StoryEditor
Rynek i trendy
26.03.2025 10:07

Douglas: Wybór sklepu e-commerce i trendy w decyzjach zakupowych klientów [BADANIE]

Jak wynika z badań Douglas, konsumenci są coraz bardziej przywiązani do swoich ulubionych marek  / Marzena Szulc

W dobie rosnącej konkurencji na rynku e-commerce, marki muszą nieustannie analizować potrzeby swoich klientów i dostosowywać swoje platformy sprzedażowe do ich oczekiwań. Kluczowe staje się szybkie reagowanie na zmieniające się preferencje konsumentów oraz wprowadzanie innowacji, które wyróżnią ofertę na tle konkurencji. Tylko w ten sposób marka może zbudować lojalność i utrzymać klientów na dynamicznie zmieniającym się rynku.

Badania konsumenckie przeprowadzone przez Douglas potwierdzają, że klienci podejmują decyzje zakupowe na podstawie wielu czynników, a rozumienie tych mechanizmów pozwala firmie jeszcze lepiej odpowiadać na ich potrzeby. Analiza ta jest elementem strategii marki Douglas, która konsekwentnie śledzi zmieniające się trendy w branży beauty i e-commerce, dostosowując swoją ofertę oraz funkcjonalności do rosnących oczekiwań konsumentów.

Merytoryczna treść produktowa – fundament zaufania

Współcześni konsumenci nie ograniczają się już do podstawowych informacji o produkcie. Zanim zdecydują się na zakup, poszukują kompleksowej wiedzy, a jakość i szczegółowość treści prezentowanych na stronie internetowej mają kluczowe znaczenie. Według badań konsumenckich przeprowadzonych przez Douglas, wśród najważniejszych elementów wpływających na ich wybór znajdują się:

  • Szczegółowy skład produktu (48 proc.) – rosnąca świadomość dotycząca składników i ich wpływu
  • na zdrowie sprawia, że konsumenci oczekują precyzyjnych informacji.
  • Opinie i komentarze innych użytkowników (37 proc.) – społeczny dowód słuszności pozostaje jednym z kluczowych motorów decyzji zakupowych. Konsumenci chcą mieć pewność, że wybierają produkt sprawdzony i polecany przez innych użytkowników.
  • Informacje o alergenach (38 proc.) – transparentność składu w kontekście alergenów jest istotnym aspektem dla osób z wrażliwą skórą i alergiami.
  • Porady dotyczące aplikacji/stosowania kosmetyku (32 proc.) oraz porady dotyczące doboru kosmetyku do typu skóry (32 proc.) – wskazówki ekspertów pomagają klientom lepiej dopasować produkt do indywidualnych potrzeb. Konsumenci doceniają możliwość skorzystania z fachowej wiedzy ekspertów, którzy pomagają im dopasować produkty do indywidualnych potrzeb. 
  • Wiele zdjęć produktu (23 proc.) i zdjęcia pokazujące, jak wygląda kosmetyk na skórze modelki (23 proc.) – wizualizacja produktu z różnych perspektyw buduje pewność co do jego wyglądu i jakości.

Intuicyjna aplikacja: klucz do wygody zakupów

W dobie mobilnych technologii, użytkownicy oczekują nie tylko bogatej oferty produktowej, ale również wygodnego i intuicyjnego procesu zakupowego. Aplikacje mobilne stają się standardem w branży e-commerce, a ich przejrzysta nawigacja i łatwość obsługi mają bezpośredni wpływ na kosmetyczne decyzje zakupowe. 

Według badań, dla konsumentów najważniejsze cechy aplikacji mobilnych to:

  • dodatkowe promocje i rabaty w aplikacji (37 proc.),
  • dostęp do historii zamówień (36 proc.),
  • możliwość łatwego śledzenia statusu zamówienia (36 proc.)
  • możliwość dodawania produktów do ulubionych (30 proc.).

