StoryEditor
Marketing i media
15.02.2026 09:52

Kosmetyczne Labubu? Błyszczyki Everybody London w blind boxach w Rossmannie

Everybody London x Olivia Nowicka - kolekcja błyszczyków dostępna w Rossmannie / everybodylondon i olivianowicka_IG

W ostatnich miesiącach w drogeriach Rossmann pojawiła się nowa propozycja kosmetyczna, która szybko przyciągnęła zainteresowanie klientek: drogeria wprowadziła do sprzedaży błyszczyki do ust marki Everybody London w formie Blind Box – czyli produktów sprzedawanych bez ujawniania wariantu kolorystycznego aż do momentu otwarcia opakowania. Kolekcja kosmetyków została przygotowana we współpracy z makijażystką Olivią Nowicką.

Czym jest blind box i jak działa ta strategia?

Koncepcja blind box pochodzi z kultury kolekcjonerskiej – produkty pakowane są w jednakowe opakowania, a zawartość pozostaje ukryta, co ma wprowadzać element niespodzianki. Kupujący nie wie zatem, jaki odcień błyszczyka trafi do jego rąk, dopóki nie zakupi i nie otworzy opakowania. Ten mechanizm angażuje konsumentów emocjonalnie – zakup przypomina odkrywanie prezentu-niespodzianki, a nie zwykłą transakcję. W ostatnich dzięki takiej formie sprzedaży zaskakującą globalnie miesiąch furorę robiły maskotki Labubu.

W przypadku blind boxów Everybody London x Olivia Nowicka w Rossmannie każdy box zawiera jedną z pięciu kolorystycznych wersji błyszczyka z breloczkiem, który można przyczepić np. do torebki. Opakowanie z zewnątrz jest identyczne, konsumentka nie wie, jaki kolor kosmetyku znajdzie wewnątrz. To właśnie tajemnica zawartości stanowi o sile przyciągania tej formuły. Dodatkową dużą zachętą do zakupu większej ilości produktów była informacja o “specjalnym” błyszczyku, określanym jako “Secret”. Jak podaje Rossmann, szansa na trafienie tego rzadkiego egzemplarza wynosi 1:16. 

Dostępność i oferta w Rossmannie

Produkty blind box od Everybody London były dostępne w sprzedaży online i stacjonarnie w Rossmannie w cenie wyjściowej 39,99, obecnie cena promocyjna wynosi 29,99 zł – z możliwością miksowania z innymi kosmetykami marki (np. przy -50 proc.  na drugi produkt). Jednak część linii, np. Peptide Lip Balm w formacie blind box, została szybko wyprzedana i oznaczona w sklepie internetowym Rossmanna jako „chwilowo niedostępna” – co wskazuje na  wysoki popyt (lub kreowanie tego popytu przez trudniejszą dostępność produktu).

Aktualnie w ofercie pojawiają się kolejne dropy i edycje sezonowe (np. obecna promocja walentynkowa obowiązuje do 18 lutego lub do wyczerpania zapasów), co wskazuje na kontynuację strategii blind box w makijażu ust.

Jak klientki komentują produkty i oceniają akcję Rossmanna?

Chociaż oficjalne recenzje na stronie Rossmanna są na razie ograniczone do kilkunastu wpisów, społeczność beauty intensywnie dyskutuje o blind boxach w mediach społecznościowych. W social mediach (na platformach TikTok i Instagram) pojawiają się relacje z otwierania kolejnych boxów, gdzie użytkowniczki pokazują zawartość i porównują odcienie, co prowadzi do wielu dyskusji i zachęca kolejne użytkowniczki do zakupów i poszukiwania “sekretnego” odcienia..

Klientki traktują “polowanie” na błyszczyki jako zabawę z elementem kolekcjonowania – u wielu widoczna jest chęć „skompletowania wszystkich wersji” – tak jak kiedyś w przypadku Pokemonów.

