StoryEditor
Rynek i trendy
23.12.2024 14:00

UCE RESEARCH; „Zastaw się, a postaw się” odchodzi do lamusa — Polacy i Polki nie biorą już tak chętnie pożyczek na święta i prezenty

Zaledwie 11,2 proc. Polaków zdecydowało się na zaciągnięcie pożyczki lub kredytu na organizację świąt w 2024 roku. To znaczący spadek w porównaniu z rokiem poprzednim. Jak wynika z badań, większość obywateli planuje swoje wydatki z wyprzedzeniem, unikając ryzykownych zobowiązań finansowych.

Z badania przeprowadzonego przez UCE RESEARCH i Grupę Offerista wynika, że tylko 11,2 proc. Polaków zaciągnęło kredyt lub pożyczkę na przygotowanie świąt. To spadek o 1,7 punktu procentowego w porównaniu z rokiem 2023, gdy po tego typu wsparcie finansowe sięgnęło 12,9 proc. badanych. Jednocześnie 83 proc. respondentów zadeklarowało, że nie korzystało z pożyczek świątecznych, co potwierdza rosnącą świadomość finansową Polaków oraz ich zdolność do zarządzania budżetem.

Eksperci zauważają, że spadek zainteresowania świątecznymi kredytami wynika z malejącej inflacji oraz poprawy sytuacji finansowej Polaków. Jednocześnie, według badań Związku Banków Polskich, wydatki świąteczne czteroosobowej rodziny wzrosły nieznacznie z 3739 zł w 2023 roku do ponad 3800 zł w 2024 roku. Mimo to, Polacy unikają pożyczania, zwłaszcza na jednorazowe potrzeby, kierując się ostrożnością wobec rosnących kosztów zobowiązań finansowych.

Najczęściej na kredyty świąteczne decydują się osoby młode w wieku 18-34 lat oraz mieszkańcy województw śląskiego, warmińsko-mazurskiego i łódzkiego. Eksperci zwracają uwagę, że osoby te często nie dostrzegają zagrożeń związanych z nadmiernym zadłużeniem. Jednocześnie, popularność kredytów 0 proc. i odroczonych płatności może sprawić, że rzeczywista skala zapożyczania się na święta jest wyższa niż wynika z deklaracji badanych.

Według najnowszych badań wykonanych przez UCE Research, 61,6 proc. Polaków planuje podarować kosmetyki jako prezenty świąteczne, co czyni je jedną z najpopularniejszych kategorii upominków. Jednocześnie, po elektronice, kosmetyki należą do najdroższych kategorii prezentowych, co odzwierciedla gotowość konsumentów do inwestowania w produkty wysokiej jakości dla swoich bliskich.

Czytaj także: UCE Research: Bogaci Polacy chętniej ryzykują zakupy w gorzej ocenianych sklepach internetowych

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
15.05.2026 14:48
Dojrzałość i ostrożność: polski e-commerce w świetle danych z miliona zakupów
Średnia wartość produktu na Allegro spadła do 75 zł, co przełożyło się na koszyk o wartości 131 zł.mat.pras.

Polski rynek e-commerce wchodzi w fazę wysokiej dojrzałości. Najnowsza analiza ponad miliona transakcji przeprowadzona przez aplikację whenUbuy wskazuje na wyraźną zmianę nawyków: kupujemy częściej, ale za mniejsze kwoty, a kluczowym czynnikiem wyboru staje się wygoda płatności i elastyczność zwrotów. Kwiecień 2026 roku przyniósł korektę średniej wartości koszyka, rzucając nowe światło na rywalizację między Allegro a dynamicznie rosnącym Temu.

Mimo stabilnej liczby zakupów, polscy internauci zaczęli uważniej przyglądać się wydatkom. Średnia wartość koszyka zakupowego spadła w ujęciu miesiąc do miesiąca o 12 proc., osiągając poziom 130 zł. Jeszcze mocniejszy spadek odnotowano w średniej cenie pojedynczego produktu – wyniosła ona 58 zł (spadek o 15 proc. r/r).

Allegro vs. Temu: dwie skrajne strategie Polaków

Analiza whenUbuy pokazuje fascynujący kontrast w sposobie, w jaki Polacy korzystają z najpopularniejszych platform zakupowych:

Allegro: Racjonalizm i lojalność. Średnia wartość produktu na Allegro spadła do 75 zł, co przełożyło się na koszyk o wartości 131 zł. Najbardziej znaczącym wskaźnikiem jest jednak spadek udziału zwrotów – z 8% do zaledwie 6%. Sugeruje to, że zakupy na rodzimej platformie stają się coraz bardziej przemyślane, a klienci rzadziej popełniają błędy zakupowe.

Temu: Model „fast fashion” w wersji cross-border. Produkty na Temu są średnio trzykrotnie tańsze niż na Allegro, jednak Polacy kupują ich znacznie więcej jednorazowo. W efekcie wartość koszyka na chińskiej platformie wzrosła o 13% (do 111 zł). Wyzwaniem pozostaje jednak logistyka zwrotów – ich wskaźnik wynosi tu aż 17%, co pokazuje, że polski konsument traktuje Temu podobnie jak platformy modowe: zamawia dużo, testuje i bez obaw odsyła to, co nie spełnia oczekiwań.

