StoryEditor
Rynek i trendy
23.12.2019 00:00

O tym jest głośno - raport trendów kosmetycznych Facebooka

Raport Facebooka o trendach „The 2019 Topics & Trends Report from Facebook IQ” prezentuje statystyki dotyczące tematów konwersacji popularnych na Facebooku w 2018 r. oraz trendów, które będą znaczące w nadchodzącym roku dla kluczowych branż, w tym beauty i fashion.

Na podstawie analizy tematów, które cieszą się rosnącą popularnością, marketerzy mogą przewidywać potencjalne zmiany w otaczającym nas świecie (np. w zakresie odżywiania, popularnych produktów, mediów, z których korzystamy, podejmowanej aktywności fizycznej oraz sposobów spędzania czasu).

Informacje przyporządkowano do siedmiu odrębnych kategorii: moda i uroda, handel, rozrywka, gastronomia, ciało i umysł, nauka i technologie oraz podróże i wypoczynek.

W tym roku odkryto kilka głównych nurtów występujących w obrębie różnych kategorii. Jedzenie to teraz coś więcej niż potrawy, ponieważ ludzie chcą poznawać zalety poszczególnych składników. Świadomość ekologiczna jest motorem decyzji zakupowych w branży kosmetycznej, odzieżowej i turystycznej. Widać zmianę tradycyjnych modeli w obrębie czynności takich jak ćwiczenia fizyczne, zakupy czy czas spędzany przed ekranem.

Nowością w tegorocznym raporcie jest zaproszenie czołowych obserwatorów światowych trendów z Innovation Group na platformach J. Walter Thompson Intelligence, PSFK i Stylus aby przedstawili swoje poglądy i komentarze dotyczące różnych kwestii i spróbowali ocenić ich znaczenie w nadchodzącym roku.

K-Beauty na fali

Koreańskie linie kosmetyczne oferują wyspecjalizowane opcje pielęgnacji skóry, a nowe ekologiczne formuły i opakowania zastępują stare produkty. Ludzie skłaniają się ku produktom kosmetycznym i modnym markom, które bardziej wyrażają ich osobisty styl i wartości. W 2018 r. sprzedaż koreańskich kosmetyków wzrosła do około 13,1 mld dol., trzech z głównych amerykańskich detalistów dodało całe sekcje K-beauty do swoich ofert detalicznych. Znane z innowacji koreańskie firmy używają ciągle ewoluującej gamy wysoce specyficznych składników aktywnych, a konsumenci dowiadują się więcej o tym, co napędza ich produkty.

Melaleuca alternifolia lub olejek z drzewa herbacianego, naturalny składnik walczący z trądzikiem, pojawia się w eksportowanych liniach koreańskich, podobnie jak metody złuszczania. Ciekawość konsumentów obejmuje nawet filtry przeciwsłoneczne z całego kontynentu azjatyckiego, o których wiadomo, że są bardziej wszechstronne niż wersje amerykańskie, które od dawna polegały na cynku i dwutlenku tytanu.

Na fali masowych eksportowych filmów K-pop, koreańskie produkty kosmetyczne podchwyciły inny rodzaj wideo: samouczki kosmetyczne online. W tych klipach influencerzy demonstrują globalnej publiczności, jak używać produktów, aby osiągnąć swoje cele dotyczące pielęgnacji skóry. A ponieważ marki nadal eksperymentują z nowymi funkcjonalnymi składnikami, schematy pielęgnacji ludzi staną się jeszcze bardziej ukierunkowane.

 - K-Beauty trafiła w upragniony ulubiony punkt: łączenie ekspertów, innowacji popartych naukowo z opakowaniem godnym Instagrama i super zabawą, zapewniając niezapomniane wrażenia. Nic dziwnego, że tak wielu patrzy na koreańską pielęgnację z tęsknotą— komentuje Tessa Mansfield, Chief Creative Officer w Stylusie.

