StoryEditor
Rynek i trendy
20.12.2023 08:00

Justyna Żerańska, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego: Zmiany środowiskowe będą najbardziej problematyczne. Potrzebny jest silny głos branży [Prognozy na 2024]

Dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego / Marcin Kontraktewicz
Rośnie liczba firm zajmujących się produkcja kosmetyków, zarazem 90 proc. z nich to firmy mikro i małe. Widzimy u wielu tendencje wzrostowe, ale mamy też sygnały o upadłościach. Dla branży dużym problemem jest zmienne otoczenie regulacyjne i tempo prac nad poszczególnymi aktami prawnymi, narzucane w Brukseli. Nigdy tylu zmian nie wdrażaliśmy w jednym czasie, a najtrudniejsze są wyzwania środowiskowe. W przyszłość patrzymy jednak z optymizmem, kosmetyki to produkty niezbędne, a efekt szminki pozwolił przetrwać trudne momenty w przeszłości – mówi dla wiadomoscikosmetyczne.pl dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

W jakiej kondycji znajdują się firmy kosmetyczne w Polsce? Wchodzimy w ten rok z większą, czy z malejącą liczbą firm?

Zgodnie z danymi GUS liczba firm z produkcją kosmetyków w PKD w 2023 r. wynosiła 1306 i zwiększyła się o 76 w stosunku do 2022 r.  – to stan na październik 2023 r. Około 90 proc. wszystkich podmiotów to firmy mikro i małe. Można zatem ostrożnie powiedzieć, że biznes kosmetyczny wciąż się nad Wisłą rozwija i jest atrakcyjny dla inwestorów i kreatorów. O kondycji firm definitywnie bałabym się mówić, bo profili działalności, modeli biznesowych czy rodzajów portfolio firm kosmetycznych jest tyle, ile podmiotów. Widzimy u wielu tendencje wzrostowe, ale mamy też sygnały o upadłościach. Nie widać na razie odchyleń od normy.

Czy z perspektywy Związku widać postępującą konsolidację branży i czy spodziewacie się, że będzie się ona nasilała?

Ostatnie tygodnie pokazały, że zmiany mogą dziać się w każdej chwili, w każdych warunkach – nawet takich, które pozornie nie są dla biznesu sprzyjające. Ale nie mamy sygnałów z rynku, że konsolidacje nasilą się w nadchodzących miesiącach. Zauważamy jednak, że coraz częściej jest to strategia na rozwój firmy. Wzbogacanie portfolio o nowe kategorie produktowe, ciekawe i innowacyjne start-upy lub przeciwnie – rozpoznawalne już marki z oddaną grupą konsumentów. Firmy robią te kroki, żeby urozmaicać swoją ofertę i dywersyfikować portfolio i źródła przychodów. 

Z jakimi największymi problemami mierzą się dziś firmy działające w branży kosmetycznej w Polsce?

Wydaje mi się, że dużym problemem jest zmienne otoczenie regulacyjne i tempo prac nad poszczególnymi aktami prawnymi, narzucane w Brukseli. Zmian jest tak wiele i wprowadzane są tak szybko, że dostosowanie się do nich – biorąc pod uwagę specyfikę planowania procesów produkcyjnych w branży – bywa coraz większym wyzwaniem. Firmy deklarują, że działy R&D mają za mało przestrzeni na pracę kreatywną nad nowymi recepturami, ponieważ ciągle muszą reformułować, jak tylko uporają się z jakimś składnikiem, przychodzą kolejne i jest ich coraz więcej. Z niepokojem patrzymy na dążenia KE do grupowego regulowania składników – wówczas jednocześnie kilka, kilkanaście na raz będzie w takim procesie. Ogromnym wyzwaniem są działania regulacyjne na każdym etapie powstawania produktu kosmetycznego.

