StoryEditor
Producenci
18.02.2022 00:00

Nowy Dyrektor Zarządzający w EDG

W związku z intensywnym rozwojem firmy, Zarząd spółki Europe Distribution Group (EDG) zadecydował o utworzeniu stanowiska Dyrektora Zarządzającego. Wraz z początkiem 2022 roku do EDG dołączył Paweł Pietruszka, który będzie aktywnie działał przede wszystkim w zakresie wprowadzenia nowych kategorii produktowych do oferty oraz usystematyzowania procesów, które mają za zadanie usprawnić działanie organizacji. Nowy Dyrektor będzie odpowiedzialny za adaptację do szybko zmieniających się aspektów funkcjonowania firmy, która z roku na rok systematycznie powiększa kadrę specjalistyczną i menadżerską.

Paweł Pietruszka pracuje w branży kosmetycznej już ponad 16 lat, przez poprzednie 14 lat był związany z firmą Torf Corporation, gdzie odpowiadał za rozwój marki Tołpa oraz private label w Polsce i Europie. Piastował tam stanowiska związane ze sprzedażą, a następnie dyrektora komercyjnego. W tym okresie spółka zwiększyła przychody i zyski kilkukrotnie, a Tołpa awansowała do Top 5 marek pielęgnacyjnych w Polsce. W ostatnich latach pracował jako Dyrektor Sprzedaży w spółce PCC Kosmet, która specjalizuje się w dostawie detergentów pod markami własnymi sieci.

– Bardzo się cieszę z rozpoczęcia współpracy z EDG. Jestem pod wrażeniem dynamicznego rozwoju spółki i jej pozycji, którą wypracowali sobie na rynku. EDG jest silne zarówno w rynku tradycyjnym jak i sieciowym, ma bardzo ciekawą ofertę produktów i bardzo ambitne plany rozwojowe. Ogromną przewagą firmy jest zespół młodych i bardzo zaangażowanych ludzi, którzy mają ogromną motywację do pracy i dalszego rozwoju. Oczywiście stoi przed nami dużo wyzwań związanych z szybkim rozwojem organizacji: musimy wdrożyć i usystematyzować procesy, rozwinąć nowe kompetencje, wprowadzić zaawansowaną analitykę, ale będzie to naturalny etap rozwoju, który z dobrym zespołem przejdziemy płynnie – komentuje Paweł Pietruszka.

EDG ze wzrostami sprzedaży

Ostatni rok był trudny i nieprzewidywalny dla całej branży FMCG. Problemy logistyczno-transportowe wynikające z trwającej pandemii oraz czynników politycznych i klimatycznych, a także duże podwyżki cen surowców i opakowań spowodowały, że wiele firm musiało stawić czoła sytuacjom kryzysowym. 

Europe Distribution Group, pomimo tych trudnych warunków rynkowych, świetnie sobie poradziła. – W 2021 roku odnotowaliśmy satysfakcjonujący wzrost sprzedaży we wszystkich kanałach w stosunku do roku ubiegłego. Do naszego zespołu dołączyli kolejni eksperci o wysokich kompetencjach oraz młodzi i ambitni specjaliści. Naszą ofertę poszerzyliśmy o zupełnie nową kategorię produktów kosmetycznych, w ramach której z sukcesem wdrożyliśmy dedykowane linie kosmetyków do kąpieli dla dzieci sygnowanych postaciami z najpopularniejszych na świecie bajek. Pozwoliło nam to otworzyć się na nowe rynki. Nasza oferta kosmetyczna z miesiąca na miesiąc trafia do coraz szerszego grona konsumentów, przede wszystkim dzięki wprowadzeniu jej do największych sieci handlowych w Polsce, takich jak Biedronka, Lidl czy Auchan – mówi Krzysztof Górny, Prezes Zarządu Europe Distribution Group.

Nowy system zarządzania przedsiębiorstwem i nowe kategorie produktów

Przy takiej dynamice działań efektywność zespołu jest kluczowa. Dlatego powołanie Dyrektora Zarządzającego jest naturalnym i koniecznym etapem rozwoju organizacji. – W styczniu rozpoczęliśmy przejście na nowy system do kompleksowego zarządzania przedsiębiorstwem, w lutym ruszyliśmy z remontem naszego budynku, który ma pozwolić dostosować biuro do przyszłych potrzeb i ambicji wzrostu firmy. Zarówno to, jak i dynamicznie poszerzana oferta, a co za tym idzie rozwój struktury całej organizacji to wyzwania, które czekają na nowego Dyrektora Zarządzającego. Dlatego postawiliśmy na osobę o dużej wiedzy i doświadczeniu w zarządzaniu przedsiębiorstwem – podsumowuje Krzysztof Górny.

W bieżącym roku EDG planuje dynamiczny wzrost, wejście w nowe kategorie produktowe i wzmocnienie pozycji w istniejących. Takie odważne decyzje wymagają szczegółowej analizy i prognoz rynku oraz zbudowania odpowiedniej strategii dla nowych produktów. Wymaga to intensywnej pracy zespołu, w którym każdy dokłada swoją cegiełkę do wspólnego sukcesu.