Piękno staje się „czyste i zielone”

To stało się naczelną zasadą dotyczącą tego, jakie produkty, które nakładamy na nasze ciała. Po latach funkcjonowania w nurcie niszowych marek, „zielone” piękno znalazło się w głównym nurcie. Prawie połowa (48 proc.) amerykańskich kobiet stosujących produkty do pielęgnacji skóry twarzy poszukuje teraz produktów wykonanych z naturalnych lub organicznych składników. Z określeń skupiających się na formułach produktów, niegdyś niejasne sformułowanie, takie jak ftalan (potencjalnie szkodliwy środek chemiczny, który czyni plastik bardziej elastycznym ) pojawiło się w rozmowach online w 2018 r.

W odpowiedzi na obawy klientów masowe marki kosmetyczne przeformułowują swoje produkty. Na przykład, ponieważ wzrasta świadomość wpływu mikroplastiku na środowisko - i coraz więcej rządów zakazuje stosowania go w kosmetykach - marki wymieniają się zrównoważonymi alternatywami, takimi jak mielone łupiny orzechów, cukier i kryształy soli. W związku z coraz większym zainteresowaniem opinii publicznej na temat zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi, opakowania produktów również stają się przyjazne dla środowiska, od rozwiązań w postaci opakowań zero waste, takich jak środki do mycia ciała pokryte wodorostami, po butelki wykonane z plastiku oceanicznego pochodzącego z recyklingu.

Jedna z marek kosmetyków sprzedała 12 000 kostek szamponu w ciągu dwóch dni, kiedy produkt bez opakowań pojawił się w sprzedaży w 2018 roku. Ten trend ekologicznego piękna leży na skrzyżowaniu zrównoważonego rozwoju i dobrego samopoczucia: ludzie chcą zrobić coś dla siebie, nie szkodząc planecie.

Ekoprodukty na co dzień

Częściowo ze względu na doniesienia mediów związane z wpływem plastiku, wiele osób szuka sposobów na ograniczenie odpadów i codzienne życie w bardziej zrównoważony sposób. Wśród dyskusji o rzeczach przyjaznych dla środowiska słomki zanieczyszczające ocean stały się centralnym punktem debat, gdy pojawiły się wiadomości, że amerykańskie miasta zakazują używania ich plastikowych wersji.  Liczba metalowych wersji słomek wielokrotnego użytku wzrosła o 205 proc. od 14 od marca do sierpnia 2018 r.

Niektórzy właściciele domów decydują się na izolację domu konopiami ekologicznymi zamiast szkodliwego dla środowiska włókna szklanego a szybko rosnący bambus zastępuje bardziej wymagające zasoby drewna w artykułach gospodarstwa domowego, takich jak deski do krojenia. Na większą skalę niektóre korporacje badają potencjał usuwania dwutlenku węgla, aby przeciwdziałać wpływowi poprzednich emisji.

Jedna z czołowych firm zajmujących się zabawkami ogłosiła plany zastąpienia 100 proc. obecnych tworzyw sztucznych bardziej przyjaznymi dla środowiska materiałami budowlanymi, takimi jak bioplasty pochodzące ze źródeł odnawialnych, takich jak oleje roślinne, skrobia kukurydziana i odpady żywnościowe. W miarę postępów w rozmowach na temat zrównoważonego rozwoju, zarówno konsumenci, jak i firmy będzie nadal poszukiwać trwałych zamienników nieekologicznych produktów codziennego użytku.

Gospodarka o obiegu zamkniętym

Być może bardziej niż jakakolwiek inna generacja, Millenialsi głosują swoimi portfelami. Szukają marek, które odzwierciedlają ich wartości i reagują na nie. Sposób, w jaki wytwarzany jest produkt, jest często tak samo ważny jak sam produkt. Widzimy wzorce zakupowe odzwierciedlające te bardziej świadome wartości, w tym osoby poszukujące nowych sposobów przedłużenia cyklu życia ich produktów i garderoby. Zwłaszcza w okresie świątecznym, gdy ludzie szukają przyjaznych dla środowiska opcji prezentów, widać to w rozmowach na temat dóbr trwałych, przedmiotów wysokiej jakości, które zostały stworzone, aby trwać.

