StoryEditor
Rynek i trendy
13.07.2023 00:00

Rynek kosmetyków dla mężczyzn: e-commerce i zmiana norm społecznych będą źródłem wzrostu

Kiedyś były niewielkim fragmentem rynku, a obecnie kosmetyki dla mężczyzn zdobywają coraz większą popularność; producenci starają się odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie, wprowadzając szeroką gamę produktów dedykowanych męskiej pielęgnacji. Dostępne są specjalistyczne kosmetyki, takie jak żele do mycia twarzy, balsamy po goleniu, kremy nawilżające oraz dezodoranty, które są specjalnie opracowane, aby sprostać potrzebom męskiej skóry. Ta transformacja jest odbiciem zmieniających się społecznych norm i większej akceptacji mężczyzn w kwestii dbania o siebie.

W ciągu ostatniej dekady nastąpiła kluczowa zmiana w kulturze męskiej pielęgnacji ciała. Męskie przybory toaletowe sprowadzały się kiedyś do szamponu, dezodorantu, kremu do golenia i niewiele więcej. Ale od Londynu przez Tokio po Wrocław szafki łazienkowe w domach klasy średniej są teraz pełne nawilżaczy, środków do mycia twarzy, serum pod oczy, bronzerów, korektorów, środków przeciwstarzeniowych, a nawet masek błotnych – i wszystkie te produkty są zaprojektowane specjalnie dla mężczyzn. Mężczyźni zaczęli wydawać więcej pieniędzy na kosmetyki przeznaczone dla mężczyzn niż na produkty do golenia. Rozkwitła zwłaszcza sprzedaż produktów do pielęgnacji skóry; coraz więcej mężczyzn przykłada większą wagę do dobrego wyglądu. Chodzi o pewność siebie w takim samym stopniu, jak zadbanie o higienę, oraz chęć poczucia się bardziej atrakcyjnym, odnoszącym sukcesy i coraz bardziej młodzieńczym.

Według badania PMR mężczyźni sami najchętniej kupują sobie perfumy. Jeśli chodzi o inne kategorie kosmetyczne, to częściej ich partnerki kupują produkty do pielęgnacji lub stylizacji włosów oraz do pielęgnacji twarzy dla swoich partnerów. Badanie wykazało, że to głównie kobiety odpowiadają za większość zakupów kosmetycznych w gospodarstwach domowych. W porównaniu do mężczyzn, odsetek kobiet wskazujących na zakupy w różnych kategoriach produktowych jest wyższy o 12-28 punktów procentowych. Zwłaszcza produkty do kąpieli (z różnicą wynoszącą 28 punktów procentowych) oraz do higieny jamy ustnej (z różnicą wynoszącą 27 punktów procentowych) kobiety kupują częściej niż mężczyźni. Według raportu KPMG natomiast, wydatki mężczyzn na kosmetyki i akcesoria do golenia wynoszą około 850 milionów złotych rocznie.
 

Wykorzystanie globalnego popytu na produkty do pielęgnacji dla mężczyzn nie jest łatwą sprawą, zwłaszcza dla właścicieli marek, którzy spędzili dziesięciolecia na pielęgnowaniu kobiet-konsumentów. Na przykład L’Oréal zainwestował znaczne środki w linię Men Expert, ale marka L’Oréal jest nadal zasadniczo kojarzona z kobietami. Dla niektórych mężczyzn pozostaje to barierą w zakupie. Mniejsi rywale specjalizujący się w produktach do pielęgnacji dla mężczyzn uczepili się tej słabości. Branża powinna spodziewać się dalszej segmentacji męskiej pielęgnacji, szczególnie na rynkach rozwiniętych, gdzie istnieją możliwości silniejszego rozwoju. W pielęgnacji skóry będzie rosła liczba produktów przeznaczonych nie tylko do różnych typów cery, ale także do różnych stopni zarostu. Liczba wprowadzanych na rynek produktów dla mężczyzn będzie oczywiście nadal niska w porównaniu z produktami dla kobiet, ale różnica ta będzie się zmniejszać z czasem.

Prognozy rynkowe

Wielkość globalnego rynku produktów higieny osobistej dla mężczyzn została wyceniona na 30,8 miliardów dolarów w 2021 r. i oczekuje się, że w latach 2022-2030 wzrośnie on w tempie skumulowanej rocznej stopy wzrostu (CAGR) wynoszącej 9,1 proc. Rosnący popyt na produkty dostosowane do płci, takie jak szampony, odżywki, kremy do golenia oraz maseczki i peelingi do twarzy przez mężczyzn pozytywnie wpłynie na rynek. Ponadto oczekuje się, że kwitnący sektor e-commerce jeszcze bardziej przyspieszy wzrost rynku męskich kosmetyków. Ponieważ większość sklepów stacjonarnych była zamknięta przez wiele tygodni podczas lockdownów, wśród konsumentów wzrosła popularność domowych, samorobnych środków do pielęgnacji skóry. Ponieważ wielu konsumentów nie mogło mieć dostępu do wybranych przez siebie produktów, popularność zyskały te domowe środki zawierające całkowicie naturalne domowe składniki. Po ponownym otwarciu sklepów mężczyźni dużo śmielej sięgnęli po profesjonalnie produkowane preparaty.
 