Poza wspominanymi wyżej surowcami, trwają prace nad regulacjami dla opakowań – PPWR, kosmetyków, jako produktów gotowych – tutaj zmiany w oczekiwanym przez nas tekście rewidowanego rozporządzenia kosmetycznego CPR oraz ESPR, czyli ekoprojektowania.

Kolejny etap tworzenia to praca nad komunikacją do konsumenta. Tutaj również zmiany z tytułu dyrektyw, wycelowanych w problem greenwashingu nakładają zupełnie nowe wymagania na przedsiębiorców komunikujących swoje osiągnięcia w dziedzinie wpływu produktu na środowisko. Koło zamykają wytyczne dla odpadów po kosmetykach i zanieczyszczenia ścieków komunalnych. Nigdy wcześniej nie wdrażaliśmy tylu regulacji praktycznie w jednym czasie. Choć te projekty jeszcze trwają i będą zapewne okresy przejściowe, to i tak nie będzie łatwo pozostać w grze firmom niegotowym zawczasu.  

Jakie będą najpoważniejsze wyzwania, które stoją przed całą branżą w 2024 r.? Czy uważa Pani, że sektor jest w stanie im podołać? Wydaje się, że rozporządzenia unijne związane z Zielonym Ładem, dotyczące choćby GOZ i recyklingu opakowań, są nie do spełnienia. Czy to będą po prostu martwe przepisy, jeśli wejdą w życie?

Zmiany regulacyjne w obszarze środowiska są potrzebne i mamy tego pełną świadomość jako branża. Problem tkwi w tym, że projektujący je legislatorzy i decydenci polityczni często są zamknięci na uwagi dotyczące wymiaru ich praktycznego wdrażania i funkcjonowania w nich przemysłu. Rozporządzenia wynikające z tej samej zielonoładowej polityki przynoszą przeciwstawne dążenia, jak np. minimalizacja opakowań vs. więcej informacji dla konsumenta na opakowaniu i to bez dopuszczonej digitalizacji. Musimy jako organizacja wyłapywać takie problemy czy nieścisłości i nagłaśniać je w toczących się procesach. Takich sytuacji jest więcej, dlatego liczymy, że głos przemysłu będzie jeszcze silniejszy w nowych warunkach politycznych. Każdy kolejny wymóg podnosi koszty i zwiększa obciążenia administracyjne dla branży, więc jest wyzwaniem.

Wracając do pytania, tak, wyzwania środowiskowe rzeczywiście są najbardziej problematyczne i będzie trzeba się na nich skupić, dalej realizując wszystkie wcześniejsze obszary naszego funkcjonowania. Stabilnie stoimy na nodze, którą nazywamy bezpieczeństwo dla człowieka i budujemy drugą nową dla równowagi – poznajemy wpływ produktu, jako całości na środowisko.

Jak to, co czeka nas w przyszłym roku, przełoży się na branżę kosmetyczną w Polsce, na rentowność firm i ich dalsze działanie?

Wysoka inflacja i wzrastające ceny surowców i opakowań, konieczność inwestycji w rozwiązania „prośrodowiskowe” sprawiają, że firmom nie jest lekko.  Niestabilne warunki weryfikują gotowość graczy do przetrwania. Branża odnotowuje nominalne wzrosty sprzedaży, ale umiemy interpretować te słupki. Wiemy, co je napędza. Jednak staramy się patrzeć w przyszłość optymistycznie, wszak „efekt szminki” pozwolił nam przetrwać trudne momenty w przeszłości. Kosmetyki to absolutnie wyjątkowe i niezbędne w naszym życiu produkty, więc są wysoko na liście naszych priorytetów. 

Jakich tendencji spodziewacie się w eksporcie? Od producentów słyszę, że coraz trudniej jest np. pozyskać dotacje na targi zagraniczne. Czy to jest też przyczyna tego, że mniej polskich firm wystawiło się ostatnio na targach Cosmoprof, czy po prostu zmienia się model biznesowy robienia transakcji?

