StoryEditor
E-commerce
14.05.2021 00:00

Nielsen: wygrywają detaliści, u których robi się wygodnie tanie zakupy

Rossmann, Biedronka i Żabka to najlepiej oceniane przez kupujących sieci detaliczne – wynika z raportu Shopper Trends NielsenIQ. Po pandemicznym roku konsumenci wracają do dużych zakupów, szukają tańszych marek własnych i wygodnych rozwiązań, takich jak kasy samoobsługowe i aplikacje.

2020 rok i ograniczenia wywołane pandemią zmieniły sposób robienia zakupów. Z danych Nielsena wynika, że konsumenci kupują więcej, najchętniej w jednym miejscu, w miarę możliwości w sklepach blisko domu. Potwierdzeniem  dynamiczne wzrosty sprzedaży produktów chemicznych i kosmetycznych w dyskontach, supermarketach czy sklepach małoformatowych.

Na przestrzeni dekady Polacy zamieniali duże zakupy, które miały wystarczyć na tydzień na rzecz mniejszych na najbliższe 2-3 dni. Pandemia zredefiniowała trend, obecnie mamy do czynienia ze swoistym renesansem większych zakupów. W 2021 jest to najczęściej wskazywana przez kupujących misja zakupów dla 35 proc. Polaków kupujących w sklepach wielkoformatowych, podczas gdy przed pandemią główną misją były właśnie te mniejsze, zakupy uzupełniające – komentuje Anna Stawiska, Client Business Partner i główna badaczka raportu Shopper Trends.

Wygoda ważniejsza od przyjemności

Przyjemność z robienia zakupów, czyli tzw. „shopping experience” jest jednym z kluczowych atrybutów wyboru sklepu. Dwa lata temu i rok wcześniej ten czynnik był na pierwszym miejscu według kupujących. Obecnie też uplasował się wysoko, ale także uległ redefinicji.

Zakupy wciąż są dla Polaków ważne. 63 proc. kupujących deklaruje, że lubi bez pośpiechu przejść przez wszystkie części sklepu; jest to wysoki wskaźnik, ale z tendencją spadkową. Dziś bardziej niż przyjemność liczy się sprawność i ułatwienia w zrobieniu zakupów. Ponad połowa kupujących skorzystała w ciągu ostatniego miesiąca z kas samoobsługowych i jest to wzrost o 14 p.p. w stosunku do czasów przed pandemią. Dodatkowo już prawie połowa, bo 46 proc. kupujących korzysta z aplikacji sieci detalicznych, w których poszukuje informacji o promocjach czy produktach. Widać, że technologia pomaga nam usprawnić i przyspieszyć procesy zakupowe – mówi Anna Stawiska.

Zakupy online, ale w mocnych sieciach detalicznych

Redefinicji uległ także tzw. „e-commerce boom”, czyli wzmożone zainteresowanie zakupami online ze strony konsumentów, na które sprawnie odpowiedzieli detaliści

Co ciekawe, po wyjściu z polskiego rynku największej zasięgiem sieci e-zakupów Tesco, miejsce lidera zajęła debiutująca w tym formacie Biedronka, która weszła w ten segment z udziałem Glovo. Z wyników badania wE-commerce NielsenIQ wynika, że z usług Biedronki w ostatnim roku skorzystało 22 proc. polskich kupujących, co stanowi najwyższą penetrację wśród detalistów w kanale e-commerce. Z pewnością wynika to z szerokiego zasięgu tej sieci, ale pokazuje też, że węższa oferta produktowa nie stanowiła bariery w korzystaniu z tej sieci. Wejście nowych sieci o szerokim zasięgu może mieć istotne znaczenie dla wyznaczania nowych kierunków rozwoju tego kanału, z jednej strony rozszerzając dostępność tej usługi, ale także wpływając na oczekiwania konsumentów. Nowi dostawcy nierzadko bowiem przez stworzone modele biznesowe oparte o ograniczony asortyment, ale i szybkość dostawy, odpowiadają na inne potrzeby konsumentów takie jak mniejsze zakupy, zakupy „na teraz” – mówi Beata Kaczorek, Consumer Insights Director w NielsenIQ Polska.

