StoryEditor
Producenci
15.03.2021 00:00

Wpadaj.pl – innowacyjny, funkcjonalny, darmowy system zarządzania dla salonów health&beauty

W ostatnim czasie sektor beauty stanął przed wieloma wyzwaniami. Innowacyjna aplikacja może być odpowiedzią na część z nich. Oferuje kalendarz online umożliwiający kompleksowe zarządzanie salonem. Usprawnia rezerwacje wizyt klientów i układanie grafików pracowników, a także komunikację z klientami i kontrolę stanów magazynowych. Z powodzeniem jest wykorzystywana w zakładach fryzjerskich, salonach kosmetycznych, gabinetach lekarskich oraz na siłowniach. A to wszystko za darmo.

W obecnych czasach coraz częściej przenosimy swoje codzienne sprawy do świata wirtualnego. Przyzwyczajamy się do przechowywania danych w chmurze, lubimy mieć wszystko uporządkowane i zapisane. Właściwie większość spraw możemy załatwić za pomocą smartfona, który towarzyszy nam niemalże w  każdej chwili. A skoro tak wygląda nasza codzienność, to czemu nie  wykorzystać rozwoju digitalizacji do zarządzania firmą?

O wiele łatwiej zaplanować pracę w salonie, mając nowoczesny, wirtualny kalendarz zawsze pod ręką. Wyobraźmy sobie, że w każdym miejscu i o każdej porze możemy mieć wgląd w terminarz pracy zespołu. Takim wygodnym narzędziem jest system Wpadaj.pl dostępny zarówno na smartfonach z systemami android i iOS jak i komputerach/laptopach. Dzięki temu, na różnych urządzeniach możemy mieć dostęp do wszystkiego co dzieje się w firmie.

Możemy wydajnie zaplanować pracę salonu na najbliższy czas, swobodnie potwierdzać czy anulować wizyty klientów i optymalizować działania. Dzięki elektronicznemu systemowi rezerwacji można znacznie lepiej zarządzać kalendarzem pracy. Niezależnie od tego czy jesteś małym salonem czy potężną marką optymalizacje wynikające z wprowadzenia darmowego kalendarza i systemu do zarządzania Wpadaj.pl pozwolą na wiele usprawnień.

Uporządkowanie pracy i przejrzystość w grafikach Aplikacja Wpadaj.pl daje dostęp do dowolnej liczby grafików i umożliwia swobodę konfiguracji kalendarza. Obsługa systemu jest intuicyjna i szybka. Chcesz przesunąć termin wizyty? Nic prostszego – system drag and drop pozwala przenieść wizytę na dowolny termin. Wystarczy, że „uniesiesz” zapisaną wizytę i „upuścisz” ją na dogodną datę i godzinę. Każda funkcjonalność systemu jest wynikiem wieloletniej współpracy twórców aplikacji ze światem health&beauty.

Efektywne zarządzanie pracownikami

Każdy pracownik może mieć w aplikacji swój własny grafik. Do Wpadaj.pl można dodać dowolną liczbę pracowników i dostosować terminarz do ich grafików i sposobu pracy. Terminarz jest całkowicie online, więc dostępny jest 24/7 i w pełni edytowalny.

Pozwala na wygodną ewidencję czasu pracy, urlopów, statystyk i sprzedaży. Dzięki temu sprawnie zadbasz o motywację w zespole i wydajnie zorganizujesz pracę. Ponadto zyskujesz możliwość szybkiego reagowania na nieprzewidziane, losowe sytuacje. Masz stały wgląd w grafiki pracowników, dzięki czemu sprawnie zreorganizujesz pracę.

Monitorowanie stanów magazynowych

Wiele salonów health & beauty oprócz wykonywania usług prowadzi również sprzedaż produktów. Możliwość zakupu profesjonalnych kosmetyków w wybranych salonach to ogromny atut dla klientów. Warto zadbać więc o odpowiednie monitorowanie stanów magazynowych, po to żeby Wasza oferta była zawsze bogata.

