StoryEditor
Eksport
28.04.2016 00:00

Cosmoprof Bolonia 2016 pod polskim patronatem

Otwarcie Cosmoprof Bolonia – najważniejszych targów kosmetycznych na świecie – odbyło się w tym roku w biało-czerwonych barwach. Polska była oficjalnym krajem partnerskim wydarzenia, a wspierana w ten sposób branża kosmetyczna wypadła w Bolonii znakomicie. Na targach zaprezentowało się ponad 100 polskich producentów.

– Jeszcze nigdy Polska nie była tak bardzo widoczna podczas targów Cosmoprof w Bolonii, jak w tym roku. Nie tylko na terenie samych targów, w pawilonie narodowym, ale w całym mieście. Wspaniale wyglądały billboardy reklamujące Polskę jako kraj partnerski targów. Polskie marki promowane były w strefie VIP, do której mają wstęp wybrani goście biznesowi. Uczestnicy targów otrzymywali też katalogi poświęcone wyłącznie polskim firmom kosmetycznym. Rozdawały je włoskie hostessy we wszystkich pawilonach. To najlepsza promocja w Bolonii polskiej branży kosmetycznej i Polski jako kraju od czterech lat – mówi Marcin Małysz, dyrektor operacyjny Espiro Group, który poleciał do Bolonii, by poszukiwać ciekawych marek dla polskich dystrybutorów wchodzących w skład grupy.

Największa w tym zasługa Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) – organizacji zrzeszającej ponad 120 firm kosmetycznych, której udało się wynegocjować z nowym rządem środki na promocję. Polska została krajem partnerskim największych targów kosmetycznych na świecie Cosmoprof 2016, choć jeszcze w grudniu ubiegłego roku nie było pieniędzy na jakiekolwiek działania reklamowe.

Polska branża przykładem dla innych

Zadanie było karkołomne. W 2015 roku zakończył się trwający trzy lata Branżowy Program Promocji Eksportu (kosmetyki były jedną z 15 branż, które Ministerstwo Gospodarki wybrało do reprezentowania polskiej gospodarki za granicą w latach 2012-2015). Jego pierwsza edycja zakończyła się ogromnym sukcesem. 25 mln zł przyznane na promocję branży kosmetycznej (i dotacje dla producentów) przełożyło się na wzrost eksportu, 5 proc. rok do roku przez cały okres trwania projektu. Producenci przyznawali, że zgodnie z rządowymi założeniami z kosmetyków udało się stworzyć polską markę eksportową. W marcu 2015 roku większość firm na Cosmoprof wystawiła się wspólnie w polskim pawilonie narodowym, a branża kosmetyczna była podawana przez organizatorów programu jako wzór dla innych. – Dzięki spójności i skonsolidowaniu branży oraz niezwykle sprawnej i efektywnej działalności realizatora programu udało się uzyskać wymierny efekt skali w zakresie promocji polskich marek oraz renomy i potencjału polskiego przemysłu kosmetycznego – mówiła wówczas Agnieszka Buła-Kopańska, dyrektor Departamentu Instrumentów Wsparcia w Ministerstwie Gospodarki. Dzięki staraniom związku branża kosmetyczna została wpisana na listę Krajowych Inteligentnych Specjalizacji, a w konsekwencji ponownie zakwalifikowana jako jeden z 10 championów polskiej gospodarki w drugiej edycji Branżowego Programu Promocji Eksportu na lata 2016-2020. Było jednak wiadomo, że targi Cosmoprof Bolonia 2016 wpadają w lukę między pierwszą a drugą edycją programu, bo środki na kolejny etap nie będą jeszcze uruchomione. Producenci zadecydowali jednak, że na Cosmoprof 2016 wystawią się znów wspólnie w wyróżniającej nasz kraj zabudowie narodowej i sami pokryją tego koszty. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego rozpoczął natomiast starania o przyznanie dodatkowych środków z tzw. kotwicy medialnej na promocję Polski w Bolonii. – Cosmoprof to najważniejsze biznesowe targi kosmetyczne na świecie, musieliśmy zachować ciągłość projektu, żeby nie zaprzepaścić tego, co udało nam się przez trzy lata osiągnąć, nie zburzyć doskonałego wizerunku polskich firm na świecie – mówi Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Pat decyzyjny

