StoryEditor
Wywiady
17.03.2026 10:17

Anna Zawistowska, Słomiana Pracownia: Aromaterapia to nie magia, ale czysta nauka

Stoisko firmy Słomiana Pracownia podczas Forum Branży Kosmetycznej, pośrodku - Anna Zawistowska / Damiam Hoszko

Choć olejki eteryczne wciąż bywają kojarzone z medycyną alternatywną, ich realna skuteczność opiera się na twardych danych farmakologicznych i badaniach klinicznych nad bakteriami lekoopornymi. W dobie rosnącej świadomości konsumentów segment naturalnych kosmetyków przechodzi znaczącą profesjonalizację. O rygorystycznych normach bezpieczeństwa w produktach dla dzieci powyżej 1. roku życia, budowaniu stabilnego łańcucha dostaw poprzez bezpośredni kontakt z plantatorami na całym świecie opowiada Anna Zawistowska, laborantka w firmie Słomiana Pracownia.

W świadomości wielu konsumentów olejki eteryczne wciąż funkcjonują w kategorii tzw. medycyny alternatywnej. Jak pani zdaniem można przełamać ten stereotyp i pokazać, że ich działanie ma solidne podstawy naukowe?

Faktem jest, że aromaterapia to dziedzina medycyny niekonwencjonalnej wykorzystująca właściwości olejków eterycznych. Należy jednak podkreślić, że oprócz oddziaływania na układ limbiczny mózgu, składowe olejków wykazują typowe działanie farmakologiczne. Olejki pochodzące z różnych części roślin zawierają w sobie takie substancje aktywne jak estry, aldehydy, alkohole, fenole czy tlenki. Z biegiem lat nauczono się wyodrębniać poszczególne składniki olejków i stosować w tradycyjnej farmakologii.

Jeśli chodzi zaś o medycynę konwencjonalną trzeba wiedzieć, że przez nadużywanie antybiotykoterapii, niestety w celach również prewencyjnych patogeny wykształcają mechanizmy obronne i te leki często przestają działać. Stąd też prowadzone są badania kliniczne, które wykazują, że olejki eteryczne mają właściwości hamujące namnażanie i biobójcze wobec bakterii lekoopornych.

Wiele leków, które dzisiaj kupujemy w aptece, zawiera właśnie olejki eteryczne bądź ich poszczególne składowe. Nie mamy jednak zwyczaju czytać składu leku, albo najzwyczajniej nie jesteśmy w stanie zrozumieć chemicznego nazewnictwa. Słysząc "olejek eteryczny", przychodzą nam na myśl teorie spiskowe, seanse spirytystyczne i inne siły nadprzyrodzone, a tak naprawdę to czysta nauka. Łatwiej nam zaufać substancji, na której widnieje słowo "lek". Oczywiście nie mówię, żeby całkowicie rezygnować z lekarstw na receptę, bo są sytuacje, w których są niezbędne, ale uważam, że aromaterapia to doskonała metoda pomocnicza, która często okazuje się wystarczająca przy zastosowaniu na początku infekcji. 

Sami obserwujemy w środowisku przedszkolnym, że aromaterapia zyskuje na popularności i rodzice coraz chętniej sięgają po olejki eteryczne, aby wspomóc swoje dzieci w walce z sezonowymi infekcjami.

Jakie składniki i mechanizmy działania stoją za skutecznością olejków w terapii inhalacyjnej szczególnie w produktach dla dzieci, gdzie bezpieczeństwo ma kluczowe znaczenie?

Dzięki inhalacjom składniki olejków eterycznych mogą działać bezpośrednio na drogi oddechowe lub po wchłonięciu przez błony śluzowe dostać się z krwiobiegiem do innych narządów. Wcześniej wspomniałam o obecności w olejkach eterycznych takich substancji aktywnych jak estry, terpeny, alkohole czy fenole. Związki te nadają olejkom różnorodne działanie, np. przeciwzapalne, bakteriobójcze, wykrztuśne, żółciopędne. W przypadku stosowania olejków szczególnie u dzieci należy oczywiście zachować ostrożność i używać tych zalecanych i z pewnych źródeł. Olejki bezpieczne dla dzieci to lawenda, mandarynka, drzewo herbaciane, geranium, tymianek biały.

