StoryEditor
Rynek i trendy
08.10.2020 00:00

24 proc. Polek rezygnuje z zakupu w aptece z powodu braku warunków do rozmowy

41 proc. Polek doświadcza dyskomfortu w aptece podczas zakupu produktów związanych z dolegliwościami intymnymi czy antykoncepcją. 24 proc. rezygnuje z pójścia do apteki po tego typu środki, z powodu braku warunków do rozmowy z farmaceutą – wynika z raportu „Oczekiwania kobiet wobec komunikacji z lekarzem ginekologiem i farmaceutą” wykonanego dla Gedeon Richter Polska.

Wizyta w aptece stawia wyzwania nie tylko przed pacjentem, ale i farmaceutą. To on doradza jak stosować leki. To w tym miejscu powstaje bliska relacja, w której farmaceuta musi wykazać się umiejętnościami komunikacyjnymi, empatią i zrozumieniem. Dlatego tak ważne są okoliczności w jakich odbywa się rozmowa.

Warto by farmaceuta zadbał o odpowiednie warunki do rozmowy, by zapewnić odpowiednią  intymność. Niestety mimo najszczerszych chęci, w większości przypadków nie jest to możliwe ze względu na brak miejsca w aptekach. Nie istnieją przecież strefy przeznaczone na takie rozmowy. Dopóki to się nie zmieni warto robić wszystko co możliwe by zapewnić choćby namiastkę intymności – zwraca uwagę Mateusz Konwerski, LoveBrands Relations, biuro organizacyjne kampanii Recepta na sukces.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Gedeon Richter Polska, w ramach kampanii Recepta na sukces, najczęstszą przyczyną dyskomfortu podczas wizyty w aptece były brak prywatności i bliska odległość innych klientów, na co wskazało 56 proc. respondentek oraz zachowanie farmaceuty (35 proc.). Zachowanie farmaceuty, które powodowało dyskomfort pacjentek to zazwyczaj głośna rozmowa na temat produktu (46 proc.), mowa ciała oraz niestosowne uwagi farmaceuty dotyczące zakupu.
 

Szerokie spektrum emocji – wyzwanie dla farmaceuty

Czy adepci farmacji powinni trenować empatię i umiejętność dostosowywania stylu komunikacji do pacjentów?

Zdecydowanie tak. Nie chodzi tu jedynie o umiejętność skutecznego przekazania informacji na temat przepisanych przez lekarza leków. Spektrum emocji, z jakimi pacjenci przychodzą do apteki, może być bardzo szerokie — od wstydu, strachu, po smutek, stres i zakłopotanie. Pacjent w rozmowie z farmaceutą powinien mieć poczucie, że nie jest oceniany, a osoba po drugiej stronie okienka jest po to, aby jej pomóc. Przychodzi po rozwiązanie i ukojenie, a nie po krytykę – mówi Bianca-Beata Kotoro, psycholog społeczny, psychoseksuolog, psychoonkolog i terapeuta.

Istotnym jest, aby farmaceuci zdawali sobie sprawę z tego, że mają do czynienia z realnymi ludźmi i ich problemami, a nie z anonimowymi jednostkami, czy przypadkami chorób.  

Na zajęciach z kompetencji miękkich studenci farmacji powinni uczyć się nie tylko o tym, że należy formułować jasne i zwięzłe komunikaty, że należy uważać na mowę ciała, zapisać najważniejsze informacje pacjentowi na kartce lub uzbroić się w cierpliwość podczas obsługiwania starszych pacjentów. Farmaceuta powinien zadbać o zapewnienie przestrzeni do rozmowy. Kiedy jest taka potrzeba, powinien poprosić o odsunięcie się oczekujących w kolejce, a jeśli nie jest to możliwe mówić ciszej, ale tak, by pacjent mógł go usłyszeć. To niezwykle ważne – zwraca uwagę Daria Wielogórska-Rutka, prezes Lubuskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.

Współpraca z farmaceutą istotnym elementem terapii

Eksperci wskazują, że w edukacji młodych farmaceutów istotne jest, aby nabrali oni poczucia, że  są ważnym ogniwem w łańcuchu opieki medycznej. Oczywiście, przepisywanie leków to zadanie lekarzy, a za stosowanie się do ich zaleceń odpowiedzialni są sami pacjenci, jednak farmaceuci powinni im to ułatwić. Rolą szkolnictwa jest przygotowanie przyszłych adeptów farmacji do tej wyjątkowej roli. Środowisko farmaceutów i pacjenci mają też nadzieję, że procedowana właśnie ustawa o zawodzie farmaceuty, która z założenia ma poszerzyć zakres działań farmaceuty, realnie ułatwi proces terapeutyczny i podniesie rangę zawodu farmaceuty.