W sierpniu 2015 r. związek w imieniu swoich firm członkowskich wystąpił do Ministerstwa Gospodarki z wnioskiem, by idąc na fali sukcesu Polska była krajem partnerskim targów Cosmoprof Bolonia 2016 (Poland Cosmoprof Partner Country) oraz z prośbą o dofinansowanie tego projektu. Ministerstwo otrzymało również plan działań promocyjno-medialnych, które rekomendowali producenci bogatsi o trzyletnie doświadczenia uczestnictwa w imprezach targowych za granicą. W październiku, po wyborach parlamentarnych, zmienił się polski rząd, nastąpiło całkowite przetasowanie sceny politycznej. W ministerstwach nastąpił pat decyzyjny, nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności za uruchomienie obiecanych środków dla branży kosmetycznej. Dopiero 16 grudnia Joannie Popławskiej, prezes Polskiego Związku Kosmetycznego, na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim udało się zaapelować o jak najszybsze pojęcie stosownych decyzji. Środki zostały uruchomione, a związek rozpoczął współpracę z Ministerstwem Rozwoju i ambasadą w Rzymie, by zrealizować pomysł patronatu Polski nad Cosmoprof Bolonia 2016.

Żeby polski patronat doszedł do skutku

W imieniu polskich przedsiębiorców i za rządowe pieniądze, zgodnie z planem marketingowym przedstawionym przez związek, Wydział Promocji Handlu i Inwestycji w Rzymie, wykupił partnerski pakiet dla Polski i wszystkie wiążące się z tym działania promocyjne podczas targów (banery przed głównym wejściem na targi, baner nad polskim pawilonem, stoisko informacyjne, reklamy w katalogu targowym, inserty do toreb dla kupców i inne) oraz kampanie w mediach i powierzchnię reklamową na nośnikach zewnętrznych w 60 najważniejszych punktach Bolonii. Zgodnie z wymogami organizatorów Cosmoprof, trzeba było zakontraktować i opłacić te działania do końca 2015 roku. Natomiast dopiero w lutym 2016 roku (targi odbyły się w marcu) rozstrzygnięty został przetarg na operatora, który miał odpowiadać za stronę techniczną przedsięwzięcia i przygotować pełną kreację polskiej kampanii w Bolonii, zadbać o strony internetowe, mailingi, katalogi, torby reklamowe, zatrudnić hostessy, zorganizować stoisko informacyjne i obrandowany autobus dowożący klientów na targi. Przetarg na realizację projektu Partner Country Bolonia 2016 wygrała firma Polcharm, specjalizująca się w organizacji międzynarodowych imprez targowych. – Udało nam się zrealizować program, choć czasu mieliśmy bardzo mało. Gdyby nie fakt, że zajmujemy się organizacją polskich stoisk na tych targach już od 10. lat i mamy doświadczenie i kontakty, które okazały się tym razem nie do przecenienia, każdy inny wykonawca miałby nie lada problem, aby wykonać ten program w ciągu zaledwie 21 dni – mówi Anna Godek, właścicielka firmy Polcharm. – Niewątpliwie udało nam się zaproponować spójną wizualizację, która przypadła do gustu nie tylko Polakom. Włoscy organizatorzy orzekli, że sama koncepcja jak i nasza dziewczyna symbolizująca Polskę była zdecydowanie atrakcyjniejsza i lepiej zrealizowana niż ich grafiki – dodaje Anna Godek. Jak oceniają pracę firmy Polcharm zleceniodawcy? – Firma Polcharm bardzo dobrze wywiązała się ze swojego zadania. Polska branża miała znakomitą oprawę. Zastrzeżenia dotyczą jedynie relacji na linii wykonawca projektu a zleceniodawcy. Polcharm musi popracować nad tym, żeby łączyć producentów kosmetyków a nie dzielić na tych, którzy przez lata się z nim wystawiali i na tych, którzy tego nie robili. Nie może kierować się swoim partykularnym interesem, umieszczać na stoiskach wystawców reklamy gazety, którą wydaje, bo jest to prywatna działalność firmy Polcharm, niezwiązana z rządowym projektem. Polcharm odpowiadał za realizację działań zleconych przez branżę kosmetyczną w ramach Cosmoprof Partner Country i z tego zostanie rozliczony – dodaje Blanka Chmurzyńska-Brown.

