StoryEditor
Producenci
15.01.2020 00:00

BI-ES - tradycja i nowoczesność

Rozmowa z Beatą Piotrowską, Prezesem firmy Uroda Polska Sp. z o.o., właścicielem marki BI-ES.

Do kogo przede wszystkim kierują Państwo swoją ofertę?

Marka BI-ES, obecna na rynku od 23 lat, tworzona jest w taki sposób, aby była dostępna niemal dla każdego. Nasze doświadczenie i długa obecność na rynku perfumeryjnym pozwala na współpracę z najlepszymi perfumiarzami na świecie, co przekłada się na wysoką jakość naszych kompozycji zapachowych. Posiadamy jedną z najlepiej rozwiniętych sieci dystrybucji, przez co nasze produkty są dostępne niemal wszędzie, od największych miast, aż po najmniejsze miejscowości, w kraju i za granicą. Dzięki synergii tych czynników klienci mają możliwość używania naszych produktów nieprzerwanie od początku istnienia marki. Za granicami kraju produkty BI-ES kupić można między innymi w Japonii, na Ukrainie, w Szwecji, Norwegi, Stanach Zjednoczonych czy w tak egzotycznych miejscach, jak Reunion czy Mauritius. Jesteśmy obecni w ponad 50 krajach na świecie.


Marka BI-ES otrzymała właśnie tytuł „Dobra Marka 2019 – Jakość, Zaufanie, Renoma”. To nobilitacja czy zobowiązanie?

Jest to dla nas ogromne wyróżnienie! Cieszymy się, że nasza codzienna praca została doceniona i zauważona przez redakcję i konsumentów. Jakość, Zaufanie, Renoma – to o nie staramy się dbać każdego dnia. Ten tytuł potwierdza, że pracujemy w tym zakresie bardzo efektywnie. Jesteśmy laureatem wielu nagród w Polsce i za granicą, ale pierwszy raz trafia do nas tytuł Dobrej Marki. Traktujemy go jako nobilitację, ale jednocześnie zobowiązanie. Jesteśmy jednym z największych producentów perfum w Europie i nie możemy pozwolić sobie na spadek jakości naszych produktów i usług, tym bardziej teraz gdy trzymamy w dłoniach tytuł Dobrej Marki 2019 w segmencie „Zapachów damskich i męskich”. Każda nagroda daje satysfakcję nie tylko mi, ale także moim pracownikom, którzy codzienną ciężką pracą przyczyniają się do tego, że nagrody trafiają właśnie w nasze ręce. Widzą tym samym, że jesteśmy doceniani na rynku jako pracodawca i są z tego dumni.

Jakie są Państwa plany rozwojowe na najbliższe lata i jak będą się kształtowały kanały dystrybucji marki?

Eksport jest dla nas naturalnym kierunkiem rozwoju. Rozwijamy naszą markę w kluczowych regionach Europy Centralnej i Zachodniej. Na tym skupiamy się najbardziej. Nie zapominamy też o Azji, Krajach Zatoki Perskiej czy Japonii. Najbardziej bliski nam jest naturalnie rynek polski, choć jest on niełatwy. W Polsce nasze produkty można również kupić za pośrednictwem sklepów internetowych, sieci drogerii czy też sieci handlowych. Produkty w różnych kanałach dystrybucji są dopasowane do potrzeb klienta. Żyjemy w dobie internetu i wydawać by się mogło, że naturalnym kierunkiem rozwoju powinna być sprzedaż za pośrednictwem tego kanału, niemniej jednak zakup perfum rządzi się swoimi prawami. Kupujemy nie tylko ładne opakowanie, ale przede wszystkim kompozycję zapachową, którą klient chce przetestować. E-sprzedaż, w naszej branży, sprawdza się wtedy, kiedy klient wie, co chce dokładnie zakupić. Bezpośredni kontakt z klientem jest nadal bardzo ważny i zapewne długo się to nie zmieni. Od początku tego roku marka BI-ES jest dostępna w strefach bezcłowych największych lotnisk w Polsce, gdzie coraz mocniej zaznacza swoją obecność.


Jak kształtuje się obecnie pozycja marki w odniesieniu do rynku polskiego i  zagranicznego? Czym produkty BI-ES wyróżniają się na tle konkurencji?