Na popularności zyskuje freeganizm, ideologia skoncentrowana na zmniejszaniu konsumpcji poprzez odzyskiwanie zmarnowanych towarów, takich jak odzież i zrównoważona moda, której celem jest stworzenie systemu produkcji i konsumpcji, który nie będzie miał negatywnego wpływu na środowisko.

W miarę jak konsumenci stają się bardziej świadomi prawdziwych kosztów odzieży i innych przedmiotów codziennego użytku, będą nadal poszukiwać sposobów na wykorzystanie przedmiotów w swoich domach i szafach oraz nowych sposobów wyrażenia swoich wartości. Szczególnie duże stopy wzrostu mogą być napędzane gwałtownymi rozmowami wynikającymi z jednorazowych zdarzeń.

Selfie Selling

Zbieżność mediów społecznościowych i treści generowanych przez użytkowników prowadzi do wpływu na marketing i zakupy społecznościowe. W J. Walter Thompson Intelligence widzą platformy na całym świecie, które umożliwiają wpływowym podmiotom - lub po prostu fanom marki - tworzenie filmów na żywo, klipów i treści wizualnych w oparciu o ich styl. Mogą im towarzyszyć linki do e-commerce lub wbudowane funkcje zakupów, dzięki czemu można je natychmiast robić zakupy na dowolnym urządzeniu - od urządzeń mobilnych po inteligentne telewizory.

To zachowanie świadczy o tym, że Millenialsi i członkowie Pokolenia Z dorastają myśląc o sobie jako o markach, wykorzystując media społecznościowe do promowania swojej wyselekcjonowanej tożsamości i znajdowania sposobów na zarabianie na swoich selfie. Sposób, w jaki to się rozwija, będzie interesujący i wart śledzenia. Już teraz znani influencerzy ustępują miejsca mikroinwestorom lub niedawno nazwanym nano-influencerom z mniejszymi sieciami, ale z bardziej zaangażowanymi obserwatorami.

Joanna Rokicka
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.08.2026 09:35
Summerween wkracza do beauty. Halloween zaczyna się już w środku lata
ChatGPT

Halloween coraz wcześniej wychodzi poza październikowy kalendarz, a wraz z nim przesuwa się sezonowość produktów kosmetycznych. Zjawisko określane jako „Summerween” łączy estetykę Halloween z letnimi kolorami, zapachami i aktywnościami. Dla branży beauty oznacza to przede wszystkim wcześniejsze premiery kolekcji limitowanych, rozwój sezonowych produktów do ciała i zapachów oraz nowe możliwości wykorzystania trendów takich jak summer goth czy dark manicure.

Halloween od kilku lat przestaje być wydarzeniem ograniczonym do ostatnich dni października. W handlu i mediach społecznościowych coraz wcześniej pojawiają się produkty, dekoracje i treści związane ze „spooky season”. Jednym z określeń opisujących to zjawisko jest Summerween – połączenie słów summer i Halloween. Termin został spopularyzowany przez serial animowany „Gravity Falls”, w którym mieszkańcy fikcyjnego miasteczka obchodzą Halloween również latem. Od początku lat 20. XXI wieku określenie zaczęło funkcjonować jako internetowy i handlowy trend, szczególnie na rynku amerykańskim.  

W 2026 r. Summerween coraz wyraźniej widoczny jest również w kategorii beauty. Nie chodzi przy tym wyłącznie o wprowadzanie produktów z dyniami, duchami czy pajęczynami na opakowaniach. Trend przenosi się na kolorystykę makijażu, manicure, zapachy oraz kosmetyki do kąpieli i pielęgnacji ciała. W efekcie granica pomiędzy letnią a jesienną ofertą kosmetyczną staje się mniej wyraźna.

Halloween w środku lata

Summerween jest przede wszystkim przykładem postępującego wydłużania sezonów zakupowych. W tradycyjnym modelu Halloween rozpoczynało się wraz z nadejściem jesieni, a oferta kosmetyczna związana z tym wydarzeniem pojawiała się przede wszystkim we wrześniu i październiku. Obecnie pierwsze kolekcje mogą trafiać do sprzedaży już w czerwcu lub lipcu.