Blaski i cienie

Anna Godek, właścicielka Polcharmu, zapewnia, że stanie do konkursu na operatora drugiej edycji rządowego Programu Promocji Eksportu. Prawdopodobnie do rywalizacji przystąpi także firma SPC House of Media, która prowadziła program w jego pierwszej edycji i ma duży wkład w przygotowanie założeń na lata 2016-2020. Tegoroczne Cosmoprof nie było jednak dla SPC szczęśliwe, a jeszcze mniej dla firm, które powierzyły firmie zabudowę swoich stoisk (producenci kupowali na wolnym rynku powierzchnię targową i zabudowę od dowolnego agenta). Zatrudniony przez SPC podwykonawca nie poradził sobie z zadaniem i część firm dzień przed targami nie miała swoich ekspozycji, inne odbiegały od wyobrażeń i standardu, jakiego oczekiwano po Polskim Pawilonie Narodowym. – To prawda, podwykonawca nie wywiązał się należycie z zadania, były opóźnienia, brakowało elementów wyposażenia, ale ostatecznie nie było firmy, która nie mogłaby się wystawić na targach. Nie uchylamy się od odpowiedzialności, jesteśmy w toku rozpatrywania reklamacji i wynikających z nich rozliczeń. Zrobiliśmy jednak wszystko, żeby uratować sytuację, na miejscu zatrudnialiśmy dodatkowe ekipy. Żadna z firm, które miały z nami podpisaną umowę na zabudowę stoiska z udziału w targach nie zrezygnowała – podkreśla Roland Sprung, prezes SPC House of Media. – Wspaniale zachowali się producenci, którzy ratowali swoich bądź co bądź konkurentów i uruchamiali własne kontakty, udostępniali członków swoich ekip budowlanych, żeby wszystkie stoiska powstały – podkreśla Blanka Chmurzyńska-Brown.

Co dalej?

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego ma już gotowe założenia do promocji branży kosmetycznej na lata 2016-2020. Producenci wybrali priorytetowe rynki i wydarzenia, w których muszą wziąć udział. Do kategorii „must” zaliczyli Zjednoczone Emiraty Arabskie (targi Beauty World Middle East w Dubaju), Chiny (Cosmoprof Asia w Hong Kongu) i Włochy (Cosmoprof Bolonia). Z niektórych działań w Bolonii, takich jak np. wynajem i obrandowanie autobusu chcą zrezygnować, a środki przeznaczyć na wykupienie maksymalnej ilości reklam polskiego pawilonu. – Nie przynoszą oczekiwanego efektu spotkania polskich wystawców z zagranicznymi kupcami w formie popołudniowego koktajlu, środki również chcemy przesunąć na reklamę. Identyfikacja stoisk wszystkich polskich wystawców w pawilonie narodowym musi być jednakowa i spójna z rządowym projektem. Trzeba również podnieść jakość i poziom realizacji wszelkich projektów graficznych identyfikujących polską branżę – wylicza Blanka Chmurzyńska-Brown. Do kategorii drugiej – imprez, na których warto być, ale nie sprawdza się pawilon narodowy zaliczone zostały targi w Korei, Indonezji i Arabii Saudyjskiej. A na trzeciej, które związek sugeruje wykreślić z listy, bo nie przynoszą spodziewanych efektów, znalazły się targi w Japonii, USA i Rosji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
13.10.2026 12:47
K-beauty rośnie w siłę. Eksport kosmetyków z Korei sięgnął 7 mld dolarów
Eksport kosmetyków z Korei Południowej wzrósł o 27,3% do 7 mld dolarów materiały prasowe Skin Snap

Eksport kosmetyków z Korei Południowej wzrósł o 27,3% w pierwszej połowie 2026 roku, osiągając wartość 7 mld dolarów. Największym rynkiem zbytu zostały Stany Zjednoczone, gdzie sprzedaż zwiększyła się o 41,5% rok do roku. Koreańskie marki rozwijają również dystrybucję za granicą, m.in. dzięki współpracy Olive Young z Sephorą.