Jak zoptymalizować pracę w tej kwestii? Zacznij prowadzić inteligentną inwentaryzację produktów przeznaczonych do wykorzystania w salonie oraz do sprzedaży. Podziel je na kategorie, określ zużycie i minimalne stany magazynowe. Zarządzaj dostawami i w jednym miejscu kontroluj zarówno sprzedaż jak i zużycie kosmetyków.

Planowanie to podstawa

Dobre planowanie, czytelne analizy i raporty to podstawa sprawnie działającej firmy. Ważne, żeby mieć do nich dostęp o każdej porze i z każdego miejsca na Ziemi. Niezwykle istotne są statystyki pracy salonu. Jednak ręczne wyliczanie szczegółowych raportów finansowych czy stanu kasy może być bardzo czasochłonne.

Warto zatem skorzystać z automatycznego rozwiązania dla salonów health&beauty. W jednej zakładce znajdziesz aktualne statystyki. Analizuj rezerwacje, sprzedaż, wyniki  pracowników, statystyki klientów i zabiegów. System przygotuje za Ciebie precyzyjny raport finansowy na podstawie którego usprawnisz działanie firmy, a Ty zamiast liczyć poszczególne dane możesz zająć się w tym czasie planowaniem kolejnych nowości dla klientów.

Klienci są najważniejsi – personalna komunikacja

Wiele badań wskazuje, że klienci są bardziej lojalni wobec swoich salonów kosmetycznych niż jakichkolwiek innych usług. Wynika to z wielu czynników, ale najistotniejszym jest budowanie długotrwałej relacji i zaufania.

Zastanawiasz się jak  zbudować relację z klientem, która przetrwa lata? Nie traktuj umówionych wizyt jedynie jako daty w kalendarzu. Utrzymuj mailową lub telefoniczną komunikację z klientem, aby przypominać mu o nadchodzących wizytach i specjalnych ofertach. Pamiętaj także o ich urodzinach – zniżka i życzenia z pewnością poprawią Wasze relacje i zachęcą klienta do pozostania w Twoim salonie.

Bardzo pomocna będzie opcja przeglądania historii wizyt klientów w automatycznym kalendarzu. Ustaw monity o urodzinach i zaskakuj swoich gości wyjątkowymi ofertami. We Wpadaj.pl szablony wiadomości SMS możesz przygotować już wcześniej, wystarczy, że zamieścisz stosowną adnotację w wirtualnej karcie klienta. Nie musisz poświęcać czasu na budowanie kampanii promocyjnej – system zrobi to za Ciebie.

Wiadomości SMS zamiast karteczek

Pamiętaj też o wprowadzaniu ułatwień dla swoich gości. Zamień mało wygodne, papierowe karteczki z ręcznie zapisaną datą wizyty na wiadomość SMS wysłaną automatycznie przed wizytą. Ty decydujesz z jakim wyprzedzeniem chcesz wysłać przypomnienie. Jeden dzień? Trzy dni? A może tydzień?

Wybierz opcję optymalną zarówno dla Ciebie jak i dla klienta. Dzięki temu klient w komfortowy sposób ma możliwość zaktualizowania swojego planu dnia, a Ty zachowujesz porządek pracy salonu.

Budowanie trwałych relacji

Kolejna ważna kwestia to programy lojalnościowe – jedno z podstawowych rozwiązań z korzyściami dla obu stron. Klientom daje poczucie przynależności, jednocześnie oferując zachętę do budowania długotrwałej relacji.

Świadomość, że regularne korzystanie z usług zaowocuje niższymi cenami czy też atrakcyjnymi, spersonalizowanymi propozycjami zdecydowanie wpłynie pozytywnie na postrzeganie lokalu. Do wizyt klientów możesz dodawać notatki, możesz również sprawdzić w statystykach najbardziej aktywnych klientów i właśnie ich nagrodzić wyjątkową ofertą.