Segment supermarketów i hipermarketów zdominował rynek artykułów higieny osobistej dla mężczyzn i miał największy udział w przychodach w analizowanym okresie, wynosząc ponad 51,1 proc. w 2021 r. Sklepy te skupiają się na oferowaniu szczegółowej prezentacji produktów i oferowaniu konsumentom możliwości wyboru spośród wielu marek przed dokonaniem zakupu. Co więcej, coraz większa liczba producentów oferuje produkty do higieny osobistej dla mężczyzn, takie jak produkty do golenia, tworząc specjalną sekcję czy segment dla mężczyzn.

Przewiduje się, że segment e-commerce odnotuje CAGR na poziomie 9,9 proc. w latach 2022-2030. Rosnąca penetracja Internetu wśród konsumentów i marketing docelowy prowadzony przez firmy w celu dotarcia do wszystkich punktów styku z klientami prawdopodobnie będą napędzać wzrost tego segmentu. Oczekuje się, że rosnąca widoczność na różnych platformach przyniesie pozytywne skutki. Przewiduje się również, że segment aptek i drogerii odnotuje CAGR na poziomie 9,2 proc. w latach 2022-2030.

Większość konsumentów-mężczyzn polega podczas zakupów nadal na pracownikach drogerii, którzy pomagają im rozeznać się wśród wielu dostępnych produktów, a czasem edukują odnośnie do ich zastosowania. Wielu graczy rynkowych woli sprzedawać swoje kremy, płyny do mycia twarzy itp. za pośrednictwem tych sklepów, ponieważ oferują one większą odpowiedzialność za ogólną obsługę klienta.

Zmiana jakościowa

Mężczyźni coraz więcej wydają na kosmetyki do pielęgnacji, ponieważ podejście do konwencjonalnej męskości zmieniło się w związku z pojawieniem się metroseksualnych mężczyzn i rosnącym wpływem celebrytów i influencerów. Ponadto wzrost liczby męskich salonów napędza popyt na męskie przybory toaletowe na całym świecie. Poza tym niektórzy uczestnicy rynku opracowują nowe produkty elektryczne, takie jak golarki i maszynki do golenia, wprowadzając unikalne właściwości użytkowe oparte na najnowocześniejszej technologii. Ich asortyment produktów powiększył się, od podstawowych ostrzy po golarki do ciała i golarki elektryczne, zapewniając korzystny impuls do wzrostu rynku. Wiodące firmy wydają również środki na działania marketingowe i reklamę swoich produktów w serwisach społecznościowych, takich jak Facebook i Twitter. Nowi gracze rynkowi wchodzą na rynek produktów pielęgnacyjnych dla mężczyzn ze względu na rosnące zapotrzebowanie na produkty naturalne i organiczne.

Produkty do pielęgnacji dla mężczyzn na całym świecie były w ostatnich latach świadkami zmiany paradygmatu z tradycyjnego skupienia się na goleniu na szerszą perspektywę higieny osobistej. Na przykład konsumenci przyjmują różne praktyki golenia ze względu na rosnące preferencje przyciętej brody zamiast pełnego efektu golenia, co z kolei znacznie przyspiesza sprzedaż wosków do brody/utrwalaczy do brody i kremów do golenia. 

Trendy i aktualne kierunki

Obecnie obserwujemy zmieniające się społeczne normy i postawy wobec higieny osobistej, które kładą kres seksistowskim i homofobicznym założeniom. Długotrwałe przekonanie, że tylko geje dbają o swoją higienę osobistą, jest powoli relegowane do lamusa. W dzisiejszych czasach mężczyźni coraz pewniej sięgają po skomplikowane i specjalistyczne kosmetyki, przełamując stereotypy i dążąc do lepszej pielęgnacji swojego ciała.

To pozytywne zjawisko wynika z wielu czynników. Po pierwsze, rosnąca świadomość zdrowia i dobrego samopoczucia sprawia, że ludzie, niezależnie od płci czy orientacji seksualnej, zaczynają przykładać większą wagę do higieny osobistej. Zrozumienie, że dbanie o siebie ma kluczowe znaczenie dla zachowania zdrowia i zapobiegania różnym chorobom, staje się powszechne. Jak mówi Dawid Gzyl z Angry Beards, popyt na te produkty [do pielęgnacji i higieny intymnej] rośnie każdego dnia, czujemy więc, że ta nisza jest przyszłościowa. Dlatego też w nią inwestujemy. [...] Dodatkowo produkty do higieny intymnej w Czechach już stały się naszymi najlepiej sprzedającymi się produktami, bijąc inne hity na głowę, a tutaj ich sprzedaż rośnie z miesiąca na miesiąc. [...] My zawsze do innowacji podchodzimy sceptycznie i potrzebujemy czasu na oswojenie się i spróbowanie. Potem się już wszystko zmienia.