Olejki eteryczne są substancjami nieraz silnie biobójczymi. Ich działanie polega na niszczeniu błony komórkowej patogenu, a więc z łatwością mogą "poparzyć" skórę, oczy czy błony śluzowe. Dlatego też w przypadku stosowania na skórę należy stosować je w rozcieńczeniu. Najlepiej jeśli jest to synergia olejków w odpowiednich stężeniach rozpuszczona w delikatnym oleju bazowym.

Każdy organizm jest inny. Różnie reagujemy na to, co spożywamy, jakich kosmetyków używamy i tak samo jakie olejki stosujemy do aromaterapii. Dlatego zawsze należy przeprowadzić próbę uczuleniową. W przypadku stosowania na skórę początkowo używamy niewielkiej ilości rozcieńczonych olejków, np. na stopy. Jeśli nie zauważamy nieprawidłowości powoli zbliżamy się w stronę nosa. Z kolei stosując czyste olejki eteryczne w dyfuzorach analogicznie zaczynamy od mniejszej ilości i większej odległości urządzenia od osoby inhalującej się, niezależnie od tego czy jest to dorosły, czy dziecko. W ten sposób jesteśmy w stanie określić jak nasz organizm reaguje na naturalne olejki eteryczne. 

image

Poznaj aromaterapię dla całej rodziny z serią Sio Gilu

Czy współpracujecie z ośrodkami naukowymi lub instytutami badawczymi w zakresie potwierdzania skuteczności i bezpieczeństwa stosowanych olejków? Jeśli tak, jakie są najciekawsze wnioski z tych badań?

Olejki eteryczne to żadna nowość na rynku. Oczywiście cały czas są prowadzone nowe badania. Jednak częściej są robione po to, aby bronić pozycji olejków i ponownie potwierdzać ich skuteczność. Osobiście bazujemy na istniejących badaniach.

Dla nas kluczowa jest jakość samego olejku, potwierdzenie deklaracji co do jego pochodzenia, zaopatrzenie ich w kompletną dokumentację potwierdzającą listę alergenów, INCI, uzyskanie badań mikrobiologicznych i na metale ciężkie.

Odnośnie bezpieczeństwa stosowania, kosmetyki Sio Gilu przeszły kontrolę i są stale monitorowane przez Safety Assessora. Należy pamiętać, że kosmetyki z przeznaczeniem dla dzieci po 1. roku życia obowiązują znacznie bardziej rygorystyczne przepisy – w przeciwieństwie do tradycyjnych produktów 3+. Użycie w jednej soli do kąpieli prawie 11 mililitrów olejków eterycznych wymaga wiedzy, doświadczenia i setki prób, aby kosmetyk nie uczulał, był bezpieczny i mieścił się w dopuszczalnych normach. Tak uczciwy kosmetyk, który został niezwykle starannie i w przemyślany sposób przygotowany, to recepta na ekstremalną skuteczność. Oczywiście każdy przypadek jest inny, ale mnóstwo klientów z astmą, problemami skórnymi czy niejeden maluch i rodzic, który zaliczył wiele nieprzespanych nocy, potwierdza wysoką skuteczność kosmetyków.

Rynek surowców naturalnych jest bardzo niestabilny – ceny niektórych olejków potrafią wzrosnąć kilkukrotnie w ciągu roku. Jak firma radzi sobie z tą zmiennością i jak wpływa ona na cykl produkcyjny oraz strategię cenową?

Strategia od początku była bardzo prosta i uczciwa: stworzyć skuteczne kosmetyki premium o dużej pojemność, dla każdego. Istotna była też cena, która nie będzie wygórowana i wręcz zachęci do zakupu. Drogie nie zawsze znaczy dobre. Na pewno kiedyś cena sklepowa Sio Gilu ulegnie zmianie, jednak na ten moment udaje się ją zachować.

Jak to robimy? Nieustannie powiększamy przestrzeń magazynową i zwiększamy zamówienia na poszczególne surowce, uzyskując lepszą cenę zakupu. Stale monitorujemy sprzedaż i stany magazynu. Właściwe zarządzanie magazynem sprawia, że żaden surowiec się nie przeterminowuje.

Najważniejsze jest jednak skrócenie kanału dostaw, nad czym aktualnie spędzamy najwięcej czasu. Nawiązaliśmy kontakt z kilkunastoma krajami, a w nich z bezpośrednimi producentami olejków eterycznych i tylko takimi, którzy mają własne uprawy.

