StoryEditor
Rynek i trendy
18.08.2019 00:00

Drogeryjne sieci chcą naturalnych kosmetyków

Jeszcze niedawno sieci drogeryjne, które wprowadzały na półki kosmetyki naturalne, uważały to za swoją przewagę konkurencyjną. Dziś każda z sieci ma naturalne produkty w ofercie. Większość zapowiada rozszerzenie tego asortymentu. Problemem pozostaje weryfikacja, co jest, a co nie jest kosmetykiem naturalnym. Czy same sieci, wybierając tylko certyfikowane kosmetyki, uporządkują ten rynek?

Sieci drogeryjne nie mogły zostać obojętne na pęd konsumentów ku naturze. Jedne szybciej, inne później zaczęły wprowadzać naturalne kosmetyki na półki. Wszystkie jednak to robią. Rossmann – największa sieć drogeryjna na naszym rynku, nie udziela informacji o swoich działaniach w tym zakresie. Wiadomo jednak, że już od dawna rozbudowuje asortyment o kosmetyki naturalne. Ostatnie przykłady nowości z tego segmentu wprowadzonych przez znane, masowe marki do Rossmanna to Soraya Plante (99 proc. składników naturalnych) i Botanical Flow firmy Delia Cosmetics (95 proc. składników naturalnych).

Sieć Hebe określa kosmetyki naturalne jako bardzo ważną część asortymentu. – Sukcesywnie ją rozwijamy. W ofercie znajduje się wiele uznanych i cenionych marek, z których część dostępna jest wyłącznie w naszej sieci. Dbamy o to, aby oferta Hebe była jak najbardziej kompleksowa – informuje biuro prasowe Hebe. Są to kosmetyki do twarzy, ciała i włosów, a nowością są kosmetyki do makijażu marek Ecocera, Felicea i Miya.

Patrząc na dzisiejsze trendy konsumenckie nazwa sieci drogerii Natura jest jak dar od losu, i jak mówi Grażyna Kułakowska, manager odpowiedzialna za kategorię pielęgnacji twarzy i kosmetyków naturalnych w tej sieci – zobowiązuje. – To wyjątkowo ważna dla nas kategoria, której dynamika sprzedaży jest coraz większa, niezmiennie ją rozszerzamy i uatrakcyjniamy – deklaruje. – Bazujemy głównie na popularnych, ogólnodostępnych markach, ale również tych pochodzących z niewielkich lokalnych manufaktur. Ostatnio wprowadziliśmy też naszą markę Botanic Skin Food, której powodzenie przerosło nasze najśmielsze oczekiwania – dodaje.

Uwzględniając obecne trendy, dla sieci Natura jej nazwa jest jak dar od losu

Zdecydowanie w stronę kosmetyków naturalnych idzie sieć sklepów Kontigo. Zdecydowanie też wybiera drogę marek własnych, ograniczając asortyment kosmetyków masowych dostępnych wszędzie.

Ten kierunek wybiera też część sklepów drogeryjnych działających na tzw. rynku tradycyjnym. – Nie wszyscy właściciele drogerii się na to decydują, ale ci świadomi z przekonaniem wprowadzają kosmetyki naturalne, w tym niszowe marki do oferty. Ja osobiście również jestem zwolenniczką takich rozwiązań, ponieważ nie jesteśmy w stanie walczyć z drogeryjnymi gigantami taką samą ofertą ani ceną – mówi Teresa Stachnio, członek zarządu franczyzowej sieci drogerii Jasmin. – W drogeriach tradycyjnych nie ma też tak dużego przepływu klientów jak w marketach czy masowych sieciach drogeryjnych. Do nas przychodzą klienci poszukujący wyjątkowych produktów, wybranych tylko dla nich i w takiej specjalizacji upatruję dla nas szansy – dodaje Teresa Stachnio.

