StoryEditor
Producenci
06.02.2020 00:00

Producenci przestawiają się na certyfikowany olej palmowy

W Polsce i w Europie olej palmowy jest powszechnie stosowany. Jedna trzecia trafia do produkcji różnego rodzaju kosmetyków. Producenci, którzy go wykorzystują, coraz częściej przechodzą na certyfikowane uprawy, by chronić środowisko. Lepiej pod tym względem wypadają międzynarodowe korporacje od lokalnych firm. Fundacja WWF, która po raz piąty zestawiła globalne firmy pod kątem podejmowania działań na rzecz certyfikowanego oleju palmowego, podkreśla, że wyniki tego rankingu są z roku na rok coraz bardziej optymistyczne. Na drugim miejscu w rankingu znalazł się w tym roku koncern kosmetyczny L’Oreal.

Producenci, którzy wykorzystują olej palmowy, coraz częściej dostrzegają konieczność przestawiania się na certyfikowane uprawy. Powstają one na nieużytkach rolnych, więc nie ma potrzeby wycinania lasów i osuszania torfowisk. Działania na rzecz zrównoważonego pozyskiwania oleju palmowego doceniają klienci, dla których kwestie środowiskowe są coraz ważniejsze, ale także ekolodzy. Fundacja WWF, która po raz piąty zestawiła globalne firmy pod kątem wspierania zrównoważonego oleju palmowego, podkreśla, że wyniki tego rankingu są z roku na rok coraz bardziej optymistyczne.

– Producenci coraz częściej dostrzegają problem niezrównoważonej produkcji oleju palmowego i przestawiają się na surowiec certyfikowany. Jednak problemem pozostaje świadomość konsumentów, którzy o tym nie wiedzą albo w to nie wierzą. Producenci – mimo że stosują olej certyfikowany – nie muszą o tym informować, konsumenci o tym nie wiedzą i tak powstaje błędne koło – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marta Grzybowska, ekspertka WWF Polska.

Olej palmowy jest składnikiem m.in. wielu kosmetyków i produktów spożywczych, takich jak margaryny, ciastka, słodkie i słone przekąski, mleko w proszku, pieczywo i słodycze. To najczęściej wykorzystywany olej roślinny na świecie, jednak jego niezrównoważona produkcja przyczynia się do degradacji środowiska. W Indonezji, która jest największym producentem oleju palmowego, w niekontrolowany sposób wycinane i wypalane są ogromne obszary lasów deszczowych. To z kolei przyczynia się m.in. do powodzi, tworzenia osuwisk oraz wymierania wielu gatunków zwierząt, takich jak słonie, nosorożce, tygrysy czy orangutany. Szacuje się, że w wyniku działalności człowieka w ciągu zaledwie 16 lat (1999–2015) wyginęła niemal połowa populacji orangutanów.

– Produkcja niecertyfikowanego oleju palmowego doprowadziła do wielkich problemów środowiskowych. Wylesiało się lasy deszczowe, osuszało torfowiska – mówi Marta Grzybowska.

Firmy, które wykorzystują ten surowiec do produkcji, coraz częściej dostrzegają więc konieczność przestawiania się na certyfikowane uprawy.

– Przechodzenie na takie certyfikowane i zrównoważone rozwiązanie jest właściwie standardem w dużych korporacjach. Wynika to ze zmian, jakie zachodzą na świecie. Coraz większa waga jest przywiązywana do tego, w jaki sposób powstają produkty, coraz bardziej martwimy się kwestiami bioróżnorodności i zmianami klimatycznymi. To również dotyczy dużych firm, które szukają nowych rozwiązań, aby swoją produkcję czynić bardziej efektywną, ale jednocześnie nie szkodzić środowisku – mówi Tadeusz Joniewicz, menedżer ds. zarządzania wiedzą z Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Popularność oleju palmowego wynika m.in. z jego specyficznych właściwości. Zastosowanie go pozwala na uniknięcie procesu utwardzania, w wyniku którego powstają szkodliwe dla zdrowia przemysłowe tłuszcze trans. W porównaniu do innych olejów roślinnych jest on także bardziej wydajny: z hektara upraw olejowca gwinejskiego można uzyskać 4,14 ton oleju rocznie, podczas gdy z tego samego areału słonecznika – jedynie 0,53 tony. Do uzyskania 1 tony oleju słonecznikowego wymagany jest więc prawie ośmiokrotnie większy obszar uprawy. W tej chwili certyfikowany olej palmowy, dający gwarancję pochodzenia ze zrównoważonych upraw, które nie szkodzą środowisku, stanowi 19 proc. całkowitej światowej produkcji.

