StoryEditor
Rynek i trendy
17.02.2017 00:00

Brwi i jeszcze raz brwi

Produkty do makijażu i stylizacji brwi to jeden z tych segmentów, któremu kategoria kosmetyków do makijażu zawdzięcza swój szaleńczy wzrost w ostatnich latach.

Nie tak dawno kosmetyki do brwi były zaliczane do grupy kosmetyków profesjonalnych, używanych przez wizażystów zajmujących się zawodowo make-upem. Codzienna stylizacja brwi w domowym wydaniu kojarzyła się najwyżej z pospiesznym wyskubywaniem niesfornych włosków i z henną. Starsze kobiety robiły ją z konieczności i często straszyły czarnymi, sztucznie wyglądającymi kreskami. Młodsze decydowały się na hennę latem, żeby wzmocnić kolor brwi przed wakacjami, kiedy ze względu na upały chętnie ograniczamy używanie tradycyjnych kosmetyków do makijażu. Dzisiaj stylizacja brwi jest obowiązkowym elementem codziennego make-upu. Kobiety chętnie testują wszelkie nowości pojawiające się w tym segmencie. Znakomicie radzą sobie na rynku także salony, które wyspecjalizowały się w „robieniu brwi”, w tym w makijażu permanentnym. – Brwi stylizują coraz młodsze dziewczyny, chętnie robią nawet trwały makijaż w gabinetach – przyznaje Magdalena Szłyk, PR & development manager w Pierre René. Myśląc o nastolatkach, ta firma wprowadziła więc ostatnio pomady do brwi w swojej młodzieżowej marce Miyo. – Są wygodne w stosowaniu. Łączą cień i wosk, to spore ułatwienie. Jednym kosmetykiem młode dziewczyny mogą szybko podkreślić brwi – mówi Magdalena Szłyk.

 

Warto postawić na nowości

– Jeszcze kilka sezonów temu nikt nie przypuszczał, że segment produktów do brwi w tak szybkim tempie jest w stanie wygenerować dwucyfrowe wzrosty obrotów – zauważa Andrzej Kozłowski, prezes zarządu firmy Verona Products Professional. Motorem napędowym są nowości pojawiające się na rynku. – Dzisiaj w tym segmencie w ofercie produktowej można znaleźć, poza kredkami, kolorowe cienie do brwi, woski czy też nowoczesne formuły pomady. W tym roku pojawią się koloryzujące pudry do brwi oraz ultraprecyzyjne kredki, za pomocą których będzie można bez problemu dorysować wręcz poszczególne włoski – zapowiada Tomasz Kozak, menedżer ds. szkoleń w firmie Baltic Company.

–  O tym, jak bardzo zmienił się rynek produktów do brwi, mogliśmy przekonać się w ciągu ostatniego roku. Do tego czasu w naszym portfolio znajdowały się z tego segmentu kredka i puder do brwi. Tylko w 2016 roku doszły precyzyjna konturówka z grzebyczkiem, liner, żel bezbarwny, mascara. Ostatnią nowością z przełomu roku jest paletka do brwi z woskiem, czyli Eyebrow Styling Kit – wymienia Urszula Sypniewska, kierownik ds. marketingu i PR w firmie Golden Rose.

 

Co jest na topie?

Wszyscy producenci działający w kategorii kosmetyków do makijażu podkreślają, że segment produktów do brwi ciągle dynamicznie się rozwija. Dla Delii Cosmetics jest on kluczowy ze względu na hennę do brwi. – Henna nieustająco, od lat, jest popularnym produktem i popyt na nią nie spada, a nawet widzimy lekki wzrost – zapewnia Joanna Sucharzewska, brand manager z firmy Delia Cosmetics, i wskazuje, co jeszcze będzie na topie w tym sezonie. – W najbliższym czasie nadal będą popularne cienie, pomady i woski. Dobrze też sprawdzają się produkty półpłynne nakładane szczoteczką. Linery to jeden z bardziej niszowych produktów do brwi, stosują go kobiety, które nie mają naturalnych brwi, lub wielbicielki bardzo mocno podkreślonych brwi, ale ta grupa jest bardzo mała – wymienia. Delia pracuje nad kilkoma nowościami, zarówno w nietrwałej stylizacji, jak i grupie farbowania brwi. – Innowacją jest dla nas kolejna receptura henny, która będzie skuteczna, spełni wymagania nowego rynku pod względem przepisów i będzie bezpieczna. Jest to produkt objęty szczególnym nadzorem przez większość krajów na świecie. Jedna receptura nie zaspokoi wszystkich rynków. Chcąc opanować cały świat, musimy mieć więc wiele różnych formuł – mówi Joanna Sucharzewska.

