StoryEditor
Producenci
14.06.2021 00:00

Rośnie konsumpcja. Przedsiębiorcy planują nowe inwestycje i zatrudnienie

Luzowanie kolejnych obostrzeń to moment, gdy przedsiębiorcy myślą intensywnie o tym, jak najlepiej wykorzystać sytuację rosnącej konsumpcji. Blisko 18 proc. firm planuje inwestycje, głównie w sprzęt i maszyny. Równocześnie już co piąta firma zamierza w najbliższym czasie zatrudnić nowych pracowników. Takie wnioski płyną z VIII edycji badania Krajowego Rejestru Długów „KoronaBilans MŚP”.

Rośnie liczba firm, które planują w najbliższym czasie zainwestować w swój rozwój. Jak wynika z ósmej edycji badania Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej „KoronaBilans MŚP”, myśli o tym już 17,6 proc. przedsiębiorców. W poprzedniej edycji badania odsetek ten wyniósł 13 proc.

Swoje środki najchętniej zainwestowałyby średnie przedsiębiorstwa (36,7 proc.) oraz firmy z branży produkcyjnej (25,5 proc.). Najmniej chętne do tego się mikroprzedsiębiorstwa (81 proc. negatywnych odpowiedzi).

17,6 proc. firm planuje inwestycje w ciągu najbliższych 3 miesięcy. Dotyczy to głównie średnich przedsiębiorców i branży produkcyjnej. 52,8 proc. przedsiębiorców planujących inwestycje, dodatkowe środki chce przeznaczyć na nowy sprzęt i maszyny. Dotyczy to przede wszystkim małych firm (68 proc.) i przedstawicieli sektora produkcyjnego (71,4 proc.).

Z myślą o inwestycjach w ciągu najbliższych 3 miesięcy, ponad połowa firm zamierza kupić sprzęt lub maszyny. 

– Plany inwestycyjne firm są odpowiedzią na poprawiającą się koniunkturę i ożywienie gospodarcze wynikające z luzowania obostrzeń. Rosnąca liczba przedsiębiorców, którzy myślą o rozwoju, to z pewnością jeden z efektów tarcz antykryzysowych, które zapewniły firmom środki potrzebne do przeżycia - komentuje Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

- Planowane inwestycje wymagać będą jednak większych nakładów. Część z tych środków jest zamrożona w niezapłaconych fakturach i rachunkach. Dlatego nie można o nich zapomnieć ani czekać, aż kontrahent sam zapłaci. Zlecając windykację nieopłaconych faktur, przedsiębiorcy szybciej przywrócą do obiegu pieniądze, które zarobili i będą mogli je przeznaczyć właśnie na inwestycje, które do tej pory przekładali. A potrzeby jak widać są duże, bo oprócz najczęściej wskazywanych w badaniu maszyn i sprzętu, 17 proc. firm planuje zakup systemów IT, a ponad 13 proc. myśli o remontach budowlanych oraz o nowych materiałach – mówi.

Będą zatrudniać nowych pracowników

Najnowsza edycja „KoronaBilansu MŚP” pokazuje też, że od września rośnie odsetek firm otwartych na zatrudnianie nowych pracowników. W porównaniu z poprzednią edycją badania, odsetek ten wzrósł o ponad 7 pp. z 14,7 proc. w lutym do 22 proc. w maju.  Aktualnie myśli o tym 22 proc. przedsiębiorców, głównie z średnich firm (43,3 proc.) 

Nowych zatrudnionych można spodziewać się głównie w średnich przedsiębiorstwach, z których rekrutację pracowników planuje ponad 43 proc. O zatrudnieniu nowych pracowników myśli blisko połowa z nich (46,4 proc.). Większość firm, które planują nowe rekrutacje (71,2 proc.), zamierza zwiększyć skład obecnej załogi najwyżej o 10 proc.

Zwolnienia dotychczasowych pracowników rozważa 8 proc. firm, czyli w porównaniu z ostatnim badaniem odsetek ten nieznacznie spadł. W lutym 2021 r. takie plany miało bowiem 11 proc. przedsiębiorstw. Najczęściej (41,7 proc.) chodzi o uszczuplenie maksymalnie 10 proc. załogi. Prawie 17 proc. spośród firm, które planują to zrobić, chce zwolnić ponad połowę zespołu.

