StoryEditor
Producenci
20.01.2017 00:00

Wojciech de Lubicz Szeliski, Pierre René: Kosmetyki to serce naszego biznesu

Pierre René to polska firma kosmetyczna znana najbardziej z produktów do makijażu. Ponad 20 lat temu założył ją Henryk de Lubicz Szeliski. Dziś jego dzieło kontynuują synowie – Wojciech i Łukasz. Sercem grupy Lubicz – bo w jej skład wchodzą dziś także hotele i apartamenty – są niezmiennie kosmetyki – Pierre René Professional, Miyo, Medic. Przez ostatnie dwa lata tylko w tej części biznesu firma zwiększyła obroty o ponad 50 procent. Wojciech de Lubicz Szeliski, prezes zarządu Pierre René, opowiada o początkach swojej przygody z kosmetykami, rozwoju firmy i przyszłości, w której panować będzie kolor i natura. 

Co Pana fascynuje?

Kolory. Podobno od najmłodszych lat zbierałem kwiaty na łące. Robiłem bukiety dla babci. Dziś ma 92 lata i niezmiennie twierdzi, że jestem jej najukochańszym wnuczkiem (śmiech). I że znam się na kwiatach i na kolorach. Faktycznie czuję kolory, wiem, jak je łączyć, nie musiałem się tego uczyć, to jest we mnie.  

Jednym słowem nie ma Pan problemu z kolorem łososiowym?

Nie. Nie jest mi też obcy pudrowy pomarańcz (śmiech). Dostrzegam tzw. kolory balansujące, w przypadku których trudno jest określić dokładny odcień. Cieszę się, że moja córka też ma ten dar. Ma wyobraźnię i pięknie rysuje.

Jak to wszystko się zaczęło? Od kiedy zajmuje się Pan kosmetykami?

Gdy miałem 18 lat, ojciec zabierał mnie na pierwsze rozmowy biznesowe. Byłem jego sekretarzem i tłumaczem, bo w młodym wieku znałem już kilka języków. Zawsze prowadziłem firmową korespondencję. Gdy byłem na studiach, wracałem po wykładach i wysyłałem odpowiedzi na zapytania handlowe, robiłem zamówienia, zajmowałem się biurem. Byliśmy tylko ojciec i ja. Teraz zatrudniamy 520 osób w całej grupie Lubicz. Fabryka kosmetyków Pierre René to nasza firma-matka. Produkujemy kosmetyki od ponad 20 lat. Druga gałąź to hotele – pięciogwiazdkowy hotel Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka i czterogwiazdkowy Lubicz Wellness & SPA. Zajmujemy się też deweloperką, budujemy apartamenty nad morzem.

Znam ten biznes od podszewki, dlatego łatwiej mi teraz nad wszystkim panować i rozumieć. Wszedłem do firmy jako prawa ręka ojca. Później dołączył do nas mój młodszy brat Łukasz. Brat zajmuje się przede wszystkim hotelarstwem, a ja kosmetykami, ale w praktyce nasze biznesy się przenikają.

Czy kosmetyki do makijażu są nadal Pana największą pasją, czy hotelarstwo zajmuje pomału ich miejsce?

Nie, jednak kosmetyki są mi dużo bliższe. Branżę kosmetyczną cechuje nieustanna zmiana. Jest dużo trudniejsza niż hotelarska, ale i bardziej dynamiczna. Wymaga większej atencji, interesowania się trendami. Branża hotelarska jest spokojniejsza. Trzeba zapewnić wysoki standard usług i go pilnować. Gdybym zajmował się tylko hotelami, chyba bym się nudził (śmiech).

Wspomniał Pan, że zatrudniacie ponad 500 osób. Czy mimo to ma Pan poczucie, że nadal jest to firma rodzinna?

Oczywiście. Zarówno jeśli chodzi o kosmetyczne Pierre René czy o nasze hotele, otrzymujemy bardzo pozytywne komentarze od klientów. Podkreślają, że czuć tu tę rękę gospodarza, że panuje u nas rodzinna atmosfera i że jest zupełnie inny nadzór niż w sieciowych hotelach. To tak jak w drogeriach – jeśli nie ma na miejscu właściciela, podejście do klienta jest proceduralne. Natomiast tam, gdzie biznes ma charakter rodzinny, klient jest „dopieszczony”, sprzedaż opiera się w dużej mierze na relacjach.

Czy to oznacza, że codziennie robi Pan obchód po fabryce, hotelach, bo musi Pan osobiście dopilnować każdego szczegółu, czy jednak jest Pan w stanie zaufać załodze?

Dobre zarządzanie to jest umiejętność delegowania zadań. Jednak problem polega na tym, żeby dobrać tych kompetentnych ludzi wokół siebie. Żeby walczyli za firmę jak za swoją własną. U nas ludzie pracują dość długo. Już podczas rozmów kwalifikacyjnych z menedżerami zastrzegamy, że trzeba niekiedy roku, dwóch lat, żeby zrozumieć firmę i móc samodzielnie na danym stanowisku pracować oraz rozwijać obszar, za który się odpowiada. Więc… ufam ludziom, ale codziennie robię obchód (śmiech).

