StoryEditor
Producenci
29.08.2022 00:00

Konrad Palka, Pharmena: Branża kosmetyczna jak dotąd jest odporna na kryzys

Inflacja, niestabilne łańcuchy dostaw, drożejące surowce i ich braki przekładają się na koszty działalności firm kosmetycznych oraz na wdrożenia nowości. Jednak historycznie patrząc branża kosmetyczna jest odporna na kryzysy i obecne zawirowania nie powinny jej zaszkodzić uważa Konrad Palka, prezes i dyrektor generalny spółki Pharmena.

Jak na biznes kosmetyczny przekłada się obecna niepewność gospodarcza?

Z powodu pandemii część łańcucha dostaw została utracona, ponieważ wiele opakowań i surowców było sprowadzonych spoza Unii Europejskiej. Do dziś są problemy z dostępnością np. wszelkiego rodzaju olejków, w tym słonecznikowego, z którego korzystamy w wielu naszych recepturach. Dlatego tak ważne stało się planowanie produkcji z większym wyprzedzeniem, biorąc pod uwagę plany sprzedażowe i zapasy magazynowe.

Problemy z dostępnością opakowań czy zwykłej tektury oraz papieru sprawiają , że lead time’y, czyli czas potrzebny od momentu złożenia zamówienia do chwili dostarczenia towaru, bardzo się wydłuża. Kiedyś można było zakładać, że na rozpoczęcie produkcji nowych linii potrzeba 8-12 tygodni. Teraz produkcja nie ma szans ruszyć przed upływem 4 miesięcy.

A koszty?

Braki w surowcach i opakowaniach powodują, że firmy produkcyjne, chcąc sobie zapewnić ciągłość dostaw, są gotowe płacić coraz więcej. Automatycznie przekłada się to na wzrost kosztów wytwarzania. Wciąż mamy nadzieję, że sytuacja w najbliższych miesiącach się ustabilizuje. Jednak równocześnie widać, że nadal będziemy mierzyć się z inflacją, a jej efekt wpłynie na wzrost kosztów produkcji i cen kosmetyków na półce. Chcąc utrzymać płynność i określone marże producenci w dalszym ciągu będą zmuszeni podnosić ceny.

Kosmetyki drożeją, a konsumenci coraz mocniej trzymają się za kieszeń. Z niektórych produktów będą rezygnować. Czy widać już ograniczenia popytu?

My go nie widzimy. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że nasze kosmetyki przeznaczone są dla specyficznej grupy klientów o skonkretyzowanych potrzebach. Powodem ich zakupu jest np. wypadanie włosów czy skóra atopowa i na razie – a jesteśmy po pierwszej podwyżce – kupowane są równie chętnie jak dotychczas.

Historycznie branża kosmetyczna była w miarę odporna na wszelkie kryzysy, dlatego mamy nadzieję, że i tym razem nie odczujemy wyraźnego negatywnego wpływu na przychody spółki. Wierząc w utrzymujący się popyt, zmodyfikowaliśmy strategię i istotnie powiększamy portfolio. W ubiegłym roku wprowadziliśmy około 40 produktów. W tym roku mamy już za sobą kilkanaście wdrożeń.

Czy ostatnie kryzysy miały wpływ na działalność spółki?

W 2020 roku, pandemia COVID-19 odbiła się na naszych przychodach, powodując ich spadek. Było to spowodowane tym, że  nasze produkty w dużej mierze dostępne były w aptekach, często zlokalizowanych w centrach handlowych, co przy panującym lockdownie zdecydowanie uniemożliwiało nam osiągnięcie założonego poziomu sprzedaży.

Natomiast wojna w Ukrainie nie miała bezpośredniego przełożenia na przychody naszej spółki, czy utratę ciągłości dostaw – nie mamy na wschodzie ulokowanej produkcji, ani nie prowadzimy wymiany handlowej z Rosją, czy Ukrainą.