Zestaw do pielęgnacji i higieny intymnej Angry Beards

Po drugie, rozwój rynku kosmetycznego i innowacyjne podejście do męskiej pielęgnacji sprzyjają coraz większej różnorodności produktów dostępnych dla mężczyzn. Specjalistyczne kosmetyki, takie jak kremy nawilżające, żele do mycia twarzy czy balsamy po goleniu, są dostępne w szerokim zakresie i są skierowane do różnych typów skóry i potrzeb mężczyzn. To sprawia, że mężczyźni czują się bardziej pewnie i komfortowo w wyborze produktów do pielęgnacji. – Kosmetyki męskie są postrzegane przez nas jako kategoria z dużym potencjałem. Planujemy dalszy rozwój tego asortymentu w drogeriach Natura, ponieważ widzimy, że rośnie zainteresowanie klientów produktami dla mężczyzn. Największą, dwycyfrową dynamikę wzrostu rok do roku 2022/2021, odnotowaliśmy w przypadku męskich dezodorantów i żeli. Ale dobrze sprzedają się nie tylko typowe produkty do podstawowej pielęgnacji. Widzimy również wzrost zainteresowania mężczyzn pielęgnacją skóry twarzy oraz brody, co przekłada się na wzrosty sprzedaży tego typu produktów w sieci naszych drogerii stacjonarnych i w naszym sklepie internetowym – powiedziała Sylwia Tracichleb, commercial director Drogerii Natura.

Ponadto, społeczna akceptacja i promocja równości płci oraz walka z dyskryminacją przyczyniają się do wyeliminowania stereotypów i ograniczeń związanych z dbaniem o higienę osobistą. Stopniowo zmienia się postrzeganie męskości, czego efektem jest większa swoboda w wyrażaniu siebie i trosce o własne ciało. Wreszcie, rosnąca świadomość społeczna i otwartość na różnorodność skłaniają do zmiany przestarzałych przekonań i założeń. Wielu ludzi dostrzega, że stereotypy i uprzedzenia są szkodliwe i ograniczające. Jak powiedziała kosmetolożka Sandra Bujnowska portalowi Biotechnologia, najwięcej mężczyzn korzysta z zabiegów oczyszczających, nawilżających, poprawiających wygląd i kondycję skóry. Chętnie wybierają również zabiegi przeciwstarzeniowe. Coraz więcej panów dba też o sylwetkę, w związku z czym decydują się na zabiegi modelujące i redukujące tkankę tłuszczową oraz depilację laserową. Z pewnością to, od czego stronią mężczyźni w salonach kosmetycznych, to zabiegi, które nie są przyjemne w odczuciach.

Nowe trendy w brand marketingu sugerują również, że modelowy ambasador serii kosmetycznej skierowanej do mężczyzn coraz bardziej przypomina ikonę stylu Timothée Chalameta (aktualnego ambasadora Bleu de Chanel), a coraz bardziej oddala się od reprezentantów tradycyjnej, maczystowskiej męskości, jak np. Clint Eastwood. To odzwierciedla ewolucję społecznych norm i oczekiwań wobec męskiej pielęgnacji i estetyki. Nowa generacja ambasadorów wyraża subtelność, delikatność i zainteresowanie modą, stając się symbolem nowoczesnej męskości, a przede wszystkim sygnalizuje możliwość znalezienia się na skali męskości gdzieś poza jednym ekstremum. 
 


Nie oznacza to jednak, że mężczyzna po pięćdziesiątce został odstawiony do lamusa: Z rynkowych obserwacji wynika, że mężczyźni zaczynają zwracać uwagę na pielęgnację twarzy od ok. 30-35 roku życia, a to obecnie, według danych GUS, najliczniejsza grupa wiekowa w Polsce. Producenci dostrzegają też coraz większy potencjał tzw. „silver generation”, czyli osób w wieku 50+. To najszybciej rosnąca grupa wiekowa w Polsce, stanowiąca prawie 40 proc. naszej populacji.(...)  Coraz więcej kampanii marketingowych stawia też w głównym świetle osoby dojrzałe, walcząc jednocześnie ze stereotypami dotyczącymi tej grupy konsumenckiej i budując pozytywne narracje – powiedział portalowi Chemia i Biznes Maciej Adamaszek, prezes FerrumLabs.

Na współczesnym rynku kosmetycznym zauważalny jest dynamiczny rozwój kategorii kosmetyków do makijażu dedykowanych mężczyznom. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie męską pielęgnacją i estetyką, marki kosmetyczne wprowadzają produkty stworzone specjalnie dla mężczyzn, uwzględniające ich różnorodne typy skóry. Wśród tych produktów dominują podkłady, korektory oraz inne kosmetyki umożliwiające zatuszowanie niedoskonałości skóry lub podkreślenie cech twarzy, takie jak budowa kości policzkowych. Ta rozbudowana oferta kosmetyków do makijażu dla mężczyzn pozwala im eksperymentować z wyglądem, podkreślać swoją indywidualność i zwiększać pewność siebie, otwierając nowe możliwości w dziedzinie męskiej pielęgnacji i stylizacji. Takie produkty zaproponowały swoim klientom między innymi Chanel czy nasz rodzimy Bell.
 


