StoryEditor
Rynek i trendy
30.10.2020 00:00

Zdrowie oraz stan finansów są dla Polaków najczęstszym powodem obaw [DELOITTE}

Pandemia oraz stan finansów są dla Polaków najczęstszym powodem obaw i wzrostu opracowanego przez Deloitte indeksu niepokoju. Ponad 60 proc. Polaków, którzy decydują się płacić więcej za udogodnienia, kieruje się potrzebą ochrony zdrowia. Z najnowszej edycji badania firmy doradczej Global State of the Consumer Tracker wynika też, że Polacy ostrożniej planują wydatki.

Oszczędności widać m.in. w przypadku wizyt w restauracjach i zamawiania jedzenia na wynos. Zwiększenie wydatków na ten cel planuje w najbliższych tygodniach tylko 13 proc. ankietowanych, to spadek w ciągu miesiąca aż o 7 pp. Mniej chętnie płacimy także za różnego rodzaju udogodnienia, jak na przykład dostawa zakupów do domu.

Choć obowiązującym, wywołanym pandemią obostrzeniom towarzyszy rosnący lęk o finanse wśród polskich konsumentów, tym co zdecydowanie najbardziej nas niepokoi są kwestie zdrowia naszego i naszych bliskich. W Europie jedynie Hiszpanie deklarują wyższy od nas poziom niepokoju. Eksperci Deloitte zauważają błyskawiczny wzrost od ostatniego badania ogólnego poziomu lęku wśród Polaków. W ciągu miesiąca do 4 proc., a więc aż o 12 pp. wzrósł opracowany przez Deloitte indeks niepokoju, czyli różnica netto między osobami, które zgodziły się ze zdaniem „Jestem bardziej zaniepokojony niż tydzień temu” oraz tymi, które zaprzeczyły. Wśród powodów niepokoju na pierwszym miejscu jest COVID-19 (64 proc.), na drugim stan finansów (49 proc.).

- Nasze obawy przekładają się na postawy konsumenckie. Od końca sierpnia do 36 proc., a więc o 4 pp. spadła liczba klientów sklepów, którzy deklarują, że kupują więcej niż są w stanie zużyć na bieżąco. Ten spadek jest jeszcze większy w porównaniu z pierwszą połową czerwca, kiedy aż 44 proc. z nas przyznawało, że kupuje więcej niż w danej chwili potrzebuje. Mimo to pod względem robienia zapasów nadal jesteśmy na pierwszym miejscu w Europie, razem z mieszkańcami Wielkiej Brytanii. Wśród europejskich konsumentów, którzy szukają najkorzystniejszych okazji zakupowych także dominują Polacy, choć dołączyli do nas Niemcy. Na dobre ceny poluje w tych krajach po 45 proc. klientów - mówi Michał Tokarski, partner, lider sektora dóbr konsumenckich w Polsce, Deloitte.

Ekspert dodaje, że mniej chętnie płacimy także za różnego rodzaju udogodnienia, jak na przykład dostawa zakupów do domu. Tzw. trend convenience wynosi obecnie 29 proc. To mniej o 5 pp. od ostatniej przeprowadzonej ankiety i aż o 8 pp. od pierwszej połowy czerwca, kiedy cieszył się największą popularnością w historii badania. Aż 61 proc. osób, które deklarują, że są gotowe więcej wydać na udogodnienia za powód podają ochronę zdrowia. Dla 38 proc. korzystanie z wygód podczas zakupów wiąże się z redukcją stresu, natomiast aż 37 proc. robi to, by uniknąć konieczności zakładania maski czy zachowania dystansu społecznego.

Mniejsze wydatki na jedzenie

Stopniowo od początku badania Deloitte wśród polskich konsumentów spada poziom planowanych wydatków na żywność. Pod koniec maja prawie jedna trzecia ankietowanych deklarowała, że w ciągu najbliższych tygodni planuje więcej wydać na jedzenie. Miesiąc temu odpowiedziało tak 26 proc. respondentów, a w najnowszej ankiecie już tylko niespełna jedna czwarta zapytanych. Oszczędności widać też w przypadku wizyt w restauracjach czy też zamawiania jedzenia na wynos. Coraz mniej konsumentów chce i planuje wydawać na ten cel więcej. W ciągu miesiąca to spadek o 7 pp., a od końca maja aż o 12 pp., do 13 proc. Coraz mniej jest także osób, które czują się bezpiecznie w restauracjach. Odpowiedziało tak 41 proc. osób, o 3 pp. mniej niż w sierpniu. Choć, trzeba przyznać, że to daleki wynik od tego z końca maja, kiedy bezpiecznie podczas wizyt w restauracjach czuła się zaledwie nieco ponad jedna trzecia zapytanych.

