StoryEditor
Producenci
21.02.2023 00:00

Nowa wersja waniliny, powstała bez użycia paliw kopalnych, wchodzi na rynek - czemu jest potrzebna?

Zapach wanilii trzyma konsumentów i konsumentki żelazną ręką już pnad 200 lat, i stanowczo odmawia zwolnienia uścisku. / Shutterstock
Wanilina, źródło rozkosznego zapachu, który tak bardzo sprawdza się w produktach do kąpieli czy pielęgnacji ciała, pochodzi z mniej niż ekologicznego źródła. Cieszy w związku z tym informacja, że na rynku pojawia się właśnie jej alternatywna wersja, która jest syntetyzowana bez użycia paliw kopalnych.

Firma Solvay ogłosiła, że jej produkt wanilinowy Rhovanil MB posiada certyfikat bilansu masy zgodny ze standardami ISCC Plus. Mówi się, że dowodzi to kontrolowanego wykorzystania wyłącznie identyfikowalnych i odnawialnych surowców dla tego składnika. Firmy stosujące materiały z certyfikatem ISCC mogą twierdzić, że ich produkty mają niższy ślad węglowy, wyjaśnia producent. Firma twierdzi, że Rhovanil MB może zastąpić sprawdzone materiały oparte na zasobach kopalnych. Zakład produkcyjny Solvay we francuskiej miejscowości Saint-Fons został potwierdzony pod koniec ubiegłego roku jako zbilansowany zgodnie ze standardami ISCC Plus. Dlaczego jednak na rynku jest w ogóle miejsce na taki półprodukt?

Wanilina to silnie aromatyczny organiczny związek chemiczny (glukozyd waniliny), który odpowiada za zapach i smak wanilii. Suszona laska wanilii zawiera około 2 proc. waniliny, związku chemicznego występującego naturalnie w nasionach wanilii, rośliny o żółto-zielonych kwiatach. Ponieważ wanilia jest dość droga w produkcji, producenci coraz częściej zwracają się do syntetycznej waniliny.

Naukowcy odkryli szereg materiałów zawierających cząsteczki, które są dość podobne do waniliny. Materiały te muszą być dostępne w dużych ilościach i wystarczająco tanie, aby opłacało się zbierać te podobne cząsteczki. W latach 70., w ciągłych poszukiwaniach tańszej i wydajniej wytwarzanej waniliny, znaleziono możliwość zajścia procesu chemicznego, który wykorzystuje gwajakol, cząsteczkę o bardzo podobnej strukturze do waniliny. Głównym źródłem gwajakolu jest przemysł petrochemiczny, który jak wiadomo przyczynia się walnie do kryzysu klimatycznego zagrażającego wszystkim branżom — i istnieniom ludzkim.

Pierwszym etapem wytwarzania sztucznej waniliny jest produkcja benzenu metodą reformingu katalitycznego. Jest to również ważna reakcja przy wytwarzaniu benzyny wysokooktanowej. Propylen jest również wytwarzany z ropy naftowej, chociaż istnieje kilka sposobów wytwarzania go z ropy naftowej i gazu ziemnego. Propylen, benzen i tlen poddaje się następnie reakcji, tworząc fenol i aceton. Produktem ubocznym jest aceton. Jednak fenol poddaje się następnie reakcji z nadtlenkiem wodoru w celu wytworzenia katecholu. Specyficznym izomerem używanym do produkcji waniliny jest orto-katechol, dlatego należy go oddzielić od innych izomerów za pomocą destylacji frakcyjnej. Siarczek dimetylu, wytwarzany z metanolu i kwasu siarkowego (oba wytwarzane z ropy naftowej), jest następnie łączony z katecholem w celu wytworzenia gwajakolu. Kwas glioksylowy jest następnie łączony z gwajakolem, a utworzony produkt pośredni jest następnie przekształcany w wanilinę z dekarboksylacją oksydacyjną.

Gigantyczny popyt na wanilinę i jej warianty jest związany z jej powszechnym wykorzystaniem; wanilina jest wykorzystywana do produkcji kosmetyków i perfum w celu wzmocnienia ich zapachu i eliminacji niepożądanych zapachów. Kosmetyki z waniliną jako substancją zapachową to mydła, żele pod prysznic, balsamy czy dezodoranty. Wanilia nadaje również szczególny smak produktom do pielęgnacji ust. Działa kojąco, uspokajająco na skórę oraz wzmacnia naczynia krwionośne. Syntetyczny zamiennik wanilii wykorzystuje się również jako półprodukt w przemyśle farmaceutycznym lub w odświeżaczach powietrza do pomieszczeń i samochodów. Znajduje również zastosowanie jako odczynnik chemiczny, np. do produkcji sulfowaniliny, odczynnika stosowanego w badaniach mikroskopowych grzybów. Ma działanie przeciwnowotworowe, przeciwcukrzycowe, przeciwutleniające, przeciwdrobnoustrojowe i przeciwzapalne. Wanilina jest również dodawana do leków w celu zamaskowania ich gorzkiego smaku.