Ekspozycja kosmetyków naturalnych w drogerii Jasmin w Wałbrzychu

Kosmetyki naturalne stały się na tyle ważne, że sieci inwestują w specjalne ekspozycje, które mają je wyróżnić na tle innych produktów i podkreślić ich wyjątkowość. Zazwyczaj używają do tego materiałów i kolorów nawiązujących stylistyki eko, dominują drewno i zieleń. W sieci Kontigo są to nie tylko oznaczenia regałów, ale cała wydzielona sekcja z roślinami i wykładziną imitującą trawę. Drogerie Natura ofertę naturalnych produktów prezentują na wydzielonych regałach, informacje o kategorii pojawiają się na szczytach regałów i na podłodze, dodatkowo kosmetyki naturalne, organiczne i wegańskie oznaczane są wobblerami.

Alejka z kosmetykami naturalnymi w Kontigo w CH Avenida w Poznaniu

W sieci drogerii Jawa kosmetyki naturalne stanowią ok. 20 proc. kategorii pielęgnacyjnych. W całym asortymencie jest to niewiele ponad 3 proc. – Posiadamy produkty certyfikowane, naturalne oraz te, których opakowania i skład nawiązują do nurtu eko. Z tego też powodu nie zdecydowaliśmy się na wyznaczenie osobnej kategorii eko w naszych sklepach. Stosujemy oznaczenia, które pozwalają klientom zidentyfikować produkt z tej grupy asortymentowej w różnych kategoriach – mówi Edyta Kresińska, doradca zarządu ds. marketingu sieci Jawa.

Odpowiedzialność spoczywa na producentach

Problemem dla całego rynku kosmetycznego jest brak jasnej definicji kosmetyku naturalnego. Sieci drogeryjne różnie radzą sobie z tym problemem. Teresa Stachnio przyznaje, że sieć Jasmin nie weryfikuje dogłębnie składu kosmetyków. – Nie mamy zatrudnionych w sieci kosmetologów. To jest odpowiedzialność producentów, jeśli oferują swój kosmetyk jako naturalny, takim powinien on być. Z całą pewnością definicja naturalnego kosmetyku powinna być jasna i prawnie uregulowana, bo konsumenci nie mogą być wprowadzani w błąd – mówi.

Tego samego zdania jest Edyta Kresińska. – Zdecydowanie uważamy, że jednoznaczna definicja powinna powstać. Konsument szukający tego typu produktów nie powinien mieć wątpliwości, czy produkt, jaki wybiera jest faktycznie naturalny, czy tylko jest wpisany do tej grupy ze względu na zabiegi, jakie producent zastosował na poziomie chociażby kreacji opakowania – mówi.

Sieć Hebe deklaruje, że wśród kosmetyków naturalnych, które trafiają na jej półki są przede wszystkim produkty o zweryfikowanym składzie. – Potwierdzeniem naturalności produktów mogą być m.in. międzynarodowe certyfikaty, np. Ecocertu czy CosmeBIO. Certyfikaty przyznawane są na podstawie spełnienia wymogów danej organizacji. Z braku jednej definicji prawnej wymogi te mogą nieco się od siebie różnić. W przypadku Ecocert, aby kosmetyk otrzymał certyfikat, 95 proc. jego składu musi być pochodzenia naturalnego. Takim certyfikatem oznaczone są m.in. marki Marilu Bio, Feel Free, Only Bio, Vianek czy Natura Siberica. W ofercie posiadamy także kosmetyki odpowiednie dla wegan z międzynarodowymi oznaczeniami Vegan – informuje biuro prasowe sieci.

Ekspozycja kosmetyków naturalnych w drogerii Hebe w CH Wroclovia we Wrocławiu

W drogeriach Natura oferowane są kosmetyki naturalne, ale niekoniecznie certyfikowane. – Posiadanie certyfikatów nie jest warunkiem wprowadzenia produktu do naszej oferty – mówi Grażyna Kułakowska. – Na rynku są obecne i ciągle pojawiają się nowe kosmetyki o naprawdę dobrym, i co dla nas kluczowe, naturalnym składzie, choć nieposiadające certyfikatów. Każdy produkt poddajemy jednak wnikliwej analizie m.in. pod kątem naturalności jego komponentów. Samo opakowanie, pomimo, że dla każdego kosmetyku bardzo ważne, sugerujące naturalność, nie jest dla coraz bardziej świadomych i wyedukowanych klientów wyznacznikiem tej naturalności. Nasze klientki świetnie znają składniki stosowane w kosmetyce, doskonale radzą sobie z prawidłowym odczytem INCI – zapewnia.

