StoryEditor
Zapachy
05.05.2025 08:30

Perfumy gourmand na lekko: kiedy słodycz spotyka świeżość

Wanilia, słodycze, owoce - kompozycje gourmand ciągle ewoluują i nie tracą na popularności / fot. Marzena Szulc

Karmel, wanilia, migdały to tradycyjnie nuty gourmand, kojarzone z chłodniejszymi miesiącami, jesienią i zimą – czasem kiedy ciepło i komfort są szczególnie pożądane. Ale gourmand wciąż ewoluuje, coraz częściej pojawiając się w lekkich, musujących kompozycjach idealnych na cieplejsze dni.

Nowe interpretacje tych ciepłych, słodkich akordów zyskują owocowe i kwiatowe dopełnienia, tworząc zapachy które łączą zmysłowość i świeżość. Zamiast nierzadko przytłaczającej słodyczy, współczesne propozycje gourmand oferują delikatność, doskonale wpisując się w wiosenno-letni klimat. 

Wbrew utartym skojarzeniom, gourmand nie musi być ciężki ani sycący jak deser z podwójną porcją bitej śmietany. Kolejne wiosenne wydania perfum z tej kategorii udowadniają, że słodycz może być lekka, rześka i pełna energii. Łącząc “jadalne” nuty z cytrusami, wodnymi akordami czy zielonymi aromatami, perfumiarze tworzą kompozycje, które przełamują tradycyjny obraz słodkich, intensywnych zapachów, wciąż poszerzając granice gatunku i przypominając o wszechstronnym obliczu gourmandów.

Gourmand od podstaw: definicja, korzenie, przełomy

Gourmand to kategoria perfum, która wywodzi swą nazwę od francuskiego słowa gourmand oznaczającego “łakomczucha”, “miłośnika dobrego jedzenia”.

W perfumiarstwie odnosi się do zapachów inspirowanych słodkimi, “jadalnymi” nutami, takimi jak wanilia, karmel, czekolada, praliny, miód, wata cukrowa, a także nuty mleczne, kawowe czy ciasteczkowe. Kompozycje te często budzą skojarzenia z deserami, dzieciństwem, domowym ciepłem, oferując intensywną przyjemność zmysłową. 

To właśnie ta zdolność do przywoływania emocji i wspomnień sprawia, że gourmandy cieszą się niesłabnącą popularnością. Dla wielu są zapachową podróżą w czasie, a ładunek nostalgii, który ze sobą niosą – osobisty, kojący – czyni gourmandy nie tylko apetycznymi, ale i głęboko emocjonalnymi zapachami.

Narodziny nurtu gourmand w perfumerii sięgają końca XIX i początku XX wieku, kiedy to twórcy zapachów zaczęli inspirować się kulinarnymi doznaniami. Eksperymentowano z nutami wanilii, czekolady, karmelu czy korzennych przypraw, próbując uchwycić “jadalną” przyjemność w formie zapachu.

Przełomowym momentem było pojawienie się perfum Jicky autorstwa Jacques’a Guerlaina w 1889 roku – jednej z pierwszych kompozycji, w której wyraźnie wybrzmiewała nuta wanilii. Kilkadziesiąt lat później, w 1925 roku, słynne Shalimar umocniły pozycję słodkich, zmysłowych akordów w perfumerii, łącząc wanilię z tonką i kadzidłem.

Angel zmienił zasady gry

Choć pierwsze próby tworzenia zapachów inspirowanych deserami pojawiły się już na początku XX wieku, prawdziwy przełom w historii nurtu gourmand nastąpił dopiero w latach 90. Wtedy to Thierry Mugler wprowadził na rynek Angel (1992) – perfumy, które na zawsze zmieniły podejście do słodkich kompozycji. Połączenie nut czekolady, wanilii i karmelu okazało się rewolucyjne, otwierając drzwi dla nowej kategorii zapachów, które odważnie czerpią z kulinarnych skojarzeń i przyjemności.  

W początkach lat 2000. kategoria gourmand rozszerzyła się poza swoje deserowe korzenie. Perfumiarze zaczęli eksperymentować z owocowymi gourmandami, łącząc nuty jagód, jabłek i owoców tropikalnych z kremowymi i słodkimi bazami. Prada Candy (2011) stała się przykładem tego trendu, łącząc karmel i wanilię oraz benzoes.

