StoryEditor
Rynek i trendy
17.01.2020 00:00

Ponad 40 proc. Polaków uważa, że ekologia to tymczasowa moda

Tematem ekologii interesuje się jedynie 32 proc. Polaków. Są to głównie kobiety i osoby w wieku powyżej 25 lat. Szczególnie niskie zainteresowanie widać wśród młodych osób, odpowiednio 24 proc. wśród nastolatków i 14 proc. w grupie 19-24 lata. W efekcie aż 44 proc. polskich konsumentów uważa, że ekologia to tymczasowa moda, która wkrótce minie. Równocześnie 34 proc. chętniej kupuje produkty lub usługi marki, która działa proekologicznie i jest przyjazna środowisku – wynika z badania „Green Generation” przygotowanego przez Mobile Institute we współpracy z Izbą Gospodarki Elektronicznej.

Polacy raczej nie śledzą informacji o stanie środowiska. Tematem tym interesuje się jedynie 32 proc. badanych. Szczególnie niskie zainteresowanie widać wśród młodych osób, odpowiednio 24 proc. wśród nastolatków i 14 proc. w grupie 19-24 lata. Informacje dotyczące stanu i zmian środowiska naturalnego śledzi też jedynie 23 proc. mężczyzn w porównaniu do 43 proc. kobiet – pokazało badanie „Green Generation” przygotowane przez Mobile Institute we współpracy z Izbą Gospodarki Elektronicznej.

W efekcie, według 44 proc. badanych Polska nie jest obszarem zagrożonym ekologicznie, a 47 proc. neguje również globalne zmiany klimatyczne. Dodatkowo, 44 proc. jest zdania, że ekologia to tymczasowa moda, która wkrótce minie.

Zagodkowe „zero weste” i „slow life”

Znajomość znaczenia pojęcia „minimalizm” potwierdza 31 proc. badanych Polaków. Natomiast pojęcie „slow life” jest zaś znane 23 proc. internautów. Po wyjaśnieniu obydwu pojęć („minimalizmu” jako „uwolnienia się jednostki od przymusu konsumowania coraz większej liczby produktów”, a "slow life” jako "życia bardziej zrównoważonego, znaczącego i doceniającego obecną chwilę”) okazało się, że obie te idee nie są Polakom zbyt bliskie. W skali 1-6, ich bliskość ocenili na 3,81 oraz 3,79. Dość niska popularność i akceptacja idei „slow life” w Polsce skutkuje tym, że jej zasady nie są wprowadzane w życie. Życie zgodnie z nimi zadeklarowało 32 proc. badanych. Widać zatem, że Polska jest obszarem, gdzie konsumpcja różnych dóbr będzie raczej rosnąć niż spadać.

Inicjatywa „zero waste" jest znana co 5. badanemu. Po jego wyjaśnieniu (jako styl życia związany z minimalizacją wytwarzania odpadów, ograniczaniem konsumpcjonizmu oraz ponownym wykorzystywaniem przedmiotów) jest dość dobrze odbierana przez Polaków. Połowa badanych wskazała, że bardzo im się podoba. Nie rozumie jej zaś 19 proc., a 31 proc. zadeklarowało, że im się wcale nie podoba

Wiedzę o tzw. dyrektywie plastikowej, uchwalonej przez Parlament Europejski, w myśl której, najpóźniej do 2023 roku wszystkie butelki plastikowe będą musiały być wykonane w minimum 25 proc. z materiału pochodzącego z recyklingu, a w 2030 roku - w 30 proc., ma 24 proc. polskich internautów. Z większą świadomością mamy do czynienia wśród kobiet (32 proc.), osób w wieku 25-44 lata, mieszkańców dużych miast i wsi oraz rodziców, wśród których postanowienia dyrektywy zna 53 proc.

