StoryEditor
Prawo
25.02.2022 00:00

Jak zatrudnić obywatela Ukrainy [INSTRUKCJA GRANT THORNTON]

Firmy handlowe i produkcyjne w Polsce zapowiadają gotowość do zapewnienia miejsc pracy obywatelom Ukrainy. Jednak pracodawca, który zamierza zatrudnić cudzoziemca, zobowiązany jest do podjęcia określonych kroków legalizujących prawo do pracy takiej osoby w Polsce – przypominają eksperci Grant Thornton.

Obywatelom Ukrainy przebywającym w Polsce należy stworzyć bezpieczne warunki do życia i pracy. Kierując się zasadami ludzkiej solidarności, trzeba uniknąć za wszelką cenę sytuacji, w której Ukraińcy przebywający w Polsce zostaną zmuszeni do powrotu do kraju ogarniętego wojną – napisały we wspólnym apelu Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji oraz Polska Izba Handlu.

Równocześnie organizacje zaapelowały o uproszczenie zatrudnienia i legalizacji pobytu dla obywateli Ukrainy. Tymczasem w tej chwili pracodawca, który zamierza zatrudnić cudzoziemca, zobowiązany jest do podjęcia licznych kroków legalizujących prawo do pracy takiej osoby w Polsce. 

Sabina Włodarz-Jarzyna, młodszy menedżer oraz Katarzyna Winnicka i Robert Dyląg, specjaliści ds. kadr i płac Grant Thornton, w specjalnie przygotowanej instrukcji zwracają uwagę, że na pracodawcy spoczywa obowiązek wystąpienia do właściwych podmiotów z dokumentami, które umożliwią legalne zatrudnienie obywatela spoza Unii Europejskiej.

Cudzoziemiec może wykonywać pracę w Polsce na trojakiej podstawie:

  • umowy o pracę, 
  • umowy cywilnoprawnej (w tym zlecenia, agencyjnej bądź o dzieło)
  • pełnienia funkcji w zarządach osób prawnych.

POWIERZENIE PRACY OBYWATELOM UKRAINY - PROCEDURA OŚWIADCZENIOWA  

Jednym z najprostszych sposobów legalizacji zatrudnienia cudzoziemca w Polsce jest tzw. procedura oświadczeniowa. Skorzystanie z niej znacznie przyspiesza podjęcie pracy przez obcokrajowca oraz nie powoduje konieczności przeprowadzania tzw. testu rynku pracy – czyli weryfikacji potrzeb kadrowych pracodawcy, które mogłyby zostać zaspokojone przez lokalny rynek pracy.

W ramach procedury oświadczeniowej pracę w Polsce mogą wykonywać obywatele: Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji, Armenii oraz Ukrainy. Okres wykonywania pracy na podstawie oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi został wydłużony do 24 miesięcy. Usunięto zapis o 12 miesięcznym okresie rozliczeniowym, dzięki czemu można powierzyć pracę cudzoziemcowi bez przerwy na podstawie kolejnego oświadczenia.

Pamiętajmy jednak, że na podstawie oświadczenia nie można zatrudniać cudzoziemców do prac sezonowych w takich sektorach gospodarki, jak: rolnictwo, działalność związana z zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi, rybactwo, łowiectwo i leśnictwo.

PROCEDURA OŚWIADCZENIOWA DLA OBYWATELI UKRAINY KROK PO KROKU  

Krok 1

Pracodawca do sporządzenia, a następnie złożenia oświadczenia o powierzeniu pracy obywatelowi Ukrainy, potrzebuje:

  • danych podmiotu powierzającego wykonywanie pracy cudzoziemcowi: (nazwa/imię i nazwisko, NIP, REGON, adres)
  • dane dotyczące cudzoziemca: (imię i nazwisko, data urodzenia, obywatelstwo, dokument podróży – seria i numer, data wydania i data ważności)
  • informacje dotyczące pracy powierzonej cudzoziemcowi: (stanowisko/rodzaj wykonywanej pracy, nazwa i kod zawodu, symbol PKD, miejsce wykonywania pracy, rodzaj umowy stanowiącej podstawę wykonywania pracy, wymiar czasu pracy, wysokość wynagrodzenia brutto, okres wykonywania pracy).