– Również dane GUS-u o sukcesywnie malejącym poziomie bezrobocia potwierdzają, że liczba przedsiębiorców nastawionych na zatrudnianie nowych osób rośnie. Firmy zdają sobie sprawę z tego, że w sytuacji, w której gospodarka powoli się odbudowuje, już za chwilę będą potrzebować większej załogi, żeby sprostać potrzebom rynku oraz rosnącej konsumpcji. Już teraz wiele branż nie nadąża z obsługą bieżących zamówień, dlatego większa otwartość przedsiębiorców na nowych pracowników nie powinna dziwić – uważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
06.11.2026 10:41
Koniec promocji? Estée Lauder stawia na marki własne
Dominik Saczko
Dominik Saczko
Estée Lauder reorganizuje strategię rabatów.Shutterstock

Estée Lauder zmienia swoją strategię. Rezygnując stopniowo z rabatów, chce skoncentrować się na rozwoju w marki własne. Wszystko wynika z nowego trendu, generującego popyt na perfumy luksusowe. Jak się okazuje, kilka miesięcy temu koncern zrezygnował ze sprzedaży części swoich marek własnych.

Estée Lauder chce skorzystać z nowego trendu

Estée Lauder – amerykańska grupa marek kosmetyków luksusowych – ogranicza działania promocyjne i inwestuje w swoje marki. Jak podaje portal retaildetail.eu, Firma Estée Lauder w coraz mniejszym stopniu polega na rabatach, na rzecz nowego trendu – silnego popytu na luksusowe perfumy a także ożywienia na rynku chińskim.

Wyniki za pierwszy kwartał okazały się lepsze od oczekiwanych przez koncern, a ten podnosi swoje prognozy roczne. W III kwartale 2026 roku przychody grupy wzrosły o 7% – do 3,72 mld dolarów. Sprzedaż w I kwartale 2026 wzrosła o 7% – do 3,72 mld dolarów, co przebiło oczekiwania analityków. Prognozowany przez nich wzrost miał wynieść 5% (do 3,65 mld dolarów) – według danych London Stock Exchange Group. Spółka przewiduje w roku obrotowym 2027 wzrost sprzedaży organicznej w przedziale 4-5,5% (wcześniejsze prognozy wynosiły 3-5%)

Akcje spółki wyniosły w tym roku 4%. W środę rano spadły do około 1%. Prognozowany roczny skorygowany zysk ma wynieść natomiast od 3,2 do 3,45 dolara na akcję (wcześniejszy przedział wynosił 3,1-3,35 dolara na akcję)

Skorygowany zysk na poziomie 72 centów na akcję okazał się wyższy od prognozowanych 51 centów.

Nie będzie sprzedaży marek. Estée Lauder chce inaczej zreorganizować portfolio

Latem Wiadomości Kosmetyczne donosiły, że Estée Lauder Companies zrezygnowało ze sprzedaży trzech znanych marek ze swojego portfolio. Zamiast sprzedaży marek Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+, firma stawia na ich reorganizację.

image

Estée Lauder nie sprzeda Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+. Koncern zmienia strategię

Największe zmiany dotyczą pierwszej z nich. Too Faced ma być przeniesiona z Los Angeles do Nowego Jorku, dołączając do klastra marek makijażowych Estée Lauder Companies. Smashbox ma z kolei działać w mniejszej strukturze organizacyjnej, a rozwojem Dr.Jart+ zajmie się Ye Jin Kim, odpowiadająca za globalny rozwój i kreacje.

Pracowała w Estée Lauder. Teraz rozwija AI w branży kosmetycznej

Jak pisaliśmy w tym tygodniu, w Wielkiej Brytanii działalność rozpoczęła platforma Parfumerie. Jej najważniejszym narzędziem jest asystent AI – Iris. Zamiast wpisywać nazwę konkretnego produktu lub marki, za pomocą narzędzia można opisać własne preferencje, nastrój, okazję czy nuty zapachowe, które się lubi. Punktem wyjścia może być nawet zapach, który użytkownik chce rozpoznać. Iris potrafi porównywać produkty, proponować sposoby łączenia zapachów, a następnie kierować do sklepów, w których można je kupić.

Platformę założyły Shannon Edwards i Natalie Varma. Pierwsza z nich ma kilkanaście lat doświadczenia w branży kosmetyków i luksusowych perfum, m.in. w Estée Lauder, ale także w Charlotte Tillbury.

Projekt, który właśnie rozpoczął działalność w Wielkiej Brytanii, pozyskał 2 mln funtów finansowania na etapie pre-seed.

