StoryEditor
Rynek i trendy
20.12.2023 08:00

Justyna Żerańska, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego: Zmiany środowiskowe będą najbardziej problematyczne. Potrzebny jest silny głos branży [Prognozy na 2024]

Dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego / Marcin Kontraktewicz
Rośnie liczba firm zajmujących się produkcja kosmetyków, zarazem 90 proc. z nich to firmy mikro i małe. Widzimy u wielu tendencje wzrostowe, ale mamy też sygnały o upadłościach. Dla branży dużym problemem jest zmienne otoczenie regulacyjne i tempo prac nad poszczególnymi aktami prawnymi, narzucane w Brukseli. Nigdy tylu zmian nie wdrażaliśmy w jednym czasie, a najtrudniejsze są wyzwania środowiskowe. W przyszłość patrzymy jednak z optymizmem, kosmetyki to produkty niezbędne, a efekt szminki pozwolił przetrwać trudne momenty w przeszłości – mówi dla wiadomoscikosmetyczne.pl dr inż. Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

W jakiej kondycji znajdują się firmy kosmetyczne w Polsce? Wchodzimy w ten rok z większą, czy z malejącą liczbą firm?

Zgodnie z danymi GUS liczba firm z produkcją kosmetyków w PKD w 2023 r. wynosiła 1306 i zwiększyła się o 76 w stosunku do 2022 r.  – to stan na październik 2023 r. Około 90 proc. wszystkich podmiotów to firmy mikro i małe. Można zatem ostrożnie powiedzieć, że biznes kosmetyczny wciąż się nad Wisłą rozwija i jest atrakcyjny dla inwestorów i kreatorów. O kondycji firm definitywnie bałabym się mówić, bo profili działalności, modeli biznesowych czy rodzajów portfolio firm kosmetycznych jest tyle, ile podmiotów. Widzimy u wielu tendencje wzrostowe, ale mamy też sygnały o upadłościach. Nie widać na razie odchyleń od normy.

Czy z perspektywy Związku widać postępującą konsolidację branży i czy spodziewacie się, że będzie się ona nasilała?

Ostatnie tygodnie pokazały, że zmiany mogą dziać się w każdej chwili, w każdych warunkach – nawet takich, które pozornie nie są dla biznesu sprzyjające. Ale nie mamy sygnałów z rynku, że konsolidacje nasilą się w nadchodzących miesiącach. Zauważamy jednak, że coraz częściej jest to strategia na rozwój firmy. Wzbogacanie portfolio o nowe kategorie produktowe, ciekawe i innowacyjne start-upy lub przeciwnie – rozpoznawalne już marki z oddaną grupą konsumentów. Firmy robią te kroki, żeby urozmaicać swoją ofertę i dywersyfikować portfolio i źródła przychodów. 

Z jakimi największymi problemami mierzą się dziś firmy działające w branży kosmetycznej w Polsce?

Wydaje mi się, że dużym problemem jest zmienne otoczenie regulacyjne i tempo prac nad poszczególnymi aktami prawnymi, narzucane w Brukseli. Zmian jest tak wiele i wprowadzane są tak szybko, że dostosowanie się do nich – biorąc pod uwagę specyfikę planowania procesów produkcyjnych w branży – bywa coraz większym wyzwaniem. Firmy deklarują, że działy R&D mają za mało przestrzeni na pracę kreatywną nad nowymi recepturami, ponieważ ciągle muszą reformułować, jak tylko uporają się z jakimś składnikiem, przychodzą kolejne i jest ich coraz więcej. Z niepokojem patrzymy na dążenia KE do grupowego regulowania składników – wówczas jednocześnie kilka, kilkanaście na raz będzie w takim procesie. Ogromnym wyzwaniem są działania regulacyjne na każdym etapie powstawania produktu kosmetycznego.

Poza wspominanymi wyżej surowcami, trwają prace nad regulacjami dla opakowań – PPWR, kosmetyków, jako produktów gotowych – tutaj zmiany w oczekiwanym przez nas tekście rewidowanego rozporządzenia kosmetycznego CPR oraz ESPR, czyli ekoprojektowania.

