StoryEditor
Rynek i trendy
05.08.2021 00:00

Koniec nudy na paznokciach [TRENDY]

Już od kilku lat zadbane paznokcie wśród Polek to standard. Prawie każda z nas regularnie odwiedza salon kosmetyczny, gdzie zazwyczaj wykonuje profesjonalny manicure hybrydowy. Pandemia i lockdowny wyhamowały ten trend i poniekąd zmusiły kobiety do samodzielnego zadbania o swoje paznokcie. Na szczęście producenci już przed Covidem zadbali o to, żeby klientki miały do wyboru cały zestaw produktów i akcesoriów, które sprawią, że nawet w domowych warunkach ich paznokcie mogą być piękne jak z salonu.

W okresie pierwszego locdownu, gdy wszystkie salony kosmetyczne zostały zamknięte z powodu obostrzeń w walce z pandemią COVID-19, kobiety nie miały wyboru i musiały zadbać o swoje dłonie samodzielnie. Postawiły na pielęgnację.

Oliwa, olej, oliwka

Paznokcie, aby były zdrowe i mocne muszą być dobrze nawilżone. Dzięki temu nie będą się łamać i rozdwajać. Regularne wcieranie wybranego oleju przyniesie efekty porównywalne do stosowania różnych chemicznych odżywek. Popularnym domowym sposobem pielęgnacji paznokci może być moczenie ich w podgrzanej oliwie z oliwek lub wcieranie jej w płytkę. Oprócz oliwy można stosować również inne oleje np. arganowy, lniany, z awokado czy z pestek winogron. Każdy ma właściwości nawilżające i regenerujące.

Jednak nie po to producenci dwoją się i troją żeby stworzyć jak najlepsze preparaty, aby ich nie tu nie docenić. Na drogeryjnej półce znajdziemy szeroki wybór produktów, od oliwek, odżywek, kremów, lakierów, aż po specjalistyczne zestawy, które pozwolą na „salonową” pielęgnację we własnym domu.


Półki z produktami do paznokci w drogerii należącej do sieci Rossmann


Oferta produktów do paznokci w sieci drogerii Natura

Pielęgnacja to nie wszystko

Pandemia nie odpuszczała, więc kreatywne z natury Polki postanowiły same wykonać manicure hybrydowy. Producenci wprowadzili do oferty zestawy do użytku domowego. Wiele rodzajów manicure może być wykonanych poza salonem: klasyczny, hybrydowy, tytanowy, winylowy…

To oczywiście nie oznacza, że teraz, gdy sytuacja pandemiczna się unormowała Polki nie wróciły do salonów kosmetycznych. Z całą pewnością unikalna sytuacja sprawiła, że wiele z nas odkryło nowe produkty i zdecydowało się wykonać niektóre rytuały w domu, jednak tegoroczne trendy, wzory i kolory znowu przyciągnęły klientki do profesjonalnych zakładów w celu uzyskania „odlotowych” paznokci.

Czas na odrobinę szaleństwa

Przeglądając internet i pytając ekspertów, jakie paznokcie są obecnie najmodniejsze byłam trochę zaskoczona, że jednym z hitów są krowie łaty.

Okazuje się, że w 2021 roku będziemy ozdabiać paznokcie wzorkami inspirowanymi krowimi łatami (nie tylko w odcieniach bieli, czerni czy brązu) oraz paskami zebry. W tym wypadku wzorki nie muszą być idealnie proste (i m.in. za to kochamy ten trend). To propozycja tylko dla odważnych – to pierwsze co pojawia się po wpisaniu zapytania o trendy w stylizacji paznokci.

