StoryEditor
Eksport
17.09.2012 00:00

Poznaj dm-Drogerie Markt. Prześwietlamy największą sieć drogerii w Niemczech!

Od lat jestem klientką DM. Robi na mnie wrażenie, że w sklepach tej sieci stosowane są proste i nisko kosztowe rozwiązania ułatwiające klientom zakupy – pisze Sylwia Gać-Mytych, partner zarządzający w firmie sgm consulting, która specjalnie dla Wiadomości Kosmetycznych opisuje model biznesowy sieci dm – największego detalisty drogeryjnego w Niemczech.

Jest późne popołudnie jednego z deszczowych dni kończących się właśnie wakacji. Siedzę sobie wygodnie w najlepszej pijalni czekolady w Berlinie – Fassbender & Rausch i delektuję się wyborną, gęstą 80-procentową czekoladą. Zbieram myśli do nowego artykułu i zapisuję je skrzętnie w notatniku. Tym razem chciałabym Państwu opisać dużą sieć drogeryjną naszego zachodniego sąsiada, która, jak dotąd, nie zdecydowała się na ekspansję na naszym rynku. Chodzi o DM, czyli Drogerie Markt.
Sieć DM z powodzeniem konkuruje na niemieckim rynku z dobrze u nas znaną siecią sklepów Rossmann, a jak wielu z Państwa wie jest to zadanie niełatwe. Przyznam się, że od lat jestem klientką DM. Robi na mnie wrażenie, że w sklepach tej sieci stosowane są proste i nisko kosztowe rozwiązania ułatwiające klientom zakupy. Właśnie te rozwiązania opiszę i mam nadzieję, że choć część z nich będzie wykorzystana lub stanowić będzie źródło inspiracji do poprawy komfortu zakupowego klientów w naszych rodzimych drogeriach. Oto wnioski z mojego audytu.

Zanim wejdziemy do sklepu
Znalezienie sklepu sieci DM w dowolnym niemieckim mieście jest dość prostym zadaniem. Drogerie są bardzo dobrze oznakowane. Z łatwością, chodząc lub jeżdżąc, można zauważyć charakterystyczne logo DM   z informacją, w którą stronę należy się udać i ile metrów jeszcze dzieli nas od najbliższej placówki.


Już przed wejściem do sklepu widzimy pierwsze proste, ale zarazem jakże użyteczne rozwiązanie. Chodzi o lupę powiększającą, która jest przymocowana na stałe do każdego wózka zakupowego. Praktyczny pomysł zważywszy na to, że coraz więcej i coraz młodszych ludzi, ma kłopoty ze wzrokiem.

Jak często słyszeliście Państwo: „Ojej, namęczyłam/em się w sklepie, nie zabrałam/zabrałem okularów”, bo ja przyznam, że wiele razy. DM wychodzi swoim klientom naprzeciw, aby nie mieli problemu z odczytaniem małych literek na niewielkich opakowaniach kosmetyków i innych produktów.

Wnętrze sklepu
DM to duże sklepy powierzchniowo. Kierujący siecią dbają o miejsce na wyeksponowanie bogatego asortymentu oraz o komfort poruszania się po sklepie. Nie ma najmniejszego problemu, by np. młoda mama z wózkiem dziecięcym mijała się w alejkach z innymi klientami, nawet jeżeli ci używają wózka zakupowego. 
Poszczególne kategorie towarów nie są oznakowane, ani na ścianach, ani nad regałami. Jest to zabieg raczej celowy, który ma zmusić klienta do chodzenia po całym sklepie w celu znalezienia interesującego go produktu. Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiego rozwiązania. Zdecydowanie preferuję jasną i czytelną komunikację w sklepie, ale jak to się potocznie mówi – są różne szkoły.


Asortyment dostępny w DM jest bardzo szeroki i różnorodny. Znajdziemy tu oczywiście kosmetyki, ale również zdrową żywność (w tym bogatą ofertę żywności bezglutenowej), preparaty dietetyczne, witaminy, odżywki dla sportowców, parafarmaceutyki, karmę dla zwierząt, rajstopy, skarpety, ubranka dla dzieci, żarówki, świeczki zapachowe, akcesoria łazienkowe, kartki okolicznościowe, papier i torby do pakowania prezentów, napoje i wiele pomniejszych kategorii produktów. 
Personel DM ubrany jest w firmowe fartuszki, podkoszulki, bluzki – zawsze białe z logo sieci. Nie ma zatem wątpliwości, kogo poprosić o pomoc w razie potrzeby.