- Jedzenie pozostaje też tą kategorią zakupową, którą Polacy najchętniej kupują w sklepach stacjonarnych. Takie odpowiedzi dostaliśmy od 90 proc. naszych ankietowanych. Wśród 19 badanych przez nas krajów bardziej od nas przekonani do zakupów żywności offline i bardziej sceptyczni co do jej zakupu online są Niemcy. Aż 92 proc. z nich kupuje jedzenie w sklepach stacjonarnych, a tylko 4 proc. w sieci. Na świecie liderem w kupowaniu żywności online są mieszkańcy Południowej Korei, Chińczycy i Hindusi, w Europie natomiast Brytyjczycy – mówi Kamil Kucharczyk, wicedyrektor w dziale Doradztwa Finansowego, Deloitte.

Duże marki kontra marki własne sieci handlowych

W zdecydowanej większości najpopularniejszych kategorii zakupowych widać wyraźny spadek planowanych wydatków. O 3 pp. spadła liczba Polaków, którzy przewidują w najbliższych tygodniach większe wydatki na rzeczy niezbędne do domu (22 proc.), elektronikę (13 proc.) i meble (11 proc.). Tylko 20 proc. ankietowanych zamierza więcej wydawać na ubrania, podczas gdy miesiąc temu odpowiedziała tak jedna czwarta z nich. Wyraźny wzrost widać natomiast w przypadku leków. Na ten cel planowane wydatki wzrosły do 29 proc., czyli aż o 7 pp.
W tej edycji badania firma Deloitte po raz pierwszy zapytała respondentów o przekonania dotyczące marek własnych sieci handlowych i pozostałych marek. Najchętniej polscy respondenci kupują private labels, czyli marki sklepowe w przypadku jedzenia (34 proc.), napojów (28 proc.) oraz środków higieny (27 proc.). Duże marki najczęściej wybieramy, kupując rzeczy do domu (74 proc.).

- Aż 39 proc. naszych badanych wybiera duże marki, bo uważa, że ich produkty są lepszej jakości. Kolejne 35 proc. ma do dużych marek większe zaufanie niż do marek sklepowych. Co ciekawe jedna trzecia badanych, którzy decydują się na kupno marek własnych sieci handlowych za główny powód wymienia jakość podobną lub lepszą od tej, jaką prezentują produkty dużych marek. Jedna czwarta z kolei wybiera mniejsze marki, bo po prostu nie może sobie pozwolić na zakup droższych produktów – mówi Natalia Załęcka, CMO Advisory Leader, Deloitte.

W Europie największe zaufanie do marek własnych sieci handlowych zdają się mieć Holendrzy i Belgowie. Żywność sprzedawaną pod marką własną sieci kupuje odpowiednio 45 proc. i 44 proc. badanych.

Trend BOPIS zadomowiony nad Wisłą

Po żywności produktami, których nie lubimy kupować w sieci są rzeczy do domu i leki, po 82 proc. ankietowanych kupuje je tylko stacjonarnie. Z kolei online zdecydowanie najwięcej z polskich konsumentów kupuje elektronikę (35 proc.) a także ubrania (31 proc.) i jedzenie na wynos (26 proc). Najnowsze badanie pokazuje, że Polacy utrzymują się w średniej europejskiej, jeśli chodzi o tzw. trend. BOPIS (buy online, pick up in store).

- Najczęściej kupujemy online i odbieramy w sklepie elektronikę i ubrania. Takie odpowiedzi usłyszeliśmy od odpowiednio 12 proc. i 10 proc. naszych respondentów. We wszystkich badanych przez nas krajach w Europie tą drogą najczęściej decydujemy się kupować właśnie rzeczy z tych dwóch kategorii zakupowych. Prym wiodą Niemcy i Brytyjczycy. Gdzie po 12 proc. zapytanych sprzęt elektroniczny czy ubrania woli zamówić online i odebrać w sklepie – mówi Wiesław Kotecki, partner, lider zespołu Customer Strategy & Applied Design w Deloitte Digital.

Konsumenci na świecie najchętniej kupują w ten sposób jedzenie. Odpowiedziało tak aż 19 proc. Amerykanów.