Oczywiście nie brakuje w sieci głosów krytycznych, krytykujących nadmierny, niepotrzebny konsumpcjonizm (kupowanie więcej kosmetyków, niż jest to w rzeczywistości potrzebne). Inni wskazują na stosunkowo wysoką cenę produktu i fakt, że element blind nie dla wszystkich ma wartość dodaną. “Balsam jak balsam. Made in China, kolory na ustach wypadają bardzo blado, do tego stopnia że u mnie wszystkie odcienie wyglądają tak samo. Za taką cenę oczekiwałam większej jakości” – tak oceniła produkt jedna z klientek sklepu internetowego Rossmann. Inna napisała z kolei o zakupionym błyszczyku: “Budzi dreszczyk emocji, bo nie wiesz co jest w środku. Kolor ładny, ale trochę zaskoczyło mnie, że to chiński produkt”.

Generalnie opinie klientek są skrajne – oscylują od entuzjastycznych („świetna zabawa i estetyczne opakowanie”) po sceptyczne („czy warto płacić za niespodziankę?”). Jednak zdecydowana większość komentarzy w social media sugeruje, że blind box zadziałało – generuje buzz w sieci, angażując odbiorców.

Sukces sprzedażowy promocji w formie blind box?

Choć Rossmann oficjalnie nie udostępnił danych sprzedażowych, dostępne źródła wskazują, że błyszczyk i balsam z linii blind box stały się prawdziwym hitem – produkty zniknęły z półek znacznie szybciej niż zakładano, a wielu klientów pyta o ich ponowne pojawienie się.

Ten wzrost popytu nie wynika tylko z samej atrakcyjnej ceny, ale też z marketingu i mechanizmu sprzedaży blind box, która wykorzystuje psychologię ciekawości, emocji, rywalizacji i element kolekcjonowania. 

Blind box, czyli plusy dodatnie i plusy ujemne

Co można zaliczyć Rossmannowi na plus? Na pewno udało się wywołać duże zaangażowanie emocjonalne wśród klientek  – niespodzianka i element „prezentu” zwiększają atrakcyjność zakupu, co może prowadzić do większej liczby transakcji niż przy standardowej sprzedaży.

Marketing “zrobił się sam” przez media społecznościowe: użytkownicy chętnie dzielili się unboxingami, filmowali otwieranie swoich błyszczyków, dzielili się opiniami o nich w social mediach – co generuje darmowy content marketing.

Ograniczona dostępność i element kolekcjonowania przyspieszają sprzedaż i mogą podnieść średnią wartość koszyka, wypływając na większą (niż przy standardowej sprzedaży kosmetyków) rotację towaru. Ważny jest też aspekt budowania lojalności – kolejne „dropy” czy edycje i sezonowe promocje przyciągają klientów ponownie, zachęcając do powrotu. 

Minusy i ryzyka modelu blind box

  • Percepcja wartości – nie wszyscy konsumenci widzą dla siebie wartość w elemencie zabawy czy niespodzianki, co może ograniczać przyciąganie do sklepu bardziej racjonalnych nabywców, zorientowanych na minimalizm i redukowanie zbędnych zakupów.
  • Ryzyko przesycenia – jeśli marka nadużyje formatu blind, spadnie jej unikatowość i aura ekskluzywności, unikalności i wyjątkowości.
  • Potencjalne skojarzenia z mechanizmami hazardowymi – choć kosmetyki to produkt codzienny, mechanizm losowości bywa porównywany do gier czy loterii, co może wywoływać dyskusje etyczne w kontekście marketingowym (a w tym przypadku mamy do czynienia z klientami młodymi, nastoletnimi).

