StoryEditor
Producenci
04.11.2021 00:00

Fundusz sprzedał udziały w MPS International. Firma nie zwalnia jednak tempa rozwoju

Avallon MBO, łódzki fundusz private equity specjalizujący się w wykupach menedżerskich, sprzedał posiadany od 2014 r. większościowy pakiet udziałów w MPS International. Przez ten czas zatrudnienie w firmie kosmetycznej zajmującej się produkcją kontraktową wzrosło o ponad 100 osób, przychody o 67 proc., a zysk (EBITDA) o 87 proc.

Fundusz Avallon MBO sprzedał cały większościowy pakiet udziałów w spółce MPS International. Fundusz nabył je od szwedzkiego założyciela w sierpniu 2014 r. w ramach wykupu menadżerskiego, przejmując wraz z menedżerami 100 proc. udziałów. Teraz, po 7 latach fundusz dokonuje wyjścia z inwestycji. W tym czasie udało się zwiększyć przychody firmy o 67 proc., a zysk operacyjny (EBITDA) aż o 87 proc w relacji do 2020 r.

Wzrosło również zatrudnienie. O ile w 2014 r. spółka zatrudniała 234 pracowników, tak obecnie w MPS pracuje ok. 340 osób. Onacza to wzrost o ok. 45 proc od początku inwestycji funduszu.

– Zgodnie z założeniami, jakie przyjęliśmy w momencie zakupu MPS, udało się nam wspólnie z zarządem spółki doprowadzić do wzrostu poziomu sprzedaży i poszerzenia oferty produktowej  o nowe segmenty. W tym czasie spółka rozwijała działania eksportowe, prowadząc sprzedaż na rynkach Europy Zachodniej. Eksport stanowi już większą część przychodów MPS. Dla ekspansji zagranicznej spółki kluczowe było pozyskanie zaufania kolejnych klientów i potwierdzenie wysokiej jakości świadczonych kompleksowych usług – mówi Agnieszka Pakulska, partner w Avallon MBO.

MPS International jest jednym z najbardziej liczących się w Polsce producentów kontraktowych kosmetyków white label. Oferuje swoim partnerom współpracę od pomysłu na nowe receptury, przez testy prowadzone we własnych laboratoriach, niezbędną dokumentację, a także dobór i produkcję opakowań. W zakładzie MPS produkowane są kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy, włosów, perfumy, a także specjalne serie i zestawy kosmetyczne.

– Po wyjściu funduszu będziemy nadal rozwijać naszą ofertę kontraktowej produkcji kosmetyków, w tym na rynkach zagranicznych. Zwiększamy nakłady na rozwój innowacyjnych produktów kosmetycznych oraz opakowań plastikowych, uwzględniając przyszłe wymagania dotyczące ekologii oraz przepisy unijne – komentuje Wanda Stypułkowska, prezes zarządu MPS International.

 Dzięki niedawnej rozbudowie zaplecza laboratoryjnego firma poszerzyła zakres usług oraz liczbę projektów opracowywanych dla swoich klientów. Systematycznie zwiększa zatrudnienie w dziale R&D, opierając dalszą strategię rozwoju na zwiększeniu nakładów na badania i innowacje. To one mają być w najbliższym czasie elementem mocno napędzającym biznes producenta kosmetyków kontraktowych. 

Spółka MPS powstała w Szwecji w latach 70. XX w., koncentrując się głównie na produkcji butelek plastikowych. W 1991 r. firma została przeniesiona i zarejestrowana w Polsce. Od tego czasu rozwija się, realizując usługi w zakresie produkcji kosmetyków, butelek oraz środków czystości.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.01.2026 16:24
Dove wchodzi na rynek dezodorantów z refillem: alternatywa przechodzi do mainstreamu
Dove

Marka Dove zaprezentowała swoją pierwszą kolekcję antyperspirantów w formacie refill, formalnie wchodząc do segmentu wielokrotnego napełniania, który należy obecnie do najszybciej rosnących kategorii w obszarze dezodorantów. Nowa linia łączy deklarowaną przez markę 72-godzinną ochronę przed potem i nieprzyjemnym zapachem z formułą pielęgnacyjną.

Oferta startuje z trzema zestawami początkowymi, z których każdy obejmuje wielorazowe etui oraz wkład o pojemności 35 ml. Dodatkowo wprowadzono osobne refille, zaprojektowane tak, aby były kompatybilne ze wszystkimi wariantami opakowań. Linia zapachowa inspirowana jest kompozycjami typu fine fragrance, co ma pozycjonować produkt wyżej niż standardowe dezodoranty masowe. Część wkładów dostępna będzie w wariantach dedykowanych wyłącznie wybranym sieciom detalicznym, w tym Boots oraz Superdrug. Dystrybucja produktów refillowych Dove ma ruszyć w lutym i objąć zarówno duże sieci spożywcze, jak i drogerie.

image

Emma Raducanu nową ambasadorką marki Wild — ale co dalej z marką?

Wprowadzeniu nowej linii towarzyszy kampania marketingowa typu above-the-line o wartości 7,5 mln funtów. Jej celem jest szybkie zbudowanie świadomości nowego formatu oraz zachęcenie konsumentów do pierwszego zakupu. Skala wsparcia komunikacyjnego wskazuje, że projekt refillowy jest traktowany jako istotny element dalszego rozwoju kategorii antyperspirantów.

