StoryEditor
Rynek i trendy
21.04.2023 00:00

PMR: Polacy kupują coraz więcej dermokosmetyków w internecie

Ekspozycja dermokosmetyków w drogerii Hebe w Złotych Tarasach w Warszawie / fot. wiadomoscikosmetyczne.pl
Według prognoz PMR, do 2028 r. internet pozostanie najszybciej rozwijającym się kanałem sprzedaży dermokosmetyków w Polsce. Rośnie też znaczenie sklepów drogeryjno-kosmetycznych dla tego segmentu.

Według estymacji PMR rynek dermokosmetyków w Polsce wart będzie blisko 2,7 mld zł w 2023 r., a coraz większą część wartości tego rynku generuje sprzedaż internetowa.

Raport „Rynek dermokosmetyków w Polsce 2023. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2023-2028.” pokazuje, że sprzedaż w e-commerce osiągnie dynamikę sprzedaży blisko trzykrotnie wyższą niż sprzedaż stacjonarna.

– Badania na temat zakupu dermokosmetyków jako firma PMR przeprowadzamy cyklicznie od wielu lat. Jeszcze w 2016 r. 3 proc. naszych respondentów wskazywało na dokonywanie zakupu tych produktów w e-sklepie, a 4 proc. w e-aptece. Badanie ze stycznia 2023 r. pokazuje jednak, że ten odsetek wzrósł dziesięciokrotnie – do odpowiednio 28 proc. i 36 proc. –  mówi Marta Marszałek, starszy analityk rynku farmaceutycznego i ochrony zdrowia w firmie PMR. 

Za największą część sprzedaży dermokosmetyków nadal odpowiadają obecnie stacjonarne apteki. Rośnie też znaczenie sklepów drogeryjno-kosmetycznych dla tego segmentu. Jednak według analityków PMR to internet będzie kanałem, w którym sprzedaż dermokosmetyków będzie rosła najszybciej: – Według naszych prognoz do 2028 r. internet pozostanie najszybciej rozwijającym się kanałem sprzedaży dermokosmetyków w Polsce – czytamy. 

Z analiz PMR wynika, że w stacjonarnej części rynku zachodzą zmiany: spada znaczenie aptek stacjonarnych (choć będą one nadal kontrolować największą część wartości rynku dermokosmetyków w horyzoncie prognozy) oraz rośnie znaczenie sklepów drogeryjno-kosmetycznych.

Sprzedaż dermokosmetyków w internecie w 2023 r. wzrośnie zarówno w ujęciu nominalnym, jak i realnym (tzn. po skorygowaniu o inflację). Wpływ na to ma zmiana zachowań kupujących dermokosmetyki (e-apteki i e-sklepy są coraz popularniejszymi miejscami zakupu dermokosmetyków) oraz inflacja i pogarszająca się sytuacja materialna Polaków (w internecie łatwiej jest wyszukiwać promocje i porównywać ceny produktów niż w sklepach czy aptekach stacjonarnych).

Z badania PMR wynika, że obecnie korzystne ceny są bardzo ważnym czynnikiem przy wyborze miejsca zakupu dermokosmetyków niezależnie od płci i wieku kupującego. 

Raport „Rynek dermokosmetyków w Polsce 2023. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2023-2028” przedstawia kompleksową charakterystykę rynku dermokosmetyków w Polsce z uwzględnieniem podziału na kanały sprzedaży oraz kategorie. PMR jest firmą badawczo-analityczną. Wydaje raporty branżowe w sektorach handlu detalicznego, medycznym, budownictwa oraz ICT w Polsce i krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Czytaj także: Ziko Dermo: Dermokosmetyki coraz częściej włączane są do codziennej pielęgnacji

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
17.07.2024 16:29
Amazon: Polacy planują wydać średnio 607 zł na skompletowanie wakacyjnej walizki. Ile proc. z nich kupi kosmetyki do opalania?
Polacy coraz bardziej dbają o swoje wakacyjne przygotowania, wydając średnio 607 zł na skompletowanie niezbędnych produktów przed wyjazdem.Artur Marciniec Photography
Polacy planują wydać średnio 607 zł na skompletowanie wakacyjnej walizki, a kosmetyki do opalania i ochrony przed słońcem są jednym z najczęściej kupowanych produktów. Coraz więcej osób wybiera zakupy online, doceniając wygodę oraz promocyjne ceny. Różnice w wydatkach między grupami wiekowymi wskazują na zróżnicowane podejście do przygotowań wakacyjnych.

W badaniu przeprowadzonym z okazji nadchodzącego festiwalu okazji Prime Day, który odbędzie się 16-17 lipca, wynika, że Polacy są gotowi wydać średnio 607 zł na skompletowanie wakacyjnej walizki. Zakupy kosmetyków przed wakacjami są popularne, a aż 61 proc. respondentów deklaruje zakup kosmetyków do opalania i ochrony przed słońcem. Dodatkowo, leki i opatrunki kupuje 54 proc. badanych, co pokazuje, że Polacy przykładają dużą wagę do ochrony zdrowia podczas letnich wyjazdów.

Choć zakupy stacjonarne są wciąż popularne, robi je przed wakacjami 86 proc. osób, to ponad połowa Polaków (57 proc.) wybiera sklepy internetowe z szeroką ofertą produktów. Sklepy internatowe są preferowane ze względu na wygodę zakupów online – aż 65 proc. badanych wskazuje na tę zaletę. Promocyjne ceny (64 proc.) oraz darmowa dostawa bez względu na wartość zamówienia (56 proc.) to dodatkowe czynniki, które zachęcają Polaków do zakupów przez internet.

