StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2020 00:00

Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja: w 2019 roku sieć Hebe uzyskała największy przyrost udziałów w rynku drogeryjnym

Podstawową działalnością spółki Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja jest prowadzenie placówek handlowych pod marką Hebe, oferujących sprzedaż artykułów kosmetyczno – drogeryjnych i wyrobów farmaceutycznych oraz działalność apteczna pod marką Hebeapteka. Firma opublikowała raport z działalności za okres obrotowy od 1 grudnia 2018 do 31 listopada 2019, czyli jeszcze przed pandemią koronawirusa.

1 grudnia 2018 roku spółka posiadała 192 sklepy pod marką Hebe, których liczba w ciągu całego roku obrotowego wzrosła do 238 placówek na terenie całej Polski. Jednocześnie w ciągu roku obrotowego spółka prowadziła działalność apteczną pod szyldem Hebeapteka w łącznej ilości 51 aptek (stan na początek okresu sprawozdawczego), przy czym liczba samodzielnych placówek w trakcie całego roku obrotowego zmniejszyła się o dwie lokalizacje i na dzień bilansowy wyniosła 28 aptek. Pozostałe 21 aptek funkcjonowało w ramach sklepu Hebe, to znaczy w tych samych lokalizacjach.  

Jak zauważyli autorzy sprawozdania, rynek artykułów kosmetycznych w Polsce to rynek dojrzały, na którym działa wielu krajowych i zagranicznych operatorów. "To wciąż rynek bardzo obiecujący, co jest związane z rosnącą świadomością konsumentów oraz wzrostem ich rozporządzalnych dochodów, a to przekłada się na wyższe wydatki na produkty kosmetyczne. W ostatnich latach polski rynek kosmetyków rósł w tempie 3-5 proc. rocznie, będąc jednym z dynamiczniejszych w Europie" - czytamy w raporcie. 

Analizy Retail Institute wskazują, że branża handlowa nadal nie odpracowała poniesionych w 2018 r. spadków frekwencji, spowodowanych m.in. wprowadzonym zakazem handlu w niedziele. W konsekwencji zaostrzenia w 2019 r. przepisów dotyczących zakazu handlu w niedziele, zaobserwowano stratę kolejnych 12,2 mln klientów korzystających w 2018 r. z oferty centrów w niedziele oraz, co jest bardzo zaskakujące, aż 1,1 mln osób w piątki.

Kryzys pandemiczny COVID-19 wpłynął na pogorszenie perspektyw gospodarczych dla Polski, a branża kosmetyczna również nie została pominięta. "Wielu naszych konkurentów było zobowiązanych do zamknięcia lub znacznego ograniczenia ich działalności, począwszy od 16 marca. W tym czasie wszystkie nasze drogerie Hebe pozostały otwarte. Kryzys, jednak spowodował istotny spadek ruchu klientów, który tylko w niewielkim stopniu został zrekompensowany wzrostem wartości średniego koszyka (rzadsze zakupy, ale więcej). Warty podkreślenia jest gwałtowny wzrost sprzedaży online, stąd decyzja firmy aby w najbliższych miesiącach skierować więcej zasobów (inwestycyjnych, ludzkich) w tym obszarze" - czytamy w raporcie, podpisanym m.in. przez prezesa zarządu Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja, Pedro Manuela de Castro Soares dos Santosa.

"Natomiast ekspansja nowych sklepów tymczasowo spowolni. Zainicjowaliśmy program redukcji kosztów (renegocjacja umów najmu z właścicielami, działalność marketingowa, ograniczenie pracowników tymczasowych). Pozwoli nam to w pewnym stopniu złagodzić wpływ, w okresie kiedy działalność naszych sklepach jest ograniczona. Szybko reagujemy na  zmieniającą się sytuację w kraju oraz wszelkie działania legislacyjne i inicjatywy rządu" - czytamy. 