Rzeczywiście jest pewien impas w programach wspierania eksportu kosmetyków. Wraz z końcem 2022 r. skończył się program finasowania promocji branży przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a nowy nie został uruchomiony, więc np. podczas Cosmoprof Bologna zabrakło stoiska narodowego. Powstała więc finansowa dziura, którą niestety dało się zaobserwować, a którą dodatkowo pogłębiły rosnące koszty budowy stoisk. Nawet niewielkie stoisko to olbrzymia inwestycja, wykraczająca poza możliwości wielu przedsiębiorstw.

Będziemy mocno pracować, by środków w 2024 i kolejnych latach było więcej i by docierać lepiej z promocją dostępnych narzędzi eksportowych do firm. Jesteśmy w stałej relacji z ministerstwem i przekonujemy o niezbędnych zmianach w kryteriach przyznawania środków, czego efekty powinny być zauważalne przy kolejnych naborach.  Jesteśmy przekonani, że wciąż spotkania face to face są ważnym elementem modelu biznesowego w naszej branży.

Z drugiej strony obserwujemy, że targi zwracają się dopiero w perspektywie długofalowej, na zwrot z inwestycji firmy czekają czasami kilka lat. Próbują więc innych modeli, czasami właśnie z przyczyn finansowych, a czasami z powodu wyczerpania się tego modelu w rozwoju danej firmy.

Na jakich działaniach przede wszystkim Związek zamierza się skupić w przyszłym roku?

Chcemy jeszcze mocniej osadzić się na pozycji eksperta ds. rynku kosmetycznego w Polsce, by nasz głos był bardziej słyszalny w instytucjach polskich i europejskich. Jest to dla nas szczególnie ważne, ponieważ ten rok będzie kluczowy dla fundamentalnego dla branży rozporządzenia kosmetycznego. Będziemy prowadzić analizę wpływu ekonomicznego tych zmian w EKES (Komitet Ekonomiczno-Społeczny) – i to jest ogromnie ważne zadanie na 2024 r., do którego już się przygotowujemy. W planach także ciekawe publikacje pokazujące nasz sektor w nowym świetle, z różnych perspektyw. Mamy nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie nam przywrócić właściwy i skuteczny dialog społeczny, w którym uczestnicy rynku będą mieli realny wpływ na powstające regulacje, a te będą opierać się na nauce i faktach.

Mamy też do wykonania podsumowanie prac 3-letniej kadencji naszych władz, organizację walnego zgromadzenia członków i rewizję naszej strategii. Słowem – ręce pełne pracy. Jak zawsze.

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
14.07.2026 15:45
L‘Oréal stawia na AI. Tak będą wyglądały kosmetyki i urządzenia przyszłości
L‘Oréal prezentuje Beauty OdysseyL‘Oréal

Sztuczna inteligencja, cyfrowe bliźniaki włosów, biologiczny wiek skóry i urządzenia wykorzystujące technologię LED – tak według L‘Oréal będzie wyglądać przyszłość branży beauty. Podczas targów VivaTech 2026 w Paryżu koncern zaprezentował szereg nowych technologii, które mają zmienić sposób projektowania kosmetyków, diagnozowania potrzeb skóry i włosów oraz kontaktu konsumentów z markami.

W tym artykule przeczytasz:

  • Beauty Tech wchodzi na kolejny poziom
  • Cyfrowy bliźniak włosów
  • Jak AI diagnozuje skórę głowy?
  • Stylizacja bez wysokiej temperatury
  • Od anti-aging do longevity

  • LED i mikroalgi

  • AI zmienia także marketing beauty

  • Beauty coraz bardziej oparte na danych

Tegoroczna edycja VivaTech była dla L‘Oréal wyjątkowa. Firma po raz dziesiąty pojawiła się na największym wydarzeniu technologicznym w Europie, prezentując koncepcję Beauty Odyssey – wizję rynku kosmetycznego, w którym nauka, dane i sztuczna inteligencja stają się równie ważne jak same formuły kosmetyków.

