StoryEditor
Rynek i trendy
10.09.2024 10:00

NielsenIQ: Wojna cenowa dyskontów. Skutki dla kategorii kosmetycznych

Aż o 17 proc. wzrósł udział promocji w wartościowej sprzedaży kosmetyków w dyskontach w okresie styczeń-lipiec 2024 w porównaniu do analogicznego okresu 2023 / wiadomoscikosmetyczne.pl

Biedronka i Lidl prowadząc wojnę cenową zdołały podnieść marżowość na niektórych kategoriach kosmetycznych. W pierwszej połowie 2024 r. w takich kategoriach średnia cena przeciętnego kosmetyku wzrosła w dyskontach bardziej niż w drogeriach. Oto analiza, którą dla wiadomościkosmetyczne.pl przygotowały Karolina Zajdel-Pawlak, Katarzyna Andrzejewska, Katarzyna Józefiak i Barbara Nesterowicz z NielsenIQ.

Pierwsza połowa 2024 r. przyniosła długo oczekiwany zwrot i dobrą koniunkturę dla polskiej branży FMCG. Spowalniająca inflacja wywołała lekki wzrost optymizmu konsumentów, który przełożył się na wzrost wolumenu sprzedaży i konsumpcji dóbr FMCG. 

Drugi kwartał 2024 r. przyniósł nieznaczną korektę tempa wzrostu cen w polskiej gospodarce. Według GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 2,5 proc. w porównaniu do wzrostu na poziomie 2,8 proc. w pierwszym kwartale.

Na poziomie koszyka FMCG również widać było kontynuację spadku wpływ cen przy jednoczesnym ożywieniu konsumpcji. Według danych NIQ, wartość sprzedaży za skumulowane 12 miesięcy wyniosła 283,2 mld zł, co oznacza +7,6 proc. wzrostu wartościowego rok do roku i dodatnią dynamikę wolumenową na poziomie 0,9 proc.

Był to już drugi kwartał od początku roku, kiedy mogliśmy obserwować pozytywną dynamikę konsumpcji wolumenowej – wzrost za Q1 2024 wyniósł 2,1 proc., za Q2 2024 2,2 proc.

W przypadku kategorii kosmetyczno-chemicznych analogiczne dynamiki były następujące: wartościowy wzrost sprzedaży to +9,8 proc., natomiast wzrost wolumenowy wyniósł +2,0 proc.

Dużą dynamikę wolumenową obserwowaliśmy dla takich kategorii jak kosmetyki kolorowe (+37,1 proc.), makijaż ust (+23,4 proc.) czy też produkty do ochrony przed słońcem (+14,7 proc.). Znacznym wzrostem mogły również pochwalić się największe kategorie kosmetyczne, takie jak pielęgnacja twarzy (+12,3 proc.) czy też żele pod prysznic (+8,4 proc.). Wciąż natomiast obserwowaliśmy stagnację, jeśli chodzi o wzrost wolumenowy chemii domowej – detergenty (0 proc.), produkty do zmywarek (+3,4 proc.), środki zmiękczające do tkanin (+0,5 proc.).

Pierwsza połowa 2024 r. przyniosła długo oczekiwany zwrot i dobrą koniunkturę dla polskiej branży FMCG. Spowalniająca inflacja wywołała wzrost optymizmu konsumentów, który przełożył się na wzrost wolumenu sprzedaży i konsumpcji dóbr FMCG.  W pierwszych dwóch kwartałach 2024 r. średnia cena w przeliczeniu na wolumen w całym koszyku FMCG monitorowanym przez NIQ wzrosła o 3,6 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2023 roku.

Nie można nie docenić wpływu na polski rynek niezwykłej konkurencji cenowej pomiędzy dwiema wiodącymi sieciami dyskontów – Biedronką i Lidlem. W ciągu ostatnich dwóch kwartałów wystąpiła znacząca różnica między dynamiką cen dyskontów i innych detalistów: sklepy dyskontowe odnotowały niemal płaskie ceny ze wzrostem o zaledwie 0,5 proc. w całym koszyku FMCG, w przeciwieństwie do innych kanałów (z wyłączeniem dyskontów) z bardziej znaczącym średnim wzrostem cen o 5,3 proc. – analizuje Karolina Zajdel-Pawlak, dyrektor zarządzająca NielsenIQ Polska.