Do wypełnionego oświadczenia należy jeszcze dołączyć zestaw dokumentów, takich jak:

  • ważny dowód osobisty lub inny dokument podróży potwierdzający tożsamość cudzoziemca;
  • kopię wszystkich wypełnionych stron ważnego dokumentu tożsamości lub podróży;
  • dowód wpłaty w wysokości 30 zł za wpis do ewidencji oświadczeń.

Dokładną listę wszystkich załączników określa §7 ust. 3 rozporządzenia o zezwoleniach.

Krok 2

W celu rejestracji oświadczania oraz kompletu zgromadzonych dokumentów, pracodawca (podmiot zatrudniający) powinien udać się osobiście do właściwego urzędu pracy (ze względu na siedzibę lub miejsce stałego pobytu). Jednak z uwagi na okres pandemii wymaganą formą składania oświadczania i pozostałych dokumentów jest forma elektroniczna – zgłoszeń należy dokonywać poprzez rządową stronę www.praca.gov.pl.

Na wspomnianej witrynie pracodawca ma do wyboru dwa oświadczenia: PSZ-OPWP oraz PSZ-OPWPA. Wniosek PSZ-OPWPA dotyczy podmiotów działających jako agencja pracy tymczasowej. Pracodawca powinien wybrać z dostępnej listy urzędów właściwy dla siebie podmiot, następnie wypełnić stosowny druk, podpiąć wcześniej zeskanowane dokumenty i podpisać się kwalifikowanym podpisem elektronicznym bądź profilem zaufanym, a następnie wysłać dokumenty.

Zaewidencjonowane oświadczenie zostanie wówczas wysyłane w formie elektronicznej na adres mailowy wskazany w oświadczeniu. Przy rozpatrywaniu oświadczenia, starosta może uzyskać z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajowej Administracji Skarbowej informacje o przychodach i dochodach podmiotu zatrudniającego, sposobie opodatkowania, ewentualnych zaległościach podatkowych i ubezpieczeniowych. Może również uzyskać informację o niekaralności zatrudniającego od Państwowej Inspekcji Pracy i Straży Granicznej.

Krok 3

Powiatowy Urząd Pracy w termie 7 dni od złożenia oświadczenia o powierzeniu pracy obcokrajowcowi ma obowiązek dokonania wpisu do ewidencji lub poinformowania o odmowie dokonania wpisu. Procedura ta może ulec wydłużeniu do 30 dni, jeżeli nastąpi konieczność przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego.

Aby wspomniany wpis był dokonany, muszą zostać spełnione łącznie trzy warunki:

  • cudzoziemiec jest obywatelem państwa określonego w rozporządzeniu o włączeniach podmiotowych lub o zawodach,
  • cudzoziemiec nie będzie wykonywał pracy sezonowej,
  • wymogiem wpisania oświadczenia do ewidencji oświadczeń jest to aby wysokość wynagrodzenia cudzoziemca nie była niższa od pracowników, którzy wykonują pracę na podobnym stanowisku bądź podobny rodzaj pracy.

Krok 4

W przypadku otrzymania z PUP odmowy wpisu oświadczenia do ewidencji, podmiotowi zatrudniającemu przysługuje prawo odwołania. Odwołanie takie należy złożyć do ministra właściwego ds. pracy, za pośrednictwem starosty – nie później, niż w ciągu 14 dni od daty otrzymania decyzji odmownej.

Pismo dotyczące odwołania nie musi mieć szczególnego uzasadnienia. Wystarczy w nim napisać, że strona odwołująca się od decyzji jest z niej niezadowolona. Wówczas minister ds. pracy ma trzy możliwości:

  • utrzymać w mocy zaskarżoną decyzję,
  • uchylić zaskarżoną decyzję w całości lub w części,
  • umorzyć podstępowanie odwoławcze.

Pracodawca, który uzyska wpis oświadczenia do ewidencji, musi poinformować Powiatowy Urząd Pracy – w terminie 7 dni – o podjęciu przez cudzoziemca zatrudnienia. Jeżeli okaże się, że cudzoziemiec nie stawił się w wyznaczonym dniu u pracodawcy i nie podpisał umowy, podmiot zatrudniający również jest zobowiązany do poinformowania o tym fakcie PUP – w przeciągu 7 dni od daty rozpoczęcia pracy wpisanej w oświadczeniu.