Kolejny etap tworzenia to praca nad komunikacją do konsumenta. Tutaj również zmiany z tytułu dyrektyw, wycelowanych w problem greenwashingu nakładają zupełnie nowe wymagania na przedsiębiorców komunikujących swoje osiągnięcia w dziedzinie wpływu produktu na środowisko. Koło zamykają wytyczne dla odpadów po kosmetykach i zanieczyszczenia ścieków komunalnych. Nigdy wcześniej nie wdrażaliśmy tylu regulacji praktycznie w jednym czasie. Choć te projekty jeszcze trwają i będą zapewne okresy przejściowe, to i tak nie będzie łatwo pozostać w grze firmom niegotowym zawczasu.  

Jakie będą najpoważniejsze wyzwania, które stoją przed całą branżą w 2024 r.? Czy uważa Pani, że sektor jest w stanie im podołać? Wydaje się, że rozporządzenia unijne związane z Zielonym Ładem, dotyczące choćby GOZ i recyklingu opakowań, są nie do spełnienia. Czy to będą po prostu martwe przepisy, jeśli wejdą w życie?

Zmiany regulacyjne w obszarze środowiska są potrzebne i mamy tego pełną świadomość jako branża. Problem tkwi w tym, że projektujący je legislatorzy i decydenci polityczni często są zamknięci na uwagi dotyczące wymiaru ich praktycznego wdrażania i funkcjonowania w nich przemysłu. Rozporządzenia wynikające z tej samej zielonoładowej polityki przynoszą przeciwstawne dążenia, jak np. minimalizacja opakowań vs. więcej informacji dla konsumenta na opakowaniu i to bez dopuszczonej digitalizacji. Musimy jako organizacja wyłapywać takie problemy czy nieścisłości i nagłaśniać je w toczących się procesach. Takich sytuacji jest więcej, dlatego liczymy, że głos przemysłu będzie jeszcze silniejszy w nowych warunkach politycznych. Każdy kolejny wymóg podnosi koszty i zwiększa obciążenia administracyjne dla branży, więc jest wyzwaniem.

Wracając do pytania, tak, wyzwania środowiskowe rzeczywiście są najbardziej problematyczne i będzie trzeba się na nich skupić, dalej realizując wszystkie wcześniejsze obszary naszego funkcjonowania. Stabilnie stoimy na nodze, którą nazywamy bezpieczeństwo dla człowieka i budujemy drugą nową dla równowagi – poznajemy wpływ produktu, jako całości na środowisko.

Jak to, co czeka nas w przyszłym roku, przełoży się na branżę kosmetyczną w Polsce, na rentowność firm i ich dalsze działanie?

Wysoka inflacja i wzrastające ceny surowców i opakowań, konieczność inwestycji w rozwiązania „prośrodowiskowe” sprawiają, że firmom nie jest lekko.  Niestabilne warunki weryfikują gotowość graczy do przetrwania. Branża odnotowuje nominalne wzrosty sprzedaży, ale umiemy interpretować te słupki. Wiemy, co je napędza. Jednak staramy się patrzeć w przyszłość optymistycznie, wszak „efekt szminki” pozwolił nam przetrwać trudne momenty w przeszłości. Kosmetyki to absolutnie wyjątkowe i niezbędne w naszym życiu produkty, więc są wysoko na liście naszych priorytetów. 

Jakich tendencji spodziewacie się w eksporcie? Od producentów słyszę, że coraz trudniej jest np. pozyskać dotacje na targi zagraniczne. Czy to jest też przyczyna tego, że mniej polskich firm wystawiło się ostatnio na targach Cosmoprof, czy po prostu zmienia się model biznesowy robienia transakcji?