Podkreśla, że detaliści powinni się obecnie skupić na konkretnych potrzebach kupujących, a są to, oprócz korzystnych cen i promocji, szybkie i wygodne zakupy. – Dziś, gdy silne emocje opadły już wiemy, że czas podstawowej pandemicznej potrzeby jaką były bezpieczne zakupy bez wychodzenia z domu, minął. Obecnie rosną wymagania kupujących i potrzeba satysfakcji. Detaliści muszą się skupić wokół takich obszarów jak ceny i promocje, szybka i wygodna dostawa, ale też bezpieczeństwo produktów w transporcie czy „user experience”, czyli łatwa nawigacja po stronie, dostosowanie jej do ekranów komputerów, ale też i telefonów, nierzadko w postaci własnej aplikacji sieć. Coraz większa konkurencja nowych graczy będzie sprzyjała rozwojowi tej części handlu i rosnących oczekiwań kupujących – zaznacza Beata Kaczorek.

Najsilniejsze marki detaliczne

W 2020 r. wiele sieci odpowiedziało na nowe potrzeby kupujących i zdołało nawet zwiększyć siłę swojej marki. Najlepiej oceniane przez kupujących sieci to: Biedronka w formacie Hipermarkety, supermarkety i dyskonty; Żabka w formacie sklepów Convenience oraz Rossmann w formacie Drogerii.

Polaryzacja portfela i oferty

Kluczową zmianą, którą przyniósł rok 2020 jest polaryzacja sytuacji finansowej Polaków. 54 proc. konsumentów ocenia, że pandemia osłabiła finanse ich gospodarstw domowych. Pozostała część określa swoją sytuację finansową jako stabilną. Ten podział sprawia, że producenci i detaliści muszą mieć ofertę skierowaną zarówno dla jednej jak i drugiej grupy kupujących. Odzwierciedlenie tego podziału widać w danych sprzedażowych dla poszczególnych kategorii, gdzie największe wzrosty sprzedaży występują dla segmentów najdroższych oraz najtańszych.

Dobre ceny, dobre marki własne

Dla Polaków zawsze były ważne dobre ceny i to się nie zmieniło. 66 proc. kupujących deklaruje, że zna ceny wszystkich produktów a 81 proc. aktywnie szuka promocji. W ostatnim roku przyspieszyła sprzedaż produktów marek własnych. Wiąże się to m.in. ze wzrostem znaczenia dyskontów na rynku, a to ten kanał sprzedaży odpowiedzialny jest za ponad 80 proc. sprzedaży wartościowej marek własnych.

Musimy pamiętać, że marki własne realizują potrzeby zarówno klientów osłabionych finansowo jak i tych, dla których niższa cena nie jest głównym czynnikiem wyboru. 45 proc. kupujących wskazuje, że wybiera marki własne, bo są tańsze niż markowe. Z drugiej strony udział marek własnych w droższych kategoriach spożywczych jak BIO jest dwukrotnie wyższy niż w całym koszyku FMCG. Produkty własne sieci mają szeroką ofertę produktów, które odpowiadają na bieżące trendy, jak czysta etykieta, weganizm, trend zrównoważonego rozwoju czy poszukiwanie ciekawych produktów z różnych kuchni świata. Marki własne niektórych sieci stały się dla kupujących bardzo mocnym punktem asortymentu i ważnym czynnikiem wyboru sklepu – podsumowuje Anna Stawiska

Raport Shopper Trends to badanie realizowane w NielsenIQ od ponad 15 lat, w którym analizowane są zmieniające się wzorce zakupowe, postawy i zachowania shopperów oraz mierzona jest siła marek detalistów w poszczególnych formatach sprzedaży (hipermarkety, supermarkety, dyskonty, sklepy typu convenience oraz drogerie).

Przedstawione dane pochodzą z corocznego badania syndykatowego Shopper Trends 2021. Badanie zostało zrealizowane online w lutym 2021 na próbie N=1520, reprezentatywnej dla polskich kupujących oraz z syndykatowego badania wE-commerce z 2020 roku.