Wykorzystaj możliwość tworzenia kampanii SMS do zaangażowania klientów w „życie salonu”. Pozwól swoim gościom na pozostawienie opinii lub podzielenie się oczekiwaniami. Możesz np. przygotować kampanię z krótką ankietą na temat doboru muzyki. Możliwość wypowiedzenie się da klientom poczucie współtworzenia miejsca, w którym będą się czuć komfortowo.

Daj się znaleźć

Już w połowie kwietnia Wpadaj.pl uruchamia wyszukiwarkę  salonów.  Aplikacja wspiera polskie firmy w skutecznym zwiększaniu zasięgu działania, dba o Twój marketing i pozwala wyróżnić się na tle setek innych salonów. Twoim  klientom gwarantuje natomiast dostęp do aktualnych terminów wizyty bez konieczności szukania telefonu, dzwonienia, potwierdzania itp.

Będąc w aplikacji zyskujesz nowych klientów i promujesz swoją firmę, a klienci dostają swobodę i komfort rezerwacji wizyty o każdej porze dnia i nocy.

Wyszukiwarka salonów Wpadaj.pl rusza już w połowie kwietnia!

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
18.08.2026 09:56
Refy już w polskiej Sephorze. Jak marka Jess Hunt podbiła świat beauty?
Refy wchodzi do polskiej Sephory. Co stoi za sukcesem marki?instagram

Refy, marka beauty współzałożona przez brytyjską influencerkę Jess Hunt, debiutuje w polskiej Sephorze. Jej historia to jeden z ciekawszych przykładów tego, jak marka zbudowana wokół osobistej marki twórczyni internetowej, wiralowych produktów i społeczności może w ciągu kilku lat przejść drogę od internetowego debiutu do globalnego retailu. Co stoi za jej sukcesem?

W tym artykule przeczytasz:

  • Wszystko zaczęło się od... brwi 
  • Produkt był ważniejszy niż sam influencer
  • TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem
  • Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał
  • Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?
  • Estetyka, którą łatwo rozpoznać
  • Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"
  • Najpierw TikTok, potem półka

Refy nie jest w Polsce zupełną nowością. Produkty marki od dawna można było znaleźć w mediach społecznościowych, a jej charakterystyczne opakowania i efekt „sculpted” brows regularnie pojawiały się w tutorialach makijażowych. Produkty można było zamówić z oficjalnej strony brandu oraz sklepów sprowadzających kosmetyki z USA. Teraz jednak marka robi krok, który dla internetowych brandów wciąż ma znaczenie symboliczne: wchodzi do fizycznej sieci Sephora na polskim rynku.

Europejski debiut Refy w Sephorze obejmuje 13 rynków. Sprzedaż online ruszyła 17 sierpnia, a od 31 sierpnia produkty mają pojawić się w 57 sklepach stacjonarnych w Europie, w tym w Polsce. To największa ekspansja detaliczna w historii marki. 

I właśnie dlatego Refy jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się droga produktu beauty od wirala do półki.

Wszystko zaczęło się od... brwi 

Historia Refy zaczyna się nie od laboratorium ani wielkiego koncernu kosmetycznego, lecz od rutyny makijażowej Jess Hunt.

Hunt była już popularną twórczynią internetową, kiedy podczas jednej z sesji zdjęciowych poznała Jennę Meek, specjalistkę od rozwoju produktów. Meek zauważyła, że przygotowanie charakterystycznych brwi Hunt wymagało kilku produktów, szczoteczek i wielu etapów. Hunt sama wspominała później, że używała dwóch żeli i trzech szczoteczek, aby uzyskać efekt, który chciała nosić na co dzień.

Zamiast uznać to za część beauty routine, którą trzeba po prostu zaakceptować, obie zobaczyły w tym problem do rozwiązania.

Tak powstał Brow Sculpt – produkt, który miał zastąpić wieloetapową stylizację brwi jednym rozwiązaniem. Refy wystartowało w listopadzie 2020 roku, w środku pandemii, czyli w momencie, gdy klasyczne zasady wprowadzania produktów na rynek były mocno zaburzone. Paradoksalnie okazało się to dla marki korzystne. Konsumenci spędzali więcej czasu w telefonach, a media społecznościowe stały się głównym miejscem odkrywania nowych produktów.