Rzeczywiście jest pewien impas w programach wspierania eksportu kosmetyków. Wraz z końcem 2022 r. skończył się program finasowania promocji branży przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a nowy nie został uruchomiony, więc np. podczas Cosmoprof Bologna zabrakło stoiska narodowego. Powstała więc finansowa dziura, którą niestety dało się zaobserwować, a którą dodatkowo pogłębiły rosnące koszty budowy stoisk. Nawet niewielkie stoisko to olbrzymia inwestycja, wykraczająca poza możliwości wielu przedsiębiorstw.

Będziemy mocno pracować, by środków w 2024 i kolejnych latach było więcej i by docierać lepiej z promocją dostępnych narzędzi eksportowych do firm. Jesteśmy w stałej relacji z ministerstwem i przekonujemy o niezbędnych zmianach w kryteriach przyznawania środków, czego efekty powinny być zauważalne przy kolejnych naborach.  Jesteśmy przekonani, że wciąż spotkania face to face są ważnym elementem modelu biznesowego w naszej branży.

Z drugiej strony obserwujemy, że targi zwracają się dopiero w perspektywie długofalowej, na zwrot z inwestycji firmy czekają czasami kilka lat. Próbują więc innych modeli, czasami właśnie z przyczyn finansowych, a czasami z powodu wyczerpania się tego modelu w rozwoju danej firmy.

Na jakich działaniach przede wszystkim Związek zamierza się skupić w przyszłym roku?

Chcemy jeszcze mocniej osadzić się na pozycji eksperta ds. rynku kosmetycznego w Polsce, by nasz głos był bardziej słyszalny w instytucjach polskich i europejskich. Jest to dla nas szczególnie ważne, ponieważ ten rok będzie kluczowy dla fundamentalnego dla branży rozporządzenia kosmetycznego. Będziemy prowadzić analizę wpływu ekonomicznego tych zmian w EKES (Komitet Ekonomiczno-Społeczny) – i to jest ogromnie ważne zadanie na 2024 r., do którego już się przygotowujemy. W planach także ciekawe publikacje pokazujące nasz sektor w nowym świetle, z różnych perspektyw. Mamy nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie nam przywrócić właściwy i skuteczny dialog społeczny, w którym uczestnicy rynku będą mieli realny wpływ na powstające regulacje, a te będą opierać się na nauce i faktach.

Mamy też do wykonania podsumowanie prac 3-letniej kadencji naszych władz, organizację walnego zgromadzenia członków i rewizję naszej strategii. Słowem – ręce pełne pracy. Jak zawsze.

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
17.08.2026 13:43
Jak zachowania konsumentów ukształtują przyszłość rynku beauty?
Kto wyznaczy nowe drogi dla rynku beauty na Forum Branży Kosmetycznej 2026?wiadomoscikosmetyczne.pl

Konsument szybko się zmienia. Cztery trendy – ścieżka zakupowa napędzana technologią, gospodarka doświadczeń oraz zaradny konsument – ​​na nowo zdefiniują ten sektor. Czy marki dotrzymają kroku tym zmianom? Kto wyznaczy nowe drogi dla rynku beauty na Forum Branży Kosmetycznej 2026?

Rynek beauty wchodzi w niezwykle wymagający i jednocześnie jeden z najbardziej fascynujących etapów transformacji od lat. Po okresie dynamicznych wzrostów branża kosmetyczna mierzy się z nową rzeczywistością, w której konsument staje się bardziej nieprzewidywalny, oczekując od firm i produktów większej personalizacji, wartości oraz emocji. 

Wzrost na rynku beauty nie będzie już wynikał przede wszystkim z poszerzania asortymentu i kolejnych promocji. Jego źródłem stanie się umiejętność połączenia czterech elementów: nowych technologii zakupowych, precyzyjnie rozumianych potrzeb, także zdrowotnych, angażujących doświadczeń oraz wartości odczuwanej przez coraz bardziej świadomego konsumenta. 

