StoryEditor
Producenci
23.01.2023 00:00

Lampy UV do paznokci mogą, według najnowszych badań, uszkadzać DNA

Manicure hybrydowy i przedłużanie żelem czy akrylem może okazać się potencjalnie groźne dla zdrowia - czy czeka nas kolejny przewrót w stylizacji paznokci? / Shutterstock
Udowodniono, że narażenie na promieniowanie ultrafioletowe powoduje uszkodzenia skóry, w tym raka. Teraz nowe badania postawiły pytania dotyczące bezpieczeństwa lamp, które wykorzystują światło UV do suszenia i utwardzania żelowych paznokci czy lakierów hybrydowych. Długie fale światła ultrafioletowego (UVA) mogą uszkadzać DNA i powodować mutacje w komórkach ludzkich, które zwiększają ryzyko raka skóry.

Naukowcy z University of California w San Diego i University of Pittsburgh wystawili ludzkie i mysie linie komórkowe na promieniowanie UVA z lamp do paznokci. Kiedy szalki Petriego z mysimi i ludzkimi komórkami zostały umieszczone w lampie do utwardzania i suszenia paznokci z manicure na dwie 20-minutowe sesje (oddzielone godzinną przerwą), około 20 do 30 procent komórek obumarło. Tymczasem 20 minut ekspozycji dziennie przez trzy dni, jeden po drugim, zabiło do 70 procent narażonych komórek. Komórki, które pozostały w szalce po całkowitym okresie ekspozycji, wykazywały oznaki uszkodzenia DNA i mutacji związanych z rakiem skóry.

Dlaczego naukowcy przyglądali się lampom UV?

Lampy UV służą do utwardzania i suszenia formuł lakierów do paznokci, zwanych żelami, które są oligomerami wymagającymi ekspozycji na promieniowanie UV w celu utwardzenia w polimery. Urządzenia emitują promieniowanie UVA z bardzo niewielką ilością lub w większości przypadków bez promieniowania UVB. Zawierają wiele żarówek emitujących fale UV o długości od 340 do 395 nm, które mogą reagować i aktywować fotoinicjatory w żelu. Pojawiły się obawy dotyczące wielkości uszkodzeń DNA, które mogą być spowodowane ekspozycją na UV w lampach do utwardzania żelowych paznokci i ich potencjalnej roli w karcynogenezie skóry. Ostatnio niewielka liczba przypadków czerniaka i innych nowotworów występujących na paznokciach lub na grzbiecie dłoni, została również  przypisana ekspozycji na promieniowanie UV emitowane przez lampy do paznokci.

Żarówka w lampie LED służącej do utwardzania paznokci żelowych czy hybrydowego manicure jest mniej intensywna i ma inne spektrum UV niż solarium, ale kilka promieni, które emituje, nadal łatwo przenika przez skórę z nieznanymi rezultatami. Dłuższa fala UVA emitowana przez lampę do paznokci (365–395 nm) dotrze do wszystkich warstw naskórka i przeniknie do głębszych warstw skóry właściwej, potencjalnie wpływając nawet na niektóre komórki macierzyste skóry. 

Jak prowadzono badanie?

Aby zbadać efekt cytotoksyczny napromieniowania przez lampę UV do paznokci, fibroblasty embrionalne myszy (MEF), fibroblasty ludzkiego napletka (HFF) i dorosłe ludzkie keratynocyty naskórka (HEKa) eksponowano w kilku różnych warunkach. Każdą pierwotną linię komórkową naświetlano jeden, dwa lub trzy razy, przy czym czas trwania każdej ekspozycji wynosił od 0 do 20 min. Żywotność komórek mierzono 48 godzin po ostatnim naświetlaniu, przy czym każdy warunek powtarzano co najmniej trzy razy. Analiza żywotności komórek wykazała, że promieniowanie UV indukowało cytotoksyczność przy większej liczbie ekspozycji powodujących niższą żywotność komórek. Na przykład we wszystkich modelach linii komórkowych pojedyncze 20-minutowe napromieniowanie spowodowało śmierć komórek w 20–30 proc., podczas gdy trzy kolejne 20-minutowe ekspozycje spowodowały śmierć komórek w przedziale od 65 proc. do 70 proc.