Spółka zainwestowała w bezpieczeństwo pracowników i klientów: ochronna osłona z pleksiglasu dla kasjerów, środki do dezynfekcji rąk, odzież ochronna (rękawiczki i maski na twarz). Jednocześnie ograniczyła część czynności wykonywanych w sklepach oraz  zachęca do korzystania z płatności zbliżeniowych kartą i BLIK. Co więcej, w dniu 15 kwietnia 2020 Grupa Jeronimo Martins zwiększyła kapitał zapasowy o 30 mln.

Według szacunków GFK Polska, w wyniku zmniejszenia konsumpcji spowodowanego masową izolacją i zamknięciem większości sklepów, a także prognozowanego zwiększenia bezrobocia wywołanego kryzysem w wyniku epidemii, wydatki Polaków na handel detaliczny mogą spaść o 8,3 proc., a nawet o 23,7 procent w zależności od gminy. "Jesteśmy świadomi, że nastąpi istotny spadek popytu a odradzanie będzie stopniowe (nastąpi nowa normalność). Oczekujemy, że konsumpcja w naszych sklepach powróci do poprzedniego poziomu do końca IV kwartału 2020 r." - informują autorzy sprawozdania spółki Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja.

Wśród elementów, które będą miały największy wpływ na rynek kosmetyczny w 2020 roku spółka wymienia: kryzys pandemiczny COVID-19, wyjście Wielkiej Brytanii z UE na koniec stycznia 2020 roku i związaną z tym niepewność co do warunki dostaw, handlu i cła po zakończeniu roku, kontynuację ekspansji sieci sklepów drogeryjnych, rosnące znaczenie sprzedaży online, silniejszą zarówno sprzedaż online, jak i offline, przyspieszony trend podążania za modą, szczególnie wśród młodych ludzi, częstszą wymiana kosmetyków, dalszy widoczny trend w kierunku kosmetyków naturalnych i ekologicznych oraz praktycznie całkowity zakaz handlu w niedzielę. 
 
Według PMR Research, w 2020 roku, rynek kosmetyczny powinien wypracować wartość ponad 25,8 mld złotych, natomiast w 2025 roku osiągnie prawie 30 mld zł, rosnąc w tempie 2,4% - 3,3% w nadchodzących latach.  Pod względem struktury sprzedaży rodzimy rynek jest bardzo zbliżony do rynku europejskiego. Według szacunków PMR, w 2019 roku kosmetyki do pielęgnacji ciała i do kąpieli stanowiły największy segment rynku kosmetycznego w Polsce, osiągając udział 24,1%. Kolejnym segmentem z największym udziałem są kosmetyki do pielęgnacji twarzy – 14,1%; perfumy – 13,6%; produkty make-up – 12,1%; kosmetyki do pielęgnacji i stylizacji włosów – 11,9%; produkty do higieny jamy ustnej – 10,1%; dermokosmetyki – 7,3%; kosmetyki do depilacji i golenia – 3,2%; kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci – 3,2%.

Zauważalnym trendem na rynku w 2019 roku był wzrost zainteresowania kosmetykami naturalnymi. Trend ten jest wspierany popularnością zdrowego stylu życia oraz coraz szerszego stosowania kosmetyków wegańskich. Ma to związek ze zmieniającą się świadomością konsumentów, którzy dbają o los zwierząt i wykluczają produkty zwierzęce ze swojej diety, a także możliwość użycia tego typu składników w kosmetykach. Rynek kosmetyków ekologicznych również przeżywa swój rozkwit. Konsumenci więcej i częściej czytają etykiety, analizują skład produktów kosmetycznych i często wybierają te o najwyższej jakości. 

Według PMR Research, w roku 2019 rynek artykułów kosmetycznych (tzw. Health and Beauty) osiągnął przyrost w wysokości 3,9%, a jego szacowana wartość wyniosła ok. 24,8 mld złotych. Prognozowany wzrost w kolejnych latach również wygląda bardzo obiecująco, gdyż szacuje się, że do końca 2025 roku rynek kosmetyczny wzrośnie o 18% w porównaniu do roku 2019.