Kampania blind box z kosmetykami Everybody London w Rossmannie to ciekawe case study pokazujące, jak nietypowe formaty sprzedaży mogą ożywić kategorię produktów masowych i wywołać na rynku szum. Mechanika zakupu „w ciemno” wpisuje się w trend angażowania emocjonalnego klienta oraz generowania user-generated content, co w efekcie może przekładać się na zwiększoną rotację i świadomość marki. Jednak ten model wymaga wyważenia między ciekawością a rzeczywistą wartością produktu – bez tego element blind może szybko przekształcić się z innowacyjnej strategii marketingowej w krótkotrwałą modę. 

Dla marek kosmetycznych i sieci handlowych to sygnał, że innowacje w formie sprzedaży mają potencjał generowania ruchu i konwersji – pod warunkiem, że nie staną się jedynie jednorazową atrakcją lub – z drugiej strony – nie będą pojawiać się zbyt często.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
21.05.2026 14:15
Big Star – dlaczego ta marka wciąż pozostaje symbolem stylu, wygody i ponadczasowego denimu?
Big Star – dlaczego ta marka wciąż pozostaje symbolem stylu, wygody i ponadczasowego denimu?Materiał Partnera

W świecie mody największą wartość zyskują te marki, które potrafią połączyć wyrazisty charakter z codzienną funkcjonalnością, a jednocześnie odpowiadają na potrzeby osób poszukujących jakości, wygody i stylu, który nie przemija po jednym sezonie. Właśnie dlatego Big Star od lat zajmuje szczególne miejsce w świadomości klientów, stając się wyborem dla tych, którzy cenią ubrania dopracowane, uniwersalne i dobrze wpisujące się w rytm współczesnego życia.

Big Star - marka budująca styl oparty na jakości i autentyczności

Nieprzypadkowo Big Star kojarzy się z modą, która łączy swobodę z wyczuciem estetyki, ponieważ od samego początku marka konsekwentnie buduje swój wizerunek wokół ubrań praktycznych, nowoczesnych i ponadczasowych. W dobrze zaprojektowanej garderobie ogromne znaczenie mają elementy, które można łatwo dopasować do różnych okazji, a jednocześnie zachować dzięki nim spójny i naturalny styl. Właśnie na tym polega siła, jaką wyróżnia się Big Star, ponieważ marka oferuje podejście do ubioru oparte nie na chwilowej przesadzie, lecz na świadomym projektowaniu odzieży, która ma dobrze wyglądać i równie dobrze służyć na co dzień. Szczególne znaczenie ma tu denim, który przez lata stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych filarów marki, jednak warto zauważyć, że Big Star to znacznie więcej niż same jeansy. To również szerokie spojrzenie na codzienny styl, w którym liczy się wygoda, trwałość materiałów, odpowiednie kroje i możliwość tworzenia stylizacji odpowiadających różnym potrzebom. Marka trafia zarówno do osób, które preferują klasyczne rozwiązania, jak i do tych, które szukają nowoczesnych fasonów wpisujących się w aktualne trendy, ale bez utraty uniwersalnego charakteru. Dzięki temu Big Star pozostaje blisko codzienności, nie rezygnując przy tym z modowego wyczucia i estetycznej spójności. To właśnie połączenie autentyczności z praktycznym podejściem do ubioru sprawia, że marka nie traci na znaczeniu i nadal pozostaje istotnym punktem odniesienia dla osób budujących garderobę opartą na jakościowych podstawach.

Dlaczego Big Star odpowiada na potrzeby nowoczesnej garderoby?

