StoryEditor
Producenci
27.09.2022 00:00

P&G zatrudnił kolejne osoby neuroróżnorodne. Obejmą one stanowiska analityków i specjalistów

Procter & Gamble należy do grona, wciąż niewielu firm na polskim rynku, które zatrudniają osoby neuroróżnorodne. Dzięki specjalnemu programowi rekrutacji talentów, pracę w firmie rozpoczynają właśnie kolejni pracownicy m.in. ze spektrum autuzmu. Wesprą oni zespoły analizy danych, optymalizacji i cyfryzacji procesów transportowych i produkcyjnych czy rzetelności specyfikacji opakowań.

Naukowcy już dawno odkryli, że pracownicy ze spektrum autyzmu mogą mieć przewagę w wielu obszarach. Potrafią na przykład szybciej wykrywać informacje o kluczowym znaczeniu lub lepiej przetwarzać dane. Często umieją dobrze się koncentrować na złożonych zadaniach i długo utrzymywać tę uwagę. Niektórzy doskonale radzą sobie z rozpoznawaniem ukrytych wzorców i dostrzeganiem nieprawidłowości, takich jak np. cyberataki.

Mimo to, wciąż wiele organizacji nie dostrzega korzyści, które mogłyby osiągnąć, gdyby umożliwiały rozwój i wykorzystywały wyjątkowe cechy i umiejętności pracowników z wyzwaniami neuropoznawczymi. Na szczęście to się zmienia.

Inkluzywne środowisko pracy – od rekrutacji, po możliwości rozwoju

Pierwszy pilotażowy program zatrudniania osób neuroróżnorodnych w Procter & Gamble został uruchomiony cztery lata temu w Wielkiej Brytanii. Obecnie prowadzony jest już w wielu krajach, a jednym z pierwszych państw, które go wdrożyły, była Polska. 

– W P&G zdajemy sobie sprawę, że musimy rozumieć nie tylko potrzeby naszych klientów, ale także ich samych – ich doświadczenia, tożsamość i perspektywę, z jaką patrzą na świat. Chcemy być więc tak różnorodni, jak konsumenci, którym służymy na co dzień  – mówi Justyna Rymkiewicz, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Procter & Gamble w Europie Centralnej.

I dodaje:

Dążymy do tego, by tworzyć inkluzywne, różnorodne środowisko pracy, w którym świadomie wykorzystuje się unikalne cechy naszych pracowników, umożliwia im rozwój i docenia ich wyjątkowy wkład w działalność firmy. To podejście towarzyszy nam nie tylko w kwestiach zarządzania, ale i zatrudniania pracowników.

Każda edycja programy P&G kończy się zatrudnieniem kolejnych specjalistów, którzy rozwijają swoje kariery w strukturach firmy. Dotychczas zatrudnione osoby realizują zadania biznesowe między innymi w Globalnym Centrum Usług Biznesowych (GBS) i Europejskim Centrum Zarządzania Łańcuchem Dostaw (SNH) w Warszawie.

Właśnie zakończyła się kolejna edycja programu, dzięki której do P&G dołączyło kolejne grono specjalistów: developerów, analityków czy specjalistów w dziale opakowań. Nowi pracownicy wesprą zespoły w zakresie analizy danych, optymalizacji i cyfryzacji procesów transportowych i produkcyjnych czy rzetelności specyfikacji opakowań.

Rekrutacja szyta na miarę

Zatrudnienie wykwalifikowanych specjalistów o cechach neuroróżnorodnych poprzedził złożony program rekrutacji. Tradycyjne procesy rekrutacyjne nie są bowiem dostosowane do potrzeb osób neuroróżnorodnych, które np. często nie potrafią się dobrze zaprezentować podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Dlatego też P&G nawiązało współpracę z fundacją asperIT – organizacją, która łączy doświadczenie z branży IT oraz pracy z osobami ze spektrum.

Kandydaci, którzy ubiegali się o dołączenie do zespołu P&G, brali udział w 5-tygodniowym programie, prowadzonym we współpracy z fundacją. W tym czasie mieli okazję poznać firmę, przejść przez odpowiednio dopasowane szkolenia, między innymi z metodyki Scrum czy pracy w zespole.

