StoryEditor
Biznes
13.02.2025 15:39

Arvato rozszerza współpracę z Grupą Douglas – nowe centra logistyczne w Polsce i we Włoszech

Arvato, czołowy dostawca rozwiązań w zakresie zarządzania łańcuchem dostaw i e-commerce, wzmacnia swoją długoletnią współpracę z Grupą Douglas. W 25. roku partnerstwa firma przejmie realizację zamówień dla klientów i sklepów Grupy Douglas w Polsce, Włoszech, Europie Środkowej, krajach bałtyckich oraz w regionie DACH. Rozszerzenie współpracy ma na celu optymalizację logistyki oraz zwiększenie efektywności obsługi zamówień w rozwijającym się segmencie e-commerce i sprzedaży wielokanałowej.

Kluczowym elementem tej ekspansji są dwa nowe huby logistyczne – w Polsce oraz we Włoszech. Pierwszy z nich to nowoczesne centrum dystrybucyjne w Mszczonowie pod Warszawą, które zajmuje 46 000 mkw powierzchni magazynowej. Drugi obiekt o powierzchni 18 000 mkw powstał w Bolonii i będzie obsługiwał cały włoski rynek. Oba centra zostały wyposażone w zaawansowane technologie automatyzacji, co pozwoli na efektywniejszą obsługę zamówień i usprawnienie procesów logistycznych.

Nowe magazyny będą funkcjonować w modelu omnichannel, zarządzając wspólnym zapasem dla zamówień B2C (e-commerce) oraz B2B (sprzedaż do sklepów stacjonarnych). W efekcie Grupa Douglas będzie mogła zaoferować swoim klientom jeszcze lepszą dostępność produktów oraz skrócony czas dostawy. Początkowo centra będą obsługiwać rynki krajowe, jednak w kolejnych etapach rozszerzą działalność na inne kraje regionu.

Według Julii Börs, prezeski Beauty & Luxury i dyrektor ESG w Arvato, rozszerzenie współpracy z Grupą Douglas stanowi ważny krok w realizacji strategii rozwoju obu firm. Nowe centra logistyczne nie tylko zwiększą efektywność operacyjną, ale także będą spełniać wysokie standardy zrównoważonego rozwoju. To kolejny etap w budowie silnej pozycji Grupy Douglas jako europejskiego lidera w segmencie beauty, który dąży do doskonalenia doświadczeń klientów zarówno w sprzedaży stacjonarnej, jak i online.

Czytaj także: GXO Logistics i Versace przedłużają współpracę we Włoszech

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
22.01.2026 12:17
L’Occitane rozważa IPO w USA. Francuska grupa beauty wybiera banki inwestycyjne
shutterstock

Francuska grupa kosmetyczna L’Occitane Groupe, działająca w segmencie premium skincare, rozważa przeprowadzenie pierwszej oferty publicznej (IPO) w Stanach Zjednoczonych jeszcze w 2026 roku. Jak informują źródła zbliżone do spółki, firma rozpoczęła współpracę z bankami inwestycyjnymi JPMorgan Chase & Co. oraz Morgan Stanley, które mają doradzać przy potencjalnym debiucie giełdowym. Co ewentualne IPO L’Occitane oznaczałoby dla rynku beauty?

L’Occitane została wycofana z giełdy w Hongkongu w 2024 roku przez miliardera Reinolda Geigera, głównego właściciela grupy. Transakcja zakończyła 14-letnią obecność spółki na azjatyckim parkiecie i wyceniła firmę na około 6 mld euro. Obecnie, po restrukturyzacji i dalszym wzroście sprzedaży, rozważany jest powrót na rynek publiczny – tym razem w USA. 

Silna pozycja w Ameryce Północnej i Południowej – kluczowym argumentem

Według najnowszego raportu finansowego, przychody L’Occitane w roku finansowym zakończonym 31 marca 2025 r. wyniosły 2,8 mld euro. Największym rynkiem pozostają obydwie Ameryki, odpowiadające za 46 proc. sprzedaży grupy, co czyni Stany Zjednoczone naturalnym kierunkiem potencjalnego IPO. Region Azji i Pacyfiku generuje blisko 30 proc. przychodów, a pozostała część pochodzi z Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki.

Eksperci branżowi wskazują, że amerykański rynek kapitałowy może zapewnić spółce lepszą wycenę, większą płynność akcji oraz dostęp do inwestorów wyspecjalizowanych w sektorze beauty i dóbr konsumenckich premium.

Portfolio marek i globalna skala

Grupa L’Occitane została założona w 1976 roku przez Oliviera Baussana i początkowo koncentrowała się na produkcji olejków eterycznych z lawendy w regionie Prowansji. Dziś grupa zarządza ośmioma markami kosmetycznymi, w tym L’Occitane en Provence, Elemis, Sol de Janeiro oraz Melvita, i prowadzi ponad 3 tys. punktów sprzedaży w 90 krajach.

image
M.Szulc WK

Silne portfolio marek, rosnące znaczenie segmentu premium skincare oraz ekspansja w Amerykach sprawiają, że ewentualne IPO L’Occitane jest uważnie obserwowane przez rynek kosmetyczny i inwestorów branżowych.

Co dalej z L’Occitane?

Jak podkreślają źródła, rozmowy w sprawie IPO trwają, a harmonogram i szczegóły oferty mogą jeszcze ulec zmianie. Przedstawiciele L’Occitane oraz banków inwestycyjnych odmówili komentarza.

Dla branży beauty potencjalny debiut w USA byłby jednak jednym z najważniejszych wydarzeń kapitałowych w segmencie premium kosmetyków w najbliższych latach.