– Uprawy zrównoważone, certyfikowane przez RSPO, czyli okrągły stół do spraw zrównoważonej produkcji oleju palmowego, gwarantują, że nowe plantacje powstają na nieużytkach rolnych, których nie trzeba wylesiać i gdzie nie osusza się torfowisk. Brane są również pod uwagę kwestie społeczne – na tych certyfikowanych plantacjach są respektowane prawa pracownicze, stosuje się mniej chemicznych środków ochronnych. Dlatego zarówno pod względem środowiskowym, jak i społecznym jest to najlepsze rozwiązanie – mówi Marta Grzybowska.

Organizacja WWF po raz piąty przyjrzała się pod tym kątem firmom stosującym w swoich produktach olej palmowy. Jak podkreśla ekspertka WWF Polska, wyniki są z roku na rok coraz lepsze.

– Są firmy, które rzeczywiście już od wielu lat zmieniają swoje łańcuchy dostaw i wymieniają niecertyfikowany olej palmowy na surowiec zrównoważony. Także konsumenci wymagają, żeby wszystkie składniki produktów były wytwarzane w sposób zrównoważony. To jest ogólny trend, aczkolwiek w Polsce – przy okazji tworzonego przez nas rankingu – na 15 firm odpowiedziały nam zaledwie trzy. To pokazuje, że polskie firmy wciąż jeszcze nie widzą tego problemu, nie chcą się też dzielić danymi – mówi Marta Grzybowska. – Na stronie WWF Palm Oil Buyers Scorecard można sprawdzić ranking firm wytwarzających olej palmowy i zobaczyć, które z nich stosują certyfikowany olej palmowy, ile tego oleju stosują i jakie podejmują działania.

W tegorocznym rankingu WWF na pierwszym miejscu zestawienia producentów (spośród 173 firm) znalazł się włoski koncern Ferrero, który uzyskał 21,5 na 22 pkt. Firma została doceniona przez WWF m.in. za przejrzystość łańcucha dostaw i wysiłki zmierzające do rozwiązania problemu wylesiania obszarów tropikalnych. Ferrero już w 2015 roku było jedną z pierwszych firm, które zaczęły używać wyłącznie certyfikowanego, segregowanego oleju palmowego, pochodzącego w 100 proc. ze źródeł zrównoważonych.

Na drugiej pozycji z wynikiem 19,3 pkt znalazł się francuski koncern kosmetyczny L’Oreal. Trzeci na liście niemiecki Bahlsen otrzymał 18,5 pkt. W czołówce znalazły się również firmy Mars (17,3 pkt), FrieslandCampina oraz Nestlé (po 17 pkt).

– To, że pojawiają się listy firm stosujących zrównoważony olej palmowy, jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla całego rynku. Pokazuje, jakie rozwiązania są stosowane przez największe przedsiębiorstwa, co może być sygnałem dla ich konkurencji, która być może sama zacznie się do nich dostosowywać, oraz dla wszystkich innych firm w całym łańcuchu dostaw – podkreśla Tadeusz Joniewicz.

Przestawianie się na certyfikowaną produkcję oleju palmowego jest istotne o tyle, że popyt na ten surowiec szybko wzrasta. Jak wynika z ubiegłorocznego raportu Frost & Sullivan dla WWF, w Polsce na jednego mieszkańca przypada 9,8 kg oleju palmowego rocznie. Z kolei według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) do roku 2050 popyt na niego zwiększy się trzykrotnie.

– W Polsce i Europie ten olej jest powszechnie wykorzystywany. Około jednej trzeciej trafia do produkcji chemicznej różnego rodzaju kosmetyków. Kolejne 30 proc. to pasza dla zwierząt, a pozostała część to żywność: czekolady, słodycze, ale również pieczywo, co być może nie jest oczywiste – dodaje Tadeusz Joniewicz.

Plantacje olejowca są ważnym elementem gospodarki krajów rozwijających się i zapewniają miejsca pracy lokalnym społecznościom. Dlatego – jak podkreśla Marta Grzybowska – rozwiązaniem nie jest bojkot tego surowca, ale właśnie jego zrównoważona i certyfikowana produkcja.