Z pewnością jednak, zarówno COVID-19, jak i sytuacja geopolityczna, mając wpływ na ceny energii i paliw, odbiły się na funkcjonowaniu i sytuacji finansowej również naszej firmy. Szczególnie teraz, gdy koszty wytwarzania są z tygodnia na tydzień są coraz większe.

Dlatego też, tak jak i większość przedsiębiorstw, korygujemy ceny w górę po to by utrzymać płynność i określoną marżę. Tegoroczne wyniki GK Pharmena są na bardzo dobrym poziomie. Warto też przypomnieć, że tendencję wzrostową odnotowaliśmy już w ubiegłym roku, kiedy to urośliśmy o 50 proc. Zatem baza była dosyć wysoka.

Jaką przyjmujecie strategię, jeśli chodzi o kanały sprzedaży?

Pandemia pokazała jak istotne jest zróżnicowanie kanałów dystrybucji, dlatego na bieżąco zwiększamy naszą dostępność w kanałach online, przy jednoczesnym utrzymaniu sprzedaży stacjonarnej. Już przed pandemią widzieliśmy potencjał w sprzedaży online, a wydarzenia z 2020 roku tylko przyspieszyły tempo wprowadzania multi-channel’ owej polityki sprzedaży, co przekłada się na bardzo dobrą sprzedaż w GK Pharmena. Tylko w minionym kwartale odnotowaliśmy 4,7 mln zł przychodów ze sprzedaży, co dało ponad 30% wzrost rdr i pozwoliło nam uzyskać najlepszy wynik w historii naszej firmy po drugim kwartale. Wzrost sprzedaży we wszystkich naszych trzech kluczowych segmentach, czyli: Hair Care, Face Care oraz Body Care, wpłynął także na istotne wzrosty po I półroczu br. Od stycznia do czerwca 2022 r. wypracowaliśmy 8,3 mln zł przychodów ze sprzedaży, co stanowiło  23 proc. wzrost rdr. Liczymy na to, że kontynuacja zdywersyfikowanej sprzedaży wpłynie na utrzymanie dobrych wyników Pharmeny także w przyszłych okresach rozliczeniowych.

Gdzie jeszcze poza aptekami i e-sklepami jesteście dostępni?

Chcemy być w wielu kanałach – oczywiście dopasowując ofertę do każdego z nich – choć apteki pozostaną wiodące w naszej dystrybucji. Od nich zaczynaliśmy z marką Dermena, w której oferowaliśmy trzy produkty przeciwdziałające wypadaniu włosów, a dziś jest już ich kilkadziesiąt.

Nie tylko poszerzamy linie produktowe. Wprowadzamy też kolejne marki, które mogą być dystrybuowane poza rynkiem farmaceutycznym, czyli w nowoczesnych drogeriach, ale też na rynku tradycyjnym. Cieszy nas, że drogerie otwierają się na takie firmy jak nasza, tworząc półki specjalistyczne, ale też strefy z produktami naturalnymi i wegańskimi. I choć one nie dominują w całym portfolio, to są istotnym czynnikiem wyróżniającym, przyciągającym konsumenta. Nasza linia związana z wypadaniem włosów idealnie wpisuje się w tę politykę rynku drogeryjnego. A kolejną taką linią jest Favorite Nature.

Jaka sytuacja panuje w eksporcie?

2020 rok był trudny w tym obszarze, ale gdy wróciła możliwość wystawiania się na międzynarodowych targach, znów aktywnie działamy i bardzo mocno postawiliśmy na sprzedaż eksportową. Pracujemy nad dywersyfikacją geograficzną. Rozwijamy współpracę z dotychczasowymi partnerami i poszukujemy nowych. 

Z dobrymi efektami sprzedajemy nasze produkty na Bliskim Wschodzie. Od dwóch lat jesteśmy też obecni na Amazonie, dzięki któremu oferujemy klientom z Europy specjalnie stworzoną w tym celu markę Revium. Z tymi i innymi produktami jesteśmy już na 8 platformach e-commerce na rynku europejskim.

