StoryEditor
Producenci
20.09.2022 00:00

Revlon zapłaci kierownictwu 36 milionów dolarów premii pomimo bankructwa

Sędzia wyraził zgodę na wypłacenie do 36 milionów dolarów premii najwyższym menedżerom Revlon, w ciągu najbliższych 18 miesięcy. Takie podejście ma zachęcić do pracy w okresie przedświątecznym i zrealizowanie dobrej sprzedaży i zysków, które pomogą firmie uregulować cześć zobowiązań – donosi Bloomberg.

Plan Revlon dotyczący przyznania premii menedżerom uzyskał aprobatę sędziego federalnego, pomimo sprzeciwu ze strony organu nadzoru Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.

Dyrektor generalny Revlon, Debra Perelman może otrzymać nawet 10,6 milionów dolarów, podała firma w dokumentach sądowych, prosząc o zatwierdzenie programu premiowego. Zgodnie z propozycją ośmiu dyrektorów wyższego szczebla otrzymałoby do 36 milionów dolarów, gdy firma osiągnie założone wyniki finansowe.

Takie podejście ma poparcie różnych grup wierzycieli, w tym oficjalnej komisji wierzycieli niezabezpieczonych. Brian Masumoto, przedstawiciel amerykańskiego powiernika w tej sprawie, argumentował, że premie są próbą zatrzymania kadry kierowniczej, a wyznaczone cele finansowe są trudniejsze do osiągnięcia niż w poprzednich latach.

Przeczytaj również: Kolejne zmiany w bankrutującym Revlon

Firma Revlon ogłosiła bankructwo w czerwcu, twierdząc, że wysokie zadłużenie sprawiło, że nie jest w stanie regulować bieżących zobowiązań i dokonywać płatności na rzecz kluczowych dostawców w swoim łańcuchu dostaw kosmetyków. Revlon rozpoczął proces upadłościowy od pożyczenia 375 milionów dolarów od koalicji pożyczkodawców.

Revlon został założony w Nowym Jorki w roku 1932 przez braci Charlesa i Josepha Revsonów oraz Charlesa Lachmana. Firma weszła na giełdę w 1996 r., a w 2016 r. została kupiona przez Elizabeth Arden za 870 milionów dolarów. W jej portfolio znajduje się kilka kultowych już marek, w tym zapachy Britney Spears i Christina Aguilera Fragrances.

Przeczytaj również: Dalszy ciąg problemów Revlon. Wierzyciele walczą o odzyskanie należności

Przegląd prasy
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 09:01