StoryEditor
Rynek i trendy
03.01.2022 00:00

Czarne usta i pielęgnacja skóry głowy. To trendy 2022 roku!

Pielęgnacja, czyli moda na zdrową i piękną cerę to wiodący trend, który pozostanie z nami na bardzo długo. Powraca jednak coraz większe zainteresowanie makijażem. Do łask wróciły nie tylko podkłady, ale również szminki i cienie. Zapomnijmy jednak o klasycznej czerwieni, malinowym różu czy różowo-beżowych odcieniach na twarzy. Z najnowszych danych Stylight i Google Trends wynika, że czarna szminka to jeden z silniejszych trendów kosmetycznych tego roku. Konsumenci nadal zwracają uwagę na pielęgnację, tym razem skupiają się na skórze głowy.

Pop-punkowa estetyka wraca na scenę modową, ale okazuje się, że ten styl zawładnął także światem makijażu. To pokazuje, jak bardzo ludzie chcą ożywić swoje życie. Mimo że pandemia nie odpuszcza to, przywykliśmy już trochę do funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Zniknęły już kapcie, dresy i naga twarz, ustępując miejsca większej ekstrawagancji, autoekspresji i wolności. Nowe dane udostępnione przez globalną platformę badań mody Stylight wskazują na silne zainteresowanie czarną szminką, począwszy od listopada 2021 roku.

Platforma zgłasza wzrost liczby kliknięć o ponad 1000 proc. dla szminki Clinique w odcieniu Black Honey. Jest to trend, który został potwierdzony w sieciach społecznościowych, z kilkoma dziesiątkami milionów wyświetleń hashtagu #blacklipstick na TikTok i ponad 500 000 publikacji na Instagramie, w tym wieloma najnowszymi postami i filmami.

Portal Premium Beauty News donosi, że to nie będzie jedyny ekstrawagancki trend w urodzie, który będzie na topie w tym roku. Samoprzylepne klejnoty do twarzy również wydają się zyskiwać na popularności od kilku tygodni. Stylight donosi, że w listopadzie zainteresowanie hasłami „klejnoty twarzy” potroiło się i gwałtownie wzrosło. W szczególności zestaw kryształów do twarzy ColourPop odnotował 100 proc. wzrost liczby kliknięć w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Pielęgnacja skóry głowy

W ostatnich miesiącach marki nie tylko zwiększyły liczbę produktów do pielęgnacji skóry głowy, takich jak peelingi złuszczające, ale również konsumenci szaleją na punkcie tych produktów. Trendem nazywanym „scalp skincare”, skupiającym się na pielęgnacji skóry głowy, stał się bardzo istotny.

Zainteresowanie hasłami „produkty do skóry głowy” w Google w listopadzie 2021 roku wzrosło o 70 proc, podczas gdy ulubionym produktem wśród internautów jest oczyszczający peeling do skóry głowy NatureLab Tokyo, którego liczba kliknięć w Stylight wzrosła o 350 proc. w okresie od października do listopada w porównaniu z poprzednim miesiącami.

Podobnie jak w latach 2020 i 2021, zapotrzebowanie na organiczne i wegańskie produkty do pielęgnacji skóry trwa. Podobnie jak ochrona przeciwsłoneczna i kosmetyki anti-aging.

Przeczytaj również: Osoby, które przeszły COVID-19 mogą mieć bardziej wrażliwą skórę

Przegląd prasy
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
06.03.2026 12:31
Chińskie marki kosmetyczne przyspieszają globalną ekspansję. Eksport rośnie w tempie dwucyfrowym
Canva

Chińskie marki kosmetyczne coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność na rynkach zagranicznych. Dane chińskiej administracji celnej pokazują, że w pierwszych ośmiu miesiącach 2025 r. eksport kosmetyków z Chin wzrósł o 11,7 proc. rok do roku, osiągając wartość 36,68 mld juanów (ok. 5,2 mld dolarów). Oznacza to trzeci kolejny rok dwucyfrowego wzrostu. Jednocześnie ponad 50 krajowych marek rozpoczęło ekspansję zagraniczną, wychodząc poza sprzedaż w modelu cross-border e-commerce i wchodząc do fizycznych sieci detalicznych.

Część chińskich brandów trafiła już do dużych międzynarodowych sieci handlowych. Marki takie jak Florasis czy Flower Knows pojawiły się m.in. w ofercie sieci Ulta Beauty w Stanach Zjednoczonych, a inne rozwijają dystrybucję w zagranicznych sklepach Watsons. W 2025 r. kilka firm – w tym Judydoll, Joocyee i Florasis – otworzyło również własne sklepy stacjonarne poza Chinami. Według przedstawicieli branży przewagą chińskich producentów pozostaje rozbudowany łańcuch dostaw, wysoka szybkość produkcji i konkurencyjne koszty.