Nie mamy wątpliwości, że na miano najmodniejszego zestawienia kolorystycznego 2021 zasługuje biel oraz czerń. To absolutna klasyka, a zarazem trend, obok którego nie można przejść obojętnie w tym roku. Za pomocą tych dwóch kolorów można wyczarować prawdziwe dzieła sztuki na paznokciach, czego dowodem są m.in. posty na instagramowych profilach – czytamy na stronie Glamour.pl

Kolejnym trendem są żywe kolory, a nawet neonowe pomarańcze, zielenie, róże itd. Można też zdecydować się na french manicure z końcówką w oryginalnym kolorze. Dla niezdecydowanych - w modzie jest obecnie rozwiązanie idealne, czyli multi-colored nails. Już nie trzeba się ograniczać i można mieć każdy paznokieć w innym kolorze.

Hitem tego sezonu jest french, ale nie ten klasyczny, wybierz kolorowe końcówki w delikatnych wiosennych odcieniach. Chcesz przyciągnąć uwagę? Namaluj stokrotki! Kwiatki w tym sezonie to nowość, która mamy przeczucie zagości na stałe. Wpływ lat 90. to nie tylko powrót dzwonów, na paznokciach to mocne, zdecydowane kolory, które mają nawiązywać do modnej w tamtym okresie i plastikowej biżuterii. A kolor? Idealna zieleń wciąż poszukiwana, w zgodzie z poszanowaniem planety i eko trendów. Lato i wakacje to idealny czas na eksperymenty, zapraszamy do salonów, większość efektownych zdobień jest trudna do wykonania w domowych warunkach, a po okresie zamknięcia w domach należy nam się odrobina szaleństwa – wyjaśniają Asia i Agnieszka Markowskie z salonu „Lakier do paznokci” na warszawskim Wilanowie.


 
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
04.08.2026 14:50
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com

Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.

Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty

Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów. 

Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji. 

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare. 

Przyszłość Boots pozostaje niepewna

Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi. 

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

Sieć drogerii w Wielkiej Brytanii

Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.

Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.

Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody. 

Powody sprzedaży Boots. Rosnąca sprzedaż

image

E-apteki zmieniają rynek beauty. Konsumenci wybierają wygodę i dyskrecję

Pomysł na sprzedaż brytyjskiej sieci drogerii pojawił się w momencie, gdy Boots poinformował o wzroście rocznej sprzedaży o 3,2 proc., do 7,5 mld funtów. Sprzedaż rośnie dzięki kosmetykom i lekom na odchudzanie. 

Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.

Źródło: thisismoney.co.uk | retaildetail.eu

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
28.07.2026 15:46
Nie reklama, lecz doświadczenie. Jak Gen Z i Gen Alpha zmieniają rynek beauty?
TikTok prowadzi do drogerii. Tak kupuje kosmetyki pokolenie ZShutterstock

Media społecznościowe nie są już tylko kanałem promocji kosmetyków – stały się pierwszym etapem zakupowej ścieżki. Młodzi konsumenci odkrywają produkty na TikToku, weryfikują je w sklepie stacjonarnym, a kolejne zakupy często finalizują już online. Tak wygląda nowy model zakupów beauty, który – według raportu Renude Insights, będzie w najbliższych latach wyznaczał kierunek rozwoju całego rynku.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nie reklama, lecz twórcy internetowi
  • Sklep nie znika. Zmienia swoją rolę
  • AI zaczyna prowadzić klientów do półki
  • Gen Alpha będzie jeszcze bardziej cyfrowy
  • Doświadczenie ważniejsze niż sama sprzedaż

Choć przedstawiciele pokolenia Alpha dopiero wchodzą na rynek konsumencki, a najstarsi z nich są nastolatkami, eksperci podkreślają, że już dziś marki powinny przygotowywać się na ich oczekiwania. Wraz z pokoleniem Z to właśnie oni będą decydować o tym, jak będzie wyglądał handel kosmetykami w kolejnych latach.

Nie reklama, lecz twórcy internetowi

Gen Z to pokolenie wychowane w świecie smartfonów, TikToka i YouTube‘a. Zamiast tradycyjnych reklam większym zaufaniem darzy twórców internetowych, dermatologów obecnych w mediach społecznościowych i opinie innych użytkowników.

