StoryEditor
Producenci
05.11.2018 00:00

Kiril Marinov, Henkel: Prowadzimy biznes w czasach permanentnej zmiany

Przez ostatni rok tempo zmian na rynku kosmetyków pielęgnacyjnych gwałtownie przyspieszyło. Nigdy wcześniej na rynek nie trafiało tak wiele nowych produktów i marek, a potrzeby konsumentów były kiedyś dużo bardziej przewidywalne. Dziś nie ma dnia zastoju – do kategorii wciąż dołączają nowi gracze. Dawniej na półce z produktami do koloryzacji włosów nowe marki debiutowały raz na trzy lata, teraz w jednym roku bywa, że jest ich nawet osiem. W ciągu roku sieci rezygnują z 30-40 proc. asortymentu – mówi „Wiadomościom Kosmetycznym” Kiril Marinov, od sierpnia br. dyrektor zarządzający działem kosmetyków pielęgnacyjnych w firmie Henkel Polska.

Przed objęciem stanowiska w Polsce odpowiadał Pan za rozwój kategorii kosmetyków pielęgnacyjnych z portfolio firmy Henkel w krajach bałtyckich. Czym różnią się te rynki od naszego?

Przede wszystkim są 4-5 razy mniejsze. I każdy jest inny. W Estonii rynek jest podzielony między super- i hipermarkety, a na Litwie silną pozycję mają drogerie Drogas, które, tak jak Rossmann, są częścią A.S. Watson Group. Różnic jest więcej, dotyczą m.in. pozycji międzynarodowych marek i mentalności konsumentów. W Polsce branża jest bardziej rozdrobniona, a presja cenowa wyższa niż w innych krajach. Tu rynek kosmetyków pielęgnacyjnych rośnie w tempie ponad 4 proc. rocznie – szybciej niż gdzie indziej w Europie.

W odróżnieniu od innych krajów, sprzedaż kosmetyków w kanale tradycyjnym w Polsce wzrosła w ciągu ostatniego roku o około 1 proc. 

Co najbardziej zaskoczyło Pana na naszym rynku kosmetyków?
Sprzedaż jest realizowana głównie przez drogerie i dyskonty. To nietypowa sytuacja, w innych krajach hipermarkety mają więcej do powiedzenia. Dla nas kluczowym kanałem sprzedaży są drogerie. Ten kanał odpowiada nawet za 80 proc. sprzedaży kluczowych kategorii naszego biznesu – tak jest np. w przypadku produktów do koloryzacji włosów z wyższej półki cenowej. W super-, hipermarketach oraz w dyskontach skupiamy się na dostępności produktów masowych takich jak szampony Schauma i żele pod prysznic Fa. Produkty z tych kategorii konsumenci kupują przy okazji innych zakupów. 

Jak układa się wam współpraca z kanałem tradycyjnym?
Do tej pory nie docenialiśmy tego rynku, a możemy mieć na nim dużo mocniejszą pozycję. W „tradycji” mamy mniejsze udziały w kategorii kosmetyków do pielęgnacji włosów niż w kanale nowoczesnym. Tymczasem, w odróżnieniu od innych krajów, sprzedaż kosmetyków w kanale tradycyjnym w Polsce wzrosła w ciągu ostatniego roku o około 1 proc. 

Co zatem zaproponujecie kontrahentom reprezentującym kanał tradycyjny? 
Za 2-3 miesiące będzie gotowa nowa strategia. Nie będzie rewolucji, a ewolucja, planujemy m.in. optymalizację asortymentu i nowe formy współpracy z dystrybutorami i pośrednikami.

Rozwój Rossmanna stymuluje innych graczy, głównie super- i hipermarkety.

