StoryEditor
Producenci
27.01.2020 00:00

JARS – profesjonalne badania laboratoryjne

Masz pomysł na nowoczesny kosmetyk, ale poszukujesz firmy, która stworzy mu formułę? Sieć handlowa, do której chcesz wprowadzić produkty domaga się dodatkowych badań gwarantujących ich bezpieczeństwo? Nie wiesz co możesz zakomunikować na etykiecie i dla jakich deklaracji potrzebna jest dodatkowa dokumentacja?Chcesz uzyskać dla swojego zakładu certyfikat GMP? Zamierzasz eksportować na rynki poza Unią Europejską? O możliwościach jakie daje współpraca z wyspecjalizowanym, profesjonalnym laboratorium zewnętrznym opowiada Mateusz Kirzyński, wiceprezes zarządu JARS SA.

Polski rynek kosmetyczny jest bardzo rozdrobniony. Dla takiej firmy jak JARS to idealne środowisko rozwoju – małe i średnie firmy, a tym bardziej start-upy, raczej nie inwestują we własne laboratoria. Jacy klienci z rynku kosmetycznego czy chemii domowej zgłaszają się do was najczęściej?  

Obsługujemy zarówno największych globalnych graczy, jak firmy średniej oraz mniejszej wielkości. Współpracujemy także z podmiotami posiadającymi we własnych strukturach wewnętrzne laboratoria kontroli jakości. Takie laboratoria w firmach kosmetycznych funkcjonują po to, aby badać jakość bieżącej produkcji oraz prowadzić bieżące analizy próbek dostarczonych surowców. Akredytowane laboratoria zewnętrzne, takie jak JARS SA, mają o wiele szerszy zakres usług, bardziej rozbudowaną infrastrukturę i bardziej kompleksowy rynkowy know-how. Dodatkowo posiadamy wszystkie wymagane przez prawo i regulacje rynkowe akredytacje, co zapewnia naszym klientom pełne  bezpieczeństwo kontrolowanych procesów wobec inspekcji lub kontroli prowadzonych przez sieci handlowe, dystrybutorów czy urzędy państwowe. Nasze wyniki są dla takich firm potwierdzeniem odpowiednio prowadzonego systemu zapewnienia jakości oraz najwyższych standardów bezpieczeństwa produktów.

Czy oprócz badań gotowych produktów można wam zlecić stworzenie formuł czy nawet opracowanie innowacyjnych rozwiązań? 

Jako firma dostarczająca kompleksowe rozwiązania dla branży kosmetycznej, zapewniamy usługi także w kontekście wprowadzania nowych produktów na rynek polski i obsługiwane przez nas rynki zagraniczne. Realizujemy badania nie tylko produktów gotowych, ale również surowców, które są składnikami produktu gotowego. Wykonujemy wszystkie badania, które są potrzebne do stworzenia Raportu Oceny Bezpieczeństwa. Wykonujemy badania mikrobiologiczne, gdzie oceniamy czystość mikrobiologiczną, prowadzimy testy konserwacji, badania fizykochemiczne, badania potwierdzające deklaracje marketingowe produktów kosmetycznych czyli np. badania aplikacyjne aparaturowe, dermatologiczne, badania współczynnika ochrony przeciwdrobnoustrojowej SPF, sensoryczne oraz testy konsumenckie. Przygotowujemy Raporty Oceny Bezpieczeństwa, receptury produktów, projektujemy oraz  weryfikujemy etykiety produktów kosmetycznych i ich specyfikacje, pomagamy przy rejestrowaniu produktów kosmetycznych w systemie CPNP umożliwiającym sprzedaż i dystrybucje na terenie UE.

Możemy również pomóc przy certyfikacji zakładu w oparciu o normę PN EN ISO 22716 – Dobre Praktyki Produkcji Kosmetyków (GMP), standard IFS HPC czy BRC CP. Pomagamy również – przy współpracy ze strategicznym partnerem Registar Corp. – wprowadzać kosmetyki na rynek USA. W ramach współpracy z sieciami handlowymi prowadzimy audyty dostawców i tym samym audyty zakładów produkcyjnych. Dysponując naszym wewnętrznym Centrum Konsultacyjnym, które działa w trybie 24-godzinnym, pomagamy we wszystkich kwestiach związanych z produkcją czy doborem właściwych badań. Uczestniczymy także wraz z naszymi klientami w projektach unijnych, aby pomóc im uzyskać innowacyjny produkt bądź pokazać specjalne działania produktu.