Kąciki dziecięce
Duża powierzchnia sklepów pozwala zorganizować strefę dla dzieci, która zlokalizowana jest w tylnej części sali sprzedaży. Strefa ta w większości przypadków składa się z drewnianego, solidnego konia na biegunach , stoliczka z krzesełkami, na którym leżą kredki i kolorowanki do rysowania.

Takie miejsce to bez wątpienia pomoc dla rodziców odwiedzających sklep ze swoimi pociechami. Mogą oni swobodnie robić zakupy, podczas gdy dziecko zajmuje się sobą. Tuż przy strefie do zabaw znajduje się kolejne udogodnienie skierowane tym razem do rodziców najmłodszych pociech, a mianowicie przebierak z darmowymi pieluszkami, chusteczkami nawilżającymi i kosmetykami pielęgnacyjnymi dla niemowląt – oczywiście wszystkie te produkty to marki własne sieci DM – babylove.

Świetny pomysł, rodzice korzystając z darmowych produktów podczas przewijania dziecka mogą przekonać się o ich jakości, co stanowi dodatkową formę promocji marki własnej.

Strefa makijażu
DM nie zapomniał o lustrach odpowiednich rozmiarów (jest ich kilka, w zależności od liczby szaf z kolorówką), które pozwalają na wykonanie makijażu przy użyciu dostępnych testerów. Są na tyle duże, że bez problemu można w nich zobaczyć całą twarz włącznie z fryzurą, co dopiero pozwala ocenić trafność doboru kolorów i odcieni kosmetyków. Pod lustrami, w podajniku, znajdują się chusteczki do demakijażu oraz kosz, gdzie można je wyrzucić, gdy są już zużyte.

Aranżacja strefy makijażu to niewątpliwie pięta achillesowa polskich drogerii. Często brakuje w nich luster i wykonując makijaż jesteśmy zmuszone do korzystania z lusterek wbudowanych w szafy ekspozycyjne lub z mini-lusterek turystycznych przymocowanych do nich na wobblerach. W takim lusterku można zobaczyć jedno pomalowane oko lub pomalowane usta, ale obejrzenie całej twarzy i pełna ocena makijażu są już praktycznie niemożliwe. Przykład DM pokazuje, że wcale nie trzeba dużo miejsca na odpowiednie pionowe lustro, a efekt jest znakomity. Mała rzecz a cieszy! 

Dystrybutor wody
Kolejnym udogodnieniem dla klientów DM jest dystrybutor z wodą wraz z jednorazowymi papierowymi kubeczkami. Bardzo dobry pomysł dla każdego punktu, który w swojej ofercie posiada półkę z parafarmaceutykami.

Często przecież kupujemy parafarmaceutyki z myślą o natychmiastowym ich zażyciu. Klasycznym przykładem są leki, które pomagają zwalczyć nagły ból głowy, brzucha. W DM możemy zatem kupić lek i bez zwłoki zażyć go na miejscu, popijając bezpłatną wodą. A możliwość napicia się wody w upalnie dni niewątpliwie zwiększa komfort robienia zakupów. 

Koszyki
Przy wejściu do sklepu, poza wspomnianymi już wózkami zakupowymi, są dostępne zwykłe podręczne koszyki oraz małe dziecięce jeżdżące koszyczki. Koszyki rozmieszczone są również w różnych miejscach wewnątrz sklepu. Dzięki temu klient, który „wpadł” do sklepu i nie wziął przy wejściu koszyka, a potem zdecydował się jednak na większe zakupy, nie musi ani z nich rezygnować, ani cofać się po koszyk. Zawsze ma go pod ręką i doniesie bezpiecznie wszystkie zakupy do kasy. Prawda, że proste i znakomite rozwiązanie? W Polsce widziałam je tylko w jednej drogerii – Laboo w Siedlcach, która zdobyła statuetkę Drogeria Roku 2012. 