Jaką pozycję mają kosmetyki pielęgnacyjne z portfolio firmy na polskim rynku?
Nasze marki odpowiadają za ponad 20 proc. sprzedaży na rynku kosmetyków do włosów. Jesteśmy niekwestionowanym liderem segmentu kosmetyków do stylizacji – utrzymując obecne tempo rozwoju, za kilka lat będziemy kontrolować połowę tego rynku. Na półce z produktami do koloryzacji włosów zajmujemy drugą pozycję. Bieżący rok jest dla nas wyjątkowo udany. Jeśli chodzi o tę kategorię, wyniki są najlepsze od lat. To m.in. efekt rozszerzenia portfolio o produkty skierowane do młodych kobiet, np. Live i #aPureColor pod parasolem marki Schwarzkopf. Młode konsumentki coraz częściej farbują włosy, dlatego nieustannie obserwujemy trendy i reagujemy na zmieniające się potrzeby, dostosowując i wzbogacając portfolio o nowe pożądane odcienie, a także produkty w nowych formach aplikacji, np. kredy Live w odważnych odcieniach różu i zieleni.

Czy dynamiczny rozwój sieci Rossmann, która ma już około 1200 placówek, jest korzystny dla branży? 
To dobrze, że na rynku jest tak silny operator. Rozwój Rossmanna stymuluje innych graczy, głównie super- i hipermarkety. Muszą oni przemyśleć swoje strategie odnośnie działów z kosmetykami, podjąć decyzję na temat tego, jakiego rodzaju doświadczenie zakupowe zaoferować klientom. Takie działania korzystnie wpływają na rynek. Obecność Rossmanna być może nie przekłada się wprost na zyski producentów i nieco utrudnia im biznes, ale jest korzystna dla branży. 

Promocje są normalnym zjawiskiem w handlu, nawet jeśli jest ich dużo i są pogłębione.

Czy częste promocje psują rynek?
Są kategorie FMCG, w których promocje odgrywają znacznie większą rolę w sprzedaży niż w kosmetykach pielęgnacyjnych. Promocje są normalnym zjawiskiem w handlu, nawet jeśli jest ich dużo i są pogłębione. Przykładowo na Łotwie, gdzie ceny na półkach są często obniżane o 50 proc. i co drugi produkt sprzedaje się w ramach promocji. Oczywiście łatwo jest wejść w taki mechanizm, za to trudno z niego zrezygnować. Gdy wielkość sprzedaży przestanie rosnąć – a należy przyzwyczajać się do myśli, że to kiedyś nastąpi – i wolumeny przestaną rekompensować straty w wartościach sprzedaży, wtedy trzeba będzie zmierzyć się z tym wyzwaniem. Na promocje nie ma jednak gotowych recept. Producent i detalista powinni wspólnie znaleźć złoty środek, przemyśleć, kiedy najlepiej zorganizować promocję, jak mocno ją pogłębić i które marki nią objąć. 

Z nowościami jest jak z promocjami – jest ich bardzo dużo, szczególnie na półce z kosmetykami. To właściwa metoda budowania wartości sprzedaży?
W przypadku kosmetyków nowości są ważne, bo w tej kategorii dużą rolę odgrywają emocje i potrzeba wypróbowania czegoś nowego. Kosmetyki pielęgnacyjne plasują się w czołówce rynków FCMG pod względem liczby wprowadzanych rocznie innowacji. My sami kierujemy do sprzedaży około 100 nowości kosmetycznych rocznie, z czego nawet 70 proc. to produkty innowacyjne pod względem formuły czy funkcji. Właśnie wprowadzamy do sklepów markę Nature Box, w ramach której oferujemy 26 produktów do pielęgnacji włosów i ciała, czyli kategorii rozwijających się w tempie około 6 proc. rocznie. To kosmetyki bez silikonów, parabenów i sztucznych barwników, są dostępne w przyjaznych dla środowiska opakowaniach. Prace nad marką Nature Box trwały rok. Dzięki temu, że jesteśmy dużą międzynarodową firmą, która dysponuje własnymi centrami rozwoju innowacji, możemy monitorować trendy i szybko na nie reagować.

Wpływ na rynek kosmetyczny będą miały nowe sposoby komunikacji z millennialsami. Kategoria będzie się też zmieniać pod wpływem digitalizacji i e-commerce.