Jak już mówiłam, stawiamy na jakość i sprawdzone źródło. Niedługo po przebadaniu otrzymanych próbek będziemy mogli polecieć do wybranych producentów. Na miejscu zobaczymy, jak uprawiane są rośliny i zweryfikujemy proces produkcji. Obecność i osobiste sprawdzenie warunków i otoczenia danych upraw to dla nas jedno z kluczowych elementów gwarancji jakości surowca, w tym przypadku olejku eterycznego. Bezpośredni kontakt z producentem zapewnia też lepszą płynność dostaw, a deklaracja wysokości zamówień stałą cenę.

W jaki sposób konsumenci reagują dziś na produkty wykorzystujące naturalne składniki terapeutyczne? Czy obserwujecie wzrost świadomości i zaufania do olejków eterycznych jako składników o potwierdzonym działaniu, a nie tylko „domowych remediów”?

Zdecydowanie obserwujemy wzrost świadomości konsumenta i chęć zgłębienia wiedzy na temat terapeutycznego działania olejków eterycznych. Jako rodzice pięcio- i siedmiolatki mamy możliwość zbadania tego "od zaplecza", w placówkach edukacyjnych. Spotykamy się też z ogromnym zainteresowaniem tematem aromaterapii na targach sprzedażowych, gdzie mamy do czynienia bezpośrednio z konsumentem. Rodzice zaczęli traktować aromaterapię na poważnie, często prewencyjnie chcąc zaoszczędzić swoim pociechom specyfików o rozbudowanym, chemicznym składzie, z długą listą możliwych skutków ubocznych.

To świetnie, że mamy takie czasy, gdzie wracamy do natury, starając się korzystać w miarę możliwości z prostych rozwiązań, a dbałość o dobrostan zarówno ciała jak i ducha jest oznaką świadomości konsumenta, a nie pożywką dla kpin. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
29.10.2026 09:30
Kristina Smidstrup, Søstrene Grene: Nie będziemy w Polsce konkurować z drogeriami ... bezpośrednio
Kristina Smidstrup, Chief Product Officer w Søstrene Grenearchiwum prywatne

Jaką rolę odgrywają kosmetyki w świecie Søstrene Grene, kojarzonym z nordyckim wzornictwem, przystępnymi cenami i przyjemnością odkrywania? O tym Wiadomościom Kosmetycznym opowiada Kristina Smidstrup, Chief Product Officer, mówiąc o doborze produktów, standardach jakości i bezpieczeństwa oraz o tym, jak dostosowują ofertę do preferencji klientów na różnych rynkach.

Jak decydujecie, które kategorie i produkty kosmetyczne powinny znaleźć się w sklepach Søstrene Grene? Jakie są najważniejsze kryteria wyboru produktów do oferty?

W Søstrene Grene każda kategoria musi pasować do szerszego świata Anny i Clary [fikcyjne siostry, bohaterki komunikacji marketingowej sieci, zostały zainspirowane charakterami ciotek matki Mikkela Grene‘a. — przyp. red.]. Produkty kosmetyczne oceniamy według tych samych kryteriów co pozostałe elementy naszej oferty: estetyki, trafności, jakości, przystępnej ceny oraz tego, czy mogą inspirować naszych klientów.

Uważnie śledzimy trendy konsumenckie, ale same trendy nie wystarczą. Produkty muszą naturalnie wpisywać się w nasz świat estetycznego nordyckiego wzornictwa, kreatywności, dbania o siebie i codziennych chwil przyjemności. Estetyczne nordyckie wzornictwo oznacza dla nas styl zakorzeniony w duńskiej tradycji projektowej, wyróżniający się przemyślaną prostotą, funkcjonalnością i naturalnymi materiałami. Łączymy te nordyckie podstawy z kolorami, wzorami, rzemiosłem oraz inspiracjami z trendów i kultur z całego świata, tworząc charakterystyczną estetykę Søstrene Grene.

Szukamy produktów, które łączą atrakcyjność dla klientów z doskonałym stosunkiem jakości do ceny, a zarazem wspierają zmysłowe i inspirujące doświadczenie zakupowe, z którego znane jest Søstrene Grene. Ważne jest dla nas również to, czy produkt może dać poczucie odkrycia czegoś nieoczekiwanego i przyjemnego — to fundamentalny element naszej koncepcji.

Które kryteria są najważniejsze, kiedy wybieracie i weryfikujecie producentów swoich produktów kosmetycznych?