Co mówią, a co robią konsumenci?

Czy sami konsumenci faktycznie potrafią odróżnić kosmetyki naturalne od tych, które wyglądają jak naturalne? Według sieci Hebe, wielu klientów ma szeroką wiedzę i z pełną świadomością wybiera kosmetyki.

Grażyna Kułakowska z sieci Natura uważa, że wyraźny podział na kosmetyki naturalne i w nurcie naturalnym jest potrzebny, ale dodaje, że duża część klientów rozumie różnicę między nimi. – Sądzę, że grupa ta będzie się sukcesywnie powiększać. Oczywiście są osoby przywiązane do swoich ulubionych marek i wrażliwe na reklamy, kupujące znane brandy, jednak konsumenci chcący korzystać z dobrodziejstw natury to grupa bardzo szybko rosnąca. Szeroko znane marki również dostrzegają ten trend i wprowadzają kosmetyki naturalne albo z dużą zawartością takich składników – mówi.

Edyta Kresińska przyznaje, że konsumenci pod wpływem ogólnych trendów rynkowych i mody na bycie eko, bardzo często pytają o produkty naturalne, ale nie oznacza to, że je kupują. – Dzieje się tak zwłaszcza w dużych miastach, gdzie to, czy produkt jest naturalny, ma większe znaczenie i klienci lepiej radzą sobie z identyfikacją takich kosmetyków oraz certyfikatów. Jednak nie zawsze przekłada się to na ostateczny wybór – podkreśla. – To może świadczyć o tym, że ostatecznie konsument nie ma w stu procentach pewności, że produkt wybrany przez niego jest ekologiczny. Albo wyższa cena produktów z tej kategorii wpływa na racjonalizm decyzji i ostatecznie kupuje tańszy kosmetyk, który nie jest eko, ale marki, do której ma zaufanie. Reasumując widzimy te deklaratywne zachowania konsumentek, ale póki co deklaracje nie przekładają się na wzrost udziału produktów ekologicznych w koszyku zakupowym – stwierdza Edyta Kresińska.

Teresa Stachnio mówi, że bywa różnie. – Powiedziałabym, że z kupującymi jest tak, jak z markami kosmetyków naturalnych – są tacy, którzy są w pełni świadomi i również używanie określonych kosmetyków to część filozofii ich życia. I są tacy, którzy oglądają produkt przy półce z każdej strony, czytają etykietę, skład, ale potem wkładają do koszyka produkt zupełnie innej, znanej marki – opowiada. – W naszych drogeriach bardzo dużo zależy też od tego, jak klient jest pokierowany przez sprzedawcę. Jeśli kosmetyk jest odpowiednio zaprezentowany – kupi go. Niezależnie od tego, z jakiego segmentu jest to produkt – dodaje Teresa Stachnio.

Szansa dla nowych marek

Menedżerowie reprezentujący sieci drogeryjne zapowiadają, że półka z kosmetykami naturalnymi będzie coraz większa. Deklarują również chęć współpracy z nowymi producentami. – Interesują nas kosmetyki o najlepszym składzie, w przyjaznej dla klienta cenie i praktycznie w każdej kategorii – zarówno artykułów pielęgnacyjnych, jak i higienicznych, a także środków czystości – tu też jest zapotrzebowanie na produkty bazujące na naturalnych ekstraktach i składnikach, bez substancji szkodliwych – mówi Grażyna Kułakowska.

Drogerie Hebe również mają miejsce na nowe produkty w tym segmencie. – Wprowadzamy wiele nowości i wspieramy rozwój obecnych już u nas marek. Poszukujemy przede wszystkim produktów wysokiej jakości ze składem zgodnym z oczekiwaniami klientów. Ekologiczne opakowania i wygląd to bardzo ważne elementy filozofii marek, ale na pierwszym miejscu jest naturalny skład produktów – informuje biuro prasowe Hebe.