Rekrutacja to jednak nie wszystko. Odpowiednie szkolenia przeszli także członkowie zespołów, do których osoby neuroróżnorodne miały dołączyć. Dotyczyły one  sposobów komunikacji czy delegowania zadań i miały na celu pomóc lepiej rozumieć potrzeby osób neuroróżnorodnych.

Świat równych szans

Chcąc się rozwijać, firmy powinny wykorzystywać możliwości, które daje im tworzenie różnorodnych zespołów.

– Dotychczasowe doświadczenia P&G także w innych krajach pokazują, że program przynosi korzyści wszystkim zaangażowanym stronom. Pracownicy zyskują zatrudnienie w organizacji, która stawia na rozwój talentów, a firma wykorzystuje ich niezwykłe cechy i umiejętności do budowania przewagi konkurencyjnej w takich obszarach jak innowacja czy produktywność. Takie programy mają także znaczenie dla samej aktywizacji zawodowej osób ze spektrum autyzmu. Przyczyniają się więc do zapobiegania problemom związanych z wykluczeniem – podsumowuje Justyna Rymkiewicz.

Szacuje się, że około 20 proc. ludzi na świecie to osoby neuroróżnorodne, czyli takie, które wyróżniają szczególne cechy neurorozwojowe. I choć mówi się o nich coraz więcej, według Autism-Europe bez pracy pozostaje nadal 90 proc. Tymczasem zatrudnienie osób neuroróżnorodnych, np. ze spektrum autyzmu, to dla pracodawców szansa na wykorzystanie ich często niezwykłych umiejętności i możliwość zyskania przewagi konkurencyjnej w wielu obszarach – innowacji, produktywności czy kultury organizacyjnej.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
26.05.2026 13:43
Cła na paczki z Chin. Giganci logistyki apelują do Brukseli o rozsądek
Cła na tani e-commerce. Giganci logistyki ostrzegająIlustracja stworzona przy pomocy AI

Unijne plany uszczelnienia systemu celnego wywołały opór największych operatorów logistycznych na świecie. DHL, FedEx oraz UPS domagają się od ministrów finansów państw Unii Europejskiej etapowego wdrażania przepisów uderzających w tani e-commerce. Firmy ostrzegają przed paraliżem dostaw i odcięciem rynku od wyrobów medycznych.

W artykule przeczytasz:

  • DHL, FedEx i UPS prognozują paraliż na granicach
  • Shein i Temu pod lupą urzędników
  • Jak nowe przepisy wpłyną na rynek kosmetyczny?

Unia Europejska szykuje radykalne zmiany w przepisach celnych, które mają powstrzymać zalew kontynentu przez tani e-commerce z Azji. Nowe regulacje znoszą dotychczasowe zwolnienia z opłat i nakładają dodatkowe obowiązki sprawozdawcze na operatorów paczkowych. Urzędnicy chcą w ten sposób wyrównać szanse rodzimych przedsiębiorców w starciu z azjatyckimi platformami zakupowymi. Jednak firmy odpowiedzialne za międzynarodowy transport towarów sygnalizują, że urzędniczy harmonogram mija się z rynkową rzeczywistością.

Jak donosi Fashion Network, trzy globalne marki logistyczne skierowały oficjalne pismo do unijnych decydentów. W liście datowanym na 22 maja menedżerowie wyrazili głębokie obawy dotyczące tempa wprowadzania reformy. Ich zdaniem, rygorystyczny termin wyznaczony na 1 lipca jest nierealny do dotrzymania pod względem operacyjnym. Zmiany wymagają bowiem przebudowy systemów informatycznych oraz wdrożenia skomplikowanych procedur wymiany danych handlowych.