Teraz rynek kosmetyczny jest pod wpływem szeroko rozumianego trendu eko. Jakie kolejne zjawiska będą zmieniać tę branżę w przyszłości?
Nadal będą umacniać się trendy związane z ekologią i zrównoważonym rozwojem, takie jak „free from” i vege. Wpływ na rynek będą miały również nowe sposoby komunikacji z millennialsami i pokoleniem młodych, którzy są nastawieni na inwestowanie w przeżycia, a nie dobra materialne. Kategoria będzie się też zmieniać pod wpływem digitalizacji i e-commerce. W Chinach już 40 proc. naszej sprzedaży jest realizowane przez internet, to specyfika tamtejszego rynku. W Polsce ten wskaźnik wciąż nie przekracza 2 proc., ale będzie rósł dzięki młodym, którzy są otwarci na nowe doświadczenia.

W branży nie ma ani dnia zastoju, cały czas dochodzą nowi gracze. Duże marki się utrzymują, z nowych jest w stanie przetrwać może 20 proc.

Co jest dziś największym wyzwaniem dla producentów kosmetyków?
Przez ostatni rok tempo zmian na rynku kosmetyków pielęgnacyjnych gwałtownie przyspieszyło. Nigdy wcześniej do sprzedaży nie trafiało tak wiele nowych produktów i marek, a potrzeby konsumentów były kiedyś dużo bardziej przewidywalne. Dziś w branży nie ma dnia zastoju – cały czas dochodzą nowi gracze, a detaliści zmieniają strategie, niektórzy nawet co pół roku. Kiedyś na półce z produktami do koloryzacji włosów nowa marka debiutowała raz na trzy lata, teraz w jednym roku takich debiutów jest 6-8. Duże marki się utrzymują, z nowych jest w stanie przetrwać może 20 proc. W ciągu roku 30-40 proc. asortymentu wypada z regałów. Prowadząc biznes w warunkach permanentnej zmiany, trzeba mieć ludzi o zupełnie innych umiejętnościach niż jeszcze 10 lat temu. Kiedyś w przypadku brand managerów i menedżerów ds. kluczowych klientów liczyły się głównie dobre kontakty, teraz pracownicy na tych stanowiskach muszą szybko analizować duże ilości danych i błyskawicznie wprowadzać rozwiązania.

Jaki rodzaj wsparcia sprzedażowego i komunikacji z konsumentami uważa Pan za najbardziej efektywny? 
Podstawą komunikacji marek masowych, takich jak Schauma czy Fa, jest wciąż reklama telewizyjna. W przypadku brandów skierowanych do młodych ludzi 100 proc. budżetu kierujemy na działania w mediach społecznościowych. Przykładem jest marka got2b, której promowanie powierzamy wyłącznie influencerom. Farb do włosów PureColor też nie reklamujemy w telewizji, a wyłącznie w kanałach VOD, podobnie jest z Live XXL. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.09.2026 10:57
Wella Company chce wejść na giełdę. Przychody sięgnęły 2,94 mld dolarów
Wella Company na giełdę. Grupa z OPI i Clairol rośnie i poprawia wynikShutterstock

Wella Company, właściciel m.in. marek OPI, Clairol, Sebastian Professional i Nioxin, złożyła wniosek o debiut na nowojorskiej giełdzie. Firma kontrolowana przez fundusz KKR w roku zakończonym 30 czerwca 2026 roku zwiększyła przychody o ponad 9 proc., do 2,94 mld dolarów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wella zwiększa sprzedaż i wraca do zysku
  • KKR przygotowuje Wella do giełdowego debiutu
  • Pieniądze z IPO mają trafić m.in. na spłatę długu

Wella Company przygotowuje się do wejścia na giełdę. Producent i właściciel marek z kategorii pielęgnacji i koloryzacji włosów oraz produktów do paznokci złożył wniosek o przeprowadzenie pierwszej oferty publicznej (IPO) w USA. Spółka planuje debiut na New York Stock Exchange (NYSE) pod symbolem WELA.

