StoryEditor
Biznes
16.06.2025 14:30

Dywersyfikacja przychodów makijażystek: jak zarobić więcej (lub w ogóle) poza sezonem

Utrzymanie działalności wyłącznie na bazie makijażu okazjonalnego to dziś rzadkość i raczej przywilej niż reguła. / Kaboompics

Dla wielu makijażystek sezonowość to nie chwilowy kryzys, ale stały element rzeczywistości zawodowej. Na szczęście można temu zaradzić, odpowiednio uzupełniając swoją ofertę usług według potrzeb, predyspozycji i celów finansowych.

Od października do kwietnia kalendarze świecą pustkami, a zapytania od klientek są nieliczne i nieregularne. Niezależnie od doświadczenia, lokalizacji czy obecności w mediach społecznościowych, osoby pracujące w branży beauty – szczególnie te specjalizujące się wyłącznie w makijażu okazjonalnym – mierzą się z wyzwaniami utrzymania płynności finansowej. Dlatego też coraz częściej sięgają po sprawdzone strategie dywersyfikacji przychodów. Dzięki nim nie tylko łagodzą skutki sezonowych spadków, ale także wzmacniają swoją markę, rozbudowują bazę lojalnych klientek i tworzą stabilniejsze źródła dochodu.

Usługi komplementarne: więcej niż tylko makijaż

Jednym z pierwszych i najbardziej naturalnych kroków w stronę dywersyfikacji przychodów są usługi, które można zaproponować „przy okazji” wykonywania makijażu. Wiele klientek szuka kompleksowej obsługi, szczególnie w przypadku większych okazji, takich jak śluby czy sesje zdjęciowe. Fryzura okolicznościowa, pomoc w doborze stylizacji ślubnej lub wykonanie spójnego looku do fotografii wizerunkowej – to usługi, które można z łatwością połączyć z makijażem, zwiększając tym samym wartość pojedynczej wizyty. Dodatkowo, taka kompleksowa oferta buduje wizerunek profesjonalistki, która myśli holistycznie o potrzebach klientki i potrafi je spełnić w jednym miejscu.

Regularne zabiegi: brwi, rzęsy i kosmetyka biała

Makijaż okazjonalny jest z natury usługą jednorazową, dlatego warto uzupełnić go o propozycje, które wymagają regularnych powtórek. Stylizacja brwi, przedłużanie i lifting rzęs czy podstawowe zabiegi z zakresu tzw. kosmetyki białej (np. peelingi, maski, pielęgnacja szyi i dekoltu) to świetny sposób na stworzenie stałej bazy klientek odwiedzających salon co kilka tygodni. 

image
Anderson Guerra
Tego typu zabiegi często nie wymagają dużych inwestycji sprzętowych, a ich opanowanie jest możliwe nawet dla osób, które wcześniej nie pracowały w kosmetyce. Co istotne, w przeciwieństwie do makijażu, nie są one tak ściśle powiązane z sezonem, a więc pozwalają utrzymać stabilny dochód także poza jego szczytem.

Edukacja – inwestycja, która się zwraca

Dla wielu doświadczonych makijażystek intuicyjnym krokiem rozwoju jest przekazywanie wiedzy innym. Lekcje makijażu dla klientek indywidualnych, warsztaty i szkolenia dla początkujących wizażystów, a także masterclassy organizowane w ramach wydarzeń branżowych to nie tylko szansa na dodatkowy zarobek, ale również sposób na budowanie eksperckiego wizerunku. Coraz większą popularność zyskują także szkolenia z zakresu tworzenia treści w social media – w dobie TikToka i Instagrama umiejętność autoprezentacji w sieci jest równie ważna, co blendowanie cieni. Makijażystki, które potrafią skutecznie łączyć te światy, mogą stać się mentorkami nie tylko w kwestii technik makijażowych, ale również strategii komunikacyjnych.

Produkty fizyczne – sprzedaż zaufanych marek

Rozszerzenie działalności o sprzedaż produktów fizycznych to kolejna metoda na dywersyfikację. Mogą to być kosmetyki kolorowe lub pielęgnacyjne, urządzenia do pielęgnacji domowej (jak rollery czy szczoteczki soniczne), suplementy diety wspierające wygląd skóry, a także różnego rodzaju akcesoria – od pędzli po biżuterię ślubną i ozdoby do włosów. Klientki często pytają o polecenia produktów, więc stworzenie własnego, dobrze dobranego mini butiku może nie tylko przynieść zyski, ale także wzmacniać relację z klientką jako zaufanym doradcą. Warto tu pamiętać o odpowiedniej formie sprzedaży (w przestrzeni salonu, poprzez własną stronę internetową, media społecznościowe, systemy afiliacyjne) oraz o zgodności produktów z wizerunkiem i filozofią marki osobistej.

