StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2020 00:00

Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja: w 2019 roku sieć Hebe uzyskała największy przyrost udziałów w rynku drogeryjnym

Podstawową działalnością spółki Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja jest prowadzenie placówek handlowych pod marką Hebe, oferujących sprzedaż artykułów kosmetyczno – drogeryjnych i wyrobów farmaceutycznych oraz działalność apteczna pod marką Hebeapteka. Firma opublikowała raport z działalności za okres obrotowy od 1 grudnia 2018 do 31 listopada 2019, czyli jeszcze przed pandemią koronawirusa.

1 grudnia 2018 roku spółka posiadała 192 sklepy pod marką Hebe, których liczba w ciągu całego roku obrotowego wzrosła do 238 placówek na terenie całej Polski. Jednocześnie w ciągu roku obrotowego spółka prowadziła działalność apteczną pod szyldem Hebeapteka w łącznej ilości 51 aptek (stan na początek okresu sprawozdawczego), przy czym liczba samodzielnych placówek w trakcie całego roku obrotowego zmniejszyła się o dwie lokalizacje i na dzień bilansowy wyniosła 28 aptek. Pozostałe 21 aptek funkcjonowało w ramach sklepu Hebe, to znaczy w tych samych lokalizacjach.  

Jak zauważyli autorzy sprawozdania, rynek artykułów kosmetycznych w Polsce to rynek dojrzały, na którym działa wielu krajowych i zagranicznych operatorów. "To wciąż rynek bardzo obiecujący, co jest związane z rosnącą świadomością konsumentów oraz wzrostem ich rozporządzalnych dochodów, a to przekłada się na wyższe wydatki na produkty kosmetyczne. W ostatnich latach polski rynek kosmetyków rósł w tempie 3-5 proc. rocznie, będąc jednym z dynamiczniejszych w Europie" - czytamy w raporcie. 

Analizy Retail Institute wskazują, że branża handlowa nadal nie odpracowała poniesionych w 2018 r. spadków frekwencji, spowodowanych m.in. wprowadzonym zakazem handlu w niedziele. W konsekwencji zaostrzenia w 2019 r. przepisów dotyczących zakazu handlu w niedziele, zaobserwowano stratę kolejnych 12,2 mln klientów korzystających w 2018 r. z oferty centrów w niedziele oraz, co jest bardzo zaskakujące, aż 1,1 mln osób w piątki.

Kryzys pandemiczny COVID-19 wpłynął na pogorszenie perspektyw gospodarczych dla Polski, a branża kosmetyczna również nie została pominięta. "Wielu naszych konkurentów było zobowiązanych do zamknięcia lub znacznego ograniczenia ich działalności, począwszy od 16 marca. W tym czasie wszystkie nasze drogerie Hebe pozostały otwarte. Kryzys, jednak spowodował istotny spadek ruchu klientów, który tylko w niewielkim stopniu został zrekompensowany wzrostem wartości średniego koszyka (rzadsze zakupy, ale więcej). Warty podkreślenia jest gwałtowny wzrost sprzedaży online, stąd decyzja firmy aby w najbliższych miesiącach skierować więcej zasobów (inwestycyjnych, ludzkich) w tym obszarze" - czytamy w raporcie, podpisanym m.in. przez prezesa zarządu Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja, Pedro Manuela de Castro Soares dos Santosa.

"Natomiast ekspansja nowych sklepów tymczasowo spowolni. Zainicjowaliśmy program redukcji kosztów (renegocjacja umów najmu z właścicielami, działalność marketingowa, ograniczenie pracowników tymczasowych). Pozwoli nam to w pewnym stopniu złagodzić wpływ, w okresie kiedy działalność naszych sklepach jest ograniczona. Szybko reagujemy na  zmieniającą się sytuację w kraju oraz wszelkie działania legislacyjne i inicjatywy rządu" - czytamy. 

Spółka zainwestowała w bezpieczeństwo pracowników i klientów: ochronna osłona z pleksiglasu dla kasjerów, środki do dezynfekcji rąk, odzież ochronna (rękawiczki i maski na twarz). Jednocześnie ograniczyła część czynności wykonywanych w sklepach oraz  zachęca do korzystania z płatności zbliżeniowych kartą i BLIK. Co więcej, w dniu 15 kwietnia 2020 Grupa Jeronimo Martins zwiększyła kapitał zapasowy o 30 mln.