Oświetlenie
Ciekawie w DM jest rozwiązana kwestia oświetlenia. Na suficie zainstalowane są światła halogenowe w ruchomych obudowach. Gdy zmieniamy ekspozycję, przestawiamy meble, wystarczy tylko skierować strumień światła w odpowiednie miejsce. Praktyczne rozwiązanie i warte zapamiętania, zważywszy, że niestety wiele naszych krajowych sklepów jest słabo oświetlonych.

Informatory
W sklepach należących do sieci DM można znaleźć różnego rodzaju materiały informacyjne , które dotyczą sprzedawanych produktów. Nie są to tylko gazetki promocyjne, ale przede wszystkim poradniki, np. o tym jak zadbać o skórę w trakcie i po opalaniu, a także przepisy kulinarne, informator o żywności bezglutenowej, przewodnik po elektrycznych szczoteczkach do zębów i wiele, wiele innych. Dobry pomysł – podpowiedź dla klientów, jak z pożytkiem wykorzystać produkty oferowane przez sklep.

Wody zapachowe i blotery
DM spełnia podstawowe oczekiwanie współczesnego klienta, iż dostęp do towarów powinien być łatwy i nieograniczony. W myśl tej zasady wszystkie wody zapachowe są dostępne bez żadnych ograniczeń. Oczywiście każda, nie pomijając testerów, jest zabezpieczona systemem antykradzieżowym. 
Interesującym rozwiązaniem, na które zwróciłam uwagę przy regale z wodami toaletowymi, jest niewielki pojemnik, z którego można pobrać blotery, czyli paski do testowania zapachów i odłożyć do niego już zużyte.

W drogeriach i perfumeriach w Polsce blotery najczęściej leżą bezpośrednio na półce, luzem lub w jakimś koszyczku i nie ma pojemnika, do którego można by wrzucić zużyte. Co zatem robią klienci? Odkładają paski, na których wypróbowywali zapach tuż obok tych nieużywanych. Zużyte i nowe próbniki mieszają się ze sobą, przesiąkają zapachami. Pojemnik na blotery w DM to pomysł na rozwiązanie tego problemu.

Strefa przykasowa
Tuż przed kasami z sufitu zwisa linka, pociągając za nią klienci mogą przywołać dodatkową kasjerkę, jeżeli uznają, że kolejka jest zbyt długa. Dbanie o to, aby klient nie tracił czasu – bardzo miłe! Za kasami w każdym sklepie DM mamy stojak do pakowania prezentów z bezpłatnym ozdobnym papierem i kolorowymi tasiemkami – użyteczny, sama wielokrotnie z niego korzystałam. Znajdziemy tu jeszcze pojemnik na odpady – zużyte baterie, żarówki, makulaturę, plastik. Klient DM nie ma najmniejszego problemu z tym, co zrobić z niepotrzebnym opakowaniem, jeśli od razu chce rozpakować produkt. 

Podsumowanie
Przykład DM pokazuje, że wcale nie trzeba dużych pieniędzy, aby wprowadzić do drogerii rozwiązania, które ułatwią klientom zakupy. Najlepsze są proste i racjonalne kosztowo pomysły. Sklepy sieci DM udowadniają w praktyce, że to prawda. 


Tekst i zdjęcia:

Sylwia Gać-Mytych
partner zarządzający
sgm consulting
  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
18.08.2026 11:29
Azja coraz ważniejszym kierunkiem eksportu polskich kosmetyków. Trzy rynki, trzy różne strategie
Canva

Azja odpowiada za około 38 proc. światowych przychodów ze sprzedaży kosmetyków, a państwa ASEAN (narody Azji Południowo-Wschodniej) dają dostęp do ponad 660 mln potencjalnych konsumentów. Dla polskich producentów region jest więc nie tylko źródłem trendów, ale także jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków ekspansji. Tajwan, Chiny i Wietnam różnią się jednak skalą, regulacjami oraz zachowaniami konsumentów. W efekcie strategia, która sprawdzi się na jednym rynku, nie musi przynieść rezultatów na kolejnym.