Firma JARS SA pomaga również rozwiązywać wszystkie problemy związane z ochroną środowiska danego zakładu produkcyjnego – od ekspertyz środowiskowych (np. oddziaływanie zakładu na środowisko czy przygotowanie operatów wodno-prawnych) poprzez badania wód czy ścieków. Prowadzimy także badania i ekspertyzy podczas procesu inwestycyjnego – możemy zapewnić kompleksowe wsparcie w sprawach geologicznych, geotechnicznych i hydrogeologicznych.

Na życzenie klientów pomagamy im wprowadzać do zakładów odpowiednie normy badawcze czy procedury postępowania z surowcami i produktami gotowymi. Pracują nad tym nasi eksperci z działu R&D, posiadający wieloletnie doświadczenie również w pracy w zakładach produkcyjnych. Ponadto prowadzimy szkolenia z zakresu bezpieczeństwa kosmetyków, legislacji, metod badawczych, obszarów zapewnienia jakości produkcji, nadzoru nad sprzętem w laboratoriach zakładowych i wspieramy firmy w procesach uzyskiwania akredytacji. 

Z jakich innowacji jesteście szczególnie dumni w obszarze kosmetyków czy chemii domowej?

Prowadzimy w tym zakresie bardzo intensywną współpracę z naszymi partnerami i klientami. Najnowszym trendem obserwowanym wśród producentów są badania ukierunkowane na potwierdzenie stabilności innowacyjnych związków recepturowych a co za tym idzie potwierdzanie deklaracji marketingowych w całym cyklu funkcjonowania produktu na rynku.

Dzięki pracy uruchomionego w ubiegłym roku Laboratorium Kosmetycznego, możemy pochwalić się najnowocześniejszymi metodami i technologiami funkcjonującymi na polskim rynku. W szczególności rozwijamy badania aparaturowe oraz badania potwierdzające stabilność produktów w czasie, z wykorzystaniem najnowocześniejszych komór starzeniowych. Nasze badania wykonujemy terminowo, bardzo dokładnie, z najwyższą jakością i dostarczamy je na rynek w konkurencyjnych cenach. Przykładamy też dużą wagę do sprawnej komunikacji – stale informujemy kontrahentów o najnowszych usługach i wprowadzaniu nowych metodyk badań do zakresu usług.  

Zgodnie z nowymi przepisami o produktach kosmetycznych deklaracje marketingowe zamieszczone na opakowaniach podlegają obecnie znacznym ograniczeniom. Jeśli firmy chcą informować, że ich produkty są np. hipoalergiczne to muszą to potwierdzić badaniami laboratoryjnymi. Czy od wejścia w życie tych przepisów znacząco wzrosła liczba zleceń od producentów? 

Tak, niektóre firmy się do tego w szybkim tempie dostosowują, sukcesywnie badając swoje produkty. Interesującym zjawiskiem jest wysoka aktywność działów marketingu, przez co należy nadać szybsze tempo pracy w potwierdzaniu proponowanych przez nie deklaracji (śmiech). Na pewno ilość zleceń będzie ulegać stałemu wzrostowi, jest to związane z urzędowymi kontrolami produktów oraz sankcją wysokich kar w przypadku braku potwierdzenia badanych deklaracji. 

Jakiego wsparcia udzielacie w przypadków planów eksportowych? Na wielu rynkach pozaeuropejskich wymagania co do składów czy obowiązujących badań bardzo różnią się od naszych krajowych czy unijnych. Czy cały proces dopuszczenia produktu do sprzedaży np. w USA, Chinach czy w krajach arabskich można zostawić w Waszych rękach – od rozeznania przepisów, poprzez ewentualne zmiany w formułach, aż  po zdobycie odpowiednich certyfikatów (np. halal) i uzyskanie zgodny na wprowadzenie  produktu na półki?