Sektor beauty szuka dziś nowych dróg wzrostu, właśnie dlatego organizujemy Forum Branży Kosmetycznej 2026 – w dniu 15 października 2026 r. w Warszawie. To właśnie tam wpólnie odpowiedzmy na wyzwania rynkowe i odnajdźmy nowe drogi wzrostu dla Twojego biznesu. Jest to wydarzenie stworzone dla liderów rynku kosmetycznego, retailerów, producentów, dystrybutorów, ekspertów technologicznych, którzy chcą zrozumieć, jak będzie wyglądał nowy model rynku beauty w Polsce i Europie.

Jak zachowania ludzi zmienią rynek kosmetyczny? Forum Branży Kosmetycznej 2026

Wystąpienie otwierające tegoroczne Forum poprowadzi Aleksandra Kulińska, Senior Strategic Insights Manager w instytucie badawczym infuture.institute. Jako doświadczona badaczka trendów oraz twórczyni strategii długoterminowych dla globalnych marek i organizacji, nakreśli ona przed nami obraz nadchodzących przemian rynkowych i społecznych. Jej prezentacja, nawiązująca do idei mapowania nieznanego („mapping the unknown”), skupi się opisowo na analizie nowych zachowań ludzi (oraz aktorów nieludzkich) i ich wpływu na naszą biznesową przyszłość.

Jej prezentacja, nawiązująca do idei mapowania nieznanego („mapping the unknown”), skupi się opisowo na analizie nowych zachowań ludzi (oraz aktorów nieludzkich) i ich wpływu na naszą biznesową przyszłość. W przygotowaniu prognoz prelegentka czerpie m.in. ze swojego doświadczenia w projektach z obszaru antropologii i wykorzystywania niestandardowych metod badawczych. Zapraszamy na około 30-minutową prelekcję wprowadzającą, którą zwieńczy interaktywna sesja pytań i odpowiedzi (Q&A). Panel ten, zaplanowany na 15 października 2026 r. w Warszawie, będzie idealnym punktem wyjścia do tegorocznych rozważań nad transformacją całego sektora.

Najważniejsze tez wystąpienia 

  • Przejście z SEO na GEO
  • Adopcja technologii przez Gen Z
  • Optymalizacja wydatków:. Konsumenci powszechnie porównują oferty, szukają zamienników (downgrading) i kupują produkty z myślą o ich wartości rezydualnej
  • Pragmatyzm rynkowy: Rosnące znaczenie produktów o wysokiej trwałości, rozwiązań wielofunkcyjnych oraz porad budżetowych z mediów społecznościowych.
  • Holistyczna rewolucja zdrowotna - szerokie pojęcie wellbeing: Priorytetem stają się zdrowie jelit, redukcja stresu, zdrowie metaboliczne oraz funkcje poznawcze.

Nowa, napędzana technologią ścieżka zakupowa

Co jeszcze czeka na Ciebie w programie Forum? Tegoroczna agenda to merytoryczny fundament pod decyzje biznesowe wykraczające aż do 2030 roku. Odrzucamy lifestylowe banały na rzecz twardych danych i rzetelnych prognoz rynkowych. Wśród kluczowych punktów programu edycji 2026 znajdą się m.in.:

  • Diagnoza 2030 – prelekcje analizujące kondycję sektora w czasach niepewności oraz globalne trendy redefiniujące branżę i retail.
  • Debata: Inspiring Growth – ekspercka dyskusja o tym, dlaczego polski rynek beauty wyhamował i gdzie należy szukać nowych motorów wzrostu.
  • Zmieniające się potrzeby i hybrydyzacja kategorii – panel „Przyszłość kosmetyków jest mocno pokręcona”, podczas którego dowiemy się, jak trend „mniej produktów, więcej funkcji” i przejmowanie makijażu przez skincare wpłyną na pozycjonowanie marek i półki drogeryjne.
  • Nowoczesny handel i technologie: Od kampanii do koszyka – jak TikTok Shop, social commerce, retail media oraz sztuczna inteligencja (w tym agentic commerce) stają się nowym kanałem dystrybucji w walce o uwagę i portfel klienta)
  • Demografia, longevity i wellbeing – odpowiedź branży na starzenie się społeczeństwa (przejście od anti-aging do healthy-aging) oraz Fireside Chat „Uważność. Od rutyny do rytuału”, poświęcony dbaniu o dobrostan i budowaniu marek opartych na autentyczności.
  • Zrównoważony rozwój w praktyce – czy konsument naprawdę chce sustainable beauty? Rola opakowań ekologicznych, systemów refill i gospodarki obiegu zamkniętego.

