StoryEditor
Producenci
14.02.2024 14:24

L’Oréal i Miu Miu podpisują umowę licencyjną na wyłączność

Miu Miu to włoska marka odzieży i akcesoriów, będąca spółką zależną należącą w całości do Prady. Na jej czele stoi Miuccia Prada, a jej siedziba mieści się w Mediolanie we Włoszech. / Miu Miu
L’Oréal Groupe i Prada podpisały długoterminową umowę licencyjną na tworzenie luksusowych kosmetyków dla marki Miu Miu. Oczekuje się, że Miu Miu i L’Oréal wprowadzą swoje pierwsze wspólnie stworzone zapachy w 2025 roku pod szyldem L’Oréal.

L‘Oréal posiada licencję na perfumy Prada od 2021 r., natomiast Coty miało do tej pory w portfolio licencję na Miu Miu od debiutu pierwszego zapachu marki w 2015 r. Jej drugi zapach, Miu Miu Twist, został wprowadzony na rynek w 2019 r., a jego twarzą jest Elle Fanning. Grupa L’Oréal wprowadziła na rynek dwa zapachy Prady, Paradoxe i Luna Rossa Ocean, a także linię do pielęgnacji skóry i makijażu. Kampania Prada Candy zadebiutowała w 2021 roku z udziałem wirtualnej influencerki.

Założona w 1993 roku firma Miu Miu  tworzy modę luksusową i eksperymentalną. To partnerstwo wyznacza „nową erę interpretacji aspektu piękna dla Miu Miu” – stwierdził w oświadczeniu prasowym L’Oréal.

Umowa z Coty, uznaną na arenie międzynarodowej firmą referencyjną na rynku luksusowych perfum, stanowi ważny krok naprzód w planie rozwoju Miu Miu [...] Jestem zatem pewien, że wykorzystując know-how Coty i silną tożsamość Miu Miu, to partnerstwo będzie światowym sukcesem, który przyniesie obu firmom satysfakcję.

- powiedział Patrizio Bertelli, dyrektor generalny Grupy Prada.

Rodzinny dom mody Prada zleca tworzenie zapachów i kosmetyków firmie L’Oréal od 2021 roku, kiedy Prada rozstała się z hiszpańską firmą Puig. Jednak Miu Miu, siostrzana marka Prady, do tej pory udzielała licencji na swoją linię produktów kosmetycznych firmie Coty. Miu Miu i Coty ogłosiły, że nawiązały współpracę w 2013 roku, a debiutancki zapach Miu Miu trafił na półki w 2015 roku.

Miu Miu ma póki co w ofercie 13 zapachów, w tym dwie linie — Les Eaux à La Mode i Twist.

Czytaj także: Prada, wchodząc na rynek kosmetyczny, pomyślała o ekologii

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 03:02