StoryEditor
Producenci
18.03.2020 00:00

Lady Dermacol i czeska historia piękna

Olga Knoblochová, Pierwsza Dama czeskich kosmetyków, nazywana także jako Lady Dermacol. Kobieta, która pomogła stworzyć legendarny Dermacol Make-up Cover i markę Dermacol. Jako profesjonalna kosmetyczka pozostaje ważną i aktywną częścią marki. Spójrz razem z nami na jej wyjątkową historię.

Kiedy Instytut Kosmetyków Medycznych utworzony został w Pradze w 1958 r., był wyjątkowym miejscem wyprzedzającym swoje czasy, łącząc trzy uzupełniające się dziedziny: kosmetykę, dermatologię korekcyjną i chirurgię estetyczną. Olga dołączyła do Instytutu jako jeden z pierwszych pracowników. Dzięki temu Instytut, jedyny w swoim rodzaju w Europie, dał Oldze możliwość uczestniczenia w profesjonalnych kursach kosmetycznych zarówno w Czechach, jak i za granicą, zdobycia praktycznego doświadczenia w dermatologii i wkrótce zaczęła szkolić przyszłe kosmetyczki, zarówno dla Instytutu jak i innych gabinetów i klinik dermatologicznych. Te doświadczenie stopniowo doprowadziło do narodzin legendarnego Dermacol Make-up Cover.

Operacje dermatologiczne były wykonywane dla pacjentów cierpiących na różne problemy skórne, takie jak blizny potrądzikowe, piegi, plamy pigmentacyjne lub naevus flammeus, powszechnie znany również jako „ogień”.

„W 1965 roku do naszego instytutu przyszła matka z dzieckiem. Dziecko miało duże zaczerwienienie na skórze oraz białe plamy bez pigmentu. Nie mieliśmy wtedy lasera, więc jak mielibyśmy zakryć plamy?”,wspomina Olga. Zaczęli więc zastanawiać się, w jaki sposób można opracować produkt kryjący, który mógłby idealnie zakryć nawet tego typu defekty skórne, pozostając „niewidocznym” na skórze, być wodoodpornym, odpowiednim do codziennego użytku, pozwolić skórze oddychać i jej nie obciążać .

„Zwróciliśmy się do Pana Boublíka, który w tym czasie był szefem laboratorium rozwojowego i produkcji kosmetyków do makijażu w wytwórniach filmowych Barrandov. Właściwie zaczął badać ten problem i po wielu próbach, rok później opracowano klinicznie sprawdzony makijaż o wysokim kryciu, Dermacol Make-Up Cover. W tym czasie był dostępny w dziesięciu różnych odcieniach. Nazwa produktu powstała logicznie - jest nakładana na skórę (derma) i plamy (kolor), co dało początek nazwie Dermacol. Nazwa stała się tak powszechnie znana, że zaczęto ją identyfikować z podkładem. Cieszę się, że byłam świadkiem narodzin marki, a później całej firmy Dermacol”.

Jedno z najżywszych wspomnień Olgi Knoblochová, założycielki Dermacol

„Podczas kongresu dermatologicznego, który odbył się w 1967 roku, demonstrowałam, jak pokryć duże znamię na twarzy 20-letniej studentki medycyny. Studentka zobaczyła siebie w lustrze bez swojej wady skóry po raz pierwszy w życiu. Rozpłakała się z zaskoczenia i radości. Sama używałam tego produktu do zakrywania piegów, które w tamtym czasie nie były stylowe”.

Udana współpraca między specjalistami z Instytutu Kosmetyki Medycznej i ekspertami w dziedzinie makijażu filmowego dała światu wyjątkowy produkt, który nie ma konkurencji w żadnym miejscu na świecie. Dziś Dermacol Make-up Cover jest produkowany w 19 różnych odcieniach i wraz z innymi produktami Dermacol jest z powodzeniem eksportowany do ponad 70 krajów na całym świecie, a jego popularność stale rośnie.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.04.2026 09:24
Producent Dove i Rexony redukuje zatrudnienie w swoim polskim zakładzie
Zwolnienia w bydgoskiej fabryce Unilevera (fot. Unilever)Unilever

Tuż przed Wielkanocą Unilever ogłosił plany restrukturyzacji swojej bydgoskiej fabryki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pracę może stracić od 10 do nawet 30 proc. osób, głównie magazynierów. Firma tłumaczy zmiany koniecznością automatyzacji prostych procesów manualnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?
  • Oficjalne stanowisko firmy Unilever
  • Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Bydgoska fabryka, należąca wcześniej do Polleny, jest w rękach koncernu Unilever od 1991 roku – została przejęta przez ten koncern jako pierwsza w Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie należy do najnowocześniejszych i największych zakładów w branży kosmetyczno-chemicznej na świecie. Produkowane są w niej artykuły takich marek jak Dove, Rexona, Tresemmé czy Domestos. W ubiegłym roku uruchomiono tam w pełni zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania, którego koszt wyniósł ponad 150 mln zł.

Unilever zwalnia – pytanie, na jaką skalę?

Jak donosi "Gazeta Wyborcza”, to właśnie postępująca automatyzacja jest główną przyczyną planowanych w zakładzie zwolnień. Według tego źródła przed Wielkanocą odbyło się spotkanie, na którym przedstawiciele koncernu przedstawili plany restrukturyzacji. Zakładają one redukcję etatów – według jednego z pracowników była mowa o 10-procentowych zwolnieniach (przy braku jasnej deklaracji, że to koniec procesu) oraz wprowadzenie programu dobrowolnych odejść z odprawami.