Z ciekawym projektem rusza sieć Jasmin, dając szansę na wejście do masowej dystrybucji nawet „raczkującym” producentom kosmetyków naturalnych. – Zgłasza się do nas mnóstwo początkujących firm, często z interesującymi, ale zupełnie nieznanymi produktami. Postanowiliśmy otworzyć się na takie marki. Jest to dla nich szansa, by wejść szeroko do detalu – mówi Teresa Stachnio, członek zarządu sieci Jasmin. W ponad 30 wybranych drogeriach Jasmin zostaną wprowadzone specjalne ekspozytory na ekologiczne kosmetyki. Będzie to miejsce na zupełnie nowe, początkujące marki. Każda z nich zostanie opisana. – Jednorazowo do takiej akcji zaprosimy 8 do 10 firm. Zrobimy wszystko, co jest potrzebne, by ich produkty dobrze zaprezentować klientom i sprzedać, ale po kwartale będziemy weryfikować wyniki sprzedaży i z takiej akcji pozostawimy 2-3 firmy, w przypadku których obrót będzie na tyle zadowalający, żebyśmy mogli wprowadzić je do stałej sprzedaży – przedstawia koncepcję Teresa Stachnio. Produkty będą przyjmowane z prawem zwrotu.  

Testowanie nowej marki w drogerii Laboo w Galerii Siedleckiej w Siedlcach

Na co muszą zwrócić uwagę producenci kosmetyków naturalnych starający się o wejście do sieci drogeryjnych?

Grażyna Kułakowska, category manager kategorii pielęgnacja twarzy i kosmetyki naturalne, sieć drogerii Natura:

Najważniejszy jest dobry skład produktu – konsumenci szybko i bezbłędnie to weryfikują. Dobrze, kiedy ten wyjątkowy, naturalny skład włożony jest w atrakcyjne i ekologiczne opakowanie. Konsumenci, którzy szukają natury w kosmetykach, są coraz bardziej wyczuleni również na ekologiczne wykonanie opakowania, ono też musi być przyjazne dla środowiska. Ważna jest także niewygórowana cena – kosmetyków naturalnych poszukują różni klienci, dlatego każdy powinien móc znaleźć coś dla siebie w tej kategorii, niezależnie od zasobności portfela.

Edyta Kresińska, doradca zarządu ds. marketingu w sieć drogerii Jasmin:

Producenci powinni w dalszym ciągu inwestować w edukację konsumentów. Powinni również pracować nad strategią ceny. Wszyscy inwestujący w tę kategorię powinni dążyć do jasnego zdefiniowania, co jest kosmetykiem naturalnym.

Zbigniew Łebed, dyrektor handlowy w sieci drogerii Laboo:

Pojawiło się ostatnio mnóstwo firm z kosmetykami naturalnymi, ekologicznymi, wegańskimi. Jednak produkcja i dystrybucja wyczerpują ich finansowe zaplecze, a konsument sam z siebie nie sięga po produkt. Musi on najpierw zostać wypromowany, najlepiej w mediach społecznościowych, ale też w samych drogeriach, poprzez szkolenia dla personelu, przekazywanie próbek produktów. Trzeba budować znajomość brandu, pokazywać atrybuty produktu – bez tego nie ma szansy na sprzedaż. Młodym producentom i dystrybutorom kosmetyków naturalnych radziłbym, aby brali przykład od funkcjonującej od lat na rynku kosmetyków naturalnych firmy Sylveco. Moda na naturę jest faktem, ale nawet najfajniejsze produkty same się nie sprzedają. Komunikacja to trzy czwarte sukcesu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
24.07.2026 13:39
Konsument beauty chce wartości, a nie tylko niskiej ceny. Raport McKinsey
Dla konsumenta beauty ważne są doświadczenia zakupowe, które dają emocje, a nie tylko cenafot. adobe stock

Wzrost na rynku beauty nie będzie już wynikał przede wszystkim z poszerzania asortymentu i kolejnych promocji. Jego źródłem stanie się umiejętność połączenia czterech elementów: nowych technologii zakupowych, precyzyjnie rozumianych potrzeb, także zdrowotnych, angażujących doświadczeń oraz wartości odczuwanej przez coraz bardziej świadomego konsumenta - wynika z najnowszego raportu McKinsey & Company „ Stan konsumenta 2026.”