Tak oczywiście. Bardzo chętnie weryfikujemy takie produkty i ich zgodność z prawem obowiązującym w danym kraju, badając także opcje np. zastąpienia jednego surowca innym. Pracujemy tutaj z kilkoma globalnymi partnerami, m.in z wcześniej wspomnianą amerykańską firmą – Registrar Corp., dzięki czemu zapewniamy kompleksowe usługi zarówno w Unii Europejskiej, regionie EMEA, jak i na rynku USA. Zwiększający się eksport produktów kosmetycznych z Polski powoduje, że producenci muszą dostosować się do nowych wymagań w czym chętnie im pomagamy, bez względu na zawiłość przepisów danego rynku, tym bardziej, że to prawo unijne jest często bardziej restrykcyjne niż w pozostałych krajach. Prowadzimy również certyfikację produktów dzięki czemu producenci mają pewność spełnienia wymagań, oszczędzają czas i pieniądze, unikając dodatkowych audytów zlecanych przez zleceniodawcę. Wielokrotnie właśnie ta usługa jest punktem wyjścia do rozpoczęcia szerszej współpracy, otwiera drogę na rynki zagraniczne – dostawcy z innych krajów przekonują się do podjęcia współpracy z certyfikowanym producentem.  Wiedzą, że skoro produkcja odbywa się według norm uznanych na całym świecie to poziom produkcji spełnia ich wymogi. Takim kryterium jest np. certyfikat ISO 22716, gwarantujący jakość produktów i działalności przedsiębiorstwa jako dostawcy.  

Macie ambicję stać się krajowym liderem rynku w zakresie badań kosmetyków i chemii gospodarczej. Jakim zapleczem dysponujecie obecnie i jakie inwestycje jeszcze macie w planie? 

Zaplecze, które posiadamy to 5 tys. mkw. powierzchni laboratoryjnej, 40 obszarów badawczych, szerokie grono ekspertów związanych z branżą nie tylko laboratoryjną, ale i produkcji kosmetyków. W swojej ofercie posiadamy wszystkie badania oraz usługi, które gwarantują bezpieczeństwo produktów. Plany rozwojowe branży są imponujące – uwzględniamy to, chcąc nadążać za powiększającą się liczbą kosmetyków w Polsce oraz tych produkowanych na eksport. Zapewniamy efektywną obsługę wszelkiej skali firm produkcyjnych, dystrybutorów oraz sieci handlowych.

Jako JARS SA uczestniczymy także w pracach związanych z legislacją produktów kosmetycznych w ramach Komitetu Technicznego ds. Kosmetyków i Chemii Gospodarczej przy PKN oraz w Stowarzyszeniu Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego. Omawiamy tu m.in. nowe metody badań kosmetyków, gwarantujące pełne bezpieczeństwo konsumentów stosujących te produkty.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
11.08.2026 22:23
Eksperci wzięli pod lupę ranking pracodawców BoF. Brutalna prawda o rynku HR i lekcje dla polskiej branży kosmetycznej
Francuski koncern kosmetyczny L‘Oreal zajął 1. miejsce w rankingu pożądanych pracodawców BoFfot. Shutterstock

Wyniki tegorocznego Rankingu BoF najbardziej pożądanych pracodawców w branży beauty stały się tematem dyskusji ekspertów o rynku pracy w branży urody i kulturze organizacyjnej gigantów, którzy zdominowali zestawienie. Dlaczego L’Oréal Paris czy Dior Beauty wygrywają walkę o talenty i co z tego wynika dla menedżerów HR, również tych na polskim podwórku?

Wnioski z Rankingu BoF dla pracodawców

 

  1. Autentyczność to waluta: Obietnice z procesów rekrutacyjnych muszą mieć pokrycie w rzeczywistości biurowej/ sklepowej.
  2. Zmodernizowane benefity: „Owocowe czwartki” ustępują miejsca elastyczności i polityce "wellbeing" (opieka zdrowotna, psychologiczna).
  3. Rozwój technologiczny: Brak jasnej ścieżki szkoleń (np. z zastosowań AI) zniechęca doświadczonych pracowników (35+ i 40+), którzy chcą nadążać za innowacjami.
W najnowszym odcinku podcastu „The Debrief” eksperci portalu BoF wzięli pod lupę liderów rankingu pracodawców BoF, kulisy ich sukcesu i rynkowe problemy. Starsza korespondentka Sheena Butler-Young rozmawia z publicystą Eoghanem O‘Donnellem i redaktorem Danem Hastingsem o czynnikach wpływających na wybory firmy przez pracowników i wyzwaniach, przed którymi stoją dziś pracodawcy. Rozmawiają również o rozwoju kariery, przywództwie, stabilności w miejscu pracy i o tym, jak sztuczna inteligencja zmienia rynek pracy.Główny wniosek dyskusji to: prestiżowe logo otwiera drzwi, ale to twarde warunki decydują o lojalności.

