StoryEditor
Producenci
11.04.2023 00:00

Jak pozyskać nowych i młodszych klientów w branży beauty? [WEBINAR]

Pozyskiwanie nowych klientów to cel każdej firmy. Młodzi odbiorcy dają markom powiew świeżości, odkrywają na nowo ich produkty. Lojalni klienci dają pewność i stabilizację. Jak pogodzić potrzeby jednych i drugich, jak budować dobre doświadczenia zakupowe na wszystkich punktach styku konsumenta z marką – zarówno w przestrzeni online, jak i offline? Jak takie doświadczenia budują takie marki, jak Inglot, Malak, Rituals, Super-Pharm i Douglas?

Wiele marek kategorii beauty boryka się z tym samym problem: mają stałych i lojalnych klientów, ale trudno jest im pozyskać nowych, młodszych niż ich obecna grupa docelowa. Temu wyzwaniu poświęcimy webinar pt. Odmładzający wpływ Customer Experience. Jak pozyskać nowych i młodszych klientów w branży beauty?, który odbędzie się już 13 kwietnia 2023 r., a poprowadzą go ekspertki z firmy badawczej Omnisense, działającej w Grupie Schwitzke Górski pracującej z wiodącymi markami kosmetycznymi, sieciami drogeryjnymi i perfumeryjnymi.

Podczas webinaru ekspertki podpowiedzą, jak w zgodzie z klientocentrycznym podejściem budować spójne doświadczenia, które sprawdzą się w branży beauty i jak magnes przyciągną nowych konsumentów, jednocześnie utrzymując tych, którzy są już lojalni wobec danej marki.

AGENDA

  1. Kluczowe aspekty budowania customer experience w erze omnichannel oraz o aktualne konsumenckie meta trendy.
  1. Jak wydobywać insighty, które naprawdę napędzają kreację koncepcji Brand Experience, zarówno w trybie online, jak i offline?
  1. Kluczowe różnice w oczekiwaniach wobec fizycznych touch pointów, jakie mają klientki i klienci reprezentujący różne, zdefiniowane w toku badań, style zakupowe.
  1. Jak w jednej, czasami niedużej, przestrzeni sprzedaży „zaopiekować” w zgodzie z trendami i oczekiwaniami konsumentów skrajnie różne style zakupowe?
  1. Potencjał tworzenia nowych fizycznych touch pointów – wychodzenia do klienta z ofertą i produktem do miejsc, w których potrzeby determinowane są przez realizowane aktywności.

Wszystkie prezentowane koncepcje zostaną zilustrowane realnymi przykładami z badań własnych i projektów realizowanych przez Schwitzke Górski oraz Omnisense dla marek takich, jak Inglot, Malak, Rituals, Super-Pharm i Douglas PRO.

Termin: 13.04.2023 godz.11.00. Czas trwania: ok. 2 h ZAPISZ SIĘ NA WEBINAR

EKSPERTKI

Katarzyna Konkel, CEO Omnisense

Socjolożka, strateżka, ekspert badań jakościowych, od 20 lat jest aktywnie związana z kreowaniem i komunikowaniem marek. W latach 2003-2011 wykładowca socjologii i PR w praktyce w Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie. Była dyrektorem zarządzającym Grupy Eskadra i agencji LOKATIVO. Od 2017 roku CMO agencji Omnisense i dyrektor ds. strategii Customer Experience w Schwitzke Górski, gdzie w oparciu o DesignThinking projektuje nowoczesny i wielowymiarowy CX dla takich marek jak Martes Sport, Media Expert, VOX, Makarun, Isto, Wojas, Inglot, Nakielny, Lancerto, Reporter Young, Coccodrillo czy Awiteks. Zarządza zespołem badaczy definiujących inspirujące insighty. Specjalizuje się w biznesowym podejściu do zarządzania markami i przestrzeniami w branżach Retail i HoReCa.

Katarzyna Skoczek-Colombo, Customer Experience & Insight Manager, Omnisense

Od ponad 10 lat specjalizuje się w rozwoju marek i nowych nurtów komunikacji. Laureatka rankingu 50 najbardziej kreatywnych ludzi w biznesie organizowanego przez brief.pl. Prelegentka wydarzeń takich jak m.in. InSummit, Trajektorie, czy InternetBeta, oraz autorka eksperckich publikacji w mediach branżowych.

Projektowała kreatywne kampanie marketingowe dla grupy we killed tv (m.in. Sokołów, Jan Niezbędny, Soplica, Hochland), prowadziła komunikację sieci SPAR na Polskę, tworzyła program kulinarny dla TVP Kraków, zarządzała mediami społecznościowymi międzynarodowych i krajowych marek. Stworzyła od podstaw lifestylową markę produktów dla miłośników roślin PlantLover.

