StoryEditor
Rynek i trendy
13.07.2023 00:00

Rynek kosmetyków dla mężczyzn: e-commerce i zmiana norm społecznych będą źródłem wzrostu

Kiedyś były niewielkim fragmentem rynku, a obecnie kosmetyki dla mężczyzn zdobywają coraz większą popularność; producenci starają się odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie, wprowadzając szeroką gamę produktów dedykowanych męskiej pielęgnacji. Dostępne są specjalistyczne kosmetyki, takie jak żele do mycia twarzy, balsamy po goleniu, kremy nawilżające oraz dezodoranty, które są specjalnie opracowane, aby sprostać potrzebom męskiej skóry. Ta transformacja jest odbiciem zmieniających się społecznych norm i większej akceptacji mężczyzn w kwestii dbania o siebie.

W ciągu ostatniej dekady nastąpiła kluczowa zmiana w kulturze męskiej pielęgnacji ciała. Męskie przybory toaletowe sprowadzały się kiedyś do szamponu, dezodorantu, kremu do golenia i niewiele więcej. Ale od Londynu przez Tokio po Wrocław szafki łazienkowe w domach klasy średniej są teraz pełne nawilżaczy, środków do mycia twarzy, serum pod oczy, bronzerów, korektorów, środków przeciwstarzeniowych, a nawet masek błotnych – i wszystkie te produkty są zaprojektowane specjalnie dla mężczyzn. Mężczyźni zaczęli wydawać więcej pieniędzy na kosmetyki przeznaczone dla mężczyzn niż na produkty do golenia. Rozkwitła zwłaszcza sprzedaż produktów do pielęgnacji skóry; coraz więcej mężczyzn przykłada większą wagę do dobrego wyglądu. Chodzi o pewność siebie w takim samym stopniu, jak zadbanie o higienę, oraz chęć poczucia się bardziej atrakcyjnym, odnoszącym sukcesy i coraz bardziej młodzieńczym.

Według badania PMR mężczyźni sami najchętniej kupują sobie perfumy. Jeśli chodzi o inne kategorie kosmetyczne, to częściej ich partnerki kupują produkty do pielęgnacji lub stylizacji włosów oraz do pielęgnacji twarzy dla swoich partnerów. Badanie wykazało, że to głównie kobiety odpowiadają za większość zakupów kosmetycznych w gospodarstwach domowych. W porównaniu do mężczyzn, odsetek kobiet wskazujących na zakupy w różnych kategoriach produktowych jest wyższy o 12-28 punktów procentowych. Zwłaszcza produkty do kąpieli (z różnicą wynoszącą 28 punktów procentowych) oraz do higieny jamy ustnej (z różnicą wynoszącą 27 punktów procentowych) kobiety kupują częściej niż mężczyźni. Według raportu KPMG natomiast, wydatki mężczyzn na kosmetyki i akcesoria do golenia wynoszą około 850 milionów złotych rocznie.
 

Wykorzystanie globalnego popytu na produkty do pielęgnacji dla mężczyzn nie jest łatwą sprawą, zwłaszcza dla właścicieli marek, którzy spędzili dziesięciolecia na pielęgnowaniu kobiet-konsumentów. Na przykład L’Oréal zainwestował znaczne środki w linię Men Expert, ale marka L’Oréal jest nadal zasadniczo kojarzona z kobietami. Dla niektórych mężczyzn pozostaje to barierą w zakupie. Mniejsi rywale specjalizujący się w produktach do pielęgnacji dla mężczyzn uczepili się tej słabości. Branża powinna spodziewać się dalszej segmentacji męskiej pielęgnacji, szczególnie na rynkach rozwiniętych, gdzie istnieją możliwości silniejszego rozwoju. W pielęgnacji skóry będzie rosła liczba produktów przeznaczonych nie tylko do różnych typów cery, ale także do różnych stopni zarostu. Liczba wprowadzanych na rynek produktów dla mężczyzn będzie oczywiście nadal niska w porównaniu z produktami dla kobiet, ale różnica ta będzie się zmniejszać z czasem.

Prognozy rynkowe

Wielkość globalnego rynku produktów higieny osobistej dla mężczyzn została wyceniona na 30,8 miliardów dolarów w 2021 r. i oczekuje się, że w latach 2022-2030 wzrośnie on w tempie skumulowanej rocznej stopy wzrostu (CAGR) wynoszącej 9,1 proc. Rosnący popyt na produkty dostosowane do płci, takie jak szampony, odżywki, kremy do golenia oraz maseczki i peelingi do twarzy przez mężczyzn pozytywnie wpłynie na rynek. Ponadto oczekuje się, że kwitnący sektor e-commerce jeszcze bardziej przyspieszy wzrost rynku męskich kosmetyków. Ponieważ większość sklepów stacjonarnych była zamknięta przez wiele tygodni podczas lockdownów, wśród konsumentów wzrosła popularność domowych, samorobnych środków do pielęgnacji skóry. Ponieważ wielu konsumentów nie mogło mieć dostępu do wybranych przez siebie produktów, popularność zyskały te domowe środki zawierające całkowicie naturalne domowe składniki. Po ponownym otwarciu sklepów mężczyźni dużo śmielej sięgnęli po profesjonalnie produkowane preparaty.
 

Segment supermarketów i hipermarketów zdominował rynek artykułów higieny osobistej dla mężczyzn i miał największy udział w przychodach w analizowanym okresie, wynosząc ponad 51,1 proc. w 2021 r. Sklepy te skupiają się na oferowaniu szczegółowej prezentacji produktów i oferowaniu konsumentom możliwości wyboru spośród wielu marek przed dokonaniem zakupu. Co więcej, coraz większa liczba producentów oferuje produkty do higieny osobistej dla mężczyzn, takie jak produkty do golenia, tworząc specjalną sekcję czy segment dla mężczyzn.