Pierwszy zapas, który według założycielek miał wystarczyć na około dziewięć miesięcy, sprzedał się w sześć tygodni. Potem pojawiła się lista oczekujących licząca ponad 100 tys. osób.

To był moment, w którym Refy przestało być eksperymentem.

 

 

image

Nawet milion funtów za kampanię. Marki beauty coraz więcej inwestują w influencerów

Produkt był ważniejszy niż sam influencer

W przypadku marek tworzonych przez influencerów łatwo założyć, że ich sukces jest prostą funkcją liczby obserwujących. Refy pokazuje, że to tylko część układanki.

Jess Hunt miała już ogromną społeczność, ale jej pierwszym produktem nie był kosmetyk stworzony po to, żeby dobrze wyglądał na Instagramie. Brow Sculpt odpowiadał na konkretną potrzebę, a jego działanie było natychmiast widoczne.

To niezwykle ważne w przypadku produktów, które mają szansę na sukces w krótkich formatach wideo. Efekt można pokazać w kilka sekund: brwi przed aplikacją, aplikator, kilka ruchów szczoteczką i gotowy rezultat.

Właśnie taki mechanizm jest dziś jednym z fundamentów beauty commerce w mediach społecznościowych. Produkt nie musi być długo tłumaczony. Musi być demonstracyjny.

W przypadku Refy dochodzi do tego jeszcze jeden element: uproszczenie.

Założycielki od początku budowały markę wokół idei robienia makijażu łatwiej i szybciej. Sama Hunt mówiła, że nie jest makijażystką, tylko osobą, która chce stworzyć efektowny makijaż w mniej niż 20 minut. Pytanie "co jeszcze możemy uprościć w codziennej rutynie?” stało się jednym z fundamentów rozwoju marki.

 

 

TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem

Refy jest dziś często opisywane jako marka, która "wyrosła na TikToku”. To prawda, ale niepełna.

Początkowo Hunt była zdecydowanie bardziej związana z Instagramem. Sama przyznawała, że dorastała wraz z tą platformą i początkowo uważała TikToka za chwilową modę. Dopiero pandemia i zmiana charakteru aplikacji sprawiły, że zaczęła traktować ją jako poważne narzędzie dla marki.

Efekt był spektakularny. Według danych Launchmetrics przywoływanych przez Forbes Refy wygenerowało w ciągu sześciu miesięcy 48,1 mln dolarów Media Impact Value, a 30 proc. tej wartości pochodziło z TikToka. Co szczególnie istotne, 88 proc. TikTokowego MIV marki generowali influencerzy.

Najbardziej interesujące są sytuacje, w których Refy nie musi nawet inicjować wirala.

W kwietniu 2024 roku nieznana wcześniej użytkowniczka TikToka opublikowała około 10-sekundowe nagranie, na którym nakładała tusz Lash Sculpt. Miała około 200 obserwujących. Nie pokazała opakowania, nie wymieniła nazwy produktu i nie prowadziła kampanii reklamowej. Film zebrał 76 mln wyświetleń i ponad 5 mln polubień.

Jeszcze mocniejszy przykład Hunt przytaczała w rozmowie z „Marie Claire”: nagranie klientki pokazującej Lash Sculpt z Sephory miało przekroczyć 100 mln wyświetleń, a produkt wyprzedał się w Sephora US.

To już nie influencer marketing w klasycznym rozumieniu. To community marketing, w którym marka stworzyła produkt na tyle rozpoznawalny i łatwy do pokazania, że użytkownicy zaczęli wykonywać pracę marketingową za nią.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał

Jednym z najbardziej znaczących momentów w historii Refy był kontakt z Sephorą.

Około sześć tygodni po premierze Brow Sculpt jeden z filmów marki zaczął gwałtownie rosnąć na TikToku. Niedługo później do Hunt zgłosiła się Sephora US z propozycją współpracy. Dla założycielki był to wymarzony partner detaliczny.

Marka trafiła na półki Sephory już w 2021 roku. 