Jestem przekonana, że nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że samodzielnie stworzyliśmy najbardziej innowacyjny i najszybciej rozwijający się zakład produkcji perfum w Europie. Na przestrzeni ostatnich lat przechodziliśmy kolejne etapy rozwoju. Zmieniała się sytuacja ekonomiczna w naszym kraju, otoczenie i nasz klient, wszystko to kształtowało nas i było niezwykle ważne dla rozwoju marki i firmy. Dzisiaj zakład produkcyjny o powierzchni 6 tys. m2 w niczym nie przypomina tego sprzed 23 lat. Produkujemy ponad 10 milionów perfum rocznie. Zdobywanie nowych rynków zagranicznych nie jest łatwe. Marki perfumeryjne mają wieloletnią tradycję, a klientki i klienci są przywiązani do produktów. Dlatego przyszłe zyski wymagają zawsze sporych inwestycji w budowanie marki oraz jej dystrybucji. Kluczowym jest również znalezienie właściwych dystrybutorów zagranicznych, jak również współpraca z silnymi sieciami handlowymi. Zakładanie zagranicznych oddziałów to kolejne wyzwanie, które realizujemy konsekwentnie od ponad 10 lat, rozwijając swoje spółki na Ukrainie, Czechach i Słowacji.

Czym odróżniamy się od konkurencji? Jesteśmy stabilnym brandem o ugruntowanej pozycji na świecie, wciąż kluczowym jest dla nas budowanie silnej polskiej marki, tak aby kojarzyła się z wysoką jakością produktów, a nie tylko z konkurencyjnymi cenami.


Jaka jest rola jakości surowców i innowacyjności w rozwoju marki?

Jak cała branża kosmetyczna poszukujemy innowacji, nowych nietypowych rozwiązań oraz formatów. W dzisiejszych czasach zapachy nie są już luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko nieliczni. Perfumy, których używamy to tożsamość właściciela. Zaczynamy doceniać zapachy niszowe, stawiając na kreatywność, oryginalność i wyjątkowość. Nowe pokolenie klientów niezmiernie ceni personalizację i poczucie, że kupuje coś zupełnie wyjątkowego.

A jaką rolę w branży zapachów odgrywają walory estetyczne opakowań?

Trendy w projektowaniu opakowań są zawsze odpowiedzią na potrzeby konsumentów. To pod wpływem ich upodobań decydujemy się na opracowanie nowych rozwiązań. Wdrażanie nowych rozwiązań bez uwzględnienia oczekiwań konsumenckich nie przyniosłoby realnych korzyści ani firmie, ani odbiorcom. Nasi designerzy nie ustępują innowacyjnością projektantom zagranicznych marek, wyznaczają trendy nie tylko w kraju, ale także w Europie. Mogę zapewnić, że ostatnie linie perfum BI-ES są gwarancją innowacyjności i dobrej jakości. W firmie mamy rozbudowane zaplecze technologiczne oraz nowoczesne laboratoria, które powinna posiadać każda licząca się firma, zajmująca się produkcją perfum. Nasz zespół kreatywny codziennie tworzy nowe projekty w dbałości o najwyższą jakość, innowacyjność i zmieniające się trendy.

Coraz więcej mówi się o odpowiedzialności producentów, o poszanowaniu naturalnego środowiska. Jakie działania podejmują Państwo w tym zakresie?

Nasz zakład produkcyjny zlokalizowany jest w pobliżu Krajobrazowego Parku Pojezierza Iławskiego, obszaru objętego szczególną ochroną przyrody. Dlatego też jesteśmy zobowiązani spełniać wszystkie wymogi prawne dotyczące ochrony środowiska, tj. gospodarki odpadami i opakowaniami, wodo-ściekowej oraz emisji gazów i pyłów do powierza. Nasz profil produkcyjny nie jest uciążliwy dla otoczenia i nie generuje niebezpiecznych odpadów. Zależy nam, aby nasze produkty wytwarzane były w czystym naturalnym, nieskażonym środowisku, z dala od zakładów przemysłu ciężkiego, dlatego ekologia jest dla nas bardzo ważna.
Chętnie podejmujemy także różne rozwiązania sprzyjające ochronie środowiska. Jednym z nich jest 15-letnia współpraca z Organizacjami Odzysku, w zakresie recyklingu opakowań wprowadzanych na rynek. Corocznie otrzymujemy Certificate resources SAVED, w których podaje się wymierne korzyści dla środowiska wyrażane redukcją setek ton emisji gazów cieplarnianych.

