StoryEditor
Rynek i trendy
18.08.2019 00:00

Drogeryjne sieci chcą naturalnych kosmetyków

Jeszcze niedawno sieci drogeryjne, które wprowadzały na półki kosmetyki naturalne, uważały to za swoją przewagę konkurencyjną. Dziś każda z sieci ma naturalne produkty w ofercie. Większość zapowiada rozszerzenie tego asortymentu. Problemem pozostaje weryfikacja, co jest, a co nie jest kosmetykiem naturalnym. Czy same sieci, wybierając tylko certyfikowane kosmetyki, uporządkują ten rynek?

Sieci drogeryjne nie mogły zostać obojętne na pęd konsumentów ku naturze. Jedne szybciej, inne później zaczęły wprowadzać naturalne kosmetyki na półki. Wszystkie jednak to robią. Rossmann – największa sieć drogeryjna na naszym rynku, nie udziela informacji o swoich działaniach w tym zakresie. Wiadomo jednak, że już od dawna rozbudowuje asortyment o kosmetyki naturalne. Ostatnie przykłady nowości z tego segmentu wprowadzonych przez znane, masowe marki do Rossmanna to Soraya Plante (99 proc. składników naturalnych) i Botanical Flow firmy Delia Cosmetics (95 proc. składników naturalnych).

Sieć Hebe określa kosmetyki naturalne jako bardzo ważną część asortymentu. – Sukcesywnie ją rozwijamy. W ofercie znajduje się wiele uznanych i cenionych marek, z których część dostępna jest wyłącznie w naszej sieci. Dbamy o to, aby oferta Hebe była jak najbardziej kompleksowa – informuje biuro prasowe Hebe. Są to kosmetyki do twarzy, ciała i włosów, a nowością są kosmetyki do makijażu marek Ecocera, Felicea i Miya.

Patrząc na dzisiejsze trendy konsumenckie nazwa sieci drogerii Natura jest jak dar od losu, i jak mówi Grażyna Kułakowska, manager odpowiedzialna za kategorię pielęgnacji twarzy i kosmetyków naturalnych w tej sieci – zobowiązuje. – To wyjątkowo ważna dla nas kategoria, której dynamika sprzedaży jest coraz większa, niezmiennie ją rozszerzamy i uatrakcyjniamy – deklaruje. – Bazujemy głównie na popularnych, ogólnodostępnych markach, ale również tych pochodzących z niewielkich lokalnych manufaktur. Ostatnio wprowadziliśmy też naszą markę Botanic Skin Food, której powodzenie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania – dodaje.

Uwzględniając obecne trendy, dla sieci Natura jej nazwa jest jak dar od losu

Zdecydowanie w stronę kosmetyków naturalnych idzie sieć sklepów Kontigo. Zdecydowanie też wybiera drogę marek własnych, ograniczając asortyment kosmetyków masowych dostępnych wszędzie.

Ten kierunek wybiera też część sklepów drogeryjnych działających na tzw. rynku tradycyjnym. – Nie wszyscy właściciele drogerii się na to decydują, ale ci świadomi z przekonaniem wprowadzają kosmetyki naturalne, w tym niszowe marki do oferty. Ja osobiście również jestem zwolenniczką takich rozwiązań, ponieważ nie jesteśmy w stanie walczyć z drogeryjnymi gigantami taką samą ofertą ani ceną – mówi Teresa Stachnio, członek zarządu franczyzowej sieci drogerii Jasmin. – W drogeriach tradycyjnych nie ma też tak dużego przepływu klientów jak w marketach czy masowych sieciach drogeryjnych. Do nas przychodzą klienci poszukujący wyjątkowych produktów, wybranych tylko dla nich i w takiej specjalizacji upatruję dla nas szansy – dodaje Teresa Stachnio.