Trudno jest jednoznacznie wskazać, jakie kosmetyki z tego segmentu będą najpopularniejsze. – Nie ma reguły – mówi Urszula Sypniewska. – Istotne jest jednak, że kobiety mają w swojej kosmetyczce kilka produktów przeznaczonych do brwi. Ważne jest i nadanie kształtu, i stylizacja, i dopełnienie kolorem, i utrwalenie. Brwi doczekały się swojego własnego pełnego makijażu – podkreśla.

 

Jakie brwi będą modne?

Powoli odchodzimy od brwi w rozmiarze XXL. Będą nadal mocno zaakcentowane, ale przestaną być „ciężkie”. Nadal istotne będzie dopracowanie ich kształtu i kolorowanie włosków. – Większy nacisk będzie kładziony na ich stylizację i tonowanie. Brew staje się wielowymiarowa wtedy, gdy jest możliwość nakładania kilku kolorów danego produktu – zapowiada Urszula Sypniewska. 

– Preferowane będą brwi naturalne, delikatnie podkreślone i optycznie zagęszczone – dodaje Joanna Sucharzewska.

Katarzyna Bochner

Iga Chylicka, dział marketingu, Makeup Revolution: Kredka, żel, pomada, a może zestaw?

Podkreślone brwi to nieodłączny element makijażu. Cienkie i wyskubane, niczym odrysowane od słoika, to przeszłość. Dziś muszą być zaakcentowane, pogrubione i przyciemnione.

Brwi powinny dodawać charakteru oraz stawiać kropkę nad „i” w makijażu. Przyjęło się, że kolor brwi powinien być taki sam jak włosów. Jednak to już przeszłość, bo wyraziste brwi od kilku sezonów królują i nikt nie ma zamiaru tego zmienić. Najlepiej, gdy malujemy je na brązowo lub grafitowo, a bardziej odważni mogą zaszaleć z głęboką czernią.

Czym najlepiej przyciemniać brwi? Dawniej wystarczyłaby twarda kredka, obecnie Makeup Revolution ma masę produktów do wyboru. Mniej doświadczeni z pewnością zachwycą się żelem ze szczoteczką Brow Revolution. Choć ostatnio hitem są pomady. Wystarczy mała ilość Brow Pomade na pędzelku, sprawna ręka i w 2 minuty mamy idealny makijaż. Dla osób początkujących dobrym rozwiązaniem będzie ołówek Amazing Eyeliner – Iconic Brown lub flamaster Brow Dual Ultra Brow Arch & Shape – Darkest. W delikatny sposób zaakcentują brwi i powoli będą mogły się oswoić z nowym wyglądem. Farbki to produkt dla osób bardziej wprawionych. Ultra Aqua Brow Tint ujarzmią i idealnie podkreślą brwi, nadając przy tym „mokry efekt”. Osoby praktyczne z pewnością ucieszą się z zestawu Focus & Fix Brow Kit, w którym znajdą produkty niezbędne do podkreślenia brwi. Wosk, pomada, pędzelek i oczywiście lusterko, idealnie sprawdzą się podczas wyjazdów. Nieodłącznym elementem jest łuk brwiowy, malując go kredką rozświetlającą Brow Arch Enhancing Stick, optycznie powiększymy oko.

 

 

Joanna Sucharzewska, brand manager, Delia Cosmetics: Ciągle jest miejsce na nowości

W Delia Cosmetics każdy rok jest „rokiem brwi”. Planujemy wprowadzenie kilku nowości, zarówno w nietrwałej stylizacji, jak i grupie farbowania brwi.

Trudno mówić w przypadku tej kategorii o wyjątkowych innowacjach, bo poruszamy się cały czas w określonej grupie składników i metod makijażu brwi. Dla nas innowacją jest kolejna receptura henny, która będzie skuteczna, spełni wymagania nowego rynku pod względem przepisów i będzie bezpieczna.

Henna to produkt objęty szczególnym nadzorem przez większość krajów na świecie. Jedna receptura nie zaspokoi wszystkich rynków. Chcąc opanować cały świat, musimy mieć w portfolio wiele różnych formulacji.