Mamy dużo nowych i ciekawych pomysłów, które pojawią się w najbliższych kwartałach na rynku, a przede wszystkim fantastyczny zespół ludzi. Nie zwalniamy tempa i chcemy się dalej rozwijać – podsumowuje Paweł Pietruszka.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
10.04.2026 12:37
L’Oréal łączy świat beauty z potęgą Amazon: Stijn Demeersseman nowym globalnym dyrektorem handlowym (CCO) w CPD
Shutterstock

Koncern L’Oréal poinformował o mianowaniu Stijna Demeerssemana na stanowisko Global Chief Commercial Officer (CCO) w Dywizji Produktów Konsumenckich (CPD). Jego powrót do L’Oréal po kilkuletniej misji w Amazonie to ruch, który definiuje nową fazę rozwoju lidera rynku – fazę, w której retail media, AI i nowe modele handlu stają się fundamentem komercyjnej strategii grupy w 2026 roku.

Demeersseman będzie ściśle współpracował z rynkami i partnerami detalicznymi, aby przyspieszyć wzrost marek konsumenckich, takich jak L’Oréal Paris, Maybelline czy Garnier, kładąc szczególny nacisk na demokratyzację innowacji kosmetycznych w skali globalnej.

Profil lidera hybrydowego: doświadczenie z P&G, L’Oréal i Amazon

Kariera Stijna Demeerssemana to niemal podręcznikowy przykład lidera przyszłości w sektorze FMCG.

  • bogate fundamenty: 10 lat spędzonych w Procter & Gamble (P&G) dało mu solidne podstawy zarządzania kategoriami masowymi.
  • DNA L’Oréal: spędził już wcześniej w grupie 8 lat, pełniąc kluczowe role, m.in. jako dyrektor zarządzający CPD w Australii oraz szef operacji komercyjnych w regionie APAC i Wielkiej Brytanii.
  • Cyfrowy szlif w Amazon: przez ostatnie lata Demeersseman pracował w Amazonie, gdzie ostatnio pełnił funkcję Head of UK Retail Media & Advertising Account Management, a wcześniej zarządzał dywizją Amazon Fashion Europe.

To właśnie doświadczenie z Amazon jest kluczowe. W dobie, gdy algorytmy decydują o widoczności marki na cyfrowej półce, L’Oréal zyskuje lidera, który doskonale rozumie mechanizmy konwersji w ekosystemach e-commerce – komentują branżowe media.

Strategia 2026: komercja w erze algorytmów

Nowy Global CCO dołącza do zespołu w momencie, gdy rola lidera komercyjnego staje się bardziej strategiczna niż kiedykolwiek. Jak sam podkreśla, tradycyjna sprzedaż musi dziś współgrać z nowoczesnymi narzędziami:

Dołączam w czasie, gdy przywództwo komercyjne staje się bardziej strategiczne niż kiedykolwiek. Retail media, sztuczna inteligencja (AI) i nowe modele handlu redefiniują sposób, w jaki marki łączą się z konsumentami i jak intencja zakupowa zmienia się w działanie. To stwarza ogromną szansę na budowanie silniejszych partnerstw z detalistami i bardziej angażujących doświadczeń dla konsumentów – mówi Stijn Demeersseman.

Wzmocnienie partnerstw detalicznych

Jednym z głównych zadań Demeerssemana będzie zacieśnienie współpracy z kluczowymi partnerami detalicznymi. W świecie rozdrobnionych kanałów sprzedaży, L’Oréal chce oferować swoim kontrahentom nie tylko produkt, ale całe ekosystemy sprzedażowe oparte na danych i spersonalizowanej ofercie.

Dlaczego ten transfer jest ważny?

Dla branży beauty transfer ten jest potwierdzeniem trzech kluczowych trendów na 2026 rok:

  • Przejmowanie talentów z Big Tech: wielkie koncerny kosmetyczne aktywnie rekrutują kadrę z firm technologicznych (Amazon, Google, Meta), by szybciej wdrażać rozwiązania z zakresu retail advertising.
  • AI jako standard operacyjny: komercyjne wykorzystanie sztucznej inteligencji do przewidywania trendów i optymalizacji zapasów u detalistów staje się priorytetem.
  • Dywizja Consumer Products jako inkubator innowacji: największa dywizja L’Oréal nie jest już postrzegana jako „tradycyjna”, lecz jako lider cyfrowej transformacji w skali masowej.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
10.04.2026 10:42
Jo Malone CBE odpowiada na pozew Estée Lauder: „Nie sprzedałam swojej tożsamości”
Jo Malone w kampanii perfum, które powstały dla sieci Zaramat.pras.