W 2026 r. dobrze ilustruje to przykład Lush. Marka uruchomiła swoją kolekcję halloweenową 2026 już w połowie lipca, określając ją bezpośrednio jako Summerween. W ofercie znalazły się m.in. kule do kąpieli, mydła, żele pod prysznic i zestawy prezentowe. Według informacji firmy w 2025 r. sprzedała ona globalnie ponad 3,2 mln produktów związanych z Halloween.  

Jeszcze wcześniej z sezonem zaczęła pracować Bath & Body Works. W 2025 r. marka uruchomiła swoją kolekcję Summerween online dla członków programu lojalnościowego 30 czerwca, a pełny asortyment – obejmujący ponad 70 produktów z kategorii body care i home fragrance – trafił do sklepów 7 lipca. Jednym z nowych zapachów był I Scream Float, wpisujący halloweenową estetykę w popularny kierunek gourmand.  

W 2026 r. Bath & Body Works ponownie przesunęło premierę. Kolekcja pojawiła się 29 czerwca i obejmowała m.in. produkty do mycia i pielęgnacji ciała, mgiełki zapachowe oraz mydła w płynie. Wśród zapachów znalazły się Vampire Blood i Ghoul Friend, a także kolejne produkty wykorzystujące motywy Halloween.  

Nie tylko dynia i pomarańcz

Z punktu widzenia branży kosmetycznej istotne jest jednak to, że Summerween nie oznacza prostego przeniesienia klasycznej estetyki Halloween na wcześniejszy termin. Trend łączy charakterystyczne dla święta motywy z letnią kolorystyką i sezonowymi kodami wizualnymi.

W dekoracjach widoczne są pastelowe duchy, różowe i fioletowe szkielety czy motywy łączące Halloween z plażą i tropikalnymi wzorami. Podobny mechanizm można zaobserwować w beauty. Klasyczne czernie, bordo i głębokie fiolety mogą być zestawiane z różem, neonami, błyskiem czy transparentnymi wykończeniami.  

Jednocześnie część konsumentów wybiera bardziej klasyczną, mroczną interpretację trendu. W 2026 r. jednym z wyraźnych kierunków w manicure jest tzw. summer goth. Czerń, black cherry, głębokie bordo i granat pojawiają się w środku lata zamiast typowych dla tego okresu pasteli, mlecznych róży czy jasnych chromów. Według obserwacji cytowanych przez Who What Wear takie zestawienia pojawiają się m.in. u Dua Lipy, Suki Waterhouse i innych rozpoznawalnych postaci świata mody i popkultury.  

Dla producentów lakierów i produktów do manicure jest to istotne, ponieważ Summerween może działać jako uzasadnienie dla całorocznej obecności ciemniejszych kolorów w ofercie. Nie muszą one być komunikowane wyłącznie jako produkty „jesienne” czy „halloweenowe”. Mogą funkcjonować jako element letniego stylu.

Manicure jako najbardziej widoczny nośnik trendu

To właśnie paznokcie są obecnie jednym z obszarów, w których Summerween najłatwiej przełożyć na produkt. Powód jest prosty: manicure pozwala wykorzystać sezonowy motyw bez konieczności zmiany całego wyglądu. Konsument może zdecydować się na czarny lakier, bordowy french, pajęczynę, małe duchy czy bardziej abstrakcyjny wzór, zachowując letni charakter stylizacji.

Magazyn Scratch wskazuje Summerween jako osobny kierunek nail artu, w którym klasyczne halloweenowe motywy zostają przeniesione do letniego otoczenia. Wśród przykładów pojawiają się m.in. duchy w strojach kąpielowych, motywy arbuzów czy zestawienia elementów kojarzonych z Halloween z wakacyjnymi symbolami.  