Beauty Tech wchodzi na kolejny poziom

Jeszcze kilka lat temu technologie beauty kojarzyły się głównie z wirtualnym doborem makijażu czy analizą skóry w aplikacji. Dziś L‘Oréal idzie o krok dalej.

Podczas VivaTech firma pokazała rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję do przewidywania efektów pielęgnacji jeszcze przed zastosowaniem kosmetyku. W centrum uwagi znalazły się urządzenia oraz platformy analizujące kondycję skóry i włosów na podstawie ogromnych zbiorów danych biologicznych.

– Doświadczenie konsumentów w świecie beauty przechodzi dziś fundamentalną zmianę, ponieważ modele językowe stają się nowym punktem wyjścia do odkrywania produktów – powiedziała Asmita Dubey, Chief Digital & Marketing Officer L‘Oréal.

Cyfrowy bliźniak włosów

Jedną z najciekawszych premier był Hair Digital Twin – trójwymiarowy model włosa oparty na największej bazie danych naukowych dotyczących różnych typów włosów.

Technologia pozwala naukowcom symulować działanie składników aktywnych jeszcze przed rozpoczęciem klasycznych badań laboratoryjnych. Według L‘Oréal może to nawet trzykrotnie skrócić proces opracowywania nowych produktów i zwiększyć precyzję ich dopasowania do różnych potrzeb konsumentów.

image

L’Oréal mianował Harolda Jamesa na stanowisko swojego głównego wizażysty

Jak AI diagnozuje skórę głowy?

Nowe technologie trafią również do salonów fryzjerskich.

L‘Oréal rozwija system K-SPA marki Kérastase, który rozpoczyna pielęgnację od diagnostyki AI przy użyciu urządzenia K-SCAN. Następnie odpowiednio dobrane zabiegi wykonywane są z wykorzystaniem systemu K-STATION.

Firma poinformowała, że rozwiązanie działa już w 9 tys. salonów fryzjerskich na świecie.

Stylizacja bez wysokiej temperatury

Kolejną nowością jest Light Straight Multi-Styler.

Urządzenie wykorzystuje technologię bliskiej podczerwieni zamiast bardzo wysokiej temperatury. Dzięki temu modeluje włosy poprzez zmianę wiązań wodorowych wewnątrz włókna, ograniczając ryzyko uszkodzeń, które często towarzyszy tradycyjnym prostownicom.

To kolejny przykład rosnącego znaczenia urządzeń beauty, które mają nie tylko stylizować, ale również chronić kondycję włosów.

Od anti-aging do longevity

Jednym z najmocniej wybrzmiewających trendów podczas prezentacji była koncepcja skin longevity.

L‘Oréal zaprezentował platformę Longevity AI Cloud, analizującą ponad 260 biomarkerów skóry, aby określić jej biologiczny wiek oraz przewidywać skuteczność konkretnych składników aktywnych.

Firma rozwija również projekt Human Skin Bio-Engineering, realizowany wspólnie z Uniwersytetem Oregonu. Zakłada on drukowanie biologicznie postarzonej skóry w technologii 3D, co pozwala testować skuteczność nowych formuł jeszcze przed rozpoczęciem badań z udziałem ludzi.

image

Kosmetyki w wersji refill. Czy konsumenci uważają je za atrakcyjną opcję? [BADANIE]

LED i mikroalgi

Podczas wydarzenia zaprezentowano także protokół pielęgnacyjny Lancôme, który łączy analizę biologicznego wieku skóry z terapią LED.

Ultracienka maska LED o grubości zaledwie 2 mm ma zadebiutować globalnie w 2027 roku.

L‘Oréal poinformował również o współpracy ze startupem Microphyt, wykorzystującym mikroalgi do opracowywania nowych składników aktywnych wspierających długowieczność skóry przy jednoczesnym ograniczeniu wpływu na środowisko.

AI zmienia także marketing beauty

Nowości zaprezentowane w Paryżu nie dotyczą wyłącznie laboratoriów.