W tym artykule przeczytasz: 

  • Eksport kosmetyków z Korei Południowej rośnie. USA wyprzedzają Chiny
  • USA zwiększają import koreańskich kosmetyków
  • Pielęgnacja skóry dominuje w eksporcie koreańskich kosmetyków
  • Rząd Korei Południowej wspiera branżę kosmetyczną
  • Korea Południowa umacnia pozycję w światowym eksporcie kosmetyków
  • Od czego rozpoczął się trend K-beauty?
  • Olive Young rozwija działalność w USA
  • Czy boom na K-beauty utrzyma się w kolejnych latach?

Eksport kosmetyków z Korei Południowej rośnie. USA wyprzedzają Chiny

Eksport kosmetyków z Korei Południowej osiągnął 7 miliardów dolarów w pierwszej połowie 2026 roku, co oznacza wzrost o 27,3% rok do roku, według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków. Stany Zjednoczone wyprzedziły Chiny i stały się największym rynkiem eksportowym dla południowokoreańskich kosmetyków.

Stany Zjednoczone odpowiadały za 1,45 mld USD, czyli 20,7% całkowitego południowokoreańskiego eksportu kosmetyków, odnotowując wzrost o 41,5% rok do roku. Tymczasem eksport koreańskich kosmetyków do Chin spadł o 6,6% do 1,01 mld USD w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku. Chiny nadal odpowiadają za 14,4% eksportu koreańskich kosmetyków i zajmują drugie miejsce. Japonia zajęła trzecie miejsce z 580 mln USD, a wartość eksportu koreańskich kosmetyków na ten rynek wzrosła o 5,9%.

Szybki wzrost eksportu kosmetyków koreańskich utrzymał się również w drugim kwartale 2026 r. Wartość eksportu wzrosła z 3,1 mld USD w pierwszym kwartale do 3,9 mld USD w drugim kwartale. Południowokoreański rynek kosmetyków osiągnął w 2025 roku rekordowy roczny eksport na poziomie 11,4 miliarda dolarów. Wynik z pierwszej połowy 2026 r. odpowiada już 61,4% wartości eksportu z całego 2025 r. Eksport koreańskich kosmetyków wzrósł z 1,07 miliarda dolarów w 2012 roku, do 11,4 mld dolarów w 2025 roku.

image

e.l.f. wchodzi w zapachy i pielęgnację ciała. Czy ma szansę przebić liderów?

USA zwiększają import koreańskich kosmetyków

Eksport koreańskich kosmetyków do Stanów Zjednoczonych wzrósł mimo wprowadzenia w poprzednim roku 15-procentowych ceł na import z Korei Południowej, obejmujących część kosmetyków. Według "Seoul Economic Daily” analitycy twierdzą, że konsumenci robili zapasy przed spodziewanymi podwyżkami cen wynikającymi z wprowadzenia ceł wzajemnych.

- Wraz z dywersyfikacją eksportu wokół marek niezależnych, zależność od jednego kraju lub dużej firmy spadła.  Globalna pozycja koreańskich kosmetyków rośnie strukturalnie – twierdzi ministerstwo, według Seoul Economic Daily.

Produkty do pielęgnacji skóry były liderem eksportu kosmetyków z Korei Południowej, osiągając wartość 5,48 miliarda dolarów i stanowiąc 78% całkowitego eksportu, według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków. Oznacza to wzrost o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim.

image

Sprawdź jak zasada 6-2-7 porządkuje wybór w świecie K-beauty

Pielęgnacja skóry dominuje w eksporcie koreańskich kosmetyków

Według Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków, w USA odnotowano wzrost sprzedaży kosmetyków podstawowych o 360 mln USD (+48,6%) w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, a także wzrost sprzedaży produktów do mycia ciała o 20 mln USD (+36,4%), podczas gdy sprzedaż kosmetyków kolorowych spadła o 1 mln USD (-0,7%).

Inaczej wyglądała sytuacja na rynku chińskim. „Kosmetyki podstawowe” spadły o 60 milionów dolarów (-7,2%) w ujęciu rok do roku, kosmetyki kolorowe o 4 miliardy dolarów (-0,3%), a produkty do mycia ciała o 18 milionów dolarów (-25,0%).

Rząd Korei Południowej wspiera branżę kosmetyczną

 W zeszłym miesiącu kraj uchwalił przepisy mające na celu przekształcenie przemysłu kosmetycznego w główny motor wzrostu gospodarczego kraju. To pierwszy w historii Korei Południowej akt prawny poświęcony bezpośrednio wspieraniu rozwoju tego sektora.