Przekazanie informacji do PUP następuje analogicznie, jak w przypadku rejestracji oświadczenia – przez stronę www.praca.gov.pl na druku PSZ-PPPO.

Krok 5

Jeżeli podczas zatrudnienia dojdzie do zmiany warunków pracy zawartych w oświadczeniu, podmiot zatrudniający powinien wystąpić o nowe oświadczenie. Nie ma takiej konieczności w następujących przypadkach:

  • zmiany siedziby lub miejsca pobytu, nazwy czy formy prawnej podmiotu zatrudniającego;
  • przejścia zakładu pracy, bądź jego części, na innego pracodawcę;
  • zawarcia umowy o pracę zamiast umowy cywilnoprawnej.
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
17.07.2026 06:00
Inglot zerwał umowę z dystrybutorem w Hiszpanii, dostawy wstrzymane. Spór o długi i umowę
Punkty sprzedaży oraz klienci Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów markimateriały prasowe

Polski koncern kosmetyczny Inglot wstrzymał dostawy na rynek Hiszpanii. Ten nagły ruch przerwał piętnastoletnią współpracę z lokalnym dystrybutorem - Hipercosmo S.L. Firma ta jednak kwestionuje legalność wypowiedzenia umowy i złożyła skargę do hiszpańskiego organu ds. konkurencji. Wszystko to dzieje się w obliczu planowanego przejęcia polskiej grupy przez fundusz private equity Avallon.

Sprawę zaczął właśnie nagłaśniać iberyjski dystrybutor, posiłkując się opiniami prawników. Okazuje się, że stanowiska stron są krańcowo odmienne. W marcu 2026 r. Inglot wystosował pismo mające na celu wypowiedzenie Hipercosmo Głównej Umowy Franczyzowej, cztery lata przed jej wygaśnięciem. Stanowisko dystrybutora jest takie, że wypowiedzenie nie spełnia wymogów umownych i jest prawnie nieskuteczne, a zatem umowa pozostaje w mocy. Mimo to dostawy głównie na rynek hiszpański zostały wstrzymane.

image

Inglot stawia na cyfryzację: nowa platforma e-commerce działa już w 28 krajach

A wstrzymanie dostaw oznacza, że punkty sprzedaży oraz klienci sklepów Inglot w Hiszpanii, Portugalii i Andorze pozostali bez dostępu do produktów marki.

- To prawda, że produktów już nie otrzymuje wskazany podmiot, jednak zamówienia wciąż są możliwe klienci mogą zamawiać oryginalne produkty za pośrednictwem oficjalnej strony marki www.inglotcosmetics.com. Równolegle prowadzimy intensywne działania mające na celu dalszy rozwój naszej obecności oraz odbudowę sieci dystrybucji na tym rynku - potwierdza biuro prasowe INGLOT.

Długi czy wadliwe wypowiedzenie?

W oczach dystrybutora Hipercosmo jednostronne odcięcie dostaw jest działaniem bezprawnym. 

Poprosiliśmy biuro prasowe Grupy Inglot o odniesienie się do sytuacji. 

- Przez ponad 15 lat INGLOT współpracował z partnerem Hipercosmo S.L. przy rozwoju marki na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory. Wspólnie budowaliśmy obecność marki, rozwijaliśmy sieć sprzedaży oraz wzmacnialiśmy jej rozpoznawalność. Tym bardziej ubolewamy, że zamiast skoncentrować się na rozwiązaniu własnych, wielomiesięcznych problemów finansowych, były partner zdecydował się prowadzić publiczną komunikację przedstawiającą okoliczności zakończenia współpracy w sposób jednostronny i wprowadzający w błąd opinię publiczną - czytamy w przesłanym “Wiadomościom Kosmetycznym” fragmencie oświadczenia, które zostanie niedługo opublikowane.

Polska firma pisze:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Przedstawiciele firmy dodają, że przez wiele miesięcy próbowali rozwiązać problem polubownie, podejmując liczne działania mające na celu utrzymanie współpracy.