Przewiduje się, że segment e-commerce odnotuje CAGR na poziomie 9,9 proc. w latach 2022-2030. Rosnąca penetracja Internetu wśród konsumentów i marketing docelowy prowadzony przez firmy w celu dotarcia do wszystkich punktów styku z klientami prawdopodobnie będą napędzać wzrost tego segmentu. Oczekuje się, że rosnąca widoczność na różnych platformach przyniesie pozytywne skutki. Przewiduje się również, że segment aptek i drogerii odnotuje CAGR na poziomie 9,2 proc. w latach 2022-2030.

Większość konsumentów-mężczyzn polega podczas zakupów nadal na pracownikach drogerii, którzy pomagają im rozeznać się wśród wielu dostępnych produktów, a czasem edukują odnośnie do ich zastosowania. Wielu graczy rynkowych woli sprzedawać swoje kremy, płyny do mycia twarzy itp. za pośrednictwem tych sklepów, ponieważ oferują one większą odpowiedzialność za ogólną obsługę klienta.

Zmiana jakościowa

Mężczyźni coraz więcej wydają na kosmetyki do pielęgnacji, ponieważ podejście do konwencjonalnej męskości zmieniło się w związku z pojawieniem się metroseksualnych mężczyzn i rosnącym wpływem celebrytów i influencerów. Ponadto wzrost liczby męskich salonów napędza popyt na męskie przybory toaletowe na całym świecie. Poza tym niektórzy uczestnicy rynku opracowują nowe produkty elektryczne, takie jak golarki i maszynki do golenia, wprowadzając unikalne właściwości użytkowe oparte na najnowocześniejszej technologii. Ich asortyment produktów powiększył się, od podstawowych ostrzy po golarki do ciała i golarki elektryczne, zapewniając korzystny impuls do wzrostu rynku. Wiodące firmy wydają również środki na działania marketingowe i reklamę swoich produktów w serwisach społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter. Nowi gracze rynkowi wchodzą na rynek produktów pielęgnacyjnych dla mężczyzn ze względu na rosnące zapotrzebowanie na produkty naturalne i organiczne.

Produkty do pielęgnacji dla mężczyzn na całym świecie były w ostatnich latach świadkami zmiany paradygmatu z tradycyjnego skupienia się na goleniu na szerszą perspektywę higieny osobistej. Na przykład konsumenci przyjmują różne praktyki golenia ze względu na rosnące preferencje przyciętej brody zamiast pełnego efektu golenia, co z kolei znacznie przyspiesza sprzedaż wosków do brody/utrwalaczy do brody i kremów do golenia. 

Trendy i aktualne kierunki

Obecnie obserwujemy zmieniające się społeczne normy i postawy wobec higieny osobistej, które kładą kres seksistowskim i homofobicznym założeniom. Długotrwałe przekonanie, że tylko geje dbają o swoją higienę osobistą, jest powoli relegowane do lamusa. W dzisiejszych czasach mężczyźni coraz pewniej sięgają po skomplikowane i specjalistyczne kosmetyki, przełamując stereotypy i dążąc do lepszej pielęgnacji swojego ciała.

To pozytywne zjawisko wynika z wielu czynników. Po pierwsze, rosnąca świadomość zdrowia i dobrego samopoczucia sprawia, że ludzie, niezależnie od płci czy orientacji seksualnej, zaczynają przykładać większą wagę do higieny osobistej. Zrozumienie, że dbanie o siebie ma kluczowe znaczenie dla zachowania zdrowia i zapobiegania różnym chorobom, staje się powszechne. Jak mówi Dawid Gzyl z Angry Beards, popyt na te produkty [do pielęgnacji i higieny intymnej] rośnie każdego dnia, czujemy więc, że ta nisza jest przyszłościowa. Dlatego też w nią inwestujemy. [...] Dodatkowo produkty do higieny intymnej w Czechach już stały się naszymi najlepiej sprzedającymi się produktami, bijąc inne hity na głowę, a tutaj ich sprzedaż rośnie z miesiąca na miesiąc. [...] My zawsze do innowacji podchodzimy sceptycznie i potrzebujemy czasu na oswojenie się i spróbowanie. Potem się już wszystko zmienia.

Zestaw do pielęgnacji i higieny intymnej Angry Beards

Po drugie, rozwój rynku kosmetycznego i innowacyjne podejście do męskiej pielęgnacji sprzyjają coraz większej różnorodności produktów dostępnych dla mężczyzn. Specjalistyczne kosmetyki, takie jak kremy nawilżające, żele do mycia twarzy czy balsamy po goleniu, są dostępne w szerokim zakresie i są skierowane do różnych typów skóry i potrzeb mężczyzn. To sprawia, że mężczyźni czują się bardziej pewnie i komfortowo w wyborze produktów do pielęgnacji. – Kosmetyki męskie są postrzegane przez nas jako kategoria z dużym potencjałem. Planujemy dalszy rozwój tego asortymentu w drogeriach Natura, ponieważ widzimy, że rośnie zainteresowanie klientów produktami dla mężczyzn. Największą, dwycyfrową dynamikę wzrostu rok do roku 2022/2021, odnotowaliśmy w przypadku męskich dezodorantów i żeli. Ale dobrze sprzedają się nie tylko typowe produkty do podstawowej pielęgnacji. Widzimy również wzrost zainteresowania mężczyzn pielęgnacją skóry twarzy oraz brody, co przekłada się na wzrosty sprzedaży tego typu produktów w sieci naszych drogerii stacjonarnych i w naszym sklepie internetowym – powiedziała Sylwia Tracichleb, commercial director Drogerii Natura.