Dlaczego wygrywa L’Oréal i Dior? Bezpieczeństwo ponad wszystko

Ranking Business of Fashion nie pozostawił złudzeń – w czasach rynkowej niepewności i inflacji, kandydaci szukają stabilnych okrętów. Zwycięzcy zestawienia: L’Oréal Paris, Dior Beauty oraz Charlotte Tilbury, przyciągają wizją międzynarodowej kariery, innowacyjnością i przede wszystkim poczuciem bezpieczeństwa. 

Marki prowadzone przez założycieli, takie jak Charlotte Tilbury, Rhode, Victoria Beckham Beauty, Fenty Beauty i Rare Beauty, również znalazły się w pierwszej dwudziestce branży kosmetycznej, napędzane bardziej wizją produktu i kreatywności niż skalą korporacji.

image

Najbardziej pożądani pracodawcy w branży beauty. L‘Oréal, Dior i Charlotte Tilbury na czele rankingu BoF

Jak zauważają eksperci w podcaście „The Debrief”, rynek pracy pęka dziś na pół. Z jednej strony pojawia się potrzeba korporacyjnej stabilności, a z drugiej – głód autentyczności i poczucia wpływu na produkt. Sukces tych firm to dowód na to, że pracownicy szukają silnej i jasnej tożsamości pracodawcy.

Prestiż rekrutuje, ale nie zatrzymuje – brutalna prawda o retencji

O ile sam ranking to laurka dla zwycięzców, o tyle podcast BoF obnaża wyzwania, z jakimi nawet oni muszą się na co dzień mierzyć. Eksperci ukuli w nim kluczową tezę: złudzenie, że znana marka wystarczy, by utrzymać zaangażowanie zespołu, jest największym błędem współczesnych działów HR.

Z dyskusji płyną mocne dane: zaledwie 28 proc. pracowników uważa, że zewnętrzna reputacja ich firmy pokrywa się z realiami w biurze lub salonie sprzedaży. Gdy czar pryska, aż 80 proc. z nich planuje odejście w ciągu roku. Dziennikarze BoF nazywają to syndromem „wieży z kości słoniowej” – zarządy (C-suite) widzą świetnie prosperujący biznes i prestiż, podczas gdy pracownicy szczebla operacyjnego doświadczają wypalenia, braku komunikacji i niekonkurencyjnych płac.

image

Magdalena Balicka: Mam nadzieję, że rekrutacja będzie coraz bardziej jakościowa, a mniej ilościowa

- Spośród wszystkich badanych grup, respondenci z kadry kierowniczej najwyższego szczebla i działów HR najrzadziej wskazywali na odmienny wizerunek zewnętrzny pracodawcy od rzeczywistości wewnętrznej – grupa, która najlepiej poradzi sobie z niwelowaniem tej różnicy, jest często najbardziej od niej odizolowana. Analiza przeprowadzona przez Glassdoor i Indeed (od grudnia 2024 r.) dotycząca 10 najlepszych firm w obu rankingach ujawniła ciągłe skargi na obciążenie pracą, świadczenia i brak kontaktu między kierownictwem sklepu a centralą. „Istnieje [różnica] między prestiżową marką a pracą dla marki, która niekoniecznie zapewnia zdrowe środowisko pracy – uważa Eoghan O‘Donnell.

Płaca, rozwój i... sztuczna inteligencja

W podcaście mocno podkreślono, że retencja opiera się dziś na trzech nienegocjowalnych filarach: realnym wynagrodzeniu dostosowanym do rosnących kosztów życia, przejrzystej ścieżce awansu (career progression) i zdrowej kulturze organizacyjnej.