Według szacunków GFK Polska, w wyniku zmniejszenia konsumpcji spowodowanego masową izolacją i zamknięciem większości sklepów, a także prognozowanego zwiększenia bezrobocia wywołanego kryzysem w wyniku epidemii, wydatki Polaków na handel detaliczny mogą spaść o 8,3 proc., a nawet o 23,7 procent w zależności od gminy. "Jesteśmy świadomi, że nastąpi istotny spadek popytu a odradzanie będzie stopniowe (nastąpi nowa normalność). Oczekujemy, że konsumpcja w naszych sklepach powróci do poprzedniego poziomu do końca IV kwartału 2020 r." - informują autorzy sprawozdania spółki Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja.

Wśród elementów, które będą miały największy wpływ na rynek kosmetyczny w 2020 roku spółka wymienia: kryzys pandemiczny COVID-19, wyjście Wielkiej Brytanii z UE na koniec stycznia 2020 roku i związaną z tym niepewność co do warunki dostaw, handlu i cła po zakończeniu roku, kontynuację ekspansji sieci sklepów drogeryjnych, rosnące znaczenie sprzedaży online, silniejszą zarówno sprzedaż online, jak i offline, przyspieszony trend podążania za modą, szczególnie wśród młodych ludzi, częstszą wymiana kosmetyków, dalszy widoczny trend w kierunku kosmetyków naturalnych i ekologicznych oraz praktycznie całkowity zakaz handlu w niedzielę. 
 
Według PMR Research, w 2020 roku, rynek kosmetyczny powinien wypracować wartość ponad 25,8 mld złotych, natomiast w 2025 roku osiągnie prawie 30 mld zł, rosnąc w tempie 2,4% - 3,3% w nadchodzących latach.  Pod względem struktury sprzedaży rodzimy rynek jest bardzo zbliżony do rynku europejskiego. Według szacunków PMR, w 2019 roku kosmetyki do pielęgnacji ciała i do kąpieli stanowiły największy segment rynku kosmetycznego w Polsce, osiągając udział 24,1%. Kolejnym segmentem z największym udziałem są kosmetyki do pielęgnacji twarzy – 14,1%; perfumy – 13,6%; produkty make-up – 12,1%; kosmetyki do pielęgnacji i stylizacji włosów – 11,9%; produkty do higieny jamy ustnej – 10,1%; dermokosmetyki – 7,3%; kosmetyki do depilacji i golenia – 3,2%; kosmetyki pielęgnacyjne dla dzieci – 3,2%.

Zauważalnym trendem na rynku w 2019 roku był wzrost zainteresowania kosmetykami naturalnymi. Trend ten jest wspierany popularnością zdrowego stylu życia oraz coraz szerszego stosowania kosmetyków wegańskich. Ma to związek ze zmieniającą się świadomością konsumentów, którzy dbają o los zwierząt i wykluczają produkty zwierzęce ze swojej diety, a także możliwość użycia tego typu składników w kosmetykach. Rynek kosmetyków ekologicznych również przeżywa swój rozkwit. Konsumenci więcej i częściej czytają etykiety, analizują skład produktów kosmetycznych i często wybierają te o najwyższej jakości. 

Według PMR Research, w roku 2019 rynek artykułów kosmetycznych (tzw. Health and Beauty) osiągnął przyrost w wysokości 3,9%, a jego szacowana wartość wyniosła ok. 24,8 mld złotych. Prognozowany wzrost w kolejnych latach również wygląda bardzo obiecująco, gdyż szacuje się, że do końca 2025 roku rynek kosmetyczny wzrośnie o 18% w porównaniu do roku 2019.

Podążając za tymi trendami, w 2019 roku sieć Hebe także rozwinęła swoją ofertę w kategorii produktów naturalnych, poszerzając ją o produkty do makijażu.  Aspekt ekologiczny wpływa również na kwestię opakowań. Polacy sięgając po produkty w sklepie zwracają również coraz większą uwagę na ich opakowanie. Zmniejsza się tolerancja wobec nadużywania jednorazowego plastiku. Coraz częściej produkty wybierane są pod kątem przyjaznego opakowania dla środowiska. Filozofia „zero odpadów” będzie zdecydowanie nasilać się w kolejnych latach, nie tylko za sprawą wzrostu świadomości klientów, ale także z powodu wdrażania przez poszczególne kraje europejskie bądź całą UE bardziej restrykcyjnych przepisów w zakresie ochrony środowiska.  