Wyniki są niepokojące, choć nie zaskakują

Dermatolodzy, którzy nie brali udziału w badaniu, powiedzieli The Washington Post, że ważne jest, aby pamiętać, że naukowcy badali ludzkie komórki – a nie istoty ludzkie, które mają wiele warstw skóry, które zapewniają dodatkową ochronę przed promieniami UV. Mimo to niektórzy twierdzili, że wyniki są niepokojące, choć nie zaskakujące, biorąc pod uwagę, że urządzenia emitujące promieniowanie UV, takie jak łóżka do opalania, są rakotwórcze dla ludzi. Przyznali, że ostatnie odkrycia podkreślają potencjał uszkodzenia DNA powodującego raka skóry.

Uszkodzenie to może „powodować najpowszechniejsze nowotwory skóry – raka podstawnokomórkowego i raka kolczystokomórkowego, a także czerniaka, najbardziej śmiercionośnego raka skóry” – powiedziała Maral Skelsey, dyrektorka Centrum Chirurgii Dermatologicznej w Waszyngtonie i profesorka kliniczna dermatologii z University of Washington. 

Czerniak wokół paznokcia lub czerniak soczewicowaty akralny jest szczególnie niepokojący, ponieważ często nie jest diagnozowany, dopóki rak nie jest zaawansowany. „Występuje również na ciemniejszej skórze, a klinicyści mogą nie mieć wysokiego wskaźnika podejrzenia raka skóry u tych pacjentów” – napisała  Maral Skelsey.

Dermatolodzy stwierdzili, że teoretycznie lampy UV do paznokci byłyby bezpieczniejsze, gdyby były używane sporadycznie, ponieważ narażenie na promieniowanie UV – i związane z nim ryzyko raka – kumuluje się. Tymczasem wiele kobiet, które mają paznokcie żelowe czy hybrydowe wraca na poprawki co dwa do czterech tygodni, w zależności od tego, jak szybko rosną ich paznokcie. W większości przypadków, podczas wizyty w salonie kosmetycznym czy manicure, zarówno paznokcie, jak i dłonie, są naświetlane do 10 minut za pomocą lampy UV. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych na jednego stylistę paznokci przypada 8 klientów dziennie, co odpowiada około 3 milionom klientów dziennie w całych Stanach.  

Promieniowanie UV z lamp do paznokci jest cytotoksyczne, genotoksyczne i mutagenne, ale dalsze badania zajmą kolejne lata

Jeden z autorów badania, Ludmil Alexandrov, powiedział, że naukowcy nie mogą jednoznacznie stwierdzić na podstawie swojego badania, że lampy zwiększają ryzyko zachorowania na raka, ponieważ musieliby przeprowadzić badanie epidemiologiczne na dużą skalę, aby określić ilościowo zmiany ryzyka zachorowania na raka w populacji ogólnej. – Ale bardzo wyraźnie widzimy, że ma to negatywny wpływ na komórki i uszkadza DNA – stwierdził Aleksandrow, profesor medycyny komórkowej i molekularnej na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

Szczegółowy opis przebiegu i metodologii badania został opublikowany 17 stycznia 2023 r. na stronie internetowej jednego z najstarszych i prestiżowych czasopism naukowych Nature, które jest wydawane od 1869 roku: DNA damage and somatic mutations in mammalian cells after irradiation with a nail polish dryer   

W jego podsumowaniu czytamy: „Chociaż niniejszy raport pokazuje, że promieniowanie UV z lamp do paznokci jest cytotoksyczne, genotoksyczne i mutagenne, nie dostarcza bezpośrednich dowodów na zwiększone ryzyko raka u ludzi. Wcześniejsze badania wykazały, że wzrost mutagenezy prawdopodobnie doprowadzi do wzrostu ryzyka raka. Co więcej, kilka anegdotycznych przypadków wykazało, że nowotwory dłoni u młodych kobiet są prawdopodobnie spowodowane promieniowaniem UV z lamp do paznokci.

Podsumowując, nasze wyniki eksperymentalne i wcześniejsze dowody zdecydowanie sugerują, że promieniowanie emitowane przez lampy UV może powodować raka dłoni oraz że lampy UV do paznokci, podobnie jak łóżka do opalania, mogą zwiększać ryzyko raka skóry. Niemniej jednak uzasadnione są przyszłe badania epidemiologiczne na dużą skalę, aby dokładnie określić ryzyko raka skóry dłoni u osób regularnie korzystających z lamp UV do paznokci. Jest prawdopodobne, że ukończenie takich badań zajmie co najmniej dekadę, a następnie poinformowanie ogółu społeczeństwa".

