StoryEditor
Rynek i trendy
21.04.2021 00:00

Inquiry: w kategoriach kosmetycznych sieci Dm trudno będzie dorównać Rossmannowi

Sieć Dm-drogerie markt jest obecna w wielu krajach naszego regionu, więc niewątpliwie jest przygotowana do wejścia na zupełnie nowy rynek. Niewątpliwie będzie stanowić urozmaicenie polskiego rynku, ale na pewno nie jest w tej chwili zagrożeniem ani dla Rossmanna, ani dla pozostałych dużych graczy. Aby tak się stało, sieć Dm musi otworzyć przynajmniej setkę sklepów,  a to zabierze jej minimum dwa lata – uważa Agnieszka Górnicka, prezes agencji Inquiry.

Polski rynek drogerii jest zdominowany przez sieć Rossmann – aż 47 proc. Polaków robi zakupy w tej sieci w ciągu miesiąca. Na drugim miejscu znajduje się sieć Hebe ze zdecydowanie niższym wynikiem, wynoszącym 11 proc. Następna jest sieć Drogerie Natura (7 proc.) oraz Super-Pharm (4 proc.). Sieci takie jak Douglas czy Sephora mają w skali ogólnopolskiej jeszcze mniejszy zasięg, choć wizerunkowo są to silne marki. 



Źrodło: badanie YouGov BrandiIndex, próba ogólnopolska (pierwszy kwartał 2021), N=1715

W tabeli podano zestawienie najważniejszych wskaźników dla wiodących sieci drogerii w Polsce: BrandIndex (sumaryczny wskaźnik wizerunkowy), Ad Awareness (znajomość reklam), Consideration (rozważanie zakupu) i Current Customer (zakupy w ciągu ostatniego miesiąca).  


W Polsce działa ponadto jeszcze wiele mniejszych sieci, takich jak Kontigo, Koliber, Jawa, Drogerie Polskie czy Jasmin. 
Według agencji Inquiry na polskim rynku nie ma firmy, która umożliwiłaby sieci Dm szybką ekspansję poprzez akwizycję. 

– Najbardziej prawdopodobna jest ekspansja organiczna, czyli otwieranie nowych lokalizacji – tym bardziej, że w wyniku pandemii pozyskanie atrakcyjnych lokali o odpowiednim standardzie nie jest już tak wielkim problemem, jak kiedyś – czytamy w komentarzu Inquiry.

 Agencja badań rynkowych twierdzi, że choć dla konsumentów wejście nowej marki będzie niewątpliwie urozmaiceniem, to przed Dm-drogerie markt stoją rozliczne wyzwania. Najważniejszym z nich będzie dopasowanie oferty do oczekiwań polskich konsumentów i zbudowanie odpowiednio wiarygodnej marki. 

– Pamiętajmy, że silna pozycja na rynku niemieckim nie jest dla polskiego konsumenta aż tak ważna, jak znane i lubiane marki na półkach oraz atrakcyjne ceny – czytamy w komentarzu.

Dalej Inquiry wyjaśnia, że na pewno siec Dm może przyciągnąć klientów dzięki chemii gospodarczej, rozbudowanej ofercie produktów spożywczych bio i licznym markom własnym. 

– Jednak w kategoriach kosmetycznych trudno będzie jej dorównać Rossmannowi. Polscy konsumenci mają swoje ulubione marki, których w dm-drogerie markt nie może zabraknąć, co oznacza, że sieć będzie musiała zabiegać o polskich dostawców – uważają analitycy Inquiry.

Niezwykle silna pozycja marki Rossmann niewątpliwie utrudni konkurentowi wejście na polski rynek. Klienci tej sieci bardzo wysoko ją oceniają pod wieloma względami, a w 2020 r. Rossmann znalazł się w Polsce na 1. miejscu w rankingu YouGov Best Brands, wyprzedzając tym samym Lidla i Biedronkę. Szczególnie wysoko jest oceniana relacja cen do jakości produktów oraz satysfakcja z zakupów w tej sieci. 