Czy w rozwoju eksportu wsparciem są Wasze spółki w Stanach Zjednoczonych i Niemczech?

Spółka amerykańska nie odpowiada za sprzedaż gotowych produktów. Prowadzi natomiast działalność naukowo-badawczą. Natomiast niemiecki Menavitin to startup, który zajmuje się sprzedażą e-commerce naszych kosmetyków na rynkach Niemiec, Austrii, Szwajcarii, poprzez Amazon oraz własny e-sklep.

 Jesteście spółką badawczą. Jaki to ma wpływ na oferowane przez Was kosmetyki i suplementy?

Jak dotąd zbudowaliśmy silną pozycję w produktach przeznaczonych do hamowania wypadania włosów. W krajowym segmencie Hair Care jesteśmy wiodącym graczem na rynku aptecznym, ale też drogeryjnym. Nasza innowacyjna molekuła REGEN7 powoduje, że skutecznie walczymy z problemem nadmiernego wypadania włosów. Od pewnego czasu rozwijamy również produkty w kategorii Skin Care, a naszą pozycję budują głównie kosmetyki do skóry atopowej – zarówno dla dorosłych, jaki i dla dzieci.

Dlaczego zajęliście się suplementami diety?

Pharmena, odkąd istnieje, czyli niemal od 20 lat, miała ambicje oferować produkty, które będą rozwiązywać rozmaite problemy dermatologiczne. Jednak z czasem zakres działalności został poszerzony. Tak powstały innowacyjne suplementy diety, które zawierają cząsteczkę 1-MNA, która ma szerokie zastosowanie. Niezwykle ciekawe są najnowsze badania przeprowadzone w ośrodku specjalizującym się w rehabilitacji pacjentów po COVID-19 mających problem z powrotem do pełnego zdrowia. Badania te wykazały jej korzystny wpływ na poprawę wydolności fizycznej oraz oddechowej.

Jesteśmy pierwszą polską firmą, której udało się zarejestrować w UE nową żywność ze składnikiem, który nie znajdował się wcześniej na liście dozwolonych substancji. Proces ten trwał kilka lat i ostatecznie Komisja Europejska dopuściła naszą cząsteczkę do obrotu w Unii. W efekcie, w 2019 roku, stworzyliśmy markę Menavitin, oferującą suplementy diety chronione prawem patentowym. Sprzedajemy je głównie w kanale e-commerce oraz w ramach wybranych aptek.

Jakie cele stawia Pan przed Pharmeną na kolejne lata?

Jeszcze w tym roku planujemy wprowadzić kilka nowych produktów. Pracujemy też nad sporą grupą produktów do pielęgnacji włosów i ciała na przyszły rok. Będziemy też poszerzać kanały dystrybucji. Ponadto chcemy coraz ściślej współpracować z drogeriami, które coraz częściej poszerzają swoje portfolio o produkty specjalistyczne. Dziś robią miejsce na innowacyjne produkty, oparte na naukowych odkryciach i wyspecjalizowane do konkretnych działań.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
25.10.2026 21:40
Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]
Iwona Towalska, Head of Customer Strategy Planning Personal Care w Unilever oraz Bartosz Woźnicki, Wiceprezes INGLOTwiadomoscikosmetyczne.pl

Ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, innowacje o dłuższej żywotności i sprawne zaplecze rozwoju — te kierunki wskazywali przedstawiciele Unilevera, Inglota i Arvato podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Ich wypowiedzi pokazują, gdzie firmy mogą szukać wzrostu w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów działalności.

Po latach dynamicznych, dwucyfrowych wzrostów polski rynek kosmetyczny wchodzi w etap dojrzałości i weryfikacji dotychczasowych strategii biznesowych. Warto spojrzeć na najnowsze, twarde dane z raportów branżowych, które wyznaczyły tło dla dyskusji:

Sytuacja makroekonomiczna i polska potęga (Raporty PZPK i WiseEuropa):

Polska pozostaje 5. największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej z wartością przekraczającą 30 mld zł i ogromną siłą eksportową. Raporty Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego wskazują jednak na wyraźne wyhamowanie dynamiki wolumenowej. Producenci mierzą się z presją marżową, rosnącymi kosztami surowców, energii i transportu oraz nadchodzącym tsunami regulacyjnym – z rozporządzeniem PPWR (opakowania) i paszportami cyfrowymi (DPP) na czele. Czysty wzrost oparty na podnoszeniu cen właśnie się wyczerpał.