Koncern rozwija również platformę CreAItech, która wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję do tworzenia materiałów marketingowych. Narzędzie, oparte m.in. na modelach Google i Adobe, pozwala nie tylko szybciej produkować treści, ale również szacować ich ślad węglowy.

Drugim rozwiązaniem jest Beauty Knowledge Graph, baza obejmująca ponad 116 lat wiedzy naukowej L‘Oréal, wykorzystywana przez asystentów AI oraz systemy rekomendacji produktów.

Beauty coraz bardziej oparte na danych

Prezentacja L‘Oréal pokazuje, że sztuczna inteligencja przestaje być dodatkiem do świata kosmetyków, a staje się jednym z filarów jego rozwoju. Firmy inwestują dziś nie tylko w nowe składniki aktywne, ale również w technologie, które pozwalają lepiej diagnozować potrzeby skóry i włosów, przewidywać efekty pielęgnacji oraz personalizować rekomendacje. To kierunek, który w najbliższych latach może wyznaczać tempo innowacji w całej branży beauty.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
13.07.2026 13:15
Rituals inwestuje 40 mln euro w sklepy. Marka szykuje największą metamorfozę w swojej historii
Największa metamorfoza w historii RitualsShutterstock

Rituals Cosmetics rozpoczyna jedną z największych operacji modernizacji sieci sprzedaży w europejskim sektorze beauty. Jak ujawnił portal WWD, marka przeznaczy 40 mln euro na odświeżenie 1,5 tys. butików w 30 krajach. To nie tylko zmiana wystroju – przebudowa ma przygotować sklepy na rozwój nowych kategorii, w tym perfum premium, makijażu i pielęgnacji skóry.

W tym artykule przeczytasz:

  • 1,5 tys. sklepów w zaledwie 30 dni
  • Perfumy stają się strategiczną kategorią
  • W sklepach Rituals powstanie Beauty World
  • Od kosmetyków do marki wellness

  • Dla Rituals sklepy pozostają ważniejsze niż e-commerce

  • Premium, ale z naciskiem na zrównoważony rozwój

  • Rynek beauty coraz bardziej doświadczeniowy

Choć Rituals od lat kojarzy się przede wszystkim z rytuałami pielęgnacyjnymi, kosmetykami do ciała i produktami home fragrance, dziś coraz wyraźniej sygnalizuje ambicje wykraczające poza ten segment. Modernizacja sklepów ma być kolejnym etapem budowania pozycji marki jako pełnoprawnego gracza premium na rynku beauty.

1,5 tys. sklepów w zaledwie 30 dni

Jak informuje WWD, prace rozpoczną się na początku sierpnia i zakończą już 25 września. W tym czasie około 100 zespołów remontowych będzie odnawiać średnio ponad 40 sklepów każdego dnia roboczego.

To oznacza jedną z największych jednoczesnych modernizacji sieci handlowej w Europie.

– To niezwykle złożona i wymagająca operacja – powiedział w rozmowie z WWD Gregory Bruyer, dyrektor operacyjny Rituals.

Według firmy przebudowa ma stworzyć bardziej elegancką przestrzeń sprzedaży, odpowiadającą aspiracjom marki w segmencie premium. Zmienią się meble, ekspozycja produktów i sposób prezentacji poszczególnych kategorii.

image

Rituals w formacie premium działa już w warszawskiej Arkadii [FOTORELACJA]

Perfumy stają się strategiczną kategorią

Największą zmianą będzie jednak nie wygląd sklepów, lecz ich oferta.

Rituals przygotowuje premierę dwóch nowych linii perfum, które mają otrzymać centralne miejsce w butikach. Marka chce mocniej zaistnieć na rynku zapachów, który pozostaje jedną z najszybciej rozwijających się kategorii beauty.

Jak podkreśla Bruyer, firma zamierza zatrzymać przy sobie ponad 40 milionów członków programu lojalnościowego, którzy dziś często kupują kosmetyki Rituals, ale po perfumy sięgają u konkurencji.