Obecnie skupia się na projektowaniu skutecznie sprzedającego customer experience i wykorzystywaniu pogłębionych badań jakościowych w biznesie, realizując projekty badawcze, transformacyjne i rozwojowe dla marek, takich jak X-kom, Znak, Flugger, Reporter Young, Inglot, Lidl, Baltika Group. W swoich działaniach łączy wiedzę socjologiczną, psychologiczną i marketingową oraz pasję do poszukiwań złożonych insightów na temat zachowań konsumenckich.

PARTNER 
Schwitzke Górski Omnisense Omnidigital

Zespół specjalistów, którzy łączą swoje kompetencje, aby dostarczać swoim partnerom wszechstronne rozwiązania w celu tworzenia przestrzeni handlowych i usługowych zorientowanych na jak najlepszą obsługę klientów. Pracują na co dzień z liderami branży Retail w Polsce, jak i zagranicą, kreując nowoczesne koncepty architektoniczne wzbogacone o skuteczne strategie Customer Experience, a także innowacyjne rozwiązania technologiczne. 
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
02.04.2026 11:52
Marka własna vs. brand-gigant. Jak Balea wyprzedziła Nivea w sercach konsumentów?
Jak to się stało, że kosmetykom marki własnej Balea (drogerie DM) udało się wyprzedzić kultowe niebieskie opakowania Nivea?ai

Przez dekady w sektorze FMCG obowiązywała niepisana zasada: marka własna (private label) jest tania, a brand producencki – jakościowy. Wybór produktu z logo sieci drogerii był podyktowany oszczędnością, ale nigdy prestiżem czy wyższą satysfakcją. Jednak dane z 2025 i początku 2026 roku nie pozostawiają złudzeń: ta era dobiegła końca. Analiza BrandIndex od YouGov pokazuje, że marka Balea, należąca do drogerii DM, stała się dla konsumentów w Niemczech bardziej relewantna niż ikoniczna Nivea.

Dane, które budzą niepokój w centrali Beiersdorf

Zestawienie wyników obu marek w badaniu YouGov BrandIndex ujawnia fascynującą zmianę w postrzeganiu wartości przez klienta. Choć Nivea (jej właściciel to koncern Beiersdorf) pozostaje globalnym symbolem pielęgnacji, jej przewaga topnieje w niemal każdym kluczowym segmencie, a w niektórych – została już bezpowrotnie utracona.

Jeszcze w 2021 roku Nivea prowadziła w rankingu satysfakcji klienta (Net-Score 63 pkt.), wyprzedzając Baleę o 1,6 pkt. Najnowsze dane pokazują całkowite odwrócenie ról:

  • Balea: 65,3 pkt.
  • Nivea: 61,8 pkt.

Stosunek ceny do jakości (price-performance)

Tutaj przepaść powiększa się najbardziej. W 2021 roku obie marki dzieliły zaledwie 3 punkty. Dziś percepcja Nivea w tym obszarze spadła do poziomu 31,1. Natomiast Balea poszybowała w górę, osiągając 42,7 pkt. Konsumenci nie tylko uważają Baleę za tańszą, ale coraz częściej postrzegają cenę Nivea jako nieuzasadnioną w stosunku do oferowanych korzyści.

Mimo niemal stuprocentowej rozpoznawalności marki Nivea (92,1 proc.), to Balea (76,9 proc. rozpoznawalności) wygrywa w bezpośredniej deklaracji zakupowej. Wśród osób znających obie marki, 23,3 proc. wybiera Baleę, podczas gdy na Nivea decyduje się 21 proc.

Dlaczego Balea wygrywa? Strategia „prawdziwej marki”

Sukcesu Balei nie można zredukować wyłącznie do inflacji i szukania oszczędności. Jak zauważa ekspertka rynku FMCG, Silke Reuter, DM dokonało czegoś, co nie udało się wielu innym sieciom: zbudowało z marki własnej markę lifestylową.

Balea nie jest już postrzegana jako marka własna w tradycyjnym sensie. Produkty są atrakcyjne, mają świetny design i opakowania, które konsumenci z dumą prezentują na Instagramie czy TikToku – podkreśla ekspertka.