– Z drugiej strony, sieć dm-drogerie markt jest obecna w wielu krajach naszego regionu, więc niewątpliwie jest przygotowana do wejścia na zupełnie nowy rynek. Niedługo przekonamy się, czy nowy format drogerii przypadnie polskim konsumentom do gustu. Typowy sklep dm-drogerie markt w Niemczech jest większy od Rossmanna, można więc oczekiwać, że podobnie będzie w Polsce – mówi Agnieszka Górnicka, prezes agencji Inquiry.

Według niej Dm-drogerie markt będzie stanowić urozmaicenie polskiego rynku, ale na pewno nie jest to w tej chwili zagrożenie ani dla Rossmanna, ani dla pozostałych dużych graczy. Aby tak się stało, Siec Dm musi otworzyć przynajmniej setkę sklepów, a to zabierze jej minimum dwa lata, nawet w optymistycznym scenariuszu. 
Zdaniem prezes agencji Inquiry, dm-drogerie markt to na pewno firma, której rozwój należy obserwować. Polski rynek drogerii tylko pozornie jest ustabilizowany, jeszcze wiele się może tutaj wydarzyć.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
11.05.2026 10:19
Strategia Henkel w Polsce: Zielona misja vs. twarde realia rynku [WYWIAD WIDEO]
Aleksandra Gawlas-Wilińska, Marketing Director Henkel Consumer Brandsmat. własne

Pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z rosnącą wrażliwością cenową to dziś największy sprawdzian dla gigantów FMCG. Aleksandra Gawlas-Wilińska, Marketing Director Henkel Consumer Brands, w rozmowie podczas warszawskiego kongresu Retail Trends 2026, analizuje „ekologiczny paradoks” polskich konsumentów i wskazuje, gdzie szukać nowych marż – od dynamicznego segmentu męskiego po rosnącą w siłę grupę „silversów” i trend longevity.

Aleksandra Gawlas-Wilińska wyróżniła kilka kluczowych obszarów, które definiują obecnie strategię producenta kosmetyków i chemii gospodarczej oraz zachowania klientów na europejskim i na polskim rynku. Pierwszym z nich jest ekologiczny paradoks, czyli rozbieżność między deklaracjami a finalną decyzją przy półce.

Zdaniem ekspertki z Henkla – choć wrażliwość na zmiany klimatyczne w Polsce systematycznie rośnie – bariera cenowa wciąż pozostaje istotnym czynnikiem. Polski konsument szuka produktów „zielonych”, ale nie jest jeszcze gotowy płacić za nie wyższej ceny; priorytetem pozostaje działanie produktu oraz jego cena.

Kolejnym ważnym filarem strategii jest holistyczne podejście do cyklu życia produktu, które wykracza poza mury fabryki. Henkel nie skupia się wyłącznie na tym, jak produkt powstaje, ale również na tym, jak jest użytkowany – podkreśla ekspertka.

Nasze fabryki dążą do bycia „net zero”, a opakowania są projektowane tak, by w 100 proc. nadawały się do recyklingu. Jednak idziemy o krok dalej i edukujemy konsumentów, by samo korzystanie z naszych produktów było jak najmniej energochłonne. Zachęcamy do prania w niskich temperaturach, używania cykli eko w zmywarkach, a nawet stosowania odżywek do włosów bez spłukiwania, co pozwala realnie oszczędzać wodę – wyjaśnia Aleksandra Gawlas-Wilińska.

Ekspertka zwraca też uwagę, że kluczem do sukcesu jest obecnie precyzyjne targetowanie i poszukiwanie wzrostów w nieoczywistych dotąd segmentach. – Henkel stara się analizować rynek pod kątem trendów przyszłości, które wykraczają poza tradycyjną segmentację – wskazuje Aleksandra Gawlas-Wilińska.