Ustawa o promocji przemysłu kosmetycznego stworzy podstawę prawną wspierającą cały sektor kosmetyczny i przyzna Ministerstwu Zdrowia i Opieki Społecznej formalne uprawnienia do wspierania marek kosmetycznych, producentów i podmiotów zajmujących się badaniami i rozwojem, a także rozwoju surowców, składników, opakowań i dystrybucji.

image

Hebe i Paese z kampanią na Różowy Październik. Powstała specjalna kolekcja Pink October

W czerwcu magazyn Personal Care Insights poinformował o deklaracji ministra finansów Korei Południowej, który zapowiedział aktywne wsparcie rządu dla przemysłu kosmetycznego jako jednego z motorów wzrostu eksportu. Decyzja ta zapadła po tym, jak kraj przekroczył w pierwszym kwartale poziom eksportu na poziomie 3,1 miliarda dolarów,  wobec rosnącego globalnego popytu na koreańskie kosmetyki.

Korea Południowa umacnia pozycję w światowym eksporcie kosmetyków

W 2025 r. Korea Południowa zajęła drugie miejsce wśród światowych eksporterów kosmetyków, wyprzedzając Stany Zjednoczone, których eksport wyniósł 10,8 mld dolarów. Wyżej w zestawieniu znajduje się Francja, której eksport kosmetyków wynosi około 24 mld dolarów. Francja prowadzi z wyraźną przewagą, mając ponad dwukrotnie większy eksport niż Korea Południowa, m.in. dzięki silnej pozycji na rynku kosmetyków luksusowych.

 Ulta umieściła koreańskie marki kosmetyczne Medicube, Anua i Peach & Lily w centrum swojej kategorii premium. Tymczasem na Amazonie Medicube stanowiło 14,1% sprzedaży kosmetyków w pierwszym kwartale 2026 roku, a krem przeciwsłoneczny Beauty of Joseon stał się jednym z najchętniej kupowanych produktów.

image

Era pustych zasięgów mija. Plebiscyt "Rzetelny Influencer 2025" pokaże, komu ufają eksperci i konsumenci beauty. Ostatni dzień głosowania

Od czego rozpoczął się trend K-beauty?

Trend K-beauty zyskał międzynarodową popularność wraz z rozwojem tzw. koreańskiej fali, czyli rosnącym zainteresowaniem koreańską muzyką, filmem i kulturą. Kosmetyki stały się jednym z elementów tego zjawiska. Popularność zyskały m.in. wieloetapowa pielęgnacja skóry, maski w płachcie oraz produkty mające zapewniać efekt gładkiej, rozświetlonej cery, określany jako "glass skin”. Media społecznościowe pomogły rozpowszechnić te trendy poza Azją, a handel internetowy ułatwił dostęp do koreańskich marek na kolejnych rynkach.

K-beauty coraz mocniej zaznacza swoją obecność również w globalnym handlu kosmetykami. Według danych NielsenIQ wartość sprzedaży koreańskich kosmetyków wzrosła o 53% rok do roku i o 131% w ciągu dwóch lat. Dla detalistów rosnące zainteresowanie tą kategorią oznacza możliwość poszerzania asortymentu o koreańskie marki i rozwijania ich sprzedaży zarówno w internecie, jak i w sklepach stacjonarnych.

image

Beauty wchodzi w erę rezultatów. Sześć trendów, które zmienią rynek kosmetyczny do 2030 roku [RAPORT Huge Thing i DOUGLAS Polska]

Olive Young rozwija działalność w USA

Koreańskie kosmetyki zyskują również nowe kanały sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Olive Young zadebiutowało w tym kraju ze swoim pierwszym sklepem stacjonarnym w maju 2026 roku. Sklep w Pasadenie przyciągnął setki osób, które ustawiły się przed nim dzień przed oficjalnym otwarciem.

Według sprzedawcy, sklep odwiedza średnio ponad 1500 osób dziennie. Placówka o powierzchni 803 metrów kwadratowych oferuje 400 marek i około 5000 produktów. Asia Business Daily podaje, że ponad 90% marek pochodzi z Korei Południowej.