Ponadto, społeczna akceptacja i promocja równości płci oraz walka z dyskryminacją przyczyniają się do wyeliminowania stereotypów i ograniczeń związanych z dbaniem o higienę osobistą. Stopniowo zmienia się postrzeganie męskości, czego efektem jest większa swoboda w wyrażaniu siebie i trosce o własne ciało. Wreszcie, rosnąca świadomość społeczna i otwartość na różnorodność skłaniają do zmiany przestarzałych przekonań i założeń. Wielu ludzi dostrzega, że stereotypy i uprzedzenia są szkodliwe i ograniczające. Jak powiedziała kosmetolożka Sandra Bujnowska portalowi Biotechnologia, najwięcej mężczyzn korzysta z zabiegów oczyszczających, nawilżających, poprawiających wygląd i kondycję skóry. Chętnie wybierają również zabiegi przeciwstarzeniowe. Coraz więcej panów dba też o sylwetkę, w związku z czym decydują się na zabiegi modelujące i redukujące tkankę tłuszczową oraz depilację laserową. Z pewnością to, od czego stronią mężczyźni w salonach kosmetycznych, to zabiegi, które nie są przyjemne w odczuciach.

Nowe trendy w brand marketingu sugerują również, że modelowy ambasador serii kosmetycznej skierowanej do mężczyzn coraz bardziej przypomina ikonę stylu Timothée Chalameta (aktualnego ambasadora Bleu de Chanel), a coraz bardziej oddala się od reprezentantów tradycyjnej, maczystowskiej męskości, jak np. Clint Eastwood. To odzwierciedla ewolucję społecznych norm i oczekiwań wobec męskiej pielęgnacji i estetyki. Nowa generacja ambasadorów wyraża subtelność, delikatność i zainteresowanie modą, stając się symbolem nowoczesnej męskości, a przede wszystkim sygnalizuje możliwość znalezienia się na skali męskości gdzieś poza jednym ekstremum. 
 


Nie oznacza to jednak, że mężczyzna po pięćdziesiątce został odstawiony do lamusa: Z rynkowych obserwacji wynika, że mężczyźni zaczynają zwracać uwagę na pielęgnację twarzy od ok. 30-35 roku życia, a to obecnie, według danych GUS, najliczniejsza grupa wiekowa w Polsce. Producenci dostrzegają też coraz większy potencjał tzw. „silver generation”, czyli osób w wieku 50+. To najszybciej rosnąca grupa wiekowa w Polsce, stanowiąca prawie 40 proc. naszej populacji.(...)  Coraz więcej kampanii marketingowych stawia też w głównym świetle osoby dojrzałe, walcząc jednocześnie ze stereotypami dotyczącymi tej grupy konsumenckiej i budując pozytywne narracje – powiedział portalowi Chemia i Biznes Maciej Adamaszek, prezes FerrumLabs.

Na współczesnym rynku kosmetycznym zauważalny jest dynamiczny rozwój kategorii kosmetyków do makijażu dedykowanych mężczyznom. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie męską pielęgnacją i estetyką, marki kosmetyczne wprowadzają produkty stworzone specjalnie dla mężczyzn, uwzględniające ich różnorodne typy skóry. Wśród tych produktów dominują podkłady, korektory oraz inne kosmetyki umożliwiające zatuszowanie niedoskonałości skóry lub podkreślenie cech twarzy, takie jak budowa kości policzkowych. Ta rozbudowana oferta kosmetyków do makijażu dla mężczyzn pozwala im eksperymentować z wyglądem, podkreślać swoją indywidualność i zwiększać pewność siebie, otwierając nowe możliwości w dziedzinie męskiej pielęgnacji i stylizacji. Takie produkty zaproponowały swoim klientom między innymi Chanel czy nasz rodzimy Bell.
 


Panowie coraz częściej sięgają również po zestawy, które pozwalają im kompleksowo zadbać o swój zarost. Kosmetyki barberskie, specjalnie opracowane dla mężczyzn, oferują szeroki wybór produktów do pielęgnacji zarostu, w tym olejki, balsamy, kremy czy woski. Zestawy kosmetyków barberskich zawierają zazwyczaj wszystko, czego mężczyzna potrzebuje do odpowiedniej pielęgnacji swojego zarostu, zapewniając mu zarówno doskonałe odżywienie, nawilżenie, jak i stylizację. Coraz większa popularność kosmetyków barberskich wynika z rosnącej świadomości panów dotyczącej pielęgnacji zarostu oraz chęci dbania o swój wygląd i styl. Zestawy kosmetyków barberskich stają się nieodłącznym elementem rytuału codziennej pielęgnacji męskiej, umożliwiając panom zachowanie zadbanej, eleganckiej i stylowej brody.

Coraz więcej panów decyduje się również na zmianę koloru swoich włosów, a farby do odsiwiania stały się popularnym rozwiązaniem. Mężczyźni poszukujący zmiany, chcący eksperymentować z wyglądem lub ukryć siwe włosy, mają teraz szeroki wybór produktów dostosowanych do ich potrzeb. Farby do odsiwiania włosów męskich oferują skuteczne rozjaśnianie i neutralizację żółtych tonów, zapewniając naturalny i równomierny efekt. To rewolucyjne podejście do męskiej pielęgnacji włosów, które umożliwia panom wyrażenie swojej indywidualności i eksperymentowanie z własnym stylem. Produkty do koloryzacji włosów przestały być zarezerwowane tylko dla kobiet, a teraz mężczyźni mają możliwość tworzenia unikalnych i wyrazistych stylizacji włosów. Na drogeryjnych półkach pojawiają się również farby w nietradycyjnych kolorach z męskimi modelami na opakowaniach.
 