– Bojkot oleju palmowego może doprowadzić tylko do większego zagrożenia dla środowiska, do przeniesienia problemu w inne miejsce na świecie zamiast do jego rozwiązania – mówi ekspertka WWF.

źródło: Newseria

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
25.10.2026 21:40
Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]
Iwona Towalska, Head of Customer Strategy Planning Personal Care w Unilever oraz Bartosz Woźnicki, Wiceprezes INGLOTwiadomoscikosmetyczne.pl

Ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, innowacje o dłuższej żywotności i sprawne zaplecze rozwoju — te kierunki wskazywali przedstawiciele Unilevera, Inglota i Arvato podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Ich wypowiedzi pokazują, gdzie firmy mogą szukać wzrostu w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów działalności.

Po latach dynamicznych, dwucyfrowych wzrostów polski rynek kosmetyczny wchodzi w etap dojrzałości i weryfikacji dotychczasowych strategii biznesowych. Warto spojrzeć na najnowsze, twarde dane z raportów branżowych, które wyznaczyły tło dla dyskusji:

Sytuacja makroekonomiczna i polska potęga (Raporty PZPK i WiseEuropa):

Polska pozostaje 5. największym rynkiem kosmetycznym w Unii Europejskiej z wartością przekraczającą 30 mld zł i ogromną siłą eksportową. Raporty Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego wskazują jednak na wyraźne wyhamowanie dynamiki wolumenowej. Producenci mierzą się z presją marżową, rosnącymi kosztami surowców, energii i transportu oraz nadchodzącym tsunami regulacyjnym – z rozporządzeniem PPWR (opakowania) i paszportami cyfrowymi (DPP) na czele. Czysty wzrost oparty na podnoszeniu cen właśnie się wyczerpał.

Mimo wyzwań makro, rynek kosmetyczny w Polsce rośnie wartościowo – w 2025/2026 roku zanotowaliśmy wzrost na poziomie 7,8 proc. (produkty +7,5  proc., usługi +8,8 proc.). Co kluczowe, polski konsument kupuje inaczej: rośnie liczba transakcji o wysokiej wartości. Liczba paragonów powyżej 500 zł wzrosła o 8,3 proc. w produktach i aż o 12,1 proc. w usługach. Raport wskazuje jednoznacznie: weszliśmy w ‘Erę Rezultatów‘ (Outcomes Era). 

Klient nie płaci już za obietnice – oczekuje dowodów naukowych, diagnostyki, hiperpersonalizacji opartej na AI (z której korzysta już 58 proc. poszukujących wiedzy) oraz holistycznego podeście do długowieczności (Longevity/Healthy Ageing).

Weryfikacja operacyjna i e-commerce:

Nawet najbardziej genialna nauka i koncept marketingowy runą, jeśli zawiedzie egzekucja. Rynek e-commerce nie wybacza opóźnień ani błędów. Obietnica złożona klientowi musi zostać bezbłędnie dowieziona – zwłaszcza w szczytach sprzedażowych (peaki), przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa magazynowego.

Jak budować wartość, którą konsument dostrzeże i za którą będzie gotowy zapłacić? To pytanie połączyło perspektywy producentów, handlu i operatora logistycznego podczas debaty „Inspiring growth. Budowanie wartości dla konsumenta w sektorze beauty”, zorganizowanej 15 października w Warszawie podczas Forum Branży Kosmetycznej.

– Konsument nadal wydaje pieniądze na kosmetyki, ale coraz uważniej ocenia, co za nie otrzymuje. Szuka skuteczności, wygody, dopasowania do własnych potrzeb i wiarygodnych argumentów przemawiających za wyborem konkretnego produktu – mówił otwierający debatę Łukasz Stępniak, redaktor naczelny wiadomoscihandlowe.pl.

W rozmowie uczestniczyli Łukasz Bobiński z L’Oréal, Iwona Towalska z Unilevera, Bartosz Woźnicki z Inglota, Grzegorz Gęsik-Rudnicki z Douglasa i Przemysław Klich z Arvato. Dyskusję prowadzili Łukasz Stępniak i Anita Leowska-Skiba.

Konsument chce mieć pewność, że dobrze wybrał

Z perspektywy Unilevera budowanie wartości zaczyna się od zaufania. Iwona Towalska, odpowiedzialna za strategię komercyjną kategorii Personal Care w Unilewerze, zwracała uwagę na znaczenie ograniczania ryzyka zakupowego:.– Wzrosty nie będą wynikały z samej ceny, choć ona wciąż jest ważna. Niezwykle ważne będzie ograniczenie ryzyka nietrafionego zakupu, budowanie zaufania 

Wskazała trzy obszary rozwoju, które wylistowaliśmy skrótowo:

  • nowe okazje użycia produktów,
  • upowszechnianie skuteczniejszych rozwiązań 
  • precyzyjne dopasowanie asortymentu do kanałów sprzedaży.