Jedna z członkiń laboratorium Aleksandrowa i pierwsza autorka badania, Maria Zhivagui, cytowana obecnie w wielu mediach, była na tyle zaniepokojona wynikami, że zdecydowała się zaprzestać regularnego wykonywania hybrydy.

– Kiedy zobaczyłam wpływ promieniowania emitowanego przez urządzenie do suszenia lakieru na śmierć komórek i fakt, że faktycznie mutuje komórki nawet po jednej 20-minutowej sesji, byłam zaskoczona – powiedziała i stwierdziła, że dla niej możliwe ryzyko przewyższa korzyści.   

źródło: Nature.com

Czytaj także: Jeśli manicure, to hybrydowy [RAPORT]

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
25.10.2026 21:40
Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]
Iwona Towalska, Head of Customer Strategy Planning Personal Care w Unilever oraz Bartosz Woźnicki, Wiceprezes INGLOTwiadomoscikosmetyczne.pl

Ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, innowacje o dłuższej żywotności i sprawne zaplecze rozwoju — te kierunki wskazywali przedstawiciele Unilevera, Inglota i Arvato podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Ich wypowiedzi pokazują, gdzie firmy mogą szukać wzrostu w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów działalności.

Po latach dynamicznych, dwucyfrowych wzrostów polski rynek kosmetyczny wchodzi w etap dojrzałości i weryfikacji dotychczasowych strategii biznesowych. Warto spojrzeć na najnowsze, twarde dane z raportów branżowych, które wyznaczyły tło dla dyskusji:

Sytuacja makroekonomiczna i polska potęga (Raporty PZPK i WiseEuropa):

Polska pozostaje 5. największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej z wartością przekraczającą 30 mld zł i ogromną siłą eksportową. Raporty Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego wskazują jednak na wyraźne wyhamowanie dynamiki wolumenowej. Producenci mierzą się z presją marżową, rosnącymi kosztami surowców, energii i transportu oraz nadchodzącym tsunami regulacyjnym – z rozporządzeniem PPWR (opakowania) i paszportami cyfrowymi (DPP) na czele. Czysty wzrost oparty na podnoszeniu cen właśnie się wyczerpał.

Mimo wyzwań makro, rynek kosmetyczny w Polsce rośnie wartościowo – w 2025/2026 roku zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7,8 proc. (produkty +7,5  proc., usługi +8,8 proc.). Co kluczowe, polski konsument kupuje inaczej: rośnie liczba transakcji o wysokiej wartości. Liczba paragonów powyżej 500 zł wzrosła o 8,3 proc. w produktach i aż o 12,1 proc. w usługach. Raport wskazuje jednoznacznie: weszliśmy w ‘Erę Rezultatów‘ (Outcomes Era). 

Klient nie płaci już za obietnice – oczekuje dowodów naukowych, diagnostyki, hiperpersonalizacji opartej na AI (z której korzysta już 58 proc. poszukujących wiedzy) oraz holistycznego podeście do długowieczności (Longevity/Healthy Ageing).

Weryfikacja operacyjna i e-commerce:

Nawet najbardziej genialna nauka i koncept marketingowy runą, jeśli zawiedzie egzekucja. Rynek e-commerce nie wybacza opóźnień ani błędów. Obietnica złożona klientowi musi zostać bezbłędnie dowieziona – zwłaszcza w szczytach sprzedażowych (peaki), przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa magazynowego.

Jak budować wartość, którą konsument dostrzeże i za którą będzie gotowy zapłacić? To pytanie połączyło perspektywy producentów, handlu i operatora logistycznego podczas debaty „Inspiring growth. Budowanie wartości dla konsumenta w sektorze beauty”, zorganizowanej 15 października w Warszawie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

– Konsument nadal wydaje pieniądze na kosmetyki, ale coraz uważniej ocenia, co za nie otrzymuje. Szuka skuteczności, wygody, dopasowania do własnych potrzeb i wiarygodnych argumentów przemawiających za wyborem konkretnego produktu – mówił otwierający debatę Łukasz Stępniak, redaktor naczelny wiadomoscihandlowe.pl.

W rozmowie uczestniczyli Łukasz Bobiński z L’Oréal, Iwona Towalska z Unilevera, Bartosz Woźnicki z Inglota, Grzegorz Gęsik-Rudnicki z Douglasa i Przemysław Klich z Arvato. Dyskusję prowadzili Łukasz Stępniak i Anita Leowska-Skiba.