W zeszłym miesiącu CJ, spółka matka Olive Young, wyznaczyła cel osiągnięcia 12 bilionów (8,7 miliarda USD) przychodów sprzedaży w Ameryce Północnej do 2028 roku. Grupa planuje połączyć swoje biznesy związane z żywnością, treściami i kosmetykami w ramach szerszej strategii rozwoju w segmencie K-lifestyle, a Olive Young odegra kluczową rolę w ekspansji kosmetycznej. 

Rozwój sprzedaży koreańskich kosmetyków w USA wspiera również współpraca handlowa. Sephora i Olive Young nawiązały współpracę mającą na celu udostępnienie koreańskich kosmetyków klientom Sephora na całym świecie w ponad 500 sklepach.

image

Pro aging – świadoma pielęgnacja skóry zamiast walki z wiekiem

Czy boom na K-beauty utrzyma się w kolejnych latach?

Współpraca Sephory i Olive Young pokazuje, że koreańskie marki zyskują dostęp do kolejnych kanałów dystrybucji poza rynkiem azjatyckim. Włączenie ich do oferty międzynarodowej sieci perfumeryjnej może zwiększyć ich widoczność wśród klientów oraz ułatwić im dotarcie do nowych grup odbiorców. Partnerstwo wpisuje się w szerszy trend rozszerzania obecności K-beauty w handlu stacjonarnym i internetowym.

Jednocześnie rosnąca popularność koreańskich kosmetyków rodzi pytania o dalszy kierunek rozwoju rynku. Można zakładać, że w kolejnych latach konkurencja między markami K-beauty będzie się zaostrzać, a sama popularność koreańskiego pochodzenia produktów może przestać wystarczać do utrzymania wysokiej dynamiki sprzedaży. Istotne będzie to, czy producenci zdołają utrzymać zainteresowanie konsumentów, rozwijać dystrybucję poza Azją i konkurować z globalnymi koncernami kosmetycznymi. 

Możliwy jest również scenariusz, w którym po okresie szybkiego wzrostu rynek zacznie się konsolidować, a największe korzyści z ekspansji odniosą marki dysponujące rozpoznawalnością i dostępem do międzynarodowych sieci sprzedaży. Na razie trudno przesądzić, czy K-beauty utrzyma dotychczasowe tempo wzrostu, czy część obecnego zainteresowania okaże się przejściowym trendem.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
23.09.2026 12:26
Indie wprowadzają nowe oznaczenia kosmetyków: eksporterze, przeczytaj
Wiadomości Kosmetyczne

Indie wprowadzają obowiązek oznaczania kosmetyków i produktów higieny osobistej symbolem wskazującym, czy zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego. Nowe przepisy obejmują m.in. mydła, szampony i pasty do zębów. Dla producentów i importerów oznaczają konieczność weryfikacji receptur oraz pochodzenia surowców wykorzystywanych w produktach.

Jak donoszą New Delhi Television i Firstpost, Indyjskie Ministerstwo Spraw Konsumenckich wprowadziło nowe wymagania dotyczące oznakowania opakowań kosmetyków i produktów higieny osobistej. Zmiana została dokonana poprzez nowelizację Legal Metrology (Packaged Commodities) Rules, 2011, czyli przepisów regulujących m.in. informacje umieszczane na opakowaniach produktów wprowadzanych do obrotu. Nowe zasady weszły w życie w poniedziałek. Ich istotnym elementem jest obowiązek wskazania, czy produkt ma pochodzenie wegetariańskie, czy zawiera składniki pochodzenia zwierzęcego.

Zgodnie z nowymi wymogami produkty sklasyfikowane jako wegetariańskie mają być oznaczane zieloną kropką, natomiast produkty zawierające składniki pochodzenia zwierzęcego – czerwoną lub brązową kropką. Symbol ma być umieszczony w górnej części głównego panelu ekspozycyjnego opakowania, czyli w miejscu, które konsument widzi podczas wyboru produktu na półce. System nawiązuje do oznaczeń funkcjonujących już od lat na indyjskim rynku żywności, gdzie kolorowe symbole informują o rodzaju wykorzystanych składników.