To ciekawy moment, bo pokazuje zmianę logiki, według której marka beauty buduje swoją dystrybucję. Jeszcze niedawno typowa droga wyglądała mniej więcej tak:

produkt → kampania → influencerzy → zainteresowanie konsumentów → retail.

Refy przeszło ją niemal w odwrotną stronę:

twórca → społeczność → produkt → viral → retailer.

Sephora nie musiała więc tworzyć popytu na Refy. Popyt był już widoczny.

 

 

Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?

Problemem wielu wiralowych produktów jest to, że pozostają pojedynczym hitem. Refy próbowało zrobić coś trudniejszego: stworzyć cały system makijażowy.

Po produktach do brwi pojawiły się m.in. produkty do ust, cery, rzęs, bronzery, róże, rozświetlacze i baza Glow and Sculpt. Marka weszła również w pielęgnację skóry. Sephora opisuje dziś portfolio Refy jako obejmujące makijaż, narzędzia, produkty do pielęgnacji oraz kolejne elementy codziennej rutyny.

W 2025 roku Refy rozszerzyło działalność o skincare, wprowadzając m.in. Face Cleanse i Face Sculpt. Również w tym przypadku marka pozostaje wierna idei upraszczania rutyny i szybkiego efektu.

To ważny etap rozwoju. Refy nie chce być już marką od brwi Jess Hunt. Chce być marką od całego sposobu wykonywania makijażu.

Estetyka, którą łatwo rozpoznać

Nie bez znaczenia jest również sam wygląd Refy

Minimalistyczne opakowania, neutralna kolorystyka, charakterystyczne aplikatory i mocno "clean”, ale nie laboratoryjne podejście sprawiają, że produkty są łatwe do rozpoznania w feedzie. Marka wypracowała własny język wizualny, który działa zarówno w sklepie, jak i na ekranie telefonu.

To istotne, bo dzisiejsze opakowanie kosmetyku musi często funkcjonować jednocześnie jako opakowanie, rekwizyt do tutorialu i obiekt pożądania.

Refy bardzo dobrze rozumie tę zależność. Co więcej, aplikatory są częścią produktu, a nie wyłącznie dodatkiem. W Brow Sculpt trzy różne funkcje zostały umieszczone w jednym rozwiązaniu. To właśnie tego rodzaju połączenie funkcjonalności i designu pozwalało marce wyróżnić się na tle tradycyjnych produktów do brwi.

Najciekawsze jest to, że Refy zaczęło słuchać własnej społeczności

W miarę rozwoju marka zaczęła zmieniać relację z odbiorcami. Społeczność nie jest już tylko grupą osób, które kupują produkty. Stała się również źródłem danych dla działu produktowego.

Hunt opowiadała, że Refy regularnie pyta swoją bazę klientów, czego chcą dalej – od nowych produktów po konkretne kolory. Jej zdaniem społeczność wpływa dziś na rozwój produktów i odcieni.

To model szczególnie interesujący dla współczesnego beauty. Marka nie musi wyłącznie przewidywać trendów. Może je testować bezpośrednio na swojej społeczności.

I co ważne, Refy nauczyło się również reagować na krytykę. Pierwsza negatywna recenzja na TikToku miała wywołać u Hunt panikę. Później okazała się jednak lekcją: marka zaczęła precyzyjniej komunikować, dla kogo konkretny produkt jest przeznaczony i jakiego efektu należy się po nim spodziewać.

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"

Skala biznesu zaczęła szybko wykraczać poza działalność typową dla influencer brandu. Już w 2022 roku Forbes informował, że Refy sprzedało ponad 2,5 mln produktów, miało 8 mln odwiedzin strony i było wyceniane na 50 mln funtów. 

Dziś marka działa w znacznie szerszym ekosystemie sprzedaży. Poza własnym e-commerce obecna jest m.in. w Sephorze, a także w innych kanałach detalicznych. Jej rozwój obejmuje również USA, Kanadę i Bliski Wschód, a teraz także Europę.