              

„Recepta na sukces” to program edukacyjny skierowany do studentów medycyny i farmacji zainicjowany przez firmę Gedeon Richter Polska, producenta preparatów do ochrony zdrowia kobiet. W ramach VI edycji programu zainicjowana została kampania społeczno-edukacyjna pod hasłem „Porozmawiajmy otwarcie o…” (#porozmawiajmyotwarcie), która koncentruje się na zdrowiu kobiet. Celem kampanii jest zwrócenie uwagi studentów medycyny i farmacji, przyszłych lekarzy ginekologów i farmaceutów, na kluczową rolę jaką w procesie terapeutycznym pełni komunikacja z pacjentką, a także zwiększenie świadomości kobiet w zakresie tego, jakich informacji na temat ich życia intymnego potrzebuje lekarz czy farmaceuta, by móc we właściwy sposób zatroszczyć się o ich zdrowie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
03.09.2026 14:35
Vaseline zostało "Baseline”. Marka podchwyciła viralowy błąd influencerki
Vaseline zmienia nazwę na ”Baseline”. Viralowy żart podbija social mediaShutterstock, Instagram

Koreańska twórczyni internetowa Min Day Lee wymówiła nazwę Vaseline jako "Baseline”. Jej nagranie obejrzały dziesiątki milionów osób. Marka zamiast poprawiać influencerkę, postanowiła wykorzystać żart i sama na chwilę została "Baseline”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu
  • Twórczyni została „CEO” Baseline
  • Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Media społecznościowe potrafią w kilka godzin zamienić drobny językowy błąd w viral. Tym razem bohaterem takiej historii została Vaseline. Wszystko zaczęło się od koreańskiej twórczyni beauty Min Day Lee, która w jednym ze swoich nagrań pokazywała produkty marki i konsekwentnie wymawiała jej nazwę jako "Baseline”.

Nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem. Według informacji przywoływanych przez Brut, publikacja na Instagramie przekroczyła 38 mln wyświetleń. Internauci zaczęli powtarzać "Baseline”, a marka dostrzegła w tym nie problem, lecz gotowy materiał na własną komunikację.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu

Lee nie próbowała celowo zmieniać nazwy marki. Jej wymowa wynikała z różnic językowych. W języku koreańskim nie występuje natywnie angielska głoska /v/, dlatego w zapożyczeniach z angielskiego może być ona odwzorowywana dźwiękiem bliższym "b”. W efekcie "Vaseline” w jej wymowie zabrzmiało jak "Baseline”.

Internet zrobił z tego jednak żart. Użytkownicy zaczęli komentować nagranie, powtarzać nową wersję nazwy i tworzyć kolejne treści.

 

 

Vaseline postanowiło nie walczyć z tym trendem. Oficjalne konto marki zaczęło angażować się w rozmowę, a następnie marka tymczasowo zmieniła swoją nazwę w mediach społecznościowych na "Baseline”.

To był oczywiście fikcyjny rebranding. Produkty nadal pozostały produktami Vaseline, a nazwa firmy nie została zmieniona. Marka wykorzystała jednak viralową sytuację, aby stworzyć własny żart i pokazać dystans do siebie.

Twórczyni została „CEO” Baseline

Na tym marka nie poprzestała. Min Day Lee została przez Vaseline żartobliwie mianowana "CEO of Baseline” – bez rozmowy rekrutacyjnej i bez konieczności przechodzenia przez korporacyjny proces wyboru nowego szefa.

Cała akcja była oczywiście elementem komunikacji w mediach społecznościowych. Jej siłą było jednak to, że marka nie próbowała przejąć kontroli nad viralem poprzez jego wygaszenie. Zamiast tego weszła w rozmowę prowadzoną przez użytkowników i wykorzystała dokładnie ten element, który wcześniej należał do społeczności.

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Historia "Baseline” jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się komunikacja marek beauty w social mediach. Tradycyjny model zakładał, że marka powinna kontrolować sposób, w jaki jest przedstawiana, a nietypową wymowę czy błąd należy możliwie szybko skorygować.

W mediach społecznościowych takie podejście nie zawsze jest jednak najlepszym rozwiązaniem. Viral żyje własnym życiem, a próba jego zatrzymania może sprawić, że marka stanie się jego niechcianym bohaterem.

Vaseline zrobiło coś przeciwnego: zaakceptowało żart, podchwyciło język internetu i pozwoliło odbiorcom dalej się nim bawić. Tym samym sytuacja, która mogła pozostać jedynie viralem z udziałem twórczyni, stała się również elementem komunikacji samej marki.