Moda na koreański rytuał pielęgnacji skóry była w dalszym ciągu bardzo widoczna w 2019 roku w Polsce. Dzięki temu w ostatnich latach produkty pochodzące z Japonii lub Korei dotarły do naszego kraju na większą skalę i można je łatwo kupić w wielu miejscach. Obecnie sieci drogeryjne oferują naprawdę szeroką gamę tego typu artykułów. Na przykład kosmetyki koreańskie zostały na stałe wprowadzone do asortymentu sieci Hebe i zajmują sporą część powierzchni sklepu (tzw. kilka metrów regałowych). Azjatycki trend pielęgnacji skóry stał się tak wszechobecny, że również na półkach sklepów dyskontowych takich jak Lidl i Biedronka, można znaleźć azjatyckie produkty pielęgnacyjne. Według badania PMR przeprowadzonego w grudniu 2019 r., jeden na sześciu respondentów kiedykolwiek kupił koreańskie kosmetyki. Kobiety i młodzi ludzie robili to częściej, a główną ich motywacją do zakupu były pozytywne opinie przyjaciół i członków rodziny oraz chęć testowania nowości czy rekomendacje na blogach/ vlogach.

Konsumenci kupujący kosmetyki w 2019 roku nadal byli wrażliwi na cenę, ale nie było to najważniejsze kryterium. Liczył się przede wszystkim stosunek jakości do ceny (ważne dla 55% kobiet i 59% mężczyzn). Pośród kobiet było o wiele większe zainteresowanie takimi aspektami, jak naturalne składniki produktów (ważne dla 19% kobiet i 8% mężczyzn) lub ich właściwości lecznicze (ważne dla 45% kobiet i 21% mężczyzn). Mężczyźni zwracali większą uwagę na stosunek jakości do ceny, zapach lub markę. Ważniejsze dla nich było także polskie pochodzenie produktu (ważne dla 4% kobiet i 7% mężczyzn). Konsumenci w wieku 55+ byli najbardziej lojalni wobec marki producenta. 

Sklepy drogeryjno-kosmetyczne (w skrócie nazywane Sdrogeriami) wciąż pozostają największym kanałem dystrybucji artykułów kosmetycznych w Polsce i również najbardziej wyspecjalizowanym w sprzedaży tego typu produktów. W 2019 roku kanał ten stanowił ponad 44 % rynku. Sklepy drogeryjne częściowo tracą swój udział w rynku głównie ze względu na popularność zakupów online, w tym we własnych sklepach internetowych, za sprawą prowadzonej strategii omnichannel.

Firma badawcza GFK Polonia szacuje, że ze względu na ograniczanie wydatków spowodowane masową izolacją i zamknięciem większości sklepów oraz prognozowane bezrobocie spowodowane kryzysem wywołanym przez epidemię (COVID-19), wydatki Polaków w handlu detalicznym, mogą spaść o od 8,3 proc. do 23,7 proc. w zależności od gminy.  

W 2019 r. tempo wzrostu liczby otwarć w segmencie dużych sieci drogeryjnych było utrzymane na poziomie zbliżonym do poprzedniego roku. Wzrost liczby sklepów był głównie osiągnięty dzięki sieci Rossmann, która na koniec listopada 2019 powiększyła się o 65 sklepów, w porównaniu stanu na początek roku. Sieć Hebe zajęła drugie miejsce pod względem wzrostu liczby nowych placówek – w tym samym czasie zostało otwartych 38 nowych sklepów i na dzień bilansowy posiadała 238 placówek na terenie całej Polski.

Sieci Hebe i Rossmann dystansują także pozostałych graczy jeśli chodzi o powszechność zakupów kosmetycznych. Trzecim detalistą z największą liczba otwarć była sieć Kontigo, która na koniec listopada była większa o 15 nowych lokalizacji.  W 2020 roku prognozuje się podobny wzrost liczby nowych otwarć w ramach sieci drogeryjnych. Wśród największych operatorów drogeryjnych, do których oprócz Rossmanna należy też SuperPharm oraz Drogiere Natura, wg szacunków firmy GFK Polonia, w 2019 roku sieć Hebe uzyskała największy przyrost udziałów w ramach rynku drogeryjnego.  

W ciągu roku obrotowego spółka osiągnęła przychody operacyjne w wysokości 1.178.325.545 zł. Koszty działalności operacyjnej wyniosły natomiast 1.230.396.358 zł, powodując stratę operacyjną w wysokości 52.070.813 zł. Przychody finansowe w kwocie 56.774 zł oraz koszty finansowe działalności Spółki wynoszące 5.690.566 zł spowodowały stratę netto w wysokości 57.704.605 zł. 
 