Mimo wyzwań makro, rynek kosmetyczny w Polsce rośnie wartościowo – w 2025/2026 roku zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7,8 proc. (produkty +7,5  proc., usługi +8,8 proc.). Co kluczowe, polski konsument kupuje inaczej: rośnie liczba transakcji o wysokiej wartości. Liczba paragonów powyżej 500 zł wzrosła o 8,3 proc. w produktach i aż o 12,1 proc. w usługach. Raport wskazuje jednoznacznie: weszliśmy w ‘Erę Rezultatów‘ (Outcomes Era). 

Klient nie płaci już za obietnice – oczekuje dowodów naukowych, diagnostyki, hiperpersonalizacji opartej na AI (z której korzysta już 58 proc. poszukujących wiedzy) oraz holistycznego podeście do długowieczności (Longevity/Healthy Ageing).

Weryfikacja operacyjna i e-commerce:

Nawet najbardziej genialna nauka i koncept marketingowy runą, jeśli zawiedzie egzekucja. Rynek e-commerce nie wybacza opóźnień ani błędów. Obietnica złożona klientowi musi zostać bezbłędnie dowieziona – zwłaszcza w szczytach sprzedażowych (peaki), przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa magazynowego.

Jak budować wartość, którą konsument dostrzeże i za którą będzie gotowy zapłacić? To pytanie połączyło perspektywy producentów, handlu i operatora logistycznego podczas debaty „Inspiring growth. Budowanie wartości dla konsumenta w sektorze beauty”, zorganizowanej 15 października w Warszawie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

– Konsument nadal wydaje pieniądze na kosmetyki, ale coraz uważniej ocenia, co za nie otrzymuje. Szuka skuteczności, wygody, dopasowania do własnych potrzeb i wiarygodnych argumentów przemawiających za wyborem konkretnego produktu – mówił otwierający debatę Łukasz Stępniak, redaktor naczelny wiadomoscihandlowe.pl.

W rozmowie uczestniczyli Łukasz Bobiński z L’Oréal, Iwona Towalska z Unilevera, Bartosz Woźnicki z Inglota, Grzegorz Gęsik-Rudnicki z Douglasa i Przemysław Klich z Arvato. Dyskusję prowadzili Łukasz Stępniak i Anita Leowska-Skiba.

Konsument chce mieć pewność, że dobrze wybrał

Z perspektywy Unilevera budowanie wartości zaczyna się od zaufania. Iwona Towalska, odpowiedzialna za strategię komercyjną kategorii Personal Care w Unilewerze, zwracała uwagę na znaczenie ograniczania ryzyka zakupowego:.– Wzrosty nie będą wynikały z samej ceny, choć ona wciąż jest ważna. Niezwykle ważne będzie ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, budowanie zaufania 

Wskazała trzy obszary rozwoju, które wylistowaliśmy skrótowo:

  • nowe okazje użycia produktów,
  • upowszechnianie skuteczniejszych rozwiązań 
  • precyzyjne dopasowanie asortymentu do kanałów sprzedaży.

Przykładem pierwszego kierunku są dezodoranty do całego ciała. Drugi oznacza udostępnianie szerszej grupie klientów korzyści popartych nauką. Trzeci wymaga rozpoznania, z jaką potrzebą konsument przychodzi do konkretnego sklepu.

Mniej premier, więcej trwałych innowacji - wyzwanie podjęte producentów na FBVK 2026 

Rozpoznanie przyszłych potrzeb klientów wymaga od marek wyjścia poza badanie bieżących deklaracji zakupowych. Zwróciła na to uwagę współprowadząca debatę.