Ekspozycja kosmetyków naturalnych w drogerii Jasmin w Wałbrzychu

Kosmetyki naturalne stały się na tyle ważne, że sieci inwestują w specjalne ekspozycje, które mają je wyróżnić na tle innych produktów i podkreślić ich wyjątkowość. Zazwyczaj używają do tego materiałów i kolorów nawiązujących stylistyki eko, dominują drewno i zieleń. W sieci Kontigo są to nie tylko oznaczenia regałów, ale cała wydzielona sekcja z roślinami i wykładziną imitującą trawę. Drogerie Natura ofertę naturalnych produktów prezentują na wydzielonych regałach, informacje o kategorii pojawiają się na szczytach regałów i na podłodze, dodatkowo kosmetyki naturalne, organiczne i wegańskie oznaczane są wobblerami.

Alejka z kosmetykami naturalnymi w Kontigo w CH Avenida w Poznaniu

W sieci drogerii Jawa kosmetyki naturalne stanowią ok. 20 proc. kategorii pielęgnacyjnych. W całym asortymencie jest to niewiele ponad 3 proc. – Posiadamy produkty certyfikowane, naturalne oraz te, których opakowania i skład nawiązują do nurtu eko. Z tego też powodu nie zdecydowaliśmy się na wyznaczenie osobnej kategorii eko w naszych sklepach. Stosujemy oznaczenia, które pozwalają klientom zidentyfikować produkt z tej grupy asortymentowej w różnych kategoriach – mówi Edyta Kresińska, doradca zarządu ds. marketingu sieci Jawa.

Odpowiedzialność spoczywa na producentach

Problemem dla całego rynku kosmetycznego jest brak jasnej definicji kosmetyku naturalnego. Sieci drogeryjne różnie radzą sobie z tym problemem. Teresa Stachnio przyznaje, że sieć Jasmin nie weryfikuje dogłębnie składu kosmetyków. – Nie mamy zatrudnionych w sieci kosmetologów. To jest odpowiedzialność producentów, jeśli oferują swój kosmetyk jako naturalny, takim powinien on być. Z całą pewnością definicja naturalnego kosmetyku powinna być jasna i prawnie uregulowana, bo konsumenci nie mogą być wprowadzani w błąd – mówi.

Tego samego zdania jest Edyta Kresińska. – Zdecydowanie uważamy, że jednoznaczna definicja powinna powstać. Konsument szukający tego typu produktów nie powinien mieć wątpliwości, czy produkt, jaki wybiera jest faktycznie naturalny, czy tylko jest wpisany do tej grupy ze względu na zabiegi, jakie producent zastosował na poziomie chociażby kreacji opakowania – mówi.

Sieć Hebe deklaruje, że wśród kosmetyków naturalnych, które trafiają na jej półki są przede wszystkim produkty o zweryfikowanym składzie. – Potwierdzeniem naturalności produktów mogą być m.in. międzynarodowe certyfikaty, np. Ecocertu czy CosmeBIO. Certyfikaty przyznawane są na podstawie spełnienia wymogów danej organizacji. Z braku jednej definicji prawnej wymogi te mogą nieco się od siebie różnić. W przypadku Ecocert, aby kosmetyk otrzymał certyfikat, 95 proc. jego składu musi być pochodzenia naturalnego. Takim certyfikatem oznaczone są m.in. marki Marilu Bio, Feel Free, Only Bio, Vianek czy Natura Siberica. W ofercie posiadamy także kosmetyki odpowiednie dla wegan z międzynarodowymi oznaczeniami Vegan – informuje biuro prasowe sieci.

Ekspozycja kosmetyków naturalnych w drogerii Hebe w CH Wroclovia we Wrocławiu

W drogeriach Natura oferowane są kosmetyki naturalne, ale niekoniecznie certyfikowane. – Posiadanie certyfikatów nie jest warunkiem wprowadzenia produktu do naszej oferty – mówi Grażyna Kułakowska. – Na rynku są obecne i ciągle pojawiają się nowe kosmetyki o naprawdę dobrym, i co dla nas kluczowe, naturalnym składzie, choć nieposiadające certyfikatów. Każdy produkt poddajemy jednak wnikliwej analizie m.in. pod kątem naturalności jego komponentów. Samo opakowanie, pomimo, że dla każdego kosmetyku bardzo ważne, sugerujące naturalność, nie jest dla coraz bardziej świadomych i wyedukowanych klientów wyznacznikiem tej naturalności. Nasze klientki świetnie znają składniki stosowane w kosmetyce, doskonale radzą sobie z prawidłowym odczytem INCI – zapewnia.