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.10.2026 12:24
Najpierw Boo Basket, potem Halloween. Jesienne trendy napędzają sprzedaż kosmetyków
Jesień zaczyna się na TikToku. Tak rodzi się nowy sezon beautyInstagram

Halloween przez lata pozostawało w polskim handlu raczej pojedynczym wydarzeniem. Dziś coraz trudniej patrzeć na nie wyłącznie przez pryzmat jednego wieczoru i sprzedaży kostiumów czy słodyczy. W beauty jesień zaczyna działać jak osobny sezon sprzedażowy, a Halloween jest tylko jednym z jego punktów kulminacyjnych. Wcześniej pojawiają się jesienne trendy makijażowe, zapachy kojarzone z "cozy season”, powrót do intensywniejszej pielęgnacji i coraz popularniejszy w mediach społecznościowych trend Boo Basket.

W tym artykule przeczytasz:

  • „Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej
  • Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji
  • Potem zmienia się kolor półki...
  • Czym jest Boo Basket?
  • Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice
  • Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter
  • Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday
  • Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

„Code Orange” pokazuje, że Halloween zaczyna się wcześniej

Dobrym przykładem jest trend „Code Orange”, który rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych. Hasło służy użytkownikom do sygnalizowania, że w sklepach pojawiły się już produkty związane z Halloween, jesienią i tzw. spooky season. Sam moment wprowadzenia sezonowego asortymentu staje się więc treścią, którą konsumenci wyszukują, nagrywają i udostępniają.

Na początku września na TikToku znajdowało się już 128,1 tys. postów z hashtagiem #CodeOrange, a na Instagramie 255 tys. postów oznaczonych „Code Orange”.

Media społecznościowe potrafią dziś skrócić drogę między odkryciem produktu a zakupem. Użytkownik widzi, że dany sklep wprowadził jesienną kolekcję, kosmetyki w halloweenowych opakowaniach albo nowe zapachy, przekazuje tę informację dalej, a zainteresowanie kolejnymi produktami zaczyna narastać.

W przypadku beauty sezonowość nie ogranicza się przy tym do produktów z nadrukowanymi dyniami czy kosmetyków do charakteryzacji.

Jesienny reset zaczyna się od pielęgnacji

Zmiana sezonu oznacza również zmianę potrzeb skóry. Po lecie konsumenci mogą szukać bardziej odżywczych kremów, łagodniejszych produktów oczyszczających i kosmetyków wspierających barierę hydrolipidową. Do jesiennej pielęgnacji pasują składniki takie jak ceramidy, gliceryna czy kwas hialuronowy, a wraz z mniejszą ekspozycją na słońce część konsumentów wraca także do produktów zawierających retinoidy.

Równolegle rośnie zainteresowanie zabiegami profesjonalnymi odpowiadającymi na problemy, które stają się bardziej widoczne po lecie – przesuszenie, utrata blasku czy skutki ekspozycji na słońce.

image

Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?

Potem zmienia się kolor półki...

Jesień przynosi również wyraźną zmianę w makijażu. Na półkach pojawiają się odcienie miedzi, bordo, śliwki, jagodowych czerwieni i głębokiego brązu. Cięższe, jesienne kolory nie muszą jednak oznaczać mocnego makijażu. Popularność zyskują również transparentne i lekkie wykończenia, które pozwalają wprowadzić jesienną paletę do codziennego makijażu.

Media społecznościowe dokładają do tego kolejne mikrotrendy. Przykładem może być „eyemaxxing”, w którym kolorystyka makijażu oczu jest dobierana m.in. pod kątem koloru tęczówki. Brązy i miedzie są często wykorzystywane przy niebieskich oczach, a śliwki, burgundy i głębokie fiolety przy zielonych.

Każdy z tych trendów może generować popyt na inne produkty. Jeden konsument będzie szukał nowego cienia do powiek, inny pomadki w kolorze burgundu, a jeszcze inny palety, którą można wykorzystać do stworzenia halloweenowego looku.

Czym jest Boo Basket?

Do tego sezonowego miksu dochodzi jeszcze jeden trend, który mocno wykorzystuje potencjał kategorii beauty – Boo Basket.

Idea jest prosta, zamiast jednego dużego prezentu przygotowuje się jesienny koszyk pełen drobnych upominków. Mogą znaleźć się w nim słodycze, świece, skarpetki czy kubek, ale bardzo często także kosmetyki – produkty do kąpieli, maseczki, balsamy do ciała, produkty do włosów, makijaż czy zapachy. 