Azja od lat pozostaje jednym z najważniejszych centrów światowego rynku beauty. To właśnie w tym regionie rozwijają się trendy związane z wieloetapową pielęgnacją, zaawansowanymi składnikami aktywnymi, medycyną estetyczną, personalizacją produktów czy wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Według danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu region azjatycki odpowiada za około 38 proc. globalnych przychodów ze sprzedaży kosmetyków. Sam obszar ASEAN obejmuje natomiast rynek liczący około 660 mln potencjalnych klientów. 

Jak wskazuje Instytut Boyma, dla polskiego przemysłu kosmetycznego oznacza to zarówno możliwość zwiększenia eksportu, jak i konieczność dostosowania produktów do bardzo zróżnicowanych oczekiwań. Polska jest obecnie piątym największym producentem kosmetyków w Unii Europejskiej, a według PAIH w kraju działa ponad 1300 producentów kosmetyków, z czego 94 proc. stanowią mikroprzedsiębiorstwa. Polska zajmuje również 9. miejsce na świecie pod względem eksportu kosmetyków, odpowiadając za około 4 proc. światowego eksportu.

Tajwan: technologia, składniki i personalizacja

Tajwan jest jednym z rynków, na których szczególnie mocno widoczne jest połączenie branży beauty z technologią. Według PAIH populacja kraju wynosi około 23,3 mln osób, a rynek jest perspektywiczny m.in. dla zagranicznych producentów oferujących innowacyjne, bezpieczne i wysokiej jakości kosmetyki. Agencja zwraca uwagę również na rosnące zainteresowanie produktami naturalnymi i nowymi markami zagranicznymi. 

image

PAIH: rekordowe nakłady na inwestycje i tysiące nowych miejsc pracy

Tajwański konsument jest jednocześnie coraz bardziej świadomy składu produktów. Dane Euromonitora wskazują, że konkurencja w kategorii skin care jest wysoka, a konsumenci posiadają coraz większą wiedzę na temat składników i sposobów ich łączenia. Rośnie także znaczenie produktów wspierających zdrowie i kondycję skóry, w tym dermokosmetyków. 

Istotnym kierunkiem rozwoju jest beauty-tech. Tajwańskie firmy rozwijają rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję i rozszerzoną rzeczywistość do analizy skóry, wirtualnego testowania produktów oraz personalizacji rekomendacji. Technologie te są już wykorzystywane przez międzynarodowe koncerny kosmetyczne.

Rynek nie jest jednak pozbawiony wyzwań. W 2024 r. segment beauty and personal care odnotował ograniczony wzrost wolumenowy, a średnie wydatki per capita na produkty beauty spadły. Jednocześnie utrzymywał się popyt na produkty premium oraz kosmetyki łączące pielęgnację z szerzej rozumianym wellbeingiem. 

Tajwan może być więc dla polskich przedsiębiorstw interesującym rynkiem testowym: stosunkowo niewielkim pod względem liczby mieszkańców, ale zaawansowanym technologicznie i otwartym na zagraniczne produkty. Dla producentów oznacza to potencjalną przestrzeń dla kosmetyków premium, dermokosmetyków, produktów opartych na nowoczesnych składnikach oraz rozwiązań umożliwiających personalizację pielęgnacji.

Chiny: skala rynku i wysokie bariery wejścia

Chiny oferują zupełnie inną skalę działalności. To jeden z największych rynków kosmetycznych na świecie, na którym decyzje zakupowe konsumentów są silnie powiązane z mediami społecznościowymi, e-commerce oraz rekomendacjami influencerów. Dane dotyczące rynku pokazują jednocześnie znaczenie zarówno sprzedaży tradycyjnej, jak i kanałów cyfrowych. 

image

Maja Justyna, PAIH: Dominacja K-beauty: pielęgnacja, makijaż i co dalej? [ROCZNIK WK]

W dużych chińskich miastach kosmetyki są coraz częściej traktowane jako element szerszego stylu życia. Dotyczy to zarówno codziennej pielęgnacji, jak i zabiegów medycyny estetycznej. Rośnie znaczenie długoterminowego podejścia do wyglądu, obejmującego pielęgnację skóry, zabiegi poprawiające jej jakość oraz działania profilaktyczne.

