StoryEditor
Producenci
26.07.2023 12:09

Marc Jacobs prezentuje innowację: kieszonkowe kapsułki zapachowe Daisy Drops

Nowa forma prezentacji perfum została zainspirowana modnymi jeszcze kilka lat temu kapsułkami z serum do twarzy. / Marc Jacobs
Marc Jacobs przedstawił Daisy Drops, nową linię produktów w Daisy Collection, która składa się z kompaktowych, jednodawkowych kapsułek zapachowych. Są w zamierzeniu wygodne do użycia w biegu, i zaprojektowane tak, aby mieściły się w dłoni, torebce lub kieszeni.

Ostatnio marka Marc Jacobs wprowadziła na rynek innowacyjne perfumy o nazwie Marc Jacobs Daisy Drops, które zawierają oryginalny zapach zamknięty w kapsułkach. Kapsułki są umieszczone w niewielkich aluminiowych puszkach, co umożliwia wygodne przenoszenie zapachu zawsze przy sobie. Każde opakowanie zawiera 30 kapsułek zapachowych, a specjalnie zaprojektowane puszki zapewniają kompaktowe rozmiary, które pozwalają je łatwo zmieścić w torebce lub kieszeni.

image

Kapsułki z zapachami Marc Jacobs — od lewej: Daisy Marc Jacobs, Daisy Marc Jacobs Eau So Fresh, Daisy Marc Jacobs Love.

Marc Jacobs

Każda puszka zawiera 30 kapsułek wypełnionych jednym z trzech zapachów Daisy, prezentowanych w nowej, bezalkoholowej formule żelu. Kapsułki, sprzedawane po ok. 30 dolarów za puszkę, są dostępne w trzech wersjach: Signature, Eau So Fresh i Love. Kapsułek używa się odrywając skręcającym ruchem czubek, i używając pozostałej części kapsułki niczym zakraplacza, nakładając nią zapach na wybrane partie ciała.

Kapsułki wydają się być nowatorskim rozwiązaniem problemu adecyzyjności konsumenckiej — możliwość wygodnego podzielenia się zakupionym zapachem z kimś innym bez prób odlewania z flakonu może stać się atrakcyjnym benefitem konsumenckim, oraz zachęcać do impulsowych zakupów w myśl podziału kosztów z koleżanką czy siostrą. Kapsułki będą zapewne również łatwiejsze do przewozu lotniczego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 20:46