Jakość, bezpieczeństwo i zgodność z przepisami to bezwzględne wymagania wobec wszystkich sprzedawanych przez nas produktów, w tym kosmetyków. Wszystkie nasze kosmetyki są produkowane w Europie, głównie w Danii, a także w Polsce. Podlegają rygorystycznym unijnym przepisom dotyczącym kosmetyków, w tym wymogom w zakresie bezpieczeństwa produktów, badań i oznakowania.

image

Zobacz strefę beauty w Søstrene Grene; duńska sieć już w Polsce! [GALERIA]

W ścisłej współpracy z dostawcami mamy pełny dostęp do wymaganej dokumentacji. Ponadto nasze kosmetyki posiadają co najmniej jeden certyfikat lub oznaczenie, takie jak Nordic Swan Ecolabel, Asthma Allergy Nordic czy Vegan Trademark. Programy te określają surowe wymagania dotyczące między innymi ochrony zdrowia ludzi i środowiska.

Oprócz przestrzegania krajowych i międzynarodowych przepisów dostawcy muszą być w stanie zapewnić wolumeny potrzebne do zaopatrywania wszystkich naszych 428 sklepów i sklepów internetowych na 20 rynkach. Zdolność do zaspokojenia takiego popytu jest więc również jednym z kluczowych wymagań stawianych naszym partnerom.

Specyficzna, nordycka estetyka hygge, przystępne ceny i szczególne wymagania i oczekiwania konsumentów produktów wydają się trudne do pogodzenia...

Uważamy, że klienci nie powinni wybierać między pięknym wzornictwem, dobrą jakością a przystępną ceną. Koncentrujemy się na produktach, które oferują wartość dzięki przemyślanemu wzornictwu, użytecznym funkcjom i starannie dobranemu asortymentowi. Zamiast konkurować rozbudowaną ofertą, proponujemy wyselekcjonowany wybór odzwierciedlający nasze skandynawskie dziedzictwo projektowe i estetyczny świat marki.

Kosmetyki coraz częściej stają się częścią szerszego doświadczenia związanego ze stylem życia i domem, które są trzonem oferty produktowej sieci. Jak segment kosmetyczny wpisuje się w świat i misję marki?

Kosmetyki naturalnie wpisują się w naszą ambicję tworzenia małych chwil radości i inspiracji w codziennym życiu. Dla wielu współczesnych konsumentów kosmetyki nie dotyczą już wyłącznie wyglądu. Coraz mocniej wiążą się z dobrostanem, dbaniem o siebie, uważnością i osobistymi rytuałami. Tematy te są bliskie szerszemu światu Søstrene Grene, który skupia się na kreatywności, estetyce i odnajdywaniu radości w codziennych chwilach.

Dlatego postrzegamy kosmetyki jako rozszerzenie naszej oferty związanej ze stylem życia, obok takich kategorii jak dekoracje do domu, artykuły hobbystyczne, akcesoria wellness i kolekcje sezonowe. Nie chcemy ujawniać procentowego podziału naszej oferty na kategorie, ale kosmetyki są jedną z 15 kategorii tworzących całość świata Søstrene Grene.

Zatem jaką rolę, Twoim zdaniem, kosmetyki powinny odgrywać w doświadczeniu zakupowym w Søstrene Grene: uzupełnienia oferty związanej ze stylem życia, kategorii z własnymi ambicjami wzrostu, czy jedną i drugą?

Kosmetyki współtworzą holistyczny świat związany ze stylem życia, którego klienci mogą doświadczyć podczas wizyty w naszych sklepach. Jednocześnie widzimy atrakcyjne możliwości rozwoju, wynikające z rosnącego zainteresowania konsumentów dobrostanem, dbaniem o siebie i drobnymi codziennymi przyjemnościami.

image

Nowy gracz na polskim rynku drogeryjnym? Duński Normal może rzucić wyzwanie gigantom.

Patrząc w przyszłość, śledzimy trendy kosmetyczne, które naturalnie pasują do naszego świata i do tego, co chcemy oferować klientom. Zastanawiamy się, jak trafne produkty kosmetyczne mogą uzupełniać naszą ofertę. Skupiamy się na ich znaczeniu dla klientów i na starannym doborze, zamiast podążać za każdym trendem.