Zapachy męskie: Dior Sauvage, Givenchy Gentleman i Tom Ford Oud Wood

Jeśli chodzi o zapachy, to według danych serwisu Fragrantica w 2022 r. największe laury od konsumentów zbierały zapachy zawierające nuty wanilii, skóry, bergamotki, lawendy, wetywery, ambry, drewna cedrowego, patchouli, tytoniu i kardamonu. Przynajmniej jedną z wymienionych nut zawierał każdy zapach nagrodzony i wyróżniony na rozdaniu nagród branżowych Fragrantica za rok 2022. Najbardziej popularne zapachy męskie ostatnich lat to między innymi kultowy już Dior Savage i jego flankery, One Million od Paco Rabanne, oraz trzymający się od lat w czołówce Fahrenheit - również od Diora.

Jak wygląda sytuacja na polskim rynku?

Dominującymi graczami, jeśli chodzi o marki dedykujące swoje produkty lub pojedyncze serie mężczyznom, są na polskim rynku definitywnie Nivea Men, Gilette, Adidas, Ziaja, Garnier i Palmolive, czyli brandy głównie spoza kraju. Wśród rodzimych marek prym zdają się wieść, prócz wspomnianej Ziai, Wars i Joanna.
 

Ciekawa jest sytuacja w popularnych drogeriach i perfumeriach: rozstrzał procentowy udziału SKU oznaczonych jako “dla mężczyzn” (zliczano zawartość kategorii “męskiej” oraz liczbę zapachów z kategorii “męskich”, o ile nie znajdowały się w tej pierwszej kategorii) w sklepach najczęściej wybieranych przez Polaków i Polki zawiera się w przedziale od 12,5 proc. do 1,6 proc. (stan na lipiec 2023 r.) Ciekawymi, niszowymi liniami i brandami, które coraz intensywniej walczą o uwagę polskiego konsumenta, są między innymi Angry Beards, Roomcays (Coloris), Kovalite, Orientana for Men czy True Men.

Polski rynek kosmetyków dla mężczyzn, choć nie osiągnął jeszcze globalnych standardów, wykazuje obiecujący potencjał i dynamiczny rozwój. W ostatnich latach zauważalny jest wzrost zainteresowania produktami dedykowanymi mężczyznom, co wynika zarówno z rosnącej świadomości dotyczącej pielęgnacji osobistej, jak i zmieniających się trendów społecznych. Coraz więcej polskich marek kosmetycznych wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mężczyzn, wprowadzając specjalnie dla nich stworzone linie produktów.

Wraz z rosnącym zainteresowaniem i akceptacją społeczną dla kosmetyków męskich, można się spodziewać, że polski rynek będzie coraz bardziej konkurencyjny na arenie globalnej. Firmy kosmetyczne, zarówno krajowe jak i zagraniczne, dostrzegają potencjał tego segmentu rynku i coraz częściej kierują swoje inwestycje w stronę produktów dedykowanych mężczyznom.

Męskie żele pod prysznic - Oriflame, Avon, Amway

Wzrost siły nabywczej, rozwój kanałów dystrybucji online oraz rosnąca świadomość mężczyzn dotycząca ich wyglądu i pielęgnacji, stanowią czynniki sprzyjające dalszemu rozwojowi polskiego rynku kosmetyków męskich. Wraz z wprowadzaniem innowacyjnych produktów, odpowiednich do różnych potrzeb i typów skóry mężczyzn, można spodziewać się, że Polska wkrótce dogoni globalne standardy w tej dziedzinie.

Należy podkreślić, że zmiany społeczne i postawy dotyczące męskiej pielęgnacji są procesem stopniowym, który wymaga czasu i edukacji. Jednak rosnący trend i dynamiczny rozwój rynku kosmetyków dla mężczyzn w Polsce wskazuje, że zmierzamy w kierunku pełnej akceptacji i rozwoju tego segmentu. Przewiduje się, że w najbliższych latach będziemy świadkami dalszego wzrostu i zmian, które przyczynią się do osiągnięcia globalnych standardów w polskiej branży kosmetycznej dla mężczyzn.

Czytaj także: Dawid Gzyl, Angry Beards: nic nie było i jakoś się żyło, ale my zapełniamy tą niszę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 15:19
Eye patch gate: co się stało, czemu, i co to mówi konsumentom i konsumentkom
O co chodzi z Eye patch gate?Fenty Skin/Huda Beauty

Fenty Skin, Glow Recipe i Huda Beauty w odstępie kilku dni pokazały niemal identyczne opakowania hydrożelowych płatków pod oczy. Internet szybko zaczął pytać, kto od kogo skopiował rozwiązanie. Okazało się jednak, że za pozornie przełomową innowacją stoi najprawdopodobniej wspólny dostawca opakowań. Historia pokazuje, jak niewielka może być dziś granica między własną innowacją a rozwiązaniem dostępnym w katalogu producenta.