W rozmowie poruszono również kwestie nowych źródeł przychodów, takich jak:

  • dynamiczny rozwój kategorii męskiej: czy mężczyźni faktycznie kupują więcej produktów do pielęgnacji?
  • potencjał „silversów”: jak skutecznie zaadresować potrzeby starszego pokolenia, które dysponuje coraz większą siłą nabywczą?
  • trend longevity: w jaki sposób koncerny FMCG odpowiadają na potrzebę długowieczności i zdrowego starzenia się?

Obejrzyj pełny wywiad:

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
08.05.2026 12:20
Estée Lauder zapłaci 210 mln dolarów po sporze o sprzedaż w Chinach
Estée Lauder zawiera ugodę po sporze o Chinyfot. Shutterstock

The Estée Lauder Companies osiągnęło porozumienie w sprawie pozwu akcjonariuszy dotyczącego praktyk sprzedażowych w Chinach. Ugoda o wartości 210 mln dolarów kończy wielomiesięczny spór związany z zarzutami dotyczącymi zbyt dużego uzależnienia firmy od tzw. szarego rynku "daigou”.

W tym artykule przeczytasz:

  • Spór o sprzedaż "daigou” w Chinach
  • Gigantyczny spadek wartości Estée Lauder
  • Ugoda, ale bez przyznania się do winy
  • Sąd już wcześniej odrzucił wniosek firmy
  • Rynek beauty pod presją zmian w Chinach

Spór o sprzedaż "daigou” w Chinach

Pozew dotyczył modelu sprzedaży określanego jako "daigou”, polegającego na zakupie luksusowych produktów w strefach duty free i ich dalszej odsprzedaży konsumentom po niższych cenach.

Akcjonariusze zarzucali Estée Lauder, że po wybuchu pandemii firma była silnie uzależniona od tego kanału sprzedaży — szczególnie w chińskiej prowincji Hajnan — oraz zbyt późno poinformowała rynek o skutkach zaostrzenia regulacji przez chińskie władze w 2022 roku.

image

Estée Lauder podnosi prognozy, ale tnie zatrudnienie. Zapachy napędzają wzrost

Gigantyczny spadek wartości Estée Lauder

Według pozwu firma miała ukrywać skalę problemu do listopada 2023 roku. Po ujawnieniu słabszych wyników i wpływu ograniczeń na sprzedaż akcje Estée Lauder spadły o 19 proc., co przełożyło się na utratę około 8,7 mld dolarów wartości rynkowej.

Chiny pozostają jednym z kluczowych rynków dla grupy. Odpowiadają za około jedną piątą całkowitej sprzedaży firmy.

Ugoda, ale bez przyznania się do winy

Proponowana ugoda została złożona w federalnym sądzie na Manhattanie i wymaga jeszcze zatwierdzenia przez sąd.

Estée Lauder nie przyznało się do naruszeń, podkreślając jednocześnie, że część kosztów ugody ma zostać pokryta z ubezpieczenia.

image

Estée Lauder szuka 5 mld euro na transakcję z Puig. Trwają rozmowy o połączeniu

Sąd już wcześniej odrzucił wniosek firmy

W marcu 2025 roku sędzia Arun Subramanian odrzucił wcześniejszy wniosek Estée Lauder o oddalenie pozwu. W uzasadnieniu wskazał, że firma podkreślała źródła swojego sukcesu, pomijając jednocześnie niewygodne informacje dotyczące modelu sprzedaży w Chinach.

Rynek beauty pod presją zmian w Chinach

To kolejna sytuacja, która wskazuje jak dużym wyzwaniem dla globalnych firm beauty pozostaje dziś rynek chiński.

Zmiany regulacyjne, rosnąca konkurencja lokalnych marek oraz transformacja kanałów sprzedaży sprawiają, że wiele międzynarodowych koncernów musi na nowo definiować swoje strategie w regionie.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
11. maj 2026 14:56