Wella działa obecnie w ponad 100 krajach i zatrudnia ponad 6 tys. osób. W portfolio grupy znajdują się m.in. Wella, OPI, Clairol, Sebastian Professional i Nioxin, a także urządzenia i akcesoria do stylizacji włosów, w tym suszarki, lokówki czy szczotki termiczne.

image

Wella Company szykuje się do debiutu giełdowego w USA. KKR liczy na wycenę wyższą niż 4,3 mld dolarów

Wella zwiększa sprzedaż i wraca do zysku

Z dokumentów złożonych w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że w roku finansowym zakończonym 30 czerwca 2026 roku Wella osiągnęła 2,94 mld dolarów przychodów, wobec 2,69 mld dolarów rok wcześniej. Oznacza to wzrost o ponad 9 proc.

Jednocześnie firma poprawiła wynik netto. Według danych przytoczonych przez Reuters Wella zakończyła rok z 62,3 mln dolarów zysku netto, podczas gdy rok wcześniej raportowała stratę na poziomie 8,7 mln dolarów. W materiałach Bloomberg dotyczących dokumentów złożonych do SEC pojawia się natomiast zysk netto w wysokości 2,7 mln dolarów wobec straty 44,6 mln dolarów rok wcześniej. Różnica wynika z prezentacji wyników w poszczególnych dokumentach i ujęcia określonych pozycji finansowych.

KKR przygotowuje Wella do giełdowego debiutu

Historia obecnej Wella Company jest związana z transakcją z 2020 roku, kiedy KKR przejął od Coty większościowy udział w firmie. Początkowo 60 proc. udziałów zostało sprzedanych przy wycenie Wella na około 4,3 mld dolarów, uwzględniając zadłużenie.

W grudniu 2025 roku KKR zwiększył swoje zaangażowanie, kupując od Coty pozostałe 25,8 proc. udziałów za 750 mln dolarów. Coty zachowało jednocześnie prawo do 45 proc. wpływów z ewentualnej przyszłej sprzedaży Wella lub jej IPO po spełnieniu określonych warunków dotyczących zwrotu z inwestycji KKR.

Planowany debiut może więc być dla funduszu kolejnym etapem wyjścia z inwestycji. Reuters informował wcześniej, że KKR przygotowywał Wella do oferty publicznej, a potencjalna wycena spółki może być wyższa od poziomu z 2020 roku.

image

Coty sprzedaje ostatnie udziały w Wella i przyspiesza redukcję zadłużenia

Pieniądze z IPO mają trafić m.in. na spłatę długu

Wella nie podała jeszcze ostatecznej liczby oferowanych akcji ani przedziału cenowego. Wiadomo natomiast, że środki pozyskane z IPO mają zostać przeznaczone m.in. na spłatę zadłużenia oraz koszty podatkowe związane z restrukturyzacją.

Za ofertę odpowiadać będą m.in. Goldman Sachs, Bank of America, KKR i JPMorgan.

Debiut Wella wpisuje się w szersze ożywienie na amerykańskim rynku IPO, które po kilku słabszych latach ponownie przyciąga firmy konsumenckie i właścicieli marek detalicznych. W ostatnich miesiącach na giełdę wchodziły lub przygotowywały się do debiutu również spółki z sektora mody i handlu.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
02.09.2026 15:55
Inglot pierwszą inwestycją nowego funduszu. Avallon zebrał 171,5 mln euro
Inglot pierwszą inwestycją Avallon MBO. Fundusz zebrał 171,5 mln euroShutterstock

Avallon MBO uruchomił czwarty fundusz inwestycyjny i już wskazał jego pierwszą inwestycję. Avallon MBO Fund IV, który w pierwszym zamknięciu zebrał 171,5 mln euro, przejął udziały w polskiej marce kosmetycznej Inglot. Docelowo fundusz może dysponować kapitałem sięgającym 260 mln euro.