Na stałym poziomie utrzymuje się liczba konsumentów, którzy chętniej kupują lokalne marki (49 proc.). Od początku czerwca, kiedy takich odpowiedzi było najwięcej, to jednak spadek o 4 pp.

- Mniej istotne jest dla nas także to, czy sklep w którym kupujemy, jest społecznie odpowiedzialny. Od marek, które odpowiedzialnie zareagowały na pandemię chętniej kupuje dziś tylko 35 proc. zapytanych Polaków. Na początku lipca było to aż 44 proc. respondentów – mówi Michał Tokarski.

Najnowsza edycja badania „Global State of the Consumer Tracker” została przeprowadzona przez Deloitte na przełomie września i października. Badanie reakcji i obaw konsumentów związanych z pandemią koronawirusa to jedenasta ankieta na świecie i ósma dla Polski. Na pytania Deloitte odpowiadało po tysiąc osób z każdego spośród 19 badanych krajów. Oprócz Polski były to: Australia, Belgia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Indie, Irlandia, Włochy, Japonia, Meksyk, Holandia, Korea Południowa, Hiszpania, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Chile oraz RPA.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
16.01.2026 10:00
Trendy, które zdefiniowały branżę beauty w 2025 [ROCZNIK WK 2025/26]
adobestock

Rok 2025 przyniósł wyraźne przewartościowanie w świecie piękna. Po latach nadmiaru, hiperinnowacji i marketingowego szumu, branża zwróciła się ku jakości i autentycznym wartościom. Zmiany te zdefiniowały na nowo znaczenie luksusu, innowacji i pielęgnacji, a popularność zdobywały trendy powiązane z wellness, dobrostanem, pielęgnacją oraz… AI.

Oto kluczowe kierunki, które zdefiniowały branżę beauty w 2025 roku i będą towarzyszyć konsumentom także w bieżącym roku:

1. Recession Glam: estetyka rozsądku

W obliczu bardziej wymagającego klimatu ekonomicznego piękno staje się mniej o pokazie, a bardziej o wartości. Jak wskazuje Euromonitor („Top Trends Shaping the Beauty and Personal Care Industry 2025” (2025)), po latach dynamicznego wzrostu i aspiracyjnego luksusu branża beauty mierzy się z nową rzeczywistością – rosnącą ostrożnością zakupową.

Trend Recession Glam odzwierciedla przesunięcie w stronę świadomej przyjemności – konsumenci nie rezygnują z piękna, lecz szukają w nim rozsądku i jakości. W obliczu presji inflacyjnej coraz częściej wybierają marki oferujące realną wartość w rozsądnej cenie.

Piękno w 2025 roku nie oznacza więc nadmiaru, lecz równowagę między przyjemnością a praktycznością.

2. Think Slow, Move Fast: uważność i długofalowość w pielęgnacji

Po latach szybkiego rytmu innowacji i natychmiastowych rezultatów, piękno zwolniło tempo. Zdefiniowany przez Mintel trend Think Slow, Move Fast opisuje zmianę podejścia do pielęgnacji – z reaktywnego na prewencyjne, z natychmiastowego efektu – na stopniowe, trwałe rezultaty.

Jak wskazuje Mintel w raporcie „2025 Global Beauty and Personal Care Trends” (2024), konsumenci coraz częściej wybierają prostsze, bardziej sensowne rytuały i produkty, które łączą skuteczność naukową z emocjonalnym komfortem. W centrum tego nurtu znajduje się idea slow living i slow ageing, czyli potrzeba spokoju, powrotu do prostoty oraz troski o skórę (i ciało) w dłuższej perspektywie.

Piękno staje się doświadczeniem, budowanym w czasie.

3. Wellness & Rituals: piękno jako dobrostan

Granica między pięknem a dobrostanem coraz bardziej się zaciera. Jak wskazuje raport NielsenIQState of Beauty 2025” (2025), segment Wellness & Rituals zwiększył wartość globalnego rynku o 64 proc., a połowa konsumentów deklaruje, że regularna rutyna self-care jest dziś ważniejsza, niż pięć lat temu.

Sen, regeneracja i rytuały spokoju stają się nowym językiem piękna, obejmując wszystko od mgiełek do poduszek po suplementy wspierające nocną odnowę. Pielęgnacja zyskuje wymiar terapeutyczny: przynosi ukojenie, redukuje stres i wspiera wewnętrzną równowagę.

4. Clinical Confidence: nauka jako fundament zaufania

Jak zauważa Euromonitor International („Top Trends Shaping the Beauty and Personal Care Industry 2025” (2025)), po dekadzie dominacji storytellingu nad skutecznością marki coraz częściej budują komunikację wokół badań, danych i dowodów klinicznych.