Dobrze zaprojektowana aplikacja mobilna to nie tylko wygoda, ale także personalizacja oferty. Klienci cenią możliwość otrzymywania rekomendacji dostosowanych do ich indywidualnych preferencji i wcześniejszych zakupów. Dzięki temu zakupy stają się bardziej intuicyjne, a konsumenci zyskują poczucie, że marka naprawdę rozumie ich potrzeby. 

Szeroka oferta ulubionych marek

Konsumenci są coraz bardziej przywiązani do swoich ulubionych marek, co sprawia, że dostępność określonych produktów w sklepie internetowym staje się jednym z kluczowych kryteriów wyboru. Douglas doskonale rozumie te potrzeby i oferuje szerokie portfolio marek, obejmujące zarówno produkty premium, jak i bardziej przystępne cenowo – w każdej kategorii beauty.  To podejście nie tylko przyciąga nowych klientów, ale również buduje długoterminowe relacje z tymi, którzy regularnie wracają po swoje ulubione produkty.

Gwarancja oryginalności i bezpieczeństwo zakupów 

Zaufanie do sklepu internetowego to jeden z najważniejszych aspektów wpływających na decyzje zakupowe. Konsumenci zwracają uwagę na pewność oryginalności produktów, zwłaszcza w branży kosmetycznej. Douglas, jako renomowana sieć perfumerii, daje swoim klientom gwarancję autentyczności wszystkich oferowanych produktów, co stanowi jeden z kluczowych filarów strategii.

Dzięki bezpośrednim relacjom z producentami i restrykcyjnym standardom kontroli jakości, klienci mogą mieć pewność, że każdy zakupiony produkt jest w pełni oryginalny. Takie podejście wzmacnia lojalność klientów i sprawia, że wybierają Douglas jako zaufane miejsce zakupów.

Omnichannel: nowoczesne podejście do dostawy

Elastyczność w wyborze sposobu dostawy jest obecnie jednym z głównych oczekiwań klientów e-commerce. Douglas doskonale wpisuje się w tę potrzebę, oferując szeroki wachlarz opcji dostawy w ramach strategii omnichannel.

Klienci mogą nie tylko zamówić produkty do domu z darmową dostawą, ale również skorzystać z wygodnej usługi Click & Collect, która umożliwia odbiór zamówienia w wybranej perfumerii lub Click & Collect Express, która pozwala na odbiór zamówionego online produktu w ciągu zaledwie dwóch godzin.

To rozwiązanie dla konsumentów, którzy cenią sobie zarówno wygodę zakupów online, jak i możliwość szybkiego odbioru w dogodnym miejscu.

Analiza zachowań zakupowych konsumentów w e-commerce pokazuje, że oczekiwania klientów stale ewoluują. Transparentność informacji, wygoda zakupów mobilnych, dostępność szerokiego asortymentu, pewność oryginalności oraz elastyczność dostawy to kluczowe aspekty, które wpływają na ich decyzje. 

Współczesny klient oczekuje kompleksowej obsługi i wygody na każdym etapie zakupów, a marki, które potrafią sprostać tym wymaganiom, zyskują lojalność i zaufanie. Właśnie dlatego Douglas nieustannie inwestuje w rozwój technologii, rozszerza portfolio produktów i doskonali swoje usługi, aby sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających klientów.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
03.09.2026 14:35
Vaseline zostało "Baseline”. Marka podchwyciła viralowy błąd influencerki
Vaseline zmienia nazwę na ”Baseline”. Viralowy żart podbija social mediaShutterstock, Instagram

Koreańska twórczyni internetowa Min Day Lee wymówiła nazwę Vaseline jako "Baseline”. Jej nagranie obejrzały dziesiątki milionów osób. Marka zamiast poprawiać influencerkę, postanowiła wykorzystać żart i sama na chwilę została "Baseline”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu
  • Twórczyni została „CEO” Baseline
  • Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Media społecznościowe potrafią w kilka godzin zamienić drobny językowy błąd w viral. Tym razem bohaterem takiej historii została Vaseline. Wszystko zaczęło się od koreańskiej twórczyni beauty Min Day Lee, która w jednym ze swoich nagrań pokazywała produkty marki i konsekwentnie wymawiała jej nazwę jako "Baseline”.