Cyfrowe źródła dochodu: produkty bez kosztów magazynowania

Kolejnym krokiem w kierunku uniezależnienia się od kalendarza klientek są produkty cyfrowe. Ebooki z poradami, kursy online, zestawy wzorów dokumentów (np. umów, formularzy, checklist) – to wszystko może być źródłem dochodu nie powiązanym bezpośrednio z czasem pracy. Raz przygotowany materiał może sprzedawać się przez długie miesiące bez dodatkowego nakładu pracy. Co więcej, produkty cyfrowe pozwalają skalować biznes i docierać do osób spoza najbliższej lokalizacji. To doskonałe rozwiązanie dla makijażystek, które chcą dzielić się wiedzą i budować swoją markę poza światem usług stacjonarnych.

Konsultacje i mentoring: z doświadczenia do ekspertyzy

Makijażystki, które mają za sobą kilka lub kilkanaście lat pracy, korzystają z trendu na rozwój biznesowy dla konkretnych nisz i wchodzą w rolę doradczyń. Konsultacje indywidualne, webinary, programy mentoringowe i mastermindy to propozycje, które cieszą się rosnącą popularnością wśród młodszej klienteli w branży. Dzieląc się doświadczeniem, można nie tylko zarabiać, ale także przyczyniać się do profesjonalizacji rynku i wzmacniać pozycję ekspertki. 

image
Miguel Angel Guzman Tardío
Warto też rozważyć udział w konferencjach branżowych, panelach dyskusyjnych i innych wydarzeniach edukacyjnych – również jako prelegentka. Taka obecność zwiększa rozpoznawalność i może prowadzić do nowych, często niespodziewanych propozycji współpracy.

Podsumowanie: czas na nową definicję zawodu

Utrzymanie działalności wyłącznie na bazie makijażu okazjonalnego to dziś rzadkość i raczej przywilej niż reguła. Współczesna makijażystka nie tylko maluje – często fotografuje, szkoli, doradza, tworzy treści cyfrowe i prowadzi sprzedaż. Kluczowe jest dobranie strategii dywersyfikacyjnej do własnych predyspozycji: zdolności manualnych, komunikacyjnych, poznawczych czy organizacyjnych. Nie każda osoba będzie dobrze czuła się w roli edukatorki, ale może z powodzeniem rozwinąć sprzedaż produktów czy oferować regularne usługi kosmetyczne. Najważniejsze jest to, by nie bać się poznawania i testowania nowych ścieżek, a także – co równie ważne – elastycznego reagowania na zmieniające się realia rynku. Właśnie ta zdolność adaptacji może stać się największym atutem w dążeniu do stabilnego, niezależnego i satysfakcjonującego źródła dochodów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
29.05.2026 14:44
DM wdraża aplikacyjny program dla rodzin. Sieć oferuje zniżki na start
Sieć drogerii DM uruchamia darmowy program dla rodzicówshutterstock

Niemiecka sieć drogerii rozwija ofertę na polskim rynku i wprowadza nowość dla rodziców. Klienci pobiorą w aplikacji bezpłatny pakiet korzyści. Program dm-kowo rusza 1 czerwca 2026 roku.

W artykule przeczytasz:

  • Drogerie DM zapraszają ekspertów 
  • Polska nazwa i korzenie nowego programu w DM 
  • Europejska skala działalności drogerii DM 

Drogerie DM otwierają zupełnie nowy etap wsparcia dla rodzin na polskim rynku i poszerzają dotychczasową ofertę handlową. Sieć przygotowała specjalną propozycję skierowaną bezpośrednio do kobiet w ciąży oraz opiekunów wychowujących dzieci do siódmego roku życia. Istotnym aspektem jest, że uczestnicy zyskają dostęp do programu bezpłatnie, logując się w mobilnej aplikacji.

Zarejestrowani w systemie użytkownicy odbierają na start kupon powitalny gwarantujący 15 proc. zniżki na produkty dla niemowląt oraz dzieci. Kolejne spersonalizowane kupony rabatowe pojawiają się w panelu klienta regularnie w każdym miesiącu. Oprócz tego organizatorzy przygotowali paczki prezentowe związane bezpośrednio z okresem ciąży, momentem narodzin dziecka oraz jego kolejnymi urodzinami.

Drogerie DM zapraszają ekspertów 

Nowy projekt wykracza poza ramy tradycyjnego zbierania punktów zakupowych czy masowego rozdawania rabatów. Sieć tworzy przyjazne środowisko, które realnie odciąża rodziców w codziennych obowiązkach domowych. Odbiorcy znajdą w aplikacji wydzieloną strefę wiedzy pełną praktycznych porad i inspiracji dla całej rodziny. Doświadczeni eksperci wyjaśniają tam krok po kroku, jak radzić sobie z codziennymi trudnościami opiekuńczymi.

