StoryEditor
Producenci
13.03.2019 00:00

NEO MAKE UP - vegan friendly wśród kosmetyków kolorowych

Jest wiele powodów, dla których warto sięgnąć po produkty z certyfikatem vegan friendly. Ale co to w praktyce oznacza? Czym kosmetyki wegańskie różnią się od tych niewegańskich? I w końcu – dlaczego kobiety szukają takich produktów wśród kosmetyków do makijażu?

Gorący trend

Marka NEO Make Up należy do pierwszych, które zaoferowały klientkom produkty z certyfikatem vegan friendly. Są to kosmetyki, które nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego ani odzwierzęcego, takich jak: miód, mleko czy śluz ślimaka. Na żadnym etapie procesu produkcji nie były testowane na zwierzętach. Mają bardziej naturalny skład, dzięki czemu są delikatniejsze. Kosmetyki wegańskie robi się bowiem głównie na bazie wyciągów roślinnych, ekstraktów ziołowych i składników mineralnych, zwykle nie dodając substancji chemicznych.


Składniki aktywne i witaminy

Najwyższa jakość produktów oraz kreowanie światowych trendów to filozofia, zgodnie z którą marka NEO Make Up powstała i zgodnie z którą się rozwija. Wśród produktów NEO Make Up posiadających certyfikat vegan friendly są m.in.:

  • rozświetlający żel pod oczy Good Morning Gel z miką, odżywczym rumiankiem i oczarem wirginijskim,
  • błyszczyk do ust Pro Plumpling Lipgloss z ekstraktem z soliróda zielnego,
  • puder transparentny HD Perfector Loose Powder z krzemionką redukującą świecenie skóry,
  • róż prasowany Velvet Blush,
  • maskary: ekstremalnie pogrubiająca Shock me! oraz wydłużająca Lengt me! z olejem rycynowym i ekstraktem z nagietka,
  • nabłyszczacz do twarzy i ciała Liquid Illuminaizer,
  • podkłady: matujący Perfect Matte Foundation i nawilżający HD Ultra Light Foundation.


Bogactwo oferty NEO Make Up

Produkty NEO Make Up wyróżnia bogactwo składników aktywnych, a także oryginalnych formuł. Tusze do rzęs zapewniają wyraziste spojrzenie dzięki intensywnej czerni, a ich składniki pobudzają rzęsy do wzrostu. Na przykład tusz Volume Up! zawiera odżywcze woski: pszczeli, ryżowy i carnauba. Satynowe pomadki NEO Make Up w 12 najmodniejszych kolorach pielęgnują i chronią usta za sprawą witamin A, C i E oraz oleju rycynowego. Podkład nawilżający zawiera oryginalny kompleks CheckChrome, który korzystnie wpływa na regenerację kolagenu w skórze i ją ujędrnia. Dodatkowo dzięki filtrowi przeciwsłonecznemu SPF 30 i kwasowi hialuronowemu skóra przez cały dzień jest chroniona i odpowiednio nawilżona. Makijaż wykonany przy użyciu kosmetyków NEO Make Up nie tylko podkreśla naturalny wygląd, ale i pielęgnuje skórę.


Produkty hero

Obok produktów z certyfikatem vegan friendly w ofercie NEO Make Up znajdziemy także produkty hero, które wzmacniają efekt makijażu lub zmieniają funkcjonalność produktu bazowego po połączeniu z innymi kosmetykami marki. Zwykły tusz do rzęs możemy zamienić w wodoodporny dzięki Top Fix For Mascara, a matowej pomadce nadamy połysk dzięki nabłyszczaczowi Liquid Shine for Lipstick. Świeży efekt i młodszy wygląd skórze pod oczami nada Good Morning Gel, który jednocześnie idealnie ją nawilży, orzeźwi i rozświetli.
Produkty NEO Make Up do twarzy, oczu czy ust są bogate m.in. w witaminy A, E, C, F, minerały, wyciągi z ziół czy naturalne woski. Zawierają także filtry przeciwsłoneczne. W swoim składzie nie mają oleju palmowego. Polki, używając produktów hero, nie tylko podkreślają urodę, ale także pielęgnują cerę.

www.neomakeup.com

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 14:25