Panowie coraz częściej sięgają również po zestawy, które pozwalają im kompleksowo zadbać o swój zarost. Kosmetyki barberskie, specjalnie opracowane dla mężczyzn, oferują szeroki wybór produktów do pielęgnacji zarostu, w tym olejki, balsamy, kremy czy woski. Zestawy kosmetyków barberskich zawierają zazwyczaj wszystko, czego mężczyzna potrzebuje do odpowiedniej pielęgnacji swojego zarostu, zapewniając mu zarówno doskonałe odżywienie, nawilżenie, jak i stylizację. Coraz większa popularność kosmetyków barberskich wynika z rosnącej świadomości panów dotyczącej pielęgnacji zarostu oraz chęci dbania o swój wygląd i styl. Zestawy kosmetyków barberskich stają się nieodłącznym elementem rytuału codziennej pielęgnacji męskiej, umożliwiając panom zachowanie zadbanej, eleganckiej i stylowej brody.

Coraz więcej panów decyduje się również na zmianę koloru swoich włosów, a farby do odsiwiania stały się popularnym rozwiązaniem. Mężczyźni poszukujący zmiany, chcący eksperymentować z wyglądem lub ukryć siwe włosy, mają teraz szeroki wybór produktów dostosowanych do ich potrzeb. Farby do odsiwiania włosów męskich oferują skuteczne rozjaśnianie i neutralizację żółtych tonów, zapewniając naturalny i równomierny efekt. To rewolucyjne podejście do męskiej pielęgnacji włosów, które umożliwia panom wyrażenie swojej indywidualności i eksperymentowanie z własnym stylem. Produkty do koloryzacji włosów przestały być zarezerwowane tylko dla kobiet, a teraz mężczyźni mają możliwość tworzenia unikalnych i wyrazistych stylizacji włosów. Na drogeryjnych półkach pojawiają się również farby w nietradycyjnych kolorach z męskimi modelami na opakowaniach.
 

Zapachy męskie: Dior Sauvage, Givenchy Gentleman i Tom Ford Oud Wood

Jeśli chodzi o zapachy, to według danych serwisu Fragrantica w 2022 r. największe laury od konsumentów zbierały zapachy zawierające nuty wanilii, skóry, bergamotki, lawendy, wetywery, ambry, drewna cedrowego, patchouli, tytoniu i kardamonu. Przynajmniej jedną z wymienionych nut zawierał każdy zapach nagrodzony i wyróżniony na rozdaniu nagród branżowych Fragrantica za rok 2022. Najbardziej popularne zapachy męskie ostatnich lat to między innymi kultowy już Dior Savage i jego flankery, One Million od Paco Rabanne, oraz trzymający się od lat w czołówce Fahrenheit - również od Diora.

Jak wygląda sytuacja na polskim rynku?

Dominującymi graczami, jeśli chodzi o marki dedykujące swoje produkty lub pojedyncze serie mężczyznom, są na polskim rynku definitywnie Nivea Men, Gilette, Adidas, Ziaja, Garnier i Palmolive, czyli brandy głównie spoza kraju. Wśród rodzimych marek prym zdają się wieść, prócz wspomnianej Ziai, Wars i Joanna.
 

Ciekawa jest sytuacja w popularnych drogeriach i perfumeriach: rozstrzał procentowy udziału SKU oznaczonych jako “dla mężczyzn” (zliczano zawartość kategorii “męskiej” oraz liczbę zapachów z kategorii “męskich”, o ile nie znajdowały się w tej pierwszej kategorii) w sklepach najczęściej wybieranych przez Polaków i Polki zawiera się w przedziale od 12,5 proc. do 1,6 proc. (stan na lipiec 2023 r.) Ciekawymi, niszowymi liniami i brandami, które coraz intensywniej walczą o uwagę polskiego konsumenta, są między innymi Angry Beards, Roomcays (Coloris), Kovalite, Orientana for Men czy True Men.

Polski rynek kosmetyków dla mężczyzn, choć nie osiągnął jeszcze globalnych standardów, wykazuje obiecujący potencjał i dynamiczny rozwój. W ostatnich latach zauważalny jest wzrost zainteresowania produktami dedykowanymi mężczyznom, co wynika zarówno z rosnącej świadomości dotyczącej pielęgnacji osobistej, jak i zmieniających się trendów społecznych. Coraz więcej polskich marek kosmetycznych wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mężczyzn, wprowadzając specjalnie dla nich stworzone linie produktów.

Wraz z rosnącym zainteresowaniem i akceptacją społeczną dla kosmetyków męskich, można się spodziewać, że polski rynek będzie coraz bardziej konkurencyjny na arenie globalnej. Firmy kosmetyczne, zarówno krajowe jak i zagraniczne, dostrzegają potencjał tego segmentu rynku i coraz częściej kierują swoje inwestycje w stronę produktów dedykowanych mężczyznom.

Męskie żele pod prysznic - Oriflame, Avon, Amway

Wzrost siły nabywczej, rozwój kanałów dystrybucji online oraz rosnąca świadomość mężczyzn dotycząca ich wyglądu i pielęgnacji, stanowią czynniki sprzyjające dalszemu rozwojowi polskiego rynku kosmetyków męskich. Wraz z wprowadzaniem innowacyjnych produktów, odpowiednich do różnych potrzeb i typów skóry mężczyzn, można spodziewać się, że Polska wkrótce dogoni globalne standardy w tej dziedzinie.