Po wyjaśnieniu koncepcji, dyrektywa przypadła do gustu 45 proc. badanym. 18 proc. wskazało na to, że nie rozumie celu jej działania, a 37 proc. wydało negatywny werdykt odnośnie takiego działania Unii. Osoby, które mają do przepisu nastawienie negatywne wskazują, że: utrudni on życie, nic nie da, albo jest wręcz wymysłem państw bogatych, które wzbogaciły się na nieprzestrzeganiu ekologii, a teraz narzucają innym jak postępować.

O „pakiecie odpadowym”, który ma zobowiązać kraje Unii Europejskiej, m.in. Polskę już od 2025 do odzyskiwania 50 proc. tworzyw sztucznych, a do 2030 – 55 proc., wie 21 proc. badanych internautów. Częściej są to kobiety, osoby w wieku 25+ lat (dwukrotnie większa znajomość niż wśród młodszych) oraz rodzice (46 proc.).

Ocena pakietu, po krótkim opisaniu koncepcji, jest podobna jak dyrektywy plastikowej. 46 proc. polskich internautów jest zdania, że to bardzo dobry pomysł, ale 54 proc. deklaruje niezrozumienie albo negatywną ocenę pomysłu. Najbardziej entuzjastycznie do nowego przepisu nastawione są kobiety, osoby w wieku 25-34 lata, rodzice i mieszkańcy dużych miast 200-500 tys. mieszkańców (65 proc.). Osoby, którym nie podoba się wspomniana koncepcja, wskazują na to, że to bardzo wysokie wymagania, a także, że „w Polsce to nie przejdzie”.

Ekologia w kraju i w domu 

Polskę pod kątem ekologii na tle innych krajów w skali 1-6 (gdzie 1 to najgorsza możliwa ocena, a 6 – najlepsza) badani internauci oceniają na 3,81. Ocena jest znacząco niższa w przypadku kobiet i osób w wieku 25-34 lata, a więc tych, którzy wykazują większe zainteresowanie tematem stanu i ochrony środowiska. Jednocześnie, dość negatywnie nasz kraj pod kątem ekologii ocenia też grupa wiekowa 18-24 lata, która generalnie jest dość mało zainteresowana tym tematem. Lepsze oceny dają Polsce przedstawiciele najstarszej grupy wiekowej. Motywuje to głównie tym, że widzą jak wiele się zmieniło w ciągu ostatnich dziesięcioleci.

Patrząc na miejsce zamieszkania, warto zauważyć, że złe noty wystawili Polsce mieszkańcy wsi (3,5). Gorzej także oceniają działania Polski rodzice. Gorsze oceny badani uzasadniają tym, że: mamy małą świadomość stanu środowiska, nie ma edukacji w tym zakresie, wciąż ogrzewamy węglem, nie segregujemy śmieci, mało się mówi w Polsce o ekologii, nie ma wystarczających działań, np. na rzecz czystości powietrza, Polska nie dba o recykling, wycinamy drzewa na obszarach chronionych.

Samych siebie, pod kątem ekologicznego życia, Polacy oceniają nieco lepiej niż kraj – na 3,99 (w skali 1-6). Kobiety oceniają się na 3,84, podczas gdy mniej zainteresowani tematem zmian środowiska panowie – na 4,1. Z drugiej strony młodzież, która według wskaźników z badania też niezbyt interesuje się tematem ekologii, jest wobec siebie dość krytyczna, wystawiając sobie ocenę 3,63. Bardzo krytycznie ocenili się także mieszkańcy wsi i średnich miast.

Proekologiczne działania Polaków

Polacy uważają, że działając wspólnie, jesteśmy w stanie wpłynąć na stan środowiska i odwrócić nadciągającą katastrofę ekologiczną. W skali 1-6 wpływ poszczególnych „zwykłych” osób na stan środowiska oceniamy na 4,12. Największą sprawczość wskazują osoby w wieku 25-34 lata, a także mieszkańcy małych miast. Niepokojące są wskazania najmłodszych badanych, które są znacznie niższe niż pozostałych grup. Podobnie dzieje się w przypadku mieszkańców wsi, którzy też rzadziej uważają, że poszczególne jednostki mogą wpływać na stan środowiska.