Forum Branży Kosmetycznej to najważniejsza platforma relacyjna, łącząca strategiczną wiedzę z inspirującą praktyką liderów, kupców i dystrybutorów.

Zarezerwuj swoje miejsce na Forum! Dołącz do najważniejszego spotkania sektora kosmetycznego i drogeryjnego. Zapraszamy do udziału w Forum Branży Kosmetycznej w dniu 15 października 2026 r. w Warszawie – wspólnie odpowiedzmy na wyzwania rynkowe i odnajdźmy nowe drogi wzrostu dla Twojego biznesu.

Zgłoś się już dziś! Link do rezerwacji: TUTAJ!

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
13.08.2026 16:55
Włosy jak lustro. Skąd wziął się trend na „glass hair” i jak go osiągnąć?
Włosy jak tafla wody. Kosmetyki i zabiegi, które pomagają osiągnąć efekt glass hairShutterstock

Gładkie, niemal idealnie równe pasma, które odbijają światło jak lustro, od kilku sezonów są jednym z najmocniejszych kierunków w pielęgnacji włosów. „Glass hair”, „liquid hair”, a dziś także „mirror hair” opisują w gruncie rzeczy tę samą zmianę podejścia. Włosy mają nie tylko wyglądać na wystylizowane, ale przede wszystkim sprawiać wrażenie zdrowych, zadbanych i maksymalnie lśniących. Efekt można osiągnąć w domu, choć wymaga on czegoś więcej niż jednego nabłyszczającego kosmetyku. Można też sięgnąć po zabiegi fryzjerskie – ale w ich przypadku spektakularny efekt ma swoją cenę.

W tym artykule przeczytasz:

  • Od glass skin do glass hair
  • „Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii
  • Tafla zaczyna się pod prysznicem

  • Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

  • Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

  • Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

  • Japońskie prostowanie: wady i zalety

  • „Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

  • Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Od glass skin do glass hair

Historia „glass hair” jest mocno związana z koreańską filozofią beauty. Najpierw popularność zdobyła „glass skin”, czyli skóra o tak intensywnym, równomiernym blasku, że wygląda niemal jak pokryta szkłem. Ten sposób myślenia szybko przeniósł się na pielęgnację włosów.

Nie chodziło już wyłącznie o prostowanie czy używanie dużej ilości produktów nabłyszczających. Kluczowa stała się kondycja włosów: nawilżenie, wygładzenie powierzchni, ograniczenie puszenia i wieloetapowa pielęgnacja. W koreańskim podejściu lśniące włosy są raczej efektem ubocznym dobrej kondycji niż celem osiąganym za wszelką cenę.

Trend „glass hair” został szczególnie mocno spopularyzowany przez media społecznościowe i gwiazdy. Początkowo charakterystyczny był przede wszystkim dla perfekcyjnie gładkich bobów. Z czasem zaczął funkcjonować jako określenie całej estetyki wyjątkowo zadbanych, lśniących włosów. Według źródeł branżowych trend pojawił się już około 2018 roku, a jego kolejne warianty – „liquid hair” czy „mirror hair” – pokazują, że moda na maksymalny połysk nie zamierza szybko zniknąć.

„Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii

„Glass hair” i „liquid hair” bywają stosowane zamiennie, choć można wskazać między nimi subtelną różnicę. Glass hair jest bardziej geometryczne. Włosy są bardzo gładkie, proste i mają niemal lustrzaną powierzchnię. Liquid hair ma być bardziej miękkie i „płynne”. Pasma układają się jak strumień, a ich powierzchnia odbija światło bez wrażenia sztywności.