Søstrene Grene działa na coraz większej liczbie europejskich rynków. Czym różni się rola i wyniki kategorii kosmetycznej w poszczególnych krajach oraz w jakim stopniu lokalne preferencje konsumentów wpływają na asortyment?

Zainteresowanie kosmetykami i dbaniem o siebie jest duże na wszystkich rynkach, ale preferencje konsumentów naturalnie się różnią. Zazwyczaj utrzymujemy wspólny podstawowy asortyment we wszystkich krajach, aby zapewnić spójne doświadczenie marki i usprawnić proces zaopatrzenia. Jednocześnie stale monitorujemy lokalne trendy, opinie klientów i wyniki sprzedaży, a tam, gdzie jest to uzasadnione, wprowadzamy zmiany. Przykładowo, sprzedaż mydła bezzapachowego różni się między rynkami: we Francji stanowi ono 27% całkowitej sprzedaży mydła, a w Wielkiej Brytanii — 17%.

Na niektórych rynkach większym zainteresowaniem cieszą się produkty związane z dobrostanem, a na innych lepiej sprawdzają się artykuły na prezenty, akcesoria lub produkty inspirowane trendami. Zrozumienie tych różnic jest ważne, ale zawsze równoważymy lokalne potrzeby z zachowaniem wyrazistej i rozpoznawalnej tożsamości Søstrene Grene.

Czy w takim razie postrzegacie markę jako bezpośrednią konkurencję dla drogerii, sklepów kosmetycznych i perfumerii, czy jako odmienny sposób odkrywania i kupowania produktów kosmetycznych?

Uważamy, że oferujemy inne doświadczenie zakupowe, zamiast bezpośrednio konkurować ze specjalistycznymi sklepami kosmetycznymi. Klienci odwiedzają drogerie i perfumerie przede wszystkim wtedy, gdy szukają konkretnego produktu lub rozwiązania. W Søstrene Grene produkty kosmetyczne odkrywa się podczas szerszej, inspirującej podróży przez sklep.

Ta kategoria korzysta z atmosfery poszukiwania skarbów, która charakteryzuje również pozostałą część naszej oferty. Klienci mogą przyjść po dekoracje do domu, artykuły hobbystyczne lub prezenty, a przy okazji niespodziewanie odkryć kosmetyk, który przypadnie im do gustu. Nasza rola polega więc w mniejszym stopniu na byciu miejscem, do którego przychodzi się wyłącznie po kosmetyki, a bardziej na włączaniu ich w starannie dobrany świat związany ze stylem życia, w którym łączą się inspiracja, odkrywanie i przystępne ceny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
19.10.2026 12:23
Paweł Wilk, swederm: Nasza aplikacja miała być intuicyjna i łatwa w obsłudze — i taka jest
Za stworzenie i całościową realizację aplikacji odpowiada Paweł Wilk, natomiast za opracowanie treści merytorycznych oraz zgodności z wiedzą kosmetologiczną — Paulina Czarnecka, kosmetolożka swederm.Swederm

Retinal należy do składników aktywnych, które wymagają odpowiedniego wprowadzenia do pielęgnacji i konsekwencji w stosowaniu. swederm rozwija ten proces o cyfrowe wsparcie – aplikację RETI•NAL, która łączy edukację, spersonalizowany harmonogram retynizacji, przypomnienia i monitoring reakcji skóry. O tym, jak powstawało rozwiązanie, czego oczekują użytkowniczki i jak aplikacja może zmieniać relację marki z klientką po zakupie, rozmawiamy z Pawłem Wilkiem ze swederm.

Jakie funkcjonalności aplikacji swederm RETI•NAL są najważniejsze z punktu widzenia użytkowniczek? W jaki sposób kalendarz retynizacji, przypomnienia czy dziennik skóry pomagają w świadomym i regularnym stosowaniu retinalu?

Rolą aplikacji jest wsparcie użytkowniczki we wprowadzaniu retinalu do swojej rutyny pielęgnacyjnej. W głowie osoby, która nie stosowała wcześniej retinalu, pojawia się masa pytań — jak dobrać odpowiednie stężenie, jaką metodę zastosować podczas aplikacji kremu z retinalem, kiedy zwiększyć częstotliwość, kiedy i czy przejść na wyższe stężenie, co zrobić, kiedy mam wrażenie, że coś jest nie tak? 