W latach 2010. pojawiły się również kolejne ikony tego gatunku: La Vie Est Belle (2012) od Lancôme, Black Opium (2014) od YSL. To właśnie w tej erze gourmandy stały się synonimem kobiecości w wydaniu intensywnym, otulającym i trwałym – zapachów często zarezerwowanych na chłodniejsze miesiące. 

Ewolucja słodyczy

Ewolucja słodyczy w perfumach gourmand to fascynująca podróż przez zmieniające się preferencje zapachowe konsumentów, którzy coraz częściej poszukują wielowymiarowych, unikatowych zapachów, a także przez przemianę samej kategorii. Początkowo perfumy gourmand były synonimem intensywnie słodkich, ciepłych nut, które kojarzyły się z przytulnością i zmysłowością. 

Obecnie wiele kompozycji istotnie odbiega od klasycznego schematu deserowych zapachów, a zamiast wyłącznie słodkich, kremowych nut, perfumiarze coraz częściej sięgają po składniki kojarzone ze świeżością: cytrusy, nuty wodne, zielone liście, a nawet chłodne przyprawy czy herbaciane akordy. Dzięki temu zapachy z tej kategorii zyskują kolejne (i nowe) oblicze. Stają się lżejsze, bardziej przewiewne i energetyzujące, bez rezygnacji z charakterystycznej gourmandowej przyjemności. Karmel zyskuje nuty soli morskiej, wanilia jest rozjaśniana przez bergamotkę, a migdały zestawiane z aromatami świeżo skoszonej trawy. 

W efekcie powstają kompozycje, które nie tylko kuszą, ale i odświeżają, pozwalają cieszyć się przyjemnością słodyczy, ale w mniej dosłownej, a bardziej stonowanej, orzeźwiającej formie.

To właśnie ten kontrast – między kulinarną słodyczą a orzeźwiającą lekkością – pozwala sprawdzać się współczesnym propozycjom gourmand nie tylko w chłodniejsze miesiące, ale również wiosną i latem. Wanilia, migdały czy czekolada nie muszą być ciężkie – odpowiednie tło wystarczy, by nabrały lekkości i przestrzeni.

Otwarcie na świeżość i kontrasty zaowocowało powstaniem kompozycji, w których słodycz wanilii i czekolady przeplata się z cytrusowym orzeźwieniem oraz kwiatowo-herbacianą lekkością: 

Zielone gourmandy: słodycz + herbaty, kwiaty

Chloé Nomade Eau de Parfum Naturelle (2022) – wanilia i daktyle z zielonymi akcentami frezji, jaśminu i mirabelki.

Jo Malone London Earl Grey & Cucumber (2022) – czarna herbata z ogórkiem i bergamotką, przełamane akordem słodkiej piżmowej bazy, wosku pszczelego i wanilii.

Maison Margiela Matcha Meditation (2021) – połączenie białej czekolady z kojącą matchą i jaśminem.

Matiere Premiere Neroli Oranger (2019) – kwiat tunezyjskiej pomarańczy, neroli kontrastują z waniliową bazą i nutą piżma.

Cytrusowe gourmandy: słodycz + cytrusowy zastrzyk energii

Chanel Chance Eau Splendide (2025) – nowa odsłona serii Chance, w której malinowa nuta łączy się z geranium i fiołkiem, tworząc owocowo-kwiatowy zapach z piżmowo-drzewną bazą. 

Kayali Yum Pistachio Gelato I 33 (2023) – słodka mieszanka pistacji, rumu, lodów waniliowych i lekkiej, orzeźwiającej bergamotki.

Dolce & Gabbana Devotion (2023) – połączenie kandyzowanej cytryny i kwiatu pomarańczy z wanilią, panną cottą i rumem.

Tom Ford Bitter Peach (2020) – soczysta brzoskwinia i czerwona pomarańcza z nutami ciemnej czekolady, wanilii i przypraw.

Choć świeżość w gourmandach nie jest zjawiskiem zupełnie nowym, zyskuje ona coraz pełniejszy wymiar. Dziś to już nie tylko pojedynczy eksperyment, ale świadoma tendencja, która odważnie redefiniuje zasady słodkich kompozycji. Wraz z postępem technologii perfumeryjnej i zmieniającymi się preferencjami konsumentów, przyszłość perfum gourmand rysuje się jakoś przestrzeń dla jeszcze większej liczby innowacyjnych i zaskakujących kreacji. 

Słodkie zapachy i twarde dane

Rosnące zainteresowanie tym segmentem znajduje odzwierciedlenie w danych rynkowych. Według prognoz Future Market Insights, globalny rynek perfum gourmand osiągnie wartość 32,55 mld USD w 2025 roku, a do 2035 roku wzrośnie do 55 mld USD, przy średniorocznym tempie wzrostu (CARG) wynoszącym 3,8 proc. 