Przedstawione dane sprzedażowe pochodzą z kanałów monitorowanych przez NielsenIQ: hipermarkety, supermarkety, dyskonty, duże sklepy spożywcze (101-300m2), średnie sklepy spożywcze (41-100m2), małe sklepy spożywcze (do 40m2), sklepy winno-cukiernicze, stacje benzynowe i kioski.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
04.09.2026 15:56
Sinsay będzie marketplacem. Będzie sprzedawał kosmetyki
Sinsay Plus ma przyciągać klientów częściej niż tylko na zakupy (fot. Shutterstock)Shutterstock

Sinsay otwiera swój e-commerce na zewnętrznych sprzedawców. Jedną z pierwszych rozwijanych kategorii mają być kosmetyki. W 2027 roku oferta platformy ma przekroczyć 100 tys. produktów. Dane Fulfilio pokazują, że decyzja LPP wpisuje się w szerszy trend: chociaż w całym e-commerce znaczenie marketplace’ów lekko słabnie, w segmencie urody i kosmetyków nadal wyraźnie rośnie.

Należący do Grupy LPP Sinsay uruchamia marketplace i po raz pierwszy otwiera swoją platformę sprzedażową na zewnętrznych partnerów. Nowy model ma pozwolić marce poszerzyć asortyment bez ograniczania się do własnych produktów. Wśród kategorii, które mają być rozwijane w pierwszej kolejności, znalazły się kosmetyki, a także zabawki, obuwie, artykuły do domu i akcesoria.

Marketplace Sinsay ma działać w modelu zamkniętym

Oznacza to, że Sinsay będzie wybierać partnerów i kontrolować jakość wprowadzanej oferty. Do platformy mają dołączać zarówno duże marki i producenci, jak i wyspecjalizowani dystrybutorzy oraz sklepy internetowe. Według zapowiedzi spółki liczba dostępnych produktów ma przekroczyć 100 tys. w 2027 roku. Część zamówień ma być wówczas realizowana również z magazynów LPP przez LPP Logistics.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Kosmetyki rosną na marketplace’ach szybciej niż cały e-commerce

Wejście Sinsay w model marketplace jest szczególnie interesujące z perspektywy branży kosmetycznej. Z raportu Fulfilio „Marketplace czy własny sklep?” wynika, że beauty zachowuje się inaczej niż cały polski e-commerce.

W ujęciu ogólnorynkowym 21 proc. e-sklepów odnotowało w ostatnich 12 miesiącach spadek udziału marketplace’ów w sprzedaży online. Wzrost wskazało 17 proc. badanych, a 62 proc. nie zauważyło istotnych zmian.

W kategorii uroda i kosmetyki proporcje są odwrotne: 27 proc. firm deklaruje wzrost udziału platform sprzedażowych, a tylko 9 proc. jego spadek.

– Branża beauty jest dobrym przykładem kategorii, w której marketplace i własny sklep mogą pełnić różne role. Z naszego raportu „Marketplace czy własny sklep?” wynika, że w segmencie uroda i kosmetyki tak samo silną pozycję mają Allegro i własne sklepy internetowe – z obu kanałów korzysta po 43% firm z tej kategorii. Beauty wyróżnia się też na tle całego rynku, jeśli spojrzymy na zmianę udziału marketplace’ów w łącznej sprzedaży online - mówi Arkadiusz Filipowski, prezes zarządu Fulfilio.

image

Sinsay uruchamia marketplace. Oferta ma przekroczyć 100 tys. produktów

Ogółem 21% e-commerce’ów wskazało, że w ostatnich 12 miesiącach udział platform sprzedażowych w ich sprzedaży online spadł, a 17% mówi o wzroście. - W kategorii uroda i kosmetyki proporcje wyglądają inaczej – 27% firm deklaruje wzrost udziału marketplace’ów w łącznej sprzedaży online, a 9% wskazuje spadek. To pokazuje, że w beauty platformy nadal mają przestrzeń do wzrostu dodaje Filipowski. 

Sinsay chce zbudować ekosystem zakupowy

Marketplace ma pomóc przekształcić Sinsay z sieci kojarzonej przede wszystkim z modą w wielokategorialne miejsce zakupów dla całej rodziny. Kosmetyki mogą mieć w tym modelu szczególne znaczenie: są kupowane regularnie, dobrze uzupełniają ofertę modową i lifestylową oraz pozwalają zwiększać częstotliwość kontaktu klienta z platformą.

– Uruchomienie marketplace’u przez Sinsay dobrze wpisuje się w ten trend. Duże marki handlowe coraz częściej chcą budować nie tylko sklep, ale cały ekosystem zakupowy, w którym klient może kupić modę, kosmetyki, akcesoria czy produkty do domu w jednym miejscu. Widać to także szerzej na rynku. Rośnie znaczenie marketplace’ów branżowych i specjalistycznych, np. budowlanych, motoryzacyjnych czy lifestyle’owych – komentuje Arkadiusz Filipowski.