Dla polskich marek atutem pozostaje europejskie pochodzenie. „Made in Europe”, a także „Made in Poland”, może stanowić element budowania zaufania, szczególnie w przypadku produktów premium, dermokosmetycznych i opartych na zaawansowanych technologiach. Sama jakość produktu nie wystarcza jednak do osiągnięcia sukcesu.

Chiński rynek wymaga przede wszystkim lokalnej strategii marketingowej i dystrybucyjnej. Duże znaczenie mają rodzime platformy cyfrowe, influencerzy, transmisje sprzedażowe na żywo oraz współpraca z lokalnymi partnerami. Istotne jest także opakowanie. W segmencie premium duże znaczenie może mieć materiał, jakość wykonania oraz sposób prezentacji produktu. Motywy związane z naturalnością, w tym wykorzystanie drewna czy bambusa, mogą wspierać pozycjonowanie ekologiczne, natomiast szkło jest często kojarzone z wyższą jakością i segmentem premium.

image

K-beauty opuszcza niszę. Masowa ekspansja zmieni reguły gry na polskim rynku kosmetycznym

Coraz ważniejszym trendem jest również longevity, czyli podejście zakładające możliwie długie zachowanie zdrowia, sprawności i atrakcyjnego wyglądu. Kosmetyki są w tym modelu jednym z elementów szerszego ekosystemu obejmującego dietę, aktywność fizyczną, sen, nawodnienie oraz wellbeing.

Chiny pozostają jednak najbardziej wymagającym z analizowanych rynków. Skala konkurencji, odmienne regulacje, konieczność budowania rozpoznawalności oraz koszty marketingu powodują, że wejście na ten rynek wymaga znacznie większych nakładów niż ekspansja na mniejsze rynki azjatyckie.

Wietnam: wzrost gospodarczy zwiększa potencjał beauty

Wietnam wyróżnia się przede wszystkim dynamiką gospodarczą. Według danych Narodowego Urzędu Statystycznego Wietnamu PKB tego kraju wzrosło w 2025 r. o 8,02 proc., a sam przemysł przetwórczy zwiększył wartość dodaną o 9,97 proc..W IV kwartale gospodarka rosła o 8,46 proc. rok do roku, co było najwyższym wynikiem dla tego kwartału w całym okresie 2011–2025. 

Rozwój gospodarczy sprzyja zwiększaniu wydatków konsumpcyjnych, również na produkty beauty. Wietnam posiada młodą populację, która aktywnie śledzi trendy z Korei Południowej i Japonii oraz korzysta z mediów społecznościowych. Dla zagranicznych producentów oznacza to rosnącą przestrzeń dla marek oferujących wyższą jakość i bardziej wyspecjalizowane produkty.

Wśród najważniejszych kategorii znajdują się kosmetyki do pielęgnacji skóry, produkty przeciwtrądzikowe, preparaty wspierające odbudowę bariery hydrolipidowej oraz kosmetyki redukujące przebarwienia. Szczególnie istotna pozostaje ochrona przeciwsłoneczna. Produkty z wysokimi filtrami UV są postrzegane nie tylko jako ochrona przed promieniowaniem, ale również jako element profilaktyki przeciwstarzeniowej i przeciwdziałania przebarwieniom.

image

Maja Justyna, PAIH: Wchodząc na rynki azjatyckie, trzeba być cierpliwym [FBK2025]

Na znaczeniu zyskuje także skin minimalism. Konsumenci coraz częściej poszukują wielofunkcyjnych kosmetyków, które pozwalają ograniczyć liczbę produktów używanych podczas codziennej pielęgnacji. Jednocześnie widoczny jest popyt na produkty naturalne, wegańskie i wykorzystujące składniki kojarzone z lokalnym środowiskiem.

Ważną rolę odgrywa również segment premium. Wraz ze wzrostem zamożności rośnie grupa konsumentów gotowych zapłacić więcej za produkty o potwierdzonej skuteczności, bezpieczeństwie i atrakcyjnym składzie.

Mężczyźni tworzą nową kategorię popytu

Jednym z istotnych kierunków zmian w azjatyckim beauty jest rozwój kosmetyków dla mężczyzn. W wielu krajach regionu pielęgnacja skóry nie jest postrzegana jako aktywność przypisana wyłącznie kobietom. Kosmetyki są elementem higieny, wyglądu i profesjonalnego wizerunku.