W tym artykule przeczytasz:

  • Inglot otwiera nowy rozdział z inwestorem finansowym
  • Avallon szuka kolejnych marek konsumenckich
  • Poprzedni fundusz inwestował w marki konsumenckie
  • Fundusz chce inwestować w rozwój tradycyjnych biznesów

Nowy fundusz Avallon MBO będzie inwestował przede wszystkim w średniej wielkości firmy z Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Wśród interesujących dla inwestora obszarów znalazły się marki konsumenckie, e-commerce i przedsiębiorstwa produkcyjne. Pierwszą transakcją Fund IV jest jednak inwestycja szczególnie istotna dla rynku kosmetycznego – przejęcie udziałów w Inglot.

Inglot otwiera nowy rozdział z inwestorem finansowym

Inglot jest pierwszą inwestycją czwartego funduszu Avallon MBO. Polska marka kosmetyczna, znana przede wszystkim z produktów do makijażu, ma za sobą ponad 40 lat działalności i rozpoznawalność zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.

Wejście inwestora finansowego oznacza kolejny etap rozwoju firmy. Avallon deklaruje, że będzie koncentrował się na przedsiębiorstwach o rocznych przychodach na poziomie 20–100 mln euro, wspierając je m.in. w rozwoju, profesjonalizacji i ekspansji.

W przypadku Inglota inwestycja wpisuje się więc w strategię funduszu dotyczącą marek konsumenckich. Szczegółowe plany dotyczące dalszego rozwoju marki nie zostały w przedstawionych informacjach podane.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Avallon szuka kolejnych marek konsumenckich

Inwestycja w Inglot może być istotnym sygnałem dla polskiego rynku beauty. Marki kosmetyczne i szerzej – firmy z sektora dóbr konsumpcyjnych – znajdują się wśród obszarów, którymi interesuje się nowy fundusz.

Avallon chce inwestować zarówno w wykupy menedżerskie, jak i transakcje z właścicielami firm rodzinnych. W kręgu zainteresowania są także przedsiębiorstwa znajdujące się w procesie sukcesji, profesjonalizacji lub konsolidacji.

Fundusz zamierza również wspierać firmy w cyfryzacji i ekspansji zagranicznej.

Poprzedni fundusz inwestował w marki konsumenckie

Avallon ma już doświadczenie w inwestycjach w firmy związane z szeroko rozumianym rynkiem konsumenckim. Avallon MBO III, zamknięty w 2021 roku z kapitałem 137 mln euro, zainwestował m.in. w Clovin, producenta chemii gospodarczej z markami Purox i Dr.Practi, oraz MPPK Group, właściciela marek karm dla zwierząt Wiejska Zagroda i Pan Mięsko.

W portfelu znalazł się również SAT, właściciel sieci S’portofino.

Nowy fundusz będzie jednak dysponował większym kapitałem. Pierwsze zamknięcie Avallon MBO Fund IV przyniosło 171,5 mln euro, a docelowo fundusz może osiągnąć wartość 260 mln euro.

To oznacza większe możliwości inwestycyjne i potencjalnie kolejne transakcje na polskim rynku marek konsumenckich.

image

Inglot dołącza do Too Good To Go. Kosmetyki trafiły do Paczek Niespodzianek

Fundusz chce inwestować w rozwój tradycyjnych biznesów

Jednym z akcentów nowej strategii Avallon jest również cyfryzacja firm spoza sektora technologicznego. Inwestor wskazuje na potencjał automatyzacji, oprogramowania i wykorzystania danych w tradycyjnych przedsiębiorstwach.

Avallon chce także wykorzystywać fundusz do wspierania ekspansji zagranicznej spółek portfelowych.

Z punktu widzenia branży kosmetycznej oznacza to, że Inglot może być nie tylko pojedynczą inwestycją w markę beauty, ale pierwszym przykładem szerszego zainteresowania funduszu tym segmentem rynku. Na kolejne ruchy Avallon MBO Fund IV warto więc patrzeć także przez pryzmat tego, czy do jego portfela trafią następne polskie marki kosmetyczne lub inne firmy związane z sektorem beauty.

 

Więcej na ten temat możesz przeczytać na portalu Wiadomości Handlowe.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. wrzesień 2026 17:51