Należy podkreślić, że zmiany społeczne i postawy dotyczące męskiej pielęgnacji są procesem stopniowym, który wymaga czasu i edukacji. Jednak rosnący trend i dynamiczny rozwój rynku kosmetyków dla mężczyzn w Polsce wskazuje, że zmierzamy w kierunku pełnej akceptacji i rozwoju tego segmentu. Przewiduje się, że w najbliższych latach będziemy świadkami dalszego wzrostu i zmian, które przyczynią się do osiągnięcia globalnych standardów w polskiej branży kosmetycznej dla mężczyzn.

Czytaj także: Dawid Gzyl, Angry Beards: nic nie było i jakoś się żyło, ale my zapełniamy tą niszę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
10.09.2026 14:54
Unboxingi, TikTok i 24 okienka. Skąd fenomen kalendarzy adwentowych?
Święta we wrześniu? Kalendarze adwentowe 2026 już podbijają beautyCharlotte Tilburry

Do Bożego Narodzenia zostały jeszcze ponad trzy miesiące, a kalendarze adwentowe z kosmetykami już pojawiły się w ofercie marek i sieci beauty. Od luksusowych zestawów Rituals, przez propozycje Douglasa, po kalendarze dostępne w Rossmannie – rynek zaczyna świąteczną sprzedaż coraz wcześniej. Popularność produktów dodatkowo napędzają media społecznościowe, gdzie unboxingi kalendarzy i codzienne otwieranie kolejnych okienek stały się osobnym formatem contentu.

W tym artykule przeczytasz:

  • Kalendarz adwentowy jako beauty experience
  • Dlaczego marki zaczynają sprzedaż już we wrześniu?
  • TikTok dodatkowo nakręca kalendarzową gorączkę
  • 24 dni contentu zamiast jednej reklamy
  • Kalendarze coraz bardziej premium

Kalendarze adwentowe dawno przestały być wyłącznie dziecięcym odliczaniem do świąt. W branży beauty stały się pełnoprawnym produktem sezonowym, który łączy sprzedaż, odkrywanie nowości, kolekcjonowanie i doświadczenie konsumenckie. Choć wrzesień dopiero się rozpoczął, tegoroczne propozycje są już dostępne w polskim e-commerce.

To z jednej strony odpowiedź marek na rosnące zainteresowanie kosmetycznymi kalendarzami, a z drugiej – sposób na rozpoczęcie komunikacji świątecznej na długo przed grudniem.

Kalendarz adwentowy jako beauty experience

Mechanizm jest prosty: 24 okienka, 24 niespodzianki i codzienny rytuał otwierania kolejnego produktu (choć istnieją też warianty z 12 okienkami). W praktyce współczesne kalendarze beauty coraz częściej przypominają jednak miniaturowe zestawy zakupowe lub kolekcjonerskie boxy.

W ofercie Douglasa na 2026 rok znalazły się m.in. kalendarze zawierające produkty do makijażu, pielęgnacji skóry i włosów oraz akcesoria. Douglas Collection oferuje w tym sezonie m.in. Make-Up Advent Calendar, Accessoires Beauty Advent Calendar i Exclusive Beauty Highlights. Ceny wachają się między 165 a 349 złotych. 

Rituals idzie w stronę bardziej premium. Tegoroczny Premium Advent Calendar kosztuje 705 złotych, a wartość produktów producent wycenia na 1020 złotych. Kalendarz ma formę dekoracyjnego pociągu i łączy produkty do ciała, kąpieli oraz domu. Marka oferuje także tańszą wersję Classic za 419 złotych. 

Z kolei Rossmann pokazuje, jak szeroko rozrosła się sama kategoria. W ofercie na 2026 rok znalazły się kalendarze związane z pielęgnacją twarzy i ciała, włosami, makijażem, a także propozycje dla różnych grup wiekowych. Wśród przykładów są m.in. Neboa x Kimoco czy Fluff 24 Days of Delicious Skin.

Swoje kalendarze wydają też marki takie jak Dior, Charlotte Tilburry, Joe Malone czy Yves Saint Laurent.

 

 

Dlaczego marki zaczynają sprzedaż już we wrześniu?

Wczesna premiera nie jest przypadkowa. Kalendarz adwentowy jest produktem limitowanym i często występuje w ograniczonych nakładach. Dla marek oznacza to możliwość rozpoczęcia sprzedaży jeszcze przed jesiennym szczytem zakupowym, a dla konsumentów – wcześniejszy dostęp do najbardziej wyczekiwanych edycji.

Rituals wprost informuje, że jego kalendarze pojawiają się we wrześniu i zachęca klientów do wcześniejszego zainteresowania się ofertą. Marka podkreśla również, że jej kalendarze co roku szybko się wyprzedają. 

To także produkt, który dobrze wpisuje się w strategię budowania napięcia wokół premiery. Sama zawartość może być częściowo ujawniana, ale jednocześnie marki mogą zostawić przestrzeń na element niespodzianki. W efekcie kalendarz zaczyna żyć w komunikacji jeszcze przed 1 grudnia.

image

60 proc. młodych woli kosmetyki z dyskontów. „Dupe culture” zmienia układ sił na rynku

TikTok dodatkowo nakręca kalendarzową gorączkę

Na popularność kalendarzy adwentowych mocno wpływają media społecznościowe. Szczególnie dobrze działa format unboxingu – twórca pokazuje zawartość kalendarza, otwiera kolejne przegródki i komentuje produkty.