Rozmawiała Magdalena Klimek,

artykuł pierwotnie ukazał się na portalu Dobramarka.eu

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.08.2026 15:35
100 mld receptur w 10 sekund. Decorté wykorzystało komputer kwantowy do stworzenia kosmetyku, Mintel go nagrodził
Rozdanie nagród MMI. Po lewej: Daisuke Fujita, Mintel Japan; w środku: pan Yoshikawa, KOSÉ; po prawej: pan Obikane, KOSÉ.Mintel - materiały prasowwe

Komputery kwantowe wchodzą do laboratoriów kosmetycznych. Japońska marka Decorté należąca do koncernu KOSÉ wykorzystała tę technologię do opracowania serum oczyszczającego pory AQ Pore Blackhead Dissolver. Produkt jest jednym ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026. Co naprawdę zrobił komputer kwantowy i dlaczego przypadek jest ważny dla branży?

Produkt, wprowadzony w Japonii w maju 2025 roku, został obecnie wyróżniony przez Mintel jako jeden ze zwycięzców konkursu Mintel Most Innovative 2026 w kategorii Beauty and Personal Care. Analitycy uznali, że Decorté nie tylko zaproponowało kolejny kosmetyk na zaskórniki, ale zmieniło sam sposób poszukiwania rozwiązania jednego z najbardziej uporczywych problemów pielęgnacyjnych.

Mintel opisuje projekt jako przykład połączenia technologii, wiedzy formulacyjnej i decyzji podejmowanych przez człowieka. Nie oznacza to jednak, że komputer samodzielnie „wymyślił kosmetyk”. Jego zadaniem było znalezienie najbardziej obiecującej receptury wśród ponad 100 mld możliwych kombinacji składników i ich stężeń.  

Dlaczego pielęgnacja porów wciąż jest wyzwaniem?

Widoczne pory i zalegające w nich czopy rogowo-łojowe pozostają istotnym problemem konsumentek w Azji. Według danych Mintel pory jako problem pielęgnacyjny wskazuje 59 proc. Japonek w wieku 18–29 lat oraz 56 proc. kobiet w wieku 30–39 lat.

Znaczenie pielęgnacji porów nie ogranicza się tylko do Japonii. W Chinach prawie połowa kobiet w wieku 18–59 lat zgłasza rozszerzone pory jako problem. 

Obawy te przekładają się również na wyraźny popyt na produkty, które pomagają zmniejszyć widoczność porów – ponad połowa młodych kobiet poszukuje właśnie tego efektu . Sugeruje to, że problemy związane z porami nie są chwilowym trendem, lecz stałym tematem rozwoju produktów. 

Jednocześnie konsumentki oczekują produktów, które będą skutecznie oczyszczały skórę, ale nie spowodują jej przesuszenia ani podrażnienia. Pogodzenie mocnego działania oczyszczającego z delikatnością pozostaje więc jednym z najtrudniejszych zadań dla producentów.

image

Producent hybryd do paznokci wykorzystał grafen i trafi w dziesiątkę. Teraz zdobywa rynek sprzętów dla salonów

MMI ocenia produkty nie tylko pod kątem ich nowości lub funkcjonalności, ale także pod kątem tego, jak jasno definiują problemy konsumentów i jak trafne jest proponowane rozwiązanie.

- Bardzo imponujące – wdrożenie zaawansowanej technologii dla kosmetyków to ogromne osiągnięcie. Podziwiałem, jak dostosowali kwestie konsumenckie do odpowiedniego poziomu, aby wykorzystać inżynierię komputerów kwantowych do rozwiązania problemu z recepturą. To świadczy nie tylko o innowacyjności produktu, ale także o zmianie systemów innowacji.  Firma DECORTÉ  skupiła się na procesie innowacji, aby zyskać przewagę i odniosła sukces”. 

— skomentowała Angelia Teso, założycielka Futura Foresight Studio & Genue, jedna z prestiżowych jurorek Mintel Most Innovative 2026

Komputer nie stworzył serum sam

Komputer kwantowy miał wskazać najlepsze połączenia substancji oczyszczających i ich proporcji, odpowiadające określonym przez naukowców warunkom. Przeszukano w ten sposób przestrzeń ponad 100 mld potencjalnych kombinacji.