Zaskakującym wątkiem dyskusji, obalającym rynkowe mity, był stosunek do technologii. To nie najmłodsi pracownicy z pokolenia Z, lecz ci powyżej 40. roku życia najbardziej domagają się szkoleń z zakresu AI. Doświadczeni eksperci z działów marketingu, R&D czy sprzedaży widzą w sztucznej inteligencji szansę na usprawnienie pracy, ale czują się pozostawieni sami sobie przez pracodawców, którzy wciąż nie inwestują w ich cyfrowe kompetencje.

image

Douglas wesprze kobiece startupy beauty-tech. Doradzi, jak zbudować i rozwijać biznes

- Wiemy, że niektórzy pracownicy pozostają na swoich stanowiskach z powodu niepewności ekonomicznej, a nie z powodu poczucia autentycznej satysfakcji – mówi O‘Donnell.

Z kolei Dan Hastings dostrzega narastającą presję z drugiej strony. - Nie sądzę, żeby pokolenie Z było skłonne poświęcić pensję, płacić czynsz i żyć na ołtarzu pracy dla prestiżowej firmy modowej lub kosmetycznej – a to wywoła wiele napięć w branży - wskazuje. 

Zdrowie kobiet będzie kolejnym polem bitwy

Eksperci podkkreślili, że ankietach, w których większość stanowiły kobiety, respondenci wyrazili pilne, w dużej mierze niezaspokojone zapotrzebowanie na mrożenie komórek jajowych, urlop menstruacyjny i wsparcie w okresie okołomenopauzalnym i menopauzalnym — świadczenia, których obecnie pracodawcy praktycznie nie oferują w branży zdominowanej przez kobiety.

 

Komentarz redakcji:

Koniec mitu „pracy za kosmetyki”. Jak przenieść wnioski z Rankingu BoF na polskie podwórko?

Polska branża kosmetyczna, będąca potęgą produkcyjną w regionie CEE, jest lustrzanym odbiciem globalnych trendów. Jak wnioski z podcastu BoF i sukces światowych liderów przekładają się na nasze realia?

Polscy pracownicy równie chętnie aplikują do międzynarodowych koncernów (w tym silnie obecnego u nas L’Oréala) i dużych polskich producentów (np. Dr Irena Eris, Ziaja), szukając bezpieczeństwa. Z drugiej strony, rośnie pożądanie pracy w dynamicznych, polskich markach autorskich (jak Mokosh, Resibo czy Yope), które kuszą – podobnie jak ich zagraniczne odpowiedniki w zestawieniu BoF – płaską strukturą i bliskością z założycielami.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

Zjawisko „job lock” (tkwienie w firmie z obawy przed rynkiem przy jednoczesnej frustracji) jest w Polsce silne. Młode pokolenia nie nabiorą się już na „wpis do CV”. Magia znanego brandu beauty nie wynagrodzi braku podwyżek inflacyjnych, a transparentność siatki płac i dbałość o wellbeing to dziś rynkowy standard.

Wyniki rankingu to zasłużony powód do dumy dla L’Oréal czy Diora, ale prawdziwa lekcja płynie z kuluarów tej rywalizacji. Pracodawcy branży kosmtycznej muszą zrozumieć, że obietnice z kampanii wizerunkowych muszą mieć 100-procentowe pokrycie w codziennym doświadczeniu pracownika. W przeciwnym razie, nawet najpotężniejsze logo nie powstrzyma rotacji kadr.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.08.2026 17:02
e.l.f. Beauty rośnie o 36 proc. Firma coraz bliżej 2 mld dolarów sprzedaży
e.l.f. Beauty nie zwalnia. Rhode i Naturium napędzają rekordowe wynikiInstagram

e.l.f. Beauty ma za sobą kolejny rekordowy kwartał. Producent kosmetyków zwiększył sprzedaż o 36 proc., notując już 30. z rzędu kwartał wzrostów. Rosnące wyniki sprawiły, że spółka podniosła prognozy na cały rok i jest coraz bliżej osiągnięcia 2 mld dolarów rocznych przychodów. Duży udział w sukcesie mają zarówno marka e.l.f. Cosmetics, jak i przejęte w ostatnich latach Naturium oraz Rhode.