Podążając za tymi trendami, w 2019 roku sieć Hebe także rozwinęła swoją ofertę w kategorii produktów naturalnych, poszerzając ją o produkty do makijażu.  Aspekt ekologiczny wpływa również na kwestię opakowań. Polacy sięgając po produkty w sklepie zwracają również coraz większą uwagę na ich opakowanie. Zmniejsza się tolerancja wobec nadużywania jednorazowego plastiku. Coraz częściej produkty wybierane są pod kątem przyjaznego opakowania dla środowiska. Filozofia „zero odpadów” będzie zdecydowanie nasilać się w kolejnych latach, nie tylko za sprawą wzrostu świadomości klientów, ale także z powodu wdrażania przez poszczególne kraje europejskie bądź całą UE bardziej restrykcyjnych przepisów w zakresie ochrony środowiska.  

Moda na koreański rytuał pielęgnacji skóry była w dalszym ciągu bardzo widoczna w 2019 roku w Polsce. Dzięki temu w ostatnich latach produkty pochodzące z Japonii lub Korei dotarły do naszego kraju na większą skalę i można je łatwo kupić w wielu miejscach. Obecnie sieci drogeryjne oferują naprawdę szeroką gamę tego typu artykułów. Na przykład kosmetyki koreańskie zostały na stałe wprowadzone do asortymentu sieci Hebe i zajmują sporą część powierzchni sklepu (tzw. kilka metrów regałowych). Azjatycki trend pielęgnacji skóry stał się tak wszechobecny, że również na półkach sklepów dyskontowych takich jak Lidl i Biedronka, można znaleźć azjatyckie produkty pielęgnacyjne. Według badania PMR przeprowadzonego w grudniu 2019 r., jeden na sześciu respondentów kiedykolwiek kupił koreańskie kosmetyki. Kobiety i młodzi ludzie robili to częściej, a główną ich motywacją do zakupu były pozytywne opinie przyjaciół i członków rodziny oraz chęć testowania nowości czy rekomendacje na blogach/ vlogach.

Konsumenci kupujący kosmetyki w 2019 roku nadal byli wrażliwi na cenę, ale nie było to najważniejsze kryterium. Liczył się przede wszystkim stosunek jakości do ceny (ważne dla 55% kobiet i 59% mężczyzn). Pośród kobiet było o wiele większe zainteresowanie takimi aspektami, jak naturalne składniki produktów (ważne dla 19% kobiet i 8% mężczyzn) lub ich właściwości lecznicze (ważne dla 45% kobiet i 21% mężczyzn). Mężczyźni zwracali większą uwagę na stosunek jakości do ceny, zapach lub markę. Ważniejsze dla nich było także polskie pochodzenie produktu (ważne dla 4% kobiet i 7% mężczyzn). Konsumenci w wieku 55+ byli najbardziej lojalni wobec marki producenta. 

Sklepy drogeryjno-kosmetyczne (w skrócie nazywane Sdrogeriami) wciąż pozostają największym kanałem dystrybucji artykułów kosmetycznych w Polsce i również najbardziej wyspecjalizowanym w sprzedaży tego typu produktów. W 2019 roku kanał ten stanowił ponad 44 % rynku. Sklepy drogeryjne częściowo tracą swój udział w rynku głównie ze względu na popularność zakupów online, w tym we własnych sklepach internetowych, za sprawą prowadzonej strategii omnichannel.

Firma badawcza GFK Polonia szacuje, że ze względu na ograniczanie wydatków spowodowane masową izolacją i zamknięciem większości sklepów oraz prognozowane bezrobocie spowodowane kryzysem wywołanym przez epidemię (COVID-19), wydatki Polaków w handlu detalicznym, mogą spaść o od 8,3 proc. do 23,7 proc. w zależności od gminy.  