Najpopularniejszy w Polsce obszar proekologiczny to działania na rzecz minimalizacji i segregowania śmieci. Podejmuje je aż 3/4 badanych. Jednak także podczas zakupów konsumenci zaczynają zwracać uwagę na ekologię. 80 proc. badanych nie podobają się nieekologiczne praktyki sklepów. Dotyczy to zwłaszcza e-commerce. To co razi to nieoptymalne pakowanie przesyłek – w folię, w zbyt duże kartony, ze zbyt dużą ilością, często nieekologicznych, wypełniaczy.

Ekologia na zakupach

Do kupowania ekologicznych produktów przyznaje się 68 proc. badanych, ale dotyczy to przeważnie 1-2 kategorii zakupowych. Najwięcej, bo jedna czwarta badanych kupuje ekologiczną żywność, a 16 proc.ekologiczne kosmetyki. Na produkty dla dzieci wskazało o 2 p.p. mniej polskich konsumentów. Kobiety wskazały na więcej kategorii, podobnie jak osoby starsze. W przypadku osób w wieku 18-24 lata niemal połowa (49 proc.) deklaruje, że nie bierze pod uwagę ekologiczności produktów w żadnej z zaproponowanych kategorii.

Jedynie 33 proc. Polaków czyta etykiety na produktach przed ich zakupem. W tej grupie znalazło się aż 47 proc. kobiet i tylko 23 proc. mężczyzn. Biorąc pod uwagę wyniki w podziale na wiek badanych, kolejny raz najmniej zaangażowaną grupą okazują się młodzi konsumenci. W przypadku osób w wieku 18-24 lata wskaźnik pozytywnych odpowiedzi wyniósł zaledwie 12 proc. Jeśli chodzi o miejsce zamieszkania, czytanie etykiet charakteryzuje przede wszystkim badanych z dużych miast, od 200 do 500 tys. mieszkańców (46 proc. wskazań). Czytanie etykiet jest też znacznie częstsze wśrod osób, które posiadają dzieci (65 proc.).

Wśród polskich konsumentów, którzy deklarują czytanie etykiet produktów przed ich zakupem najwięcej, bo 54 proc. robi to w przypadku produktów spożywczych. Na kolejnym miejscu znalazły się kosmetyki (33 proc.), a podium zamykają środki czyszczące (24 proc.). 19 proc. osób czytających etykiety deklaruje zaznajamianie się z nimi w przypadku wszystkich produktów. W tym wypadku zachowanie to dotyczy częściej mężczyzn (28 proc.), najmłodszej grupy badanych (38 proc.) oraz osób z miast 100-200 tys. mieszkańców (33 proc.).

Zaledwie 34 proc. polskich internautów chętniej kupuje produkty lub usługi marki, która działa proekologicznie, jest przyjazna środowisku. Dla pozostałych 66 proc. nie ma to znaczenia w procesie zakupowym. Ponownie, większość tych - mniej wyczulonych na postawy ekologiczne marek osób - stanowią mężczyźni (74 proc.), młode osoby w wieku 18-24 lata (85 proc.), czyli grupy generalnie mniej zainteresowane ekologią. W tej grupie znalazło się również aż 86 proc. badanych z najmniejszych miast, poniżej 20 tys. mieszkańców. Proekologiczna postawa marki wpłynie zaś na chęć zakupu produktu bądź usługi aż 66 proc. rodziców.

19 proc. polskich internautów zna jakiś eko-certyfikat. Zdecydowanie częściej wiadomymi konsumentami w tym zakresie są kobiety (27 proc.), osoby z najstarszej grupy wiekowej (31 proc.) oraz osoby z miast 20-50 tys. mieszkańców (27 proc.). Znajomość certyfikatów ekologicznych dotyczy również w większym stopniu osób posiadających dzieci (40 proc. rodziców).