To zresztą nie pierwszy przypadek, kiedy spontaniczny internetowy żart może okazać się dla brandu cenniejszy niż perfekcyjnie zaplanowana kampania. Kluczowe jest jednak wyczucie momentu. W przypadku Vaseline marka nie próbowała stworzyć mema od zera – najpierw pojawił się organiczny viral, a dopiero później marka zdecydowała się do niego dołączyć.

I właśnie ta kolejność może być najciekawszą lekcją z historii "Baseline”.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2026 15:05
Trądzik to już nie puenta żartów o dojrzewaniu. 70 proc. dorosłych walczyło z nim w ciągu ostatniego roku
Pexels

Trądzik przestaje być postrzegany wyłącznie jako problem wieku dojrzewania. Z raportu Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” wynika, że w ciągu ostatniego roku z trądzikiem długotrwale, okresowo lub sporadycznie zmagało się 70,2 proc. badanych dorosłych. Problem wpływa nie tylko na wygląd skóry, ale także na pewność siebie, funkcjonowanie zawodowe i psychiczne – 41 proc. respondentów deklaruje jego negatywny wpływ na zdrowie psychiczne.

Trądzik może pojawić się przed okresem dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata, nawracać lub wystąpić po raz pierwszy już w dorosłości. Raport Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” pokazuje skalę tego zjawiska oraz jego konsekwencje wykraczające poza kwestie estetyczne.

Badanie wskazuje, że 70,2 proc. uczestników w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmagało się z trądzikiem – długotrwale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 71,6 proc. respondentów deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Wśród kobiet odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 77,1 proc.

– Trądzik może pojawić się przed i w okresie dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata albo po raz pierwszy dać o sobie znać w dorosłości. Niezależnie od momentu, w którym się pojawia, jego wpływ często wykracza poza skórę – dotyczy pewności siebie, relacji i codziennego funkcjonowania – mówi Izabella Lesieur, Marketing Director Eau Thermale Avène.

Trądzik wpływa na pewność siebie także w pracy

Konsekwencje zmian skórnych nie ograniczają się do relacji z własnym wyglądem. Aż 60,9 proc. badanych przyznaje, że trądzik wpływał lub nadal wpływa na ich pewność siebie w pracy lub szkole.

image

Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję

Raport zwraca uwagę, że problem nie zawsze prowadzi do całkowitego wycofania z życia społecznego. Częściej może objawiać się mniejszą swobodą podczas rozmów, większą kontrolą własnego wyglądu czy częstszym porównywaniem się z innymi. Znaczenie zyskuje przy tym również współczesne środowisko cyfrowe – wideorozmowy, zdjęcia i media społecznościowe sprawiają, że konfrontacja z własnym wizerunkiem odbywa się znacznie częściej niż wyłącznie przed lustrem.

41 proc. wskazuje na negatywny wpływ na zdrowie psychiczne

Jednym z najważniejszych wniosków badania jest rozbieżność między emocjonalnym wpływem trądziku a korzystaniem z profesjonalnego wsparcia. Negatywny wpływ zmian skórnych na zdrowie psychiczne deklaruje 41 proc. respondentów, jednak tylko 7,1 proc. skorzystało w związku z tym z pomocy psychologa.

Podobna luka dotyczy konsultacji dermatologicznych. Pomimo powszechności problemu część dorosłych nadal nie korzysta ze specjalistycznej pomocy. Barierami mogą być koszty wizyt, czas oczekiwania, brak czasu, ale również przekonanie, że trądzik powinien samoistnie ustąpić.

Eksperci podkreślają, że trądzik jest chorobą skóry o różnym przebiegu i przyczynach, a leczenie wymaga czasu, regularności oraz indywidualnego dopasowania terapii.

image

Nagły powrót łoju wołowego: boom na naturalną pielęgnację czy niebezpieczeństwo dermatologiczne?

– Trądzik nie jest infekcją, którą można wyleczyć „jedną tubką”, a najlepszy lek nie zadziała, jeśli pacjent nie jest w stanie stosować go zgodnie z zaleceniami. Leczenie wymaga czasu i regularności, a czasem również modyfikacji terapii lub leczenia podtrzymującego – komentuje dr n. med. Marta Hasse-Cieślińska, dermatolożka.

Raport Avène wskazuje tym samym na potrzebę szerszego spojrzenia na trądzik – nie tylko przez pryzmat eliminowania widocznych niedoskonałości, ale również jego wpływu na codzienne funkcjonowanie i dobrostan psychiczny.

Badanie „Dojrzeliśmy do trądziku” przeprowadzono metodą CAWI na grupie 1030 osób w wieku od 18 do 64 lat, które doświadczały trądziku po ukończeniu 18. roku życia. W badaniu zachowano naturalny podział respondentów ze względu na płeć i wiek.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
03. wrzesień 2026 19:29