Opisany przez Euromonitor International trend Clinical Confidence wyznacza kierunek rozwoju oparty na transparentności i wiarygodności, w którym skuteczność potwierdzona naukowo staje się podstawą wartości marki. Wzrost popularności dermokosmetyków i marek o klinicznym wizerunku potwierdza, że nauka jest dziś nie tylko estetyką, ale też fundamentem zaufania w świecie beauty.

image
mat.pras.

5. Eco-Evaluation & Deep Reconnection – zrównoważony rozwój: weryfikacja i więź z naturą

Zrównoważony rozwój stał się testem wiarygodności marek. Jak podkreśla Euromonitor („Top Trends Shaping the Beauty and Personal Care Industry 2025” (2025)), idea zrównoważonego rozwoju przeszła z fazy deklaracji do fazy weryfikacji. Konsumenci oczekują realnych działań: refillowych opakowań, krótkich składów, lokalnych dostaw i etycznej produkcji.

image

Marta Wojciechowska: Konsumenci beauty są zmęczeni natłokiem nowości [ROCZNIK WK 2025/26]

Jak podkreśla agencja trendów Cosmetics Inspiration & Creation w raporcie foresightowym „The Age of Resonance” (2025), pojęcie zrównoważonego rozwoju ewoluuje również w stronę bardziej duchowego i kulturowego wymiaru. Opisany przez agencję trend Deep Reconnection łączy troskę o środowisko z powrotem do natury, dziedzictwa i tradycji, redefiniując ekologię jako doświadczenie zakorzenienia i emocjonalnej więzi ze światem. 

W tym nurcie piękno czerpie z mądrości przodków i lokalnych rytuałów, odwołując się do pierwotnych surowców, rzemiosła i zmysłowych doznań, które przywracają harmonię między człowiekiem a naturą.

6. AI Beauty Intelligence: hiperpersonalizacja i technologia emocji

Technologia nie zastępuje człowieka, lecz pomaga mu lepiej zrozumieć samego siebie.

Jak wskazuje Research and Markets w raporcie „AI in Beauty and Cosmetics Market Report 2025” (2025), globalny rynek zastosowań sztucznej inteligencji w branży beauty rośnie w tempie 18,3 proc. rocznie – z 3,72 mld dolarów w 2024 roku do 4,4 mld dolarów w 2025 roku. Natomiast do roku 2029 ma osiągnąć wartość 9,44 mld dolarów.

AI wprowadza personalizację na niespotykaną dotąd skalę: algorytmy analizują kondycję skóry, czynniki środowiskowe i styl życia, by rekomendować dopasowane rytuały pielęgnacyjne, kolory czy formuły.

Rozwiązania oparte na analizie danych i rozpoznawaniu emocji, jak ModiFace (L’Oréal x Nykaa) czy Coty x Perfect Corp., wyznaczają nowy standard relacji między człowiekiem a marką. Piękno staje się inteligentne, intuicyjne i emocjonalne – łączy dane z empatią, tworząc doświadczenie, które reaguje na nastrój, potrzeby i kontekst życia użytkownika.

7. Adaptive Futures: piękno w symbiozie natury i technologii

Piękno nabiera adaptacyjnego charakteru – reaguje, uczy się i ewoluuje razem z człowiekiem.

W trendzie Adaptive Futures, opisanym przez agencję Cosmetics Inspiration & Creation („The Age of Resonance” (2025)), biotechnologia i adaptacyjne innowacje tworzą nową estetykę równowagi między nauką a naturą.

Formuły inspirowane mechanizmami biologicznymi, składniki hodowane w laboratoriach i adaptogenne technologie odpowiadają na potrzeby skóry, włosów i całego ciała w zmieniających się warunkach.

W centrum tego podejścia znajduje się idea współpracy człowieka z naturą – nie poprzez jej kopiowanie, lecz poprzez zrozumienie i odtworzenie jej mechanizmów w sposób zrównoważony. 

image

Katarzyna Bielecka, Sephora: Być najbardziej trendy destynacją na rynku premium beauty [ROCZNIK WK 2025/26]

Piękno 2025 roku jawi się jako system otwarty, żywy ekosystem, w którym technologia wspiera naturę, a natura inspiruje technologię. To kierunek, który wyznacza nowy paradygmat równowagi między innowacją a biosferą i zapowiada dalszą ewolucję branży w kolejnych latach.