Decyzja Dove wpisuje się w szerszy trend rynkowy. Dynamika wzrostu refilli sugeruje, że format wielokrotnego uzupełniania zaczyna przechodzić z niszy do bardziej masowego zastosowania. Za strategią stoi właściciel marki, koncern Unilever, który od kilku lat rozwija portfolio produktów refillowych. Wejście Dove do tego segmentu ma uzupełniać ofertę marek takich jak Wild oraz przyczynić się do zwiększenia wartości całej kategorii, przy jednoczesnym odpowiadaniu na rosnące oczekiwania konsumentów w zakresie ograniczania ilości opakowań jednorazowych.

Ten ruch jest kolejnym sygnałem przyspieszenia cyklu rynkowego, w którym rozwiązania dotychczas postrzegane jako alternatywne przechodzą do głównego nurtu. Wejście Dove — marki o globalnej skali i masowym zasięgu — do segmentu refillowych antyperspirantów potwierdza, że formaty wielokrotnego napełniania przestają być domeną marek niszowych i wczesnych adopterów. W momencie gdy produkty refillowe odpowiadają już za około 4 proc. kategorii i rosną w tempie 45 proc. rok do roku, decyzje podejmowane przez największych graczy zaczynają skracać drogę od innowacji do standardu rynkowego, przyspieszając adopcję po stronie konsumentów i detalistów oraz redefiniując oczekiwania wobec całej kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
30.01.2026 14:27
Drunk Elephant próbuje odzyskać dorosłych klientów. Dane pokazują, jak trudne będzie to zadanie
Sklep Drunk Elephant w centrum handlowym TRX Mall.TY Lim

Drunk Elephant, marka kosmetyków do pielęgnacji twarzy, po raz pierwszy w swojej historii uruchomiła globalną kampanię marketingową, co jest wyraźnym sygnałem, że jej właściciel – Shiseido – reaguje na pogarszającą się sytuację biznesową brandu. Jak doszło do spadku zainteresowania produktami i co ma z tym wspólnego trend Sephora kids?

Nowe hasło „Please enjoy responsibly” nawiązuje do ostrzeżeń znanych z branży alkoholowej i ma podkreślać, że Drunk Elephant to marka pielęgnacyjna dla dorosłych. Kampania wykorzystuje specjalistyczny język, kładzie akcent na składniki aktywne i pokazuje dojrzałych modeli, co ma odciąć brand od skojarzeń z bardzo młodymi konsumentami.

Skala problemu jest jednak znacząca. W pierwszym kwartale 2025 roku sprzedaż Drunk Elephant spadła o 65 proc., co jednoznacznie pokazuje utratę kluczowej grupy konsumentek. Jednocześnie wolumen wyszukiwań marki obniżył się o około 75 proc. względem historycznego szczytu zainteresowania. To szczególnie istotne w kontekście przejęcia – Shiseido zapłaciło za Drunk Elephant 845 mln dolarów w 2019 roku, traktując brand jako jeden z filarów swojej oferty premium skincare na rynkach zachodnich.

Problemem nie jest sama jakość produktów, lecz trwałe skojarzenia wizualne. Charakterystyczne, intensywne kolory opakowań – róż, pomarańcz i pastelowe akcenty – które jeszcze kilka lat temu wyróżniały markę na półce, stały się jednym z symboli tzw. „tween skincare”. Zjawisko to stało się popularne w 2022 roku, kiedy na TikToku i Instagramie trendowały filmy prezentujące pielęgnację skóry przez dziewczynki w wieku 10-12 lat.

image

Shiseido pod presją: kosztowna akwizycja, utrata udziałów i trudna restrukturyzacja

Dla konsumentek w wieku 40+, które były pierwotną grupą docelową brandu, ta estetyka zaczęła kojarzyć się z produktami dziecięcymi, niezależnie od składu czy pozycjonowania cenowego. Szeroko komentowano trend określony mianem “Sephora kids”, czyli grupy dziewczynek w wieku szkolnym plądrujące półki z kosmetykami premium dla skóry dojrzałej. Drunk Elephant stał się nieodzownym elementem tego fenomenu.

Dane rynkowe pokazują, że kampania komunikacyjna może nie wystarczyć, jeśli nie towarzyszy jej zmiana wizualna. Silne skojarzenia z marką budowane są przede wszystkim na poziomie wyglądu produktu, a nie przekazu reklamowego. W sytuacji, gdy Drunk Elephant na półce wygląda identycznie jak kilka lat temu, konsumenci nie otrzymują jednoznacznego sygnału zachodzącej zmiany. Efektem jest utrwalenie wcześniejszych skojarzeń i brak impulsu do ponownego rozważenia zakupu.

W międzyczasie dawni konsumenci Drunk Elephant przenieśli swoje zakupy do innych marek premium, takich jak Dieux, Dr. Idriss czy Augustinus Bader, a także do segmentu K-beauty, który w latach 2022–2024 dynamicznie zwiększył swoją obecność w Europie i USA. Z perspektywy liczb oznacza to, że Drunk Elephant nie tylko traci sprzedaż krótkoterminowo, ale ryzykuje trwałe wypchnięcie z koszyka konsumentek o najwyższej sile nabywczej – tych, które były fundamentem jego wzrostu w pierwszej dekadzie istnienia marki.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. styczeń 2026 05:15