DHL, FedEx i UPS prognozują paraliż na granicach

Wspólny front trzech logistycznych potentatów pokazuje wagę problemu, przed którym stoi cała branża handlowa w Europie. Mike Parra, prezes DHL Express Europe, Wouter Roels reprezentujący FedEx Europe oraz Daniel Carrera stojący na czele UPS EMEA podpisali dokument ostrzegający przed chaosem granicznym. Menedżerowie przewidują realne ryzyko masowego zatrzymywania przesyłek w punktach kontrolnych z powodu braku stabilnych i praktycznych ram prawnych.

Według Fashion Network, operatorzy proponują alternatywne, kompromisowe rozwiązanie obecnego kryzysu. Postulują, aby od 1 lipca Unia Europejska wprowadziła jedynie prosty, zryczałtowany podatek celny w kwocie trzech euro od paczek o niskiej wartości. Taki ruch pozwoliłby na natychmiastowe obciążenie tanich towarów, nie generując przy tym gigantycznych zatorów w portach lotniczych i centrach dystrybucyjnych. Natomiast pozostałe, bardziej złożone elementy systemu powinny poczekać na dopracowanie legislacyjne.

Shein i Temu pod lupą urzędników

Głównym celem unijnej ofensywy podatkowej pozostają azjatyccy potentaci e-commerce, którzy zdominowali handel internetowy w Europie. Platformy Shein oraz Temu wysyłają każdego dnia miliony paczek bezpośrednio do europejskich konsumentów, w tym do milionów odbiorców w Polsce. Kosmetyki, akcesoria makijażowe, gadżety oraz odzież omijały dotychczas opłaty celne ze względu na niską deklarowaną wartość pojedynczych przesyłek. Nowe prawo ma raz na zawsze zlikwidować tę lukę.

image

Koniec ery „tanich paczek z Chin”? UE wprowadza nową opłatę manipulacyjną od listopada

Wypada zauważyć, że skutki logistycznego zatoru mogą uderzyć rykoszetem w inne sektory gospodarki, w tym rynek kosmetyczny i farmaceutyczny. – Takie zakłócenia mogą wpłynąć na dostępność materiałów medycznych, opóźnić produkcję przemysłową i stworzyć zatory w europejskich łańcuchach dostaw – ryzyka te są szczególnie istotne w obecnym kontekście geopolitycznym – podkreślają autorzy listu.

Jak nowe przepisy wpłyną na rynek kosmetyczny?

Przedłużające się kontrole i biurokratyczne wymogi oznaczają wydłużenie czasu dostawy paczek, na co zwracają uwagę eksperci z branży handlowej. Konsumenci zamawiający produkty bezpośrednio z Chin będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Zmiany odczują także mniejsze podmioty handlowe, które wykorzystują azjatyckie platformy do zaopatrywania swoich punktów w akcesoria kosmetyczne. Dodatkowo, skomplikowane procedury wymiany danych i konieczność uiszczania dodatkowych opłat zwiększą ostateczne koszty dystrybucji.

Istotnym aspektem jest, że radykalne uszczelnienie granic może stać się szansą dla europejskich oraz krajowych producentów kosmetyków. Droższy i wolniejszy transport z Azji skłoni bowiem część konsumentów do poszukiwania alternatyw na rodzimym rynku. W ten sposób rodzime marki, które gwarantują natychmiastową wysyłkę i pełne bezpieczeństwo składników, zyskają silny argument w walce o klienta. Warunkiem jest jednak płynne funkcjonowanie logistyki komponentów, która nie może ucierpieć przez chaos w urzędach celnych.

Unia Europejska stoi przed trudnym wyborem między ochroną własnego rynku a utrzymaniem płynności wymiany towarowej. Decyzja ministrów finansów pokaże, czy Bruksela ugnie się pod naciskiem logistycznych gigantów, czy też zaryzykuje graniczny paraliż w imię walki z azjatycką konkurencją. Ratyfikacja przepisów w kształcie proponowanym przez DHL, FedEx i UPS mogłaby dać rynkowi czas na adaptację.