W 2019 r. tempo wzrostu liczby otwarć w segmencie dużych sieci drogeryjnych było utrzymane na poziomie zbliżonym do poprzedniego roku. Wzrost liczby sklepów był głównie osiągnięty dzięki sieci Rossmann, która na koniec listopada 2019 powiększyła się o 65 sklepów, w porównaniu stanu na początek roku. Sieć Hebe zajęła drugie miejsce pod względem wzrostu liczby nowych placówek – w tym samym czasie zostało otwartych 38 nowych sklepów i na dzień bilansowy posiadała 238 placówek na terenie całej Polski.

Sieci Hebe i Rossmann dystansują także pozostałych graczy jeśli chodzi o powszechność zakupów kosmetycznych. Trzecim detalistą z największą liczba otwarć była sieć Kontigo, która na koniec listopada była większa o 15 nowych lokalizacji.  W 2020 roku prognozuje się podobny wzrost liczby nowych otwarć w ramach sieci drogeryjnych. Wśród największych operatorów drogeryjnych, do których oprócz Rossmanna należy też SuperPharm oraz Drogiere Natura, wg szacunków firmy GFK Polonia, w 2019 roku sieć Hebe uzyskała największy przyrost udziałów w ramach rynku drogeryjnego.  

W ciągu roku obrotowego spółka osiągnęła przychody operacyjne w wysokości 1.178.325.545 zł. Koszty działalności operacyjnej wyniosły natomiast 1.230.396.358 zł, powodując stratę operacyjną w wysokości 52.070.813 zł. Przychody finansowe w kwocie 56.774 zł oraz koszty finansowe działalności Spółki wynoszące 5.690.566 zł spowodowały stratę netto w wysokości 57.704.605 zł. 
 
"W zakończonym roku obrotowym, Spółka stawiała na dalszy intensywny rozwój swojej sieci sklepów Hebe poprzez otwieranie nowych placówek. Bardzo znaczącym faktem w rozwoju firmy było otwarcie własnego sklepu internetowego „hebe.pl” w lipcu 2019 roku, dołączając tym samym do grona operatów tzw. omnichannel. Niezmiennie realizowane były główne założenia strategii zapoczątkowanej w 2015 roku, w dalszym ciągu skupiono się na ulepszaniu oferty asortymentowej, na poprawie wyglądu sklepów i obsługi klientów" - czytamy.

W wyniku działalności inwestycyjnej wartość brutto majątku trwałego spółki w okresie obrotowym uległa zwiększeniu o 38.762.587 zł. Przeciętne zatrudnienie w Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja w ciągu okresu obrotowego wyniosło 3.056 osób, natomiast na dzień bilansowy 30 listopada 2019 roku spółka zatrudniała 3.342 osoby. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.10.2026 14:31
Pinterest: różowe włosy trendują, a precyzja zapytań rośnie
Włosy w nienaturalnych kolorach już od ponad dekady święcą triumfy.Marina Demeshko

Pierwszy raport Pinterest poświęcony trendom beauty wskazuje na rosnące zainteresowanie bardziej precyzyjnie określonymi stylizacjami. W danych dotyczących włosów uwagę zwracają wyszukiwania różowych pasemek, zestawień z turkusem i fryzur typu peekaboo. Wśród cotygodniowych użytkowników platformy 85% deklaruje, że odkryło na niej nowe trendy lub pomysły beauty, zanim zobaczyło je gdzie indziej, a 64% uważa ją za lepsze miejsce do wyszukiwania aktualnych trendów.

Raport pokazuje zmianę widoczną w sposobie opisywania inspiracji. Użytkownicy nie szukają już wyłącznie ogólnych kategorii, takich jak bob czy czerwony manicure, lecz wpisują bardziej szczegółowe określenia: teksturowany French bob albo ciemnoczerwony manicure cat-eye. Podobny poziom precyzji widać w wynikach dotyczących koloryzacji. Zamiast jednego, jednolitego koloru różowego pojawiają się zapytania o konkretne odcienie, połączenia barw i rozmieszczenie pasemek.