Co mówią, a co robią konsumenci?

Czy sami konsumenci faktycznie potrafią odróżnić kosmetyki naturalne od tych, które wyglądają jak naturalne? Według sieci Hebe, wielu klientów ma szeroką wiedzę i z pełną świadomością wybiera kosmetyki.

Grażyna Kułakowska z sieci Natura uważa, że wyraźny podział na kosmetyki naturalne i w nurcie naturalnym jest potrzebny, ale dodaje, że duża część klientów rozumie różnicę między nimi. – Sądzę, że grupa ta będzie się sukcesywnie powiększać. Oczywiście są osoby przywiązane do swoich ulubionych marek i wrażliwe na reklamy, kupujące znane brandy, jednak konsumenci chcący korzystać z dobrodziejstw natury to grupa bardzo szybko rosnąca. Szeroko znane marki również dostrzegają ten trend i wprowadzają kosmetyki naturalne albo z dużą zawartością takich składników – mówi.

Edyta Kresińska przyznaje, że konsumenci pod wpływem ogólnych trendów rynkowych i mody na bycie eko, bardzo często pytają o produkty naturalne, ale nie oznacza to, że je kupują. – Dzieje się tak zwłaszcza w dużych miastach, gdzie to, czy produkt jest naturalny, ma większe znaczenie i klienci lepiej radzą sobie z identyfikacją takich kosmetyków oraz certyfikatów. Jednak nie zawsze przekłada się to na ostateczny wybór – podkreśla. – To może świadczyć o tym, że ostatecznie konsument nie ma w stu procentach pewności, że produkt wybrany przez niego jest ekologiczny. Albo wyższa cena produktów z tej kategorii wpływa na racjonalizm decyzji i ostatecznie kupuje tańszy kosmetyk, który nie jest eko, ale marki, do której ma zaufanie. Reasumując widzimy te deklaratywne zachowania konsumentek, ale póki co deklaracje nie przekładają się na wzrost udziału produktów ekologicznych w koszyku zakupowym – stwierdza Edyta Kresińska.

Teresa Stachnio mówi, że bywa różnie. – Powiedziałabym, że z kupującymi jest tak, jak z markami kosmetyków naturalnych – są tacy, którzy są w pełni świadomi i również używanie określonych kosmetyków to część filozofii ich życia. I są tacy, którzy oglądają produkt przy półce z każdej strony, czytają etykietę, skład, ale potem wkładają do koszyka produkt zupełnie innej, znanej marki – opowiada. – W naszych drogeriach bardzo dużo zależy też od tego, jak klient jest pokierowany przez sprzedawcę. Jeśli kosmetyk jest odpowiednio zaprezentowany – kupi go. Niezależnie od tego, z jakiego segmentu jest to produkt – dodaje Teresa Stachnio.

Szansa dla nowych marek

Menedżerowie reprezentujący sieci drogeryjne zapowiadają, że półka z kosmetykami naturalnymi będzie coraz większa. Deklarują również chęć współpracy z nowymi producentami. – Interesują nas kosmetyki o najlepszym składzie, w przyjaznej dla klienta cenie i praktycznie w każdej kategorii – zarówno artykułów pielęgnacyjnych, jak i higienicznych, a także środków czystości – tu też jest zapotrzebowanie na produkty bazujące na naturalnych ekstraktach i składnikach, bez substancji szkodliwych – mówi Grażyna Kułakowska.