W 2026 r. trend jest dodatkowo wzmacniany przez szerszą popularność ciemnego manicure. Who What Wear zalicza summer goth do sześciu istotnych europejskich trendów paznokciowych tego lata. Jednocześnie obserwowane są efekty cat-eye, velvet nails, mismatched manicure oraz przezroczyste, żelkowe wykończenia.  

Dla rynku oznacza to możliwość łączenia dwóch trendów zamiast budowania osobnej, bardzo wąskiej kategorii Summerween. Produkty w kolorze czarnym, wiśniowym czy śliwkowym mogą być sprzedawane zarówno jako element letniego „goth glam”, jak i przygotowanie do Halloween.

Zapachy i body care korzystają z wcześniejszego sezonu

Drugim obszarem szczególnie podatnym na Summerween są zapachy oraz kosmetyki do pielęgnacji ciała. Wynika to z charakteru tych kategorii. Produkty zapachowe łatwo powiązać z określoną porą roku, nastrojem lub wydarzeniem, a limitowane edycje pozwalają producentom tworzyć kolejne punkty kontaktu z konsumentem.

Przykład Bath & Body Works pokazuje, że halloweenowa oferta nie musi oznaczać wyłącznie ciężkich, jesiennych kompozycji. W 2025 r. I Scream Float łączył motyw Halloween z gourmandowym profilem zapachowym, natomiast w kolejnych kolekcjach pojawiały się zestawienia owocowych, kwiatowych i słodkich nut z mroczną nazwą i oprawą wizualną.  

Jeszcze bardziej niszowy kierunek reprezentuje Black Phoenix Alchemy Lab. Marka perfumeryjna przygotowała w 2026 r. limitowaną serię Summerween inspirowaną makabrycznymi wersjami letnich słodyczy, wykorzystując m.in. motywy lodów, waty cukrowej czy deserów.  

To pokazuje szerszą zmianę w komunikacji sezonowej: „mroczny” produkt nie musi być pozycjonowany wyłącznie za pomocą jesiennych składników i zapachów. Można połączyć estetykę Halloween z typowo letnimi skojarzeniami – owocami, lodami, napojami, plażą czy nocnymi imprezami.

Dla producentów to także kwestia zarządzania sezonowością

Summerween może być atrakcyjny dla branży nie tylko jako kolejny trend komunikacyjny, ale również jako narzędzie zarządzania kalendarzem sprzedażowym. Wprowadzenie kolekcji halloweenowej wcześniej daje producentom więcej czasu na sprzedaż produktów limitowanych i pozwala wykorzystać zainteresowanie konsumentów jeszcze przed właściwym sezonem.

Jednocześnie wcześniejsza premiera zwiększa ryzyko kanibalizacji kolejnych kolekcji. Jeżeli produkty Halloween pojawiają się w czerwcu lub lipcu, marka musi zdecydować, jak długo utrzymywać je w sprzedaży i kiedy zastąpić je kolejną ofertą – jesienną, bożonarodzeniową lub inną sezonową. Dyskusje konsumenckie wokół wcześniejszych premier pokazują zresztą, że część odbiorców postrzega przyspieszanie sezonów jako pozytywną możliwość wcześniejszego zakupu, a część jako efekt nadmiernej komercjalizacji.  

image

Jak salony kosmetyczne mogą przygotować się na nadchodzące Halloween?

Z perspektywy retailerów istotne staje się również odpowiednie zatowarowanie. W przypadku produktów limitowanych wcześniejsze rozpoczęcie sprzedaży może zwiększać dostępność kolekcji, ale jednocześnie wydłuża okres, w którym należy zarządzać zapasem. Dla marek beauty oznacza to konieczność dokładniejszego prognozowania popytu i rozdzielenia oferty między produkty stricte halloweenowe a te, które mogą funkcjonować również poza wydarzeniem.

Trend, który może rozszerzyć sezon Halloween

Summerween nie jest jeszcze samodzielną kategorią produktową porównywalną z klasycznymi sezonami sprzedażowymi. Jest natomiast przykładem szerszej zmiany w sposobie funkcjonowania trendów beauty. Media społecznościowe skracają dystans między momentem pojawienia się estetyki a jej komercjalizacją, a konsumenci coraz częściej nie czekają na formalny początek sezonu.