Przykładami takiego kierunku są m.in. platformy marketplace rozwijane przez sieci handlowe, takie jak Castorama czy Kaufland, a wcześniej także projekt VeloMarket, który był pozycjonowany jako marketplace z ofertą zielonych produktów i zdrowego stylu życia.

image

Google się zmienia. Kto wygrywa SEO w e-commerce w 2026 roku?

Dla producentów i dystrybutorów kosmetyków pojawia się zatem kolejny kanał dotarcia do konsumentów – i to do klientów, którzy niekoniecznie rozpoczynają zakupy od poszukiwania kosmetyków. Produkt beauty może zostać dodany do koszyka przy okazji zakupu odzieży, wyposażenia domu, akcesoriów lub produktów dla dzieci.

To jednocześnie kolejny sygnał, że marki modowe, sieci spożywcze i platformy wielokategorialne coraz mocniej konkurują z tradycyjnymi drogeriami oraz perfumeriami o część kosmetycznego koszyka.

Marketplace daje zasięg, własny sklep – dane i lojalność

Rozwój marketplace’ów nie oznacza, że marki kosmetyczne powinny rezygnować z własnego e-commerce. Dane Fulfilio pokazują, że w beauty Allegro i własne sklepy mają dokładnie taki sam zasięg wśród sprzedawców – z obu rozwiązań korzysta po 43 proc. firm z tej kategorii.

Marketplace zapewnia szybki dostęp do dużej grupy klientów i pozwala przetestować popyt bez budowania całej infrastruktury sprzedażowej. Własny sklep daje natomiast większą kontrolę nad marżą, prezentacją produktu, danymi konsumentów oraz komunikacją po zakupie.

image

TOP 10 września 2025: Sinsay buduje marketplace, Perły Rynku 2025 rozdane, Rossmann kłania się młodym

– Dla marek kosmetycznych obecność na takim marketplace może być szansą na dodatkowy zasięg i dotarcie do klienta, który nie szuka wyłącznie kosmetyków, ale kupuje przy okazji inne kategorie. Jednocześnie nie powinno to zastępować własnego sklepu. W beauty bardzo ważne są zaufanie, prezentacja produktu, skład, opinie, obsługa posprzedażowa i powtarzalność zakupów. Dlatego marketplace może wspierać sprzedaż, ale przewagę długoterminową nadal buduje się poprzez własną markę, relację z klientem i dobrze prowadzony kanał własny – podkreśla prezes Fulfilio.

Hybrydowa sprzedaż zamiast uzależnienia od jednej platformy

Z całego badania wynika, że ryzyko uzależnienia sprzedaży od marketplace’ów jest dobrze rozpoznawane przez polskie firmy. Jako średnie ocenia je 77 proc. badanych, jako wysokie – 16 proc., a jako niskie jedynie 7 proc. Tymczasem wśród sprzedawców obecnych na platformach najważniejszym graczem pozostaje Allegro, wskazywane przez 54 proc. firm.

Równolegle rośnie znaczenie własnych sklepów.

image

Paradoks polskiego e-commerce: Allegro daje skalę, ale to własny sklep przynosi największe zyski [RAPORT]

Wzrost ich udziału w sprzedaży internetowej deklaruje 28 proc. firm prowadzących taki kanał, a spadek – 11 proc. Najczęściej wykorzystywanym źródłem ruchu jest e-mail marketing, wskazywany przez 53 proc. respondentów. Ponad połowa sklepów korzysta również z programów lojalnościowych.

W praktyce najbardziej dojrzałym rozwiązaniem staje się model hybrydowy, w którym marketplace odpowiada przede wszystkim za pozyskiwanie nowych klientów i skalowanie sprzedaży, natomiast własny sklep służy budowaniu lojalności, wartości klienta oraz powtarzalności zakupów. Taki model wymaga jednak sprawnego zarządzania cenami, zapasami, dostawami i zwrotami we wszystkich kanałach.