– Konsument nie zawsze potrafi powiedzieć, czego będzie potrzebował za dwa czy trzy lata. Firmy muszą więc nie tylko badać deklaracje klientów, ale także rozumieć zmiany stylu życia, demografię, nowe nawyki i sytuacje zakupowe – podkreśliła Anita Leowska-Skiba, redaktor prowadząca wiadomoscikosmetyczne.pl.

Bartosz Woźnicki, wiceprezes Inglot, postawił wtedy pytanie o jakość innowacji w branży. – Ostatnio nadprodukujemy nowości, ale brakuje prawdziwych innowacji – takich, które będą relewantne nie przez miesiąc, lecz przez 5 czy 10 lat.

W jego ocenie przewagę mogą zdobywać firmy wprowadzające mniej produktów, ale utrzymujące ich znaczenie dla klientów przez dłuższy czas.

Woźnicki wskazał również eksport jako przestrzeń rozwoju. Potencjał P-beauty wiązał z zapleczem produkcyjnym i międzynarodową obecnością polskich firm. Zastrzegał jednak, że stworzenie rozpoznawalności porównywalnej z K-beauty wymaga szerszego wsparcia państwa. Sam udział w targach z pomocą PAIH uznawał za niewystarczający. Wśród marek z potencjałem dalszego skalowania wymienił Inglot, Dr Irena Eris i Oceanic.

FBK 2026: Logistyka może ułatwić ekspansję firm kosmetycznych 

Dyskusja o wartości obejmowała równo też zaplecze operacyjne marek i handlu. Jak zaznaczyła Anita Leowska-Skiba, logistyka „decyduje o tym, czy obiecana klientowi wartość rzeczywiście do niego dociera”.

Przemysław Klich, dyrektor ds. sprzedaży w Arvato, pokazał operacyjny wymiar wzrostu. Dla rozwijających się firm współpraca z operatorem logistycznym może ułatwiać ekspansję bez konieczności samodzielnego budowania infrastruktury i kompetencji potrzebnych do jej obsługi.

Jednocześnie logistyka mierzy się z rosnącymi kosztami paliw, energii, surowców i wynagrodzeń oraz niepewnością geopolityczną. Klich przestrzegał przed podejmowaniem decyzji pod wpływem strachu.

Wskazywał także na automatyzację, której opłacalność trzeba oceniać w odniesieniu do skali obsługiwanych produktów. To istotne zastrzeżenie dla marek planujących inwestycje: wybór technologii powinien wynikać z potrzeb i ekonomiki działalności.

Zestawienie tych perspektyw pokazuje, że strategia wzrostu wymaga połączenia obietnicy składanej konsumentowi z produktem i możliwościami firmy. Zaufanie pomaga zdobyć klienta, trwała innowacja daje powód do powrotu, a sprawna organizacja pozwala rozwijać sprzedaż.

Kryzys zaufania do tradycyjnego marketingu 

Zaledwie kilka dni przed FBK światem branży wstrząsnął incydent nazwany przez mediów ‘Eye Patch Gate‘. Trzy globalne marki (Fenty, Glow Recipe, Huda Beauty) wprowadziły na rynek niemal identyczny produkt w tym samym opakowaniu od jednego dostawcy kontraktowego. Konsumenci na TikToku natychmiast to wychwycili. Wyedukowany konsument wie dziś, jak działa produkcja kontraktowa, czyta składy, zna fabryki w Seulu i odrzuca marketingowe ‘gotowce‘.

 

 

Ciekawe wnioski panelistów FBK 2026 - FAQ: 

Za co konsument jest gotowy zapłacić więcej?

Unilever: zaufanie, skuteczność i ograniczenie ryzyka zakupu. ów i udostępnianie lepszych rozwiązań szerszej grupie klientów.

Gdzie technologia przynosi wymierną korzyść?

Arvato: automatyzacja uzasadniona skalą działalności. Do uzupełnienia konkretnymi przykładami AI i personalizacji od pozostałych rozmówców.