 

 

Boo Basket nie jest propozycją prezentu na konkretną okazję jak np. Święta Bożego Narodzenia czy Walentynki. Jest po prostu prezentem "na jesień", często dawanym bez większego powodu. Nie ogranicza go też płeć. Jesienne koszyki dla mężczyzny - chłopaka, brata czy ojca stają się równie popularne co damskie wersje. Jego siła tkwi również w samej formie. Koszyk jest przygotowywany indywidualnie, fotografowany i publikowany w mediach społecznościowych. Pojedyncze produkty zaczynają funkcjonować więc nie tylko jako kosmetyki, ale również jako element większej, wizualnej kompozycji. 

 

 

To szczególnie korzystne dla produktów o niższej i średniej cenie. Nie trzeba kupować drogiego zestawu prezentowego – można skomponować własny koszyk z kilku produktów, które razem tworzą gotowy prezent.

W przypadku beauty dobrze sprawdzają się tu kosmetyki o wyraźnym zapachu, atrakcyjnym opakowaniu lub kojarzące się z jesienią. Wanilia, cynamon, dynia, karmel czy korzenne nuty wpisują się w szerszy trend „cozy season”, który w mediach społecznościowych buduje zainteresowanie jesiennymi rytuałami. Boo Basket może więc dodatkowo wydłużać sezon zakupowy. 

Jesień pachnie wanilią, cynamonem i pumpkin spice

Zapachy są zresztą jednym z segmentów, które szczególnie dobrze wykorzystują jesienną narrację.

Po letnich, świeżych i cytrusowych kompozycjach konsumenci zaczynają szukać zapachów cieplejszych i bardziej otulających. Pumpkin spice, wanilia, chai, cynamon czy inne korzenne nuty wpisują się w estetykę „cozy season”. Trend może przechodzić między kategoriami. Ten sam konsument może zainteresować się perfumami o waniliowym zapachu, a następnie sięgnąć po balsam do ciała, żel pod prysznic czy świecę utrzymane w podobnej nucie.

image

French Touch 2026: kosmetyki i salony fryzjerskie w jesiennej akcji promocyjnej

Halloween jako mini-peak w większym Golden Quarter

W tym kontekście Halloween można traktować jako mini-peak w ramach szerszego okresu wzmożonego handlu.

Tradycyjny kalendarz retailowy ma dobrze znane punkty kulminacyjne: Black Friday, Cyber Monday i okres przedświąteczny. W beauty pomiędzy nimi pojawia się jednak coraz więcej mniejszych momentów, które mogą wygenerować krótkotrwały, ale intensywny wzrost zainteresowania.

Najpierw jest powrót do jesiennej pielęgnacji. Potem zmiana kolorystyki makijażu i zapachów. Następnie pojawiają się Boo Baskets, halloweenowe kolekcje i kosmetyki do charakteryzacji. Chwilę później rynek wchodzi już w okres świątecznych zestawów, kalendarzy adwentowych i prezentów. Halloween jest pod tym względem szczególne, bo popyt może być bardzo skoncentrowany. Konsument potrzebujący kosmetyku na imprezę czy makijażu na konkretną okazję ma określony termin zakupu. Decyzja zakupowa może więc zostać podjęta znacznie szybciej niż w przypadku produktu kupowanego „przy okazji”.

Nie każdy jesienny trend będzie kolejnym Black Friday

Wyzwaniem nie jest więc samo przygotowanie się na Halloween. Większym problemem może być kumulacja wielu niewielkich pików popytu, które następują po sobie w krótkich odstępach.

Historyczne wyniki sprzedaży nadal pozostają ważnym punktem odniesienia, ale w przypadku trendów napędzanych przez TikToka czy Instagram nie zawsze wystarczą. Wczesne sygnały mogą pojawić się w mediach społecznościowych, zanim przełożą się na zamówienia.

„Code Orange” może sygnalizować wcześniejsze zainteresowanie Halloween. Popularność określonego zapachu może zapowiadać wzrost popytu na całą grupę produktów. Z kolei trend taki jak Boo Basket może zwiększyć sprzedaż wielu drobnych produktów, które osobno nie musiałyby zostać uznane za sezonowe. Do tego dochodzą pogoda, kampanie marketingowe, premiery nowych produktów i działania twórców internetowych.

W praktyce retailer potrzebuje więc nie tylko prognozy, ale również szybkiej informacji o tym, co dzieje się już na półce i w magazynie.

image

Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?