Kluczowe filary sukcesu marki Balea:

  • Design, który nie krzyczy „tanio”: w przeciwieństwie do marek typu entry price (jak Edeka - Gut & Günstig), Balea stawia na estetykę opracowywaną przez topowe agencje. Granica wizualna między produktem premium a marką własną uległa zatarciu.
  • Innowacja zamiast kopiowania: Balea nie jest naśladowcą brandów. Sieć DM konsekwentnie rozwija własne receptury i unikalne kategorie produktowe, od odżywek po specjalistyczne kremy z filtrem, budując autorytet ekspercki.
  • Szybkość reakcji (speed-to-market): marka własna potrafi wdrożyć trend (np. konkretny składnik aktywny jak niacynamid czy ceramidy) znacznie szybciej, niż korporacje z dłuższymi ścieżkami decyzyjnymi.
  • Agresywna strategia półkowa: DM nie waha się usuwać produktów znanych marek z półek, by zrobić miejsce dla Balei. Konsument, nie mając alternatywy w swojej ulubionej drogerii, sięga po markę własną, przekonuje się do jej jakości i... zostaje przy niej na stałe.
    image

    Sławomir Kołodziej, Kaufland: Nie chcemy konkurować o konsumenta z drogeriami

Paradoks jakości: percepcja vs. rzeczywistość

Warto zwrócić uwagę na istotny niuans: Nivea nadal prowadzi w kategorii „postrzegana jakość” (55 pkt wobec 42,5 pkt Balei). Dlaczego więc przegrywa w satysfakcji i sprzedaży?

Odpowiedzią jest psychologia zakupów codziennych. Silke Reuter zauważa, że przeciętny konsument poświęca na wybór kremu rano około 3,5 sekundy. Różnice w składzie czy działaniu między marką za 3 euro a tą za 8 euro są w codziennym użytkowaniu dla laika niemal niewyczuwalne. Jeśli jakość Balei jest „wystarczająco dobra”, to cena i wizerunek stają się decydujące.

Co więcej, marki takie jak Balea, Isana (Rossmann) czy Cien (Lidl) często opuszczają te same linie produkcyjne (np. zakłady Dalli-Werke). Fakt, że Balea radzi sobie znacznie lepiej niż Isana, dowodzi, że to nie zawartość tubki, ale zarządzanie marką i ekosystemem sklepu stanowią o zwycięstwie.

Czy „niebieska puszka” jest już martwa? Wyzwania dla Nivea

Dla Beiersdorf wnioski są brutalne: sama rozpoznawalność marki już nie pomaga. Eksperci sugerują, że Nivea musi przestać polegać na nostalgii. Legendarna niebieska puszka kremu, choć ikoniczna, może być postrzegana przez młodsze pokolenia jako relikt przeszłości.

Nivea musi stworzyć innowację, która sprawi, że konsument zrozumie, dlaczego marka przemysłowa jest nadal lepszym wyborem. Ścieżka środka już nie działa – potrzebna jest albo wyraźna przewaga cenowa (mało prawdopodobne), albo miażdżąca przewaga technologiczna. Obecnie, niebieska puszka jest być może nieco... martwa – diagnozuje Silke Reuter, ekspertka od zarządzania marką.

Sytuację pogarszają nowi gracze i „edukatorzy z mediów społecznościowych” (np. influencerzy), którzy poddają składy obu marek surowej ocenie. W świecie clean beauty Nivea musi udowodnić swoją wartość merytoryczną, by uzasadnić wyższą marżę.

image

Barbara Schmehl i Grzegorz Gerus, DM: Atrakcyjne ceny to coś więcej, niż szybkie promocje

Czego uczy nas starcie Balea vs. Nivea?

  1. Zagrożenie ze strony retailera: sieci handlowe dysponują danymi o sprzedaży w czasie rzeczywistym i kontrolują „ostatni metr” przed klientem (półkę); marka własna zyskuje dzięki temu przewagę operacyjną, której nie da się nadrobić samym budżetem reklamowym
  2. Koniec taniego wizerunku produktu: inwestycja w opakowanie i design marki własnej to najlepiej wydane pieniądze w procesie budowania marży
  3. Kognitywne ułatwienie: jeśli marka własna jest dostępna w każdym segmencie (od mydła po serum), buduje lojalność horyzontalną; dzięki temu klient ufa bardziej całościowo marce Balea
  4. Ewolucja marki przemysłowej: giganci tacy jak Nivea muszą przestać konkurować obecnością, a zacząć konkurować rozwiązaniem wyzwań, których marka własna nie potrafi zaadresować (np. zaawansowane badania kliniczne, trendy longevity czy AI-skincare).