Konsument chce mieć pewność, że dobrze wybrał

Z perspektywy Unilevera budowanie wartości zaczyna się od zaufania. Iwona Towalska, odpowiedzialna za strategię komercyjną kategorii Personal Care w Unilewerze, zwracała uwagę na znaczenie ograniczania ryzyka zakupowego:.– Wzrosty nie będą wynikały z samej ceny, choć ona wciąż jest ważna. Niezwykle ważne będzie ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, budowanie zaufania 

Wskazała trzy obszary rozwoju, które wylistowaliśmy skrótowo:

  • nowe okazje użycia produktów,
  • upowszechnianie skuteczniejszych rozwiązań 
  • precyzyjne dopasowanie asortymentu do kanałów sprzedaży.

Przykładem pierwszego kierunku są dezodoranty do całego ciała. Drugi oznacza udostępnianie szerszej grupie klientów korzyści popartych nauką. Trzeci wymaga rozpoznania, z jaką potrzebą konsument przychodzi do konkretnego sklepu.

Mniej premier, więcej trwałych innowacji - wyzwanie podjęte producentów na FBVK 2026 

Rozpoznanie przyszłych potrzeb klientów wymaga od marek wyjścia poza badanie bieżących deklaracji zakupowych. Zwróciła na to uwagę współprowadząca debatę.

– Konsument nie zawsze potrafi powiedzieć, czego będzie potrzebował za dwa czy trzy lata. Firmy muszą więc nie tylko badać deklaracje klientów, ale także rozumieć zmiany stylu życia, demografię, nowe nawyki i sytuacje zakupowe – podkreśliła Anita Leowska-Skiba, redaktor prowadząca wiadomoscikosmetyczne.pl.

Bartosz Woźnicki, wiceprezes Inglot, postawił wtedy pytanie o jakość innowacji w branży. – Ostatnio nadprodukujemy nowości, ale brakuje prawdziwych innowacji – takich, które będą relewantne nie przez miesiąc, lecz przez 5 czy 10 lat.

W jego ocenie przewagę mogą zdobywać firmy wprowadzające mniej produktów, ale utrzymujące ich znaczenie dla klientów przez dłuższy czas.

Woźnicki wskazał również eksport jako przestrzeń rozwoju. Potencjał P-beauty wiązał z zapleczem produkcyjnym i międzynarodową obecnością polskich firm. Zastrzegał jednak, że stworzenie rozpoznawalności porównywalnej z K-beauty wymaga szerszego wsparcia państwa. Sam udział w targach z pomocą PAIH uznawał za niewystarczający. Wśród marek z potencjałem dalszego skalowania wymienił Inglot, Dr Irena Eris i Oceanic.

FBK 2026: Logistyka może ułatwić ekspansję firm kosmetycznych 

Dyskusja o wartości obejmowała równo też zaplecze operacyjne marek i handlu. Jak zaznaczyła Anita Leowska-Skiba, logistyka „decyduje o tym, czy obiecana klientowi wartość rzeczywiście do niego dociera”.

Przemysław Klich, dyrektor ds. sprzedaży w Arvato, pokazał operacyjny wymiar wzrostu. Dla rozwijających się firm współpraca z operatorem logistycznym może ułatwiać ekspansję bez konieczności samodzielnego budowania infrastruktury i kompetencji potrzebnych do jej obsługi.

Jednocześnie logistyka mierzy się z rosnącymi kosztami paliw, energii, surowców i wynagrodzeń oraz niepewnością geopolityczną. Klich przestrzegał przed podejmowaniem decyzji pod wpływem strachu.

Wskazywał także na automatyzację, której opłacalność trzeba oceniać w odniesieniu do skali obsługiwanych produktów. To istotne zastrzeżenie dla marek planujących inwestycje: wybór technologii powinien wynikać z potrzeb i ekonomiki działalności.

Zestawienie tych perspektyw pokazuje, że strategia wzrostu wymaga połączenia obietnicy składanej konsumentowi z produktem i możliwościami firmy. Zaufanie pomaga zdobyć klienta, trwała innowacja daje powód do powrotu, a sprawna organizacja pozwala rozwijać sprzedaż.