Wzrost sprzedaży generowanej przez promocje

Jak przełożyła się wojna cenowa między Biedronką i Lidlem na kategorie kosmetyczne? Przede wszystkim musimy uzmysłowić sobie, jakie kanały sprzedaży są istotne dla tej branży. Najważniejszy jest kanał drogerii, który odpowiada aż za 70 proc. sprzedaży kosmetyków. Dyskonty, które podejmowały „wojnę cenową” odpowiadają w kosmetykach za 18 proc., a hipermarkety i supermarkety razem za 9 proc.

Spójrzmy zatem jak wygląda udział sprzedaży promocyjnej w najważniejszym kanale kosmetycznym, czyli w drogeriach. W okresie od stycznia do lipca 2024 wolumenowo wynosił około 60 proc. co oznacza, że udział promocji wzrósł o 1 punkt proc. (w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej). Można powiedzieć, że z jednej strony drogerie nie dały się zatem ponieść wojnie cenowej, z drugiej strony udział wolumenu promocyjnego w sprzedaży całościowej (60 proc.) jest już i tak bardzo wysoki i bardzo wyróżnia się na tle innych kategorii FMCG.  

Jeśli spojrzymy na dyskonty to sytuacja jest zgoła inna, szczególnie w przypadku kosmetyków. Tutaj również sporo, bo 58 proc. wartościowej sprzedaży było generowane przez promocje, ale był to bardzo duży wzrost, aż o 17 pp. (w porównaniu do tego samego okres rok wcześniej, czyli styczeń-lipiec 2023). Szczególnie w porównaniu z koszykiem spożywczym to jest spore zaskoczenie. Dla koszyka spożywczego udział promocji w sieciach dyskontowych wynosił około 47 proc. i był to wzrost udziału o 10 punktów proc.

– Zatem mimo dużego udziału wolumenu promocyjnego kategorii kosmetycznych w dyskontach wzrósł on jeszcze mocniej w tym kanale w porównaniu do kategorii spożywczych.  A przecież kategorie spożywcze były mocniej akcentowane w trakcie wojny cenowej między dwoma dyskontami – podkreśla Katarzyna Andrzejewska, Client Business Partner/Client Engagement w NielsenIQ.

Promocje są szczególnie istotne dla kategorii kosmetycznych, które mają często wyższą jednostkową cenę za produkt, stąd większe zainteresowanie kupujących okazjami cenowymi. Szczególnie wystawiane na promocjach są takie kategorie jak maszynki do golenia, pasty do zębów czy żele pod prysznic. W ostatnim roku promocyjność istotnie zwiększyła się dla kosmetyków kolorowych (wzrost o kilka punktów proc.)

W Polsce od lat obserwujemy dużą wrażliwość konsumentów na promocje, którą NielsenIQ mierzy w cyklach kwartalnych elastyczności cenowej. Po osłabieniu odpowiedzi kupujących na promocje w czasie inflacji, już w 2024 r. zanotowaliśmy jej stabilizację.

– Elastyczności cenowe i promocyjne różnią się dość istotnie między kategoriami, na przykład dla kategorii kosmetyków i zapachów ta wrażliwość jest stosunkowo niższa – kupujemy te produkty kierując się raczej zasadą lojalności. W kategoriach higieny osobistej natomiast  elastyczność promocyjna jest relatywnie wyższa. Jednak ogólnie w Polsce elastyczność promocji wciąż pozostaje na relatywnie wysokim poziomie w porównaniu z krajami Europy Zachodniej, co oznacza zasadność inwestycji producentów i detalistów w odpowiednio dobrane mechanizmy promocyjne dla produktów o wysokiej i bardzo wysokiej wrażliwości promocyjnej – mówi Katarzyna Józefiak, Client Business Partner/Advanced Analytics w NielsenIQ.

Żonglowanie cenami i marżą

Efekty wojny pomiędzy dwoma flagowymi dyskontami były więc w pewnym stopniu zauważalne także na rynku kosmetycznym. Dyskonty nie ograniczyły się do kategorii spożywczych w ramach wojny cenowej. W dużym stopniu hamowały także podwyżki na produkty higieny osobistej takie jak dezodoranty, pasty do zębów, szampony i żele pod prysznic. W tych kategoriach wzrosty cen w dyskontach były sporo niższe niż w drogeriach. Średnia cena dezodorantów wzrosła o 3,8 proc. w drogeriach vs 1,8 proc. w dyskontach, analogicznie past do zębów o 7,1 proc. vs. 4,4 proc., szamponów o 6,2 proc. vs. 3,7 proc., i żeli pod prysznic, gdzie różnicę można zauważyć na cenie za litr (2,6 proc. vs 0,5 proc.). To przełożyło się na szybszy wzrost wartości sprzedaży tych ważnych kategorii w dyskontach w porównaniu do drogerii.