W 2026 roku trend przesuwa się jeszcze dalej w stronę „mirror hair”, czyli efektu włosów przypominających wypolerowane lustro. To estetyka mocno związana z powrotem do bardziej dopracowanego, luksusowego wyglądu fryzury. Jednocześnie zmienia się sposób jego osiągania. Coraz większy nacisk kładzie się na pielęgnację, a nie samo używanie prostownicy.

image

Hebe wprowadza pięć specjalistycznych linii produktów do profesjonalnej pielęgnacji włosów pod marką własną

Tafla zaczyna się pod prysznicem

Największy błąd w myśleniu o efekcie tafli? Traktowanie go jako wyłącznie kwestii stylizacji.

Włosy z uszkodzoną, nierówną powierzchnią łuski słabiej odbijają światło. Są matowe, szorstkie i łatwiej się puszą. Dlatego droga do „glass hair” zaczyna się od podstaw: odpowiedniego oczyszczania, odżywiania i ochrony włosów.

W praktyce oznacza to regularne stosowanie odżywki, okresowe sięganie po maskę oraz pilnowanie równowagi między proteinami, emolientami i humektantami. Proteiny, takie jak keratyna czy jedwab, pomagają wzmacniać włosy, emolienty wygładzają ich powierzchnię, a humektanty odpowiadają za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. 

Ważny jest także etap domykania łuski. Pomóc mogą kosmetyki o lekko kwaśnym pH, wody lamelarne czy produkty określane jako laminujące. Ich zadaniem jest wygładzenie powierzchni włosa, dzięki czemu światło odbija się od niej bardziej równomiernie.

Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

W efekcie tafli łatwo przesadzić. Duża ilość olejku, silikonowego serum czy maski nie oznacza automatycznie większego połysku. Włosy mogą zamiast tego stać się ciężkie, pozlepiane i wyglądać na przetłuszczone.

Dlatego końcowy etap powinien być lekki. Serum lub olejek można potraktować jak „top coat” – kosmetyczne wykończenie, które wygładza powierzchnię i podbija odbijanie światła. Równie ważna jest termoochrona, szczególnie jeśli włosy są suszone lub prostowane.

Samo suszenie również ma znaczenie. Specjaliści od efektu tafli rekomendują jest nawiew kierowany od nasady w stronę końców oraz unikanie bardzo wysokiej temperatury. Takie podejście pozwala ograniczyć puszenie i ułatwia wygładzenie włosów.

image

Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom

Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

Paradoksalnie okres, w którym lśniące włosy wyglądają najlepiej, jest dla nich jednym z trudniejszych. Słońce, wysoka temperatura, wiatr, wilgoć czy słona woda mogą zwiększać przesuszenie i puszenie.

Dlatego letnia wersja efektu tafli powinna opierać się nie tylko na nabłyszczaniu, ale także na ochronie. Warto ograniczyć nadmiar stylizacji na gorąco, stosować produkty termoochronne i zabezpieczać końcówki. Znaczenie ma również sposób osuszania włosów. Delikatniejszy materiał, np. mikrofibra, może ograniczyć mechaniczne uszkodzenia.

To właśnie dlatego w ostatnich miesiącach na rynku pojawia się coraz więcej produktów pozycjonowanych wokół „gloss”, „shine”, „lamination” czy „mirror effect”. Przykładem jest nowa linia Gloss Hair in Balance marki OnlyBio, której komunikacja również została zbudowana wokół efektu gładkich, mocno lśniących pasm. Marka wskazuje w niej m.in. na olej tsubaki, ekstrakt z papai i aminokwasy.

Inny popularne produkty to m.in. Spray Color Wow Dream Coat, woda lamelarna Neboa Express Effect lub HDRÈY Glass Hair Glass Elixir.

Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

Jeżeli domowa pielęgnacja nie daje oczekiwanego efektu, kolejnym krokiem mogą być zabiegi salonowe. Jednym z najbardziej znanych jest keratynowe wygładzanie włosów.