Rok 2025 stał się momentem równowagi i przewartościowania, czasem, w którym branża beauty na nowo zdefiniowała język piękna: bardziej empatyczny, zrównoważony i rezonujący z emocjami oraz wartościami. To był czas, w którym branża beauty „złapała oddech”.

Po latach nadprodukcji i nieustannego pędu rynek zwrócił się ku jakości, nauce i znaczeniu. Zaufanie, skuteczność i spokój stały się nowymi wyznacznikami wartości, zarówno w samych produktach, jak i w sposobie, w jaki marki komunikują swoje idee. Ta redefinicja „wartości” - w wymiarze ekonomicznym, emocjonalnym i ekologicznym stanowi fundament dla dalszej ewolucji, która w 2026 roku nabierze jeszcze głębszego wymiaru.

Marta Krawczyk

Powyższy artykuł jest fragmentem szerszej analizy, opublikowanej w roczniku Wiadomości Kosmetycznych 2025/26.

Ten 160-stronicowy magazyn z okładką autorstwa uznanej graficzki Oli Niepsuj można można nabyć tutaj 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
14.01.2026 14:29
Hackernoon: AI zmienia sposób, w jaki konsumenci wybierają detergenty do prania
Mouse family/Shutterstock

Rozwój wyszukiwania opartego na sztucznej inteligencji istotnie wpływa na zachowania konsumentów, także w kategoriach dotąd postrzeganych jako niskiego zaangażowania. Analiza zapytań generowanych i agregowanych przez systemy AI pokazuje wyraźne odejście od kryteriów takich jak „niska cena” czy „świeży zapach” na rzecz bardziej złożonych oczekiwań obejmujących jakość zapachu, składniki, wpływ na skórę i środowisko. Jeszcze dekadę temu wyszukiwania dotyczące detergentów sprowadzały się do kilku powtarzalnych określeń; dziś dominują pytania precyzyjne, porównawcze i techniczne.

Według danych Hackernoon jednym z najsilniejszych sygnałów widocznych w zapytaniach AI jest rosnące znaczenie zapachów klasy perfumeryjnej. Użytkownicy pytają m.in. o detergenty o „perfumer-grade fragrance” czy o produkty, w których zapach utrzymuje się najdłużej. Zmiana ta wskazuje na przejście od jednowymiarowych nut typu „fresh linen” do kompozycji budowanych z nut głowy, serca i bazy. Algorytmy AI częściej eksponują marki, które potrafią jasno opisać takie parametry i konsekwentnie stosować język znany z rynku perfumeryjnego, co sprzyja wyraźnemu pozycjonowaniu produktów.

Drugim istotnym trendem jest rosnąca wrażliwość konsumentów na skład detergentów. W zapytaniach coraz częściej pojawiają się kwestie braku barwników, parabenów, ftalanów czy chlorowych wybielaczy oraz bezpieczeństwa dla skóry wrażliwej. AI agreguje i wzmacnia te potrzeby, kierując uwagę użytkowników ku produktom opartym na enzymach roślinnych i łagodnych substancjach powierzchniowo czynnych. W tym kontekście czystość składu przestaje być kompromisem kosztem skuteczności, a staje się jednym z kluczowych kryteriów wyboru.

image

Kiedy “zapach świeżego prania” zamienia się w zapaszek; jak konsumenci reagują na coraz mocniej perfumowane produkty?

W obszarze zrównoważonego rozwoju dane liczbowe odgrywają coraz większą rolę w widoczności marek w odpowiedziach generowanych przez AI. Przykładem są formuły biodegradowalne w 85 proc. oraz opakowania w 100 proc. nadające się do recyklingu, wykonane w 60 proc. z materiałów pochodzących z recyklingu poużytkowego. Takie parametry są łatwo przyswajalne dla algorytmów i odpowiadają na rosnącą liczbę zapytań dotyczących ekologii, koncentracji produktów i kompatybilności z nowoczesnymi pralkami.

AI uwypukla również znaczenie trwałości zapachu i wysokiej wydajności technicznej detergentów. Badania wskazują, że blisko 45 proc. osób poniżej 45. roku życia traktuje zapach jako element wyrażania tożsamości, a udział deklaracji dotyczących długotrwałości zapachu w kategorii perfum wzrósł z 11 proc. do 35 proc. w ostatnich latach. W efekcie systemy AI coraz częściej łączą detergenty w kapsułkach, rozpuszczalne w niskich temperaturach i precyzyjnie dozowane, z segmentem premium.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
16. styczeń 2026 13:14