- Wielokrotnie proponowaliśmy nowe harmonogramy spłat, wydłużaliśmy terminy płatności oraz podejmowaliśmy próby wypracowania rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej. Pomimo tych działań, w pewnym momencie kontakt z nami przez drugą stronę został całkowicie zerwany, a należności nie zostały uregulowane do dzisiaj - informuje zarząd.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia Hipercosmo.

- Nasz klient poświęcił piętnaście lat na budowanie tych rynków i będzie bronił swoich praw – deklaruje dr Michał Jabłoński, partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński, reprezentującej dystrybutora.

Hiszpanki nie kupią szminki Inglot. Rynek kosmetyczny nie lubi próżni

Spór ma realne skutki dla obecności marki Inglot na półkach sklepowych. Przez ostatnie półtorej dekady Hipercosmo od podstaw budowało pozycję Inglota w regionie, nawiązując relacje z największymi sieciami perfumerii i handlu detalicznego oraz realizując szeroko zakrojone kampanie marketingowe, m.in. z Cristiną Pedroche, jedną z najbardziej znanych hiszpańskich prezenterek telewizyjnych. W najlepszym roku sprzedaż w tych krajach przekraczała 10 mln euro.

Obecnie punkty sprzedaży i ich klienci pozostali bez dostępu do produktów. Dystrybutor ostrzega więc, że w sektorze kosmetycznym, gdzie konkurencja o miejsce na półce jest niezwykle silna, marka nieobecna na rynku detalicznym traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także rozpoznawalność i wypracowane przez lata relacje. Zdaniem Hipercosmo, odzyskanie rynku po takiej przerwie będzie znacznie trudniejsze i kosztowniejsze niż utrzymanie dotychczasowej pozycji.

Aspekty prawne i skarga na Inglot do CNMC

Konflikt przeniósł się na pole prawne. W czerwcu 2026 r. dystrybutor złożył skargę do CNMC, hiszpańskiego organu ds. konkurencji, zarzucając Inglotowi stosowanie praktyk utrzymywania cen odsprzedaży, co stanowi ograniczenie konkurencji w w rozumieniu art. 101 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.  - Organ ma teraz tę sprawę przed sobą – potwierdza Rodrigo Valls z JDV Iuris & Consultants, reprezentujący dystrybutora przed hiszpańskim urzędem.

Transakcja Inglot z Avallon w cieniu sporu

Cała sytuacja toczy się w delikatnym momencie dla polskiego koncernu. 19 czerwca 2026 r. Inglot podpisał umowę z funduszem Avallon, który  objąć pakiet większościowy i przejąć kontrolę nad grupą. Rodzina założycieli pozostanie akcjonariuszem i będzie nadal uczestniczyć w zarządzaniu spółką. 

image

Avallon przejmuje Inglot. Znamy nowe szczegóły tej transakcji

W wywiadzie opublikowanym w kwietniu 2025 r. (xyz.pl) prezes Grzegorz Inglot opisał Europę jako strategiczny priorytet dla grupy i stwierdził, że wzrost będzie organiczny, koncentrując się na „współpracy z dużymi dystrybutorami na rynkach lokalnych”. Wymienił kraje europejskie: Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Hiszpanii wśród nich nie było.

Kiedy w czerwcu 2026 r. ogłoszono transakcję z Avallon, partnerka funduszu odpowiedzialna za tę transakcję, Agnieszka Pakulska, oświadczyła, że dla partnerów biznesowych inwestycja oznacza „kontynuację współpracy w ramach dotychczasowego modelu operacyjnego” (oficjalny komunikat, cytowany przez PAP Biznes). Grzegorz Inglot dodał, że operacyjnie grupa nie planuje rewolucji.

Choć transakcja czeka jeszcze na zatwierdzenia regulacyjne, to dla rynku i partnerów biznesowych wizerunek marki ma kluczowe znaczenie, a otwarty spór z partnerem, który zbudował markę w regionie, może być sygnałem niepokojącym.