Co pozwala marce zwiększać skalę działalności?

Inglot: eksport i budowanie P-beauty.

Arvato: zaplecze logistyczne ułatwiające ekspansję.

Na czym budować wzrost do 2030 roku?

Iwona Towalska, Unilever Ograniczać ryzyko nietrafionego zakupu, budować zaufanie i zapewniać przyjemne doświadczenie związane z produktem. Rozwijać nowe okazje użycia, udostępniać lepsze korzyści szerszej grupie klientów i dopasowywać ofertę do misji zakupowych w poszczególnych kanałach.

Jakie innowacje mają potencjał?

Bartosz Woźnicki, Inglot Produkty o trwałym znaczeniu dla konsumenta. Większa liczba premier sama w sobie nie zapewnia sukcesu.

Co jest potrzebne do rozwoju P-beauty?

Bartosz Woźnicki, Inglot Wykorzystanie potencjału eksportowego i szersze wsparcie państwa w budowaniu rozpoznawalności polskich kosmetyków.

Jak ułatwić ekspansję marki?

Przemysław Klich, Arvato: Operator logistyczny może zapewnić infrastrukturę i kompetencje bez konieczności samodzielnego budowania zaplecza.

Kiedy automatyzacja ma sens?

Przemysław Klich, Arvato Gdy uzasadnia ją skala obsługiwanych produktów. Wdrożenie powinno uwzględniać opłacalność.

 

Źródło: relacje dziennikarzy z FBK 2026: 

Iwona Towalska — trzy filary wzrostu personal care

Bartosz Woźnicki — P-beauty i innowacje

Przemysław Klich — logistyka i automatyzacja

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.10.2026 10:59
Oriflame traci klientów i notuje kolejne spadki. Sprzedaż w Europie niższa o 19 proc.
Oriflame traci klientów. Sprzedaż spadła o 23 proc.Oriflame

Oriflame zakończyło trzeci kwartał 2026 roku ze spadkiem sprzedaży o 23 proc. i stratą operacyjną EBITDA na poziomie 1,5 mln euro. Szwedzka firma ogranicza koszty, zmienia model sprzedaży i rozwija wybrane linie kosmetyczne, ale problemem pozostaje malejąca liczba aktywnych klientów i konsultantów. W ciągu roku ich społeczność skurczyła się o ponad jedną czwartą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy
  • Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?
  • Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży
  • Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy

W okresie od lipca do września 2026 roku przychody Oriflame wyniosły 97,6 mln euro, wobec 126 mln euro rok wcześniej. To spadek o 23 proc. W całym okresie od stycznia do końca września sprzedaż osiągnęła 338,5 mln euro, czyli o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Jednym z najważniejszych sygnałów jest liczba aktywnych członków społeczności Oriflame, obejmującej konsultantów i klientów, którzy złożyli zamówienie w ostatnich kampaniach. Na koniec września grupa ta liczyła 1,023 mln osób, wobec 1,388 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 26 proc.

Firma wskazuje, że na wyniki wpłynęło m.in. ograniczenie aktywności sił sprzedaży oraz mniejsza liczba rekrutowanych osób. W Europie i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw sprzedaż spadła o 19 proc., w Azji o 22 proc., a w regionie Turcji i Afryki aż o 26 proc. Najmniejszy spadek odnotowano w Ameryce Łacińskiej – o 5 proc.

Na wyniki wpłynęła także decyzja o zakończeniu sprzedaży produktów wytwarzanych w polskiej fabryce na rzecz zewnętrznych odbiorców. Oriflame szacuje, że zmniejszyło to kwartalną sprzedaż o około 4 punkty procentowe. Po wyłączeniu tego efektu spadek przychodów wyniósłby około 18 proc.

image

Oriflame ma nowego CEO. Kenneth Benaim Campbell zastępuje Annę Malmhake

Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?

