StoryEditor
Prawo
16.12.2021 00:00

Kara dla dystrybutora kosmetyków za wskazanie promocji w aptece. Przeczytaj czego nie możesz robić

Dystrybutor kosmetyków miał zapłacić 38 tys. zł kary za to, ze na swojej stronie internetowej wskazał aptekę, w której znajdowały się kosmetyki objęte akcją promocyjną – prezent za zakup. Zdaniem Łódzkiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego taka praktyka stanowiła złamanie zakazu reklamowania aptek. Stanowiska tego nie potwierdził Główny Inspektor Farmaceutyczny. Przypadek omawiają Marta Łanoch i Katarzyna Wójcik, prawniczki z kancelarii FoodMedLaw.

Zgodnie z ustawą Prawo farmaceutyczne zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Wyjątek stanowi informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. 

Organy kontroli podchodzą do tego zakazu bardzo poważnie, wnikliwie analizując praktyki nie tylko samych aptek, ale również podmiotów uczestniczących w łańcuchu dostaw produktów oferowanych w aptekach. 

Przekonał się o tym jeden z dystrybutorów produktów kosmetycznych, który zorganizował promocję uprawniającą konsumentów do odebrania prezentu w zamian za zakup kosmetyku w aptece wskazanej na jego stronie internetowej.   Zdaniem Łódzkiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego taka praktyka stanowiła złamanie zakazu reklamowania aptek.

Jakie było uzasadnienie tej decyzji? 

WIF uznał, że umieszczenie na stronie internetowej informacji o promocji wraz z listą konkretnych aptek jest zachętą do zakupu we wskazanych aptekach. Podkreślił, że nie kwestionuje listy punktów sprzedaży umieszczonych na stronie internetowej. Nie ma również zastrzeżeń do reklamy sprzedawanych przed dystrybutora produktów.
 
Zarzuty postawione zostały jednak w odniesieniu do wszelkich informacji umieszczanych na wspomnianej stronie, które zachęcały potencjalnych klientów do zakupów w wybranych aptekach oferujących zestawy upominkowe w ramach prowadzonych przez firmę akcji promocyjnych.

W konsekwencji organ ukarał dystrybutora karą pieniężną w wysokości 38 tys. zł. 

Dlaczego to dystrybutor, a nie apteka, został ukarany? Ponieważ to on był właścicielem strony internetowej.

W związku z powyższym jeżeli zajmują się Państwo prowadzeniem apteki, punktu aptecznego lub są Państwo dystrybutorem produktów leczniczych, kosmetyków czy wyrobów medycznych – należy pamiętać o powyższym zakazie. Jak się okazuje, organy nadzoru interpretują go bardzo szeroko, jednocześnie ograniczając do minimum możliwość reklamowania aptek.

Dystrybutor odwołał się od powyższej decyzji do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, który uznał zasadność odwołania i uchylił decyzję!

Jakie były argumenty GIF?

GIF uznał, że ustalenia faktyczne nie dają podstaw do oceny, że informacje na stronie internetowej odnoszące się do akcji, spełniały rolę zakazanego przekazu reklamowego. Organ odwoławczy wskazał, że na stronie dystrybutora zamieszczono wyłącznie informacje o lokalizacji aptek, a te nie stanowią niedozwolonej reklamy. Co ważne, materiał reklamowy umieszczony na stronie dotyczył wyłącznie kosmetyków, a nie leków czy wyrobów medycznych.

W związku z powyższym jeżeli zajmują się Państwo prowadzeniem apteki, punktu aptecznego lub są Państwo dystrybutorem produktów leczniczych czy wyrobów medycznych – należy pamiętać o powyższym zakazie. Jak się okazuje, organy nadzoru interpretują go bardzo szeroko, jednocześnie ograniczając do minimum możliwość reklamowania aptek. Niemniej jednak decyzja wydana przez GIF w sprawie reklamy kosmetyków może doprowadzić do ujednolicenia praktyki WIF-ów.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
15.01.2026 13:54
Seria ostrzeżeń Safety Gate: 8 polskich zapachów wycofanych z obrotu z powodu zakazanego składnika
RAPEX Safety Gate

Europejski system ostrzegania Safety Gate (dawniej RAPEX) opublikował w styczniu 2026 r. serię powiadomień dotyczących kosmetyków zapachowych, które nie spełniają wymogów unijnego prawa. Łącznie zakwestionowano osiem produktów z kategorii perfum i wód toaletowych, zgłoszonych przez Czechy, a wszystkie pochodziły z Polski. We wszystkich przypadkach wskazano to samo naruszenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa chemicznego.

Zakwestionowane kosmetyki zawierały 2-(4-tert-butylobenzyl) propionaldehyd (BMHCA), znany również jako lilial. Substancja ta jest zakazana w kosmetykach w UE, ponieważ może szkodzić układowi rozrodczemu, zdrowiu nienarodzonego dziecka oraz powodować uczulenia skóry. W każdym zgłoszeniu wskazano niezgodność z rozporządzeniem (WE) nr 1223/2009 dotyczącym produktów kosmetycznych. Zgodnie z przepisami UE odpowiedzialność za zgodność produktu spoczywa nie tylko na producencie, ale również na importerze i podmiocie wprowadzającym kosmetyk na rynek danego kraju.