W tym artykule przeczytasz:

  • Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f
  • Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów
  • Co napędza wyniki?
  • Rhode już dokłada się do wyników
  • Marketing zamiast zatrzymywania gotówki
  • e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Siedem lat nieprzerwanego wzrostu e.l.f

W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027 e.l.f. Beauty osiągnęło 479,4 mln dolarów przychodów, co oznacza wzrost o 36 proc. rok do roku. Wynik znacząco przewyższył oczekiwania analityków, którzy prognozowali sprzedaż na poziomie około 431 mln dolarów.

To już 30. kolejny kwartał wzrostu sprzedaży, co oznacza ponad siedem lat nieprzerwanego rozwoju firmy.

– Jestem dumny z naszego zespołu. Konsekwentny wzrost pokazuje siłę naszej strategii, portfolio marek i sposobu działania. W związku z obecnym tempem rozwoju podnosimy prognozy na cały rok fiskalny – powiedział Tarang Amin, prezes i dyrektor generalny e.l.f. Beauty.

Coraz bliżej granicy 2 mld dolarów

Po bardzo mocnym początku roku spółka podniosła prognozy sprzedaży na rok fiskalny 2027. Obecnie zakłada, że jej przychody wyniosą od 1,93 do 1,96 mld dolarów, podczas gdy wcześniejsze szacunki mówiły o 1,83–1,86 mld dolarów.

Jeszcze dwa lata temu e.l.f. po raz pierwszy przekroczyło poziom miliarda dolarów rocznej sprzedaży. Jeśli utrzyma obecne tempo, w ciągu zaledwie trzech lat niemal podwoi skalę działalności.

Firma spodziewa się obecnie wzrostu sprzedaży o 18–20 proc., podczas gdy wcześniej prognozowała 12–14 proc.

image

Zmiany w E.l.f. Beauty. Nowa prezes i większy nacisk na AI

Co napędza wyniki?

Za wzrost odpowiada zarówno sprzedaż w sieciach detalicznych, jak i kanał e-commerce. Spółka podkreśla, że dobre wyniki osiągnęła zarówno na rynku amerykańskim, jak i w sprzedaży międzynarodowej.

Skorygowany zysk netto wyniósł 104,6 mln dolarów, wobec 51,3 mln dolarów rok wcześniej. Z kolei zysk netto według standardów GAAP osiągnął 66,6 mln dolarów.

Rhode już dokłada się do wyników

Na rezultaty finansowe wpływ zaczyna mieć również przejęta w tym roku marka Rhode, założona przez Hailey Bieber. e.l.f. poinformowało, że przy okazji rozliczania transakcji ujęło korektę wartości godziwej w wysokości 16,1 mln dolarów, wynikającą z lepszych od oczekiwanych rezultatów sprzedażowych Rhode.

Przejęcie jednej z najgłośniejszych marek beauty ostatnich lat może okazać się dla e.l.f. jednym z najważniejszych motorów wzrostu.

image

Rodzinny biznes. Rhode wchodzi w nową kategorię, w planie współpraca z Justinem Bieberem

Marketing zamiast zatrzymywania gotówki

Podczas rozmowy z WWD Tarang Amin zdradził również, że firma odzyskała około 50 mln dolarów związanych z wcześniej zapłaconymi cłami importowymi w Stanach Zjednoczonych.

Środki nie trafią jednak na poprawę wyniku finansowego, lecz zostaną przeznaczone na dalszy rozwój marek.

Jak zapowiedział prezes, pieniądze zostaną wykorzystane na działania cenowe oraz zwiększenie wydatków marketingowych dla całego portfolio, obejmującego e.l.f. Cosmetics, Naturium i Rhode. Według spółki właśnie inwestycje w budowanie świadomości marek mają napędzać kolejne etapy wzrostu.

e.l.f. pokazuje, że skala nie musi oznaczać spowolnienia

Jeszcze kilka lat temu e.l.f. Beauty było postrzegane jako marka, która odniosła sukces głównie dzięki mediom społecznościowym i atrakcyjnym cenom. Dziś firma coraz wyraźniej udowadnia, że potrafi przekuć popularność w długoterminowy biznes. Trzydzieści kolejnych kwartałów wzrostu, rozwój poprzez przejęcia oraz konsekwentne inwestycje w marketing sprawiają, że spółka pozostaje jedną z najszybciej rosnących firm w globalnym sektorze beauty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. sierpień 2026 23:47