Drogerie Hebe również mają miejsce na nowe produkty w tym segmencie. – Wprowadzamy wiele nowości i wspieramy rozwój obecnych już u nas marek. Poszukujemy przede wszystkim produktów wysokiej jakości ze składem zgodnym z oczekiwaniami klientów. Ekologiczne opakowania i wygląd to bardzo ważne elementy filozofii marek, ale na pierwszym miejscu jest naturalny skład produktów – informuje biuro prasowe Hebe.

Z ciekawym projektem rusza sieć Jasmin, dając szansę na wejście do masowej dystrybucji nawet „raczkującym” producentom kosmetyków naturalnych. – Zgłasza się do nas mnóstwo początkujących firm, często z interesującymi, ale zupełnie nieznanymi produktami. Postanowiliśmy otworzyć się na takie marki. Jest to dla nich szansa, by wejść szeroko do detalu – mówi Teresa Stachnio, członek zarządu sieci Jasmin. W ponad 30 wybranych drogeriach Jasmin zostaną wprowadzone specjalne ekspozytory na ekologiczne kosmetyki. Będzie to miejsce na zupełnie nowe, początkujące marki. Każda z nich zostanie opisana. – Jednorazowo do takiej akcji zaprosimy 8 do 10 firm. Zrobimy wszystko, co jest potrzebne, by ich produkty dobrze zaprezentować klientom i sprzedać, ale po kwartale będziemy weryfikować wyniki sprzedaży i z takiej akcji pozostawimy 2-3 firmy, w przypadku których obrót będzie na tyle zadowalający, żebyśmy mogli wprowadzić je do stałej sprzedaży – przedstawia koncepcję Teresa Stachnio. Produkty będą przyjmowane z prawem zwrotu.  

Testowanie nowej marki w drogerii Laboo w Galerii Siedleckiej w Siedlcach

Na co muszą zwrócić uwagę producenci kosmetyków naturalnych starający się o wejście do sieci drogeryjnych?

Grażyna Kułakowska, category manager kategorii pielęgnacja twarzy i kosmetyki naturalne, sieć drogerii Natura:

Najważniejszy jest dobry skład produktu – konsumenci szybko i bezbłędnie to weryfikują. Dobrze, kiedy ten wyjątkowy, naturalny skład włożony jest w atrakcyjne i ekologiczne opakowanie. Konsumenci, którzy szukają natury w kosmetykach, są coraz bardziej wyczuleni również na ekologiczne wykonanie opakowania, ono też musi być przyjazne dla środowiska. Ważna jest także niewygórowana cena – kosmetyków naturalnych poszukują różni klienci, dlatego każdy powinien móc znaleźć coś dla siebie w tej kategorii, niezależnie od zasobności portfela.

Edyta Kresińska, doradca zarządu ds. marketingu w sieć drogerii Jasmin:

Producenci powinni w dalszym ciągu inwestować w edukację konsumentów. Powinni również pracować nad strategią ceny. Wszyscy inwestujący w tę kategorię powinni dążyć do jasnego zdefiniowania, co jest kosmetykiem naturalnym.

Zbigniew Łebed, dyrektor handlowy w sieci drogerii Laboo:

Pojawiło się ostatnio mnóstwo firm z kosmetykami naturalnymi, ekologicznymi, wegańskimi. Jednak produkcja i dystrybucja wyczerpują ich finansowe zaplecze, a konsument sam z siebie nie sięga po produkt. Musi on najpierw zostać wypromowany, najlepiej w mediach społecznościowych, ale też w samych drogeriach, poprzez szkolenia dla personelu, przekazywanie próbek produktów. Trzeba budować znajomość brandu, pokazywać atrybuty produktu – bez tego nie ma szansy na sprzedaż. Młodym producentom i dystrybutorom kosmetyków naturalnych radziłbym, aby brali przykład od funkcjonującej od lat na rynku kosmetyków naturalnych firmy Sylveco. Moda na naturę jest faktem, ale nawet najfajniejsze produkty same się nie sprzedają. Komunikacja to trzy czwarte sukcesu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.05.2026 14:19
dsm-firmenich publikuje wyniki za I kwartał 2026 roku. Luksusowe perfumy kluczowym motorem wzrostu
Luksusowe perfumy znacząco wpłynęły na dobre wyniki dsm-firmenich w I kwartale 2026Ilustracja stworzona przy pomocy AI