Co ciekawe, w przypadku kalendarzy beauty unboxing może być rozłożony na cały miesiąc. Zamiast jednego filmu prezentującego zawartość całego pudełka twórcy publikują codzienne nagrania z otwierania kolejnego okienka.

Mechanizm został już dobrze wykorzystany przez twórców internetowych. TechCrunch opisywał fenomen filmów z drogimi kalendarzami beauty na TikToku i YouTubie, wskazując, że ich oglądanie działa podobnie jak wirtualne „window shopping”. Widz może śledzić kolejne odkrycia, porównywać produkty i emocjonować się zawartością, nawet jeśli sam nie kupił kalendarza. 

 

@naomimiz Replying to @?????? ? @Cult Beauty 2026 beauty advent calendar unboxing!!!! Who’s shopping this calendar this year? ##beautyadventcalendar##unboxing##beautyreview##makeup##skincare ♬ original sound - Naomi Mizrahi

 

Format nadal jest obecny na platformach społecznościowych. W TikTok Shop funkcjonują dziś nawet dedykowane wyniki dotyczące „Advent Calendar Unboxing” oraz beauty advent calendars.

24 dni contentu zamiast jednej reklamy

Z perspektywy marek kalendarz ma jeszcze jedną istotną przewagę: generuje treści przez cały grudzień.

Jeden produkt może być bohaterem 24 krótkich filmów, serii stories, recenzji czy reakcji twórców. Do tego dochodzi element napięcia – odbiorca nie zawsze wie, co znajdzie się za kolejnym okienkiem. To sprawia, że produkt sam w sobie staje się scenariuszem contentowym.

 

 

W przypadku beauty ma to szczególne znaczenie, ponieważ każda kolejna niespodzianka może być jednocześnie mini-recenzją, rekomendacją i inspiracją zakupową. Kalendarz przestaje więc być tylko opakowaniem na 24 produkty. Staje się formatem komunikacyjnym, który może generować zainteresowanie marką przez cały okres przedświąteczny.

image

Szef Amazona i Charlotte Tilbury wyróżnieni przez króla Karola III

Kalendarze coraz bardziej premium

Tegoroczne propozycje pokazują też, że rynek kalendarzy mocno się rozwarstwia. Obok stosunkowo niedrogich zestawów pojawiają się produkty kosztujące kilkaset, a nwet tysiące złotych, w których liczy się nie tylko liczba kosmetyków, ale również ich wartość, marka i sposób prezentacji.

Widać więc, że kalendarz adwentowy stał się dla branży kosmetycznej czymś więcej niż sezonowym gadżetem. To produkt, który pozwala połączyć sprzedaż limitowanej edycji z doświadczeniem, prezentem, odkrywaniem nowych produktów i co szczególnie ważne – potencjałem do generowania treści w social mediach.

A skoro konsumenci mogą zobaczyć pierwsze kalendarze już we wrześniu, trudno się dziwić, że marki również nie chcą czekać z ich premierą do grudnia.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
08.09.2026 11:43
Pumpkin spice wraca. Jak marki i drogerie mogą wykorzystać jesienny trend?
Wiadomości Kosmetyczne

Pumpkin spice latte od dawna nie jest już wyłącznie sezonowym napojem. Popularność charakterystycznej mieszanki dyni, kawy, wanilii i korzennych przypraw napędza dziś sprzedaż produktów z wielu kategorii – od żywności i świec po perfumy, pielęgnację i makijaż. Dane z USA pokazują, że zainteresowanie trendem rośnie, a branża kosmetyczna coraz skuteczniej wykorzystuje jego potencjał. Dla marek i sieci handlowych pumpkin spice może być nie tylko sezonową inspiracją produktową, ale również narzędziem zwiększania sprzedaży poprzez limitowane kolekcje, cross-selling i budowanie doświadczeń zakupowych.

Jesień tradycyjnie przynosi powrót produktów limitowanych, sezonowych zapachów i ciepłych, gourmandowych kompozycji. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli tego zjawiska pozostaje pumpkin spice latte (PSL). Napój, który zadebiutował w amerykańskich kawiarniach Starbucks w 2003 roku, przez ponad dwie dekady przekształcił się z produktu sezonowego w pełnoprawny fenomen kulturowy.

Skala zainteresowania widoczna jest w danych dotyczących zachowań konsumentów. Według platformy Yelp, w lipcu wyszukiwania frazy „pumpkin spice latte” wzrosły o 301 proc. rok do roku, a zapytania o „pumpkin latte” zwiększyły się o 256 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Rosnący apetyt na jesienne produkty sezonowe nie ogranicza się jednak do gastronomii. Tensam mechanizm coraz wyraźniej wykorzystują producenci kosmetyków, perfum i artykułów gospodarstwa domowego.

image
Wyniki wyszukiwania "pumpkin spice"
Google Trends

Dla branży beauty szczególnie istotne jest to, że pumpkin spice przestało oznaczać konkretny smak. Dziś jest raczej skrótem myślowym opisującym całą estetykę: ciepło, komfort, słodkie gourmandowe aromaty, jesienne rytuały i tzw. cozy autumn aesthetic. To sprawia, że trend można wykorzystać w wielu segmentach rynku kosmetycznego.

