StoryEditor
Producenci
17.05.2022 00:00

Miraculum rozwija sprzedaż w kanale nowoczesnym. Wzrosty wyniosły niemal 70 proc.

Spółka Miraculum przeprowadziła w pierwszych trzech miesiącach 2022 roku akcje sprzedażowe w największych sieciach dyskontowych. Do Rossmanna wprowadziła linię na wyłączność i weszła do od dawna wyczekiwanej na polskim rynku sieci DM. Natomiast na półkach innych drogeryjnych sieci znacząco poszerzyła swoją obecność. W efekcie sprzedaż spółki w kanale nowoczesnym wzrosła o niemal 70 proc

Spółka Miraculum odnotowała wzrost sprzedaży w kanale nowoczesnym (+68 proc. r/r.) – z 2,8 mln zł do 4,7 mln zł. Znaczenie tego kanału w przychodach spółki stale rośnie i wynosi obecnie 45 proc. wszystkich obrotów (w poprzednim roku było to 38 proc.)

W raporcie Miraculum za I kw. 2022 r. czytamy, że spółka przeprowadziło akcje sprzedażowe z największymi w Polsce sieciami dyskontowymi – Lidl, Dino, Stoktotka, Aldi, Biedronka i Intermarche. Poszerzyła też obecność produktową w drogeriach Rossmann, Hebe, Douglas, Kontigo, Naturze i Notino, a także w Baltonie. Rozpoczęła też współpracę z siecią DM.

W Rossmannie niektóre produkty Miraculum pojawiły się na wyłączność, tak jak nowa kolekcja Joko Pure, która łączy pielęgnację z makijażem.

Czytaj też: Miraculum stawia na dywersyfikację sprzedaży. Wrześniowe nowości trafią do największej sieci drogeryjnej

Z raporty spółki wynika, że wzrosty sprzedaży odnotowały wszystkie jej marki, ale największe – dzięki rozwojowi oferty produktowej oraz nowościom – wygenerowały brandy Być może…, Joko, Miraculum oraz Wars.

Czytaj też: Miraculum wprowadza Joko Vege i szuka ambasadorek marki

Na wyniki Miraculum wpłynęło też poszerzenie grupy docelowej marki Wars o młode pokolenie. W zwiększaniu jej świadomości i pozycji rynkowej aktywnie uczestniczył ambasador brandu, popularny aktor Mikołaj Roznerski.

Czytaj też: Wars ma nową twarz. Ambasadorem marki został Mikołaj Roznerski

– Nasza współpraca z kanałem nowoczesnym nie byłaby możliwa bez nowości rynkowych i rozwoju marek. Dlatego także w przyszłości będziemy kontynuować prace nad poszerzaniem portfolio produktowego – zapowiedział Marek Kamola, członek zarządu spółki, relacjonując wyniki Miraculum za I kwartał 2022 roku na spotkaniu z inwestorami.

W planach firmy na kolejne miesiące jest rozbudowa oferty perfum Chopin o kolejne zapachy dla mężczyzn, ale i dla kobiet. Firma poszerzy też kolekcję zapachów Miraculum. Na rynku pojawi się też nowa linia produktów do pielęgnacji cery pod marką Miraculum z unikalną przeciwzmarszczkową formułą wykorzystującą kolagen.

Kanał nowoczesny ma według zarządu Miraculum wciąż duży potencja wzrostu. Obecnie stanowi 45 proc. całkowitych przychodów spółki. Natomiast udział przychodów z kanału tradycyjnego to 26 proc. Mimo malejącej liczby tradycyjnych drogerii i sklepów, spółce udaje się utrzymać stabilność wpływów z tej części sprzedaży. Firma wypracowała natomiast znaczący wzrost w sprzedaży eksportowej, o czym wiadomościkosmetyczne.pl pisały w tekście Miraculum podwoiło eksport.

W rezultacie przychody Miraculum w pierwszych trzech miesiącach 2022 roku wyniosły 10 587 mln zł w porównaniu z 7 412 mln zł w tym samym okresie ubiegłego roku., co oznacza wzrost o 43 proc. Dzięki temu strata netto zmniejszyła się o 9 proc. – z 731 do 665 tys. zł.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 13:33