"W zakończonym roku obrotowym, Spółka stawiała na dalszy intensywny rozwój swojej sieci sklepów Hebe poprzez otwieranie nowych placówek. Bardzo znaczącym faktem w rozwoju firmy było otwarcie własnego sklepu internetowego „hebe.pl” w lipcu 2019 roku, dołączając tym samym do grona operatów tzw. omnichannel. Niezmiennie realizowane były główne założenia strategii zapoczątkowanej w 2015 roku, w dalszym ciągu skupiono się na ulepszaniu oferty asortymentowej, na poprawie wyglądu sklepów i obsługi klientów" - czytamy.

W wyniku działalności inwestycyjnej wartość brutto majątku trwałego spółki w okresie obrotowym uległa zwiększeniu o 38.762.587 zł. Przeciętne zatrudnienie w Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja w ciągu okresu obrotowego wyniosło 3.056 osób, natomiast na dzień bilansowy 30 listopada 2019 roku spółka zatrudniała 3.342 osoby. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.07.2026 13:01
Pełne półki mimo wojny. Jak kryzys na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek beauty?
Ulta Beauty w Dubai Mallwiadomoscikosmetyczne.pl

Jeszcze zanim światowe media zaczęły informować o zakłóceniach w transporcie przez Cieśninę Ormuz i rosnących kosztach surowców po eskalacji konfliktu między USA a Iranem, Dubaj żył swoim rytmem. W centrach handlowych trudno było dostrzec jakiekolwiek oznaki kryzysu. W Sephorze tłumy klientów testowały nowe zapachy, koreańskie kosmetyki zajmowały coraz więcej miejsca na półkach, a luksusowe marki prezentowały kolejne premiery. To właśnie ten kontrast najlepiej pokazuje specyfikę rynku beauty na Bliskim Wschodzie. Regionu, który jednocześnie pozostaje niezwykle odporny jako rynek konsumencki i wyjątkowo wrażliwy jako globalny węzeł logistyczny.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku
  • Nawet krem do twarzy zależy od ropy
  • Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty
  • Hermes zaliczył wielki spadek
  • Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić
  • Dubaj nadal jest witryną światowego beauty
  • Największy test dopiero przed branżą

Podczas pobytu w Dubaju odwiedziłam kilka największych drogerii i perfumerii. Pierwsze wrażenie? Gdyby nie doniesienia serwisów informacyjnych, trudno byłoby uwierzyć, że region znajduje się w centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów geopolitycznych ostatnich lat.

Nie brakowało premier produktowych, półki były pełne, a konsumenci – zarówno mieszkańcy Emiratów, jak i turyści (choć w nieco mniej licznej grupie), nadal kupowali kosmetyki premium i luksusowe zapachy. To jednak tylko jedna strona medalu.

Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku

Konflikt między USA a Iranem nie zachwiał popytem na kosmetyki w Zatoce Perskiej, ale bardzo mocno wpłynął na funkcjonowanie całego łańcucha dostaw.

Jak opisuje Reuters, blokada Cieśniny Ormuz spowodowała gwałtowny wzrost kosztów transportu, wydłużenie czasu dostaw oraz problemy z dostępnością kontenerów. Dla branży kosmetycznej oznacza to wyższe ceny praktycznie każdego elementu produktu, od surowców po opakowania.

To szczególnie istotne, ponieważ przez Cieśninę Ormuz przebiega jeden z najważniejszych światowych szlaków transportowych.

 

image
Sephora w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Nawet krem do twarzy zależy od ropy

Na pierwszy rzut oka kosmetyki i geopolityka wydają się odległymi światami. W rzeczywistości są ze sobą silnie powiązane.

Wzrost cen ropy przekłada się bezpośrednio na ceny tworzyw sztucznych wykorzystywanych do produkcji opakowań kosmetycznych, takich jak PET, polipropylen czy polietylen. Drożeją również oleje roślinne stosowane w recepturach oraz aluminium wykorzystywane do produkcji opakowań.

Nawet jeśli konsument w Dubaju nadal widzi pełne półki, producent w Europie czy Azji płaci dziś znacznie więcej za wyprodukowanie tego samego kremu lub szamponu.

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty

Rosnące koszty nie są już jedynie teoretycznym zagrożeniem.