 

Metodyka badania:Badanie „Własny sklep czy marketplace. Strategie sprzedaży e-commerce w Polsce” zostało zlecone przez Fulfilio i przeprowadzone na panelu Ariadna. Wzięło w nim udział 249 przedstawicieli polskich sklepów internetowych odpowiedzialnych za sprzedaż online, rozwój e-commerce, marketplace, marketing lub operacje. Badanie przeprowadzono metodą CAWI w dniach 4–16 marca 2026 roku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
02.09.2026 12:10
Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.
Inglot

Inglot przygotował limitowany zestaw kosmetyków dostępny wyłącznie w ramach współpracy z Allegro. To kolejny sygnał, że relacje marek beauty z platformami sprzedażowymi mogą wykraczać poza standardową obecność w kanale marketplace. Limitowane edycje tworzone na wyłączność dla konkretnego dystrybutora mogą stać się narzędziem przyciągania ruchu na określoną platformę, budowania jej przewagi konkurencyjnej i wzmacniania sprzedaży online.

Marki kosmetyczne coraz intensywniej poszukują sposobów na wyróżnienie swojej oferty w zatłoczonym kanale e-commerce. Sama obecność produktu na kolejnych platformach sprzedażowych przestaje być wystarczającym argumentem dla konsumenta, który może porównać ceny i dostępność w ciągu kilku sekund. Jednym ze sposobów na przyciągnięcie użytkownika bezpośrednio na konkretną stronę internetową stają się produkty niedostępne w innych kanałach.

Taką strategię zastosował Inglot, który rozpoczął współpracę z Allegro i przygotował ekskluzywny, limitowany zestaw kosmetyków. Oferta została zaprojektowana specjalnie z myślą o sprzedaży cyfrowej i dostępna jest w ramach współpracy obu firm.

W skład zestawu weszły dwa produkty do makijażu ust w odcieniach utrzymanych w neutralnej palecie kolorystycznej. Pierwszym z nich jest Velvet Define Lip Pencil w kolorze Rosy Taupe 76 – produkt łączący funkcję konturówki i pomadki, wyposażony dodatkowo w zintegrowaną temperówkę. Drugim elementem zestawu jest Lip Volume Tinted Lip Balm w odcieniu Rosy Nude 129, czyli koloryzujący balsam do ust o właściwościach nawilżających.

Produkt dostępny tylko w jednym miejscu

Znaczenie tego typu współpracy wykracza jednak poza samą premierę kolejnego zestawu kosmetycznego. Kluczowym elementem jest jego ograniczona dostępność. Konsument zainteresowany konkretną edycją nie może po prostu wybrać dowolnego sklepu internetowego oferującego markę Inglot – musi odwiedzić konkretną platformę sprzedażową.

Dla marketplace’u oznacza to możliwość pozyskania dodatkowego ruchu i zwiększenia liczby wizyt użytkowników, którzy mogą przy okazji zapoznać się z innymi ofertami. Dla marki jest to z kolei sposób na wzmocnienie relacji z kluczowym partnerem dystrybucyjnym oraz dotarcie do jego cyfrowej bazy klientów.

image

Inglot dołącza do Too Good To Go. Kosmetyki trafiły do Paczek Niespodzianek

Inglot podkreśla, że wspólna premiera ma wzmacniać obecność marki na platformach e-commerce i odpowiadać na potrzeby konsumentów dokonujących zakupów w kanale cyfrowym. Zestaw został przy tym skonstruowany jako gotowa, komplementarna propozycja produktowa, co wpisuje się w rosnącą popularność tzw. curated sets – zestawów eliminujących konieczność samodzielnego kompletowania kosmetyków.

Marketplace nie tylko kanałem dystrybucji

Współpraca Inglot i Allegro pokazuje potencjalną zmianę w relacjach pomiędzy markami a platformami sprzedażowymi. Marketplace może przestać pełnić wyłącznie funkcję kolejnego miejsca, w którym dostępny jest ten sam asortyment co w sklepie własnym marki, drogerii internetowej czy innych platformach.

Dostęp do ekskluzywnych produktów daje bowiem platformie możliwość realnego odróżnienia swojej oferty od konkurencji. W sytuacji, w której ten sam bestseller kosmetyczny jest sprzedawany przez dziesiątki sprzedawców, przewagą może stać się produkt, którego nie można kupić nigdzie indziej.