Więcej na ten temat: Cześć, chcę Cię zjeść: perfumy gourmand na fali rosnącej 77,5 proc. rok do roku

Europa utrzymuje pozycję lidera na globalnym rynku perfum gourmand, odpowiadając za 41,2 proc. jego wartości, co przekłada się na około 13,36 mld USD. (Future Market Insights, 2024)

autorka: Marta Krawczyk

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
14.10.2026 16:49
Zapach ma kolor. Dwa perfumeryjne światy dla niej i dla niego od Miraculum na półkach Hebe
Zapach ma kolor. Dwa perfumeryjne światy dla niej i dla niego od Miraculum na półkach HebeMateriał Partnera

Najpierw pojawia się kolor. Intensywna, nasycona czerwień albo czerń, która nie zdradza wszystkiego od razu. Dopiero później przychodzi zapach: wiśnia zanurzona w kadzidle, karmel ocieplony szafranem, morska świeżość przełamana drewnem czy irys otulony ambrowym akordem. Infini Rouge i Noir Majesty przyciągają spojrzenie, zanim zdążą przemówić kompozycją.

Dwie kolekcje Miraculum, dostępne w Hebe, wprowadzają na drogeryjną półkę osiem wód perfumowanych – cztery kobiece i cztery męskie. Łączą współczesne kierunki zapachowe

z wyrazistym designem i dostępnością, która pozwala odkrywać perfumy poza tradycyjną, selektywną perfumerią.

Perfumeryjne premium coraz bliżej klienta

Granica pomiędzy światem perfum luksusowych, niszowych i drogeryjnych wyraźnie się przesuwa. Klienci coraz lepiej znają nuty, śledzą premiery i poszukują kompozycji oferujących więcej niż przewidywalną świeżość. Oud, kadzidło, szafran, mirra, ambra i akordy gourmand przestały być zarezerwowane wyłącznie dla selektywnych marek.

Infini Rouge i Noir Majesty odpowiadają na tę zmianę, budując światy – od nazw i kompozycji po kolorystykę flakonów. Ich obecność w Hebe sprawia, że bardziej złożone profile zapachowe stają się częścią drogeryjnego wyboru.

Infini Rouge – czerwień o czterech twarzach

Kobieca kolekcja Infini Rouge powstała wokół czerwieni – barwy pasji, siły i magnetyzmu. Rubinowe flakony ze złotymi detalami tworzą elegancką całość, a cztery zapachy pokazują różne oblicza kobiecości.

Rouge Mystique łączy brązowy cukier i karmel z jaśminem, szafranem oraz ambrową bazą. Fumé de Cerise prowadzi wiśnię i malinę w stronę róży, kadzidła, wanilii i oudu. Jaśniejszą stronę kolekcji reprezentuje Luce di Fiori – promienna kompozycja mandarynki, brzoskwini

i białych kwiatów. Café Fleurie splata bergamotkę, różowy pieprz i jaśmin z różą, cynamonem, szafranem oraz mirrą.

To kolekcja rozpięta pomiędzy światłem a tajemnicą, kwiatową subtelnością a ciemniejszą, otulającą zmysłowością.

Noir Majesty – różne odcienie czerni

Męska linia Noir Majesty sięga po czerń jako symbol siły, elegancji i tajemnicy. Cztery kompozycje prowadzą od morskiej świeżości po drzewno-przyprawową głębię.

Figure łączy kardamon, cyprys i lawendę z akordem morskim oraz kadzidłem. Authority zestawia nuty morza, melona i mandarynki z drzewno-ambrową bazą. Essence wybiera subtelniejszą drogę, łącząc cytrynę i różowy pieprz z pudrowym irysem oraz cedrem. Iconic buduje charyzmę na kardamonie, neroli, fiołku, drzewie sandałowym, ambrze i piżmach.

Design, który pracuje na półce

Infini Rouge i Noir Majesty wykorzystują dwa natychmiast rozpoznawalne kody wizualne. Czerwień przyciąga. Czerń intryguje. Pomiędzy nimi powstaje przestrzeń dla perfum wybranych nie ze względu na metkę, lecz na emocje, które chce się zapamiętać. 