Cztery z ośmiu notyfikacji dotyczą produktów marki Chat d’Or. Są to zarówno perfumy, jak i wody toaletowe o pojemności 100 ml, przeznaczone dla kobiet i mężczyzn. Wszystkie zostały sklasyfikowane jako produkty konsumenckie i ocenione jako stwarzające ryzyko chemiczne.

Pierwszym z nich jest Mariabella Eau de Parfum marki Chat d’Or, zapach w kartonowym, białym opakowaniu, o kodzie kreskowym 5906074483204. Produkt ten został oficjalnie objęty decyzją o zniszczeniu na poziomie detalicznym, a data wejścia środka w życie to 14 października 2025 r. Kolejne dwa produkty Chat d’Or to wody toaletowe dla mężczyzn: Men Water Sports Eau de Toilette (kod kreskowy 5906074487578) oraz Chat d’Or Acqua Men Eau de Toilette (kod kreskowy 5906074483341). W obu przypadkach pojemność wynosi 100 ml, a decyzja administracyjna również przewiduje zniszczenie produktu u sprzedawcy.

Pozostałe cztery zgłoszenia dotyczą marki Lazell, obejmując perfumy damskie w różnych wariantach pojemności – od 30 ml do 100 ml. Wśród nich znalazł się zapach Vivien for Woman, zidentyfikowany numerem partii 26071840721 i kodem kreskowym 5907814626196. Kolejne produkty Lazell to Dominate (numer partii 27082290921, kod kreskowy 5907814625496) oraz BB Balmi (numer partii 19020290221, kod kreskowy 5907814626233). Oba zapachy są wodami perfumowanymi o pojemności 100 ml i zostały uznane za niezgodne z prawem z tych samych powodów chemicznych.

Listę zamykają dwa mniejsze produkty marki Lazell: Dream of Woman w opakowaniu 30 ml (kod kreskowy 5907176583724) oraz Jamie Cat, bez podanej pojemności na etapie zgłoszenia, w żółtym kartoniku zabezpieczonym folią (kod kreskowy 5907176583694). Dla obu decyzje administracyjne weszły w życie 16 października 2025 r.

We wszystkich ośmiu przypadkach środkiem zaradczym nakazanym przez organy publiczne było zniszczenie produktów na poziomie detalicznym, bez wskazania działań naprawczych po stronie producenta. Zgłoszenia nie obejmowały wycofań konsumenckich, a jedynie działania administracyjne wobec obrotu handlowego.

Seria notyfikacji pokazuje, że mimo wieloletniego obowiązywania zakazu stosowania BMHCA, substancja ta nadal pojawia się w perfumach wprowadzanych do obrotu. Jednocześnie dane Safety Gate wskazują, że 100 proc. zgłoszonych w tej serii produktów pochodziło z jednego kraju, co może skutkować wzmożonymi kontrolami i presją regulacyjną wobec producentów zapachów działających na rynku unijnym.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
14.01.2026 15:39
Bierzesz młodych na staż? Rzeczniczka MŚP krytycznie o projekcie ustawy o stażach
Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców

Rzeczniczka Małych i Średnich Przedsiębiorców przekazała do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej stanowisko dotyczące rządowego projektu ustawy o stażach (UD 307). Najwięcej uwag dotyczy zasad ustalania wynagrodzenia stażystów, które – zdaniem rzeczniczki – mogą być zbyt sztywne i nieadekwatne do możliwości finansowych najmniejszych firm, szczególnie mikroprzedsiębiorstw działających w słabszych ekonomicznie regionach kraju.

Kluczowym zastrzeżeniem jest propozycja, aby wynagrodzenie stażysty nie było niższe niż 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Według rzeczniczki MŚP, Agnieszki Majewskiej, wskaźnik przeciętnego wynagrodzenia opiera się na zróżnicowanych danych i nie stanowi optymalnej wartości referencyjnej dla najmniejszych podmiotów gospodarczych. W ocenie urzędu taki próg może stanowić nadmierne obciążenie finansowe, niewspółmierne do skali działalności mikrofirm.

W odpowiedzi zaproponowano alternatywne rozwiązanie: ustalenie minimalnego świadczenia pieniężnego na poziomie 28 proc. minimalnego wynagrodzenia. Taki mechanizm miałby lepiej odzwierciedlać realne możliwości finansowe przedsiębiorców oraz zapewnić większą przewidywalność kosztów po stronie firm przy jednoczesnym zachowaniu ochrony interesów stażystów.

Rzeczniczka MŚP zwróciła także uwagę na dużą różnorodność staży – zarówno pod względem intensywności pracy, jak i nakładów organizacyjnych, szkoleniowych czy edukacyjnych ponoszonych przez pracodawców. W tym kontekście postulowana jest większa elastyczność przepisów, umożliwiająca ustalanie wynagrodzenia na niższym poziomie w uzasadnionych przypadkach. Krytycznie oceniono również pomysł wprowadzenia maksymalnej stawki wynagrodzenia stażowego, wskazując na ryzyko nadregulacji i potencjalnie negatywny wpływ na branże o relatywnie wysokich płacach.

Dodatkowe uwagi dotyczą potrzeby doprecyzowania zakazu wymagania wcześniejszego doświadczenia od stażystów oraz zasad organizowania staży w jednoosobowych działalnościach gospodarczych. Jak podkreśliła Agnieszka Majewska, bez jednoznacznych regulacji w tych obszarach projekt ustawy może prowadzić do niejasności interpretacyjnych i utrudnień w praktycznym stosowaniu nowych przepisów przez najmniejszych przedsiębiorców.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. styczeń 2026 16:54