Dla marek beauty współprace tego typu mogą również stanowić alternatywę dla kosztownych kampanii służących generowaniu ruchu na własnych stronach internetowych. Zamiast samodzielnie walczyć o uwagę użytkownika, producent może wykorzystać zasięg i bazę klientów dużej platformy, oferując jej w zamian produkt lub edycję niedostępną w innych kanałach.

Model ten może być szczególnie atrakcyjny w przypadku premier limitowanych, sezonowych kolekcji, zestawów prezentowych oraz produktów tworzonych specjalnie na potrzeby określonej grupy odbiorców.

Ekskluzywność może stać się walutą w e-commerce

W najbliższych latach można spodziewać się, że podobnych współprac będzie przybywać. Walka marketplace’ów o klientów nie będzie bowiem opierała się wyłącznie na liczbie dostępnych produktów, szybkości dostawy czy poziomie cen. Coraz większą wartość może mieć dostęp do asortymentu, którego konsument nie znajdzie na konkurencyjnej platformie.

image

UOKiK zgodził się na przejęcie Inglot przez Avallon MBO. Fundusz obejmie 51 proc. udziałów

Dla branży kosmetycznej oznacza to rozwój modelu, w którym limitowana edycja staje się nie tylko narzędziem marketingowym, ale również elementem strategii dystrybucyjnej. Marka może tworzyć różne warianty oferty dla różnych partnerów, wykorzystując ekskluzywność jako argument zachęcający konsumenta do odwiedzenia konkretnego sklepu lub marketplace’u.

Przypadek Inglot i Allegro może więc być zapowiedzią szerszego trendu. W e-commerce przyszłości nie wystarczy już być obecnym na wszystkich platformach. Coraz większe znaczenie może mieć odpowiedź na pytanie, dlaczego konsument miałby wejść właśnie na tę konkretną stronę. Limitowany produkt dostępny wyłącznie u jednego dystrybutora jest jedną z najbardziej bezpośrednich odpowiedzi.

Walka e-commerce o klienta będzie coraz częściej przenosić się z poziomu ceny na poziom dostępu do produktu. Marki kosmetyczne będą tworzyć ekskluzywne SKU, zestawy i limitowane edycje dla konkretnych marketplace’ów, ponieważ obecność tego samego asortymentu na wszystkich platformach nie daje konsumentowi powodu, aby wybrał jedną z nich.

Na świecie model wykorzystywania ekskluzywności jako narzędzia sprzedażowego jest już dobrze rozwinięty. Sephora od lat buduje ofertę pod hasłem „Only at Sephora”, obejmującą produkty i marki dostępne wyłącznie w jej sieci. W amerykańskim e-commerce Sephory kategoria ekskluzywnych produktów obejmuje obecnie 381 pozycji, w tym limitowane zestawy i specjalne edycje przygotowane dla tego kanału sprzedaży. Podobną strategię rozwija Walmart, który stworzył odrębne sekcje „Beauty Exclusives” oraz „Beauty Collabs”, gromadzące produkty niedostępne standardowo u konkurencyjnych detalistów oraz kolekcje powstałe w ramach specjalnych współprac. Ekskluzywność przestaje więc być jedynie dodatkiem marketingowym – staje się elementem strategii merchandisingowej, mającym dać konsumentowi konkretny powód, aby dokonał zakupu właśnie u danego sprzedawcy.  

image

Paradoks polskiego e-commerce: Allegro daje skalę, ale to własny sklep przynosi największe zyski [RAPORT]

Ten model coraz wyraźniej przenika również do platform opartych na social commerce. TikTok Shop wykorzystuje premiery produktowe, limitowane zestawy i oferty dostępne wyłącznie na platformie jako sposób na połączenie sprzedaży z mechanizmem odkrywania produktów poprzez treści i transmisje live. Dla marek kosmetycznych współpraca z marketplace’em może więc oznaczać nie tylko kolejny kanał dystrybucji, ale dostęp do konkretnej społeczności i narzędzi generujących ruch. W tym kontekście współpraca Inglot z Allegro wpisuje się w szerszy globalny trend: zamiast oferować identyczny asortyment wszystkim partnerom, marki mogą tworzyć dedykowane SKU, limitowane edycje lub ekskluzywne zestawy, które stają się cyfrowym magnesem przyciągającym klienta na konkretną platformę sprzedażową.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. wrzesień 2026 18:36