Źródło: Fashion Network

Zobacz także:

image

Raport Safety Gate 2025: analiza zagrożeń w produktach kosmetycznych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zapachy
25.05.2026 15:31
Nie żyje Olivier Creed. Świat haute parfumerie żegna legendę perfumiarstwa
Świat perfum żegna Oliviera CreedaInstagram

Olivier Creed, wieloletni kreator zapachów i przedstawiciel szóstej generacji rodziny stojącej za The House of Creed, zmarł w wieku 83 lat. Informację przekazał dom perfumeryjny Creed w oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Twórca, który zdefiniował współczesny Creed
  • Ponad 250 lat rodzinnej historii
  • Creed jest dziś częścią imperium L’Oréal Luxe
  • Symbol epoki luksusowego perfumiarstwa

Olivier Creed był jedną z najważniejszych postaci współczesnego haute parfumerie i przez dekady odpowiadał za rozwój jednej z najbardziej rozpoznawalnych luksusowych marek zapachowych na świecie.

Twórca, który zdefiniował współczesny Creed

W oświadczeniu marka podkreśliła, że Olivier Creed poświęcił życie pielęgnowaniu dziedzictwa domu Creed oraz redefiniowaniu sztuki luksusowego perfumiarstwa.

– Jego dziedzictwo żyje w każdym zapachu Creed — ponadczasowych kompozycjach elegancji, które będą inspirować kolejne pokolenia – napisano w komunikacie marki.

Pod kierownictwem Oliviera Creeda powstały najbardziej ikoniczne kompozycje domu perfumeryjnego, budujące globalną pozycję marki w segmencie luxury fragrance. Był ceniony za konsekwencję twórczą, przywiązanie do rzemiosła oraz wyjątkową dbałość o jakość składników i kompozycji.

 

 

Ponad 250 lat rodzinnej historii

Olivier Creed urodził się w 1943 roku i był bezpośrednim potomkiem Jamesa Henry’ego Creeda, który założył firmę w 1760 roku za panowania króla Jerzego III.

Marka początkowo funkcjonowała jako londyński dom krawiecki w Mayfair, by z czasem przekształcić się w jeden z najbardziej prestiżowych domów perfumeryjnych świata.

Creed przez dekady pozostawał symbolem rodzinnego, niezależnego luksusu – aż do 2020 roku, kiedy po ponad 250 latach marka została sprzedana funduszowi BlackRock Long Term Private Capital oraz hiszpańskiemu biznesmenowi Javierowi Ferránowi. Olivier Creed i jego syn pozostali jednak zaangażowani w działalność firmy także po zmianie właścicielskiej.

image

Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta

Creed jest dziś częścią imperium L’Oréal Luxe

Kolejna zmiana właścicielska nastąpiła w 2023 roku, gdy markę przejęło Kering Beauté. Następnie L‘Oréal i Kering ogłosiły strategiczne partnerstwo w obszarze beauty i wellness, obejmujące również przejęcie House of Creed przez L’Oréal Luxe. Transakcja została sfinalizowana na początku tego roku.

Hołd Olivierowi Creedowi złożył także Cyril Chapuy, prezes L’Oréal Luxe, który określił go jako jedną z najważniejszych postaci świata haute parfumerie.

– To, co od razu zwróciło moją uwagę, to jego spokojna pasja, pokora i głębokie przywiązanie do rzemiosła oraz doskonałości – podkreślił Chapuy.

Dodał również, że dzięki wizji Oliviera Creeda marka zdołała zachować i rozwinąć wyjątkowe dziedzictwo, które od pokoleń współtworzy historię luksusowych perfum.

Symbol epoki luksusowego perfumiarstwa

Odejście Oliviera Creeda branża postrzega jako symboliczny koniec pewnej epoki w świecie luksusowych zapachów.

W czasie, gdy rynek perfum coraz mocniej otwiera się na globalne grupy beauty, konsolidacje i dynamiczny rozwój kategorii niche fragrance, Creed pozostawał jedną z marek najmocniej kojarzonych z tradycyjnym, rodzinnym podejściem do sztuki perfumiarstwa.

Dziedzictwo Oliviera Creeda pozostanie jednak obecne nie tylko w historii marki, ale także w samych kompozycjach, które przez lata definiowały współczesny segment luxury fragrance.

 

Źródło: The Industry Beauty

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. maj 2026 16:46