Od smaku do zapachu i doświadczenia

Pumpkin spice jest przykładem trendu, w którym granice między kategoriami produktowymi stopniowo się zacierają. Konsument nie kupuje już wyłącznie określonego smaku czy zapachu – sięga po całe doświadczenie związane z konkretną porą roku, nastrojem i stylem życia.

W przypadku pumpkin spice kluczowe znaczenie mają skojarzenia z ciepłem i przyjemnością. Nuty dyni, kawy, cynamonu, gałki muszkatołowej, wanilii czy karmelu coraz częściej pojawiają się w balsamach do ciała, peelingach, produktach do kąpieli, świecach zapachowych, mgiełkach i perfumach.

To wpisuje się w rozwój szerszego trendu foodie beauty, w którym inspiracją dla kosmetyków stają się produkty spożywcze, napoje i desery. Dla producentów oznacza to możliwość budowania atrakcyjności produktu nie tylko wokół deklarowanych właściwości pielęgnacyjnych, ale również poprzez jego wymiar sensoryczny.

Zapach, konsystencja i skojarzenia wizualne stają się elementami doświadczenia konsumenckiego. Peeling może pachnieć jak deser, balsam przypominać aromat kawiarni, a produkt do kąpieli budować skojarzenie z domowym rytuałem spa. W efekcie kosmetyk zaczyna konkurować nie tylko skutecznością, ale również zdolnością do wywoływania emocji.

Sezonowość jako narzędzie sprzedażowe

Dla biznesu jednym z najważniejszych aspektów trendu pumpkin spice jest jego silny związek z sezonowością. Jesienne kolekcje dają producentom możliwość regularnego odświeżania oferty bez konieczności przebudowy całego portfolio.

Produkty limitowane mogą zwiększać poczucie ograniczonej dostępności i zachęcać konsumentów do szybszego podejmowania decyzji zakupowych. Jednocześnie sezonowe premiery tworzą naturalny pretekst do komunikacji marketingowej oraz ekspozycji produktów zarówno w handlu tradycyjnym, jak i e-commerce.

Pumpkin spice może być przy tym wykorzystywane nie tylko jako nazwa pojedynczego produktu. Marki mogą budować wokół tego motywu całe jesienne kolekcje obejmujące kilka kategorii: żel pod prysznic, peeling, balsam, mgiełkę do ciała i świecę zapachową. Taki model sprzyja zwiększaniu wartości koszyka poprzez sprzedaż produktów komplementarnych.

Dla producentów kontraktowych trend może natomiast stanowić okazję do przygotowania gotowych koncepcji sezonowych dla marek własnych sieci handlowych. Zamiast oferować wyłącznie pojedynczą formulację, dostawca może zaproponować kompletną platformę produktową obejmującą recepturę, zapach, opakowanie i koncepcję komunikacyjną.

Szansa dla drogerii: gotowy pretekst do cross-sellingu

Trend pumpkin spice może być również interesującym narzędziem dla sieci drogeryjnych. Kluczowe znaczenie ma jednak odejście od klasycznego eksponowania produktów wyłącznie według kategorii.

Jesienna ekspozycja tematyczna może łączyć produkty różnych producentów i segmentów. Obok balsamu o zapachu wanilii i przypraw korzennych mogą znaleźć się perfumy gourmand, paleta cieni w odcieniach miedzi i terakoty, świeca zapachowa oraz produkt do kąpieli. W ten sposób sprzedawca nie promuje pojedynczej kategorii, ale buduje kompletny „jesienny rytuał”.

To potencjalnie zwiększa możliwości cross-sellingu. Konsument, który pierwotnie szuka produktu do pielęgnacji ciała, może zostać zainteresowany także produktem zapachowym lub kosmetykiem kolorowym wpisującym się w tę samą estetykę.

Szczególnie istotny może być potencjał sprzedaży online. W e-commerce trend można wykorzystać do tworzenia landing page’y sezonowych, kategorii tematycznych oraz gotowych zestawów produktowych. Zamiast prezentować klientowi kilkaset balsamów czy perfum, detalista może stworzyć selekcję produktów pod hasłami „cozy autumn”, „pumpkin spice mood” czy „jesienne rytuały beauty”.

Dla drogerii oznacza to również możliwość wykorzystania treści edukacyjnych i inspiracyjnych. Artykuły, krótkie materiały wideo czy instrukcje tworzenia Pumpkin Spice Latte Makeup mogą generować ruch i jednocześnie prowadzić bezpośrednio do kart konkretnych produktów.

Pumpkin spice także w makijażu

Wpływ trendu widoczny jest również w segmencie kosmetyków kolorowych. Tzw. Pumpkin Spice Latte Makeup opiera się na palecie ciepłych odcieni kojarzonych z jesienią – pomarańczach, terakocie, brązach, miedzi i złocie.