Co potencjalne IPO L’Occitane oznacza dla rynku beauty?

Debiut giełdowy L’Occitane Groupe w USA byłby sygnałem o strategicznym znaczeniu dla globalnego rynku kosmetyków premium i skincare. Przede wszystkim pokazuje, że sektor beauty – mimo presji kosztowej, spowolnienia konsumpcji w Europie i zmienności rynków – nadal pozostaje atrakcyjny dla inwestorów instytucjonalnych.

Wybór amerykańskiego rynku kapitałowego nie jest przypadkowy. Stany Zjednoczone są obecnie największym rynkiem L’Occitane, generując niemal połowę przychodów grupy. IPO w USA może zapewnić spółce wyższą wycenę, większą płynność oraz lepsze zrozumienie modelu biznesowego opartego na silnych markach DTC, omnichannelu i premiumizacji oferty.

Dla branży beauty IPO L’Occitane może pełnić funkcję benchmarku. Sukces oferty zwiększyłby apetyt inwestorów na kolejne spółki kosmetyczne – szczególnie te z wyraźnym DNA premium, globalną skalą i zdywersyfikowanym portfolio marek. Wzmocniłoby to także trend konsolidacji, zachęcając fundusze private equity i właścicieli marek do rozważania wyjścia na giełdę jako realnej ścieżki wzrostu.

Jednocześnie IPO podniesie poprzeczkę w zakresie transparentności, rentowności i zarządzania markami. Spółki działające w segmencie beauty będą musiały udowadniać nie tylko siłę sprzedaży, ale także odporność na zmiany trendów konsumenckich, zdolność do innowacji i skuteczną ekspansję geograficzną. W dłuższej perspektywie – potencjalny debiut L’Occitane w USA może przyczynić się do dalszej instytucjonalizacji rynku beauty, przesuwając branżę z obszaru „trend-driven” w kierunku stabilnego, dojrzałego sektora dóbr konsumenckich premium.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
22.01.2026 09:51
L‘Oreal widzi potencjał na rynku niemieckim i w kosmetykach do iniekcji
L‘Oreal inwestujew dynamicznie rozwijający się rynek kosmetyków iniekcyjnychshutterstock

Francuski gigant kosmetyczny L‘Oreal dostrzega dalszy potencjał wzrostu w Niemczech, gdzie średnie wydatki na produkty kosmetyczne są niższe, niż średnia europejska. L‘Oreal zainwestował też niedawno w dynamicznie rozwijający się rynek kosmetyków iniekcyjnych.

Niemiecka gospodarka słabo rosła w ciągu ostatnich trzech lat, jednak lokalny rynek kosmetyczny wzrósł w tym czasie o 20 proc. – wyjaśnia Nicolas Hieronimus, prezes grupy L‘Oreal, w wywiadzie dla portalu biznesowego Capital.

Jak podkreślił Hieronimus, przeciętne wydatki na produkty kosmetyczne w Niemczech są nadal niższe, niż średnia europejska, w czym upatruje od szansy dla rozwoju L‘Oreal w tym kraju.

L‘Oreal zainwestował niedawno w dynamicznie rozwijający się rynek kosmetyków iniekcyjnych, zwiększając w grudniu 2025 roku swoje udziały w firmie kosmetycznej Galderma – zaledwie dwa miesiące po tym, jak zgodził się zapłacić 4 mld euro za dział kosmetyczny Kering.

Francuski koncern poinformował również, że przeanalizuje potencjalną inwestycję w Armani i “rozważy wszystkie opcje przy składaniu oferty” – zdradził Nicolas Hieronimus w rozmowie z Capital.

Czym są kosmetyki do iniekcji?

Są to preparaty o statusie kosmetycznym lub wyrobu medycznego (w zależności od rynku i formulacji), które zawierają składniki aktywne znane z pielęgnacji topikalnej, ale w formie umożliwiającej bezpośrednie podanie do skóry właściwej. Najczęściej występują w postaci sterylnych ampułek lub fiolek.

Najczęściej stosowane składniki

  • kwas hialuronowy nieusieciowany – intensywne nawilżenie i poprawa elastyczności,
  • aminokwasy i peptydy – stymulacja fibroblastów i syntezy kolagenu,
  • witaminy i antyoksydanty – ochrona przed stresem oksydacyjnym,
  • polinukleotydy, nukleotydy – regeneracja i odbudowa tkanek,
  • czynniki biomimetyczne – wsparcie naturalnych procesów skóry.

Jak działają?

Kosmetyki do iniekcji działają na zasadzie biorewitalizacji – dostarczają skórze składników aktywnych dokładnie tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Dzięki temu:

  • poprawiają nawodnienie skóry od wewnątrz,
  • zwiększają gęstość i sprężystość skóry,
  • wygładzają drobne zmarszczki,
  • poprawiają koloryt i strukturę cery,
  • wspierają procesy regeneracyjne.

Efekty są naturalne, stopniowe i kumulatywne, co wpisuje się w aktualny trend slow aging i pracy nad jakością skóry.

Znaczenie dla rynku B2B

Dla producentów i dystrybutorów kosmetyki do iniekcji stanowią dynamicznie rosnący segment, odpowiadający na zapotrzebowanie gabinetów na zabiegi małoinwazyjne, skuteczne i bezpieczne. Dla specjalistów to narzędzie pozwalające łączyć pielęgnację, kosmetologię i estetykę.

Kosmetyki do iniekcji nie zastępują zabiegów medycyny estetycznej – stanowią ich uzupełnienie i alternatywę profilaktyczną, odpowiadając na potrzeby coraz bardziej świadomych klientów.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
22. styczeń 2026 12:50