– Chcemy być obecni w codzienności rodzin w sposób naturalny, pomocny i autentyczny, od pierwszych przygotowań do narodzin dziecka, przez małe codzienne rytuały, aż po wspólne rodzinne momenty – podkreśla Barbara Schmehl, dyrektor obszaru marketingu i zakupów DM w Polsce.

Warto przy tym wspomnieć, że polski oddział firmy rozbudował bazową ofertę o lokalne rozwiązania i rozpoczął oficjalną współpracę z popularną szkołą rodzenia “Zaufaj Położnej”. Specjaliści opracują autorskie artykuły poradnikowe oraz materiały edukacyjne opisujące przebieg ciąży, połogu czy pielęgnacji noworodka. Edukacyjne treści trafią bezpośrednio do aplikacji, stając się pomocą dostępną na wyciągnięcie ręki.

image

Kolejny sukces DM: sieć wybrana najbardziej przyszłościową marką

Polska nazwa i korzenie programu w DM 

Sama nazwa dm-kowo powstała w wyniku szczegółowych badań rynkowych oraz wewnętrznych konsultacji pracowniczych. Głosowanie zespołów zatrudnionych w placówkach handlowych pomogło wybrać słowo, które budzi przyjazne i bliskie skojarzenia. Przedstawiciele marki chcieli stworzyć określenie silnie zakorzenione w potrzebach polskich odbiorców, tworząc swoiste, mniejsze odzwierciedlenie znanej sieci drogerii.

Cała koncepcja wywodzi się bezpośrednio z rynku niemieckiego, gdzie od wielu lat funkcjonuje z dużym sukcesem pod nazwą Glückskind. Wypada zauważyć, że niemiecki detalista z powodzeniem wdrożył to rozwiązanie również na pozostałych rynkach europejskich, na których prowadzi działalność handlową. Polska odsłona zyskała jednak odrębny charakter dzięki dopasowaniu propozycji do oczekiwań rodziców nad Wisłą.

– Widzimy, że współcześni rodzice szukają dziś nie tylko produktów, ale również wiarygodnych źródeł wiedzy, prostych rozwiązań i marek, którym mogą zaufać – mówi Barbara Schmehl.

Europejska skala działalności drogerii DM 

Drogerie DM posiadają obecnie ponad 4,1 tys. punktów sprzedaży rozlokowanych w całej Europie. Cała sieć zatrudnia przeszło 93,4 tys. pracowników, zapewniając sobie stabilną pozycję rynkową. W roku obrotowym 2024/2025 firma odnotowała sprzedaż na poziomie 19,197 mld euro, którą wygenerowała łącznie we wszystkich 14 krajach europejskich. W asortymencie dominują kosmetyki, produkty higieniczne oraz artykuły dziecięce.

Warto przy tym wspomnieć, że na samym rynku niemieckim przeszło 63,6 tys. pracowników wygenerowało w analogicznym okresie sprzedaż rzędu 13,279 mld euro. Niemieccy konsumenci ponownie wybrali markę najpopularniejszą drogerią w kraju w ramach konsumenckiej ankiety Kundenmonitor 2025. Nowy program lojalnościowy oraz powiązane z nim działania promocyjne mają powtórzyć ten sukces wizerunkowy i handlowy na terenie Polski.

Zobacz także:

image

DM podsumowuje 4 lata w Polsce – 75 drogerii i wejście w nową fazę rozwoju

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
28.05.2026 09:35
Kosmetyczna rewolucja na lotniskach. Lagardère Travel Retail zmienia format duty free [WYWIAD]
Dariusz Sinkiewicz, wiceprezes Lagardere Travel Retail w PolscePiotr Waniorek/zelaznastudio.pl

Polskie porty lotnicze przeżywają bezprecedensowy rozkwit. Dynamiczny wzrost liczby podróżnych napędza sprzedaż, wymuszając zmiany w tradycyjnym podejściu do handlu bezcłowego. Segment beauty przechodzi głęboką transformację, w której klasyczne podejście ustępuje miejsca nowoczesnym konceptom drogeryjnym.

Zmiana profilu współczesnego pasażera wymusiła całkowite przedefiniowanie oferty handlowej na lotniskach. Klienci poszukują obecnie nieszablonowych doświadczeń zakupowych oraz asortymentu dopasowanego do dynamicznych trendów rynkowych. Poniżej prezentujemy wybrane fragmenty rozmowy, w której wiceprezes Lagardère Travel Retail w Polsce omawia ewolucję kategorii kosmetyków w strefach travel retail.