Mężczyźni coraz częściej korzystają z produktów przeciwstarzeniowych, kosmetyków poprawiających jakość skóry oraz zabiegów kosmetologicznych i medycyny estetycznej. Oznacza to możliwość rozwoju oferty kierowanej do męskiego konsumenta, zwłaszcza w kategoriach produktów prostych w stosowaniu, wielofunkcyjnych i odpowiadających na konkretne problemy skóry.

Nie istnieje jednak jeden uniwersalny model produktu dla całej Azji. Na Tajwanie większe znaczenie może mieć połączenie pielęgnacji z technologią i personalizacją. W Chinach przewagę mogą uzyskać zaawansowane produkty przeciwstarzeniowe, wspierane silnym marketingiem cyfrowym. W Wietnamie większy potencjał mogą mieć natomiast lekkie, wielofunkcyjne formuły, ochrona przeciwsłoneczna oraz produkty odpowiadające na przebarwienia i problemy skóry.

Polskie kosmetyki mają już doświadczenie w regionie

Ekspansja polskich producentów na rynki azjatyckie nie jest nowym zjawiskiem. PAIH od kilku lat organizuje misje handlowe, udział w targach i spotkania z potencjalnymi kontrahentami. W 2022 r. agencja zorganizowała misję do Singapuru, Wietnamu i Filipin, w której uczestniczyło 10 polskich firm. Podczas Cosmoprof Asia w Singapurze polska strefa obejmowała stoisko PAIH i 20 indywidualnych wystawców, a łącznie prezentowano produkty 30 polskich marek. Targi zajmowały wówczas 50 tys. m² powierzchni i obejmowały 18 pawilonów narodowych i regionalnych.

image

Rynek kosmetyków rośnie: 629 mld euro, beauty-tech, zakupy z AI i skok na Tik-Tok. Nowe prognozy [RAPORT]

PAIH wskazuje jednocześnie, że polskie kosmetyki są już znane m.in. w Malezji, Singapurze, Wietnamie i na Filipinach. W 2026 r. agencja kontynuuje również działania promujące polskie firmy kosmetyczne w Azji Centralnej – podczas Central Asia Beauty Expo w Ałmaty swoją ofertę zaprezentowało 13 polskich przedsiębiorstw. 

Ekspansja wymaga lokalizacji, nie tylko eksportu

Potencjał Azji jest duży, ale sam eksport produktu nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe znaczenie ma lokalizacja oferty: dostosowanie formuły, komunikacji, opakowania, kanałów sprzedaży i argumentów marketingowych do konkretnego rynku.

Tajwan może być interesujący dla producentów stawiających na innowacyjność, bezpieczeństwo i technologie personalizujące pielęgnację. Chiny oferują największą skalę, ale wymagają największych inwestycji w marketing, dystrybucję i budowę marki. Wietnam z kolei łączy szybki wzrost gospodarczy z rosnącym popytem na pielęgnację, produkty premium i kosmetyki odpowiadające na konkretne potrzeby skóry.

Dla polskich firm przewagą pozostają europejskie standardy produkcji, bezpieczeństwo, konkurencyjność cenowa oraz szeroka oferta. Polska branża kosmetyczna ma już silną pozycję eksportową – według PAIH kosmetyki z Polski trafiają do około 170 krajów. 

Azja może więc stać się kolejnym etapem rozwoju polskiego eksportu kosmetycznego. Warunkiem jest jednak odejście od podejścia traktującego region jako jeden rynek. Tajwan, Chiny i Wietnam wymagają odmiennych modeli wejścia, a przewagę uzyskają te przedsiębiorstwa, które połączą jakość „Made in Poland” z lokalną wiedzą, odpowiednią dystrybucją i precyzyjnym dopasowaniem oferty do konsumenta.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
17.08.2026 14:47
USA utrzymuje cła na przesyłki do 800 dolarów. Koniec de minimis uderza w e-commerce beauty
Prezydent Donald Trump chce wyrównać bilans handlowy USA z UEefaktor/AI

Amerykański Court of International Trade podtrzymał decyzję administracji Donalda Trumpa o zawieszeniu zasady de minimis, która pozwalała na bezcłowy import przesyłek o wartości do 800 dolarów. Orzeczenie oznacza, że firmy sprzedające kosmetyki bezpośrednio amerykańskim konsumentom nadal muszą uwzględniać dodatkowe koszty importowe. Do końca 2025 r. zawieszenie przyniosło już ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł.