17 września Fenty Skin zaprezentowała Dew N Plump Fresh-Sliced Hydrogel Eye Patches. Produkt zwrócił uwagę nie tylko formułą, ale przede wszystkim sposobem aplikacji. Hydrożel znajduje się w szczelnie zamkniętym pojemniku, a po przekręceniu mechanizmu z opakowania wysuwa się pojedynczy, świeżo odcięty płatek pod oczy. Rozwiązanie miało być odpowiedzią m.in. na problem higieny, konieczności pobierania płatków ze słoiczka za pomocą szpatułki, oraz wylewania się serum, w którym płatki są zanurzone. Płatki były "temperowane".

Kilka dni później okazało się, że podobne rozwiązanie pojawiło się także u konkurencji. 20 września twórcy internetowi zaczęli pokazywać Glow Recipe Exopeptide Caffeine Brightening and Depuffing Fresh Slices Eye Mask. Opakowanie wykorzystuje ten sam charakterystyczny mechanizm dozowania. 22 września indyjska twórczyni Prableen Kaur Bhomrah zaprezentowała z kolei produkt Huda Beauty Undereye Jelly Patches, również wykorzystujący cylindryczny pojemnik i system odcinania pojedynczych płatków.

W mediach społecznościowych pojawiło się więc pytanie...

...kto skopiował kogo?

Fenty Skin odpowiedziało na sytuację memem inspirowanym tym ze Spider-Manem wskazującym na drugiego Spider-Mana. Pozostałe marki podchwyciły żart, a dyskusja szybko przesunęła się z potencjalnego kopiowania receptur na źródło samej technologii.

Okazało się bowiem, że rozwiązanie było dostępne wcześniej. 16 lipca 2026 r. Wonder Bath opublikowała na swojej stronie informację o premierze Slice Serum. Marka oferuje trzy warianty produktu – Pore Tightening, Dark Spot Toning i Volume Lifting – każdy po 60 płatków. 

Jeszcze istotniejszy jest fakt, że według późniejszych ustaleń medialnych dostawca opakowania miał oferować ten sam mechanizm wielu markom. Business of Fashion podał, że rozwiązanie było prezentowane w Korei Południowej już od października 2025 r., a Wonder Bath jako pierwsza wykorzystała je komercyjnie w lipcu 2026 r.

Nie chodziło więc o identyczną recepturę. Chodziło o możliwość wykorzystania tego samego rozwiązania technologicznego przez różne firmy.

Producent kontraktowy staje się częścią innowacji

To właśnie ten element „Eye Patch Gate” jest z biznesowego punktu widzenia najważniejszy. Współczesna marka kosmetyczna coraz rzadziej musi samodzielnie posiadać cały łańcuch kompetencji niezbędnych do stworzenia produktu.

Może zlecić produkcję zewnętrznemu producentowi, kupić gotową bazę formulacyjną, wykorzystać składniki opracowane przez dostawcę surowców, a opakowanie zamówić u wyspecjalizowanego producenta. W efekcie produkt trafiający na półkę może być własnością marki przede wszystkim na poziomie brandingu, pozycjonowania i komunikacji, podczas gdy część jego technologicznego zaplecza jest współdzielona z innymi klientami tego samego ekosystemu dostawców.

Skala tego modelu jest znacząca. Według Grand View Research globalny rynek kontraktowej produkcji produktów personal care był wart 24,2 mld dol. w 2025 r., a w 2026 r. ma osiągnąć 25,8 mld dol. Prognoza zakłada wzrost do 45,4 mld dol. w 2033 r., co oznacza średnioroczne tempo wzrostu na poziomie 8,4 proc. w latach 2026–2033. Region Azji i Pacyfiku odpowiadał za 38,6 proc. przychodów tego rynku w 2025 r. 

Podobną skalę pokazują dane GlobalData. Według tej firmy globalny rynek kontraktowej produkcji personal care wygenerował w 2025 r. 23,8 mld dol. przychodów, rosnąc w latach 2020–2025 średnio o 5,4 proc. rocznie. 

Różnice między szacunkami wynikają m.in. z odmiennego zakresu analizowanych usług i segmentów rynku, ale oba źródła wskazują na ten sam kierunek: outsourcing produkcji kosmetyków i produktów personal care jest dużym i rosnącym segmentem globalnego rynku.

W Europie Grand View Research szacuje wartość rynku kontraktowej produkcji personal care na 4,67 mld dol. w 2025 r., wobec 4,67 mld dol. w 2024 r. Według prognozy do 2030 r. rynek ma osiągnąć 6,71 mld dol., przy CAGR na poziomie 6,4 proc. Co ważne, badanie obejmuje nie tylko samą produkcję. W strukturze rynku znajdują się również usługi custom formulation i R&D oraz packaging. To dokładnie ten obszar, który w przypadku „Eye Patch Gate” okazał się kluczowy.

Opakowanie z katalogu

Według ustaleń Marie Claire najbardziej prawdopodobnym źródłem wykorzystanego rozwiązania jest południowokoreańska firma Samhwa. Magazyn wskazał konkretny komponent: Samhwa 100 ml PP Fresh-Slice Hydrogel Eye Patch Dispenser, oznaczony kodem SEP-F100M-01-A-IP. Według publikacji mechanizm umożliwia odcinanie pojedynczego płatka po przekręceniu elementu opakowania, a pojemnik ma mieścić około 60–70 porcji. Podawane przez Marie Claire minimum zamówienia wynosi 5000 sztuk, przy czasie realizacji około sześciu tygodni. 

image
Opakowanie "temperowanych" płatków pod oczy, za: Marie Claire
Samhwa

Te dane należy jednak traktować jako ustalenia medialne, a nie oficjalne potwierdzenie przez wszystkie zainteresowane marki, że korzystają z dokładnie tego samego dostawcy. Mechanizm pokazuje jednak, jak może działać współczesny rynek opakowań kosmetycznych. Dostawca rozwija rozwiązanie, a następnie oferuje je wielu klientom. Każdy z nich może zamówić własną wersję wizualną, napełnić opakowanie inną formułą i stworzyć zupełnie inną historię marketingową.

