StoryEditor
Producenci
20.09.2021 00:00

Ruszył flagowy sklep Sephora wraz z nową siedzibą

W Düsseldorfie w minionym tygodniu otwarto nowy salon sieci Sephora. Wszystko zorganizowano z wielką pompą. W budynku, w którym znajduje się sklep już wkrótce swoja nową siedzibę będzie miała także Niemiecka Sephora.

Popularna firma kosmetyczna Sephora otworzyła we wtorek wieczorem swój nowy flagowy sklep w najbardziej popularnej lokalizacji handlowej w Düsseldorfie. Podczas wieczornej imprezy z udziałem celebrytów, influencerów i dziennikarzy zaprezentowano wnętrza nowej perfumerii. Po wydarzeniu nastąpiła poranna wizyta pracowników i ich rodzin, a także oficjalna ceremonia otwarcia zorganizowana przez jednego z czołowych niemieckich influencerów.

Podczas publicznego otwarcia w środowe popołudnie pojawiły się również liczne niespodzianki. Nowy sklep został otwarty przez wpływową niemiecką piękność, Ana Johnson. Ale to nie wszystko – centrum Dusseldorfu zostało dosłownie przejęte przez Sephora w czerni i bieli.

Przeczytaj również: Sephora rozpoczęła współpracę z Kohl’s otwierając pierwsze punkty typu shop-in-shop.

Powierzchnia salonu przy Schadowstrasse jest spora, 350 mkw. Wkrótce do tej samej lokalizacji czyli Schadow-Arkaden przeniesie się siedziba sieci w Niemczech i będzie mieć swoje biura bezpośrednio nad sklepem. Dyrektor zarządzający Sephora Germany, Björn Übersär, podkreśla, że krok ten powinien być wyraźnym zobowiązaniem do wyraźnej obecności Sephora w mieście. Dlatego sieć chciałaby wykorzystać bliskość siedziby i sklepu do jeszcze intensywniejszej wymiany pomysłów z klientami. Doświadczenie zakupowe ma zostać podniesione na nowy poziom dzięki usługom wielokanałowym, takim jak Click & Collect czy Beauty Coach z osobistymi poradami cyfrowymi. W ten sposób cyfrowy program bonusowy Sephora Unlimited i aplikacja MySephoraStore mogą być jeszcze ściślej powiązane ze stacjonarnym handlem detalicznym i onlinowym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 19:13