Łukasz Stępniak, redaktor naczelny portalu wiadomoscihandlowe.pl: Lagardère Travel Retail notuje w Polsce historycznie najlepsze wyniki. Z czego one wynikają? Jak rozwijają się poszczególne projekty?

Dariusz Sinkiewicz, wiceprezes Lagardère Travel Retail w Polsce: Przeprowadziliśmy dogłębną analizę zmiany profilu pasażerów pojawiających się na lotniskach, sprawdziliśmy, co najchętniej kupują, a czego nie kupują. Na tej podstawie zmodyfikowaliśmy ofertę perfum i kosmetyków, uruchamiając swego rodzaju lotniskowe drogerie. Dodatkowo wprowadziliśmy wiele marek niszowych, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Konsumenci poszukują nowych doświadczeń i trochę są już znudzeni znanymi brandami.

Rozszerzyliśmy również tzw. touchpoint’y – dzięki programowi lojalnościowemu Kameleon, ofercie e-commerce i innym digitalowym rozwiązaniom atrakcyjnym dla pokolenia Z. Doskonałym przykładem jest rozwiązanie zainstalowane w naszym sklepie duty free na Lotnisku Chopina. Pojawiło się tam niedawno oparte na AI urządzenie badające skórę i pomagające w dobraniu odpowiednich kosmetyków. Te idee sprawdzają się znakomicie.

Sprawnie rozwijacie też kanał e-commerce. Zastanawiam się, jaki to ma sens w segmencie duty free, gdy klient czeka na lotnisku na samolot mając 20-50 metrów do kilku różnych sklepów?

Ale w kanale online może przejrzeć ofertę jeszcze w trakcie dojazdu na lotnisko – wybrać produkty, zamówić kawę albo przekąski i odebrać je, gdy dotrze do strefy bezcłowej, nie stojąc w kolejce. Co najważniejsze, budujemy ekosystem cyfrowy nie tylko na potrzeby segmentu duty free, ale w ramach całego biznesu.

Stąd pomysł na serwis aelia.pl oferujący głównie perfumy i kosmetyki, ale także ofertę odległą od tej kategorii, jak kubki termiczne, urządzenia do pielęgnacji, torby podróżne itp. Stąd również program lojalnościowy Kameleon, łączący nasze różne biznesy, zarówno lotniskowe, jak i miejskie. Obecnie już niemal 10 proc. wszystkich transakcji powiązanych jest z tym programem, mamy milion aktywnych użytkowników, po zaledwie 2,5 latach od jego uruchomienia.

Jak na rozwój biznesu Lagardère i poszczególnych konceptów wpływa wchodzenie na rynek nowych pokoleń konsumentów? W jaki sposób firma musi swoimi konceptami odpowiadać na ich potrzeby?

Rzeczywiście wyraźnie obserwujemy zmianę profilu konsumenta. Z jednej strony rośnie grupa konsumentów w wieku dojrzałym, z drugiej rośnie grupa pokolenia Z. W naszych konceptach staramy się odpowiadać na potrzeby jednych i drugich, a tam gdzie to możliwe – łączyć je w ramach jednej przestrzeni.

To, co ich łączy, to przede wszystkim potrzeba wygody. Stawiamy na łatwe i szybkie zamykanie transakcji, przejrzystą prezentację oferty aspiracyjnej – starszym konsumentom komunikowanej przez siłę marki, młodszym przez doświadczenie – a także grupowanie produktów promocyjnych, czytelne podpowiedzi ułatwiające wybór oraz hybrydyzację przestrzeni retailowych i gastronomicznych.

Szczególną grupą jest dla nas pokolenie Z, które stanowi już 27 proc. populacji świata i 20 w Polsce. Dla nich budujemy rozwiązania oparte na kioskach, click&collect i grab&go, rozwijamy kasy samoobsługowe oraz ekosystem cyfrowy skupiony wokół smartfona: program lojalnościowy, e-commerce i spersonalizowane rekomendacje w mniej formalnym języku.

Ważnym kierunkiem jest też koncepcja „glokal” – łącząca aspiracyjność światowych metropolii z polską tożsamością i lokalnym charakterem. Pokolenie Z chce rozpoznawalności, ale też zaskoczenia. Stąd też nowy sposób układania oferty w sklepach – nie tylko według kategorii, ale według trendów, jak moduły nawadniania czy lifestylowe propozycje naszej marki własnej BOSKO.

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl

Zobacz także:

image

Beauty + gastronomia? To możliwe! Lagardère chce docierać do nowych grup w niestandardowym kontekście

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. maj 2026 08:58