Zmianę w strukturze eksportu potwierdzają dane platform handlowych. Według statystyk Alibaba.com największym rynkiem zbytu pozostaje Ameryka Północna, przy czym same Stany Zjednoczone odpowiadają za blisko jedną czwartą zamówień, a ich wartość rośnie o około 30 proc. rocznie. Rosnące zainteresowanie obserwuje się także w Europie i na Bliskim Wschodzie, natomiast Azja Południowo-Wschodnia pozostaje najszybciej rozwijającym się regionem. Produkty chińskich marek trafiają obecnie do ponad 180 krajów i regionów, co ogranicza zależność sektora od pojedynczych rynków.

image

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

Ekspansję zagraniczną napędza również skala rodzimego rynku. W 2025 r. chiński rynek kosmetyczny przekroczył 1,1 bln juanów (ok. 159 mld dolarów), stając się największym na świecie. Marki krajowe odpowiadają już za 57,37 proc. sprzedaży. Silna konkurencja działa jak naturalny filtr – raporty branżowe wskazują, że tylko ok. 12 proc. marek założonych w latach 2016–2020 przetrwało pierwsze pięć lat działalności. Zdaniem badaczy z University of International Business and Economics taka presja rynkowa zmusza firmy do podnoszenia jakości i konkurencyjności przed wyjściem na rynki zagraniczne.

Istotną przewagą chińskich producentów jest także tempo wprowadzania nowych produktów i rozwój technologiczny. Według danych branżowych marka może przejść od identyfikacji trendu do premiery produktu w mniej niż trzy miesiące, podczas gdy w wielu innych krajach proces ten trwa 6–12 miesięcy. Do połowy 2025 r. chińskie firmy zgłosiły 80 nowych patentów dotyczących składników kosmetycznych, z czego 70 proc. opracowano lokalnie, co oznacza wzrost o ok. 80 proc. rok do roku. Inwestycje w badania rosną – np. Proya Cosmetics zwiększyła wydatki R&D z 77 mln juanów w 2020 r. do 210 mln juanów w 2024 r., a Yatsen Group przeznaczyła na badania ponad 700 mln juanów, rozwijając centra badawcze w Chinach i we Francji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
06.03.2026 01:12
Wellbeing i biohacking w wersji kobiecej. Jak Polki redefiniują pojęcie „self-care”? [Raport NIQ]
adobestock

Dane z raportu NielsenIQ Consumer Life 2026 rzucają nowe światło na rynek urody i zdrowia w Polsce. Dbanie o siebie przestało być kojarzone wyłącznie z estetyką – dziś to strategiczne zarządzanie energią, zdrowiem i czasem. Dla marek z sektora health&beauty to sygnał przejścia – od komunikowania „wyglądu” do komunikowania „odporności i dobrostanu” (wellbeing).

Nowa definicja „self-care”: przyjemność jako konieczność

Współczesne Polki odchodzą od postrzegania dbania o siebie jako egoizmu. Aż 38 proc. kobiet uważa, że regularne sprawianie sobie przyjemności jest kluczowym elementem codzienności.

Wniosek rynkowy: produkty, które promują „chwilę dla siebie” (maseczki, świece aromaterapeutyczne, luksusowe produkty do kąpieli), stają się produktami pierwszej potrzeby w walce ze stresem.

Styl jako manifestacja: dla 36 proc. kobiet wygląd to sposób na wyrażenie swoich wartości i samopoczucia.

Health-tech: biologia pod kontrolą

Polki coraz śmielej sięgają po technologię, aby zrozumieć swój organizm. Nie chodzi już tylko o liczenie kalorii, ale o holistyczne monitorowanie parametrów życiowych:

  • wearables w akcji: prawie połowa Polek (ok. 50 proc.) monitoruje swoją aktywność fizyczną za pomocą smartwatchy lub smartfonów.
  • bio-monitoring: co czwarta Polka (25 proc.) regularnie śledzi swój cykl menstruacyjny, jakość snu oraz parametry życiowe.
  • personalizacja oparta na danych: skoro 56 proc. kobiet oczekuje produktów dopasowanych do ich potrzeb, przyszłością rynku są kosmetyki i suplementy dobierane na podstawie danych z aplikacji trackingowych.

image

Hiperkonsumpcja, slow beauty czy skinimalizm? [ROCZNIK WK 2025/26]

Domowe sanktuarium: „tidying therapy”

Ciekawym insightem z raportu jest rola otoczenia w redukcji stresu. Kobiety w Polsce znacznie częściej niż mężczyźni (33 proc. vs 19 proc.) traktują porządkowanie przestrzeni domowej jako formę regeneracji.

Dla branży home & beauty oznacza to rozwój trendu „home spa” – dom nie jest tylko miejscem zamieszkania, ale narzędziem do zarządzania nastrojem. Produkty, które łączą estetykę z funkcjonalnością (np. pięknie opakowane środki czystości o zapachu perfum), wpisują się w ten nurt.

Natura jako antidotum na cyfrowe zmęczenie

Mimo wysokiej akceptacji dla technologii (76 proc. zainteresowania AI), Polki szukają balansu w naturze.

Od anti-aging do well-aging

Analiza NIQ pokazuje, że Polki są konsumentkami uważnymi i pragmatycznymi. Nie szukają obietnic bez pokrycia, lecz konkretnych narzędzi, które pomogą im zarządzać stresem, monitorować zdrowie i wyrażać siebie.

Marka, która chce zdobyć ich lojalność, musi być transparentna, wspierać ich codzienne rytuały i oferować prostotę w świecie pełnym nadmiaru.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. marzec 2026 06:38