Okazuje się, że najbardziej rozpoznawalnym eko-certyfikatem jest Zielony listek - czyli ekoliść. Wskazało na niego 34 proc. osób, które deklarują znajomość certyfikatów ekologicznych. 3 p.p. mniej wskazań uzyskał certyfikat BIO. Panie częściej rozpoznają certyfikowany kosmetyk naturalny eko (31 proc. vs 12 proc.), a panowie oznaczenie Recycled (31 proc. vs 15 proc.). The Eu flower, czyli europejska stokrotka rozpoznawana jest przede wszystkim wśród najmłodszych badanych, poniżej 18-go roku życia. Na najwięcej różnorodnych certyfikatów wskazali badani z miast 100-200 tys. mieszkańców.

Mobile Instytute spytał też Polaków o to, jakie podmioty według nich mają największy wpływ na na poprawę stanu środowiska. Okazuje się, że zaraz po rządach i instytucjach państwowych są to firmy i marki. Niemalże co 4 czwarty badany właśnie od nich oczekuje wsparcia. W wyniku tych oczekiwań 34 proc. polskich internautów chętniej kupuje produkty lub usługi marki, która działa proekologicznie i jest przyjazna środowisku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
18.08.2026 09:56
Refy już w polskiej Sephorze. Jak marka Jess Hunt podbiła świat beauty?
Refy wchodzi do polskiej Sephory. Co stoi za sukcesem marki?instagram

Refy, marka beauty współzałożona przez brytyjską influencerkę Jess Hunt, debiutuje w polskiej Sephorze. Jej historia to jeden z ciekawszych przykładów tego, jak marka zbudowana wokół osobistej marki twórczyni internetowej, wiralowych produktów i społeczności może w ciągu kilku lat przejść drogę od internetowego debiutu do globalnego retailu. Co stoi za jej sukcesem?

W tym artykule przeczytasz:

  • Wszystko zaczęło się od... brwi 
  • Produkt był ważniejszy niż sam influencer
  • TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem
  • Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał
  • Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?
  • Estetyka, którą łatwo rozpoznać
  • Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"
  • Najpierw TikTok, potem półka

Refy nie jest w Polsce zupełną nowością. Produkty marki od dawna można było znaleźć w mediach społecznościowych, a jej charakterystyczne opakowania i efekt „sculpted” brows regularnie pojawiały się w tutorialach makijażowych. Produkty można było zamówić z oficjalnej strony brandu oraz sklepów sprowadzających kosmetyki z USA. Teraz jednak marka robi krok, który dla internetowych brandów wciąż ma znaczenie symboliczne: wchodzi do fizycznej sieci Sephora na polskim rynku.

Europejski debiut Refy w Sephorze obejmuje 13 rynków. Sprzedaż online ruszyła 17 sierpnia, a od 31 sierpnia produkty mają pojawić się w 57 sklepach stacjonarnych w Europie, w tym w Polsce. To największa ekspansja detaliczna w historii marki. 

I właśnie dlatego Refy jest ciekawym przykładem tego, jak zmieniła się droga produktu beauty od wirala do półki.

Wszystko zaczęło się od... brwi 

Historia Refy zaczyna się nie od laboratorium ani wielkiego koncernu kosmetycznego, lecz od rutyny makijażowej Jess Hunt.

Hunt była już popularną twórczynią internetową, kiedy podczas jednej z sesji zdjęciowych poznała Jennę Meek, specjalistkę od rozwoju produktów. Meek zauważyła, że przygotowanie charakterystycznych brwi Hunt wymagało kilku produktów, szczoteczek i wielu etapów. Hunt sama wspominała później, że używała dwóch żeli i trzech szczoteczek, aby uzyskać efekt, który chciała nosić na co dzień.

Zamiast uznać to za część beauty routine, którą trzeba po prostu zaakceptować, obie zobaczyły w tym problem do rozwiązania.

Tak powstał Brow Sculpt – produkt, który miał zastąpić wieloetapową stylizację brwi jednym rozwiązaniem. Refy wystartowało w listopadzie 2020 roku, w środku pandemii, czyli w momencie, gdy klasyczne zasady wprowadzania produktów na rynek były mocno zaburzone. Paradoksalnie okazało się to dla marki korzystne. Konsumenci spędzali więcej czasu w telefonach, a media społecznościowe stały się głównym miejscem odkrywania nowych produktów.