Konsument szybko się zmienia. Cztery trendy – ścieżka zakupowa napędzana technologią, rewolucja zdrowotna, gospodarka doświadczeń oraz zaradny konsument – ​​na nowo zdefiniują ten sektor. Czy marki dotrzymają kroku tym zmianom? - na to pytanie stara się odpowiedzieć najnowszy raport McKinsey&Company “Sytuacja konsumenta 2026: Zderzenie przyspieszenia technologicznego z presją kosztową”. Główna teza raportu jest bardzo zbieżna z hasłem Forum Branży Kosmetycznej „Konsument. Emocje. Technologie”. Temtami dyskusji i paneli będą 15 października 2026 r. m.in. AI i automatyzacja marketingu, sprzedaży i rozwoju produktów, TikTok Shop oraz social commerce, zmiany w retail media, a także rywalizacja drogerii, marketplace’ów i platform społecznościowych o uwagę klienta. 

Sektor beauty szuka dziś nowych dróg wzrostu, właśnie dlatego organizujemy Forum Branży Kosmetycznej 2026 – wydarzenie stworzone dla liderów rynku kosmetycznego, retailerów, producentów, dystrybutorów, ekspertów technologicznych, którzy chcą zrozumieć, jak będzie wyglądał nowy model rynku beauty w Polsce i Europie.

A co mówią wyniki badań McKinsey o konsumentach kosmetyków i trendach, które wpływają lub wpłyną na branżę. Oto główne wnioski. 

1. AI i social media przebudowują ścieżkę zakupu

Sposób odkrywania, porównywania i wybierania marek staje się coraz bardziej rozproszony. Już 22% badanych wykorzystuje generatywną AI podczas zakupów; wśród przedstawicieli Gen Z jest to 28%, a wśród baby boomers 16%. Dla 34% konsumentów Gen Z social media odgrywają kluczową rolę przy decyzji zakupowej.

Jednocześnie własna strona marki odpowiada jedynie za około 1–2% źródeł cytowanych przez modele AI w odpowiedziach dotyczących marek FMCG. O widoczności produktu decydują więc coraz częściej retailerzy, media, recenzje, platformy społecznościowe i treści zewnętrzne.

image

Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]

Wniosek dla beauty: marki powinny myśleć już nie tylko o SEO i kampaniach zasięgowych, ale o widoczności w odpowiedziach AI. Potrzebne są spójne informacje produktowe, uporządkowane dane, materiały o składnikach, działaniu i badaniach oraz wiarygodne recenzje zewnętrzne. Jednocześnie skala zasięgu nie wystarczy, ponieważ młodsi konsumenci intensywnie korzystają z AI i social mediów, ale nie obdarzają ich automatycznie wysokim zaufaniem.

2. Beauty coraz mocniej łączy się ze zdrowiem i longevity

Zdrowie jest przez konsumentów rozumiane wielowymiarowo: obejmuje kondycję fizyczną, sen, stres, zdrowie psychiczne, jelita, zarządzanie wagą, healthy-aging, a także kondycję skóry i włosów. Pielęgnację skóry i włosów za co najmniej umiarkowanie ważną uznaje 74% respondentów.

Raport wskazuje także na przejście od ogólnego „wellness” do konkretnych potrzeb związanych z fizjologią i etapem życia, m.in. perimenopauzą, starzeniem metabolicznym czy konsekwencjami stosowania leków GLP-1. Szczególnie wartościowy jest segment „maximalist optimizers”: stanowi około 25% konsumentów wellness, ale generuje ponad 40% wydatków w tej kategorii.

image

Codzienna pielęgnacja to nowy element profilaktyki? Tak uważają europejscy konsumenci

Wniosek dla beauty: potencjał wzrostu leży w rozwiązaniach odpowiadających na dobrze zdefiniowane potrzeby, a nie w ogólnych deklaracjach wellness. Rosnąć mogą produkty i usługi oferujące mierzalne efekty, poparcie naukowe oraz komunikację dopasowaną do konkretnego etapu życia. Raport przemawia za dokładniejszą segmentacją i szybszym rozwojem produktów wspieranym przez AI.