W danych Pinterest rośnie zainteresowanie różem jako akcentem we fryzurze, a niekoniecznie kolorem na całej długości włosów. Wyszukiwania hasła „dark pink peekaboo hair”, odnoszącego się do różowych pasm ukrytych pod wierzchnią warstwą włosów, wzrosły o 481%. Zapytanie „pink hair stripe”, dotyczące różowego pasma, odnotowało wzrost o 463%. O 190% wzrosły wyszukiwania „pink hair dye streaks”, czyli pasemek uzyskanych za pomocą różowej farby.

image

Beauty wysyła sprzeczne sygnały. Co mówią o kondycji branży wyniki gigantów i jakie są wnioski dla polskiej półki? [ANALIZA WK]

Wyniki wskazują również na zainteresowanie różnymi odcieniami i sposobami ich łączenia. Hasło „teal and pink hair”, dotyczące zestawienia różu z turkusem, zanotowało wzrost o 273%, a „dusty rose pink hair”, odnoszące się do przygaszonego, pudrowego różu, o 198%. W przypadku frazy „pink money piece hair brunette”, opisującej różowe pasma okalające twarz na brązowych włosach, wzrost wyniósł 33%. Z kolei „pink wig hairstyle”, czyli fryzury z różową peruką, wyszukiwano o 84% częściej.

Róż pojawia się także w zapytaniach związanych z warkoczami. Wyszukiwania „black and pink knotless braids” wzrosły o 87%, a „blonde and pink box braids” o 37%. Zestawienia pokazują, że kolor jest łączony z określonym rodzajem fryzury, bazowym odcieniem włosów lub techniką zaplatania. Tak szczegółowe frazy pozwalają odróżnić poszczególne warianty trendu, które przy ogólnym haśle „różowe włosy” mogłyby być trudniejsze do rozpoznania.

W raporcie pojawia się również akcesorium do włosów: wyszukiwania „bedazzled claw clip”, czyli ozdobnej klamry typu claw clip z dekoracyjnymi elementami, wzrosły o 749%. To najwyższy wzrost wśród wymienionych w zestawieniu zapytań. Różnica między tym wynikiem a wzrostem dla haseł dotyczących koloryzacji pokazuje, że zainteresowanie obejmuje zarówno zmianę koloru i fryzury, jak i dodatki uzupełniające stylizację.

Czy róż zawsze jest "in"?

Róż regularnie powraca w trendach beauty, ale jego popularność nie utrzymuje się na stałym poziomie. Zmieniają się zarówno odcienie, jak i sposób wykorzystania koloru: raz dominuje intensywny róż na całej długości włosów, innym razem pojawia się jako subtelne pasemko, akcent ukryty pod wierzchnią warstwą lub kontrastowy detal przy twarzy. Wyszukiwania na Pinterest pokazują, że zainteresowanie różem jest aktualne, lecz przybiera różne formy.

Takie wahania nie oznaczają, że kolor znika z rynku. Raczej przesuwa się między niszowymi i bardziej wyrazistymi zastosowaniami, dostosowując się do zmieniających się preferencji użytkowników. Wzrost wyszukiwań fraz dotyczących różowych pasemek, połączeń różu z turkusem czy fryzur peekaboo sugeruje, że odbiorcy nadal sięgają po ten kolor, ale coraz częściej szukają sposobu, by włączyć go do stylizacji na własnych warunkach.

image

Plastikowe cyrkonie wracają. Viralowy trend na whimsy napędza sprzedaż, ale rodzi pytania o odpady

Dane wskazują na dużą różnorodność form, które użytkownicy ujmują w wyszukiwaniach: od pojedynczego pasma przy twarzy, przez akcent ukryty pod włosami, po mocniejszy efekt kolorystyczny. Pinterest opisuje ten kierunek jako wybór własnego wariantu różu — od niewielkiego detalu po intensywną stylizację. Podane wzrosty dotyczą konkretnych zapytań, dlatego nie należy utożsamiać ich z udziałem poszczególnych trendów w całym rynku beauty. Raport nie określa w przekazanych danych okresu porównawczego ani bazowej liczby wyszukiwań.