Najważniejsze są więc bieżące wsparcie oraz edukacja. Aplikacja, zadając proste pytania, sugeruje stężenie, dobiera metodę aplikacji, buduje harmonogram, okresowo kontroluje efekty stosowania i reaguje na problemy, jeśli takie się pojawią, a pod przyciskiem SOS podaje od ręki odpowiedzi na pytania, które wymagają pilnej odpowiedzi.

Konsumenci mają dziś na telefonach dziesiątki aplikacji. Jak swederm chce przekonać użytkowniczki, że aplikacja wspierająca proces retynizacji jest rzeczywiście przydatnym narzędziem, a nie kolejną aplikacją zajmującą miejsce w smartfonie?

To osobisty doradca w kwestii pielęgnacji — mówi nie tylko kiedy nałożyć retinal, ale również jakie kosmetyki stosować pomiędzy aplikacjami retinalu, żeby zadbać o skórę i jej barierę hydrolipidową, przypomina o kolejnych aplikacjach, doradzi, co zrobić, kiedy użytkowniczka pominie aplikację lub musi zrobić przerwę, np. z powodu wyjazdu na wakacje. Chcemy mieć go zawsze przy sobie, żeby mógł o nas zadbać. Żyjemy dzisiaj bardzo szybko, jesteśmy zabiegani, w tym pędzie łatwo zapomnieć o tym, że to akurat dzisiaj jest wieczór z retinalem. Aplikacja pomoże nam o tym pamiętać.

Projektując RETI•NAL przyjęliśmy jedną zasadę: aplikacja ma być intuicyjna i łatwa w obsłudze. Trzymaliśmy się przyzwyczajeń, które użytkowniczki znają z telefonu. Po otwarciu aplikacji pierwszy ekran mówi, co jest zaplanowane na ten dzień: wieczór z retinalem czy wieczór regeneracji bariery, którą metodą nałożyć retinal i co nałożyć rano. Wykonaną rutynę odhacza się jednym dotknięciem.

Podczas konfiguracji użytkowniczka odpowiada tylko na kilka krótkich pytań. Na tej podstawie aplikacja układa harmonogram, który stopniowo zwiększa częstotliwość aplikacji retinalu. Po każdym dwutygodniowym cyklu zadajemy trzy pytania kontrolne. Od odpowiedzi na nie zależy kolejny etap planu.

Jeśli aplikacja retinalu zostanie pominięta (aby tego uniknąć, stosujemy powiadomienia w telefonie), appka zapyta o to i podpowie, co zrobić. Jeśli potrzebna jest przerwa, na przykład na czas urlopu, wystarczy jedno tapnięcie palcem w ekran. Harmonogram sam się przesunie, a po powrocie aplikacja dobierze harmonogram w zależności od tego, jak długo trwała przerwa.

Zakładka Pomoc zbiera najczęstsze problemy: pieczenie, zaczerwienienie, łuszczenie, nadmiar produktu, wyjazd w słońce, zaplanowany zabieg. Odpowiadamy na każdą, maksymalnie przystępnym językiem. Appka działa na telefonach z Androidem oraz iOS. Powstała w React Native (Expo).

A co z accessibility?

Chcieliśmy zadbać także o osoby, które korzystają z ułatwień dostępu: tekst powiększa się razem z ustawieniami czcionki w telefonie, kontrast kolorów spełnia standard WCAG AA [Web Content Accessibility Guidelines w wersji 2.1 lub 2.2 na poziomie AA to międzynarodowy zestaw zaleceń dotyczących dostępności cyfrowej, którego celem jest ułatwienie korzystania ze stron internetowych, aplikacji i plików osobom z niepełnosprawnościami oraz seniorom. Poziom AA (średni z trzech: A, AA, AAA) uznawany jest za powszechny "złoty standard", który muszą spełniać nowoczesne serwisy — przyp. redakcji], wszystkie elementy mają opisy dla czytników ekranu, żadna informacja nie jest przekazywana samym kolorem, a przyciski mają duże pole dotyku.

image

Booksy zwolni około 20 proc. załogi. Firma przyspiesza wdrażanie AI

Co było największym wyzwaniem przy projektowaniu i wdrażaniu aplikacji swederm RETI•NAL? Jak udało się połączyć wiedzę kosmetologiczną z intuicyjnymi funkcjonalnościami, które mają ułatwiać codzienną pielęgnację?