Według Decorté obliczenie, które przy wykorzystaniu standardowego komputera i metody sprawdzania kolejnych wariantów mogłoby zająć ponad 100 lat, wykonano w około 10 sekund. Należy jednak podkreślić, że jest to szacunek producenta. Komputer nie przygotowywał i nie testował fizycznie miliardów receptur, lecz matematycznie poszukiwał najbardziej obiecujących rozwiązań. Decorté opisuje technologię i sposób wyboru formulacji na swojej stronie badawczej.

image

Bielizna staje się nowym skincare. Czy "carewear” będzie kolejną kategorią beauty?

Ostateczna receptura nadal wymagała pracy formulatorek i formulatorów. 

Jak działa AQ Pore Blackhead Dissolver?

AQ Pore Blackhead Dissolver jest olejowym serum oczyszczającym przeznaczonym do spłukiwania. Formuła ma oddziaływać na lipidy obecne w czopach, rozluźniając ich strukturę i ułatwiając usuwanie zanieczyszczeń, utlenionego sebum oraz zaskórników bez intensywnego pocierania skóry.

Preparat może być stosowany miejscowo, na przykład na nos i brodę, albo na całą twarz jako produkt myjący. W Japonii kosmetyk zadebiutował 16 maja 2025 roku w pojemności 40 ml, w cenie 11 tys. jenów z podatkiem.

KOSÉ przedstawia wyniki badań wykonanych na sztucznych modelach czopów oraz zdjęcia skóry przed i po jednorazowym zastosowaniu produktu.

Roczny cel sprzedażowy Decorté osiągnięty w ciągu miesiąca

Technologiczna innowacja szybko przełożyła się na wynik komercyjny. Decorté AQ Pore Blackhead Dissolver trafiło na japoński rynek 16 maja 2025 roku. Według KOSÉ już w pierwszym miesiącu od premiery wysyłki produktu do kanałów sprzedaży osiągnęły poziom zaplanowany pierwotnie na cały rok.

Firma nie podała wartości sprzedaży ani liczby sprzedanych opakowań. Zaznaczyła natomiast, że po premierze serum pozyskało najwięcej nowych klientów spośród wszystkich produktów do pielęgnacji skóry w historii marki Decorté. Podany przez KOSÉ całoroczny cel został zrealizowany na poziomie wysyłek do dystrybucji, a nie potwierdzonej sprzedaży detalicznej do końcowych konsumentów. Mimo tego skala zamówień ze strony rynku oraz rekordowa liczba nowych klientów wskazują, że historia o formule zoptymalizowanej przy użyciu komputera kwantowego stała się skutecznym narzędziem budowania zainteresowania produktem premium (źródło: KOSÉ/PR Times). 

Co ta innowacja Decorté oznacza dla branży beauty?

Najważniejszym rezultatem projektu Decorté nie jest samo serum na zaskórniki, ale nowy model opracowywania kosmetyków. Obliczenia kwantowe i materiały informatyczne mogą pomóc producentom analizować znacznie więcej wariantów receptur, niż są w stanie sprawdzić tradycyjne zespoły badawcze.

Technologia może potencjalnie:

  • skracać etap poszukiwania najlepszych kombinacji składników;
  • wskazywać nieoczywiste połączenia, których formulatorzy mogliby nie rozważyć;
  • pomagać optymalizować równocześnie skuteczność, koszt, stabilność i cechy sensoryczne;
  • ograniczać liczbę nietrafionych prób laboratoryjnych;
  • wspierać opracowywanie bardziej precyzyjnych produktów dla konkretnych potrzeb skóry.

Nie oznacza to końca pracy kosmetologów, chemików i formulatorów. Przeciwnie — ich wiedza będzie potrzebna do właściwego zdefiniowania problemu, wprowadzenia danych, oceny wyników i przełożenia matematycznej propozycji na bezpieczny, stabilny oraz atrakcyjny dla konsumenta produkt.

Przypadek Decorté pokazuje również, że przyszła przewaga koncernów kosmetycznych może zależeć nie tylko od dostępu do nowych składników. Coraz większe znaczenie będą miały jakość zgromadzonych danych, umiejętność matematycznego opisania problemu oraz współpraca laboratoriów z zespołami data science.