Współczesna moda coraz wyraźniej odchodzi od przypadkowości na rzecz przemyślanych wyborów, które pozwalają tworzyć szafę funkcjonalną, wygodną i estetycznie spójną. W takim podejściu szczególne miejsce zajmują marki rozumiejące, że ubrania powinny nie tylko dobrze wyglądać, ale także wspierać codzienne życie, jego tempo i różnorodne sytuacje. Big Star doskonale wpisuje się w tę potrzebę, ponieważ proponuje odzież, która sprawdza się zarówno w stylizacjach swobodnych, miejskich i weekendowych, jak i w zestawach bardziej uporządkowanych, gdzie liczy się prostota połączona z wyrazistym charakterem. Ogromną zaletą jest możliwość budowania garderoby opartej na bazowych, ale jednocześnie stylowych elementach, które można ze sobą łączyć na wiele sposobów bez wrażenia monotonii. Big Star odpowiada na oczekiwania osób, które chcą inwestować w ubrania dające swobodę stylizacyjną, a jednocześnie zachowujące wysoki poziom komfortu noszenia. Dobrze dobrane fasony, dopracowane detale i wyważone wzornictwo sprawiają, że ubrania tej marki łatwo odnajdują się w codziennym ubiorze i nie tracą swojej atrakcyjności mimo zmieniających się trendów. Właśnie dlatego Big Star może być postrzegany jako marka dla osób świadomych własnego stylu, ale jednocześnie ceniących rozwiązania praktyczne i trwałe. W modzie codziennej szczególnie ważna staje się możliwość szybkiego komponowania zestawów, które wyglądają naturalnie, ale nadal są dopracowane, a właśnie taki efekt pozwala osiągać odzież tworzona w duchu uniwersalności i nowoczesnej prostoty. Big Star udowadnia, że nie trzeba wybierać między wygodą a dobrym wyglądem, ponieważ te dwa elementy mogą się wzajemnie uzupełniać i wspólnie budować garderobę odpowiadającą realnym potrzebom.

Co sprawia, że Big Star pozostaje marką chętnie wybieraną mimo zmieniających się trendów?

Na tle dynamicznie zmieniającego się rynku największą siłę zachowują te marki, które potrafią budować trwałą relację z odbiorcą nie przez chwilowy efekt, lecz przez konsekwencję, rozpoznawalność i jakość odczuwalną w codziennym użytkowaniu. Big Star pozostaje właśnie takim przykładem, ponieważ łączy modowy charakter z praktycznym podejściem do projektowania odzieży, dzięki czemu trafia do osób poszukujących stylu autentycznego, wygodnego i ponadczasowego. To marka, która nie potrzebuje przesadnych deklaracji, aby zaznaczyć swoją obecność, ponieważ jej siła wynika z umiejętności odpowiadania na realne potrzeby współczesnej garderoby. Właśnie dlatego Big Star nadal pozostaje wyborem atrakcyjnym dla tych, którzy chcą ubierać się swobodnie, ale świadomie, nowocześnie, ale bez ulegania chwilowym modom. Można więc uznać, że trwała pozycja marki wynika z połączenia jakości, wyczucia stylu i umiejętności tworzenia ubrań, które rzeczywiście mają swoje miejsce w codziennym życiu.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.05.2026 11:48
Retail media w polskim handlu: blisko połowa klientów dostrzega reklamy na ekranach
Fakt, że co trzeci klient ignoruje ekrany, a co piąty o nich zapomina, wymaga od branży przejścia na model operacyjny znany z digitalu, czyli oparcia komunikacji na zaawansowanej analityceShutterstock

Z najnowszego raportu UCE Research i MyShopTV wynika, że 47,4% Polaków zauważa cyfrowe reklamy in-store podczas zakupów. W środowisku nasyconym bodźcami to obiecujący wynik dla marek i retailerów. Eksperci wskazują jednak, że sam montaż nośników to za mało – kluczem do pełnej efektywności staje się kontekst, odpowiednie umiejscowienie oraz integracja przekazu z realną ścieżką zakupową klienta.