Najpierw TikTok, potem półka

Paradoks Refy polega na tym, że marka została zbudowana w świecie, w którym fizyczny sklep nie był potrzebny do rozpoczęcia sprzedaży. A jednak dziś właśnie wejście do sklepów jest jednym z najważniejszych etapów jej dalszego rozwoju.

Viral można kupić. Można zaplanować kampanię, zatrudnić twórców i wygenerować miliony wyświetleń. Znacznie trudniej stworzyć produkt, który użytkownicy sami chcą pokazywać, markę, którą chcą obserwować, oraz estetykę, którą rozpoznają bez logo.

Refy udało się połączyć te elementy.

I właśnie dlatego wejście marki do polskiej Sephory jest interesujące nie tylko dla fanek Brow Sculpt. To kolejny dowód na to, że granica między influencerem, założycielem marki, medium i kanałem sprzedaży praktycznie się zatarła. Dziś jedna osoba może być twarzą produktu, jego pierwszym testerem, twórcą contentu, dyrektorem kreatywnym i punktem wyjścia do budowania całej społeczności.

 

Źródło: Forbes, Vogue, Marieclaire

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
14.08.2026 05:19
Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów
8belle

Highlander Enterprise S.A., właściciel marki 8belle, podsumowuje udane pierwsze półrocze 2026 roku. Spółka notuje wyraźny wzrost przychodów z 0,09 do 2,3 mln zł, optymalizuje koszty i rozpycha się na profesjonalnym rynku beauty.

Głównym atutem w walce o przewagę nad konkurencją stają się innowacyjne preparaty z dodatkiem grafenu. Spółka zaczęła ekspansję zagraniczną - jej produkty trafią na rynki zagraniczne m.in. do USA i Włoch. 

Cięcie kosztów zaczyna powoli przynosić wymierne efekty. W pierwszym półroczu 2026 r. przychody Highlander Enterprise wyniosły ok. 0,23 mln zł (wobec zaledwie 0,09 mln zł rok wcześniej). 

Jak podkreśla Artur Górski, Prezes Zarządu, spółka widzi wyraźny postęp w skali sprzedaży i liczy, że na przełomie III i IV kwartału br. uda się niemal całkowicie zniwelować negatywny wpływ historycznej działalności na bieżące wyniki finansowe.

Grafen w kosmetykach: technologiczny as w rękawie 

Rynek produktów do stylizacji paznokci rozwija się od kilku lat dynamicznie - jednak to było za mało dla Highlander Enterprise (dawniej Advanced Graphene Products). Spółka postanowiła wyróżnić się unikalną technologią i wykorzystała swoje kompetencje naukowe, wprowadzając grafen do kosmetyków.

W ofercie dla profesjonalistów znajdują się obecnie takie dwa produkty: baza hybrydowa Grafen Nude Base oraz żel budujący Expert Graphene Rose Essence. Zainteresowanie tymi rozwiązaniami jest na tyle duże, że firma już zapowiada sukcesywne rozszerzanie „grafenowego” portfolio, co pozwoli mu wyprzedzić tradycyjną konkurencję.

Sprzęt i nowe rynki - strategiczne partnerstwa

W maju br. Highlander Enterprise podpisał umowę agencyjną ze spółką Aurumaris, na mocy której będzie (za wynagrodzeniem prowizyjnym) pośredniczyć w sprzedaży jej marek na terenie Polski. Celem jest budowanej sieci dystrybucji bez konieczności ponoszenia kosztów produkcji własnej.

Od początku 2026 roku firma buduje kompleksową ofertę dla salonów, wprowadzając m.in. lampy UV LED i pochłaniacze pyłu. Kategoria urządzeń ma być w nadchodzących miesiącach mocno rozwijana.

Komercjalizacja marki 8belle, rozwój innowacji grafenowych, poszerzanie oferty sprzętowej oraz konsekwentne zdobywanie nowych salonów kosmetycznych w Polsce i za granicą ma doprowadzić do osiągnięcia przez spółkę trwałej rentowności.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. sierpień 2026 13:26