Komputer kwantowy nie zastąpił więc formulatorki ani formulatora. Dał im jednak możliwość zajrzenia do części przestrzeni receptur, która wcześniej pozostawała praktycznie niedostępna. I właśnie to, bardziej niż efektowne hasło o „kosmetyku stworzonym przez komputer”, może być początkiem istotnej zmiany w kosmetycznym R&D.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
26.08.2026 14:24
Ozempic czy Mounjaro napędzają nowy rynek suplementów i beauty. W użytkowników GLP-1 celuje nie tylko Nestle. Eksperci ostrzegają
Getty Images

Preparaty białkowe, witaminy i minerały, elektrolity, produkty wspierające jelita, a także suplementy na włosy i skórę — wokół osób stosujących leki GLP-1 powstaje nowa kategoria produktów „towarzyszących”. O ten rynek rywalizują już producenci suplementów, żywności i składników oraz firmy farmaceutyczne. Wejście Nestlé potwierdza potencjał kategorii. Esperci ostrzegają, że nie każdy produkt czy oznaczenie GLP-1 ma uzasadnienie naukowe.

Leki z grupy agonistów receptora GLP-1, takie jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro czy Zepbound, nie zmieniają wyłącznie rynku farmaceutycznego. Ich rosnąca popularność wpływa także na sposób odżywiania, sprzedaż żywności funkcjonalnej, suplementów diety i produktów beauty-from-within.

Jak podaje portal "NutraIngredients", 11 proc. dorosłych Amerykanów przyjmuje obecnie leki GLP-1 w celu redukcji masy ciała. To wystarczająco duża grupa konsumentów, by wokół potrzeb pojawiających się podczas terapii zaczął powstawać odrębny rynek tzw. companion nutrition, czyli żywienia i suplementacji wspierających osoby stosujące te leki.

image
Ankieta Instytutu Gallupa - wyniki dotyczące stosowania GLP-1
Gallup

Nestlé zmienia zagrożenie w szansę biznesową

Dla największych koncernów spożywczych leki ograniczające apetyt początkowo były przede wszystkim zagrożeniem: ich upowszechnienie może zmniejszać popyt na przekąski, napoje i żywność paczkowaną. Nestlé próbuje jednak wykorzystać tę zmianę do stworzenia nowego obszaru działalności.

image

Nestlé chce zarobić na lekach odchudzających. Rozwija produkty dla użytkowników GLP-1

W 2024 r. Nestlé Health Science uruchomiło w Stanach Zjednoczonych platformę żywieniową dla użytkowników GLP-1. Łączy ona produkty i materiały dotyczące m.in. zachowania masy mięśniowej, zdrowia jelit, odpowiedniej podaży mikroskładników, nawodnienia, kondycji skóry i włosów oraz kontroli ponownego wzrostu masy ciała. W ofercie znalazły się marki należące do koncernu, m.in. Garden of Life, Boost, Nature’s Bounty, Nuun i Vital Proteins.

W sierpniu 2026 r. firma poinformowała, że dalej rozwija tę strategię. Według Reutersa Nestlé wykorzystuje sztuczną inteligencję i wiedzę z zakresu żywienia do analizowania badań klinicznych, identyfikowania połączeń składników oraz projektowania produktów odpowiadających na potrzeby osób stosujących GLP-1. Koncern przygląda się m.in. utracie masy mięśniowej oraz zmianom wyglądu twarzy towarzyszącym szybkiemu chudnięciu.

Suplementy były pierwsze, ale konkurencja szybko rośnie

Producenci suplementów wcześniej niż wielkie firmy spożywcze zaczęli odpowiadać na nowe potrzeby tej grupy konsumentów. Na rynek trafiały produkty z białkiem, błonnikiem, witaminami i minerałami, elektrolitami, probiotykami oraz składnikami kierowanymi do osób obawiających się pogorszenia kondycji włosów i skóry podczas szybkiej redukcji masy ciała.

Scott Dicker, dyrektor ds. analiz rynkowych w SPINS, ocenia na łamach NutraIngredients, że zaangażowanie firm spożywczych, suplementacyjnych, składnikowych i farmaceutycznych wokół tej samej potrzeby konsumenckiej świadczy o dojrzewaniu kategorii. Wejście dużych graczy może powiększyć cały rynek, ale jednocześnie zwiększa presję na wyspecjalizowane marki suplementów.

image

Honorata Jarocka, Mintel: Efekt Ozempiku w koszyku. Jak leki GLP-1 redefiniują strategię marek spożywczych? [Retail Trends 2026]

Koncerny dysponują skalą, rozbudowaną dystrybucją, dużymi budżetami badawczo-rozwojowymi i szerokim zasięgiem konsumenckim. Mniejsze marki mogą konkurować szybkością wprowadzania innowacji, wyspecjalizowanymi recepturami, wiarygodnością w środowisku medycznym oraz lepszym rozpoznaniem potrzeb użytkowników.