Portal Reuters podaje, że Kiko Milano szacuje dodatkowe wydatki logistyczne na około 1,5 mln euro w skali roku. Firma wskazuje przede wszystkim na opóźnienia dostaw oraz wzrost cen komponentów i opakowań.

Z kolei Shiseido uwzględniło już wpływ wojny na poziomie około 32 mln dolarów, natomiast e.l.f. Beauty spodziewa się kosztów rzędu 15–20 mln dolarów związanych z droższym transportem i paliwem.

 

image
Ulta Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Ulta Beauty
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Hermes zaliczył wielki spadek 

Parę miesięcy temu pisaliśmy na naszym portalu o pokaźnych spadkach wyników grupy LVMH, w tym marki Hermès . 

Spadek liczby turystów negatywnie wpłynął na sprzedaż w sklepach koncesyjnych na lotniskach oraz w regionie Bliskiego Wschodu. Jak tłumaczył wtedy dyrektor finansowy Eric du Halgouet – W styczniu i lutym odnotowaliśmy bardzo dobre, dwucyfrowe wzrosty, natomiast marzec przyniósł gwałtowne zatrzymanie sprzedaży – 

Dodał, że sprzedaż w luksusowych centrach handlowych w Dubaju i innych kluczowych lokalizacjach w regionie Zatoki spadła w marcu aż o 40 proc. (było to chwilę po eskalacji konfliktu). 

W całym kwartale sprzedaż na Bliskim Wschodzie spadła o 6 proc. (w ujęciu porównywalnym), do 160 mln euro, wobec 185 mln euro rok wcześniej. Choć region ten odpowiada jedynie za 4,4 proc. przychodów grupy, był najszybciej rosnącym rynkiem Hermès w 2025 roku.

 

image
Drogerie w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Tom Ford Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić

Paradoks polega na tym, że mimo napiętej sytuacji geopolitycznej region pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków beauty na świecie.

To właśnie tutaj sprzedaż luksusowych perfum należy do najwyższych globalnie, konsumenci są otwarci na innowacje, a segment premium rozwija się szybciej niż w wielu krajach Europy.

Producenci robią wszystko, aby utrzymać dostawy do regionu. Niektórzy przewożą towary drogą lotniczą, inni kierują je do portu w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej, skąd produkty transportowane są ciężarówkami zamiast przez porty Zatoki Perskiej.

To kosztowniejsze rozwiązania, ale dla wielu marek utrzymanie obecności na tym rynku jest ważniejsze niż krótkoterminowa rentowność.

image

Luksus pod presją. Hermès odczuwa skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie

Dubaj nadal jest witryną światowego beauty

Spacerując po dubajskich centrach handlowych trudno odnieść wrażenie, że branża znajduje się pod presją.

Na półkach widać praktycznie wszystkie najważniejsze światowe marki, od Diora i Chanel, przez Huda Beauty, aż po coraz liczniejsze marki koreańskie i niszowe brandy arabskie. Premier nie brakuje, ekspozycje są rozbudowane, a sklepy pozostają pełne klientów.

Dubaj nadal pełni rolę globalnego showroomu dla branży kosmetycznej. Marki nie mogą pozwolić sobie na ograniczenie swojej obecności właśnie tutaj.

Największy test dopiero przed branżą

Największym wyzwaniem nie jest dziś sam popyt, lecz odporność całego ekosystemu dostaw.

Jak podkreślają analitycy cytowani przez Reuters, jeśli zakłócenia transportowe utrzymają się dłużej, wyższe koszty będą stopniowo przenoszone na kolejne ogniwa łańcucha wartości m.in. producentów opakowań, fabryki kontraktowe, właścicieli marek i detalistów.

Na razie konsumenci w Dubaju niemal tego nie odczuwają. Jednak pełne półki w centrach handlowych nie oznaczają, że rynek funkcjonuje jak dawniej. Za kulisami branża beauty przechodzi dziś jeden z najpoważniejszych testów odporności od czasu pandemii. Konflikt pokazał, jak bardzo globalny przemysł kosmetyczny uzależniony jest od stabilnych szlaków handlowych i jak szybko wydarzenia geopolityczne mogą przełożyć się na koszt produkcji pozornie prostych produktów – od plastikowego słoiczka po gotowy krem. To lekcja, z której wnioski będą wyciągać nie tylko producenci, ale również retailerzy i inwestorzy planujący rozwój na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków beauty świata.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. lipiec 2026 05:04