dsm-firmenich notuje wzrosty dzięki hossie w segmencie luksusowych zapachów. Szwajcarsko-holenderska spółka wypracowała w pierwszym kwartale 2026 roku 434 mln euro skorygowanego zysku EBITDA, co pozwoliło nieznacznie przebić oczekiwania analityków – donosi Fashion Network. Mimo dobrych wyników sprzedażowych, marża firmy spadła do 19,1 proc. pod wpływem drożejącego transportu oraz wysokich kosztów energii.

Wyniki finansowe dsm-firmenich

Akcje firmy wzrosły o 3,7 proc. we wczesnym handlu. Ponadto kwartalny skorygowany zysk EBITDA wyniósł 434 mln euro, nieznacznie przewyższając konsensus analityków na poziomie 431 mln euro przedstawiony przez spółkę. Skorygowana EBITDA wzrosła o 4 proc. w ujęciu porównywalnym, jednak spadła w ujęciu raportowanym. Z kolei odpowiadająca jej marża obniżyła się do 19,1 proc. wobec 19,7 proc. rok wcześniej, co odzwierciedlało negatywny wpływ kursów walutowych oraz wyższe koszty transportu i energii. Raportowana sprzedaż spadła o 3 proc. do 2,28 mld euro z powodu niekorzystnych zmian walutowych oraz zmian w portfolio po sprzedaży działu Agro Ingredients.

Segment Perfumery & Beauty był głównym motorem wzrostu szwajcarsko-holenderskiego giganta. Sprzedaż wzrosła tam o 8 proc. w ujęciu porównywalnym dzięki dwucyfrowym wzrostom w kategorii luksusowych perfum. Z kolei sprzedaż w dziale Taste, Texture & Health wzrosła jedynie o 2 proc., ponieważ ostrożny popyt konsumencki osłabiał wyniki w Azji i Ameryce Łacińskiej. Natomiast dział Health, Nutrition & Care odnotował 4-procentowy wzrost napędzany wolumenem, wspierany przez produkty żywienia niemowląt i rozwiązania biomedyczne.

image

HMO w kosmetykach. dsm-firmenich wykorzystuje biologię mleka kobiecego

Prezes dsm-firmenich: "Solidnie rozpoczęliśmy rok"

dsm-firmenich wskazuje, że niektórzy klienci przyspieszyli składanie zamówień w związku z niepewnością dotyczącą globalnych łańcuchów dostaw, wynikającą z wojny z Iranem. – Solidnie rozpoczęliśmy rok, osiągając dobre porównywalne wzrosty sprzedaży we wszystkich segmentach działalności, jednocześnie funkcjonując w bardzo dynamicznym otoczeniu geopolitycznym i makroekonomicznym – komentuje Dimitri de Vreeze, prezes dsm-firmenich. Jak donosi Fashion Network, spółka podtrzymuje swoje całoroczne prognozy, zakładając ograniczony wpływ napięć na Bliskim Wschodzie w drugiej połowie 2026 roku.

Sektor chemiczny należy do najbardziej dotkniętych problemami branż – wskazuje Reuters. Spośród 27 działań monitorowanych w tym sektorze ponad połowa dotyczyła presji finansowej, obniżania prognoz lub podwyżek cen. Wszystko w odpowiedzi na rosnące koszty paliw i innych petrochemikaliów.

Źródło: Fashion Network

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
07.05.2026 09:46
Zalando zwiększa sprzedaż i inwestuje w AI. Segment beauty rośnie najszybciej
Zalando rośnie dzięki AI i kategorii beauty

W tym artykule przeczytasz:

  • Wyniki Zalando powyżej oczekiwań
  • Beauty napędza wzrost kategorii lifestyle
  • Prawie 62 mln klientów Zalando
  • AI coraz ważniejsze w strategii Zalando
  • Sztuczna inteligencja wspiera logistykę
  • Program lojalnościowy Zalando rośnie. Ile ma członków?
  • Zalando utrzymuje ambitne prognozy

Wyniki Zalando powyżej oczekiwań

W pierwszym kwartale wartość sprzedanych towarów (GMV) grupy wzrosła o 21,7 proc., osiągając 4,3 mld euro. Przychody zwiększyły się o 23,8 proc., do poziomu 3 mld euro.