Nagranie szybko zaczęło żyć własnym życiem. Według informacji przywoływanych przez Brut, publikacja na Instagramie przekroczyła 38 mln wyświetleń. Internauci zaczęli powtarzać "Baseline”, a marka dostrzegła w tym nie problem, lecz gotowy materiał na własną komunikację.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Vaseline nie poprawiło twórczyni. Dołączyło do żartu

Lee nie próbowała celowo zmieniać nazwy marki. Jej wymowa wynikała z różnic językowych. W języku koreańskim nie występuje natywnie angielska głoska /v/, dlatego w zapożyczeniach z angielskiego może być ona odwzorowywana dźwiękiem bliższym "b”. W efekcie "Vaseline” w jej wymowie zabrzmiało jak "Baseline”.

Internet zrobił z tego jednak żart. Użytkownicy zaczęli komentować nagranie, powtarzać nową wersję nazwy i tworzyć kolejne treści.

 

 

Vaseline postanowiło nie walczyć z tym trendem. Oficjalne konto marki zaczęło angażować się w rozmowę, a następnie marka tymczasowo zmieniła swoją nazwę w mediach społecznościowych na "Baseline”.

To był oczywiście fikcyjny rebranding. Produkty nadal pozostały produktami Vaseline, a nazwa firmy nie została zmieniona. Marka wykorzystała jednak viralową sytuację, aby stworzyć własny żart i pokazać dystans do siebie.

Twórczyni została „CEO” Baseline

Na tym marka nie poprzestała. Min Day Lee została przez Vaseline żartobliwie mianowana "CEO of Baseline” – bez rozmowy rekrutacyjnej i bez konieczności przechodzenia przez korporacyjny proces wyboru nowego szefa.

Cała akcja była oczywiście elementem komunikacji w mediach społecznościowych. Jej siłą było jednak to, że marka nie próbowała przejąć kontroli nad viralem poprzez jego wygaszenie. Zamiast tego weszła w rozmowę prowadzoną przez użytkowników i wykorzystała dokładnie ten element, który wcześniej należał do społeczności.

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Kiedy marka zamiast walczyć z memem, staje się jego częścią

Historia "Baseline” jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się komunikacja marek beauty w social mediach. Tradycyjny model zakładał, że marka powinna kontrolować sposób, w jaki jest przedstawiana, a nietypową wymowę czy błąd należy możliwie szybko skorygować.

W mediach społecznościowych takie podejście nie zawsze jest jednak najlepszym rozwiązaniem. Viral żyje własnym życiem, a próba jego zatrzymania może sprawić, że marka stanie się jego niechcianym bohaterem.

Vaseline zrobiło coś przeciwnego: zaakceptowało żart, podchwyciło język internetu i pozwoliło odbiorcom dalej się nim bawić. Tym samym sytuacja, która mogła pozostać jedynie viralem z udziałem twórczyni, stała się również elementem komunikacji samej marki.

To zresztą nie pierwszy przypadek, kiedy spontaniczny internetowy żart może okazać się dla brandu cenniejszy niż perfekcyjnie zaplanowana kampania. Kluczowe jest jednak wyczucie momentu. W przypadku Vaseline marka nie próbowała stworzyć mema od zera – najpierw pojawił się organiczny viral, a dopiero później marka zdecydowała się do niego dołączyć.

I właśnie ta kolejność może być najciekawszą lekcją z historii "Baseline”.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2026 15:05
Trądzik to już nie puenta żartów o dojrzewaniu. 70 proc. dorosłych walczyło z nim w ciągu ostatniego roku
Pexels

Trądzik przestaje być postrzegany wyłącznie jako problem wieku dojrzewania. Z raportu Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” wynika, że w ciągu ostatniego roku z trądzikiem długotrwale, okresowo lub sporadycznie zmagało się 70,2 proc. badanych dorosłych. Problem wpływa nie tylko na wygląd skóry, ale także na pewność siebie, funkcjonowanie zawodowe i psychiczne – 41 proc. respondentów deklaruje jego negatywny wpływ na zdrowie psychiczne.