Przykładem pierwszego kierunku są dezodoranty do całego ciała. Drugi oznacza udostępnianie szerszej grupie klientów korzyści popartych nauką. Trzeci wymaga rozpoznania, z jaką potrzebą konsument przychodzi do konkretnego sklepu.

Mniej premier, więcej trwałych innowacji - wyzwanie podjęte producentów na FBVK 2026 

Rozpoznanie przyszłych potrzeb klientów wymaga od marek wyjścia poza badanie bieżących deklaracji zakupowych. Zwróciła na to uwagę współprowadząca debatę.

– Konsument nie zawsze potrafi powiedzieć, czego będzie potrzebował za dwa czy trzy lata. Firmy muszą więc nie tylko badać deklaracje klientów, ale także rozumieć zmiany stylu życia, demografię, nowe nawyki i sytuacje zakupowe – podkreśliła Anita Leowska-Skiba, redaktor prowadząca wiadomoscikosmetyczne.pl.

Bartosz Woźnicki, wiceprezes Inglot, postawił wtedy pytanie o jakość innowacji w branży. – Ostatnio nadprodukujemy nowości, ale brakuje prawdziwych innowacji – takich, które będą relewantne nie przez miesiąc, lecz przez 5 czy 10 lat.

W jego ocenie przewagę mogą zdobywać firmy wprowadzające mniej produktów, ale utrzymujące ich znaczenie dla klientów przez dłuższy czas.

Woźnicki wskazał również eksport jako przestrzeń rozwoju. Potencjał P-beauty wiązał z zapleczem produkcyjnym i międzynarodową obecnością polskich firm. Zastrzegał jednak, że stworzenie rozpoznawalności porównywalnej z K-beauty wymaga szerszego wsparcia państwa. Sam udział w targach z pomocą PAIH uznawał za niewystarczający. Wśród marek z potencjałem dalszego skalowania wymienił Inglot, Dr Irena Eris i Oceanic.

FBK 2026: Logistyka może ułatwić ekspansję firm kosmetycznych 

Dyskusja o wartości obejmowała równo też zaplecze operacyjne marek i handlu. Jak zaznaczyła Anita Leowska-Skiba, logistyka „decyduje o tym, czy obiecana klientowi wartość rzeczywiście do niego dociera”.

Przemysław Klich, dyrektor ds. sprzedaży w Arvato, pokazał operacyjny wymiar wzrostu. Dla rozwijających się firm współpraca z operatorem logistycznym może ułatwiać ekspansję bez konieczności samodzielnego budowania infrastruktury i kompetencji potrzebnych do jej obsługi.

Jednocześnie logistyka mierzy się z rosnącymi kosztami paliw, energii, surowców i wynagrodzeń oraz niepewnością geopolityczną. Klich przestrzegał przed podejmowaniem decyzji pod wpływem strachu.

Wskazywał także na automatyzację, której opłacalność trzeba oceniać w odniesieniu do skali obsługiwanych produktów. To istotne zastrzeżenie dla marek planujących inwestycje: wybór technologii powinien wynikać z potrzeb i ekonomiki działalności.

Zestawienie tych perspektyw pokazuje, że strategia wzrostu wymaga połączenia obietnicy składanej konsumentowi z produktem i możliwościami firmy. Zaufanie pomaga zdobyć klienta, trwała innowacja daje powód do powrotu, a sprawna organizacja pozwala rozwijać sprzedaż.

Kryzys zaufania do tradycyjnego marketingu 

Zaledwie kilka dni przed FBK światem branży wstrząsnął incydent nazwany przez mediów ‘Eye Patch Gate‘. Trzy globalne marki (Fenty, Glow Recipe, Huda Beauty) wprowadziły na rynek niemal identyczny produkt w tym samym opakowaniu od jednego dostawcy kontraktowego. Konsumenci na TikToku natychmiast to wychwycili. Wyedukowany konsument wie dziś, jak działa produkcja kontraktowa, czyta składy, zna fabryki w Seulu i odrzuca marketingowe ‘gotowce‘.