Raport pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie jednej części portfolio. Sprzedaż pielęgnacji skóry pozostaje poniżej ubiegłorocznego poziomu, przede wszystkim z powodu mniejszej liczby aktywnych klientów i ograniczonej dostępności niektórych produktów. Wzrosty linii Novage+ i Diamond Cellular częściowo zrównoważyły spadki Optimals, Love Nature i Royal Velvet.

Podobna sytuacja występuje w kategorii wellness. Sprzedaż osłabiają starsze linie suplementów i produktów zastępujących posiłki, choć Oriflame odnotowuje wzrosty w przypadku Beauty Collagen Complex, Metabo Boost i Gluco Shape. Firma zapowiada rozwój produktów łączących różne obszary dbania o zdrowie i urodę oraz rozwiązań opartych na subskrypcji.

W makijażu presja na wolumen sprzedaży utrzymuje się w kategoriach produktów do twarzy i oczu. Lepsze wyniki wybranych marek premium, w tym Giordani Gold, oraz wzrost Waunt nie wystarczyły jednak, by odwrócić ogólny trend.

Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się akcesoria. Choć ich sprzedaż również była niższa niż przed rokiem, segment ten poradził sobie lepiej niż cała grupa. Wsparciem okazała się biżuteria, nowe kolekcje i produkty do stylizacji paznokci. Słabiej wypadły natomiast narzędzia kosmetyczne i akcesoria modowe.

Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży

Oriflame kontynuuje restrukturyzację oraz ograniczanie wydatków. W trzecim kwartale koszty sprzedaży i marketingu zmniejszyły się o 25 proc. rok do roku, do 31,9 mln euro. Spadły również koszty administracyjne, m.in. w następstwie zmian organizacyjnych i redukcji wydatków na personel, IT oraz podróże.

Oszczędności nie wystarczyły jednak, by zrównoważyć spadek przychodów. Skorygowana EBITDA za kwartał wyniosła minus 1,5 mln euro, podczas gdy rok wcześniej firma wykazała 0,5 mln euro zysku. Po dziewięciu miesiącach wskaźnik ten był już ujemny i wyniósł minus 12,5 mln euro, wobec dodatnich 0,4 mln euro w 2025 roku.

Firma rozwija jednocześnie model sprzedaży skoncentrowany na kanałach cyfrowych, w tym handel społecznościowy. Testuje również narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do marketingu, rekrutacji i kontaktu z klientami. Wśród priorytetów znalazły się uproszczenie procesu dołączania do społeczności, personalizacja komunikacji oraz nowe rozwiązania motywacyjne dla sprzedawców.

Ważnym elementem zmian jest także reorganizacja produkcji. W trzecim kwartale Oriflame zakończyło przekazanie działalności produkcyjnej w Indiach i zawarło z nabywcą długoterminową umowę produkcyjno-dostawczą. Transakcja przyniosła około 5 mln euro wpływów gotówkowych.

image

Oriflame: nauka o długowieczności zmienia podejście branży beauty do starzenia się skóry

Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

W trzecim kwartale Oriflame wygenerowało 3,7 mln euro skorygowanych przepływów pieniężnych przed finansowaniem. Poprawę wsparło przede wszystkim zmniejszenie zapasów o 8,3 mln euro i należności o 5,3 mln euro. To część działań mających uwolnić kapitał zamrożony w działalności operacyjnej.

Na koniec września firma dysponowała jednak 23,2 mln euro gotówki, wobec 69 mln euro na koniec 2025 roku. Wyniki wskazują więc, że poprawa zarządzania zapasami nie rozwiązuje wszystkich problemów finansowych spółki.

Dla Oriflame kluczowe pozostaje teraz nie tylko ograniczanie kosztów, lecz także odbudowa aktywnej bazy klientów i konsultantów. Bez odwrócenia tego trendu nawet dalsze oszczędności i rozwój sprzedaży cyfrowej mogą nie wystarczyć do powrotu do wzrostu.

 

Źródło: Raport Oriflame Interim Management Statement 1 January - 30 September 2026

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. październik 2026 23:24