Wprowadzenie Infini Rouge i Noir Majesty do oferty Hebe wzmacnia obecność polskich perfum w nowoczesnym kanale drogeryjnym i pokazuje, że wyrafinowane kompozycje nie muszą pozostawać domeną selektywnych perfumerii.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
12.10.2026 16:09
e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?
e.l.f. rozszerza portfolio o zapachy. Przed marką trudna walka o ryneke.l.f Cosmetics

e.l.f. Beauty rozszerza działalność o zapachy i pielęgnację ciała. Marka, która zbudowała pozycję na przystępnym cenowo makijażu, chce wykorzystać popularność produktów zapachowych. W nowym segmencie czeka ją jednak silna konkurencja – od Bath & Body Works po Sol de Janeiro.

W tym artykule przeczytasz

  • Zapachy kuszą marki. Ale konkurencja nie czeka ...
  • Niska cena to za mało, by odebrać klientów liderom
  • Rozpoznawalność marki nie przenosi się automatycznie na nową kategorię
  • e.l.f. musi zbudować nową pozycję, nie tylko poszerzyć ofertę

e.l.f. Beauty wchodzi w kolejną kategorię rynku kosmetycznego. Firma uruchomiła e.l.f. POP – linię zapachów i produktów do pielęgnacji ciała, która ma rozwijać się wokół kompozycji inspirowanych konkretnymi miejscami. Pierwsza kolekcja, e.l.f. POP: Tromsø, to limitowana edycja przygotowana na sezon świąteczny. Jej motywem przewodnim jest norweskie miasto i zimowa sceneria, a zapach Spicy Bundt Nice łączy nuty korzennego ciasta, skórki pomarańczy, kardamonu, cedru i piżma.

Debiutancka kolekcja obejmuje mgiełkę zapachową, krem do ciała i zestaw podróżny. Ceny na rynku amerykańskim wynoszą odpowiednio 13, 13 i 12 dolarów. W projekt zaangażowano norweską ilustratorkę Esrę Røise, odpowiedzialną za oprawę wizualną, oraz artystkę Skaar, która przygotowała ścieżkę dźwiękową kampanii. Pełniejsza oferta e.l.f. POP, z kolejnymi zapachami inspirowanymi różnymi miejscami, ma zostać zaprezentowana w styczniu 2027 roku.

To kolejny krok w rozszerzaniu portfolio e.l.f. Beauty. Firma rozwijała już działalność poza makijaż, m.in. w pielęgnacji skóry i włosów, a wcześniej testowała zainteresowanie zapachami poprzez współpracę z H&M. Teraz stawia na własną linię, która ma szansę stać się osobnym filarem oferty.

image

Cła i oszczędni klienci: Elf Beauty notuje spadki

Zapachy kuszą marki. Ale konkurencja nie czeka ...

Decyzja e.l.f. nie jest przypadkowa. Zapachy i produkty do pielęgnacji ciała należą do kategorii, które przyciągają uwagę marek poszukujących nowych źródeł wzrostu. Mgiełki zapachowe są dostępniejsze cenowo niż wiele klasycznych perfum, a przy tym dobrze wpisują się w popularność wieloetapowych rytuałów pielęgnacyjnych i łączenia kilku produktów zapachowych. Marki mogą budować całe kolekcje wokół jednej kompozycji, sprzedając mgiełkę, balsam, krem czy produkty do włosów.

Problem w tym, że e.l.f. nie odkrywa niezagospodarowanego rynku. W segmencie mgiełek i zapachowej pielęgnacji ciała działają już marki z rozpoznawalnymi kompozycjami, lojalnymi klientami i rozbudowanymi systemami sprzedaży. Bath & Body Works od lat rozwija ofertę sezonowych zapachów i produktów do ciała, a Sol de Janeiro zbudowało silną rozpoznawalność wokół charakterystycznych kompozycji oraz całych linii pielęgnacyjno-zapachowych. Istotnym graczem pozostaje również Victoria’s Secret, a konkurencję uzupełniają zarówno duże koncerny kosmetyczne, jak i młodsze marki rozwijające sprzedaż przede wszystkim w internecie. 

W takim otoczeniu samo wejście do kategorii nie daje przewagi. e.l.f. musi przekonać konsumentów, że jego produkty są warte uwagi obok marek, które już mają własne zapachowe bestsellery i wypracowały rozpoznawalny styl. Klient kupujący kolejną mgiełkę nie podejmuje decyzji wyłącznie na podstawie ceny. Znaczenie mają również trwałość i charakter zapachu, opakowanie, doświadczenie z produktem oraz to, czy dana kompozycja staje się rozpoznawalna w mediach społecznościowych.