Trend wykorzystuje przede wszystkim produkty umożliwiające budowanie efektu rozświetlonej, ciepłej cery: bronzery, róże w odcieniach brzoskwiniowych i ceglastych, metaliczne cienie do powiek oraz błyszczyki w kolorach karmelu i nude.

W tym przypadku pumpkin spice nie oznacza konkretnego składnika czy technologii. Funkcjonuje jako punkt odniesienia dla całej palety kolorystycznej i określonego typu makijażu. Dla producentów jest to o tyle korzystne, że trend można wykorzystać bez konieczności opracowywania zupełnie nowych produktów. Często wystarczające może być stworzenie sezonowej komunikacji lub zestawienia istniejących SKU w nowy sposób.

To istotna wskazówka również dla detalistów. Wykorzystanie trendu nie musi oznaczać oczekiwania na premierę kolejnej limitowanej kolekcji. Drogeria może stworzyć własną kurację produktową lub ekspozycję tematyczną z produktów, które już posiada w asortymencie.

Dynia jako składnik i storytelling

Trend pumpkin spice ma również wymiar składnikowy. Sama dynia oraz pozyskiwany z jej pestek olej są wykorzystywane w kosmetyce ze względu na zawartość lipidów, witamin i związków antyoksydacyjnych.

Ekstrakty z dyni zawierają m.in. witaminy A, C i E, a także minerały i związki o potencjale antyoksydacyjnym. Z kolei olej z pestek dyni jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych i może być stosowany w formulacjach przeznaczonych do pielęgnacji skóry suchej.

Z perspektywy marketingowej daje to markom możliwość połączenia dwóch warstw komunikacji. Pierwszą jest przyjemność sensoryczna związana z zapachem i estetyką produktu, drugą – storytelling dotyczący rzeczywistego wykorzystania surowca roślinnego.

Warto jednak rozdzielać te dwa aspekty. Nie każdy kosmetyk pachnący pumpkin spice zawiera ekstrakt z dyni, a inspiracja zapachem nie powinna być automatycznie przedstawiana jako właściwość pielęgnacyjna. Dla marek, zwłaszcza w coraz bardziej restrykcyjnym otoczeniu regulacyjnym dotyczącym komunikacji produktowej, transparentne rozróżnienie między inspiracją sensoryczną a działaniem składników może mieć coraz większe znaczenie.

Od kultowego napoju do perfum

Najbardziej wyraźnym przykładem ekspansji pumpkin spice poza kategorię żywności jest wejście tego motywu do perfumerii. W 2025 roku Starbucks Romania wprowadził EAU de PSL, określane jako pierwsza na świecie woda perfumowana inspirowana kultowym Pumpkin Spice Latte.

Kompozycja unisex została zbudowana wokół nut kawy, liści herbaty i słodzonego mleka skondensowanego. W sercu zapachu pojawiają się cynamon, gałka muszkatołowa i akord waty cukrowej, natomiast bazę tworzą wanilia, fasola tonka i piżmo.

Ten przykład pokazuje, jak daleko może sięgać komercyjny potencjał rozpoznawalnego produktu spożywczego. Pumpkin spice latte przestało funkcjonować wyłącznie jako smak – stało się kodem kulturowym, który można przełożyć na zapach, kolor, opakowanie i całe doświadczenie konsumenckie. Na portalu Fragrantica znajduje się obecnie, bagatela, ok. 200 zapachów z wariantami nuty dyni i dyniowego ciasta.

Trend, który może wyjść poza jedną jesień

Dla branży kosmetycznej pumpkin spice jest interesującym studium przypadku szerszego zjawiska. Konsumenci coraz częściej poszukują produktów, które pozwalają im celebrować codzienne rytuały i tworzyć określony nastrój. W tym modelu kosmetyk ma być nie tylko funkcjonalny, ale również sensoryczny i emocjonalny.

Największą szansę na wykorzystanie tego trendu mają marki, które nie ograniczą się do umieszczenia dyni na etykiecie. Potencjał biznesowy tkwi w budowaniu spójnego doświadczenia – od zapachu i konsystencji, przez opakowanie, aż po sposób prezentacji produktu w punkcie sprzedaży.

Dla drogerii oznacza to możliwość tworzenia sezonowych kategorii zakupowych i zwiększania sprzedaży produktów komplementarnych. Dla producentów – okazję do testowania limitowanych serii i szybszego reagowania na trendy. Z kolei dla marek własnych może to być stosunkowo prosty sposób na wprowadzenie do oferty produktu o wyraźnym, sezonowym pozycjonowaniu.

Dane Yelp, wskazujące na wzrost wyszukiwań „pumpkin spice latte” o 301 proc. oraz „pumpkin latte” o 256 proc. rok do roku, pokazują, że zainteresowanie kulturowym fenomenem PSL nie słabnie. Dla sektora beauty kluczowe pytanie nie brzmi więc już, czy trend inspirowany jedzeniem może sprzedawać kosmetyki. Coraz ważniejsze staje się to, które marki i detaliści potrafią najszybciej przełożyć sezonowe emocje konsumentów na konkretną ofertę, ekspozycję i doświadczenie zakupowe.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. wrzesień 2026 21:16