Intuicyjność oraz łatwość obsługi — długo dopracowywaliśmy elementy związane z tymi obszarami. Aplikacja aż pęka w szwach od przystępnej wiedzy i ważnych informacji, a dużą ilość danych trudno jest przedstawić w sposób, który będzie przystępny. Jesteśmy zadowoleni z osiągniętego efektu. Jednocześnie słuchamy uwag naszych użytkowniczek, aby w kolejnych wersjach ulepszyć to, co wskazują — np. w najbliższej wersji poprawimy czytelność harmonogramu.

Drugim dużym wyzwaniem było uwzględnienie różnych scenariuszy przebiegu i zmian rutyny pielęgnacyjnej. Biorąc pod uwagę to, że każdy etap może przebiegać inaczej dla każdej z użytkowniczek, powstaje ogromna liczba różnych przebiegów całej rutyny. Można spokojnie powiedzieć, że każda z naszych użytkowniczek otrzymuje swój własny, spersonalizowany plan.

Aplikacja funkcjonuje na rynku dopiero od miesiąca. Jakie są Wasze pierwsze obserwacje dotyczące zainteresowania użytkowniczek? Które funkcjonalności wzbudzają największe zainteresowanie i jakie sygnały otrzymujecie od klientek?

Możemy się pochwalić, że większość osób, które zamówiły RETI•NAL, zdecydowała się też na instalację aplikacji. Cieszymy się, że tyle osób nam zaufało. Sygnały są w większości bardzo pozytywne! Otrzymujemy też dużą liczbę pytań związanych ze stosowaniem retinalu (np. czy można stosować samoopalacz lub maskę, czy można stosować retinal w okolicach oczu, czym oczyszczać twarz przed zastosowaniem retinalu),  i związanej z tym pielęgnacji skóry — to pokazuje, że warto dalej pracować nad sposobami, w jakie aplikacja przekazuje użytkowniczkom wiedzę.

image

Rossmann uruchamia „GPS” po drogerii. Aplikacja poprowadzi klienta do właściwej półki

Na ile aplikacja RETI•NAL jest dla swederm narzędziem edukacyjnym, a w jakim stopniu sposobem na budowanie długofalowych relacji z klientkami? 

Lubimy długofalowe relacje i przykładamy się do ich budowania. Zadowolona klientka nie tylko będzie chciała związać się z nami na długo, ale również znacznie chętniej sięgnie po inne produkty swederm, a także, co najważniejsze, znacznie chętniej poleci nas innym osobom. To bardzo cenna relacja, którą chcemy pielęgnować.

A jaką rolę w strategii marki odgrywa wspieranie użytkowniczek również po zakupie kosmetyku?

Aplikacja jest naszym sposobem na pokazanie klientkom, że chcemy być blisko nich także po zakupie. Wyrażamy to i poprzez edukację, i poprzez wsparcie — przy użyciu aplikacji oraz stały i łatwy kontakt z nami — w aplikacji, social mediach, czy przez tradycyjne kanały e-mail i telefon.

Planujecie rozwijać aplikację o kolejne funkcjonalności w nadchodzących miesiącach? 

Oczywiście! Chcemy przede wszystkim ułatwić planowanie rutyny pielęgnacyjnej i poprawić czytelność — żeby była jeszcze bardziej intuicyjna. Cały czas szukamy też sposobów na jeszcze bardziej przystępne dzielenie się wiedzą.

Czy RETI•NAL jest początkiem szerszego podejścia swederm do edukacji kosmetycznej i cyfrowego wsparcia klientek? Jak widzicie rolę tego typu rozwiązań w przyszłości marki?

Wiedza i wynikająca z niej świadomość w doborze pielęgnacji są z naszej perspektywy niezwykle ważne. W dzisiejszej rzeczywistości, w której każdy z nas musi wybierać spośród dziesiątek lub setek różnych kosmetyków, kluczowa jest umiejętność dobrania takich, które będą dobre dla naszej skóry. Nie chcemy eksperymentować na naszej skórze.

Wierzymy, że edukacja jest najlepszą drogą. Jako eksperci, chcemy przekazywać wiedzę naszym klientkom, a media cyfrowe są do tego najlepszą drogą — pozwalają dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Będziemy wkładać dużo wysiłku w to, żeby edukacja od swederm była zawsze przystępna, łatwa w odbiorze i maksymalnie wartościowa. To nasz obowiązek wobec wszystkich osób, które już nam zaufały lub chcą nam zaufać.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. październik 2026 01:44