Pierwszy zapas, który według założycielek miał wystarczyć na około dziewięć miesięcy, sprzedał się w sześć tygodni. Potem pojawiła się lista oczekujących licząca ponad 100 tys. osób.

To był moment, w którym Refy przestało być eksperymentem.

 

 

image

Nawet milion funtów za kampanię. Marki beauty coraz więcej inwestują w influencerów

Produkt był ważniejszy niż sam influencer

W przypadku marek tworzonych przez influencerów łatwo założyć, że ich sukces jest prostą funkcją liczby obserwujących. Refy pokazuje, że to tylko część układanki.

Jess Hunt miała już ogromną społeczność, ale jej pierwszym produktem nie był kosmetyk stworzony po to, żeby dobrze wyglądał na Instagramie. Brow Sculpt odpowiadał na konkretną potrzebę, a jego działanie było natychmiast widoczne.

To niezwykle ważne w przypadku produktów, które mają szansę na sukces w krótkich formatach wideo. Efekt można pokazać w kilka sekund: brwi przed aplikacją, aplikator, kilka ruchów szczoteczką i gotowy rezultat.

Właśnie taki mechanizm jest dziś jednym z fundamentów beauty commerce w mediach społecznościowych. Produkt nie musi być długo tłumaczony. Musi być demonstracyjny.

W przypadku Refy dochodzi do tego jeszcze jeden element: uproszczenie.

Założycielki od początku budowały markę wokół idei robienia makijażu łatwiej i szybciej. Sama Hunt mówiła, że nie jest makijażystką, tylko osobą, która chce stworzyć efektowny makijaż w mniej niż 20 minut. Pytanie "co jeszcze możemy uprościć w codziennej rutynie?” stało się jednym z fundamentów rozwoju marki.

 

 

TikTok zrobił swoje. Ale nie był jedynym bohaterem

Refy jest dziś często opisywane jako marka, która "wyrosła na TikToku”. To prawda, ale niepełna.

Początkowo Hunt była zdecydowanie bardziej związana z Instagramem. Sama przyznawała, że dorastała wraz z tą platformą i początkowo uważała TikToka za chwilową modę. Dopiero pandemia i zmiana charakteru aplikacji sprawiły, że zaczęła traktować ją jako poważne narzędzie dla marki.

Efekt był spektakularny. Według danych Launchmetrics przywoływanych przez Forbes Refy wygenerowało w ciągu sześciu miesięcy 48,1 mln dolarów Media Impact Value, a 30 proc. tej wartości pochodziło z TikToka. Co szczególnie istotne, 88 proc. TikTokowego MIV marki generowali influencerzy.

Najbardziej interesujące są sytuacje, w których Refy nie musi nawet inicjować wirala.

W kwietniu 2024 roku nieznana wcześniej użytkowniczka TikToka opublikowała około 10-sekundowe nagranie, na którym nakładała tusz Lash Sculpt. Miała około 200 obserwujących. Nie pokazała opakowania, nie wymieniła nazwy produktu i nie prowadziła kampanii reklamowej. Film zebrał 76 mln wyświetleń i ponad 5 mln polubień.

Jeszcze mocniejszy przykład Hunt przytaczała w rozmowie z „Marie Claire”: nagranie klientki pokazującej Lash Sculpt z Sephory miało przekroczyć 100 mln wyświetleń, a produkt wyprzedał się w Sephora US.

To już nie influencer marketing w klasycznym rozumieniu. To community marketing, w którym marka stworzyła produkt na tyle rozpoznawalny i łatwy do pokazania, że użytkownicy zaczęli wykonywać pracę marketingową za nią.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Sephora pojawiła się szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał

Jednym z najbardziej znaczących momentów w historii Refy był kontakt z Sephorą.

Około sześć tygodni po premierze Brow Sculpt jeden z filmów marki zaczął gwałtownie rosnąć na TikToku. Niedługo później do Hunt zgłosiła się Sephora US z propozycją współpracy. Dla założycielki był to wymarzony partner detaliczny.