Granice między branżami już się zacierają. Novonesis i Novo Nordisk rozpoczęły współpracę badawczą dotyczącą mikrobiomu i zdrowia metabolicznego. Firmy analizują m.in. możliwość wykorzystania rozwiązań synbiotycznych oraz biomarkerów mikrobiomu. Pokazuje to, że rynek produktów towarzyszących GLP-1 może objąć nie tylko klasyczne suplementy, ale też żywność funkcjonalną, składniki specjalistyczne i rozwiązania rozwijane wspólnie z sektorem farmaceutycznym.

Obietnice dotyczące „Ozempic face”

Nie wszystkie segmenty nowej kategorii mają jednak równie mocne uzasadnienie. Dr Kantha Shelke, wykładowczyni Johns Hopkins University i założycielka firmy Corvus Blue, wskazuje, że największe znaczenie ma gęstość odżywcza produktów. Przy mniejszym apetycie i ograniczonej ilości spożywanego jedzenia trudniej dostarczyć odpowiednią ilość białka, witamin i składników mineralnych.

image

Firmy kosmetyczne wprowadzają pielęgnację korygującą tzw. Ozempic face

Najsilniejsze podstawy naukowe ma wsparcie podaży białka i ochrona beztłuszczowej masy ciała, szczególnie w połączeniu z treningiem oporowym. Uzasadnione może być także zwrócenie uwagi na mikroskładniki i nawodnienie. Nie oznacza to jednak, że każdy taki produkt wymaga specjalnej receptury „dla GLP-1” — podobne potrzeby mogą występować również u innych konsumentów jedzących mniej lub szybko tracących masę ciała.

- Znacznie ostrożniej należy podchodzić do produktów kosmetycznych i suplementów obiecujących przeciwdziałanie tzw. Ozempic face. Określenie to opisuje widoczną utratę tkanki tłuszczowej w obrębie twarzy podczas szybkiego chudnięcia. Nie jest ona skutkiem niedoboru kolagenu, a obecnie nie ma dowodów, że doustne przyjmowanie kolagenu może odtworzyć utraconą objętość twarzy lub w sposób ukierunkowany napiąć luźną skórę — podkreśla Shelke.

Dla branży beauty rosnące zainteresowanie kondycją skóry i włosów w trakcie terapii GLP-1 otwiera przestrzeń do wprowadzania nowych produktów.

Komunikacja powinna opierać się na realnym działaniu składników i dowodach, a nie na obietnicy rozwiązania skutków szybkiej utraty tkanki tłuszczowej.

Sama zmiana etykiety nie wystarczy

Według ekspertki wiele firm na razie przede wszystkim zmienia pozycjonowanie już istniejących produktów. Znacznie mniej marek rzeczywiście modyfikuje receptury pod kątem osób przyjmujących GLP-1. Tymczasem użytkownicy tych leków mogą jeść mniejsze porcje, inaczej odczuwać apetyt i wybierać inne smaki, co stawia przed producentami konkretne wyzwania formulacyjne i sensoryczne.

W dłuższej perspektywie określenie „GLP-1 companion” może stracić na znaczeniu, a produkty zostaną włączone do szerszych kategorii zdrowia metabolicznego, kontroli masy ciała i wellness. Konsumenci szukają bowiem nie tyle produktów związanych z mechanizmem działania leku, ile konkretnych korzyści: sytości, zachowania mięśni, komfortu trawiennego, nawodnienia i odpowiedniego odżywienia.

Na trwałym wzroście popytu mogą więc skorzystać segmenty białka, błonnika, probiotyków, elektrolitów i celowanej suplementacji witaminowo-mineralnej. W obszarze beauty-from-within przewagę zyskają natomiast marki, które potrafią udokumentować działanie i uczciwie określić granice swoich produktów. Sama etykieta z hasłem GLP-1 może przyciągnąć uwagę, ale wraz z dojrzewaniem rynku przestanie wystarczać.

*Opracowanie własne na podstawie artykułu Danielle Masterson „GLP-1 nutrition race heats up as Nestlé, supplements and pharma target ‘companion’ market”, opublikowanego 25 sierpnia 2026 r. w serwisie NutraIngredients, informacji Nestlé Health Science oraz Reutersa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. sierpień 2026 01:57