Jak przewidują eksperci, rok 2026 w branży beauty upłynie pod znakiem dalszej profesjonalizacji marek własnych. Przypadek Balea pokazuje, że przy odpowiedniej strategii uczeń jest w stanie nie tylko dorównać mistrzowi, ale zacząć dyktować warunki na boisku, które dotąd należało do globalnych korporacji. To starcie gigantów pokazuje, jak bardzo zmieniają się reguły gry w FMCG.

(Źródło: Analiza na podstawie artykułu „Handelsmarke vs. Marke: Wo Balea Nivea überholt hat”, portal absatzwirtschaft.de)

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
02.04.2026 10:04
Unilever zamraża rekrutację – tak globalny gigant reaguje na wojnę w Iranie
Skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. na początku 2026 r.shutterstock

Koncern Unilever, właściciel takich marek jak Dove, Rexona czy Knorr, ogłosił ze skutkiem natychmiastowym całkowity stop, dotyczący etatów na wszystkich szczeblach organizacji. Jak informuje agencja Reuters, powołując się na wewnętrzną korespondencję firmy, decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na drastyczne pogorszenie sytuacji makroekonomicznej wywołane konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie.

image

Rynek fuzji i przejęć beauty 2025: koniec gorączki złota, czas na chirurgiczną precyzję

Globalne moratorium na zatrudnianie ma obowiązywać co najmniej przez najbliższe trzy miesiące. Decyzja ta zapada w momencie, gdy światowy handel mierzy się z największymi w historii zakłóceniami w dostawach ropy i gazu.

Geopolityczna rzeczywistość uderza w sektor kosmetyczny

Szczególną uwagę branży przykuwa list wysłany do pracowników przez Fabiana Garcię, szefa pionu kosmetycznego (Personal Care) Unilevera. Wskazuje on jednoznacznie, że firma musi przygotować się na nadchodzące, niezwykle wymagające miesiące.

Realia makroekonomiczne i geopolityczne, a w szczególności konflikt na Bliskim Wschodzie, niosą ze sobą znaczące wyzwania. Musimy działać z najwyższą dyscypliną kosztową – podkreślił Garcia w komunikacie, do którego dotarł Reuters.

image

Branża beauty trafiona rykoszetem – wojna w Iranie destabilizuje globalne łańcuchy dostaw

Kumulacja wyzwań: restrukturyzacja w cieniu wojny

Wstrzymanie rekrutacji i zatrudnień nie jest jedynym procesem optymalizacyjnym wewnątrz grupy. Unilever od 2024 roku realizuje szeroko zakrojony program oszczędnościowy, który zakłada:

  • oszczędności rzędu 800 mln euro w ciągu trzech lat.
  • redukcję około 7,5 tys. etatów na całym świecie
  • negocjacje w sprawie sprzedaży dywizji spożywczej mniejszemu konkurentowi, firmie McCormick, co pozwoliłoby koncernowi skoncentrować się na bardziej rentownych markach z sektora beauty i higieny.

Warto zauważyć, że skala zatrudnienia w Unileverze systematycznie maleje – ze 149 tys. pracowników w 2020 roku do około 96 tys. obecnie. Nowe zamrożenie rekrutacji ma zapobiec dalszemu wzrostowi kosztów operacyjnych w obliczu rekordowo drogiej energii i logistyki.

Sygnał dla globalnego sektora FMCG

Decyzja Unilevera to sygnał i wskazanie kierunku działań dla całego sektora kosmetycznego i spożywczego. Wojna w Iranie, która od miesiąca paraliżuje kluczowe szlaki handlowe, zmusza liderów rynku do przejścia w tryb defensywny.

Dla partnerów biznesowych i dostawców oznaczać to może:

  • dłuższą decyzyjność: procesy zakupowe i wdrożeniowe mogą ulec wydłużeniu ze względu na braki kadrowe w centralach
  • presję na efektywność: koncern będzie szukał optymalizacji nie tylko wewnątrz, ale i u podwykonawców
  • konsolidację portfolio: skupienie się na tzw. power brands (jak Dove), które gwarantują stabilne przepływy gotówki w czasach kryzysu.

Mimo trudnej sytuacji operacyjnej, inwestorzy giełdowi zareagowali na wieści o cięciach umiarkowanym optymizmem – kurs akcji spółki w Londynie odnotował lekki wzrost (o 1,1 proc.), co sugeruje, że rynek docenia szybką reakcję zarządu na zmieniające się warunki geopolityczne. Sytuacja Unilevera pokazuje, że nawet najwięksi gracze nie są odporni na „czarne łabędzie” geopolityki.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. kwiecień 2026 12:58