Wyniki wpisują się w deklaracje użytkowników dotyczące roli platformy w odkrywaniu inspiracji. Według raportu 85% cotygodniowych użytkowników Pinterest twierdzi, że znalazło tam nowe trendy lub pomysły beauty, zanim natknęło się na nie w innych miejscach. 64% uważa natomiast, że platforma lepiej pomaga odkrywać aktualne trendy kosmetyczne. Zestawienie tych odpowiedzi z precyzyjnymi hasłami pokazuje, że wyszukiwanie inspiracji obejmuje nie tylko sam trend, lecz także jego konkretne wykonanie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
22.10.2026 13:32
GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia
Czy semaglutyd wpłynie na branżę zapachową?Domeckol via Pixabay

Rosnąca popularność leków z grupy GLP-1 może wpływać nie tylko na sposób odżywiania, ale również na preferencje zapachowe konsumentów. Producenci kompozycji zapachowych obserwują większe zainteresowanie perfumami jako źródłem przyjemności sensorycznej, podczas gdy segment gourmand rozszerza się o coraz bardziej wytrawne i złożone nuty.

Zapachy inspirowane żywnością od lat są istotną częścią rynku perfum. Do pionierów kategorii gourmand należą m.in. Angel Thierry’ego Muglera, inspirowany watą cukrową, oraz Nina marki Nina Ricci, przywołująca skojarzenia z jabłkiem w karmelu. W ostatnich latach segment zyskał jednak nowe znaczenie. Według analiz przywoływanych przez Reuters udział zapachów określanych jako „gourmet and edible” wśród innowacji produktowych w kategorii zapachów wzrósł do 24 proc., wobec 9 proc. dwa lata wcześniej. To obecnie drugi pod względem liczby nowych produktów segment zapachowy, ustępujący jedynie kompozycjom kwiatowym.

Rozwój gourmand był początkowo związany m.in. z pandemią i przyspieszeniem sprzedaży perfum online. Konsument kupujący zapach bez możliwości wcześniejszego powąchania produktu łatwiej może zdecydować się na kompozycję odwołującą się do znanych skojarzeń smakowych. Jednocześnie kategorię wspiera rosnąca siła nabywcza i wpływ generacji Z, która traktuje zapach jako element szerszego doświadczenia sensorycznego.

GLP-1 jako nowy czynnik

Jak donosi agencja Reuters, teraz producenci zapachów analizują kolejny czynnik mogący wpływać na rozwój kategorii: rosnącą popularność leków z grupy GLP-1, wykorzystywanych m.in. w terapii otyłości. Do tej grupy należą produkty takie jak Wegovy firmy Novo Nordisk czy Mounjaro Eli Lilly.

Skala potencjalnego wpływu jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 1 mld osób na świecie żyje z otyłością, co tworzy ogromną potencjalną grupę użytkowników terapii redukujących masę ciała. Firmy farmaceutyczne i analitycy szacują, że wartość rynku leków GLP-1 może sięgnąć nawet 150 mld dolarów do 2030 r.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Na razie nie ma jednak podstaw, by jednoznacznie stwierdzić, że stosowanie GLP-1 bezpośrednio powoduje określone zmiany preferencji zapachowych. Zarówno firmy zapachowe, jak i naukowcy, z którymi rozmawiał Reuters, podkreślają konieczność prowadzenia dalszych badań.

Potencjalny mechanizm jest jednak przedmiotem analiz. Leki GLP-1 mogą powodować m.in. nudności i problemy żołądkowo-jelitowe, a badacze obserwują również możliwe zmiany dotyczące apetytu, odczuwania smaku i zapachu. Paule Joseph, współdyrektorka National Smell and Taste Center przy amerykańskim National Institutes of Health, wskazuje, że możliwość wpływu GLP-1 na układ chemosensoryczny nie jest hipotezą pozbawioną podstaw. Jednocześnie zaznacza, że jest zbyt wcześnie, by określić skalę i charakter tego oddziaływania.