Niska cena to za mało, by odebrać klientów liderom

Przystępna cena od lat stanowi jeden z fundamentów strategii e.l.f. Marka zdobyła popularność, oferując produkty do makijażu, które pozwalają konsumentom testować trendy bez wydawania kwot typowych dla segmentu premium. W nowej kategorii może wykorzystać tę samą przewagę, szczególnie wśród młodszych odbiorców i osób, które chcą eksperymentować z zapachami bez dużego wydatku.

Tyle że rynek mgiełek już oferuje szeroki wybór produktów w przystępnych cenach. Bath & Body Works opiera swoją pozycję na szerokości asortymentu, sezonowych premierach, dostępności i mechanizmach lojalnościowych. Sol de Janeiro udowodniło z kolei, że zapach produktów do ciała może stać się znakiem rozpoznawczym marki i napędzać zainteresowanie całym portfolio. 

Dla e.l.f. oznacza to konieczność znalezienia własnego wyróżnika. Cena może ułatwić pierwszą próbę, ale nie gwarantuje powrotu klienta. W przypadku makijażu konsument może szybko ocenić kolor, krycie czy łatwość aplikacji. Przy zapachu decyzja jest bardziej subiektywna, a przywiązanie do konkretnej kompozycji często buduje się z czasem. Marka będzie więc musiała udowodnić, że e.l.f. POP oferuje coś więcej niż atrakcyjnie wyceniony produkt z modnymi nutami.

image

Sol de Janeiro ma nowy cel: mężczyźni. Marka wchodzi do segmentu męskich zapachów

Rozpoznawalność marki nie przenosi się automatycznie na nową kategorię

e.l.f. ma istotny atut – własną społeczność i rozpoznawalność wśród konsumentów beauty. Firma potrafi prowadzić komunikację w mediach społecznościowych, reagować na trendy i rozwijać produkty, które szybko zdobywają zainteresowanie. W nowej kategorii może wykorzystać te kompetencje do budowania świadomości e.l.f. POP.

Nie oznacza to jednak, że sukces w makijażu automatycznie przełoży się na sprzedaż zapachów. Konsumenci mogą ufać marce w kwestii tuszu do rzęs czy różu, ale przy wyborze mgiełki kierować się zupełnie innymi kryteriami. Zapach jest silnie związany z osobistymi preferencjami i wizerunkiem. Nie wystarczy więc, że produkt jest viralowy albo ma atrakcyjne opakowanie... musi jeszcze odpowiadać gustom odbiorców.

Ważne będzie także to, czy e.l.f. POP pozostanie sezonowym projektem, czy stanie się pełnoprawną linią z własnymi bestsellerami. Limitowana kolekcja inspirowana Tromsø może przyciągnąć uwagę w okresie świątecznym, ale długofalowa obecność na rynku wymaga regularnego rozwijania oferty i budowania powtarzalnych zakupów. Zapowiedziane na styczeń 2027 roku kolejne kompozycje będą pierwszym sygnałem, jak firma zamierza rozwijać ten kierunek.

e.l.f. musi zbudować nową pozycję, nie tylko poszerzyć ofertę

Ekspansja ma biznesowy sens. Pozwala marce docierać do konsumentów w kolejnych momentach ich codziennych rytuałów i zwiększać liczbę kategorii, w których mogą wybierać jej produkty. e.l.f. Beauty ma zresztą za sobą okres mocnego wzrostu. W pierwszym kwartale roku fiskalnego 2027, zakończonym 30 czerwca 2026 roku, przychody firmy wzrosły o 36 proc. rok do roku. Spółka podniosła też prognozę wzrostu sprzedaży na cały rok fiskalny do 18–20 proc. 

Dobre wyniki i silna marka dają firmie przestrzeń do testowania nowych kategorii, ale nie rozwiązują problemu konkurencyjności. Na rynku zapachów e.l.f. będzie konkurować nie tylko ceną, lecz także rozpoznawalnością kompozycji, szerokością oferty, dostępnością i lojalnością klientów wobec istniejących marek.

Największym wyzwaniem nie będzie więc samo wprowadzenie mgiełek i kremów do ciała, ale sprawienie, by konsumenci zaczęli traktować e.l.f. jako markę zapachową. Na zatłoczonym rynku łatwo zdobyć chwilowe zainteresowanie premierą. Znacznie trudniej zbudować linię, po którą klienci będą wracać, nawet gdy zniknie efekt nowości.

 

Źródło: Beautypackaging.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. październik 2026 01:22