Marka trafiła na półki Sephory już w 2021 roku. 

To ciekawy moment, bo pokazuje zmianę logiki, według której marka beauty buduje swoją dystrybucję. Jeszcze niedawno typowa droga wyglądała mniej więcej tak:

produkt → kampania → influencerzy → zainteresowanie konsumentów → retail.

Refy przeszło ją niemal w odwrotną stronę:

twórca → społeczność → produkt → viral → retailer.

Sephora nie musiała więc tworzyć popytu na Refy. Popyt był już widoczny.

 

 

Jak z jednego produktu powstał cały „Refy look”?

Problemem wielu wiralowych produktów jest to, że pozostają pojedynczym hitem. Refy próbowało zrobić coś trudniejszego: stworzyć cały system makijażowy.

Po produktach do brwi pojawiły się m.in. produkty do ust, cery, rzęs, bronzery, róże, rozświetlacze i baza Glow and Sculpt. Marka weszła również w pielęgnację skóry. Sephora opisuje dziś portfolio Refy jako obejmujące makijaż, narzędzia, produkty do pielęgnacji oraz kolejne elementy codziennej rutyny.

W 2025 roku Refy rozszerzyło działalność o skincare, wprowadzając m.in. Face Cleanse i Face Sculpt. Również w tym przypadku marka pozostaje wierna idei upraszczania rutyny i szybkiego efektu.

To ważny etap rozwoju. Refy nie chce być już marką od brwi Jess Hunt. Chce być marką od całego sposobu wykonywania makijażu.

Estetyka, którą łatwo rozpoznać

Nie bez znaczenia jest również sam wygląd Refy

Minimalistyczne opakowania, neutralna kolorystyka, charakterystyczne aplikatory i mocno "clean”, ale nie laboratoryjne podejście sprawiają, że produkty są łatwe do rozpoznania w feedzie. Marka wypracowała własny język wizualny, który działa zarówno w sklepie, jak i na ekranie telefonu.

To istotne, bo dzisiejsze opakowanie kosmetyku musi często funkcjonować jednocześnie jako opakowanie, rekwizyt do tutorialu i obiekt pożądania.

Refy bardzo dobrze rozumie tę zależność. Co więcej, aplikatory są częścią produktu, a nie wyłącznie dodatkiem. W Brow Sculpt trzy różne funkcje zostały umieszczone w jednym rozwiązaniu. To właśnie tego rodzaju połączenie funkcjonalności i designu pozwalało marce wyróżnić się na tle tradycyjnych produktów do brwi.

Najciekawsze jest to, że Refy zaczęło słuchać własnej społeczności

W miarę rozwoju marka zaczęła zmieniać relację z odbiorcami. Społeczność nie jest już tylko grupą osób, które kupują produkty. Stała się również źródłem danych dla działu produktowego.

Hunt opowiadała, że Refy regularnie pyta swoją bazę klientów, czego chcą dalej – od nowych produktów po konkretne kolory. Jej zdaniem społeczność wpływa dziś na rozwój produktów i odcieni.

To model szczególnie interesujący dla współczesnego beauty. Marka nie musi wyłącznie przewidywać trendów. Może je testować bezpośrednio na swojej społeczności.

I co ważne, Refy nauczyło się również reagować na krytykę. Pierwsza negatywna recenzja na TikToku miała wywołać u Hunt panikę. Później okazała się jednak lekcją: marka zaczęła precyzyjniej komunikować, dla kogo konkretny produkt jest przeznaczony i jakiego efektu należy się po nim spodziewać.

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

Refy nie jest tylko kolejnym "influencer brand"

Skala biznesu zaczęła szybko wykraczać poza działalność typową dla influencer brandu. Już w 2022 roku Forbes informował, że Refy sprzedało ponad 2,5 mln produktów, miało 8 mln odwiedzin strony i było wyceniane na 50 mln funtów. 