Zapach jako źródło przyjemności

Potencjalna zmiana zachowań konsumenckich jest już analizowana przez największych producentów kompozycji zapachowych. Givaudan, IFF, CPL Aromas oraz L’Oréal potwierdziły Reutersowi, że badały zależności między terapiami GLP-1 a preferencjami dotyczącymi zapachów.

IFF wskazuje na możliwość zwiększenia zainteresowania zapachem jako źródłem przyjemności sensorycznej. Podobne obserwacje ma L’Oréal. Firma interpretuje je w kontekście poszukiwania przez część konsumentów innych form przyjemności w sytuacji, gdy jedzenie przestaje pełnić tak istotną funkcję nagradzającą.

Givaudan analizuje zależność od około roku. Według firmy u części użytkowników GLP-1 niektóre wcześniej lubiane zapachy mogą stać się mniej atrakcyjne, podczas gdy inne zyskują na znaczeniu. Ogólny kierunek obserwacji wskazuje jednak na wzrost zainteresowania zapachami i perfumami.

Dla producentów oznacza to możliwość dalszego rozwoju segmentu gourmand, ale także poszerzania jego definicji. Givaudan rozwija obecnie kompozycje odwzorowujące wielowarstwowe profile wypieków, takich jak banoffee, panettone czy cupcakes. Chodzi nie tylko o słodycz, lecz także o odtworzenie różnych elementów doświadczenia kulinarnego: chrupkości, kremowości, mleczności czy kwasowości.

Gourmand coraz bardziej wytrawny

Zmiany w kategorii widoczne są również niezależnie od GLP-1. Dane NIQ dotyczące amerykańskich użytkowników tych leków pokazują, że wydają oni na zapachy o 26 proc. więcej niż przeciętny konsument. Według Anny Mayo z NIQ użytkownicy GLP-1 są bardziej zaangażowani w kategorię beauty i wydają więcej również w innych segmentach.

image

Ozempiconomia: jak „chudszy” konsument wpłynął na mapę wydatków w sektorze beauty & wellness

Marki zapachowe nie prowadzą przy tym powszechnie własnych badań nad wpływem GLP-1 na preferencje konsumentów. Puig i Coty koncentrują się przede wszystkim na obserwacji zmian rynkowych. Obie firmy spodziewają się utrzymania popularności klasycznych kompozycji waniliowych, ale jednocześnie wskazują na rosnącą różnorodność nut gourmand.

Kategoria coraz wyraźniej odchodzi od prostego skojarzenia „słodkiego deseru”. W kompozycjach pojawiają się nuty alkoholi, whisky, rumu i tequili, a także kakao, przypraw i bardziej wytrawnych składników. CPL Aromas obserwuje szczególne zainteresowanie generacji Z aromatami słonymi, fermentowanymi, prażonymi i umami. Wśród nowych kierunków wymieniane są sezam, miso, ryż, trufla i matcha.

Równolegle rozwijają się połączenia wanilii z orzechami, m.in. pistacjami. Według Coty kolejna generacja gourmand będzie koncentrować się bardziej na smaku i teksturze niż na samej słodyczy.

Dla rynku kosmetycznego oznacza to dalsze poszerzanie granic kategorii zapachowej. Gourmand przestaje być wyłącznie synonimem cukru, wanilii i karmelu. Producenci testują kompozycje inspirowane całym doświadczeniem jedzenia – od kremowości i ciepłego mleka po fermentację, przyprawy i nuty wytrawne. Jeżeli dalsze badania potwierdzą wpływ terapii GLP-1 na percepcję zapachów i zachowania zakupowe, rosnąca grupa ich użytkowników może stać się dodatkowym czynnikiem kształtującym rozwój kategorii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. październik 2026 10:53