Samo opakowanie nie determinuje więc receptury.

W przypadku produktów będących przedmiotem „Eye Patch Gate” różnice są widoczne w komunikowanych składnikach i funkcjach. Glow Recipe pozycjonuje swój produkt wokół eksopetydów i kofeiny. Fenty Skin wykorzystuje m.in. niacynamid oraz składniki charakterystyczne dla swojej komunikacji. Wonder Bath oferuje trzy warianty odpowiadające różnym potrzebom skóry. Oficjalna strona marki potwierdza obecność 60 płatków w każdym z wariantów.

Ważne, żeby to podkreślić i komunikować: wspólna technologia opakowania nie oznacza wspólnej technologii kosmetycznej.

R&D kontra szybkość wejścia na rynek

„Eye Patch Gate” pojawił się w momencie, gdy globalny rynek beauty znajduje się pod presją jednoczesnego wzrostu i coraz większego nasycenia. Według najnowszej analizy McKinsey globalny rynek beauty ma rosnąć średnio o 5 proc. rocznie do 2030 r., osiągając wartość około 590 mld dol.

Jednocześnie tempo wzrostu jest niższe niż w poprzednim okresie. W raporcie z 2025 r. McKinsey wskazywał, że światowy rynek beauty rósł w latach 2022–2024 średnio o 7 proc. rocznie. Firma prognozowała następnie spowolnienie do około 5 proc. rocznie do 2030 r. Dla producentów oznacza to presję na regularne dostarczanie nowości. Im większa konkurencja, tym większą wartość ma skrócenie czasu pomiędzy identyfikacją trendu a premierą produktu.

To z kolei zwiększa znaczenie producentów kontraktowych.

Zlecenie części prac na zewnątrz pozwala marce ograniczyć nakłady na własną infrastrukturę produkcyjną i szybciej wprowadzać produkty na rynek. Grand View Research wskazuje właśnie na przechodzenie marek na bardziej „asset-light” modele biznesowe jako jeden z czynników napędzających rozwój kontraktowej produkcji personal care.

Model ten ma jednak drugą stronę. Jeżeli wiele firm korzysta z tych samych dostawców, skraca się dystans pomiędzy konkurencyjnymi premierami. W efekcie kilka marek może równocześnie wprowadzić produkt o podobnym wyglądzie, funkcjonalności czy sposobie aplikacji. Nie musi to być rezultat kopiowania. Może być efektem tego, że wszystkie firmy obserwują te same trendy i korzystają z tych samych dostawców.

Kto posiada innowację?

Właśnie tutaj pojawia się największy problem „Eye Patch Gate”.

Huda Kattan, założycielka Huda Beauty, publicznie sugerowała, że kilka marek otrzymało od dostawcy zapewnienia dotyczące wyłączności opakowania. Jej zdaniem okazało się później, że dostawca oferował rozwiązanie także innym klientom. ELLE cytowało również stanowisko założycielek Glow Recipe, Sarah Lee i Christine Chang, które podkreślały, że opakowanie jest tylko jednym elementem całego produktu, a formuły marek są różne.

Jeżeli informacje o obietnicach wyłączności są prawdziwe, problem nie dotyczy więc samego kopiowania, lecz zarządzania prawami do technologii i komunikowania jej przez dostawcę.

Dla marek oznacza to konieczność znacznie dokładniejszego definiowania ekskluzywności w umowach. „Wyłączność” może oznaczać bowiem wiele różnych rzeczy: wyłączność geograficzną, czasową, wyłączność w określonej kategorii produktu albo wyłączność konkretnej formy wizualnej. Bez precyzyjnych zapisów rozwiązanie może jednocześnie funkcjonować w kilku konkurencyjnych portfolio.

To problem szczególnie istotny dla marek D2C i mniejszych firm. Duża marka może zainwestować w autorskie laboratorium, własny zespół R&D i długoterminowe badania. Mniejszy podmiot często musi korzystać z infrastruktury partnerów zewnętrznych. Granica między „własną innowacją” a „innowacją kupioną od dostawcy” staje się wówczas płynna.

Przewaga nie kończy się na formule

Historia „Eye Patch Gate” nie oznacza, że produkcja kontraktowa ogranicza innowacyjność. Wręcz przeciwnie. Dostawcy wyspecjalizowani w formulacji, opakowaniach i produkcji mogą pozwalać mniejszym markom na dostęp do technologii, których samodzielnie nie byłyby w stanie opracować.

Problem pojawia się wtedy, gdy dostęp do tej samej technologii otrzymuje wielu konkurentów, a każda marka próbuje przedstawić ją jako własny przełom. W takiej sytuacji przewaga musi zostać zbudowana gdzie indziej. Może nią być rzeczywiście autorska receptura, opatentowana technologia, własne badania skuteczności, unikalny system dozowania albo doświadczenie użytkownika. Równie ważne pozostają marka, społeczność, dystrybucja i wiarygodność.

To szczególnie istotne przy rosnącej wiedzy konsumentów. McKinsey wskazuje, że jednym z kluczowych problemów branży jest dziś większa ostrożność klientów wobec obietnic marek i koncentracja na rzeczywistej wartości produktu. W badaniu z 2025 r. 54 proc. ankietowanych menedżerów beauty wskazało niepewny popyt konsumentów lub ograniczone wydatki jako największe ryzyko dla przyszłego wzrostu branży.

