StoryEditor
Producenci
03.01.2022 00:00

Marka Vabun po raz kolejny zmienia właściciela

MBF Group zawarł umowę ze spółką Cosma Group, na mocy której nabył wyodrębnione przedsiębiorstwo, samodzielnie realizujące zadania w ramach produkcji, dystrybucji i sprzedaży detalicznej oraz hurtowej kosmetyków i perfum marki Vabun. Nowy właściciel myśli o udzielaniu licencji na markę lub jej dalszej odsprzedaży.

W ramach umowy sprzedaży firma Cosma Group przeniosła na spółkę MBF Group prawa własności do nazwy i marki Vabun, w tym m.in. do opakowań i nazw handlowych, znaków towarowych, domen i stron internetowych oraz znajdujących się na nich treści  oraz patentów i wniosków patentowych, dodatkowych praw ochronnych, wzorów przemysłowych i użytkowych, a także do receptur i całego know-how.  

Spółka MBF Group nabyła markę za kwotę 383 837 zł i 16 gr (trzysta osiemdziesiąt trzy tysiące osiemset trzydzieści siedem złotych i szesnaście groszy). Po odliczeniu wierzytelności, do dopłaty pozostało 128 077 zł. Umowa weszła w życie z chwilą jej zawarcia, czyli w dniu 29 grudnia 2021 r.

Zarząd Spółki MBF Group - której podstawowym przedmiotem działalności jest doradztwo biznesowe w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej, badania i analizy typu due diligence oraz organizacja i pomoc w zdobyciu kapitału na rozwój - zapowiedział, że zamierza udzielić licencji lub sublicencji na korzystanie z aktywów podmiotowi powiązanemu lub odsprzedać całości firmy zajmującej się produkcją i dystrybucją kosmetyków i perfum Vabun podmiotowi powiązanemu lub niepowiązanemu.

Przypomnijmy, że Vabun to marka, którą ponad 10 lat temu stworzył Radosław Majdan, były bramkarz i celebryta. Oferowała perfumy i żele pod prysznic dla mężczyzn oraz zapachy dla kobiet. Produkty sprzedawane były m.in. w sieci Biedronka, a w 2019 r. trafiły także do drogerii Natura. Jednak wyniki marki z miesiąca na miesiąc wyglądały coraz gorzej. W grudniu 2020 roku były piłkarz zrezygnował z prezesury i sprzedał swoje udziały.

Czytaj też: Marka Radosława Majdana miała być „złotym jastrzębiem”. Teraz będzie zajmować się energią odnawialną

W maju 2021 spółka Vabun podpisała umowę połączenia z Cosma Cannabis, firmą która działa na rynku konopnym i zajmuje się dystrybucją produktów farmaceutycznych, suplementów diety oraz medycznej marihuany. Jednak pandemia doprowadziła nowego właściciela marki Vabun do finansowych kłopotów. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 18:51