Jednocześnie widać, że asortyment kosmetyczny w dyskontach pomału się zmienia, jest nieco bardziej specjalistyczny, coraz odważniej sięgają one po produkty bardziej zaawansowane. W takich kategoriach jak makijaż oczu, ust, a przede wszystkich produkty do pielęgnacji twarzy, średnia cena przeciętnego kosmetyku wzrosła w dyskontach w pierwszej połowie 2024 bardziej niż w drogeriach.

Różnice są tu bardzo widoczne dla produktów do pielęgnacji twarzy, wzrost ceny za 1 opakowanie w dyskontach wyniósł +8,6 proc., a w drogeriach w tym samy czasie +0,5 proc. Dla makijażu do ust było to +19,6 proc. w dyskontach, natomiast +6,2 proc. w drogeriach. Analogiczny proces widać w przypadku produktów do golenia: w dyskontach wzrost cen +6,9 proc., w drogeriach spadek cen –1,7 proc.

Dyskonty komunikując szeroko swoje niskie ceny zapewne wykorzystały okazję, aby zwiększone zainteresowanie konsumentów wykorzystać do poprawy marżowości na niektórych bardziej specjalistycznych kategoriach kosmetycznych.

Inflacja a optymizm konsumencki

– Pod znakiem zapytania natomiast pozostaje, co przyniesie ze sobą trzeci kwartał 2024. GUS podał odczyt inflacji wyższy niż  w pierwszej połowie roku, tj.: 4,2 proc. dla lipca oraz 4,3 proc. dla sierpnia. W naszym badaniu NIQ GFK Barometr Optymizmu Konsumenckiego można zauważyć szybką reakcję konsumentów na taki stan rzeczy, tj.: nagły spadek indexu poniżej poziomu 0, załamanie tendencji wzrostowej po raz pierwszy od października 2023. Lipcowe dane sprzedażowe kategorii kosmetycznych także odrobinę osłabiły tempo wzrostu. Niemniej, po dobrej pierwszej połowie roku, producenci kosmetyków powinni mieć powody do zadowolenia – kosmetyki nadal są zieloną wyspą, w porównaniu do wielu innych kategorii FMCG, z dobrymi perspektywami na przyszłość – uważa Barbara Nesterowicz, Client Business Partner/Client Engagement

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2026 15:05
Trądzik to już nie puenta żartów o dojrzewaniu. 70 proc. dorosłych walczyło z nim w ciągu ostatniego roku
Pexels

Trądzik przestaje być postrzegany wyłącznie jako problem wieku dojrzewania. Z raportu Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” wynika, że w ciągu ostatniego roku z trądzikiem długotrwale, okresowo lub sporadycznie zmagało się 70,2 proc. badanych dorosłych. Problem wpływa nie tylko na wygląd skóry, ale także na pewność siebie, funkcjonowanie zawodowe i psychiczne – 41 proc. respondentów deklaruje jego negatywny wpływ na zdrowie psychiczne.

Trądzik może pojawić się przed okresem dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata, nawracać lub wystąpić po raz pierwszy już w dorosłości. Raport Avène „Dojrzeliśmy do trądziku” pokazuje skalę tego zjawiska oraz jego konsekwencje wykraczające poza kwestie estetyczne.

Badanie wskazuje, że 70,2 proc. uczestników w ciągu ostatnich 12 miesięcy zmagało się z trądzikiem – długotrwale, okresowo lub sporadycznie. Jednocześnie 71,6 proc. respondentów deklaruje, że w okresach nasilenia zmian czuje się mniej atrakcyjnie. Wśród kobiet odsetek ten jest jeszcze wyższy i wynosi 77,1 proc.

– Trądzik może pojawić się przed i w okresie dojrzewania, utrzymywać się przez kolejne lata albo po raz pierwszy dać o sobie znać w dorosłości. Niezależnie od momentu, w którym się pojawia, jego wpływ często wykracza poza skórę – dotyczy pewności siebie, relacji i codziennego funkcjonowania – mówi Izabella Lesieur, Marketing Director Eau Thermale Avène.