W tym przypadku celem jest przede wszystkim zmniejszenie puszenia, wygładzenie powierzchni włosa i ułatwienie stylizacji. Zabieg może dać bardzo wyraźny efekt „tafli”, ale nie należy mylić go z regeneracją włosa. To procedura nastawiona przede wszystkim na zmianę jego wyglądu i zachowania podczas stylizacji, podczas gdy regularna pielęgnacja ma wspierać jego kondycję bez zmieniania naturalnego skrętu.

Jest też druga strona. Nadmiar protein w pielęgnacji może prowadzić do tzw. przeproteinowania – włosy stają się wówczas sztywne, matowe i trudniejsze do ułożenia. Tym bardziej nie warto traktować keratyny jako uniwersalnego rozwiązania na każdy rodzaj włosów.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Japońskie prostowanie: wady i zalety

Jeszcze dalej idzie japońskie prostowanie włosów, znane również jako thermal reconditioning. To nie jest po prostu mocniejsza wersja keratynowego wygładzania. Zabieg chemicznie zmienia strukturę włosa, wykorzystując preparat i wysoką temperaturę do zerwania, a następnie ponownego uformowania wiązań dwusiarczkowych. Efekt jest trwały na poddanych zabiegowi partiach włosów – zmienia się dopiero wraz z odrostem.

Z punktu widzenia osoby marzącej o idealnie gładkich włosach zaletą jest właśnie trwałość. Włosy stają się proste, mniej podatne na puszenie i łatwiejsze w codziennej stylizacji. Mogą też zachowywać połysk i gładkość mimo wilgoci.

Cena za ten efekt może być jednak wysoka. Zabieg może osłabiać lub przesuszać włosy, szczególnie jeśli są już zniszczone rozjaśnianiem, koloryzacją albo innymi procesami chemicznymi. Nie jest też dobrym rozwiązaniem dla osób, które lubią regularnie przechodzić z prostych włosów w fale i loki. Eksperci cytowani w materiale wskazują również, że bardzo cienkie lub mocno rozjaśniane włosy nie powinny być poddawane tak intensywnemu procesowi.

To zabieg wymagający czasu, precyzji i późniejszej pielęgnacji. Nowy odrost będzie miał naturalną strukturę, dlatego zabieg wymaga okresowych poprawek – zwykle co 6–12 miesięcy.

„Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

Najciekawsza zmiana w trendzie polega jednak na tym, że jego współczesna wersja odchodzi od prostoty rozumianej jako całkowite pozbycie się naturalnej struktury włosa.

Kluczowy jest połysk i gładkość, niekoniecznie włosy wyprostowane do granic możliwości. Efekt tafli można uzyskać także na delikatnych falach. W praktyce oznacza to, że trend jest znacznie bardziej uniwersalny, niż sugerowały jego pierwsze odsłony.

To również dobrze wpisuje się w szerszą zmianę w kategorii haircare. Pielęgnacja włosów coraz bardziej przypomina pielęgnację skóry. Pojawiają się wieloetapowe rutyny, sera, esencje, produkty „barierowe”, składniki aktywne i zabiegi skoncentrowane na jakości włosa, a nie wyłącznie na jego stylizacji. W 2026 roku obserwujemy wręcz dalsze przenikanie języka skin care do hair care

Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Popularność „glass hair” mówi więc o czymś więcej niż o kolejnej fryzjerskiej modzie z TikToka. Połysk stał się wizualnym skrótem oznaczającym zdrowie, zadbanie i jakość włosa. Im bardziej równomierna powierzchnia pasm, tym mocniej odbijają one światło – a właśnie to daje charakterystyczny efekt tafli.

Nie trzeba jednak od razu umawiać się na chemiczne prostowanie ani budować dziesięciostopniowej rutyny. Dla większości włosów większą różnicę zrobi konsekwentne, dopasowane oczyszczanie, odżywianie, ochrona przed temperaturą i wilgocią oraz odpowiednie wykończenie.

 

Źródło: Vogue.com, Topestetic.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. sierpień 2026 18:10