Badanie przeprowadzone bezpośrednio przed placówkami handlowymi obnaża realną percepcję komunikatów cyfrowych przez konsumentów:

Reakcja konsumentów na ekrany in-storeUdział procentowy

  • Zauważyli reklamy na ekranach podczas zakupów - 47,4%
  • Nie dostrzegli tego typu reklamy w sklepie - 31,3%
  • Nie pamiętają, czy w ogóle je widzieli - 21,3%

Cyfrowa ścieżka klienta na półce sklepowej

Radosław Gołąb, ekspert rynku retail mediów i współautor raportu z MyShopTV, tak komentuje obecny etap rozwoju tego segmentu w Polsce:

„Rynek retail media w Polsce dopiero się skaluje i uczy optymalizacji zarówno po stronie sieci, jak i reklamodawców. Powyższy wynik pokazuje potencjał, ale też przestrzeń do poprawy. To sygnał przede wszystkim dla retailerów, że sam ekran to za mało. Najważniejsze kwestie to jego umiejscowienie, kontekst i integracja z doświadczeniem zakupowym. Kluczowe jest planowanie ustawienia ekranów w kontekście realnej ścieżki klienta, tak aby komunikaty pojawiały się w momentach decyzyjnych, a nie przypadkowych. Kampanie in-store powinny być projektowane pod konkretne miejsce i moment, bo inaczej wygląda komunikacja przy wejściu, a inaczej – przy półce. Do tego dochodzi właściwe wykorzystanie danych oraz powiązanie ekspozycji z efektem sprzedażowym”.

Jak walczyć z filtrowaniem bodźców?

Fakt, że co trzeci klient ignoruje ekrany, a co piąty o nich zapomina, wymaga od branży przejścia na model operacyjny znany z digitalu, czyli oparcia komunikacji na zaawansowanej analityce.

„Właśnie dlatego tak ważne jest korzystanie z danych first party retailera i dostosowywanie komunikatu do profilu koszyka zakupowego czy prime time sprzedaży produktów z danej kategorii. Dopiero wtedy in-store retail media zaczynają działać jak trzeba, czyli skracają dystans między komunikatem a decyzją, zwiększają konwersję przy półce i realnie wpływają na sprzedaż w miejscu, gdzie ona faktycznie zapada. Wyniki pokazują, że fundament działa, czyli ekran generuje kontakt z reklamą. Natomiast efektywność nie będzie wynikać z samej obecności ekranów, tylko z tego, jak dobrze kampanie są dopasowane do zachowań konsumenta i jak precyzyjnie wpisują się w proces zakupowy. In-store retail media zaczynają przypominać media digitalowe, gdzie liczy się nie tylko zasięg, ale jakość dotarcia i moment ekspozycji”.

image

Retail media wkracza do Rossmanna. Co to oznacza dla drogerii i branży beauty?

Ostatni punkt wpływu na konsumenta

Ponieważ polscy konsumenci wykazują dużą elastyczność i często zmieniają zdanie bezpośrednio przed półką chłodniczą czy regałem z kosmetykami, retail media stają się najskuteczniejszym domknięciem całego lejka marketingowego.

„Skoro decyzje zmieniają się nawet w samym sklepie, to placówka handlowa staje się ostatnim, często decydującym punktem wpływu. In-store nie buduje lojalności w klasycznym sensie, ale bardzo skutecznie przechwytuje decyzję w momencie zakupu. Na samą zauważalność reklam w sklepach najbardziej wpływają takie czynniki, jak odpowiednia lokalizacja ekranu, kontekst kategorii i prostota komunikatu. Ekran przy wejściu działa inaczej niż przy półce. Kreacja do przeczytania przegrywa z komunikatem do zobaczenia w sekundę. Nadmiar bodźców oczywiście istnieje, ale problemem rzadziej jest ich liczba, a częściej brak dopasowania. Obecnie rynek w Polsce jest na etapie obecności ekranów in-store w sklepach stacjonarnych, natomiast zmierza ku efektywności działań reklamowych. W najbliższych latach wygrają ci, którzy przestaną traktować placówkę handlową tylko jak miejsce emisji reklamy, a zaczną je postrzegać jako środowisko decyzji zakupowej, w którym warto być ze swoim przekazem. Sklep fizyczny stanie się pełnoprawnym kanałem mediowym, z własną logiką planowania i optymalizacji, opartą na danych first party retailera”.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. maj 2026 15:01