Trądzik wpływa na pewność siebie także w pracy

Konsekwencje zmian skórnych nie ograniczają się do relacji z własnym wyglądem. Aż 60,9 proc. badanych przyznaje, że trądzik wpływał lub nadal wpływa na ich pewność siebie w pracy lub szkole.

image

Trądzik a pewność siebie. 76 proc. nastolatków czuje presję

Raport zwraca uwagę, że problem nie zawsze prowadzi do całkowitego wycofania z życia społecznego. Częściej może objawiać się mniejszą swobodą podczas rozmów, większą kontrolą własnego wyglądu czy częstszym porównywaniem się z innymi. Znaczenie zyskuje przy tym również współczesne środowisko cyfrowe – wideorozmowy, zdjęcia i media społecznościowe sprawiają, że konfrontacja z własnym wizerunkiem odbywa się znacznie częściej niż wyłącznie przed lustrem.

41 proc. wskazuje na negatywny wpływ na zdrowie psychiczne

Jednym z najważniejszych wniosków badania jest rozbieżność między emocjonalnym wpływem trądziku a korzystaniem z profesjonalnego wsparcia. Negatywny wpływ zmian skórnych na zdrowie psychiczne deklaruje 41 proc. respondentów, jednak tylko 7,1 proc. skorzystało w związku z tym z pomocy psychologa.

Podobna luka dotyczy konsultacji dermatologicznych. Pomimo powszechności problemu część dorosłych nadal nie korzysta ze specjalistycznej pomocy. Barierami mogą być koszty wizyt, czas oczekiwania, brak czasu, ale również przekonanie, że trądzik powinien samoistnie ustąpić.

Eksperci podkreślają, że trądzik jest chorobą skóry o różnym przebiegu i przyczynach, a leczenie wymaga czasu, regularności oraz indywidualnego dopasowania terapii.

image

Nagły powrót łoju wołowego: boom na naturalną pielęgnację czy niebezpieczeństwo dermatologiczne?

– Trądzik nie jest infekcją, którą można wyleczyć „jedną tubką”, a najlepszy lek nie zadziała, jeśli pacjent nie jest w stanie stosować go zgodnie z zaleceniami. Leczenie wymaga czasu i regularności, a czasem również modyfikacji terapii lub leczenia podtrzymującego – komentuje dr n. med. Marta Hasse-Cieślińska, dermatolożka.

Raport Avène wskazuje tym samym na potrzebę szerszego spojrzenia na trądzik – nie tylko przez pryzmat eliminowania widocznych niedoskonałości, ale również jego wpływu na codzienne funkcjonowanie i dobrostan psychiczny.

Badanie „Dojrzeliśmy do trądziku” przeprowadzono metodą CAWI na grupie 1030 osób w wieku od 18 do 64 lat, które doświadczały trądziku po ukończeniu 18. roku życia. W badaniu zachowano naturalny podział respondentów ze względu na płeć i wiek.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
01.09.2026 12:51
Te trendy beauty zdominowały lato 2026. Od cloud skin po glossy hair
Co kupowaliśmy latem 2026? Te trendy rządzą rynkiem beautyShutterstock

Lato 2026 nie przyniosło jednego dominującego kanonu urody. Zamiast tego rynek beauty rozwija kilka pozornie sprzecznych kierunków: od mocnego, monochromatycznego makijażu po niemal niewidoczną cerę, od rozbudowanych technologicznie produktów SPF po powrót do prostych rutyn. Cult Beauty wskazuje na kilkanaście trendów, które definiują tegoroczny sezon. Wśród nich są także zjawiska dobrze widoczne już na polskim rynku.

 

Trendów beauty nie da się dziś śledzić wyłącznie przez pryzmat wybiegów. Coraz częściej ich pierwszym miejscem narodzin są TikTok, Instagram i wyszukiwarki drogerii, a dopiero później trafiają do kampanii największych marek.

Analiza Cult Beauty pokazuje zresztą, jak bardzo rynek się rozwarstwił. Z jednej strony mamy colour drenching, czyli świadome używanie jednego koloru w całym makijażu. Z drugiej – skinimalism, ograniczanie liczby kosmetyków i skupienie się na podstawowych potrzebach skóry. Do tego dochodzą nowe formaty SPF, kosmetyki chłodzące, pielęgnacja przeciw uszkodzeniom włosów, produkty zapewniające efekt tafli oraz bardziej wyrafinowane zapachy gourmand.

To nie tyle lista chwilowych mód, ile obraz tego, czego konsumenci oczekują dziś od produktów beauty: efektu, wygody, funkcjonalności i możliwości dopasowania produktu do własnego stylu życia.