Dziś marka działa w znacznie szerszym ekosystemie sprzedaży. Poza własnym e-commerce obecna jest m.in. w Sephorze, a także w innych kanałach detalicznych. Jej rozwój obejmuje również USA, Kanadę i Bliski Wschód, a teraz także Europę.

Najpierw TikTok, potem półka

Paradoks Refy polega na tym, że marka została zbudowana w świecie, w którym fizyczny sklep nie był potrzebny do rozpoczęcia sprzedaży. A jednak dziś właśnie wejście do sklepów jest jednym z najważniejszych etapów jej dalszego rozwoju.

Viral można kupić. Można zaplanować kampanię, zatrudnić twórców i wygenerować miliony wyświetleń. Znacznie trudniej stworzyć produkt, który użytkownicy sami chcą pokazywać, markę, którą chcą obserwować, oraz estetykę, którą rozpoznają bez logo.

Refy udało się połączyć te elementy.

I właśnie dlatego wejście marki do polskiej Sephory jest interesujące nie tylko dla fanek Brow Sculpt. To kolejny dowód na to, że granica między influencerem, założycielem marki, medium i kanałem sprzedaży praktycznie się zatarła. Dziś jedna osoba może być twarzą produktu, jego pierwszym testerem, twórcą contentu, dyrektorem kreatywnym i punktem wyjścia do budowania całej społeczności.

 

Źródło: Forbes, Vogue, Marieclaire

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
17.08.2026 13:43
Jak zachowania konsumentów ukształtują przyszłość rynku beauty?
Kto wyznaczy nowe drogi dla rynku beauty na Forum Branży Kosmetycznej 2026?wiadomoscikosmetyczne.pl

Konsument szybko się zmienia. Cztery trendy – ścieżka zakupowa napędzana technologią, gospodarka doświadczeń oraz zaradny konsument – ​​na nowo zdefiniują ten sektor. Czy marki dotrzymają kroku tym zmianom? Kto wyznaczy nowe drogi dla rynku beauty na Forum Branży Kosmetycznej 2026?

Rynek beauty wchodzi w niezwykle wymagający i jednocześnie jeden z najbardziej fascynujących etapów transformacji od lat. Po okresie dynamicznych wzrostów branża kosmetyczna mierzy się z nową rzeczywistością, w której konsument staje się bardziej nieprzewidywalny, oczekując od firm i produktów większej personalizacji, wartości oraz emocji. 

Wzrost na rynku beauty nie będzie już wynikał przede wszystkim z poszerzania asortymentu i kolejnych promocji. Jego źródłem stanie się umiejętność połączenia czterech elementów: nowych technologii zakupowych, precyzyjnie rozumianych potrzeb, także zdrowotnych, angażujących doświadczeń oraz wartości odczuwanej przez coraz bardziej świadomego konsumenta. 

Sektor beauty szuka dziś nowych dróg wzrostu, właśnie dlatego organizujemy Forum Branży Kosmetycznej 2026 – w dniu 15 października 2026 r. w Warszawie. To właśnie tam wpólnie odpowiedzmy na wyzwania rynkowe i odnajdźmy nowe drogi wzrostu dla Twojego biznesu. Jest to wydarzenie stworzone dla liderów rynku kosmetycznego, retailerów, producentów, dystrybutorów, ekspertów technologicznych, którzy chcą zrozumieć, jak będzie wyglądał nowy model rynku beauty w Polsce i Europie.

Jak zachowania ludzi zmienią rynek kosmetyczny? Forum Branży Kosmetycznej 2026

Wystąpienie otwierające tegoroczne Forum poprowadzi Aleksandra Kulińska, Senior Strategic Insights Manager w instytucie badawczym infuture.institute. Jako doświadczona badaczka trendów oraz twórczyni strategii długoterminowych dla globalnych marek i organizacji, nakreśli ona przed nami obraz nadchodzących przemian rynkowych i społecznych. Jej prezentacja, nawiązująca do idei mapowania nieznanego („mapping the unknown”), skupi się opisowo na analizie nowych zachowań ludzi (oraz aktorów nieludzkich) i ich wpływu na naszą biznesową przyszłość.