W świecie luksusowych zapachów doszło do rzadko spotykanego starcia między korporacyjnym gigantem a legendarną kreatorką, która stworzyła jego potęgę. Jo Malone CBE, założycielka marek Jo Malone London (obecnie własność Estée Lauder) oraz Jo Loves, oficjalnie odpowiedziała na pozew o naruszenie znaków towarowych wytoczony przez Estée Lauder Companies (ELC). Spór, w który zaangażowany jest również gigant retailu – Grupa Inditex (Zara), stawia kluczowe pytania o granice prawa do nazwiska w biznesie luksusowym.

Kontekst sporu: dziedzictwo pod młotkiem

Przypomnijmy: w 1999 roku Jo Malone sprzedała swój pierwotny brand, Jo Malone London, koncernowi Estée Lauder, pozostając jego dyrektor kreatywną do 2006 roku. Po okresie karencji powróciła na rynek z nowym projektem – Jo Loves. Problemy zaczęły się, gdy Malone nawiązała szeroką współpracę z siecią Zara, tworząc kolekcje zapachów sygnowane jako „Jo Loves x Zara”, na których często pojawiało się jej pełne nazwisko w kontekście autorskim.

Estée Lauder Companies (ELC) twierdzi, że sposób ekspozycji nazwiska „Jo Malone” na produktach Zary wprowadza konsumentów w błąd, sugerując powiązania z marką Jo Malone London, co ma stanowić naruszenie praw do znaku towarowego i nieuczciwą konkurencję.

image

Estée Lauder pozywa Jo Malone i Zarę. Walka o prawo do nazwiska w segmencie luksusowych perfum

Linia obrony: nazwisko jako atrybut twórcy, a nie tylko znak

W oficjalnej odpowiedzi na pozew Jo Malone CBE oraz jej zespół prawny przedstawili argumentację, która może zrewolucjonizować podejście do „marek założycielskich” w branży beauty:

Prawo do identyfikacji autora: Malone argumentuje, że ma niezbywalne prawo do informowania opinii publicznej o tym, kto jest twórcą danego zapachu. Według niej użycie nazwiska w kampaniach Zary ma charakter deskryptywny (opisowy), a nie służy budowaniu nowej marki konkurencyjnej wobec Jo Malone London.

Transparentność brandingu: obrona podkreśla, że na produktach Zary widnieje wyraźne logo „Jo Loves”, a nazwisko Jo Malone pojawia się w kontekście „created by” (stworzone przez). Zdaniem projektantki, konsument segmentu luksusowego oraz masstige jest dziś na tyle świadomy, by odróżnić historyczny brand od aktualnej działalności twórczej artystki.

Brak „sprzedaży tożsamości”: najmocniejszy punkt argumentacji dotyczy umowy z 1999 roku. Jo Malone CBE twierdzi, że sprzedając firmę, sprzedała markę handlową, a nie prawo do bycia osobą publiczną i profesjonalistą występującym pod własnym imieniem i nazwiskiem.

To walka o prawo do bycia sobą w branży, którą współtworzyłam. Sprzedałam biznes, ale nie sprzedałam swojej duszy ani nazwiska, które noszę od urodzenia” – sugeruje linia obrony kreatorki.

image

Twórca odchodzi, marka zostaje. Prawa do nazwiska w branży kosmetycznej

Dlaczego ten proces jest tak ważny dla branży?

Dla branży beauty – od menedżerów wyższego szczebla po prawników korporacyjnych i założycieli startupów – proces ten stanowi case study  jest o ogromnym znaczeniu:

  • Wycena personal brand w umowach M&A: spór pokazuje, jak precyzyjnie muszą być konstruowane umowy sprzedaży marek osobistych. Brak jasnych wytycznych dotyczących aktywności założyciela po 20 latach od transakcji generuje dziś miliony dolarów kosztów procesowych.
  • Siła gigantów vs. autentyczność: ELC walczy o ochronę wartych miliardy dolarów aktywów. Z drugiej strony, Jo Malone reprezentuje rosnący trend founder-led brands, gdzie autentyczność twórcy jest silniejsza niż korporacyjny logotyp.
  • Rola partnera strategicznego (Zara): Inditex  jako współpozwany, dysponuje ogromnym zapleczem prawnym. Ich zaangażowanie po stronie Malone sugeruje, że gigant retailu był świadomy ryzyka i jest gotowy bronić modelu demokratyzacji luksusu poprzez współpracę z wielkimi nazwiskami.

Co dalej? Scenariusze na przyszłość

Eksperci przewidują dwa główne scenariusze:

  1. Ugoda pozasądowa: ELC, dbając o wizerunek marki „przyjaznej twórcom”, może dążyć do ograniczenia wielkości fontu nazwiska Malone na produktach Zary w zamian za wycofanie pozwu.
  2. Precedensowy wyrok: jeśli sprawa znajdzie finał w sądzie, wyrok zdefiniuje, czy założyciel, który sprzedał markę-nazwisko, może kiedykolwiek ponownie użyć go w celach komercyjnych bez zgody nabywcy.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. kwiecień 2026 22:15