Czytaj także: Światowy rynek oleju słonecznikowego ma wzrosnąć o 6 proc. do 2033 r.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.11.2026 12:20
Marc Jacobs Beauty wraca do gry. Coty przedłuża współpracę z marką o 40 lat
Coty przedłuża licencję Marc Jacobs Beauty o 40 latInstagram Marc Jacobs

Coty zabezpieczyło współpracę z Marc Jacobs Beauty na kolejne cztery dekady. Nowi właściciele domu mody – WHP Global i G-III Apparel Group – podpisali z koncernem kosmetycznym umowę przedłużającą licencję na produkcję i rozwój produktów beauty. Jak informuje WWD, szczegółów finansowych porozumienia nie ujawniono. Długoterminowa umowa potwierdza znaczenie segmentu kosmetycznego dla dalszego rozwoju marki Marc Jacobs.

40 lat współpracy Coty i Marc Jacobs

Przedłużenie licencji nastąpiło kilka miesięcy po zmianie właściciela marki Marc Jacobs. We wrześniu 2026 roku LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton sfinalizowało sprzedaż domu mody na rzecz WHP Global i G-III Apparel Group. Transakcja opiewała na około 925 mln dolarów. Obie firmy objęły po 50 proc. udziałów w marce, a G-III przejęło dodatkowo jej działalność operacyjną.

Nowi właściciele zdecydowali się kontynuować współpracę z Coty, które odpowiada za rozwój biznesu kosmetycznego Marc Jacobs od 2003 roku. W tym czasie koncern wprowadził na rynek kolejne linie zapachowe, w tym Daisy Marc Jacobs, Daisy Wild i Perfect Marc Jacobs.

– Marc Jacobs to silna globalna marka z dużym potencjałem i perspektywami rozwoju. Kosmetyki odgrywają istotną rolę w relacji marki z konsumentami, a Coty odegrało kluczową rolę w budowaniu biznesu zapachowego Marc Jacobs i ponownym uruchomieniu Marc Jacobs Beauty – powiedział Yehuda Shmidman, założyciel, prezes i dyrektor generalny WHP Global, cytowany przez WWD.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Marc Jacobs Beauty wróciło na rynek z nową linią makijażu

Jednym z najważniejszych elementów współpracy jest rozwój kosmetyków kolorowych. W 2023 roku Coty zapowiedziało uruchomienie nowej odsłony makijażowej marki Marc Jacobs Beauty. Jej pierwsza wersja zadebiutowała w 2013 roku pod skrzydłami Kendo Brands, jednak została wycofana z rynku w 2021 roku.

Nowa linia makijażu oficjalnie trafiła do sprzedaży w maju 2026 roku i jest obecnie dostępna w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii oraz Kanadzie. Produkty można kupić w perfumeriach Sephora i za pośrednictwem kanałów internetowych.

Według danych przekazanych przez Coty, początek sprzedaży przekroczył oczekiwania koncernu. Produkty Marc Jacobs Beauty osiągają wyniki powyżej założonych celów, a marka znalazła się wśród 20 najlepiej sprzedających się marek makijażowych w Sephora w Wielkiej Brytanii oraz Australii i Nowej Zelandii. W Stanach Zjednoczonych eyeliner i cienie do powiek marki zajęły miejsca w pierwszej piątce w swoich kategoriach w Sephora.

– Marc Jacobs to jedna z wielkich kreatywnych marek w świecie mody. Jesteśmy dumni z tego, co wspólnie zbudowaliśmy przez ponad dwie dekady. Przedłużenie umowy jest potwierdzeniem pozycji Coty jako partnera dla czołowych luksusowych marek modowych i lifestylowych – skomentował Markus Strobel, prezes wykonawczy i tymczasowy dyrektor generalny Coty.

Nowi właściciele mają plan

Zadowolenia z przedłużenia współpracy nie kryje również G-III Apparel Group. Jej prezes i dyrektor generalny Morris Goldfarb podkreślił, że Coty dysponuje doświadczeniem i globalnym zasięgiem niezbędnymi do dalszego rozwijania biznesu beauty Marc Jacobs. Dodał, że nowa umowa odzwierciedla wspólne przekonanie partnerów o długoterminowym potencjale marki.