Brak zapłaty, dostawy wstrzymane. Inglot uspokaja partnerów

- Pragniemy podkreślić, że obecna sytuacja ma charakter jednostkowy. Współpracujemy z partnerami na wielu rynkach świata, a nasze relacje biznesowe opierają się na wzajemnym zaufaniu, transparentności oraz terminowym wywiązywaniu się z przyjętych zobowiązań. Nasi partnerzy mogą mieć pewność, że INGLOT konsekwentnie realizuje swoje zobowiązania i oczekuje stosowania tych samych standardów od wszystkich swoich kontrahentów. Naszym priorytetem pozostaje zapewnienie klientom nieprzerwanego dostępu do produktów INGLOT oraz możliwie szybkie odbudowanie pełnej dostępności marki na rynku hiszpańskim  - deklaruje polska firma.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Obie strony pozostają jednak w impasie, a rozwiązanie sporu może mieć długofalowe skutki dla przyszłości marki na rynkach iberyjskich. Marka nieobecna dłużej w sklepach traci nie tylko bieżącą sprzedaż, ale także widoczność, relacje handlowe i pozycję komercyjną, a konkurencyjne produkty zajmują jej miejsce.

- Istotą tej sprawy nie jest interpretacja postanowień umownych, lecz brak zapłaty za dostarczone produkty, który doprowadził do zakończenia współpracy - tłumaczy INGLOT. 

Hipercosmo deklaruje, że pozostaje do dyspozycji swoich partnerów handlowych. 

Ale do czasu złożenia tych oświadczeń dostawy do Hiszpanii, a także do Portugalii i Andory oraz na inne rynki, obsługiwane przez tego dystybutora od piętnastu lat, zostały już wstrzymane. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
06.07.2026 16:01
AI w branży beauty i prawny bumerang. Jak budować markę w erze algorytmów, by nie narazić się na wielomilionowe straty?
W dobie AI granica między inspiracją a plagiatem zaczyna się zacieraćmec. Natalia Basłaj

Sztuczna inteligencja w świecie urody oficjalnie przestała być technologiczną ciekawostką, a stała się fundamentem strategii biznesowej największych graczy. Jak chronić kreatywność, markę i komunikację w erze sztucznej inteligencji? - zastanawiali się eksperci podczas Beauty Business 2026 w Warszawie.

Już 2 sierpnia 2026 r. wchodzi w życie tzw. zasada transparentości, a w związku z tym obowiązek oznaczania treści deepfake przez przedsiębiorców m.in. z branży beauty. 

Mec. Natalia Basałaj, ekspertka prawa własności intelektualnej i autorka publikacji o nowinkach prawnych dla Wiadomości Kosmetycznych. w wystąpieniu „Kreatywność w czasach AI – ochrona marki, designu i komunikacji w branży beauty” przedstawiła trzy najważniejsze narzędzia ochrony biznesu w dobie sztucznej inteligencji: prawo autorskie, prawa własności przemysłowej oraz przepisy dotyczące nieuczciwej konkurencji. Zwróciła również uwagę na rosnące znaczenie AI Compliance – zarówno w zakresie transparentności wobec klientów, jak i uporządkowania procesów, a więc i odpowiedzialności, wewnątrz organizacji.

Liderzy rynku, tacy jak Unilever, otwarcie mówią o wykorzystaniu generatywnej AI do automatyzacji marketingu. Dzięki temu zespoły kreatywne mogą tworzyć grafiki, animacje i spersonalizowany content nawet o 30 proc. szybciej niż dotychczas. Wirtualne przymierzalnie szminek, cyfrowy dobór podkładu, diagnostyka skóry czy lookbooki oparte na syntetycznych modelach to już rynkowy standard.

Jednak ten spektakularny postęp ma swoją cenę. W świecie, w którym treści powstają natychmiast, granica między inspiracją a plagiatem zaczyna się zacierać. 

Kto naprawdę posiada prawa do Twojej kampanii?

Większość marek z entuzjazmem wdraża narzędzia AI, zapominając o fundamentalnej zasadzie prawa autorskiego. Kiedy algorytm generuje dla nas perfekcyjne materiały reklamowe, ich status prawny staje się co najmniej skomplikowany.

Natalia Basałaj podaje obrazowy przykład z branży kosmetycznej, który idealnie obrazuje pułapkę, w jaką wpadają nowoczesne działy marketingu:

– Wyobraźmy sobie, że tworzycie kampanię nowej linii kosmetyków. AI generuje zdjęcia, hasła i grafiki. Wszystko wygląda zjawiskowo, marka rusza ze sprzedażą. A pół roku później niemal identyczne materiały widzicie u swojej bezpośredniej konkurencji. I wtedy zaczynają się naprawdę interesujące, ale też niezwykle kosztowne pytania prawne. Ponieważ grafiki wygenerowane w całości przez sztuczną inteligencję nie są chronione prawem autorskim, mogą być swobodnie kopiowane i wykorzystywane przez innych. W erze AI przewagą nie będzie samo tworzenie. Przewagą będzie ochrona tego, co stworzyliśmy – ostrzega Natalia Basałaj.