Magazyn też musi być gotowy na „spooky season”

Sezonowość jest wyzwaniem również dla logistyki. W przypadku produktów halloweenowych okno zakupowe może być krótkie, a klient oczekuje dostawy przed konkretną imprezą, weekendem czy wydarzeniem. Potrzebna jest więc odpowiednia liczba pracowników, elastyczność w kompletowaniu zamówień oraz możliwość szybkiego przesuwania priorytetów, kiedy jeden produkt zaczyna sprzedawać się szybciej, niż zakładano. Automatyzacja może przejąć część powtarzalnych zadań magazynowych, ale przy krótkich pikach równie istotna pozostaje możliwość szybkiego reagowania przez zespoły operacyjne.

Znaczenie ma również dostępność usług kurierskich. W przypadku zakupu halloweenowego dostawa dzień po wydarzeniu nie jest już opóźnieniem – produkt traci dla konsumenta swoją wartość.

Jesienny sezon beauty zaczyna się wcześniej

Halloween coraz trudniej traktować jako pojedynczą datę w kalendarzu handlowym. Jest raczej jednym z momentów szerszego jesiennego sezonu, którego początek można zauważyć już we wrześniu.

Oznacza to więcej okazji do zakupów dla kategorii beauty, ale również krótszy czas pomiędzy kolejnymi zmianami zainteresowania. Jesienna półka nie jest już wyłącznie kwestią wymiany ekspozycji. Coraz częściej jej zawartość jest kształtowana przez trendy, które pojawiają się w mediach społecznościowych i w ciągu kilku tygodni przechodzą z ekranu telefonu do sklepu.

 

Źródło: Cosmeticsbusiness

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.09.2026 13:07
Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku
Avène

Trądzik jest doświadczeniem znacznie szerszym niż problem estetyczny i dotyczy także dorosłych konsumentów rynku kosmetycznego. Z badania Avène wynika, że 70,2 proc. ankietowanych miało z nim do czynienia w ciągu ostatniego roku, a 71,6 proc. deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Jednocześnie tylko 13 proc. badanych korzysta obecnie z pomocy dermatologa. Dane pokazują skalę potrzeb związanych zarówno z leczeniem, jak i codzienną pielęgnacją skóry trądzikowej.

Raport „Dojrzeliśmy do trądziku”, przygotowany na zlecenie Eau Thermale Avène, pokazuje, że problem nie ogranicza się do okresu dojrzewania. W badaniu uczestniczyło 1030 osób w wieku 18–64 lata, które doświadczają trądziku po 18. roku życia. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w 2026 r. przez SalesTube.

70,2 proc. respondentów deklaruje, że w ciągu ostatniego roku zmagało się z trądzikiem stale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 46,6 proc. uważa, że jest on powszechnym problemem wśród dorosłych. Tylko 1,7 proc. badanych twierdzi, że nigdy nie miało problemu z trądzikiem.

Respondenci wskazywali także sytuacje, w których najczęściej obserwują nasilenie zmian. Najczęściej wymieniane były zmiany hormonalne lub okres przed miesiączką – 48,8 proc. wskazań. Na drugim miejscu znalazł się stres – 43,2 proc. Kolejne czynniki to zmiana diety – 32,2 proc., zmęczenie lub brak snu – 26,5 proc. oraz zmiana pór roku – 21,7 proc.

image

Dziewczynki mówią reklamą i mają „niedoskonałości” w wieku 10 lat; szokujący raport Fundacji Kosmos dla Dziewczynek

Z punktu widzenia rynku kosmetycznego oznacza to szeroką i zróżnicowaną grupę odbiorców produktów przeznaczonych do skóry problematycznej. Raport zwraca uwagę, że potrzeby osób z trądzikiem mogą się istotnie różnić – od skóry z zaskórnikami i drobnymi nierównościami po zmiany zapalne, guzki i torbiele.

Skóra wpływa na codzienne wybory

Raport wskazuje również na silny związek między stanem skóry a samooceną. 71,6 proc. badanych czuje się mniej atrakcyjnie w okresach nasilenia trądziku. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 77,1 proc., a wśród mężczyzn 66,1 proc.

Wpływ problemów skórnych wykracza poza ocenę wyglądu. 60,9 proc. respondentów deklaruje, że trądzik wpływał lub wpływa na ich pewność siebie w pracy albo szkole, a 41,2 proc. wskazuje, że ma on na tę pewność siebie duży wpływ.