Jakimi ludźmi lubi się Pan otaczać? Jakie cechy szczególnie ceni Pan w zawodowych kontaktach?

Przede wszystkim muszą to być osoby o otwartych umysłach. Ale nie mam jednego wzorca, którym się kieruję. Jeśli chodzi o pracowników, ważne są umiejętności, ale też muszą być odpowiednie fluidy, żebyśmy się dobrze czuli we wzajemnych relacjach. Podobnie jest w przypadku partnerów biznesowych. Czasem teoretycznie wszystko jest w porządku, ale nie nadajemy na tych samych falach i nic z zamierzonej współpracy nie wychodzi. A czasem już od pierwszego uściśnięcia dłoni wiadomo, że będziemy współpracować.

Podobno dużo Pan podróżuje?

Tak, z racji imprez targowych jeżdżę praktycznie po całym świecie. Pierre René ma 45 aktywnych krajów w portfolio, średnio miesięcznie wysyłamy kosmetyki do 20 państw. Jakbym miał odwiedzić wszystkich dystrybutorów, zajęłoby to dwa miesiące. Będę musiał nadrobić zaległości, bo niektórzy są obrażeni, że jeszcze nigdy u nich nie byłem. Staram się jednak teraz łączyć wyjazdy biznesowe z odpoczynkiem.

Wiem, że podczas tych podróży zawsze szuka Pan twórczej inspiracji i wnikliwie obserwuje architekturę, wystrój hoteli.

To prawda. Wybieram hotele w stylu, który najbardziej lubię, a jest to cosmopolitan minimalist. Szczególnie można go spotkać w stolicach państw. Jest świeży, lekki i nowoczesny. Używając ekskluzywnych materiałów, można uzyskać wytworność i poczucie, że jesteśmy w elitarnym miejscu, a jednocześnie nie przygnębia nas duch art déco czy ludwikowski.

Mieszka Pan od dziecka w Ustce?

Tak urodziłem się tutaj, jestem rodowitym ustrzaninem.

Angażuje się Pan w działalność samorządową?

Nie, nie próbuję. Wizje władz są inne niż moje, bardziej zachowawcze, bojaźliwe. Jesteśmy największym pracodawcą w Ustce, nasz hotel przyciąga tłumy turystów, którzy robią zakupy w lokalnych sklepach, zostawiają pieniądze w restauracjach. Z samej opłaty uzdrowiskowej, którą odprowadzamy, wpływają potężne pieniądze do lokalnego budżetu, ale nie czujemy wsparcia. Myślę, że powinno się to w przyszłości zmienić. Bo jeśli przychodzi inwestor z otwartą głową, to trzeba o niego dbać, a nie utrudniać mu działanie.

Słyszę trochę goryczy. Ma Pan własną wizję Ustki?

Miasto ma znakomite perspektywy rozwoju, ale wszystko musi być dalekosiężnie przemyślane i realizowane w zdecydowanie większym formacie. Ustka się zmienia, ale idzie to wolno i opornie.

Kiedy spotykaliśmy się rok temu, byliście niedługo po otwarciu hotelu-uzdrowiska i trudnym okresie, w którym wszystkie siły i środki były zaangażowane w jego budowę. Jak dzisiaj idzie ta część biznesu?

Biznesplan jest trzykrotnie przekroczony. Hotel Grand Lubicz Uzdrowisko Ustka ma tysiąc miejsc noclegowych i pełne obłożenie przez cały rok. Zbiera znakomite opinie wśród klientów. Uruchomiliśmy strefę Medical Resort, coraz więcej osób przychodzi na kąpiele borowinowe, w wodzie termalnej, pracujemy ciągle nad nowymi nośnikami i recepturami zabiegów oraz produktów, które mają przywracać ludziom zdrowie i ducha. Również nasz drugi hotel, mniejszy, na 150 miejsc, już w listopadzie miał zrobiony rekordowy wynik, a jeszcze przed nami był grudzień.

Widzę, że obrał Pan nie tylko kierunek makijaż, ale także natura i zdrowie?

Ustka została uznana za najczystsze uzdrowisko w niezależnych badaniach. Ten kierunek rozwoju naszej firmy jest więc oczywisty Zamierzamy wprowadzić produkty z borowiny, aloesu, naturalne glinki. Będą podstawą zabiegów w naszych hotelach, ale także uruchomimy ich sprzedaż. Tak jak wspomniałem, mamy dystrybutorów w 45 krajach na świecie, a w Polsce dostarczamy nasze kosmetyki do trzech tysięcy najlepszych drogerii. Nasi klienci dopytują, kiedy je wprowadzimy, bo pierwsze dermokosmetyki funkcjonują już na rynku pod serią Medic i cieszą się dużym zainteresowaniem. Na pewno widzimy, że nie kosmetyki chemiczne, ale w stu procentach naturalne mają przyszłość i tym będziemy się zajmować. Interesują nas również produkty z pogranicza kosmetologii i farmacji.