Marki luksusowe milczą nt. AI? Strategia IP zamiast przypadku

Ekspertka zwraca uwagę na ciekawą tendencję wśród gigantów sektora premium. O ile chętnie chwalą się oni algorytmami w analizie skóry czy personalizacji oferty, o tyle milczą w kwestii projektowania samych marek przez AI.

– Chanel sprzedaje nie tylko kosmetyk czy produkt luksusowy. Sprzedaje historię, rzemiosło i doświadczenie człowieka – tłumaczy mec. Basałaj. – Największe marki rzadko mówią o wykorzystaniu AI do tworzenia tożsamości brandu i nie jest to przypadek. Marka to nie tylko pomysł. Marka to również prawa. A tych praw nie tworzy algorytm. Te prawa trzeba świadomie zbudować i zabezpieczyć.

W jaki sposób? Rozwiązaniem jest ucieczka w stronę prawa własności przemysłowej. Skoro wygenerowana grafika nie ma ochrony prawnoautorskiej, tarczą staje się rejestracja znaków towarowych i wzorów przemysłowych. Obowiązujące przepisy w Polsce oraz unijny AI Act nie zabraniają rejestracji logotypów czy opakowań stworzonych przy wsparciu AI. Przy zgłoszeniu do urzędu patentowego nie trzeba nawet ujawniać, czy autorem projektu był człowiek, czy maszyna.

Niesie to jednak za sobą ryzyko tzw. wtórności. Systemy AI karmią się gigantycznymi zbiorami danych: fotografią modową, zdjęciami z wybiegów czy contentem influencerów. Może się okazać, że narzędzie zaproponuje nam nazwę lub logo łudząco podobne do już istniejącego brandu.

– Treści generowane przez AI mogą naruszać cudze prawa nawet wtedy, gdy działamy w całkowitej dobrej wierze. Jeśli system wygeneruje projekt zbyt podobny do wcześniejszego znaku towarowego, jego właściciel może unieważnić naszą rejestrację. W praktyce oznacza to katastrofę: natychmiastowy nakaz rebrandingu, wycofanie produktów z rynku i odpowiedzialność odszkodowawczą. AI może nas wspierać, ale traktujmy ją wyłącznie jako narzędzie pomocnicze. Przed każdym zgłoszeniem konieczna jest rzetelna weryfikacja prawna – podkreśla Basałaj.

Cyfrowa tożsamość i ochrona modeli

Kolejnym palącym problemem w branży beauty jest wykorzystywanie syntetycznych modeli oraz klonowanie głosu czy wizerunku prawdziwych artystów. Na rynku amerykańskim widać już wyraźny trend budowania "cyfrowej tożsamości komercyjnej". Taylor Swift zgłosiła do ochrony w USPTO znaki dźwiękowe ze swoimi wypowiedziami oraz bardzo precyzyjny opis swojego wizerunku scenicznego. Podobną ścieżką poszedł aktor Matthew McConaughey.

W Europie twórcy wciąż walczą o swoje prawa, starając się kontrolować, czy ich dzieła nie służą do trenowania algorytmów.

– Narzędzia AI stwarzają wyjątkowe i często niedoceniane ryzyko dla modelek, influencerów oraz innych twórców. Najważniejszym z nich jest nieautoryzowane lub nadmierne wykorzystanie wizerunku poza zakresem pierwotnej umowy. Dodatkowo twórcy mają ogromny problem z egzekwowaniem tzw. klauzuli opt-out, czyli prawa do rezygnacji z trenowania AI na ich dziełach. Dlatego postuluje się, aby oprócz ustandaryzowanej formy cyfrowej, twórcy mogli rejestrować taką rezygnację w scentralizowanym rejestrze, zarządzanym na przykład przez EUIPO (Urząd UE ds. Własności Intelektualnej) – mówi mec. Basałaj.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. lipiec 2026 21:38