 

 

Ciekawe wnioski panelistów FBK 2026 - FAQ: 

Za co konsument jest gotowy zapłacić więcej?

Unilever: zaufanie, skuteczność i ograniczenie ryzyka zakupu. ów i udostępnianie lepszych rozwiązań szerszej grupie klientów.

Gdzie technologia przynosi wymierną korzyść?

Arvato: automatyzacja uzasadniona skalą działalności. Do uzupełnienia konkretnymi przykładami AI i personalizacji od pozostałych rozmówców.

Co pozwala marce zwiększać skalę działalności?

Inglot: eksport i budowanie P-beauty.

Arvato: zaplecze logistyczne ułatwiające ekspansję.

Na czym budować wzrost do 2030 roku?

Iwona Towalska, Unilever Ograniczać ryzyko nietrafionego zakupu, budować zaufanie i zapewniać przyjemne doświadczenie związane z produktem. Rozwijać nowe okazje użycia, udostępniać lepsze korzyści szerszej grupie klientów i dopasowywać ofertę do misji zakupowych w poszczególnych kanałach.

Jakie innowacje mają potencjał?

Bartosz Woźnicki, Inglot Produkty o trwałym znaczeniu dla konsumenta. Większa liczba premier sama w sobie nie zapewnia sukcesu.

Co jest potrzebne do rozwoju P-beauty?

Bartosz Woźnicki, Inglot Wykorzystanie potencjału eksportowego i szersze wsparcie państwa w budowaniu rozpoznawalności polskich kosmetyków.

Jak ułatwić ekspansję marki?

Przemysław Klich, Arvato: Operator logistyczny może zapewnić infrastrukturę i kompetencje bez konieczności samodzielnego budowania zaplecza.

Kiedy automatyzacja ma sens?

Przemysław Klich, Arvato Gdy uzasadnia ją skala obsługiwanych produktów. Wdrożenie powinno uwzględniać opłacalność.

 

Źródło: relacje dziennikarzy z FBK 2026: 

Iwona Towalska — trzy filary wzrostu personal care

Bartosz Woźnicki — P-beauty i innowacje

Przemysław Klich — logistyka i automatyzacja

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.10.2026 10:59
Oriflame traci klientów i notuje kolejne spadki. Sprzedaż w Europie niższa o 19 proc.
Oriflame traci klientów. Sprzedaż spadła o 23 proc.Oriflame

Oriflame zakończyło trzeci kwartał 2026 roku ze spadkiem sprzedaży o 23 proc. i stratą operacyjną EBITDA na poziomie 1,5 mln euro. Szwedzka firma ogranicza koszty, zmienia model sprzedaży i rozwija wybrane linie kosmetyczne, ale problemem pozostaje malejąca liczba aktywnych klientów i konsultantów. W ciągu roku ich społeczność skurczyła się o ponad jedną czwartą.

W tym artykule przeczytasz:

  • Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy
  • Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?
  • Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży
  • Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

Sprzedaż spada, a aktywna społeczność się kurczy

W okresie od lipca do września 2026 roku przychody Oriflame wyniosły 97,6 mln euro, wobec 126 mln euro rok wcześniej. To spadek o 23 proc. W całym okresie od stycznia do końca września sprzedaż osiągnęła 338,5 mln euro, czyli o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2025 roku.

Jednym z najważniejszych sygnałów jest liczba aktywnych członków społeczności Oriflame, obejmującej konsultantów i klientów, którzy złożyli zamówienie w ostatnich kampaniach. Na koniec września grupa ta liczyła 1,023 mln osób, wobec 1,388 mln rok wcześniej. Oznacza to spadek o 26 proc.

Firma wskazuje, że na wyniki wpłynęło m.in. ograniczenie aktywności sił sprzedaży oraz mniejsza liczba rekrutowanych osób. W Europie i krajach Wspólnoty Niepodległych Państw sprzedaż spadła o 19 proc., w Azji o 22 proc., a w regionie Turcji i Afryki aż o 26 proc. Najmniejszy spadek odnotowano w Ameryce Łacińskiej – o 5 proc.

Na wyniki wpłynęła także decyzja o zakończeniu sprzedaży produktów wytwarzanych w polskiej fabryce na rzecz zewnętrznych odbiorców. Oriflame szacuje, że zmniejszyło to kwartalną sprzedaż o około 4 punkty procentowe. Po wyłączeniu tego efektu spadek przychodów wyniósłby około 18 proc.

image

Oriflame ma nowego CEO. Kenneth Benaim Campbell zastępuje Annę Malmhake

Które kategorie kosmetyków radzą sobie lepiej?