Kryzys zaufania do tradycyjnego marketingu 

Zaledwie kilka dni przed FBK światem branży wstrząsnął incydent nazwany przez mediów ‘Eye Patch Gate‘. Trzy globalne marki (Fenty, Glow Recipe, Huda Beauty) wprowadziły na rynek niemal identyczny produkt w tym samym opakowaniu od jednego dostawcy kontraktowego. Konsumenci na TikToku natychmiast to wychwycili. Wyedukowany konsument wie dziś, jak działa produkcja kontraktowa, czyta składy, zna fabryki w Seulu i odrzuca marketingowe ‘gotowce‘.

 

 

Ciekawe wnioski panelistów FBK 2026 - FAQ: 

Za co konsument jest gotowy zapłacić więcej?

Unilever: zaufanie, skuteczność i ograniczenie ryzyka zakupu. ów i udostępnianie lepszych rozwiązań szerszej grupie klientów.

Gdzie technologia przynosi wymierną korzyść?

Arvato: automatyzacja uzasadniona skalą działalności. Do uzupełnienia konkretnymi przykładami AI i personalizacji od pozostałych rozmówców.

Co pozwala marce zwiększać skalę działalności?

Inglot: eksport i budowanie P-beauty.

Arvato: zaplecze logistyczne ułatwiające ekspansję.

Na czym budować wzrost do 2030 roku?

Iwona Towalska, Unilever Ograniczać ryzyko nietrafionego zakupu, budować zaufanie i zapewniać przyjemne doświadczenie związane z produktem. Rozwijać nowe okazje użycia, udostępniać lepsze korzyści szerszej grupie klientów i dopasowywać ofertę do misji zakupowych w poszczególnych kanałach.

Jakie innowacje mają potencjał?

Bartosz Woźnicki, Inglot Produkty o trwałym znaczeniu dla konsumenta. Większa liczba premier sama w sobie nie zapewnia sukcesu.

Co jest potrzebne do rozwoju P-beauty?

Bartosz Woźnicki, Inglot Wykorzystanie potencjału eksportowego i szersze wsparcie państwa w budowaniu rozpoznawalności polskich kosmetyków.

Jak ułatwić ekspansję marki?

Przemysław Klich, Arvato: Operator logistyczny może zapewnić infrastrukturę i kompetencje bez konieczności samodzielnego budowania zaplecza.

Kiedy automatyzacja ma sens?

Przemysław Klich, Arvato Gdy uzasadnia ją skala obsługiwanych produktów. Wdrożenie powinno uwzględniać opłacalność.

 

Źródło: relacje dziennikarzy z FBK 2026: 

Iwona Towalska — trzy filary wzrostu personal care

Bartosz Woźnicki — P-beauty i innowacje

Przemysław Klich — logistyka i automatyzacja

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.10.2026 10:59
Oriflame traci klientów i notuje kolejne spadki. Sprzedaż w Europie niższa o 19 proc.
Oriflame traci klientów. Sprzedaż spadła o 23 proc.Oriflame

Oriflame zakończyło trzeci kwartał 2026 roku ze spadkiem sprzedaży o 23 proc. i stratą operacyjną EBITDA na poziomie 1,5 mln euro. Szwedzka firma ogranicza koszty, zmienia model sprzedaży i rozwija wybrane linie kosmetyczne, ale problemem pozostaje malejąca liczba aktywnych klientów i konsultantów. W ciągu roku ich społeczność skurczyła się o ponad jedną czwartą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy
  • Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?
  • Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży
  • Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy

W okresie od lipca do września 2026 roku przychody Oriflame wyniosły 97,6 mln euro, wobec 126 mln euro rok wcześniej. To spadek o 23 proc. W całym okresie od stycznia do końca września sprzedaż osiągnęła 338,5 mln euro, czyli o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Jednym z najważniejszych sygnałów jest liczba aktywnych członków społeczności Oriflame, obejmującej konsultantów i klientów, którzy złożyli zamówienie w ostatnich kampaniach. Na koniec września grupa ta liczyła 1,023 mln osób, wobec 1,388 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 26 proc.

Firma wskazuje, że na wyniki wpłynęło m.in. ograniczenie aktywności sił sprzedaży oraz mniejsza liczba rekrutowanych osób. W Europie i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw sprzedaż spadła o 19 proc., w Azji o 22 proc., a w regionie Turcji i Afryki aż o 26 proc. Najmniejszy spadek odnotowano w Ameryce Łacińskiej – o 5 proc.

