StoryEditor
Producenci
22.02.2019 00:00

Konsumenci szukają marek za którymi stoją bliskie im wartości

82 proc. marek na polskim rynku mogłoby zniknąć i nikt nie zwróciłby na to uwagi – pokazuje badanie „Meaningful Brands 2019” Havas Group. To nie tylko najwyższy odsetek w całej historii badania, ale także bardzo duży, bo blisko 10-proc. wzrost w stosunku do poprzedniej fali z 2017 r. Coraz więcej osób oprócz dobrych jakościowo, użytecznych produktów w niskiej cenie, szuka marek, za którymi stoją bliskie im wartości, choć na razie są to głównie deklaracje. Wśród najbardziej lubianych marek w Polsce znalazły się Nivea i Rossmann.

Znajdujące się poza tą statystyką marki meaningful, czyli te postrzegane przez konsumentów jako zmieniające świat na lepsze, osiągają wyższe wyniki na giełdzie (o 134 proc.). Mają też większy udział w portfelu danej kategorii o 9 proc. Marki te osiągają także wyższe poziomy wszystkich klasycznych KPI, takich jak intencja zakupowa (o 24 p.p.) czy chęć polecenia (o 39 p.p.).

Dziś zakupy to coraz częściej manifestacja światopoglądu. W Polsce 54 proc. konsumentów (globalnie 55 proc.) uważa, że to marki i firmy, a nie rządy czy politycy mają do odegrania ważniejszą rolę w zmienianiu naszego świata na lepsze. Dziś nasze wybory konsumpcyjne coraz częściej stają się także kwestią manifestacji światopoglądu.

Oprócz zmian w postawach dotyczących wyboru i oceny marek w tegorocznych danych widzimy zmianę w istotności czynników, które są koniecznym warunkiem naszego szczęścia. Coraz ważniejsze są dla nas takie wymiary życia, jak: posiadanie wokół ludzi, którzy naprawdę się o nas troszczą (wzrost z 38 proc. do 47 proc.), radość z małych rzeczy w życiu (wzrost z 35 proc. do 37 proc.), dobra forma fizyczna (wzrost z 26 proc. do 37 proc.). Jeszcze w 2014 r. najczęściej wskazywanym kluczowym czynnikiem poczucia zadowolenia z życia było osiągnięcie lepszego standardu życia, dziś znajduje się ono na 4. pozycji. Dane sugerują, że zmierzamy powoli w stronę społeczeństwa post-materialistycznego, gdzie od materialnych ważniejsze są kwestie i wartości pozamaterialne. W konsekwencji coraz więcej osób oprócz dobrych jakościowo, użytecznych produktów w niskiej cenie szuka marek, za którymi stoją bliskie im wartości. Wartości te mogą manifestować się na bardzo wielu polach, w procesie produkcji, polityki traktowania pracowników czy prowadzonej komunikacji. Na razie rzecz jasna kwestie te są istotne na poziomie deklaracji. Wierzę jednak, że za moment będą także decydujące w momencie zakupu. Zresztą już dziś marki, które działają na polu społecznym i ekologicznym, cieszą się dużo większym zaufaniem niż ogół marek (60 proc. vs 30 proc.) – komentuje Anna Kuropatwa, insights and strategy director w Havas Media Group.

Wyniki Meaningful Brands 2019

W tym roku markami, które w globalnym badaniu wypadły najlepiej, są:

  • Google,
  • PayPal,
  • Mercedes-Benz,
  • WhatsApp,
  • YouTube,
  • Johnson & Johnson,
  • Gillette,
  • BMW,
  • Microsoft,
  • Danone.

W Polsce na tej liście znalazły się odpowiednio:

  • Google,
  • Nivea,
  • Allegro,
  • YouTube,
  • Rossmann,
  • Tymbark,
  • Biedronka,
  • Audi,
  • Samsung,
  • Łaciate.

Treści, które dziś oferują marki, znacznie mijają się z oczekiwaniami odbiorców. Podczas gdy 90 proc. konsumentów oczekuje od marek wartościowych treści i aktywacji, więcej niż połowa treści dostarczanych przez marki nie jest meaningful. Dodatkowo sytuację tę wzmacnia przeciążenie ilością ciągle pojawiającego się nowego contentu (np. 473 tys. tweetów czy 4 mln wideo, które są oglądane co minutę na YouTube).

Śledzenie relacji pomiędzy wynikami marek pod kątem meaningfulness a treściami, które marki produkują, pokazuje, że firmy powinny zdecydowanie podnieść jakość oferowanego contentu, tak aby efektywnie angażować odbiorców i w efekcie podnosić wyniki biznesowe. Według badania 58 proc. treści tworzonych przez 1,8 tys. największych światowych marek to treści nieadekwatne i słabej jakości. Z pewnością nie odpowiadają one potrzebom konsumentów, a przez to nie mają szans przebić się przez szum reklamowy i zaangażować odbiorców poprzez rozrywkę, ciekawe wydarzenia czy aktywacje konsumenckie.

Oferowanie treści, które są dla ludzi meaningful, opłaca się. Badanie „Meaningful Brands 2019” pokazuje, że istnieje 72-proc. korelacja pomiędzy efektywnością treści a postrzeganiem marki jako tej, która oferuje korzyści osobiste, w tym zwłaszcza emocjonalne. A im większy wpływ marki na nasze szczęście, tym bardziej meaningful się ona staje, co pozytywnie odbija się w wynikach biznesowych.

„Meaningful Brands” to globalny projekt badawczy grupy Havas realizowany w 31 krajach na grupie 350 tys. respondentów i obejmujący 1880 marek. Badanie mierzy siłę marki przez pryzmat korzyści oferowanych ludziom. W Polsce nową falę badania przeprowadzono na ponad 9 tys. respondentów i 105 markach w 11 kategoriach produktowych. W tym m.in.: finanse, motoryzacja, handel, telekomunikacja, żywność, Internet i media.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 08:07