Pochodzenie surowców pod kontrolą

Nowe przepisy mają zwiększyć przejrzystość informacji o pochodzeniu składników stosowanych w produktach do pielęgnacji i higieny. Jest to istotne nie tylko dla konsumentów kierujących się dietą, lecz także dla osób, których wybory zakupowe wynikają z przekonań etycznych lub praktyk religijnych. W przypadku kosmetyków kwestia ta jest bardziej złożona niż w przypadku produktów spożywczych, ponieważ składniki pochodzenia zwierzęcego mogą być wykorzystywane w wielu różnych funkcjach technologicznych.

Wśród potencjalnie problematycznych surowców znajdują się m.in. gliceryna, łój, kolagen, keratyna i skwalan. Samo wskazanie nazwy składnika nie zawsze pozwala jednak ustalić jego pochodzenie. Część z tych substancji może być bowiem pozyskiwana zarówno ze źródeł zwierzęcych, jak i roślinnych lub wytwarzana syntetycznie. W praktyce oznacza to, że dla prawidłowego zaklasyfikowania produktu konieczna będzie analiza nie tylko receptury, lecz także źródła poszczególnych surowców.

image

Indie kuszą branżę beauty. Polskie marki mają tam większy potencjał, niż mogłoby się wydawać

Dotyczy to również komponentów wykorzystywanych w stosunkowo niewielkich ilościach. Firmy będą musiały zweryfikować pochodzenie olejów, dodatków, substancji pomocniczych oraz innych komponentów receptur. Z perspektywy producenta oznacza to konieczność zebrania i uporządkowania informacji pochodzących z całego łańcucha dostaw, a nie wyłącznie danych dotyczących głównych składników aktywnych.

Kosmetyczny łańcuch dostaw

Nowe wymagania mogą mieć konsekwencje zarówno dla dużych koncernów FMCG i firm kosmetycznych, jak i dla mniejszych producentów oraz marek DTC. W przypadku przedsiębiorstw korzystających z wielu dostawców szczególnego znaczenia nabierze możliwość udokumentowania pochodzenia surowców wykorzystanych w konkretnych recepturach. Dotyczy to także produktów importowanych, w przypadku których producent lub importer będzie musiał zapewnić zgodność oznakowania z indyjskimi regulacjami.

Zmiana może więc przełożyć się nie tylko na sam wygląd opakowań, ale również na procesy związane z zarządzaniem recepturami, dokumentacją produktową i dostawcami. Firmy będą musiały ustalić, które produkty wymagają zielonego oznaczenia, a które symbolu wskazującego na obecność składników pochodzenia zwierzęcego. W przypadku produktów o identycznej formule sprzedawanych na różnych rynkach konieczne może być także przygotowanie odmiennych wersji opakowań.

Dla branży kosmetycznej istotne jest również to, że indyjski regulator nie ograniczył nowych zasad do jednej kategorii produktów. Obowiązek obejmuje produkty określane jako kosmetyki i artykuły toaletowe, w tym mydła, szampony i pasty do zębów, a więc kategorie należące do podstawowego segmentu FMCG. Skala potencjalnych zmian zależeć będzie od liczby produktów objętych regulacją oraz od tego, w ilu recepturach wykorzystywane są surowce pochodzenia zwierzęcego.

image

Indyjski tygrys beauty e-commerce wrzuca wyższy bieg: Nykaa z najszybszym wzrostem od 3 lat

Nieprzestrzeganie wymogów dotyczących oznakowania opakowań może skutkować działaniami organów egzekwujących przepisy Legal Metrology, w tym sankcjami przewidzianymi w indyjskich regulacjach. Dla producentów oznacza to, że weryfikacja pochodzenia składników staje się elementem nie tylko polityki informacyjnej wobec konsumentów, ale również zgodności regulacyjnej.

Indyjska zmiana wpisuje się jednocześnie w szerszy trend zwiększania transparentności dotyczącej składu i pochodzenia produktów kosmetycznych. W praktyce oznacza ona przesunięcie części odpowiedzialności za identyfikację źródeł surowców na producentów i importerów. Dla rynku beauty może to oznaczać większe znaczenie danych dotyczących łańcucha dostaw, certyfikacji surowców i możliwości prześledzenia ich pochodzenia – także w przypadku składników, które z perspektywy konsumenta pozostają niewielkim elementem gotowego produktu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. październik 2026 22:19