3. Kosmetyk konkuruje także z doświadczeniami

W latach 2023–2025 globalny rynek doświadczeń wzrósł o 2,6%, podczas gdy rynek dóbr niepodstawowych jedynie o 0,8%. Gdy konsumenci otrzymują dodatkowe środki na przyjemności, częściej przeznaczają je na podróże, gastronomię lub rozrywkę niż na produkty beauty. Pielęgnację i kosmetyki jako preferowaną kategorię dodatkowego wydatku wskazało tylko 6% badanych ogółem i 9% przedstawicieli Gen Z.

Nie oznacza to spadku znaczenia beauty. Pokazuje natomiast, że sam produkt musi coraz częściej dostarczać także emocji, rytuału, poczucia przynależności albo możliwości wyrażenia siebie.

image

Ranking widoczności AI: TOP 10 drogerii w Polsce. Jak mniejsze marki ogrywają sieci premium?

Wniosek dla beauty: sklep, e-commerce i social commerce powinny tworzyć jedno spójne doświadczenie. Konsultacje, diagnostyka, testowanie produktów, personalizacja, wydarzenia społecznościowe oraz treści edukacyjne mogą być ważniejsze niż kolejne rozszerzenie półki. Każde takie doświadczenie powinno jednak realizować konkretny cel, np. próbę produktu, budowę świadomości albo zwiększenie powrotów klientów.

4. Konsument chce wartości, a nie tylko niskiej ceny

Ponad trzy czwarte respondentów stosuje jakąś formę ograniczania wydatków lub wyboru tańszych alternatyw. Aż 82% dłużej używa posiadanych produktów, 69% próbuje je naprawiać, a 68% aktywnie ogranicza odpady. Blisko połowa samodzielnie wykonuje usługi, za które wcześniej płaciła — raport wymienia w tym kontekście także zabiegi beauty.

Oszczędność nie dotyczy wyłącznie osób o niższych dochodach. Również zamożniejsi klienci selektywnie optymalizują wydatki: oszczędzają w jednych obszarach, aby wydać więcej tam, gdzie widzą wyraźne uzasadnienie.

Wniosek dla beauty: promocja sama w sobie nie tworzy już trwałej przewagi. Konsument ocenia jednocześnie cenę, skuteczność, wydajność, wygodę, wielofunkcyjność i możliwość ograniczenia odpadów. Odpowiedzią mogą być m.in. refille, dobrze uzasadnione formaty opakowań, produkty wielofunkcyjne, komunikowanie kosztu pojedynczego użycia oraz wyraźne dowody skuteczności.

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Raport potwierdza diagnozę Forum Branży Kosmetycznej 2026: proste strategie wzrostu oparte na promocjach, liczbie wariantów i naturalnym wzroście kategorii tracą skuteczność.

Nowe drogi wzrostu tworzą cztery obszary:

  • Widoczność i wiarygodność marki w AI, social commerce i ekosystemach retailerów.
  • Precyzyjne rozwiązania z obszaru skin health, longevity i healthy-aging.
  • Doświadczenia zakupowe, które dają emocje i wzmacniają znaczenie marki.
  • Wielowymiarowa wartość: skuteczność, wydajność, personalizacja i rozwiązania cyrkularne.

Największą szansę mają więc niekoniecznie marki najtańsze lub najgłośniejsze, lecz te, które są łatwe do znalezienia przez konsumenta i AI, odpowiadają na konkretną potrzebę, dostarczają wiarygodnego dowodu działania oraz dają wyraźny powód, by wydać na nie pieniądze.

Zastrzeżenie: badanie nie obejmuje Polski. Główna ankieta została przeprowadzona w Brazylii, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA, dlatego przedstawione liczby należy traktować jako globalny kontekst dla tematów Forum, a nie dokładny opis polskiego konsumenta.

Źródło: raport McKinsey.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. lipiec 2026 23:49