W przypadku kosmetyków Summerween szczególnie dobrze łączy się z produktami o wysokiej częstotliwości zakupów i dużym potencjale wizualnym: lakierami do paznokci, makijażem kolorowym, mgiełkami zapachowymi, kosmetykami do kąpieli, produktami do ciała czy zestawami prezentowymi. Dodatkowym atutem jest możliwość tworzenia krótkich, limitowanych kolekcji bez konieczności całkowitego przebudowywania portfolio.

Dla producentów najważniejszym sygnałem nie musi być więc samo Halloween w lipcu. Bardziej istotna jest zmiana w postrzeganiu sezonowości. Summerween pokazuje, że kod estetyczny przypisany dotychczas do konkretnego miesiąca może zostać oderwany od kalendarza i połączony z innym kontekstem. W beauty oznacza to większą elastyczność w wykorzystaniu kolorów, zapachów, opakowań i limitowanych edycji – a także możliwość budowania popytu na produkty związane z Halloween na długo przed 31 października.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
07.08.2026 12:43
Koniec solariów? Wielka Brytania rozważa radykalne zmiany
Solaria a zdrowie skóry. Eksperci obalają mity o ich korzyściach. (Fot. Shutterstock)Shutterstock

Światowa Organizacja Zdrowia zakwalifikowała solaria jako czynnik rakotwórczy z grupy 1. Wielka Brytania chce pójść w ślady innych krajów, rozważa całkowity zakaz działalność komercyjnych solariów. Eksperci ostrzegają przed negatywnymi skutkami oraz obalają mity dotyczące wątpliwych korzyści.

Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, sztuczne promieniowanie ultrafioletowe nie jest zdrowe dla naszej skóry. Dawki UV występujące podczas rekreacyjnego opalania się w solarium są nawet 12 razy wyższe niż w świetle słonecznym. Jak wskazują badania, ryzyko wystąpienia czerniaka wzrasta wraz z czasem spędzonym na korzystaniu z łóżek do opalania. 

Statystyki opublikowane przez ministerstwo pokazują, że częste korzystanie z solarium wiąże się ze wzrostem ryzyka wystąpienia czerniaka. Ilość sesji zwiększa prawdopodobieństwo choroby:

  • od 1 do 14 sesji ryzyko to 19 proc.
  • od 15 do 30 sesji ryzyko to 31 proc.
  • a przy 40 sesjach to 55 proc.

Ciemna strona solarium

Wizyta w solarium dla wielu konsumentów jest przyjemnym rytuałem. Czy taka forma opalania jest zdrowa? O szkodliwości tej usługi przypomina dermatolożka dr Ophelia Veraitch, która podkreśla, że WHO zakwalifikowało solaria w tej samej kategorii co papierosy i pluton. 

Analiza z 2021 roku obejmująca 14 tys. osób chorych na czerniaka — najgroźniejszą postać raka skóry — jednoznacznie wykazała zwiększone ryzyko zachorowania związane z korzystaniem z solarium. 

Warto dodać, że Brytyjski Komitet ds. Medycznych Aspektów Promieniowania w Środowisku (COMARE), działający przy Departamencie Zdrowia i Opieki Społecznej, poinformował w raporcie opublikowanym w ubiegłym miesiącu, że korzystanie z solarium przed ukończeniem 35. roku życia zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka o 75 procent. Poza zwiększaniem ryzyka nowotworów solaria przyspieszają proces starzenia się skóry. Uszkadzają DNA komórek i prowadzą do rozpadu kolagenu.

W jakich krajach solarium jest zakazane? 