61,1 proc. badanych często lub czasami porównuje wygląd swojej skóry z wyglądem skóry innych osób. Wśród kobiet jest to 72,9 proc., natomiast wśród mężczyzn – 41,9 proc.

Trądzik wpływa również na sposób uczestniczenia w życiu społecznym. 38 proc. respondentów często lub czasami ma poczucie, że z powodu stanu skóry traci pewne możliwości lub doświadczenia. 18 proc. często lub czasami zmienia plany w zależności od kondycji skóry, a 9,5 proc. przynajmniej raz odwołało spotkanie towarzyskie z powodu trądziku.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Istotną rolę odgrywa także makijaż. Według badania 8 proc. ankietowanych kobiet zrezygnowało ze spotkania, ponieważ wymagało ono zmycia makijażu. W przypadku części konsumentek kosmetyki kolorowe pełnią więc funkcję nie tylko estetyczną, ale także pomagają zmniejszyć dyskomfort związany z widocznymi zmianami.

Problem przenosi się również do środowiska cyfrowego. 12,3 proc. badanych korzysta z filtrów poprawiających wygląd skóry podczas spotkań online, a 8,5 proc. zrezygnowało z wystąpienia publicznego lub prezentacji z powodu trądziku. Wśród kobiet filtry podczas spotkań online stosuje 16,1 proc. badanych.

Duża potrzeba, ograniczone korzystanie z dermatologa

Dane dotyczące leczenia pokazują rozbieżność między skalą problemu a korzystaniem ze specjalistycznej pomocy. Choć 70,2 proc. badanych doświadczało trądziku w ciągu ostatniego roku, obecnie z pomocy dermatologa korzysta 13 proc. respondentów. 52,9 proc. korzystało z niej zarówno obecnie, jak i w przeszłości, 8,1 proc. wyłącznie obecnie, a 4,9 proc. wyłącznie w przeszłości. 34,2 proc. nigdy nie korzystało z pomocy dermatologa.

Wśród osób, które miały doświadczenie leczenia dermatologicznego, 53 proc. było zdecydowanie lub raczej zadowolonych z jego efektów, natomiast 43 proc. było raczej lub zdecydowanie niezadowolonych.

Wśród barier utrudniających skorzystanie z pomocy dermatologa respondenci wskazywali m.in. przekonanie, że problem sam minie – 35,3 proc., koszty wizyty – 27,6 proc., brak czasu – 21,6 proc., długi czas oczekiwania – 21,4 proc. oraz wstyd lub skrępowanie – 7,1 proc.

image

Produkty antytrądzikowe: 53 proc. konsumentów marnuje pieniądze na nieskuteczne preparaty

Jednocześnie 41 proc. badanych deklaruje, że trądzik wpływa na ich zdrowie psychiczne, m.in. poprzez obniżony nastrój, stres czy napięcie. Z pomocy psychologa w związku z wpływem trądziku na zdrowie psychiczne skorzystało jednak 7,1 proc. respondentów.

Raport wskazuje tym samym na przestrzeń zarówno dla dermatologii, jak i rynku dermokosmetycznego. W codziennej pielęgnacji skóry trądzikowej jako podstawowe elementy wymieniono delikatne oczyszczanie, odpowiednie nawilżanie i łagodzenie oraz świadomy dobór składników aktywnych. Autorzy materiału podkreślają, że pielęgnacja nie powinna dodatkowo obciążać bariery skóry.

W przypadku łagodniejszych postaci trądziku, zgodnie z przywołanym w raporcie Konsensusem Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, odpowiednio dobrana pielęgnacja może być wystarczająca do utrzymania dobrego stanu skóry. Przy bardziej nasilonych zmianach pozostaje natomiast elementem szerszego, indywidualnie dobranego postępowania.

Dla branży kosmetycznej oznacza to, że kategoria produktów do skóry trądzikowej obejmuje nie tylko osoby poszukujące preparatów redukujących niedoskonałości. Dane z badania wskazują na potrzeby związane także z nawilżaniem, łagodzeniem podrażnień, ochroną bariery skóry oraz codziennym komfortem. Skala deklarowanego występowania trądziku – 70,2 proc. w badanej grupie – pokazuje jednocześnie, że jest to problem obecny w życiu znacznej części dorosłych konsumentów, a nie wyłącznie nastolatków.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. październik 2026 12:37