Skorygowany EBIT wyniósł 65 mln euro, co oznacza wzrost o 38,7 proc. Marża EBIT poprawiła się z 1,9 proc. do 2,2 proc., m.in. dzięki synergiom wynikającym z przejęcia platformy About You.

Beauty napędza wzrost kategorii lifestyle

W segmencie B2C wzrost odnotowały wszystkie aplikacje konsumenckie grupy — aplikacja Zalando, About You oraz Lounge by Zalando. Szczególnie dobre wyniki osiągnęły kategorie sezonowe i lifestyle’owe, takie jak sport, dzieci i rodzina oraz beauty.

Firma podkreśla, że rozwój tych segmentów wspiera rosnące zainteresowanie zakupami związanymi ze stylem życia oraz coraz większa integracja mody i urody w środowisku e-commerce.

image

UOKiK: blisko 37 mln zł kar za naruszenia dla Zalando i Temu

Prawie 62 mln klientów Zalando

Liczba aktywnych klientów wzrosła do 62,3 mlno niemal 10 mln więcej niż rok wcześniej. Wpływ na ten wynik miało zarówno przejęcie About You, jak i organiczny wzrost wszystkich platform.

Średnie wydatki klienta zwiększyły się o 2,9 proc., do 305 euro, głównie dzięki większej wartości koszyków zakupowych.

AI coraz ważniejsze w strategii Zalando

W pierwszym kwartale Zalando intensywnie rozwijało rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Asystent zakupowy Zalando Assistant oferuje już spersonalizowane rekomendacje zarówno w kategorii fashion, jak i beauty.

Z narzędzia skorzystało w tym roku prawie 10 mln klientów — wobec 6 mln w całym 2025 roku. Firma traktuje to jako kolejny krok w kierunku budowy platformy lifestyle’owej, odpowiadającej na szersze potrzeby zakupowe konsumentów.

Sztuczna inteligencja wspiera logistykę

Sztuczna inteligencja jest wykorzystywana również w logistyce i obsłudze partnerów sprzedażowych.

Zalando wdraża robotykę opartą na AI w europejskiej sieci logistycznej. Obecnie około 2 mln operacji kompletowania zamówień miesięcznie odbywa się automatycznie. Ma to zwiększać efektywność i skalowalność.

Technologia wspiera także onboarding partnerów oraz optymalizację ofert produktowych, m.in. poprzez automatyczne wykrywanie błędów w zdjęciach i uzupełnianie brakujących danych dotyczących składu produktów.

image

Lily Collins, bohaterka serialu “Emily in Paris”, globalną ambasadorką Zalando

Program lojalnościowy Zalando rośnie. Ile ma członków?

Firma odnotowała także dalszy rozwój programu lojalnościowego, który w pierwszym kwartale osiągnął poziom 18,5 mln członków. Według Zalando to sygnał rosnącego zaangażowania klientów mimo utrzymującej się niepewności gospodarczej i geopolitycznej.

Zalando utrzymuje ambitne prognozy

Mimo wymagającego otoczenia makroekonomicznego spółka podtrzymała prognozy na cały rok. Zalando oczekuje wzrostu GMV i przychodów na poziomie 12–17 proc. oraz skorygowanego EBIT w przedziale 660–740 mln euro.

Jak podkreśla współCEO Robert Gentz, kluczową przewagą firmy pozostają dane, infrastruktura logistyczna i rozwój AI, które mają wspierać dalszą skalę działalności w Europie.

 

Źródło: The Industry Fashion

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
07. maj 2026 15:12