Amerykański Court of International Trade odrzucił pozew kwestionujący decyzję prezydenta Donalda Trumpa o zawieszeniu zwolnienia celnego de minimis. Trzyosobowy skład sądu uznał, że prezydent miał podstawę prawną do zniesienia preferencji na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA). Oznacza to, że administracja może nadal pobierać cła od przesyłek o wartości 800 dolarów lub niższej.

Decyzja ma znaczenie przede wszystkim dla transgranicznego handlu internetowego. Zasada de minimis przez lata umożliwiała wprowadzanie na rynek USA kwalifikujących się towarów o niskiej wartości bez konieczności uiszczania ceł. Mechanizm był szczególnie istotny dla modeli sprzedaży, w których pojedyncze zamówienia były wysyłane bezpośrednio z zagranicy do konsumentów w Stanach Zjednoczonych.

Ponad 1 mld dolarów wpływów

Zniesienie zwolnienia zaczęło przynosić wymierne efekty fiskalne. Do końca 2025 r. zawieszenie de minimis wygenerowało ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł. Dla administracji Trumpa jest to jeden z argumentów przemawiających za utrzymaniem nowych zasad.

Prezydent od początku przedstawiał de minimis jako lukę w amerykańskim systemie handlowym. Wskazywał, że mechanizm pozwalał zagranicznym przedsiębiorstwom na omijanie części obciążeń importowych, a także mógł być wykorzystywany do przemytu nielegalnych produktów.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Trump z zadowoleniem przyjął najnowsze orzeczenie sądu, określając je jako zwycięstwo w sprawie jednej z najbardziej problematycznych – w jego ocenie – luk w amerykańskiej polityce celnej.

Sąd rozróżnił dwie decyzje administracji

Sprawa ma również wymiar prawny. Pozew przeciwko administracji złożyła w maju 2025 r. firma Detroit Axle, dystrybutor części samochodowych z Michigan. Przedsiębiorstwo argumentowało, że prezydent nie miał wystarczających kompetencji, aby wykorzystać IEEPA do usunięcia zwolnienia de minimis.

Problem wynikał z wcześniejszego zastosowania tej samej ustawy przez Trumpa do wprowadzenia szerokich taryf określanych jako „Liberation Day tariffs”. W lutym Sąd Najwyższy USA uznał, że IEEPA nie daje prezydentowi wystarczającej podstawy do nakładania tak szeroko zakrojonych ceł bez zgody Kongresu.

Court of International Trade uznał jednak, że sytuacja w przypadku de minimis jest odmienna. Zdaniem sędziów zawieszenie zwolnienia nie stanowi ani wykonywania przez prezydenta władzy nad budżetem, ani wykonywania kompetencji ustawodawczych zastrzeżonych dla Kongresu.

W praktyce oznacza to, że najnowsze orzeczenie nie przywraca automatycznie wcześniejszych zasad. Zawieszenie de minimis pozostaje w mocy, a przedsiębiorcy muszą uwzględniać jego konsekwencje w kosztach importu.

Beauty traci preferencyjny model sprzedaży

Dla sektora kosmetycznego znaczenie zmian jest szczególne. Transgraniczny e-commerce umożliwiał markom z różnych części świata sprzedaż produktów amerykańskim konsumentom bez konieczności budowania od początku rozbudowanej infrastruktury dystrybucyjnej w USA.

image

Cła Trumpa jednak niezgodne z prawem? Jak postanowienie Sądu Najwyższego wpłynie na branżę kosmetyczną?

Model oparty na de minimis był atrakcyjny zwłaszcza przy zamówieniach o niewielkiej wartości. Firma mogła wysłać pojedynczą paczkę bezpośrednio do konsumenta, zamiast importować większą partię produktów do USA, ponosić koszty odprawy celnej i utrzymywania zapasów w amerykańskim magazynie.