W takich warunkach samo nowe opakowanie może nie wystarczyć.

Lekcja dla producentów i marek

Eye patch gate jest więc czymś więcej niż internetową ciekawostką dotyczącą kilku wariantów płatków pod oczy. Pokazuje strukturę współczesnego rynku kosmetycznego, na którym coraz więcej kompetencji znajduje się poza samymi markami.

Dostawca surowca może opracować składnik. Laboratorium kontraktowe może przygotować bazę formulacyjną. Producent opakowania może opracować mechanizm dozowania. Producent kontraktowy może połączyć wszystkie elementy w gotowy produkt. Marka pozostaje właścicielem relacji z konsumentem i odpowiada za to, jak te elementy zostaną połączone i przedstawione na rynku. Skala tego modelu będzie prawdopodobnie rosła wraz z samym rynkiem kontraktowym. Globalna wartość tego sektora jest już liczona w dziesiątkach miliardów dolarów, a prognozy zakładają dalszy wzrost. 

Dla branży kosmetycznej oznacza to zmianę definicji innowacji. Nie wystarczy już znaleźć dostawcę nowego opakowania i jako pierwsza marka wprowadzić je na rynek. Trzeba wiedzieć, kto jeszcze ma dostęp do tej technologii, na jakich zasadach jest ona oferowana i czy deklarowana ekskluzywność rzeczywiście istnieje.

W przeciwnym razie „pierwszy na rynku” może się okazać zaledwie „pierwszym w swojej firmie/segmencie”. W przypadku Eye patch gate internet wykonał za branżę kosmetyczną audyt w ciągu kilku dni. Konsumenci znaleźli wcześniejszy produkt Wonder Bath, marki zaczęły publicznie komentować wspólnego dostawcę, a dyskusja o kopiowaniu zamieniła się w dyskusję o tym, kto naprawdę posiada innowację.

To ważny sygnał dla całego sektora: w świecie, w którym ta sama technologia może trafić jednocześnie do kilku marek, przewagę coraz trudniej zbudować na samym produkcie. Tym bardziej liczą się własne R&D, realna różnica technologiczna, dobrze zabezpieczone umowy z dostawcami oraz wiarygodność komunikacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
12.10.2026 10:02
Sprawdź jak zasada 6-2-7 porządkuje wybór w świecie K-beauty
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu. / Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
/ Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
/ Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych. / Materiał Partnera
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.
Gallery

Świat koreańskiej pielęgnacji słynie z bogactwa formuł, składników i innowacji. Gdy marka oferuje kilkadziesiąt produktów odpowiadających na różnorodne potrzeby skóry, kluczowa staje się prosta i intuicyjna nawigacja. Koreańska marka SKIN627 stworzyła autorski system 6-2-7 – przejrzysty i prosty algorytm, który pomaga konsumentkom bezbłędnie komponować własne, dopasowane zestawy pielęgnacyjne.

Eksport koreańskich kosmetyków w 2025 roku wygenerował wartość 11,43 miliarda dolarów, notując ponad dwunastoprocentowy wzrost rok do roku. Korea Południowa zajmuje pozycję drugiego największego eksportera kosmetyków na świecie. Kategoria K-Beauty przestała być sezonowym trendem napędzanym mediami społecznościowymi. Stała się stałym, wysokomarżowym filarem handlu detalicznego.

Żeby jednak w pełni wykorzystać trend K-Beauty w Polsce trzeba go dobrze zrozumieć i dopasować ofertę do oczekiwań polskiej klientki. Koreańskie rutyny i rytuały muszą tutaj pogodzić się ze słowiańską cerą i europejskim klimatem. Należy też pamiętać, że przy pierwszym kontakcie wieloetapowe procesy mogą onieśmielać, stąd kluczowa jest dobra komunikacja i nawigacja po ofercie.

6-2-7: Uporządkowana odpowiedź na każdy problem skóry

Szerokie portfolio marek azjatyckich często prowadzi do przebodźcowania klienta. Niezrozumienie funkcji produktu wydłuża proces zakupowy lub prowadzi do rezygnacji. Marka SKIN627 eliminuje to ryzyko za pomocą sprzętowego wręcz algorytmu 6-2-7. 

Cyfra sześć definiuje punkt wyjścia, pokrywając najczęstsze wyzwania dermatologiczne. Dwójka przyporządkowuje każdemu problemowi ścisły duet składników aktywnych. Siódemka zamyka proces, oferując pełne spektrum formatów produktowych. 

image
Niezrozumienie funkcji produktu wydłuża proces zakupowy lub prowadzi do rezygnacji. Marka SKIN627 eliminuje to ryzyko za pomocą sprzętowego wręcz algorytmu 6-2-7.
Materiał Partnera

Klientka nie musi posiadać wiedzy chemicznej czy doskonale orientować się w składach. Czytelny komunikat na opakowaniu przejmuje rolę doradcy. Ta dwuskładnikowa nawigacja drastycznie obniża ryzyko błędu zakupowego. Z perspektywy zarządzania kategorią jest to darmowy, wbudowany w produkt system nawigacji, który płynnie prowadząc konsumenta od identyfikacji problemu do finalizacji transakcji

Synergia duetów: Składniki, które wspierają swoje działanie

Siła oferty SKIN627 leży w doborze duetów składników aktywnych. Zamiast testować przypadkowe zestawienia substancji na własnej skórze, konsumentka otrzymuje gotowe, przebadane połączenia o potwierdzonym działaniu.