Colour drenching: jeden kolor, cały makijaż

Jednym z najbardziej wyrazistych trendów sezonu jest colour drenching. Zasada jest prosta: zamiast dobierać osobno cień, róż i pomadkę, wszystkie elementy makijażu utrzymujemy w jednej rodzinie kolorystycznej.

Może to być róż przechodzący od powiek przez policzki aż po usta, odcienie śliwkowe, miedziane, brzoskwiniowe czy lawendowe. Efekt jest mocny, ale dzięki spójności kolorystycznej nie musi wyglądać przesadnie.

Cult Beauty zwraca uwagę, że trend jest właściwie współczesną wersją maksymalizmu, ale łatwiejszą do zastosowania na co dzień. Zamiast wielu kontrastujących ze sobą kolorów wystarczy jeden i jego różne nasycenia.

Co ciekawe, colour drenching jest już obecny także w komunikacji polskiego rynku beauty. W maju Wiadomości Kosmetyczne opisywały go jako jeden z głównych trendów sezonu wiosna–lato 2026, wskazując na jego związki z powrotem estetyki lat 90.

To trend szczególnie atrakcyjny dla marek makijażowych, ponieważ pozwala budować całe kolekcje wokół jednej palety: cieni, róży, produktów do ust i produktów wielofunkcyjnych.

image

Arabia Saudyjska nowym eldorado dla beauty? Rynek wart 8,1 mld dolarów

Cloud skin zamiast kolejnej wersji glass skin

Po kilku latach dominacji glass skin rynek zaczyna szukać innego rodzaju blasku.

Cult Beauty nazywa tegoroczny kierunek cloud skin. To cera lekka, miękka i rozproszona optycznie, z delikatnym światłem, ale bez charakterystycznego dla glass skin mocnego połysku. Ma wyglądać jak skóra po odpoczynku czy zajęciach jogi: świeżo, zdrowo i naturalnie.

To interesująca ewolucja. Jeszcze niedawno pożądanym efektem był maksymalny połysk i niemal mokra powierzchnia skóry. Teraz coraz większą wartość ma kontrolowany blask.

Podobny kierunek można zauważyć w Polsce. Rossmann wprowadził do swojej komunikacji również pojęcie cloudless skin, opisując je jako efekt gładkiej, jednolitej i promiennej skóry.

Różne nazwy, ale wspólny mianownik jest podobny. Skóra ma wyglądać dobrze bez wrażenia ciężkiego makijażu.

Skinimalism: mniej kosmetyków, więcej sensu

Jednym z najbardziej znaczących trendów nie jest jednak nowy produkt, lecz… rezygnacja z części produktów.

Skinimalism zakłada ograniczenie wieloetapowych rutyn na rzecz kilku dobrze dobranych kosmetyków. Podstawowy zestaw to dziś: dobry produkt oczyszczający, ukierunkowany produkt pielęgnacyjny, krem wspierający barierę skóry oraz SPF.

To wyraźna reakcja na lata rozbudowywania rutyn skincare. Dziesięć kroków, kilka serum, kwasy, retinoidy, maski i esencje były przez długi czas symbolem świadomej pielęgnacji. Teraz coraz częściej konsumenci pytają, czy naprawdę potrzebują wszystkich tych produktów.

To także ważny sygnał dla drogerii. Konsument niekoniecznie chce kupować więcej. Chce kupować bardziej celowo.

SPF przestaje być "kosmetykiem na lato”

Kolejny trend wskazany przez Cult Beauty to SPF jako pełnoprawny element skincare.

To już nie tylko klasyczny krem przeciwsłoneczny nakładany na plażę. Na rynku pojawia się coraz więcej produktów łączących ochronę przeciwsłoneczną z właściwościami pielęgnacyjnymi i makijażowymi: tinty, serum SPF, produkty rozświetlające czy formuły ułatwiające reaplikację w ciągu dnia.

Zmienia się więc także pozycjonowanie kategorii. SPF ma nie tylko chronić, ale również nawilżać, poprawiać wygląd skóry czy pełnić funkcję lekkiego makijażu.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Lato chce się ochłodzić

Upały tworzą również popyt na produkty dające natychmiastowe wrażenie ochłodzenia.

Cult Beauty opisuje skin cooling jako trend, który wychodzi poza klasyczne mentolowe "mrowienie”. W kosmetykach pojawiają się składniki i formuły projektowane tak, aby wywoływać na skórze wrażenie chłodu, jednocześnie odpowiadając na potrzeby cery podrażnionej czy zaczerwienionej po ekspozycji na słońce. Wśród wymienianych składników znalazły się m.in. katechiny z zielonej herbaty, ekstrakt z ogórka i aloes.