Brazylia, Iran i Australia już wcześniej zakazały działalności solariów.  Lekarz medycyny estetycznej dr Joseph Hkeik mówi, że takie rozwiązanie przyniosło bardzo dobre efekty w ograniczaniu liczby zachorowań na czerniaka. Podkreśla również, że reszta świata powinna wprowadzić taki zakaz. 

image

Doda ujawniła, że solarium doprowadziło ją do czerniaka. Branża beauty: to nagonka, ktoś jej za to zapłacił

- Ryzyko jest na tyle poważne, że w styczniu Brytyjskie Stowarzyszenie Dermatologów (British Association of Dermatologists — BAD) ogłosiło, iż popiera całkowity zakaz działalności komercyjnych solariów w Wielkiej Brytanii, powołując się na dobrze udokumentowany związek między korzystaniem z solarium a rakiem skóry oraz na niewystarczające egzekwowanie obowiązujących przepisów — mówi dermatolożka konsultantka dr Clare Kiely.

Solaria w social mediach. Niezdrowy marketing

Brytyjskie stowarzyszenie w czerwcu udostępniło raport “Comare”, w którym wskazano, że niektóre firmy świadczące usługi solaryjne w swoich reklamach rozpowszechniają dezinformacje.  

Fałszywe informacje i niepotwierdzone naukowo stwierdzenia o rzekomych korzyściach zdrowotnych ma wzmocnić treści publikowane w social mediach. Wielka Brytania rozważa zakaz działalności komercyjnych solarium, ale myśli również nad ograniczeniem reklamowania tego typu usług. 

Niektóre firmy oferujące usługi solaryjne mówią o nieprawdziwych korzyściach zdrowotnych tej usługi. Zastosowanie światła podczerwonego obok promieniowania UV ma wspomagać produkcję kolagenu. 

- To po prostu śmieszne. Promieniowanie UV wyrządza kolagenowi nieporównywalnie większe szkody niż jakiekolwiek korzyści, jakie mogłoby przynieść światło czerwone — komentuje specjalistka medycyny estetycznej dr Sophie Shotter

Pogarszająca się sytuacja branży solariów może być szansą biznesową dla sektora beauty. Salony kosmetyczne mogą wykorzystać ten trend, edukując klientów na temat zagrożeń związanych z opalaniem i rozwinąć ofertę bezpiecznych alternatyw. Takich jak: kosmetyki samoopalające, opalanie natryskowe czy produkty nadające skórze efekt opalenizny bez ekspozycji na promieniowanie UV.

A co z rzekomymi korzyściami?

Mimo wielu zagrożeń związanych z promieniowaniem UV,  klienci solarium często wskazują, że usługa poprawia im samopoczucie, łagodzi stany zapalne skóry oraz zwiększa poziom witaminy D. Czy faktycznie tak jest? 

Istnieją badania sugerujące, że ekspozycja na promieniowanie UV może ograniczać stan zapalny skóry i przynosić ulgę osobom cierpiącym na egzemę, łuszczycę czy trądzik. Oznacza to, że korzystanie z solarium może czasowo łagodzić objawy tych chorób, jednak nie oznacza to, że jest bezpieczną metodą leczenia.

- Każda opalenizna uzyskana pod wpływem słońca lub promieniowania UV jest oznaką uszkodzenia skóry. Ciemniejszy kolor skóry to mechanizm obronny organizmu przed dalszymi uszkodzeniami  — wyjaśnia dr Veraitch.

Światłoterapia jest wykorzystywana przez dermatologów, ale nie ma nic wspólnego z korzystaniem z solarium. Dr Clare Kiely wyjaśnia, że w terapii wykorzystuje się ściśle kontrolowane dawki promieniowania UVB pod nadzorem lekarza. Natomiast komercyjne solaria emitują głównie promieniowanie UVA, które wnika głębiej w skórę, a ekspozycja odbywa się bez kontroli medycznej. 

- To zupełnie inna sytuacja niż leczenie dermatologiczne — dodaje.

Z tego samego powodu solaria nie są dobrym źródłem witaminy D. Dr Veraitch wyjaśnia, że do jej produkcji organizm potrzebuje promieniowania UVB. Choć moda na opaleniznę nie przemija, coraz więcej dowodów wskazuje, że nie warto płacić za nią własnym zdrowiem.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. sierpień 2026 12:12