– Rynek zapachów eksploduje, a konsumenci są coraz młodsi. Coraz popularniejsze stają się layering, budowanie własnej garderoby zapachowej czy stosowanie mgiełek do włosów kilka razy dziennie – powiedział przedstawiciel Rituals w rozmowie z WWD.

W sklepach Rituals powstanie Beauty World

Jednym z najważniejszych elementów nowego konceptu sklepów będzie strefa Beauty World.

To właśnie tam marka połączy w jednej przestrzeni pielęgnację skóry, makijaż i perfumy. Rituals chce, aby klient odkrywał produkty w sposób bardziej zbliżony do doświadczeń znanych z perfumerii premium niż tradycyjnych sklepów z kosmetykami do domu i ciała.

Większą ekspozycję otrzymają również:

  • linia pielęgnacji męskiej Homme,
  • kolekcja Hair Care,
  • Private Home Collection,
  • Luxury Travel Collection, która trafi do większości butików.

Od kosmetyków do marki wellness

Transformacja wpisuje się w szerszą strategię marki, która od kilku lat konsekwentnie rozwija się w kierunku szeroko rozumianego wellness.

Założony w Amsterdamie w 2000 roku Rituals coraz częściej komunikuje się jako marka oferująca nie tylko kosmetyki, ale również doświadczenia związane z dobrostanem. Przykładem są testowane już w wybranych flagowych sklepach strefy Mind Oasis, łączące medytację i relaks z doświadczeniem zakupowym.

– Nigdy nie chcieliśmy budować wyłącznie sieci sklepów. Budujemy markę, a nasze butiki od początku były miejscem, w którym ta wizja ożywa – powiedział założyciel i prezes Rituals Raymond Cloosterman, cytowany przez WWD.

image

Domowe spa to już nie chwilowy trend. Rituals pokazuje, jak zmienić codzienność w rytuał

Dla Rituals sklepy pozostają ważniejsze niż e-commerce

W czasie, gdy część detalistów ogranicza inwestycje w sklepy stacjonarne, Rituals obrał odwrotny kierunek.

Jak podkreśla Gregory Bruyer, marka nadal otwiera średnio jeden nowy butik każdego dnia roboczego, co przekłada się na około 200 nowych lokalizacji rocznie. Obecnie posiada także ponad 4,1 tys. punktów typu shop-in-shop na całym świecie.

Co ciekawe, według firmy rozwój sieci fizycznej pozytywnie wpływa również na sprzedaż internetową.

– Mocno wierzymy w handel stacjonarny. Za każdym razem, gdy otwieramy nowy sklep, obserwujemy wzrost sprzedaży online w danym regionie. Jesteśmy marką prawdziwie omnichannel – powiedział Bruyer.

Premium, ale z naciskiem na zrównoważony rozwój

Modernizacja sklepów ma odbywać się zgodnie z zasadą "remove, refresh, reuse”. Zamiast wymieniać całe wyposażenie, Rituals planuje ponownie wykorzystać znaczną część mebli i materiałów, zgodnie z założeniami certyfikacji B Corp.

Równolegle marka kontynuuje prace nad zwiększeniem udziału składników pochodzenia naturalnego. Ich udział ma docelowo sięgnąć 90 proc.. Rozwija także opakowania wielokrotnego użytku i systemy refill.

Rynek beauty coraz bardziej doświadczeniowy

Rozmach inwestycji pokazuje, że Rituals nie zamierza konkurować wyłącznie ofertą produktową. Marka chce, aby wizyta w butiku była równie ważnym elementem doświadczenia jak sam kosmetyk. W czasach, gdy coraz więcej zakupów przenosi się do internetu, firma stawia na coś, czego e-commerce nie jest w stanie w pełni zastąpić – możliwość testowania zapachów, odkrywania nowych kolekcji i budowania emocjonalnej relacji z marką.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
14. lipiec 2026 18:28