Na wyniki wpłynęła także decyzja o zakończeniu sprzedaży produktów wytwarzanych w polskiej fabryce na rzecz zewnętrznych odbiorców. Oriflame szacuje, że zmniejszyło to kwartalną sprzedaż o około 4 punkty procentowe. Po wyłączeniu tego efektu spadek przychodów wyniósłby około 18 proc.

image

Oriflame ma nowego CEO. Kenneth Benaim Campbell zastępuje Annę Malmhake

Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?

Raport pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie jednej części portfolio. Sprzedaż pielęgnacji skóry pozostaje poniżej ubiegłorocznego poziomu, przede wszystkim z powodu mniejszej liczby aktywnych klientów i ograniczonej dostępności niektórych produktów. Wzrosty linii Novage+ i Diamond Cellular częściowo zrównoważyły spadki Optimals, Love Nature i Royal Velvet.

Podobna sytuacja występuje w kategorii wellness. Sprzedaż osłabiają starsze linie suplementów i produktów zastępujących posiłki, choć Oriflame odnotowuje wzrosty w przypadku Beauty Collagen Complex, Metabo Boost i Gluco Shape. Firma zapowiada rozwój produktów łączących różne obszary dbania o zdrowie i urodę oraz rozwiązań opartych na subskrypcji.

W makijażu presja na wolumen sprzedaży utrzymuje się w kategoriach produktów do twarzy i oczu. Lepsze wyniki wybranych marek premium, w tym Giordani Gold, oraz wzrost Waunt nie wystarczyły jednak, by odwrócić ogólny trend.

Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się akcesoria. Choć ich sprzedaż również była niższa niż przed rokiem, segment ten poradził sobie lepiej niż cała grupa. Wsparciem okazała się biżuteria, nowe kolekcje i produkty do stylizacji paznokci. Słabiej wypadły natomiast narzędzia kosmetyczne i akcesoria modowe.

Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży

Oriflame kontynuuje restrukturyzację oraz ograniczanie wydatków. W trzecim kwartale koszty sprzedaży i marketingu zmniejszyły się o 25 proc. rok do roku, do 31,9 mln euro. Spadły również koszty administracyjne, m.in. w następstwie zmian organizacyjnych i redukcji wydatków na personel, IT oraz podróże.

Oszczędności nie wystarczyły jednak, by zrównoważyć spadek przychodów. Skorygowana EBITDA za kwartał wyniosła minus 1,5 mln euro, podczas gdy rok wcześniej firma wykazała 0,5 mln euro zysku. Po dziewięciu miesiącach wskaźnik ten był już ujemny i wyniósł minus 12,5 mln euro, wobec dodatnich 0,4 mln euro w 2025 roku.

Firma rozwija jednocześnie model sprzedaży skoncentrowany na kanałach cyfrowych, w tym handel społecznościowy. Testuje również narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do marketingu, rekrutacji i kontaktu z klientami. Wśród priorytetów znalazły się uproszczenie procesu dołączania do społeczności, personalizacja komunikacji oraz nowe rozwiązania motywacyjne dla sprzedawców.

Ważnym elementem zmian jest także reorganizacja produkcji. W trzecim kwartale Oriflame zakończyło przekazanie działalności produkcyjnej w Indiach i zawarło z nabywcą długoterminową umowę produkcyjno-dostawczą. Transakcja przyniosła około 5 mln euro wpływów gotówkowych.

image

Oriflame: nauka o długowieczności zmienia podejście branży beauty do starzenia się skóry

Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

W trzecim kwartale Oriflame wygenerowało 3,7 mln euro skorygowanych przepływów pieniężnych przed finansowaniem. Poprawę wsparło przede wszystkim zmniejszenie zapasów o 8,3 mln euro i należności o 5,3 mln euro. To część działań mających uwolnić kapitał zamrożony w działalności operacyjnej.

Na koniec września firma dysponowała jednak 23,2 mln euro gotówki, wobec 69 mln euro na koniec 2025 roku. Wyniki wskazują więc, że poprawa zarządzania zapasami nie rozwiązuje wszystkich problemów finansowych spółki.

Dla Oriflame kluczowe pozostaje teraz nie tylko ograniczanie kosztów, lecz także odbudowa aktywnej bazy klientów i konsultantów. Bez odwrócenia tego trendu nawet dalsze oszczędności i rozwój sprzedaży cyfrowej mogą nie wystarczyć do powrotu do wzrostu.

 

Źródło: Raport Oriflame Interim Management Statement 1 January - 30 September 2026

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. październik 2026 23:02