Rewolucja w płatnościach: Allegro Pay wyprzedza BLIK

Obszar płatności przechodzi obecnie największą transformację. Choć BLIK pozostaje rynkowym liderem (30% transakcji ogółem), wewnątrz konkretnych platform układ sił ulega zmianie:

  • Triumf BNPL: Płatności odroczone stają się standardem. W ekosystemie Allegro usługa Allegro Pay zanotowała skok z 21% do 27%, detronizując BLIK-a na pozycji najpopularniejszej metody płatności.
  • Temu stawia na odroczenie: Na platformie Temu płatności typu Buy Now, Pay Later (BNPL) odpowiadają już za 17% transakcji, stając się drugą najpopularniejszą formą zapłaty.
  • Zmierzch Apple Pay? Dane wskazują na odpływ części użytkowników od portfeli mobilnych na rzecz zintegrowanych systemów odroczonych oferowanych bezpośrednio przez sprzedawców.
    image

    Chińskie platformy nie osłabiają polskiego e-commerce. Nowe dane z 22,5 tys. zamówień pokazują odwrotny trend

Okiem eksperta: liczy się jakość i kontrola

„Dane z ponad miliona zakupów pokazują, że polski e-commerce wchodzi w etap większej dojrzałości konsumenckiej, w którym użytkownicy kupują bardziej świadomie i ostrożniej zarządzają wydatkami. Coraz wyraźniej widać również, że konsumenci przyzwyczaili się do wygody związanej ze zwrotami oraz elastycznymi metodami płatności, traktując je dziś jako naturalny element doświadczenia zakupowego. Rynek stopniowo przesuwa się więc z etapu dynamicznego wzrostu w kierunku jakości, wygody i większej kontroli nad zakupami” – mówi Ewa Kraińska, właścicielka whenUbuy.

WhenUbuy to inteligentna platforma agregująca historię zakupową z najpopularniejszych sklepów online (Allegro, Temu, Media Expert i inne). Aplikacja automatycznie rozpoznaje szczegóły zamówień, formy płatności oraz daty zwrotów, oferując użytkownikom pełną kontrolę nad ich cyfrowym portfelem i statusami przesyłek w jednym miejscu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
15.05.2026 12:21
Konsultantki beauty jako influencerki. Mary Kay rusza z globalnym programem
Mary Kay rozwija social commerce i stawia na beauty creatorówShutterstock

Mary Kay rozwija strategię social-first i uruchamia nowy program Global Social Squad Pilot Program, którego celem jest zwiększenie zaangażowania online, rozpoznawalności marki oraz sprzedaży poprzez media społecznościowe.

W tym artykule przeczytasz:

  • Mary Kay chce mocniej wykorzystać potencjał social mediów
  • Na czym polega program Mary Kay?
  • Beauty advisorzy stają się dziś creatorami
  • Bez TikToka i short-form video nie ma dziś retailu beauty
  • Creator economy coraz mocniej wpływa na kosmetyki

Program pilotażowy obejmie wybrane rynki w Ameryce Północnej, Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej, a marka zapowiada już jego globalne rozszerzenie w 2027 roku.

Mary Kay chce mocniej wykorzystać potencjał social mediów

Nowa inicjatywa ma pomóc firmie budować silniejszą obecność w digitalu i lepiej odpowiadać na zmieniające się zachowania konsumentów beauty.

Mary Kay podkreśla, że w środowisku "social-first” autentyczne rekomendacje i storytelling stają się dziś jednym z najważniejszych narzędzi budowania relacji z klientami.

Program zakłada aktywizację niezależnych konsultantek beauty, które mają pełnić rolę cyfrowych ambasadorek marki.

image

Pokolenie Z ignoruje filtry SPF. Branża kosmetyczna walczy z mitami o opalaniu

Na czym polega program Mary Kay?

Do programu wybrano 73 członkinie Global Social Squad z 15 rynków na świecie. Uczestniczki będą brały udział w globalnych kampaniach marketingowych, tworzyły content do social mediów oraz dzieliły się strategiami budowania społeczności online. Marka chce w ten sposób zwiększać odkrywalność produktów, wzmacniać postrzeganie brandu i rozwijać edukację peer-to-peer opartą na realnych doświadczeniach użytkowniczek.

Beauty advisorzy stają się dziś creatorami

Jak podkreśla Tara Eustace, chief opportunity and sales officer Mary Kay, największymi influencerami marki pozostają jej niezależne konsultantki beauty. Firma chce pomóc im rozwijać kompetencje cyfrowe i budować silniejszą obecność w mediach społecznościowych poprzez szkolenia, wyzwania contentowe oraz działania community-driven.

Uczestniczki programu otrzymają również dostęp do ekskluzywnych materiałów, merchandisingu i działań edukacyjnych realizowanych przez markę przez cały rok.

image

Fragrance przyciąga kolejne marki beauty. Huda Beauty i PlusOne wchodzą do gry

Bez TikToka i short-form video nie ma dziś retailu beauty

Działania Mary Kay nie są odosobnione, branża beauty przechodzi transformacje w kierunku creator economy, social commerce i community marketingu. Coraz więcej marek odchodzi dziś od tradycyjnej komunikacji reklamowej na rzecz autentycznych rekomendacji twórców internetowych, UGC oraz edukacyjnego contentu publikowanego w mediach społecznościowych.

Szczególnie ważne stają się dziś TikTok, Instagram i short-form video, które coraz mocniej wpływają na decyzje zakupowe konsumentów beauty.

Creator economy coraz mocniej wpływa na kosmetyki

Mary Kay pokazuje również, że klasyczny model direct selling przechodzi dziś cyfrową transformację. Konsultanci beauty coraz częściej funkcjonują równocześnie jako creatorzy, edukatorzy i ambasadorzy lifestyle’owi, budując własne społeczności wokół marki.

To kierunek, który może coraz mocniej definiować przyszłość sprzedaży kosmetyków, szczególnie w kategorii skincare, makijażu i wellness beauty.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. maj 2026 19:37