Jak wynika z przywołanych w raporcie badań Kyra State of Beauty 2026, aż 79 proc. przedstawicieli Gen Z w Wielkiej Brytanii i 75 proc. w USA deklaruje, że media społecznościowe oraz influencerzy wpływają na ich decyzje zakupowe dotyczące kosmetyków. Co więcej, platformy społecznościowe coraz częściej pełnią funkcję wyszukiwarki produktów. Zanim klient odwiedzi drogerię, wcześniej ogląda recenzje, porównuje opinie i analizuje składy.

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Sklep nie znika. Zmienia swoją rolę

Paradoksalnie, cyfrowe pokolenie nie rezygnuje ze sklepów stacjonarnych. Wręcz przeciwnie – odwiedza je z zupełnie innym nastawieniem niż wcześniejsze generacje.

Eksperci cytowani w raporcie opisują nową ścieżkę zakupową trzema słowami: "scroll, store, share”. Konsument najpierw odkrywa produkt w mediach społecznościowych, następnie idzie do sklepu, aby go dotknąć, przetestować i potwierdzić wcześniejszy wybór, a później często wraca do zakupów online.

Badanie L.E.K. Consulting pokazuje, że 64 proc. przedstawicieli Gen Z nadal woli robić zakupy w sklepach stacjonarnych niż w internecie. Nie wynika to jednak z potrzeby doradztwa sprzedawcy, lecz z chęci doświadczenia produktu wszystkimi zmysłami.

AI zaczyna prowadzić klientów do półki

Raport wskazuje również, że sztuczna inteligencja coraz częściej uczestniczy w procesie zakupowym jeszcze przed wizytą w sklepie. Klienci wykorzystują narzędzia AI do wyszukiwania produktów i budowania pielęgnacyjnych rutyn, dzięki czemu do drogerii trafiają już z konkretną listą zakupów.

Zmienia się również sam sklep. Coraz większą rolę odgrywają rozwiązania wykorzystujące AI i rozszerzoną rzeczywistość – od cyfrowej analizy skóry po wirtualne przymierzanie kosmetyków kolorowych. Raport przywołuje m.in. technologię Beauty Scan w sklepach Sephora UK oraz lustra AR wykorzystywane w flagowym salonie Charlotte Tilbury w Londynie. Jednocześnie badanie Tinuiti pokazuje, że 55 proc. przedstawicieli Gen Z korzystało z technologii umożliwiających wirtualne sprawdzenie efektu kosmetyku jeszcze przed zakupem.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Gen Alpha będzie jeszcze bardziej cyfrowy

Jeżeli Gen Z jest pierwszym pokoleniem wychowanym w świecie mediów społecznościowych, to Gen Alpha jest już pierwszym pokoleniem dorastającym ze sztuczną inteligencją jako codziennym narzędziem.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że przedstawiciele tej generacji preferują doświadczenia interaktywne i zgrywalizowane. Według danych UBS już dziś 60 proc. dzieci z pokolenia Alpha odkrywa nowe marki na platformach gamingowych, a do 2029 roku ich siła nabywcza ma osiągnąć 5,46 bln dolarów. To największa generacja w historii – licząca ponad 2 mld osób, czyli około jednej czwartej światowej populacji.

Doświadczenie ważniejsze niż sama sprzedaż

Zdaniem autorów raportu przyszłość handlu kosmetycznego będzie należeć do modeli omnichannel, w których płynnie łączą się doświadczenia online i offline.

Sklep ma być już nie tylko miejscem zakupu, ale przestrzenią budowania relacji z marką – oferującą personalizację, edukację, interaktywne strefy testowania produktów, wydarzenia społecznościowe oraz rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Dla marek beauty oznacza to konieczność projektowania doświadczeń zakupowych, które zaczynają się w mediach społecznościowych, a kończą znacznie później niż przy kasie. 

 

Źródło: Raport Renude Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. sierpień 2026 20:03