Ceramidy i pantenol: Ochrona i odbudowa bariery

Uszkodzona bariera hydrolipidowa generuje powtarzalny problem, który przyciąga klientkę po skuteczne produkty. Konsumentka z szorstką, reaktywną i przesuszoną skórą to klientka lojalna, wymuszająca stałą dostępność ratunkowego produktu na półce. Krem CERAMIDE with PANTHENOL Intense Cream (50 g) precyzyjnie przejmuje ten koszyk zakupowy, oferując skuteczną regenerację i bezpieczeństwo klienta.

- Cholesterol to jeden z moich ulubionych surowców kosmetycznych, pięknie regeneruje, więc staram się go wypatrywać - tutaj w połączeniu z kompleksem 5 ceramidów naprawdę pomaga utrzymywać szczelną i prawidłowo funkcjonującą barierę naskórkową - mówi Zuzanna Panuszewska, mgr kosmetologii.

Kolagen i peptydy: Zagęszczenie i elastyczność

W odpowiedzi na potrzeby skóry tracącej sprężystość SKIN627 oferuje serum COLLAGEN with PEPTIDE Facial Serum (50 ml). Wykorzystano w nim hydrolizowany kolagen o małej cząsteczce, co poprawia jego wnikanie, oraz zaawansowany kompleks peptydów (w tym tripeptyd miedziowy i peptydy o działaniu wygładzającym). 

Zamiast typowych 30 ml, producent oferuje opakowania 50 ml. Dla klienta to ważny argument. Jednocześnie szybszy efekt wizualny na skórze gwarantowany zastosowanymi składnikami to również gwarancja regularnych powrotów klientek do sklepu po uzupełnienie zapasów.

PDRN i kolagen: Nowa generacja regeneracji

Polinukleotydy (PDRN) opuściły sektor gabinetowy. Obecnie to silnie rotujący surowiec na półce drogeryjnej. Skuteczna sprzedaż wymaga szybkiego reagowania na sprecyzowane oczekiwania docelowych odbiorców. 

Ampułka PDRN COLLAGEN Ampoule (34 ml) precyzyjnie monetyzuje tę intencję zakupową. Producent zaimplementował w formule roślinny PDRN (Sodium DNA) wsparty stężeniem 14 700 ppm wody kolagenowej oraz adenozyną. Wprowadzenie na półkę produktu opartego na zaawansowanych składnikach bezpośrednio buduje wiarygodność i wzbudza zaufanie konsumenta.

Potencjał sprzedażowy tej innowacji potwierdza Zuzanna Panuszewska. – Sama mam skórę reaktywną i alergiczną, więc na mojej półce zawsze stoją produkty regenerujące. Oczywiście CICA pozostaje w moim sercu, ale nowość od SKIN627 z PDRN jest naprawdę warta uwagi. Zaskakująco lekkie serum sprawdzi się wszystkim rodzajom skóry, również mieszanym i tłustym, które potrzebują wsparcia przy retinoidach, kwasach albo kuracjach dermatologicznych. Jednocześnie adenozyna i hydrolizowany kolagen fajnie dodają sprężystości i zdrowo napinają skórę.

image
Polinukleotydy (PDRN) opuściły sektor gabinetowy. Obecnie to silnie rotujący surowiec na półce drogeryjnej. Skuteczna sprzedaż wymaga szybkiego reagowania na sprecyzowane oczekiwania docelowych odbiorców. 
Materiał Partnera

Retinol i bakuchiol lub pantenol: Retinoidy bez obaw

Dla osób poszukujących efektu odnowy skóry, ale obawiających się podrażnień typowych dla kuracji retinoidami, SKIN627 przygotowało dwa dopełniające się rozwiązania. Krem SKIN627 Retinol with Bakuchiol Intense Cream (50 g) oraz ampułka Retinol Panthenol Ampoule (34 ml) bazują na łagodzeniu potencjalnych podrażnień. Bakuchiol i pantenol amortyzują agresywne działanie retinoidów. Konsument otrzymuje wysoce tolerowany produkt, a drogeria unika problemu niezadowolonych klientów i zwrotów.

Modułowa pielęgnacja SKIN627

K-Beauty od dawna nie jest modą z mediów społecznościowych, a stało się stałym, wysokomarżowym filarem kategorii Beauty w polskim handlu detalicznym. Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych.

Marka SKIN627 oferuje dojrzały, komercyjny model Smart Care. Szerokie portfolio marki (ponad 40 wyspecjalizowanych SKU w pełnym wachlarzu formatów: od bestsellerowych maseczek w płachcie, przez innowacyjne Toner Pads, po ampułki i kremy) nie stanowi w tym przypadku obciążenia ale umożliwia odpowiedzenie na zróżnicowane problemy współczesnych, wymagających klientek.

Ograniczenie listingu wyłącznie do popularnych i symbolicznych dla trendu K-beauty maseczek to mrożenie kapitału na najniższych marżach. Koreańska kosmetyka ujawnia swój pełen potencjał przy implementacji całościowych rutyn pielęgnacyjnych, które konsumują wypracowane już zaufanie do marki. Pełna specyfikacja asortymentowa niezbędna do optymalizacji półki znajduje się na platformie B2B.

image
Wyzwaniem dla kupców i Category Managerów w sieciach drogeryjnych oraz dyskontowych nie jest już pytanie czy posiadać w ofercie koreańską pielęgnację, ale jak efektywnie zarządzać nią na półce bez ryzyka paraliżu decyzyjnego u konsumentki i generowania nadmiernych zapasów magazynowych.
Materiał Partnera
ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. październik 2026 15:31