Jej prezentacja, nawiązująca do idei mapowania nieznanego („mapping the unknown”), skupi się opisowo na analizie nowych zachowań ludzi (oraz aktorów nieludzkich) i ich wpływu na naszą biznesową przyszłość. W przygotowaniu prognoz prelegentka czerpie m.in. ze swojego doświadczenia w projektach z obszaru antropologii i wykorzystywania niestandardowych metod badawczych. Zapraszamy na około 30-minutową prelekcję wprowadzającą, którą zwieńczy interaktywna sesja pytań i odpowiedzi (Q&A). Panel ten, zaplanowany na 15 października 2026 r. w Warszawie, będzie idealnym punktem wyjścia do tegorocznych rozważań nad transformacją całego sektora.

Najważniejsze tez wystąpienia 

  • Przejście z SEO na GEO
  • Adopcja technologii przez Gen Z
  • Optymalizacja wydatków:. Konsumenci powszechnie porównują oferty, szukają zamienników (downgrading) i kupują produkty z myślą o ich wartości rezydualnej
  • Pragmatyzm rynkowy: Rosnące znaczenie produktów o wysokiej trwałości, rozwiązań wielofunkcyjnych oraz porad budżetowych z mediów społecznościowych.
  • Holistyczna rewolucja zdrowotna - szerokie pojęcie wellbeing: Priorytetem stają się zdrowie jelit, redukcja stresu, zdrowie metaboliczne oraz funkcje poznawcze.

Nowa, napędzana technologią ścieżka zakupowa

Co jeszcze czeka na Ciebie w programie Forum? Tegoroczna agenda to merytoryczny fundament pod decyzje biznesowe wykraczające aż do 2030 roku. Odrzucamy lifestylowe banały na rzecz twardych danych i rzetelnych prognoz rynkowych. Wśród kluczowych punktów programu edycji 2026 znajdą się m.in.:

  • Diagnoza 2030 – prelekcje analizujące kondycję sektora w czasach niepewności oraz globalne trendy redefiniujące branżę i retail.
  • Debata: Inspiring Growth – ekspercka dyskusja o tym, dlaczego polski rynek beauty wyhamował i gdzie należy szukać nowych motorów wzrostu.
  • Zmieniające się potrzeby i hybrydyzacja kategorii – panel „Przyszłość kosmetyków jest mocno pokręcona”, podczas którego dowiemy się, jak trend „mniej produktów, więcej funkcji” i przejmowanie makijażu przez skincare wpłyną na pozycjonowanie marek i półki drogeryjne.
  • Nowoczesny handel i technologie: Od kampanii do koszyka – jak TikTok Shop, social commerce, retail media oraz sztuczna inteligencja (w tym agentic commerce) stają się nowym kanałem dystrybucji w walce o uwagę i portfel klienta)
  • Demografia, longevity i wellbeing – odpowiedź branży na starzenie się społeczeństwa (przejście od anti-aging do healthy-aging) oraz Fireside Chat „Uważność. Od rutyny do rytuału”, poświęcony dbaniu o dobrostan i budowaniu marek opartych na autentyczności.
  • Zrównoważony rozwój w praktyce – czy konsument naprawdę chce sustainable beauty? Rola opakowań ekologicznych, systemów refill i gospodarki obiegu zamkniętego.

Forum Branży Kosmetycznej to najważniejsza platforma relacyjna, łącząca strategiczną wiedzę z inspirującą praktyką liderów, kupców i dystrybutorów.

Zarezerwuj swoje miejsce na Forum! Dołącz do najważniejszego spotkania sektora kosmetycznego i drogeryjnego. Zapraszamy do udziału w Forum Branży Kosmetycznej w dniu 15 października 2026 r. w Warszawie – wspólnie odpowiedzmy na wyzwania rynkowe i odnajdźmy nowe drogi wzrostu dla Twojego biznesu.

Zgłoś się już dziś! Link do rezerwacji: TUTAJ!

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. sierpień 2026 10:31