Źródła: retaildetail.eu, wiadomoscikosmetyczne.pl

Dominik Saczko
Dominik Saczko
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.11.2026 12:20
Marc Jacobs Beauty wraca do gry. Coty przedłuża współpracę z marką o 40 lat
Coty przedłuża licencję Marc Jacobs Beauty o 40 latInstagram Marc Jacobs

Coty zabezpieczyło współpracę z Marc Jacobs Beauty na kolejne cztery dekady. Nowi właściciele domu mody – WHP Global i G-III Apparel Group – podpisali z koncernem kosmetycznym umowę przedłużającą licencję na produkcję i rozwój produktów beauty. Jak informuje WWD, szczegółów finansowych porozumienia nie ujawniono. Długoterminowa umowa potwierdza znaczenie segmentu kosmetycznego dla dalszego rozwoju marki Marc Jacobs.

40 lat współpracy Coty i Marc Jacobs

Przedłużenie licencji nastąpiło kilka miesięcy po zmianie właściciela marki Marc Jacobs. We wrześniu 2026 roku LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton sfinalizowało sprzedaż domu mody na rzecz WHP Global i G-III Apparel Group. Transakcja opiewała na około 925 mln dolarów. Obie firmy objęły po 50 proc. udziałów w marce, a G-III przejęło dodatkowo jej działalność operacyjną.

Nowi właściciele zdecydowali się kontynuować współpracę z Coty, które odpowiada za rozwój biznesu kosmetycznego Marc Jacobs od 2003 roku. W tym czasie koncern wprowadził na rynek kolejne linie zapachowe, w tym Daisy Marc Jacobs, Daisy Wild i Perfect Marc Jacobs.

– Marc Jacobs to silna globalna marka z dużym potencjałem i perspektywami rozwoju. Kosmetyki odgrywają istotną rolę w relacji marki z konsumentami, a Coty odegrało kluczową rolę w budowaniu biznesu zapachowego Marc Jacobs i ponownym uruchomieniu Marc Jacobs Beauty – powiedział Yehuda Shmidman, założyciel, prezes i dyrektor generalny WHP Global, cytowany przez WWD.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Marc Jacobs Beauty wróciło na rynek z nową linią makijażu

Jednym z najważniejszych elementów współpracy jest rozwój kosmetyków kolorowych. W 2023 roku Coty zapowiedziało uruchomienie nowej odsłony makijażowej marki Marc Jacobs Beauty. Jej pierwsza wersja zadebiutowała w 2013 roku pod skrzydłami Kendo Brands, jednak została wycofana z rynku w 2021 roku.

Nowa linia makijażu oficjalnie trafiła do sprzedaży w maju 2026 roku i jest obecnie dostępna w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii oraz Kanadzie. Produkty można kupić w perfumeriach Sephora i za pośrednictwem kanałów internetowych.

Według danych przekazanych przez Coty, początek sprzedaży przekroczył oczekiwania koncernu. Produkty Marc Jacobs Beauty osiągają wyniki powyżej założonych celów, a marka znalazła się wśród 20 najlepiej sprzedających się marek makijażowych w Sephora w Wielkiej Brytanii oraz Australii i Nowej Zelandii. W Stanach Zjednoczonych eyeliner i cienie do powiek marki zajęły miejsca w pierwszej piątce w swoich kategoriach w Sephora.

– Marc Jacobs to jedna z wielkich kreatywnych marek w świecie mody. Jesteśmy dumni z tego, co wspólnie zbudowaliśmy przez ponad dwie dekady. Przedłużenie umowy jest potwierdzeniem pozycji Coty jako partnera dla czołowych luksusowych marek modowych i lifestylowych – skomentował Markus Strobel, prezes wykonawczy i tymczasowy dyrektor generalny Coty.

Nowi właściciele mają plan

Zadowolenia z przedłużenia współpracy nie kryje również G-III Apparel Group. Jej prezes i dyrektor generalny Morris Goldfarb podkreślił, że Coty dysponuje doświadczeniem i globalnym zasięgiem niezbędnymi do dalszego rozwijania biznesu beauty Marc Jacobs. Dodał, że nowa umowa odzwierciedla wspólne przekonanie partnerów o długoterminowym potencjale marki.

Czterdziestoletnia licencja daje Coty możliwość dalszego rozwijania zarówno portfolio zapachowego, jak i kosmetyków kolorowych pod szyldem Marc Jacobs. Dla koncernu to także umocnienie współpracy z jednym z rozpoznawalnych nazwisk świata mody.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. listopad 2026 20:29