Trądzik może pojawić się przed okresem dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata, nawracać lub wystąpić po raz pierwszy już w dorosłości. Raport Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” pokazuje skalę tego zjawiska oraz jego konsekwencje wykraczające poza kwestie estetyczne.

Badanie wskazuje, że 70,2 proc. uczestników w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmagało się z trądzikiem – długotrwale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 71,6 proc. respondentów deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Wśród kobiet odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 77,1 proc.

– Trądzik może pojawić się przed i w okresie dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata albo po raz pierwszy dać o sobie znać w dorosłości. Niezależnie od momentu, w którym się pojawia, jego wpływ często wykracza poza skórę – dotyczy pewności siebie, relacji i codziennego funkcjonowania – mówi Izabella Lesieur, Marketing Director Eau Thermale Avène.

Trądzik wpływa na pewność siebie także w pracy

Konsekwencje zmian skórnych nie ograniczają się do relacji z własnym wyglądem. Aż 60,9 proc. badanych przyznaje, że trądzik wpływał lub nadal wpływa na ich pewność siebie w pracy lub szkole.

image

Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję

Raport zwraca uwagę, że problem nie zawsze prowadzi do całkowitego wycofania z życia społecznego. Częściej może objawiać się mniejszą swobodą podczas rozmów, większą kontrolą własnego wyglądu czy częstszym porównywaniem się z innymi. Znaczenie zyskuje przy tym również współczesne środowisko cyfrowe – wideorozmowy, zdjęcia i media społecznościowe sprawiają, że konfrontacja z własnym wizerunkiem odbywa się znacznie częściej niż wyłącznie przed lustrem.

41 proc. wskazuje na negatywny wpływ na zdrowie psychiczne

Jednym z najważniejszych wniosków badania jest rozbieżność między emocjonalnym wpływem trądziku a korzystaniem z profesjonalnego wsparcia. Negatywny wpływ zmian skórnych na zdrowie psychiczne deklaruje 41 proc. respondentów, jednak tylko 7,1 proc. skorzystało w związku z tym z pomocy psychologa.

Podobna luka dotyczy konsultacji dermatologicznych. Pomimo powszechności problemu część dorosłych nadal nie korzysta ze specjalistycznej pomocy. Barierami mogą być koszty wizyt, czas oczekiwania, brak czasu, ale również przekonanie, że trądzik powinien samoistnie ustąpić.

Eksperci podkreślają, że trądzik jest chorobą skóry o różnym przebiegu i przyczynach, a leczenie wymaga czasu, regularności oraz indywidualnego dopasowania terapii.

image

Nagły powrót łoju wołowego: boom na naturalną pielęgnację czy niebezpieczeństwo dermatologiczne?

– Trądzik nie jest infekcją, którą można wyleczyć „jedną tubką”, a najlepszy lek nie zadziała, jeśli pacjent nie jest w stanie stosować go zgodnie z zaleceniami. Leczenie wymaga czasu i regularności, a czasem również modyfikacji terapii lub leczenia podtrzymującego – komentuje dr n. med. Marta Hasse-Cieślińska, dermatolożka.

Raport Avène wskazuje tym samym na potrzebę szerszego spojrzenia na trądzik – nie tylko przez pryzmat eliminowania widocznych niedoskonałości, ale również jego wpływu na codzienne funkcjonowanie i dobrostan psychiczny.

Badanie „Dojrzeliśmy do trądziku” przeprowadzono metodą CAWI na grupie 1030 osób w wieku od 18 do 64 lat, które doświadczały trądziku po ukończeniu 18. roku życia. W badaniu zachowano naturalny podział respondentów ze względu na płeć i wiek.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. wrzesień 2026 09:22