Zmiana zwiększa tzw. landed cost, czyli całkowity koszt produktu ponoszony do momentu jego dostarczenia na rynek docelowy. W przypadku kosmetyków o stosunkowo niskiej cenie jednostkowej dodatkowa opłata celna może mieć istotny wpływ na marżę.

Konsekwencje mogą obejmować podwyżki cen detalicznych, ograniczenie promocji, zmianę wielkości minimalnego zamówienia albo przeniesienie części kosztów na konsumenta.

Shein i Temu jako przykład skali

Zniesienie de minimis szczególnie mocno dotyka modele biznesowe rozwijane przez platformy e-commerce, takie jak Shein i Temu. Firmy te wykorzystywały wysyłkę pojedynczych, relatywnie tanich paczek bezpośrednio do amerykańskich konsumentów.

W niektórych modelach przedsiębiorstwa korzystały także z magazynów zlokalizowanych w Kanadzie i Meksyku. Towary trafiały następnie do USA w postaci pojedynczych przesyłek, co pozwalało korzystać z preferencyjnego traktowania importu niezależnie od kraju produkcji towaru.

Dla rynku beauty mechanizm ten był istotny zarówno dla dużych platform, jak i mniejszych marek prowadzących sprzedaż D2C (direct-to-consumer). Zniesienie zwolnienia zmniejsza przewagę kosztową tego modelu.

Kongres planuje definitywny koniec zwolnienia

Orzeczenie sądu nie jest jedynym czynnikiem determinującym przyszłość de minimis. Kongres USA oddzielnie przegłosował rozwiązania zakładające trwałe wyeliminowanie zwolnienia od 2027 r.

Oznacza to, że nawet gdyby obecne rozwiązania administracji zostały w przyszłości zakwestionowane, amerykański rynek zmierza w kierunku trwałego odejścia od bezcłowego traktowania niskowartościowych przesyłek.

image

Cła Trumpa: francuski sektor kosmetyczny szykuje się na utratę 10 tys. miejsc pracy

Dla zagranicznych marek kosmetycznych oznacza to konieczność ponownej kalkulacji modelu wejścia na rynek USA. Dotyczy to przede wszystkim firm, które dotychczas opierały sprzedaż na wysyłce pojedynczych zamówień z Europy lub Azji bezpośrednio do konsumentów.

Magazyn w USA zamiast wysyłki pojedynczych paczek?

W nowych warunkach część przedsiębiorstw może rozważać zmianę modelu logistycznego. Jedną z możliwości jest import większych partii produktów do USA, ich odprawa celna i dalsza dystrybucja z lokalnego magazynu.

Takie rozwiązanie może zwiększać koszty związane z magazynowaniem, zapasami i logistyką, ale jednocześnie pozwala ograniczyć zależność od przesyłek transgranicznych. Dla marek o odpowiednio dużej sprzedaży może się okazać bardziej efektywne kosztowo niż wysyłanie każdego zamówienia z zagranicy.

Firmy będą musiały również analizować ceny, marże, kanały fulfilmentu oraz lokalizację zapasów. W przypadku produktów beauty znaczenie może mieć także struktura asortymentu – szczególnie udział produktów o niskiej wartości jednostkowej.

Zniesienie de minimis zmienia więc nie tylko sposób naliczania ceł. Może wpłynąć na całą architekturę transgranicznego e-commerce: od ustalania cen i strategii promocyjnych, przez wybór operatora logistycznego, po decyzje o budowie lokalnej sieci dystrybucji w USA.

image

Francuski przemysł kosmetyczny ostrzega: nowe cła USA mogą kosztować 300 mln euro rocznie i 5 tys. miejsc pracy

Dla sektora kosmetycznego najważniejsza jest przy tym perspektywa czasowa. Obecne zawieszenie już obowiązuje, przyniosło ponad 1 mld dolarów wpływów z ceł, a od 2027 r. planowane jest ustawowe, trwałe zakończenie obowiązywania zwolnienia. Dla marek międzynarodowych oznacza to, że model sprzedaży oparty na tanich, bezpośrednich przesyłkach do amerykańskiego konsumenta może w najbliższych latach stać się zdecydowanie mniej opłacalny.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. sierpień 2026 13:03