Czterdziestoletnia licencja daje Coty możliwość dalszego rozwijania zarówno portfolio zapachowego, jak i kosmetyków kolorowych pod szyldem Marc Jacobs. Dla koncernu to także umocnienie współpracy z jednym z rozpoznawalnych nazwisk świata mody.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
02.11.2026 13:27
Rituals wprowadził dwie nowe linie perfum. Aeonian i The Founder’s Collection powstały we współpracy z cenionym domem perfumeryjnym
Kolekcja AeonianMateriał partnera

Rituals uchyla drzwi do dwóch zupełnie różnych, intrygujących światów zapachu. We współpracy z legendarnym francuskim domem perfumeryjnym DSM-Firmenich powstały kompozycje, które wymykają się prostym schematom.

Pierwszy z nich, The Founder’s Collection, to intymna, niemal prywatna opowieść – osiem zapachów na co dzień, utkanych ze wspomnień założyciela marki, Raymonda Cloostermana, i jego najbliższych. Drugi zabiera nas w znacznie bardziej magnetyczne rejony: linia Aeonian to osiem bezkompromisowych kreacji Haute Parfumerie, które powstały z myślą o dziennych i wieczornych zapachach, które pozostaną na skórze przez okrągłą dobę.

image
Kampania kolekcji Aeonian
Materiał Partnera

Aeonian - Haute Parfumerie unisex Pierwsza kolekcja perfum unisex od Rituals. Poznaj aeonian.

Sama nazwa nie jest przypadkowa – nawiązuje do greckiego aeon, oznaczającego wieczność. I rzeczywiście, czas płynie tu na własnych zasadach. Za tymi kompozycjami stoją najlepsi perfumiarze z DSM-Firmenich: Élise Bénat, Ilias Ermenidis, Frank Voelkl i Fabrice Pellegrin. Pracując nad tą kolekcję, wybrali oni rzadkie, gęste ekstrakty, tworząc formuły, które nie gasną przez 24 godziny, powoli odkrywając przed nami kolejne, nieoczywiste warstwy.

Tę zapachową opowieść podzielono według gry światła i cienia. Cztery kompozycje zamknięte w jasnym szkle to rześkie, kwiatowe interpretacje dnia: Acqua Verve, Solar Bloom, Rose Veil oraz Suave Musk. Z kolei ciemniejsze flakony to cięższe, zmysłowe i drzewnych zapachy idealne na wieczór: Velvet Vanilla, Amber Addiction, Santal Signature i magnetyczny Everlasting Oudh.

„W Rituals wierzymy, że zapach ma moc stawania się częścią naszej opowieści, na którą składają się emocje. Tworząc Aeonian, chcieliśmy wykreować coś trwałego - zapach, który rozwija się wraz z upływem dnia lub wieczoru i staje się częścią wspomnienia”

- mówi Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals.

image
Kolekcja Aeonian
Materiał partnera

The Founder’s Collection - kolekcja, która przywołuje wspomnienia.

Druga linia to osobisty projekt Raymonda Cloostermana i jego rodziny - zapachy na co dzień, które mają wpływać na dobry nastrój i przypominać o drobnych radościach. W kolekcji znajdziemy osiem kompozycji – od rześkich nut kwiatowych i cytrusowych (Aura Blossom, Love Whisper), przez wodno-drzewne i ziołowe (Himalaya Bloom, Silent Waters, Spice Pulse), po otulające, nowoczesne gourmandy (Inner Flame, Velvet Heart, Silver Suede). Najciekawsza jest tu jednak formuła Skin-Activated Fragrance: molekuły reagują z mikrobiomem skóry, więc na każdym rozwijają się trochę inaczej, utrzymując się nawet do 12 godzin.

„W świecie, który wymaga od nas ciągłego pędu, ludzie poszukują drobnych chwil radości. The Founder’s Collection to kolekcja zapachów, które nie tylko pięknie pachną, ale przede wszystkim wywołują prawdziwe emocje”

- mówi Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals.

Zespół w pracowni zapachowej
Kolekcja flakonów perfum

Raymond Cloosterman z rodziną i flakony The Founder’s Collection/Materiał Partnera

Odpowiedzialne składniki i 10% Profit Pledge

Przy tworzeniu zapachów Aeonian marka postawiła na zrównoważone pozyskiwanie surowców – od upcyklingowanych cytryn sycylijskich po biały jaśmin z certyfikowanych upraw w Indiach. Rituals posiada certyfikat B Corporation™ i dąży do formuł opartych w minimum 90 proc. na składnikach naturalnego pochodzenia. Marka przeznacza również 10% zysku netto na działania wspierające dobrostan ludzi i planety w ramach inicjatywy 10% Profit Pledge.

Obie kolekcje są dostępne od października w sklepach Rituals oraz na Rituals.com. Perfumy z linii The Founder’s Collection kosztują 279 zł (50 ml) i 115 zł (15 ml), natomiast z kolekcji Aeonian - 375 zł (60 ml) i 139 zł (15 ml).

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. listopad 2026 23:01