Interesującym zjawiskiem jest różnica w wydatkach na zakupy wakacyjne pomiędzy różnymi grupami wiekowymi. Osoby w wieku 25-29 lat wydają najmniej zarówno na wakacyjny wyjazd, jak i na skompletowanie bagażu. Natomiast przedstawiciele Gen Z, czyli osoby w wieku 18-24 lat, przeznaczają najwięcej na dokupienie potrzebnych produktów, w tym kosmetyków, często korzystając ze wsparcia finansowego rodziców. To pokazuje, że młodsze pokolenie bardziej intensywnie przygotowuje się do wakacji, a zakupy kosmetyczne stanowią ważny element tych przygotowań.

Badanie „Raport Amazon.pl. Wakacje 2024 – plany wyjazdowe i zakupowe Polaków” zostało przeprowadzone we współpracy z Instytutem Badań Rynkowych i Społecznych IBRIS, w dniach 17-24 maja 2024 roku, na reprezentatywnej próbie 1016 Polaków (mieszkańców Polski w wieku 18-65 lat), za pomocą metody CAWI.

Czytaj także: Amazon jeszcze tańszy? Platforma tworzy konkurencyjną dla Temu sekcję dyskontową

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.07.2024 10:39
Bloomberg: Menadżerowie finansowi odpierają spanikowane telefony od najbogatszych Francuzów i Francuzek — powodem ostatnie wybory.
Francja, dom jednych z najbogatszych ludzi na świecie, takich jak Bernard Arnault i Françoise Bettencourt Meyers, stoi przed wyzwaniem wzrastającej niepewności wśród swojej elity finansowej.Getty Images Pro
Dyskusje na temat tworzenia nowego rządu wstrzymują decyzje inwestycyjne, zatrudnieniowe i nieruchomościowe, a możliwość wprowadzenia wyższych podatków wywołuje obawy o masową emigrację kapitału. Eksperci ostrzegają, że ekstremalnie surowa legislacja może skłonić najbogatszych do opuszczenia kraju w poszukiwaniu bezpieczniejszych przystani.

Według indeksu miliarderów Bloomberg Billionaires Index, we Francji mieszkają jedne z najbogatszych osób na świecie, w tym potentat rynku luksusowego i szef LVMH, Bernard Arnault, i spadkobierczyni kosmetycznego imperium L‘Oréal SA, Françoise Bettencourt Meyers. Z raportu UBS Global Wealth Report 2024 opublikowanego w środę wynika, że w ciągu najbliższych pięciu lat liczba dolarowych milionerów w kraju wzrośnie o 16 proc. Jednak ta grupa demograficzna jest obecnie zaniepokojona. W miarę jak rozmowy między liderami politycznymi na temat utworzenia rządu nabierają tempa, decyzje dotyczące inwestycji, zatrudniania i transakcji nieruchomościowych są wstrzymywane, a pozyskiwanie funduszy w ramach kapitału wysokiego ryzyka zostało przerwane.

Menedżerowie ds. zarządzania majątkiem ostrzegają, że niektórzy mogą zdecydować się na opuszczenie Francji. Podczas gdy główne partie polityczne starają się zdobyć kontrolę nad Zgromadzeniem Narodowym, możliwość wprowadzenia wyższych podatków, zapowiadanych w kampanii, budzi niepokój wśród najbogatszych obywateli. Emmanuel Angelier, prezes i współzałożyciel firmy zarządzającej majątkiem La Financiere d’Orion, zauważa w rozmowie z Bloombergiem, że osoby zamożne mogą opuścić kraj, jeśli zostaną wprowadzone ekstremalne polityki. Podkreśla, że Francja przestanie być atrakcyjna dla cudzoziemców, a bogaci mieszkańcy będą szukać bezpieczniejszych przystani. Podczas kampanii wyborczej i dwóch tur głosowania, Angelier i inni doradcy odnotowali wzrost liczby telefonów od spanikowanych klientów, którzy przenoszą kapitał za granicę i rozważają możliwości emigracji.

Wynik wyborów, choć nieco uspokajający, ponieważ skrajne, faszyzujące partie nie zdobyły pełnej władzy, był sygnałem ostrzegawczym przed możliwą niestabilnością w nadchodzących latach. Xenia Legendre z firmy prawniczej Hogan Lovells zauważa, że nowi klienci, w tym najwyżsi menedżerowie, pytają o sposoby ochrony swojego majątku. Po Brexicie wielu bankierów przeniosło się do Francji, ale teraz mogą oni opuścić kraj, jeśli podatki wzrosną.

Polityczny impas we Francji i wybory rządu pracy w Wielkiej Brytanii zwiększyły perspektywę wyższych podatków dla najbogatszych w obu krajach. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer obiecał zlikwidować pewne ulgi podatkowe od spadków, podczas gdy we Francji partie skrajnej prawicy i lewicy skierowały swoje ataki na miliarderów. W takiej sytuacji bogaci Francuzi muszą podjąć decyzje dotyczące inwestycji, zatrudnienia i transakcji nieruchomościowych, które teraz są wstrzymywane z powodu niepewności politycznej.

Czytaj także: Burdy pod siedzibą LVMH blisko Champs-Élysées w związku z protestami przeciwko podniesieniem wieku emerytalnego

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. lipiec 2024 18:04