To dobry przykład tego, jak warunki klimatyczne wpływają na innowacje produktowe. Konsument mieszkający w coraz cieplejszym klimacie szuka nie tylko ochrony, ale też sensorycznego komfortu.

Włosy: mniej mycia, więcej stylizacji

W kategorii haircare Cult Beauty wskazuje na trend re-stylingu. Zamiast kolejnego mycia włosów konsumenci sięgają po mgiełki odświeżające i produkty przygotowujące włosy do ponownej stylizacji.

Idea jest prosta: odświeżyć włosy, a następnie ponownie wykorzystać prostownicę, lokówkę, szczotkę czy urządzenie typu air wrap. To alternatywa dla wielokrotnego stosowania suchego szamponu, który przy częstym użyciu może pozostawiać na włosach wyczuwalny osad.

Ten trend łączy się z kolejnym: anti-damage hair. Konsumenci chcą stylizować włosy, ale jednocześnie ograniczać konsekwencje działania wysokiej temperatury i mechanicznych uszkodzeń.

Dlatego rośnie znaczenie produktów typu bond repair, kuracji odbudowujących oraz kosmetyków zabezpieczających włosy przed stylizacją.

Efekt tafli nadal mocny

Jeśli jest jeden trend włosowy, który szczególnie mocno widoczny jest na półkach, to gloss, shine i anti-frizz.

Cult Beauty wskazuje trzy najważniejsze oczekiwania: wygładzenie, eliminację puszenia i intensywny połysk. W odpowiedzi na nie rozwijają się spraye nabłyszczające, woski, produkty przeciw wilgoci i kosmetyki stylizacyjne dające efekt tafli.

To nie jest wyłącznie trend premium. W Polsce podobne produkty można znaleźć również w kanale masowym. Drogerie takie jak Rossmann, Hebe czy Notino zapełniają pułki podobnymi produktami.

Widać więc, że efekt, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z salonowymi zabiegami, został przełożony na prosty produkt do domowej stylizacji.

image

PPWR zmienia rynek opakowań. Branża beauty pokazuje nowe rozwiązania

Gourmandy dojrzewają

Zmiana dotyczy również perfum.

Cult Beauty zauważa, że gourmand przestał oznaczać wyłącznie słodycz. Wanilia, karmel czy inne jadalne nuty są coraz częściej łączone z drewnem, piżmem i bardziej złożonymi akordami. Dzięki temu zapach może być słodki, ale jednocześnie bardziej wytrawny i elegancki.

To kierunek bardzo dobrze widoczny również w polskiej dystrybucji. Sephora ma osobną kategorię zapachów gourmand, w której znajdują się m.in. KAYALI Vanilla 28, KAYALI Yum Pistachio Gelato, Tom Ford Vanilla Sex czy The 7 Virtues Amber Vanilla.

Jednocześnie rośnie zainteresowanie bardziej niszowymi interpretacjami słodkich zapachów. Przykładem jest dostępny w polskiej Sephorze Fugazzi Vanilla Haze, który bazuje na waniliowym, wyraźnie gourmandowym charakterze.

Lato 2026 pokazuje, czego chce konsument beauty

Lista trendów przygotowana przez Cult Beauty jest długa, ale jej najważniejsze elementy układają się w kilka większych zjawisk.

Po pierwsze: funkcjonalność. SPF ma jednocześnie pielęgnować, produkty do włosów mają nie tylko stylizować, ale też chronić, a kosmetyki chłodzące odpowiadają na konkretny problem związany z upałem.

Po drugie: personalizacja. Colour drenching pozwala wyrażać siebie przez kolor, a rozwój gourmandów pokazuje, że również zapach staje się coraz bardziej zindywidualizowany.

Po trzecie: prostota. Skinimalism jest przeciwwagą dla konsumpcyjnego podejścia do pielęgnacji i pokazuje, że część konsumentów zaczyna szukać nie kolejnego produktu, ale lepiej zaprojektowanej rutyny.

I wreszcie efekt. Niezależnie od tego, czy mówimy o cloud skin, glossy hair czy dopracowanym gourmandzie, konsument chce widzieć i czuć rezultat.

I choć lato powoli dobiega końca, spora część tych trendów zostanie z nami na dłużej. 

 

Źródło: Cult Beauty, Premiumbeautynews

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
01. wrzesień 2026 22:48