StoryEditor
Rynek i trendy
23.03.2020 00:00

Zakupy w czasach epidemii. Jak COVID-19 zmienia zachowania kupujących?

Wszyscy wiemy o gromadzeniu papieru toaletowego w każdym kraju dotkniętym koronawirusem, ale to tylko jedna z wielu fal uderzeniowych w sprzedaży detalicznej. Mnóstwo pracowników izoluje się i po raz pierwszy pracuje w domu, co doprowadziło do spadku sprzedaży kosmetyków i wzrostu sprzedaży książek i prezerwatyw. Oto konkretne dane z USA.

To tylko niektóre z ustaleń Catalina Marketing, dostawcy danych wywiadowczych dla marek CPG i sprzedawców detalicznych, który opublikował najnowsze dane dotyczące wpływu COVID-19 na sprzedawców detalicznych. Dane niemal w czasie rzeczywistym Cataliny pochodzą z ogromnej bazy danych z trzech lat dotyczących zakupów.

- Wyjścia do sklepów zaczęły rosnąć około 1 marca, ale tak naprawdę osiągnęły szczyt około 13 marca. W tygodniu kończącym się 14 marca całkowita sprzedaż w dolarach na sklep wzrosła o 60 procent -  mówi dyrektor ds. marketingu Catalina, Marta Cyhan.

Co kupowali klienci? Przede wszystkim papier toaletowy: wzrost o 379 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Inne ogromne wzrosty sprzedaży dotyczyły podstawowych artykułów spożywczych i środków czyszczących. Mleko w proszku wzrosło o 375 procent, a zupy w proszku o 235 procent. Wybielacz chloru wzrósł o 375 procent, a mydła o 218 procent.

W ostatnim czasie wiele osób radykalnie zmieniło swój styl życia. Firmy zaczęły masowo pozwalać pracownikom pracować z domu, podczas gdy lokalne samorządy nakazały ludziom schronienie się w swoim miejscu zamieszkania. Miało to ogromny wpływ na sprzedaż w wielu kategoriach.

Przy mniejszej liczbie osób chodzących do biura, zapotrzebowanie na produkty do pielęgnacji ciała jest mniejsze. Sprzedaż szminek spadła o 23 procent, pędzli i aplikatorów o 20 procent, depilatorów o 18 procent, a perfumy kobiecych o 12 procent.

Ludzie, którzy utknęli w domu, być może na wiele tygodni, szukali produktów, które pomogą zabić czas - sprzedaż książek wzrosła o 42 procent, akcesoria do palenia o 29 procent, prezerwatywy o 25 procent, a gry i puzzle o 23 procent.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
28.04.2026 12:31
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?
Od „anti-age” do „no-age”. Jak zmienia się język, oferta i odpowiedzialność marek w starzejącym się społeczeństwie?Materiał Partnera

Starzenie się przez dekady było jednym z najlepiej monetyzowanych „problemów” w marketingu, ponieważ branża beauty i wellness budowała wzrost na narracji deficytu, w której najpierw wskazywano zagrożenie w postaci zmarszczek czy utraty jędrności, a następnie oferowano produkt jako rozwiązanie. Dziś ten model wyraźnie się wyczerpuje, a zmiana widoczna na poziomie języka, gdzie „anti-age” ustępuje miejsca „pro-age”, jest jedynie symptomem głębszej transformacji w sposobie myślenia o wieku, zdrowiu i dobrostanie.

Konsumenci coraz rzadziej chcą walczyć z czasem, natomiast coraz częściej oczekują wsparcia w dobrym funkcjonowaniu na każdym etapie życia, co znajduje potwierdzenie w danych rynkowych. Mintel od lat obserwuje spadek zainteresowania hasłami „anti-ageing” przy jednoczesnym wzroście wyszukiwań „healthy ageing” i „well-ageing”, co w praktyce oznacza przesunięcie punktu ciężkości z wyglądu na jakość życia. Jednocześnie rośnie presja na autentyczność, ponieważ według Ipsos Generations Report 2025 jedynie 19% osób powyżej 55. roku życia uważa, że nowe produkty odpowiadają na ich realne potrzeby, co jasno pokazuje, że zmiana języka bez zmiany oferty przestaje być akceptowalna.

Równolegle zmienia się struktura potrzeb, ponieważ McKinsey wskazuje, że 60% konsumentów traktuje zdrowe starzenie się jako jeden z kluczowych priorytetów, rozumiany jako utrzymanie energii, sprawności i dobrostanu psychicznego. W efekcie rynek przesuwa się w stronę rozwiązań bardziej holistycznych, które wykraczają poza pielęgnację skóry i obejmują szersze podejście do funkcjonowania organizmu.

Na tym tle wyróżniają się marki, które przekładają zmianę narracji na realne działania produktowe, czego przykładem jest IANA rozwijana przez Laboratoires Expanscience, firmę działającą w modelu B Corp i od lat budującą swoje podejście do zdrowia w oparciu o długofalowy dobrostan. Powstanie marki zostało poprzedzone analizą danych wskazujących, że ponad 40% osób po 45. roku życia doświadcza dolegliwości stawowych, 60% odczuwa ich wpływ na sen i samopoczucie, a 68% deklaruje pogorszenie jakości życia, co pokazuje, że starzenie się należy rozpatrywać nie jako kategorię estetyczną, lecz jako doświadczenie zdrowotne i funkcjonalne.

To podejście przekłada się bezpośrednio na ofertę, ponieważ zamiast obietnicy odmładzania pojawia się wsparcie codziennego funkcjonowania w obszarach takich jak mobilność, energia czy sen, co redefiniuje rolę produktu i jego miejsce w życiu konsumenta. Jak podkreśla Wanda Mizera – Product Manager marki IANA, „Starzenie się nie jest defektem, lecz etapem życia, który wymaga realnego wsparcia, dlatego positive ageing oznacza partnerstwo w budowaniu jakości życia, a nie obietnicę cofania czasu”.

Dla branży oznacza to fundamentalną zmianę roli, ponieważ marki przestają być jedynie dostawcami produktów, a zaczynają funkcjonować jako partnerzy w długoterminowym dobrostanie konsumenta, co wymaga spójności między komunikacją, portfolio i rzeczywistą wartością. Positive ageing przestaje być trendem komunikacyjnym i staje się kryterium wiarygodności, które w warunkach starzejących się społeczeństw będzie coraz silniej definiowało przewagę konkurencyjną.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
28.04.2026 10:13
Polacy na zakupach chemii domowej. Absolutna dominacja dyskontów!
Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
Odkamieniacze do pralek i płyny do płukania tkanin to kategorie, które wykazują się największą dynamiką sprzedaży rok do roku (fot. Shutterstock)Shutterstock

Mimo że rynek chemii domowej wykazuje zaskakującą stabilność cenową, klienci są w podejściu do niej dość pragmatyczni. Dziś skupiają się na szukaniu oszczędności, ale jutro będą wybierać produkty antybakteryjne, wysoce specjalistyczne oraz te, które zagwarantują im wygodę i przyjemność.

Rynek chemii domowej, obejmujący środki do prania oraz środki do sprzątania, wygenerował w ostatnich 12 miesiącach* łączną sprzedaż o wartości przekraczającej 8 mld zł. Kategori...

Dziękujemy, że nas czytasz!
Pozostało jeszcze 97% tekstu

Jeśli widzisz ten tekst, oznacza to, że próbujesz przeczytać artykuł premium, dostępny wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.

Zaloguj się i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

Katarzyna Borowiec
Katarzyna Borowiec
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. kwiecień 2026 22:09