Raport pokazuje, że problemy nie dotyczą wyłącznie jednej części portfolio. Sprzedaż pielęgnacji skóry pozostaje poniżej ubiegłorocznego poziomu, przede wszystkim z powodu mniejszej liczby aktywnych klientów i ograniczonej dostępności niektórych produktów. Wzrosty linii Novage+ i Diamond Cellular częściowo zrównoważyły spadki Optimals, Love Nature i Royal Velvet.

Podobna sytuacja występuje w kategorii wellness. Sprzedaż osłabiają starsze linie suplementów i produktów zastępujących posiłki, choć Oriflame odnotowuje wzrosty w przypadku Beauty Collagen Complex, Metabo Boost i Gluco Shape. Firma zapowiada rozwój produktów łączących różne obszary dbania o zdrowie i urodę oraz rozwiązań opartych na subskrypcji.

W makijażu presja na wolumen sprzedaży utrzymuje się w kategoriach produktów do twarzy i oczu. Lepsze wyniki wybranych marek premium, w tym Giordani Gold, oraz wzrost Waunt nie wystarczyły jednak, by odwrócić ogólny trend.

Na tle pozostałych kategorii wyróżniają się akcesoria. Choć ich sprzedaż również była niższa niż przed rokiem, segment ten poradził sobie lepiej niż cała grupa. Wsparciem okazała się biżuteria, nowe kolekcje i produkty do stylizacji paznokci. Słabiej wypadły natomiast narzędzia kosmetyczne i akcesoria modowe.

Oriflame tnie koszty i zmienia model sprzedaży

Oriflame kontynuuje restrukturyzację oraz ograniczanie wydatków. W trzecim kwartale koszty sprzedaży i marketingu zmniejszyły się o 25 proc. rok do roku, do 31,9 mln euro. Spadły również koszty administracyjne, m.in. w następstwie zmian organizacyjnych i redukcji wydatków na personel, IT oraz podróże.

Oszczędności nie wystarczyły jednak, by zrównoważyć spadek przychodów. Skorygowana EBITDA za kwartał wyniosła minus 1,5 mln euro, podczas gdy rok wcześniej firma wykazała 0,5 mln euro zysku. Po dziewięciu miesiącach wskaźnik ten był już ujemny i wyniósł minus 12,5 mln euro, wobec dodatnich 0,4 mln euro w 2025 roku.

Firma rozwija jednocześnie model sprzedaży skoncentrowany na kanałach cyfrowych, w tym handel społecznościowy. Testuje również narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do marketingu, rekrutacji i kontaktu z klientami. Wśród priorytetów znalazły się uproszczenie procesu dołączania do społeczności, personalizacja komunikacji oraz nowe rozwiązania motywacyjne dla sprzedawców.

Ważnym elementem zmian jest także reorganizacja produkcji. W trzecim kwartale Oriflame zakończyło przekazanie działalności produkcyjnej w Indiach i zawarło z nabywcą długoterminową umowę produkcyjno-dostawczą. Transakcja przyniosła około 5 mln euro wpływów gotówkowych.

image

Oriflame: nauka o długowieczności zmienia podejście branży beauty do starzenia się skóry

Mniej zapasów, ale nadal trudna sytuacja finansowa

W trzecim kwartale Oriflame wygenerowało 3,7 mln euro skorygowanych przepływów pieniężnych przed finansowaniem. Poprawę wsparło przede wszystkim zmniejszenie zapasów o 8,3 mln euro i należności o 5,3 mln euro. To część działań mających uwolnić kapitał zamrożony w działalności operacyjnej.

Na koniec września firma dysponowała jednak 23,2 mln euro gotówki, wobec 69 mln euro na koniec 2025 roku. Wyniki wskazują więc, że poprawa zarządzania zapasami nie rozwiązuje wszystkich problemów finansowych spółki.

Dla Oriflame kluczowe pozostaje teraz nie tylko ograniczanie kosztów, lecz także odbudowa aktywnej bazy klientów i konsultantów. Bez odwrócenia tego trendu nawet dalsze oszczędności i rozwój sprzedaży cyfrowej mogą nie wystarczyć do powrotu do wzrostu.

 

Źródło: Raport Oriflame Interim Management Statement 1 January - 30 September 2026

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. październik 2026 01:06