Macie zaplecze, żeby takie produkty wytwarzać?

Jak najbardziej, jesteśmy po rozbudowie fabryki, możemy powiększyć produkcję o 1000 mkw. Magazyn zwiększył się o 700 miejsc paletowych. Myślę, że to na 2-3 lata nam wystarczy. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, dysponujemy jeszcze działką o powierzchni 5 tys. mkw. bezpośrednio przy firmie, więc możemy dobudowywać kolejne moduły. Mamy też 20 hektarów plantacji z borowinami oraz opatentowane inne błota, bardziej skuteczne niż klasyczna borowina.

Nasza inwestycja w Uzdrowisko Ustka była spowodowana tym, że chcieliśmy przeczekać, aż minie wojna cenowa na rynku kosmetycznym. Widać, że niektórzy trochę się wykrwawili, a my tym czasem możemy spinać uzdrowisko w jeden biznes z kosmetykami. Możemy tu organizować konferencje, zapraszać gości zagranicznych, prowadzić szkolenia, mamy własny salon wzorcowy. Doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że już nic nie musimy. Mamy własny kapitał i pełne bezpieczeństwo finansowe. Mimo że kosmetyki są dochodowe i rozwijamy tę część biznesu, to jednak branża hotelarska notuje rekordowy wzrost, po części z powodu arabskiej wiosny jest ogromny napływ turystów nad polskie morze.

Czy to był udany rok dla kosmetycznej części biznesu, czyli Pierre René?

To był drugi rok, kiedy osiągnęliśmy dwucyfrowy wzrost sprzedaży. Dwa lata temu było to 30 proc., w tym roku około 25 proc. Pracował na to ten sam zespół, osiągnęliśmy dużo większe zyski, wyraźnie poprawiamy więc efektywność. To jest nasza siła. Myślę, że nowościami i całą ofertą przez ostatnie dwa lata udowodniliśmy, że należymy do liczących się producentów w kategorii makijażu w Polsce i nie tylko. Polski rynek jest tak trudny i konkurencyjny, że jeśli tutaj odnosi się duże sukcesy, to na pewno z podniesioną głową można wchodzić na każdy rynek zagraniczny.

Nasze plany na ten rok to agresywny marketing. O Pierre René Professional będzie głośno. Będziemy inwestować w markę i wzmacniać jej rozpoznawalność. Przygotowujemy się do kampanii reklamowych, również telewizyjnej.

Remodeling przeszła nasza młodzieżowa marka Miyo. Nastąpił bardzo duży rozwój asortymentu, wprowadziliśmy wiele nowości i promocji. Rozpoczęliśmy współpracę ze znaną blogerką Alex Mandostyle, która przyniosła świetne rezultaty.

Jesteśmy także po odnowieniu marki My Secret, którą sprzedajemy w drogeriach Natura od kilku lat. Był to całkowity remodeling marki, łącznie w wymianą szaf, trudna i kosztowna operacja, ale już widzimy efekty w cyfrach. Myślę, że wspólnie z Naturą o co najmniej 50 proc. zwiększymy sprzedaż.

Zajmując się kosmetykami do makijażu, trzeba cały czas być czujnym, obserwować trendy i na wiele miesięcy do przodu planować nowości. Niektóre kolory są bardzo ciekawe, ale nie wiadomo, czy klientka odważy się ich użyć i czy je kupi. Żeby odnosić sukcesy, trzeba umieć dokonywać właściwych wyborów.

Skoro o trendach mowa, co będzie działo się w makijażu w tym roku? Nastąpi jakiś gwałtowny zwrot, przełom?

Nie, nie widać przełomu. Modne są stonowane, przybrudzone i chłodne kolory. Cały czas na topie jest makijaż nude, teraz w zimnej tonacji.

Firma kosmetyczna, hotele, firma deweloperska. Jak spędza Pan wolny czas? Jeżeli go Pan ma.

Wierzę w słońce. Ono daje energię, optymizm. Czuję jego dobroczynne działanie. Mieszkamy nad morzem, więc po pracy czy w weekendy można zawsze wyskoczyć na plażę. Wielu naszych klientów mówi, że żyjemy tu jak na wczasach. Prawda jest jednak taka, że w ubiegłym roku byłem nad morzem   zaledwie kilka razy. Mam jednak mocne postanowienie, że to się zmieni. W końcu leżąc na leżaku, też można myśleć o strategicznych sprawach (śmiech).

Rozmawiała Katarzyna Bochner

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Konferencja prasowa w PZPK z udziałem posła PE Piotra Müllera. Na zdjęciu także: Blanka Chmurzyńska -Brown (L‘Oreal Polska), Bartosz Ziaja, prezes Ziaja, Joanna Zboch (Estée Lauder Poland)PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. październik 2026 20:42