Przy obecnej skali zatrudnienia, wynoszącej około 700 osób, oznaczałoby to utratę pracy przez. 70 pracowników. Część zatrudnionych przypuszcza jednak, że to dopiero początek. Pojawiają się obawy, że firma może celowo rozciągać proces zwolnień w czasie, aby uniknąć formalnej procedury zwolnień grupowych, która wymagałaby konsultacji ze związkami zawodowymi. Do tej pory przedsiębiorstwo nie zgłosiło takich działań do Powiatowego Urzędu Pracy.

image

Unilever Ventures napędza indyjski fenomen Clayco: 4,1 mln dol. na ekspansję

Oficjalne stanowisko firmy Unilever

Unilever Polska podkreśla, że zmiany mają na celu utrzymanie konkurencyjności firmy na rynku. — Automatyzacja procesów naturalnie prowadzi do ograniczenia części prostych prac manualnych — wyjaśniła w rozmowie z "Wyborczą” Dorota Wasiak-Nowak z biura prasowego firmy.

Spółka zaprzecza doniesieniom o planowanych 30-procentowych redukcjach, jednak nie ujawnia dokładnej liczby pracowników objętych zwolnieniami. Zapewnia przy tym, że nie planuje "masowych zwolnień”. Wręcz przeciwnie – deklaruje dalsze inwestycje w fabrykę oraz rozwój kompetencji pozostałych pracowników.

Przyszłość koncernu w sektorze HPC

Przypomnijmy, że Unilever dąży do bycia wiodącą firmą typu pure-play w sektorze HPC (higiena i pielęgnacja ciała), z przychodami rzędu 39 mld euro. Po zakończeniu procesów restrukturyzacyjnych i wydzieleniu foodowej części biznesu, "nowy” Unilever skupić się ma na czterech kluczowych obszarach: beauty (uroda), wellbeing (dobrostan), personal care (higiena osobista) oraz home care (środki czystości).

 

Źródła: Gazeta Wyborcza, wiadomoscihandlowe.pl

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
13.04.2026 19:44
Handy Lab. ponownie w drogeriach Rossmann. Innowacyjna koncepcja „hand mood” na 4. urodziny marki
Iwona Wójcik, Handy Lab.Marzena Szulc

Polska marka Handy Lab. ogłosiła ponowny debiut w drogeriach Rossmann, wprowadzając do sprzedaży nowości, które mają ambicję zmienić sposób postrzegania codziennej pielęgnacji dłoni. Premiera produktów zbiega się z jubileuszem – 4. urodzinami marki, co czyni ten krok symbolicznym podsumowaniem dotychczasowego rozwoju i wejściem w nową, ciekawą fazę rynkowej ekspansji.

Stawiając na autorską koncepcję „hand mood”, niezależny polski brand odpowiada na rosnące wymagania konsumentów dotyczące funkcjonalności i intuicyjności kosmetyków.

Współczesny rynek pielęgnacji dłoni ewoluuje w stronę rozwiązań specjalistycznych, które jednocześnie wpisują się w szybkie tempo życia. Handy Lab. wprowadza do oferty dwa produkty, które mają ułatwić i uprzyjemnić konsumentom nawigację po kategorii: odżywczy krem Glow & GO oraz nawilżający Energy & Fresh.

image
Iwona Wójcik, Handy Lab.
Marzena Szulc

Składniki naturalne i precyzyjne działanie

Nowości od Handy Lab. zostały zaprojektowane z myślą o różnych potrzebach skóry dłoni w ciągu dnia:

  • Glow & GO: to propozycja dla osób poszukujących intensywnego odżywienia. Formuła oparta w 98 proc. na składnikach pochodzenia naturalnego wpisuje się w trend clean beauty, łącząc bezpieczeństwo składu z widocznymi efektami pielęgnacyjnymi.
  • Energy & Fresh: produkt o lekkiej formule nawilżającej, dedykowany do częstego stosowania. Został opracowany tak, aby błyskawicznie się wchłaniał, co czyni go idealnym rozwiązaniem do użytku biurowego czy w podróży.

Design funkcjonalny, czyli koniec z uciążliwymi zakrętkami

Kluczowym elementem strategii marki jest nacisk na opakowania. Handy Lab. zrezygnowało z tradycyjnych rozwiązań na rzecz formy, która eliminuje zbędne czynności podczas aplikacji. W dobie doświadczenia użytkownika przeniesionego na grunt kosmetyczny wygoda staje się równie istotna, co skład produktu.

Konsumenci oczekują dziś produktów skutecznych, ale też wygodnych i intuicyjnych w użyciu – bez zbędnych zakrętek. Forma opakowania była dla nas równie ważna jak sama formuła

– podkreśla Iwona Wójcik, założycielka marki Handy Lab.

Strategia „hand mood” i 4 lata innowacji

Wprowadzenie nowych produktów to element szerszej koncepcji „hand mood”. Jej celem jest uproszczenie procesu decyzyjnego klienta przy półce drogeryjnej. Zamiast skomplikowanych opisów, marka stawia na jasny podział: odżywienie kontra nawilżenie, dopasowane do aktualnego nastroju i potrzeb skóry.

image

Marka własna ze wsparciem kreatorów internetowych. Rossmann tworzy „Isana Creator Squad”

Świętowanie 4. urodzin marki poprzez powrót do największej sieci drogeryjnej w Polsce to jasny sygnał dla rynku. Handy Lab. udowadnia, że w ciągu zaledwie kilku lat niszowy brand może wypracować silną tożsamość, która pozwala mu skutecznie konkurować w masowym retailu. Nowoczesne podejście do designu i komunikacji pozwala przyciągnąć świadomego konsumenta, który poszukuje w kosmetykach nie tylko skuteczności i dobrego,skutecznego składu, ale i wartości dodanej w codziennym rytuale.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. kwiecień 2026 17:42